Dodaj do ulubionych

Postaci niemal identyczne

15.07.24, 22:05
Jest dwóch takich, pierwszoplanowych.
Nie będę tu rozprawiać o braku rozróżnienia pomiędzy Szymonem a Jędrkiem, czy pomiędzy braćmi Lisieckimi, ani, tym bardziej, rodzeństwem Burczykowskich.

Tak czy siak (jakieś 5 lat starszy) Konrad oraz Ignaś to jest wg mnie bardzo podobna kreacja bohatera.

Obaj szczupli, bruneci - tylko Ignaś w końcu wyrósł, a niski Konrad - nie wiadomo, w DP Aurelia (owszem, starsza od niego) była wyższa. Jeden z grzywką na chmurnym czole a'la Rimbaud, drugi z loczkiem. Ubierający się nad wyraz starannie, zarazem nieadekwatnie w oczach rówieśników.

Obaj nadwrażliwi, skoncentrowani nadmiernie na sobie, zafiksowani na punkcie swojej pasji (Konrad - teatr, Ignaś - poezja), przemądrzali, nad wiek dorośli i jednocześnie dziecinni.
Obaj dręczeni przez nierozumiejące ich, lubujące się w rozwiązaniach siłowych otoczenie, jednocześnie zakompleksieni i zarozumiali.
Mający świetne wyniki w nauce.

Pozbawieni realnego wsparcia od swoich rodzin w problemach (Konrad nie miał za bardzo od kogo wsparcia dostać, Ignaś miał, ale nie wiedzieć czemu, nie dostawał).
Obaj - wielbiciele płci pięknej, przy czym Ignaś bardziej dostawał na jej tle małpiego rozumu i pakował się w niezręczne sytuacje typu rozbita głowa, Konrad nawet większego Gburka dał radę rozłożyć i prowadził rower jako zwycięzca (yyy...).
Obaj, w końcu, poślubili dziewczęta poznane młodo (bardzo drobna różnica, że K swoją pierwszą "miłość", Ignaś - swoją 1/2 - Trolli w przypadku Ignasia nie liczę, to była, moim zdaniem, tylko próba zagrania na nosie Józefowi). Wybranki obu mają wyraźnie artystyczne inklinacje.

1. Czy ja się mylę, że Tajna się na zeszłoroczne spotkanie "przebrała" za Konrada, a rozpoznano ją jako Ignasia?
2. Czy kto, poza mną, widzi podobieństwo tych postaci?
3. A może kto widzi inne takie recyclingi postaci? To, oczywiście, tylko przy założeniu, że te pierwsze są bardzo podobne. Na razie wg mnie Ignasia i Konrada odróżnia tylko wzrost i odstające od Ignacego uszy.
Obserwuj wątek
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Postaci niemal identyczne 15.07.24, 22:18
      ako17 napisała:
      > 1. Czy ja się mylę, że Tajna się na zeszłoroczne spotkanie "przebrała" za Konra
      > da, a rozpoznano ją jako Ignasia?

      A nie, za Ignasia się przebrałam, natomiast za Konrada zostałam wzięta w cosplayu Mareczka będąc i szczując tych co nie przyjechali. A potem jeszcze mnie wyzwano od młodych Żeromskich!


      > 2. Czy kto, poza mną, widzi podobieństwo tych postaci?

      Jakoś nigdy go nie zauważyłam, pewnie dlatego, że te postacie mimo wszystko są kreowane w zupełnie inny sposób tak PR-owo - Kozioł ma być krawężnym ahtystą, Ignac Junior miota się między młodymi geniuszem a targikomiczną ciamajdą.


      > 3. A może kto widzi inne takie recyclingi postaci? To, oczywiście, tylko przy z
      > ałożeniu, że te pierwsze są bardzo podobne. Na razie wg mnie Ignasia i Konrada
      > odróżnia tylko wzrost i odstające od Ignacego uszy.
      >

      No wiesz, ja miałam właśnie taki wątek przygotowany, a tu mi go ukradziono i pewnie jeszcze upito!
      Z tą różnicą, że ja te podobieństwa zauważam nie tyle w biografii, co w charakterach postaci, że ostatnio wszystcy są pisani jakby na jedno kopyto. Niektórzy bohaterowie ostatnich tomów mają tak podobne osobowości, że czytając ich przemyślenia doznaję deżawu.

      Np. Dorota = Pyza + Józin
      Mało uspołeczniona i nijaka, bez własnego życia (a i cudze ją średnio obchodzi), a zarazem arogancka stara malutka bez empatii. Tak jak oboje też przyjmuje bez zająknięcia dysfunkcyjne status quo swojej rodziny.

      Łusia = Ignaś = Ignac
      Odklejona mądrala z cechami autystycznymi, która w realnym życiu tylko by ludzi irytowała swoim ględzeniem z przerostem formy nad treścią.

      Nora = Józin (wersja family friendly) + Dorota
      Nie ma skłonności do przemocy, ale wciąż pozostaje nienaturalnie pruderyjną starą malutką. I właścicielką zaledwie jednej spódnicy i dwóch par butów.

      Robwąs Uzurpator = Gaba
      (Odrzucony przez ukochaną osobę cierpi męki przez ponad dekadę, wystarczy mała wzmianka o tej osobie i odpala skrajnie przesadzone reakcje, powszechnie lubiany i szanowany, a jak na ironię nie ma życia towarzyskiego i nie umie w związki)

      Wiktoryna = Milicja
      (wredny babsztyl, bardzo oszczędnie gospodarujący rodzinnymi pieniędzmi i prawdą, zobojętniała na samopoczucie wnuczki)

      Kto da więcej?
      • ako17 Re: Postaci niemal identyczne 15.07.24, 22:42
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > ako17 napisała:
        > > 1. Czy ja się mylę, że Tajna się na zeszłoroczne spotkanie "przebrała" za
        > Konra
        > > da, a rozpoznano ją jako Ignasia?
        >
        > A nie, za Ignasia się przebrałam, natomiast za Konrada zostałam wzięta w cospla
        > yu Mareczka będąc i szczując tych co nie przyjechali. A potem jeszcze mnie wyzw
        > ano od młodych Żeromskich!

        to przez wąs!
        >


        > No wiesz, ja miałam właśnie taki wątek przygotowany, a tu mi go ukradziono i pe
        > wnie jeszcze upito!

        trzeba było ruszyć z tematem

        > Z tą różnicą, że ja te podobieństwa zauważam nie tyle w biografii, co w charakt
        > erach postaci,

        akurat tych dwóch widzę niemal jako identycznych charakterologicznie. Jak powyżej napisałam.


