Dziwię się, ile pozytywnych komentarzy ma ta rzeźnia. Poród w tym miejscu to najgorsze przeżycie, jakie do tej pory miałam. Karetka przywiozła mnie w 1 fazie porodu. Miałam rodzić w Bielańskim, synek był duży, podejrzenie, że może mieć nawet 4.5 kg, byłam już po terminie i miałam skierowanie na
Rodzilam w 2010 i 2014 to mogę powiedzieć że między porodem a porodem była różnica, w 2014 inne podejście do pacjenta, trafiłam na zmianę dyżurów. Mimo to zawsze ktoś przy mnie był i położne super, bałam się że bez znieczulenia i jak później szycie będzie a położna do mnie: jakie szycie dziewczyno
Dzięki za ciepłe słowa :) . Bielański faktycznie mam rzut beretem, Bródno dalej, ale w 5 minut nie urodzę, tak że odległością się nie martwię. Zresztą jest niemałe ryzyko, że z Bielan odeślą, u nich nie ma tak, że jak jest od nich lekarz prowadzący, to na pewno przyjmą. Jak nie ma miejsc, to nie ma
Witam, wiecie może jak wygląda sytuacja w bielańskim? odsyłają? pierwsze dziecko rodziłam w 2008 r, wtedy trudno było o miejsce w szpitalu, bo zamkniętych było parę szpitali w Warszawie.. No ale mieliśmy położną z bielańskiego, więc nam się udało. Teraz mamy termin na grudzień 2015 i słyszę, że
A co do odsyłania to tak prawda, jak urodziłam to słyszałam jak kobietę odsyłali do innego szpitala, ale zabierali ja karetką, ja też usłyszałam na dzień dobry że nie ma miejsc, ale u mnie to było za późno żeby cokolwiek robić czy jechać gdzieś, ponieważ ja w szpitalu do chwili urodzenia córki nie
> Dziewczyna była w 21 tyg. ciąży, gdy lekarz wykrył poważne wady genetyczne płod > u, stwierdził, że dziecko jest skazane na śmierć i jedyne co można zrobić, to j > ak najszybszą "terminację ciąży". Przekonywał ją, że dziecko urodzi się martwe lub umrze zaraz po porodzie. To miała
zostało dostarczone pacjentce. - Prof. Chazan nie wskazał miejsca, gdzie dokonano by terminacji ciąży, ale dr Maciej Gawlak wypisał pacjentce skierowanie do Szpitala Bielańskiego, a gdy i tam odmówiono, zaproponował załatwienie takiego zabiegu (za granicą), ale pacjentka odmówiła.
tego, czy – jak wynika z oświadczeń pacjentki - odmówiono tam przeprowadzenia aborcji, a jeśli tak, to z jakich przyczyn. - w Szpitalu Bielańskim, gdzie ostatecznie odmówiono przeprowadzenia aborcji, przyjęto poród dziecka, które później tam hospitalizowano. O możliwości zgodnego z
– jak wynika z oświadczeń pacjentki - odmówiono tam przeprowadzenia aborcji, a jeśli tak, to z jakich przyczyn. - w Szpitalu Bielańskim, gdzie ostatecznie odmówiono przeprowadzenia aborcji, przyjęto poród dziecka, które później tam hospitalizowano. O możliwości zgodnego z ustawą o planowaniu
Bardzo współczuję matce, sama nie wiem co bym zrobiła na jej miejscu, bo jestem przeciwna aborcji. Tylko że sama nie wiem czy miałabym w sobie tyle siły, żeby tak ciężko chore dziecko urodzić. Ale również z drugiej strony czy dałabym psychicznie radę z aborcją? Uważam że w takiej sytuacji matka
Znam ten SOR osobiście, w Bielańskim roniłam, rodziłam (miałam bardzo dobrą opiekę przed porodem, ale oddział noworodków to kanał) i potem byłam jeszcze raz, ale burdel był tak nieprzeciętny, że głowa mała; czekałam cztery godziny na informację, czy jest wolne miejsce, a potem okazało się, że
w takiej kondycji w jakiej jest bo lekarze bardzo o nią dbali, podawali mi leki jak najmniej ją obciążające. Mój poród odbył się bardzo szybko, zaskoczył mnie i lekarzy, nie zdążyli mi znaleźć miejsca na karowej ani na kasprzaka. Próbuj się przenieść, a jak nie będziesz miała takiej możliwości to