przeczytałam informację, że główny bohater "Opium" to toksyk, który fantazjuje o zbiciu dziewczyny, w której jest zakochany. Yyyy. Było coś takiego czy pani nadinterpretuje? -- Bergamotka o mnie: Och jaka klasa u pani redaktor. Nie kazdy wychodzi za mąż po 40-tce i musi oznajmić to całemu światu że
W "Szóstej klepce" dziecko się straszy słowami "Bobek, dostaniesz cięgi, panie tego". Nikt jednakowoż, o ile pamiętam, nie wprowadza groźby w czyn. W "Kłamczusze" lanie dostają Mamerciątka. W "Kwiecie kalafiora" Gabriela leje Pulpecję w zadek, wprawdzie natychmiast przeprasza, ale leje. Czy
Lewandowscy bogaci? Kiedy poznajemy ich w Opium w rosole to mieszkają w kamienicy tak jak Borejowie.
No, tak, ale to później. W Opium w rosole kiedy to Lewandowscy byli jeszcze przedstawiani pozytywnie, a Ida zgodziła się wyjść za Sławka to nie byli zamożni.
Mila była przedstawiona pozytywnie w Idzie Sierpniowej i w Opium w rosole. W tej pierwszej scena ,, Jedną mam tylko Idusię", a w drugiej rozmowa z Ewą Jedwabińską na temat Geniusi/ Aurelii.
Musierowicz się sprzedaje, bo leci na legendzie starych książek. Weź zluzuj majty, napisałam wyraźnie “lepsza od nowych musierowicz”. Nie jest to poziom pulpecji ani opium w rosole, ale jest czytalne.
pffpffpff napisał: > Musierowicz się sprzedaje, bo leci na legendzie starych książek. Weź zluzuj maj > ty, napisałam wyraźnie “lepsza od nowych musierowicz”. Nie jest to poziom pulpe > cji ani opium w rosole, ale jest czytalne. Serio? Porownajmy
A ja z Musierowicz mam tak, że lubię jej tylko 5 pierwszych książek ( bo to książki mojego dzieciństwa) Reszty nie trawię. Kocham i znam prawie na pamięć-Kwiat kalafiora, Kłamczuchę Szósta klepke, Idę sierpniową, Opium w rosole
Moja miała "Opium w rosole" jako lekturę szkolną, chyba w szóstej albo siódmej klasie. I niiic. Olała, nawet nie przekartkowała A taki np. "Nawiedzony dom", zdecydowanie starszy, wciągnęła jak makaron. -- Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod
minerwamcg napisała: > Moja miała "Opium w rosole" jako lekturę szkolną, chyba w szóstej albo siódmej > klasie. I niiic. Olała, nawet nie przekartkowała O tyle szkoda, że to jest kawał historii społecznej. Całkiem niezła fotografia epoki z poziomu, na którym się w tym wieku ma
Grzywka dzielnieje i zmienia się w beton po DRUGIM zachlipaniu "po-po-po-po..." :) Dlatego Pyzie nie zbetoniało, kiedy Fryc wybył na stypendium do Houston, tylko kilka lat później, z okazji tej jego tajnej misji. Tak samo Gabriela w "Opium w rosole" jest jeszcze w miarę normalna, betonowej grzywki
Matylda Stągiewka z Opium w Rosole i Paulinka z Idy sierpniowej. Obydwie bardzo ładne, dobrze ubrane, znaczy w droższe rzeczy, zadbane, pewnie wymakijażowane, pochodzace z zamożnych rodzin, gdzie nie brakowało luksusów w dobie kryzysu. Jednoczenie obie bezrefleksyjne, puste, takie "lale z
subskrybcja napisała: > Matylda Stągiewka z Opium w Rosole i Paulinka z Idy sierpniowej. Obydwie bardzo > ładne, dobrze ubrane, znaczy w droższe rzeczy, zadbane, pewnie wymakijażowane, > pochodzace z zamożnych rodzin, gdzie nie brakowało luksusów w dobie kryzysu. J
rozważań były: -- Ignac: studium przypadku beznadziejnego (jako temat wiecznie aktualny) -- Znieczulające działanie opium w rosole, czyli dyskusja o nienaturalnym braku zainteresowania “obiadkowiczów” kim właściwie jest Genowefa _ompke, po co lata do obcych ludzi na obiady i, przede wszystkim, dokąd po
> oczywistych), ale na podium wpycha się też Wnuczka do Orzechów z rozwlekłymi i > nudnymi opisami, które pomijałam jak nigdy w żadnej Jeżycjadowej książce. Najlepsza - Kwiat Kalafiora i Opium w Rosole. Najgorsza to dla mnie zdecydowanie Język Trolli OT: czy ktoś również zauważył że Józinek w
> oczywistych), ale na podium wpycha się też Wnuczka do Orzechów z rozwlekłymi i > nudnymi opisami, które pomijałam jak nigdy w żadnej Jeżycjadowej książce. Najlepsze - mam parę typów, ale musi być jeden więc niech będzie Opium w Rosole - za ładnie prowadzone wszystkie wątki, nastoletniej Kreski