        > Wiktoryna = Milicja
        > (wredny babsztyl, bardzo oszczędnie gospodarujący rodzinnymi pieniędzmi i prawd
        > ą, zobojętniała na samopoczucie wnuczki)

        eee... ale to Andzia dała więcej do pieca z ugoszczeniem Igora Bogatki wbrew woli Doroty, czyż nie? Mądra jestem:) bo WdO przeczytałam właśnie po raz drugi i fajnie mi się czytało, bo upał, bo wakacje, bo wiedziałam czego się spodziewać - miałkie to, ale lubię czytać upalne powieści gorącym latem.
      • bupu Re: Postaci niemal identyczne 15.07.24, 23:28
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:



        > Kto da więcej?



        Gruszka = Chrobot. Prosty wiejski człeczyna, pomarszczony, brzydki i kopcacy jak komin. Wszechmocny, wszechwiedzący, wszechutalentowany i żyjący tylko po to by służyć Jaśnie Państwu (Fidelisom i Rumiankom).
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Postaci niemal identyczne 16.07.24, 15:35
          bupu napisała:

          > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
          >
          >
          >
          > > Kto da więcej?
          >
          >
          >
          > Gruszka = Chrobot. Prosty wiejski człeczyna, pomarszczony, brzydki i kopcacy ja
          > k komin. Wszechmocny, wszechwiedzący, wszechutalentowany i żyjący tylko po to b
          > y służyć Jaśnie Państwu (Fidelisom i Rumiankom).
          >
          >

          Rozwaliło mnie obowiązkowe bycie brzydkim🤣. W ogóle, skąd autorce się wzięła ta instytucja sąsiada/pracownika, który jest totumfackim jakiejś zaprzyjaźnionej rodziny i którego codzienność kręci się wokół załatwiania dla niej różnych spraw? Często się takie sytuacje zdarzają w prawdziwym życiu? Że jakiś przypadkowy chłop mieszkający obok/dorabiający u jakichś ludzi tak mocno się angażuje w ich sprawy prywatne?
          Nie mówię, że nie istnieje coś takiego pomoc sąsiedzka czy inna przysługa u pracownika, ale to są raczej zjawiska zachodzące raz na jakiś czas, a Chrobot i Gruszka robią za służbę na pełen etat.

          Zwłaszcza sytuacja Chrobota jest niepokojąca. W WdO wspomniano, że ma żonę, która wyjechała na saksy. I w ciągu kilku kolejnych lat, z akcją CZ włącznie, nie ma o tej kobiecie żadnych wzmianek. Być może mu spyziaczyła razem z niemieckimi zarobkami, co mogło spowodować/nakręcić jego alkoholizm i zmusić go do pracy na czarno. Że trafiły mu się gupie Borejki jako klienci, chłop mógł wykorzystać okazję i brać fuchy ponad kwalifikacje, za różne dziwne ceny, ale co by było, gdyby trafił na kogoś normalnego, kto nie dałby się tak wyrolować? Do tego jeszcze Chrobot kontynuuje darmowe obsługiwanie Doroty i Rumianich, jakby przykleił się do nich w nadziei na otrzymanie odrobiny rodzinnego ciepła. Jak się bliżej przyjrzeć to naprawdę smutna postać.
          • ako17 Re: Postaci niemal identyczne 16.07.24, 19:21
            tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


            > Nie mówię, że nie istnieje coś takiego pomoc sąsiedzka czy inna przysługa u pra
            > cownika, ale to są raczej zjawiska zachodzące raz na jakiś czas, a Chrobot i Gr
            > uszka robią za służbę na pełen etat.

            Ba! Chrobot wręcz za niewolnika!

            Ale rzeczywiście, Chrobot i Gruszka podobne typy, tylko Gruszka tak nie pije.
            • przymrozki Re: Postaci niemal identyczne 17.07.24, 08:47
              ako17 napisała:

              > Ale rzeczywiście, Chrobot i Gruszka podobne typy, tylko Gruszka tak nie pije.

              Powiedziałabym, że to jakieś echa postaci dobrych i wiernych kamerdynerów czy innej dworskiej służby. Takich prostych, pracowitych ludzi, dla których służenie jaśnie państwu było jedynym godnym celem życia.

              No i znowu, wszystko fajno, ale takie cuda to wydarzać się mogą w społeczeństwie ściśle klasowym. Współczesny Gruszka i Chrobot byliby postaciami raczej żałosnymi niż wzruszającymi w swym przywiązaniu do panienki i panicza.
              • greta_herbst Re: Postaci niemal identyczne 19.11.24, 15:57
                przymrozki napisała:

                > ako17 napisała:
                >
                > > Ale rzeczywiście, Chrobot i Gruszka podobne typy, tylko Gruszka tak nie pije.
                >
                > Powiedziałabym, że to jakieś echa postaci dobrych i wiernych kamerdynerów czy innej dworskiej służby. Takich prostych, pracowitych ludzi, dla których służenie jaśnie państwu było jedynym godnym celem życia.
                >
                > No i znowu, wszystko fajno, ale takie cuda to wydarzać się mogą w społeczeństwie ściśle klasowym. Współczesny Gruszka i Chrobot byliby postaciami raczej żałosnymi niż wzruszającymi w swym przywiązaniu do panienki i panicza.

                Też trochę tak to odbieram, i jest to poniekąd ciekawe, a to dlatego, że raz - tak jak mówisz - dawno już przeminęły takie czasy, a dwa, że to nadal jest dziwny miszmasz.

