subskrybcja
22.06.25, 15:54
Kto z zamożnych, bogatych, dobrze ustawionych postaci jest pozytywny?
Bo Lisieccy, którzy mają marki z Niemiec, zarabiane przez Pana Lisieckiego - nie.
Majchrzakowie w willi z wielkim telewizorem w wielkim salonie- też nie są pozytywni, dobrzy, zamiast tego są wscibscy, pogardliwi i głupi. I materialiści.
Krystian Dentysta - ten też wypadł blado, przy artyście bez grosza Bernardzie.
Lewandowscy byli na początku sympatyczni, jedli kluski na obiad, ale to się zmieniło gdy Sławek kupił nowy samochód, na który zarobił za granicą i który parkował pod oknami Borejków.
Jedwabińscy, ona nauczycielka, on - nie pamiętam - ale mieli ze smakiem urządzone mieszkanie, bez przypadkowej zbieraniny mebli, zakład, że nie było tam po kimś sofki, albo meblościanki po jakimś stryjostwie. Ale dom mieli chłodny, byli smutny i nie umieli się porozumieć.
Matylda Stągiewka, córka dentystki, mieszkająca w zamożnym domku i z cielęciną na obiad - była głupia i próżna. I cwana. Kreska, która mieszkała kątem u dziaadka i farbująca sobie sama ubrania i obcinająca sobie sama włosy - z powodu braku kasy - to była szczera i wartościowa dziewczyna,
Z drugiej strony, po latach, Patrycja i Florian, z tego co pisze autorka, są dosyć zamożni, te hektary upraw, zwierzęta, domek i ciągle kupowane ziemie.
Małżeństwo Idy i Marka - laryngolog i chirurg, muszą być bogaci.
Natalia i Robert? Robert chyba rozkręcił jakąś swoją firmę i nienajgorzej mu idzie.
Mila to znany dramatopisarz, Kal Amburka, wynagrodzenie trzyma w skarpecie.
Mają zmywarki, samochody, wnuki robią remonty, szklane sufity, drewniane meble.
Ale jednak oni opisywani sa jakby bez wpływu ich zamożności na ich charaktery,
Pulpecja nie stała się nagle grubą panią w średniim wieku, ze zbyt mocno umalowanymi oczami, lubiącą sobie wieczorami oglądać SERIALE na Netflixie i co roku latająca z mężem na All inclusive na drinki na Bora Bora. Jakby to było gorsze od czytania Seneki, oglądania ambitnego kina i zwiedzania muzeów w Barcelonie, bez śladu makijażu i z dumnie noszonymi siwiejącymi lokami na głowie.
ROzumiem zamysł autorki, ze chciała pokazać, ze ktoś jeśli jest zamożny niekoniecznie jest dobry , sympatyczny, mądry, koleżeński (pierwsze tomy), ale te cechy mogą mieć też niezamożne osoby.
Tak jakby nie można stworzyć bohaterki, która pochodzi z bardzo zamożnego domu, ale opisana jest w tak pozytywny sposób jak Borejkówny w pierwszych tomach.