Oczywiście poród sn możliwy jest niemal w każdym szpitalu, ale niektóre placówki bardziej sprzyjają mamom nastawionym na naturalne rodzenie. Zaskoczeń chyba nie będzie: Łubinowa, Bonifratrzy w Katowicach - ale obydwa oblegane. Centrum Zdrowia Kobiety i Dziecka w Zabrzu, szpitale w Gliwicach i
Została przeniesiona do nowego szpitala (porodówki) do Biskupic. Na stronie centrum zdrowia kobiety i dziecka jest nr i jakieś info.
Gdzie znajdę bezpłatną szkołę rodzenia w Zabrzu? Kiedyś była chyba na pl. Traugutta ale chyba wraz z likwidacją porodówki ona również została zlikwidowana. Ktoś coś wie na ten temat i pomoże doradzić?
http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,17330531,Ciezarna_z_martwym_plodem_zglosila_sie_do_szpitala_.html#hpnews=katowice 37-letnia kobieta w dziewiątym miesiącu ciąży zgłosiła się do Centrum Zdrowia Kobiety i Dziecka w Zabrzu. Badania wykazały, że kobieta od kilkunastu dni nosi martwe dziecko
wylądowaliśmy w nocy. Zrobili echo mojemu dzidziusiowi, w Zabrzu powiedzieli że na echo w tym tygodniu nie ma szans i nie wypisza takiego zlecenia. Zresztą w Zabrzu był problem żeby zrobić mi dokładne USG, bo nie mieli specjalistycznej aparatury. Leżałam tam na porodówce a nie na patologii ciąży, poznałam sporo
sziwa napisała: > Skąd te dane? W Zabrzu jest chyba tylko jedna porodówka, a rocznie przychodzi n > a świat ok. 1300 zabrzan. Nie chce mi się wierzyć, aby aż tylu rodziło się w mi > astach ościennych. > > W Zabrzu jest sporo Romów, być może stąd Milana i Justin. Z
Skąd te dane? W Zabrzu jest chyba tylko jedna porodówka, a rocznie przychodzi na świat ok. 1300 zabrzan. Nie chce mi się wierzyć, aby aż tylu rodziło się w miastach ościennych. W Zabrzu jest sporo Romów, być może stąd Milana i Justin.
Polecam Zabrze. Słyszałam negatywne opinie o Zabrzańskiej porodówce ...naszczęście dla mnie i synka okazały się bez podstawnymi. Najlepiej jednak,żebyś rodziła tam gdzie pracuje Twój lekarz prowadzący ciąże. Pozdrawiam.
>W położnictwie jak się nie podajmie w > odpowiednim momencie słusznej decyzji to skutki są nieodwracalne, WŁAŚNIE.!!!! Decyzje w położnictwie podejmuje położna/ik . Ordynator położnik się zdarza. Pamiętam takiego z Zabrza (89 -był świetny) >Medycyna jest zazdrosna i szybko
wkładałam do rożka i "ściskałam" tak jak to robiły położne na porodówce i mała czuła się bezpieczna niby jak u mamy w brzuszku. Uspakajała się, dobrze spała. Rożek towarzyszył nam prawie do 4 miesiąca przy zasypianiu. Gdy syn się urodził moja córka miała 2,8m i często rozkładałam tapczan: ona
Volver, chyba nie masz pojęcia jakie porodówki inne są w okolicy i jak się tam ludzi przyjmuje. Nie twierdzę że na Goduli nie ma fachowców, ale na tym chyba się kończy. Na opinii to już tylko Godula jedzie, a traumatyczne przeżycia były i to nie z powodu tego że się działo, tylko jak się działo
Rzeczywiście na Sienkiewicza towarzystwo jakies dziwne - byłam tam u pani dermatolog, bo po pobycie na porodówce nabawiłam się od pościeli jakiejś strasznie szczypiącej alergii na ramionach, karku i pod pachami. Zaraz po wyjściu z małym pojechałam po jakies lekarstwo, a ta bezrefleksyjnie