                Wierny kamerdyner i dworska służba to akurat były wykwalifikowane osoby z obyciem i wyczuciem, wcale niekoniecznie proste, które nie służyły u byle kogo. Jaśnie Państwo Boreyko, ze swoim mieszkaniem w poznańskiej kamienicy, bez zarobków, moim zdaniem nie mieli by na taką szans. Aczkolwiek przyznaję że w tym temacie mało wiem konkretnie o warunkach polskich, raczej o angielskich, z czytania ich książek międzywojennych i wcześniej. Więc tak się czepiam dla sportu.

                Szczególnie że wspomniani Gruszka & Chrobot totalnie takimi nie są, tylko należą do typu prostaka-parobka co to haruje na Jaśnie Państwa bardziej z rozpędu ("mój dziadek służył u pana dziadka" itp) a w schyłkowym okresie społeczeństw klasowych zazwyczaj były to osoby zbyt nieogarnięte, żeby funkcjonować poza ramami takiego systemu. Taka osoba mogłaby służyć nawet i bez zapłaty, znalazłszy inne zajęcie zarobkowe, po prostu dlatego, że tak zawsze działało ich życie.

                Więc raz, że tak jak mówisz, raczej żałośni w swoim przywiązaniu do panicza. A dwa, i to jest moim zdaniem ciekawsze, co taki "parobek" mógł zaoferować ludziom naszych czasów, mieszkającym w kamienicy w Poznaniu? Węgla przerzucać nie trzeba, furmanką się nie powozi, do wszystkiego innego trzeba więcej umiejętności i IQ niż taki "parobek z przyzwyczajenia" by miał. Do prowadzenia auta, do obsługiwania narzędzi elektrycznych przy remontach, nawet do zrobienia i przyniesienia zakupów (którą z miliona podobnych rzeczy mam wybrać? dlaczego "bez dodatku cukrów" to nie to samo co "bez cukru"?). A panicz się nie uczy wsiadać na konia, tylko programować w pythonie, tak że tego, panie dzieju.
                Stąd, moim zdaniem, te niesamowite możliwości, ten Chrobot-factotum. Sądzę że MM albo żyła, albo chciałaby żyć w warunkach, w których ktoś inny robi za nią (z tych "praktycznych" rzeczy) wszystko, a ona ma zrobione i nawet nie rozumie jak. (Kto by nie chciał?) I to jej się w wyobraźni łączy z tymi XIXwiecznymi obrazkami typu "zdejm czapkę jak z dziedziczką rozmawiasz" i tak powstaje Gruszka & Chrobot.
                • bupu Re: Postaci niemal identyczne 20.11.24, 20:14
                  greta_herbst napisała:

                  > przymrozki napisała:
                  >
                  > > ako17 napisała:
                  > >
                  > > > Ale rzeczywiście, Chrobot i Gruszka podobne typy, tylko Gruszka tak
                  > nie pije.
                  > >
                  > > Powiedziałabym, że to jakieś echa postaci dobrych i wiernych kamerdynerów
                  > czy innej dworskiej służby. Takich prostych, pracowitych ludzi, dla których sł
                  > użenie jaśnie państwu było jedynym godnym celem życia.
                  > >
                  > > No i znowu, wszystko fajno, ale takie cuda to wydarzać się mogą w społecz
                  > eństwie ściśle klasowym. Współczesny Gruszka i Chrobot byliby postaciami raczej
                  > żałosnymi niż wzruszającymi w swym przywiązaniu do panienki i panicza.
                  >
                  > Też trochę tak to odbieram, i jest to poniekąd ciekawe, a to dlatego, że raz -
                  > tak jak mówisz - dawno już przeminęły takie czasy, a dwa, że to nadal jest dziw
                  > ny miszmasz.
                  >
                  > Wierny kamerdyner i dworska służba to akurat były wykwalifikowane osoby z obyci
                  > em i wyczuciem, wcale niekoniecznie proste, które nie służyły u byle kogo.

                  A bo to hybrydy są, proszę was. Weź łyżkę stołową obrotności Rzędziana, dodaj pół szklanki urody Soroki, dwie łyżki lojalności Hlavy, szczyptę kiemliczowskiej "uczciwości", do smaku dopraw do smaku opilstwem Zagłoby (nie sługa ci on wprawdzie, ale sajdkik niewątpliwy). Zamieszaj dobrze i kładź w formę dobrze natłuszczoną banałem, potem piecz w wolnym piecu przez dwie zdrowaśki.
                  • ako17 Re: Postaci niemal identyczne 20.11.24, 21:12
                    bupu napisała:


                    > A bo to hybrydy są, proszę was. Weź łyżkę stołową obrotności Rzędziana, dodaj p
                    > ół szklanki urody Soroki, dwie łyżki lojalności Hlavy, szczyptę kiemliczowskiej
                    > "uczciwości", do smaku dopraw do smaku opilstwem Zagłoby (nie sługa ci on wpra
                    > wdzie, ale sajdkik niewątpliwy). Zamieszaj dobrze i kładź w formę dobrze natłus
                    > zczoną banałem, potem piecz w wolnym piecu przez dwie zdrowaśki.
                    >

                    Dobra, to teraz trochę z innej beczki. Nie to, że przywiązuję się do Twojej, bupu, wizji inspiracji literackiej (choć jej nie zaprzeczam).
                    Zatem, pytanie zasadnicze:
                    Czy sądzicie, że świat sienkiewiczowski mógłby być ukochany przez autorkę i jej bohaterów?
                    Ja tam za bardzo tego nie widzę, poza skrytykowaniem "Ogniem i mieczem" - no i w sumie trochę się należało.
                    Jakie miejsce zajmuje Sienkiewicz w świecie Borejków?
                    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Postaci niemal identyczne 20.11.24, 21:33
                      ako17 napisała:

                      > bupu napisała:
                      >
                      >
                      > > A bo to hybrydy są, proszę was. Weź łyżkę stołową obrotności Rzędziana, d
                      > odaj p
                      > > ół szklanki urody Soroki, dwie łyżki lojalności Hlavy, szczyptę kiemliczo
                      > wskiej
                      > > "uczciwości", do smaku dopraw do smaku opilstwem Zagłoby (nie sługa ci o
                      > n wpra
                      > > wdzie, ale sajdkik niewątpliwy). Zamieszaj dobrze i kładź w formę dobrze
                      > natłus
                      > > zczoną banałem, potem piecz w wolnym piecu przez dwie zdrowaśki.
                      > >
                      >
                      > Dobra, to teraz trochę z innej beczki. Nie to, że przywiązuję się do Twojej, bu
                      > pu, wizji inspiracji literackiej (choć jej nie zaprzeczam).
                      > Zatem, pytanie zasadnicze:
                      > Czy sądzicie, że świat sienkiewiczowski mógłby być ukochany przez autorkę i jej
                      > bohaterów?
                      > Ja tam za bardzo tego nie widzę, poza skrytykowaniem "Ogniem i mieczem" - no i
                      > w sumie trochę się należało.
                      > Jakie miejsce zajmuje Sienkiewicz w świecie Borejków?
                      >
                      >

                      No toć Bohun tam któreś z nich kręcił. I Kmicic chyba jeszcze.
                    • tt-tka Re: Postaci niemal identyczne 20.11.24, 21:56
                      ako17 napisała:



                      >
                      > Czy sądzicie, że świat sienkiewiczowski mógłby być ukochany przez autorkę i jej
                      > bohaterów?
                      > Ja tam za bardzo tego nie widzę, poza skrytykowaniem "Ogniem i mieczem" - no i
                      > w sumie trochę się należało.
                      > Jakie miejsce zajmuje Sienkiewicz w świecie Borejków?
                      >
                      >

                      Raz jest tematem klotni miedzy Ida a Ygnacem, o ile pamietam, Ida stala na stanowisku, ze H. S. reprezentowal popkulture swoich czasow i pisal dla szmalu (i tak bylo* !), a Ygnac, ze przeciez wiadomo ci, dziecko, ku pokrzepieniu czego on pisal !

                      Ukochany imo to ten swiat nie byl, bo tam za wielu dzialajacych, a myslacych nawet na lekarstwo nie, ale kilka postaci mogla sobie altoressa upodobac, takiego dla przykladu gabonowatego w cierpietnictwie Skrzetu :)

                      *jako chyba jedyny z naszych wybitnych tego okresu H. S. nie mial problemow z cenzura, a jego dziela w komplecie staly na polkach nawet prowincjonanych rosyjskich gimnazjow (za Newerlym)
            • fan_lamp_sodowych Re: Postaci niemal identyczne 10.11.24, 10:18
              ako17 napisała:

              > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
              >
              >
              > > Nie mówię, że nie istnieje coś takiego pomoc sąsiedzka czy inna przysługa
              > u pra
              > > cownika, ale to są raczej zjawiska zachodzące raz na jakiś czas, a Chrobo
              > t i Gr
              > > uszka robią za służbę na pełen etat.
              >
              > Ba! Chrobot wręcz za niewolnika!
              >
              > Ale rzeczywiście, Chrobot i Gruszka podobne typy, tylko Gruszka tak nie pije.

              Nie pije, ale pił. Sam opowiada o tym w Sprężynie gdy pił bo nie mógł znieść śmierci żony.
              Wg mnie różnica między nimi jest podstawowa - Gruszka opisany jest tak realistycznie że czytając o jego kłopotach czuje się żal, współczucie i ogólnie łatwiej się z nim identyfikować. Chrobot za to jest postacią bardzo dziwną. Niby ciągle pije ale co chwila jeździ też autem, i to sporym Mercedesem (Vito), a nadto wszystko umie, dosłownie wszystko! Nie mamy powiedziane dlaczego tak pije, nic nie wydaje się usprawiedliwiać jego stanu - wydaje się wieść spokojne szczęśliwe wiejskie życie.
              • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Postaci niemal identyczne 21.11.24, 20:19
                fan_lamp_sodowych napisał:

                > ako17 napisała:
                >
                > > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                > >
                > >
                > > > Nie mówię, że nie istnieje coś takiego pomoc sąsiedzka czy inna prz
                > ysługa
                > > u pra
                > > > cownika, ale to są raczej zjawiska zachodzące raz na jakiś czas, a
                > Chrobo
                > > t i Gr
                > > > uszka robią za służbę na pełen etat.
                > >
                > > Ba! Chrobot wręcz za niewolnika!
                > >
                > > Ale rzeczywiście, Chrobot i Gruszka podobne typy, tylko Gruszka tak nie p
                > ije.
                >
                > Nie pije, ale pił. Sam opowiada o tym w Sprężynie gdy pił bo nie mógł znieść śm
                > ierci żony.
                > Wg mnie różnica między nimi jest podstawowa - Gruszka opisany jest tak realisty
                > cznie że czytając o jego kłopotach czuje się żal, współczucie i ogólnie łatwiej
                > się z nim identyfikować. Chrobot za to jest postacią bardzo dziwną. Niby ciągl
                > e pije ale co chwila jeździ też autem, i to sporym Mercedesem (Vito), a nadto w
                > szystko umie, dosłownie wszystko! Nie mamy powiedziane dlaczego tak pije, nic n
                > ie wydaje się usprawiedliwiać jego stanu - wydaje się wieść spokojne szczęśliwe
                > wiejskie życie.

                Nie ma też żadnej motywacji by obsługiwać Rumiankowe, w odróżnieniu od Gruszki nic swoim jaśniepaństwu nie zawdzięcza.

                W tej sytuacji możnaby się zastanowić po co w ogóle ten Chrobot istnieje i nieudolnie kopiuje względnie rozwiniętego i głębokiego Gruszkę.
                • greta_herbst Re: Postaci niemal identyczne 22.11.24, 09:57
                  tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


                  > W tej sytuacji możnaby się zastanowić po co w ogóle ten Chrobot istnieje i nieudolnie kopiuje względnie rozwiniętego i głębokiego Gruszkę.

                  Moim zdaniem po to, żeby wszystkie te kłopotliwe praktyczne sprawy były załatwione, gdzieś, przez kogoś, offscreen, bo inaczej trzeba by włożyć wysiłek w opisywanie.

                  Plus, pamiętam że np dla mojego ojca, a wiek bardzo podobny do MM, idea wezwania "normalnych" fachowców do zrobienia czegoś, za normalne pieniądze, w ramach normalnej relacji handlowej, była kosmiczna i on praktycznie nie był do tego zdolny. Jakby, rozumiem chęć i przydatność popytania o znajomych czy mają kogoś sprawdzonego, z kogo są zadowoleni, ale dla niego to wykraczało daleko poza takie racjonalne mechanizmy. Nie, wszystko musiało być naprawiane przez Spokrewnionego Samca (wuj z tym czy ów samiec miał kompetencje) a jeśli nie, to "załatwiane" gdzieś po znajomości, właśnie przez Jakiegoś Pana Jureczka i inne indywidua przychodzące znikąd i mające wątpliwe kwalifikacje, ale za to aparycję żula (którą to chyba za przejaw kwalifikacji uważano).

                  Jak nam piwnica zarosła gratami nawet nie wiadomo czyimi, i dwa lata perswazji matki, że po prostu wyniesiemy to wszystko na śmietnik nie odniosły skutku, był rok około 2000czny i znalazłam ojcu firmę ogłaszającą się że "sprzątanie piwnic," do której zadzwoniłam i nawet znałam konkretną cenę (bardzo przystępną). Ojciec propozycję odrzucił chamsko, jak to miał w zwyczaju, a następnie kazał mi - nie zmyślam - przy wyrzucaniu śmieci postać trochę dłużej przy śmietniku i poczatować czy nie przyjdzie jakiś grzebacz w śmietnikach, który by to zrobił "za flaszkę."
                • bupu Re: Postaci niemal identyczne 22.11.24, 10:29
                  tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

                  >
                  > W tej sytuacji możnaby się zastanowić po co w ogóle ten Chrobot istnieje i nieu
                  > dolnie kopiuje względnie rozwiniętego i głębokiego Gruszkę.


                  Chrobot istnieje po to, żeby Derotka i babunie mogły wieść prosty, wiejski żywot, a Borejki mogły się napawać swym ślachetnym ubóstwem. Stąd kradziony od niego internet, żeby Rumiankom oszczędzić kontaktu z wielkomiejskim, technologicznym zepsuciem. Mercedesa ma dlatego, że ktoś musi wozić zadek dziedziczki Deroci do Kostrzyna, żeby mogła do szkoły docierać z wysiłkiem. Nie będzie przecie pociągiem jeździć prawie bezwysilkowo, dzielna musi być. Krowa jest, bo na wsi musi być świeże mliko, ale nie chciało się jej opisywać całej tej opieki nad krową, więc wypchnęła ją za płot do Chrobota, nie przemyslawszy kwestii higienicznych. Złotą rączką jest Chrobot po to, żeby Borejki mogły prowadzić skomplikowane remonty, nie tracąc swej aureoli cnotliwych ubożątek. Firmy remontowe są dobre dla bogaczy z Sołacza, Borejkom remontować będzie Chrobot z kumplem i rolmopsami, który na pewno nie bierze tyle co firma, prawda? Prawda?!
                  Tak więc Chrobot to nie postać, to rozwiązanie fabularne, takie Deus ex Żul.
    • catwoman21 Re: Postaci niemal identyczne 15.07.24, 23:18
      Grzegorz i Robroj. Obaj wdowcy, mający córki z pierwszego małżeństwa, którymi po wżenieniu się w rodzinę Borejków zupełnie nie przejmują. Charakterologicznie też podobni: spokojni, ulegli, wdzięczni Borejkównom za to, że ich uratowały, podziwiający starego Ignaca.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Postaci niemal identyczne 16.07.24, 13:41
        catwoman21 napisała:

        > Grzegorz i Robroj. Obaj wdowcy, mający córki z pierwszego małżeństwa, którymi p
        > o wżenieniu się w rodzinę Borejków zupełnie nie przejmują. Charakterologicznie
        > też podobni: spokojni, ulegli, wdzięczni Borejkównom za to, że ich uratowały, p
        > odziwiający starego Ignaca.


        Mam teorię, że do napisania Robwąsiarza MM wykorzystała "resztki" po Grzesiu, niewykorzystane przez jego ograniczony "czas antenowy".
      • ako17 Re: Postaci niemal identyczne 16.07.24, 21:35
        catwoman21 napisała:

        > Grzegorz i Robroj. Obaj wdowcy, mający córki z pierwszego małżeństwa, którymi p
        > o wżenieniu się w rodzinę Borejków zupełnie nie przejmują. Charakterologicznie
        > też podobni: spokojni, ulegli, wdzięczni Borejkównom za to, że ich uratowały, p
        > odziwiający starego Ignaca.
        Pasowałoby, gdyby nie
        1. pierwszy Robrojek w Kłam - dusza towarzystwa, słodziak do kwadratu, drukarz od pokoleń - młody człowiek z ogromnym poczuciem ukorzenienia.
        Pokazany od TiR wzwyż - rzeczywiście: uległy, miętki, parzący herbatę pod wąsem.
        2. bryknięcie Grzegorza w Imieninach. Jbc, to Robroj się przeciwko Ignacemu nie buntował :D. Możliwe, że dlatego, iż mieszkał oddzielnie :), to mógł sobie tego Ignacego podziwiać do woli, byle z daleka ;)
        • mircja Re: Postaci niemal identyczne 16.07.24, 21:52
          ako17 napisała:

          > 2. bryknięcie Grzegorza w Imieninach. Jbc, to Robroj się przeciwko Ignacemu nie
          > buntował :D. Możliwe, że dlatego, iż mieszkał oddzielnie :), to mógł sobie teg
          > o Ignacego podziwiać do woli, byle z daleka ;)
          >
          Ba, nawet zmywarkę mógł sobie bezkarnie kupić, jeśli by tylko chciał. I z synami swobodnie porozmawiać bez krycia się po kątach ;)
        • catwoman21 Re: Postaci niemal identyczne 17.07.24, 05:18
          1. Miałam na myśli właśnie tego późniejszego Robrojka.
          2. No, może Grzegorz jakoś bardzo Ignacego nie podziwiał, ale nadal pozwalał mu być głową jego rodziny, mieć wpływ na jego żonę i syna podczas gdy sam Grześ usunął się w cień.
    • tt-tka Re: Postaci niemal identyczne 15.07.24, 23:35

      Derota - Gabon 40 lat temu. Obie maja w nosie kolory ziemi, obie ubozuchne, obie doskonale. Krzepkie dziewoje i takie dzielne.

      Igstryba w zatrwazajacy sposob upodabnia sie do starego Ygnaca, gdy ten byl jeszcze mlody. Obaj do dbalosci o rodzine jedyni, kazdy swoj oddech, kazda mysl i kazda chwile ofiaruja... szkoda, ze nic wiecej. Obaj gledy. Obaj erudyci nader watpliwej jakosci. A i fizycznie takie same lamagi.
    • przymrozki Re: Postaci niemal identyczne 16.07.24, 12:46
      Grzegorz Stryba i Ewa Jedwabińska. Pracocholicy i matematycy zaniedbujący córki z powodów, które brzmią jak wygodne wymówki. Analogia nie jest może pełna, bo Ewa była znerwicowana, a Grzegorz raczej melancholijny, ale też oni byli w skrajnie różnych sytuacjach życiowych. Ona miała na głowie całą rodzinę, a on nigdy nic nie musiał.

      Z tą też różnicą, że Ewa była postacią negatywną, a Grzegorz pozytywną.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Postaci niemal identyczne 16.07.24, 13:27
        przymrozki napisała:

        > Grzegorz Stryba i Ewa Jedwabińska. Pracocholicy i matematycy zaniedbujący córki
        > z powodów, które brzmią jak wygodne wymówki. Analogia nie jest może pełna, bo
        > Ewa była znerwicowana, a Grzegorz raczej melancholijny, ale też oni byli w skra
        > jnie różnych sytuacjach życiowych. Ona miała na głowie całą rodzinę, a on nigdy
        > nic nie musiał.
        >
        > Z tą też różnicą, że Ewa była postacią negatywną, a Grzegorz pozytywną.


        Grzegorz to prędzej Eugeniusz, też nigdy go nie było w domu i nie miał pojęcia co się z dzieckiem dzieje, bo go to nie obchodziło. Ewa przynajmniej potrafiła zareagować gdy córka zniknęła, a ten jak dziecko we mgle. Tyle, że Gienio się potrafił po latach zrehabilitować, a Grzesio dalej żyje w słodkiej nieświadomości.
    • anchema Re: Postaci niemal identyczne 16.07.24, 22:23
      Dla mnie Ida była zawsze jakąś wersją Anieli, ale nie wiem, czy umiałabym wytłumaczyć to wrażenie.
      Może egotyzm/egoizm tych postaci, swego rodzaju zapatrzenie w siebie i klapki na oczach na problemy innych? Jakiś rodzaj brawury i bezczelności? No i wydaje mi się, że obie są swego rodzaju outsiderkami w swoich kręgach/elementem komicznym.
      • catwoman21 Re: Postaci niemal identyczne 17.07.24, 05:15
        Może dlatego, że obie są drama queen.
      • przymrozki Re: Postaci niemal identyczne 17.07.24, 08:37
        anchema napisała:

        > Może egotyzm/egoizm tych postaci, swego rodzaju zapatrzenie w siebie i klapki n
        > a oczach na problemy innych?

        Co jest o tyle ciekawe, że i Ida, i Aniela, zwłaszcza jak na standardy Borejków, są empatyczne i pomocne. To Aniela bez mrugnięcia okiem zapewnia Borejkom darmowe wakacje wraz z podwózką z Gdyni do Łeby. To Ida zajmuje się chorą Gabą i Różą w połogu. To Ida hojnie oferuje Szopom pożyczkę, a w ramach wolontariatu rozwiązuje medyczne problemy lokalnej dziatwy i podmiejskiej starszyzny. I wcale nie zależy jej na opinii zbawczyni świata, wręcz przeciwnie, swoją pomoc zawsze bagatelizuje w oczach obdarowanego (np. Róży wciska bajkę, że ma kupę kasy, z która po prostu nie ma co zrobić i komu pożyczyć, więc niech Pyza bierze i ulży tym samym obciązonej mamoną ciotce).

        Królowa empatii Gaba w tym czasie łka w mankiet lub korzysta garściami z pomocy nie dając nic w zamian.
      • tt-tka Re: Postaci niemal identyczne 17.07.24, 11:39
        anchema napisała:

        > Dla mnie Ida była zawsze jakąś wersją Anieli, ale nie wiem, czy umiałabym wytłu
        > maczyć to wrażenie.
        > Może egotyzm/egoizm tych postaci, swego rodzaju zapatrzenie w siebie i klapki n
        > a oczach na problemy innych?

        zartujesz, prawda ? akurat one obie sa wyjatkowo uczynne, i spostrzegawcze w tej uczynnosci, od najmlodszych lat i wlasciwie przez caly czas. Przy swoim egoizmie takie sa. Aniela oddaje wymarzona role nielubianej Dance tylko po to, by uszczesliwic Cesie, pcha sie do innego miasta po trzy pelnosprawne osoby (ktore spokojnie moglyby dojechac same), szczodrze dzieli sie lokumem (i z borejkami, i z Rojkiem), czestuje tortami, biletami, swoja dzialka i wlasnym mezem :) Ida (jako jedyna) reaguje na dreczenie zwierzaka, wygarnia eesdowcom ich gadulstwo bez innych dzialan (sprawa Lisieckich) ratuje szczeniaka, ktory jej ciezko dokuczyl (znowu Lisieccy), ciezko ciezarna nianczy chora Gabe (znowu jako jedyna), leczy kogo tylko sie da, czesciowo za frico (i to w czasach, gdy jeszcze umiala leczyc).
        • ako17 Re: Postaci niemal identyczne 17.07.24, 13:01
          tt-tka napisała:


          >
          > zartujesz, prawda ? akurat one obie sa wyjatkowo uczynne, i spostrzegawcze w te
          > j uczynnosci, od najmlodszych lat i wlasciwie przez caly czas. Przy swoim egoiz
          > mie takie sa.

          tak, to prawda. To egocentryczki, o wybujałych emocjach, ale o dobrych sercach :)

          Ida
          > (...),
          > leczy kogo tylko sie da, czesciowo za frico (i to w czasach, gdy jeszcze umial
          > a leczyc).

          A co, później juz nie umie?

          Jest jeszcze jedno podobieństwo: obie zwiały rodzinom w wieku lat ok. 15 - Aniela z Łeby do Poznania, Ida do domu z Czaplinka :). I dały radę!
          • catwoman21 Re: Postaci niemal identyczne 17.07.24, 13:23
            No i jeszcze, że ani jedna ani druga nie wyszła za chłopaka poznanego w liceum.
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Postaci niemal identyczne 17.07.24, 13:43
              catwoman21 napisała:

              > No i jeszcze, że ani jedna ani druga nie wyszła za chłopaka poznanego w liceum.

              Przy Idzie to było o tyle fajne, że celem jej przemiany w IS było spodobanie się sobie, a nie komuś. Bardzo mądry przekaz jak na MM, szkoda, że na cały cykl tylko jednorazowy. Chociaż podobne przesłanie autorka mogła wyciągnąć z historii Gaby, którą Pyziak pokochał taką jaka była, a nie za romantyczne motylowanie.

              Co do Anieli już wielokrotnie się wypowiadałam, że jej "Robciu, wróć!" w BBB jest całkiem życiowe i szkoda, że więcej postaci nie ma takich przemyśleń co do swojej przeszłości. Niektórzy wręcz pypypypowinni.
          • tt-tka Re: Postaci niemal identyczne 17.07.24, 13:31
            ako17 napisała:


            >
            > Ida
            > > (...),
            > > leczy kogo tylko sie da, czesciowo za frico (i to w czasach, gdy jeszcze
            > umial
            > > a leczyc).
            >
            > A co, później juz nie umie?

            No, sadzac po trzech ostatnich tomach, to juz nie umie. Albo dzieli pacjentow na takich, ktorym nalezy sie wiedza medyczna i kodeks lekarski i na takich, ktorym sie nie nalezy
          • przymrozki Re: Postaci niemal identyczne 17.07.24, 18:01
            ako17 napisała:

            > tak, to prawda. To egocentryczki, o wybujałych emocjach, ale o dobrych sercach

            Aniela OK, ale czy Ida była jakaś ponadprzeciętnie skupiona na sobie? Owszem, była nieco ekscentryczna i raczej ekstrawertyczna, a od McDusi także mocno chamowata.

            Egocentryczna to była Gaba.
          • bupu Re: Postaci niemal identyczne 17.07.24, 18:14
            ako17 napisała:

            > tt-tka napisała:
            >
            >
            > >
            > > zartujesz, prawda ? akurat one obie sa wyjatkowo uczynne, i spostrzegawcz
            > e w te
            > > j uczynnosci, od najmlodszych lat i wlasciwie przez caly czas. Przy swoim
            > egoiz
            > > mie takie sa.
            >
            > tak, to prawda. To egocentryczki, o wybujałych emocjach, ale o dobrych sercach
            > :)
            >
            > Ida
            > > (...),
            > > leczy kogo tylko sie da, czesciowo za frico (i to w czasach, gdy jeszcze
            > umial
            > > a leczyc).
            >
            > A co, później juz nie umie?

            Podaje Ignasiowi barbiturany w sekrecie, chwali akcję Deroci z laniem jej do gardła alkoholu, dopuszcza Derocie do badania zasłabnietej Bogatkowej...
            No nie. Nie umie.
    • kocynder Re: Postaci niemal identyczne 10.11.24, 11:21
      Uwaga, będzie obrazoburczo, wrażliwe proszę nie czytać!

      Moim zdaniem MM pisząc Józwę chciała napisać "lepsze wcielenie Hajduka". Obaj są milkliwi, introwertyczni, obaj silni i zdecydowani, obaj mają własny świat, do którego ne wpuszczają każdego... Tylko nie do końca wyszło. Bo o ile Jurek (z czasów przed panaministrowania!) jest realistyczny, nieco ponury, ale w sumie można zrozumieć, że gdy już się otworzył - to Ceśka się w nim zakochała (może dlatego tak piszę, że znam dwóch takich mężczyzn: pozornie na granicy gburowatości i pierwsze wrażenie zdecydowanie na "nie", a po bliższym poznaniu - ujmują!), o tyle Józwa wyszedł tylko chamski, i w sumie trudno znaleźć coś na uzasadnienie cieplejszych uczuć do niego...
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Postaci niemal identyczne 10.11.24, 20:53
        kocynder napisała:

        > Uwaga, będzie obrazoburczo, wrażliwe proszę nie czytać!
        >
        > Moim zdaniem MM pisząc Józwę chciała napisać "lepsze wcielenie Hajduka". Obaj s
        > ą milkliwi, introwertyczni, obaj silni i zdecydowani, obaj mają własny świat, d
        > o którego ne wpuszczają każdego... Tylko nie do końca wyszło. Bo o ile Jurek (z
        > czasów przed panaministrowania!) jest realistyczny, nieco ponury, ale w sumie
        > można zrozumieć, że gdy już się otworzył - to Ceśka się w nim zakochała (może d
        > latego tak piszę, że znam dwóch takich mężczyzn: pozornie na granicy gburowatoś
        > ci i pierwsze wrażenie zdecydowanie na "nie", a po bliższym poznaniu - ujmują!)
        > , o tyle Józwa wyszedł tylko chamski, i w sumie trudno znaleźć coś na uzasadnie
        > nie cieplejszych uczuć do niego...
        >

        Nie mówiąc już, że Jura nie czerpie perwersyjnej przyjemności ze znęcania się nad kimś. A jak już mu się zdarzy zachować wrednie, to, w odróżnieniu od Józkiniowca, umie dostrzec swoje błędy, przeprosić, chłop po prostu ma sumienie i zdolność do refleksji.
        A Józin nie jest zdolny do czegoś takiego. Jeśli już łaskawie okaże empatię, to tylko wobec wybrańców, do których nigdy nic nie miał, tym, którzy mu nadepnęli na odcisk biada.
    • ciotka.scholastyka Re: Postaci niemal identyczne 12.11.24, 10:08
      > Tak czy siak (jakieś 5 lat starszy) Konrad oraz Ignaś to jest wg mnie bardzo podobna kreacja bohatera.

      Absolutnie nie. Kozio jest małym (a później starszym) zarozumialcem, celowo kreującym się na chmurnego i niezrozumianego. Ignaś to błagająca o odrobinę uwagi, zakompleksiona, potykająca się o własne kolana melepeta.
    • subskrybcja Re: Postaci niemal identyczne 20.11.24, 16:05
      Matylda Stągiewka z Opium w Rosole i Paulinka z Idy sierpniowej. Obydwie bardzo ładne, dobrze ubrane, znaczy w droższe rzeczy, zadbane, pewnie wymakijażowane, pochodzace z zamożnych rodzin, gdzie nie brakowało luksusów w dobie kryzysu. Jednoczenie obie bezrefleksyjne, puste, takie "lale z instagrama" , dla których liczy się tylko wygląd, pieniądze i nie sa zbytnio inteligentne, zajete raczej przyziemnymi sprawami a nie cytatami ze starożytnosci.

      Własciwie nie wie, dlaczego zostały tak przedstwione, takim stereotype, że jak ładne i bogate to na pewno puste i z nieciekawym charakterem.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Postaci niemal identyczne 20.11.24, 19:47
        subskrybcja napisała:

        > Matylda Stągiewka z Opium w Rosole i Paulinka z Idy sierpniowej. Obydwie bardzo
        > ładne, dobrze ubrane, znaczy w droższe rzeczy, zadbane, pewnie wymakijażowane,
        > pochodzace z zamożnych rodzin, gdzie nie brakowało luksusów w dobie kryzysu. J
        > ednoczenie obie bezrefleksyjne, puste, takie "lale z instagrama" , dla których
        > liczy się tylko wygląd, pieniądze i nie sa zbytnio inteligentne, zajete raczej
        > przyziemnymi sprawami a nie cytatami ze starożytnosci.
        >

        Czy ja wiem, Matylda może nie była zbyt oczytana, ale na pewno nie bezrefleksyjna. Powiedziałabym, że prezentowała poziom Laury - cwaniara, która swój potencjał intelektualny rozwija tylko poprzez knucie kolejnych sposobów na dokuczenie komuś.
        Natomiast Paulinka faktycznie wydaje się niezbyt lotna, będąc szczenięco zakochaną w Krzysiu i jednocześnie kręcąc z jego kolegą. Z ich rozmowy na ten temat nie popisała się jakimiś przerażająco inteligentnymi przemyśleniami.

        > Własciwie nie wie, dlaczego zostały tak przedstwione, takim stereotype, że jak
        > ładne i bogate to na pewno puste i z nieciekawym charakterem.

        No toć w opozycji do głównych bohaterek, urody przeciętnej, ubożuchnych, ale z sercem złotym!
      • ako17 Re: Postaci niemal identyczne 20.11.24, 20:00
        subskrybcja napisała:

        > Matylda Stągiewka z Opium w Rosole i Paulinka z Idy sierpniowej. Obydwie bardzo
        > ładne, dobrze ubrane, znaczy w droższe rzeczy, zadbane, pewnie wymakijażowane,
        > pochodzace z zamożnych rodzin, gdzie nie brakowało luksusów w dobie kryzysu. J
        > ednoczenie obie bezrefleksyjne, puste, takie "lale z instagrama" , dla których
        > liczy się tylko wygląd, pieniądze i nie sa zbytnio inteligentne, zajete raczej
        > przyziemnymi sprawami a nie cytatami ze starożytnosci.
        >
        > Własciwie nie wie, dlaczego zostały tak przedstwione, takim stereotype, że jak
        > ładne i bogate to na pewno puste i z nieciekawym charakterem.

        Myślę sobie, że jest to po prostu popularny motyw w literaturze, gdzie stosunkowo łatwo budować napięcie i uzyskać identyfikację czytelnika z którymś z "kątów". Trójkąt, w którym jedna kobieta piękna, ale o wątpliwych przymiotach serca i rozumu, druga o ukrytej urodzie, nieefektowna albo dziwaczna. I facet, początkowo zauroczony tą bardziej atrakcyjną wizualnie, w końcu pojmujący, że ta mniej efektowna jest co najmniej równie śliczna, a na pewno mądrzejsza i bardziej szlachetna.
        Podobnie to działa w trójkątach, gdzie jest dwóch panów, jedna dziewczyna: tak było w CZ, tylko Podeszwa nie okazał się co najmniej równie urodziwy, jak Dentysta - jak był kartoflem na etapie wstępnych zalotów, tak kartoflem pozostał.
        Zresztą, w OwR mamy tak naprawdę 2 trójkąty: pięknemu Maciusiowi, jako kandydatowi do serca Kreski zostaje przeciwstawiony misiowaty Lelujka. Jemu przynajmniej udało się wyprzystojnieć poza kadrem.

        Nie do końca się to sprawdza w IS, bo tam Ida i Krzyś jakoś niekoniecznie mieli się ku sobie.
        Myślę, że po prostu łatwiej było autorce przedstawić Idę jako niezmiernie wartościową dziewczynę (choć nie bez wad), na tle kogoś tak kontrastowego jak Paulina. Urody na etapie Idy Sierpniowej jeszcze u głównej bohaterki nie było widać, dopiero się pojawiały jej subtelne zwiastuny, ale przymioty ducha demonstrowała niewątpliwe.
        I została doceniona przez Krzysia słowami: "klasa dziewczyna".
    • k4ngur_rudy Re: Postaci niemal identyczne 21.11.24, 21:58
      Moja kandydatura to Robrojek (młody) i Tomcio Kowalik. Obaj ekstrawertyczni, energiczni, pogodni, uczynni, z zasadami, powszechnie lubiani, choć przez przedstawicielki płci przeciwnej odbierani raczej jako kumple niż obiekty westchnień. Obaj niezbyt urodziwi i (chyba) piegowaci.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Postaci niemal identyczne 21.11.24, 23:39
        I obaj się przedwcześnie pomarszczyli jak suszone śliwki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka