Mój wybierał zawsze ;) Nigdy nie załatwił się poza kuwetą, nawet chory (miał IBD). Dlatego to był niezawodny sposób, żeby zmusić go do powrotu do domu, a jeździł ze mną w różne miejsca - w góry, do lasu, na działkę. Jak chciałam, żeby już wracał do środka, to zabierałam kuwetę z podwórka i
Dzięki, tak mogło być, bo widzę teraz, że są ślady chodzenia w kuwecie a kupa poza kuwetą.
Tak, pierwszy raz zostały same na dwie noce. Wcześniej nigdy kupy nie zrobiła poza kuwetą. Siku tak raz na dwa lata się jej zdarzało.
Nie zdarza nigdzie poza kuwetą - tylko te psie poslania
Łazienka to dobry wybór. W sytuacji stresu koty wolą mniejsze pomieszczenia. Inny pomysł - kup kilka tanich, polarowych kocyków dla piesia będziesz je prała rotacyjnie. Podłóż coś pod spód. Jeśli zdarza się jej sikać poza kuwetą w tygodniu - baranie moczu. No i wet , jeśli rozważasz środki
przedpokój gdzie stoi kuweta jest w żwirku. Co można jeszcze zrobić? Myślałam nad zakupem takiej wyższej niż normalna kuweta, ale nie wiem czy to by coś pomogło. One ten żwirek wynoszą wychodząc z kuwety. Podczas samego korzystania z kuwety nie rozkopują go poza kuwetę. Macie jakieś może patenty?
Mam kuwetę w szafce z otworem, a szafkę w łazience, do której drzwi są zamknięte, a w nich jest przejście dla kotów. W szafce regularnie jest żwirek obok kuwety, w łazience na podłodze coś się czasem znajdzie, a poza łazienką raz na ruski rok pojedynczy pelecik. Żwirek jest drewniany zbrylajacy
No nie wiem, dla mnie sam pomysł wywalenia zawartości kuwety poza kuwetę jest abstrakcyjny, że nijak się to nie broni. I zupełnie poważnie miałabym obawy, jak to się skończy dla kota i czy nie dostanie szmata albo nie skończy z nosem w tej wyrzuconej zawartości kuwety. -- Wstając z kolan
"rozstroi" i straci na jakiś czas społeczne maniery, co może skończyć się laniem poza kuwetą już po powrocie kuzynki, to jeszcze lepiej. Inaczej kuzynka wagi swojego zachowania nie zrozumie.
była dobra mimo stresu związanego z przeprowadzką, obcymi ludźmi, psem (wcześniej nie miał kontaktu z psami) i zadziornym rezydentem. Przez trzy miesiące w w domu adopcyjnym miał idiopatyczne zapalenia pęcherza, krwiomocz i sikał poza kuwetą. W moim domu wszystkie te dolegliwości ustąpiły. Ani razu
Ja tylko napiszę że watkodajka chciała kupić kuwetę automatyczną która poza tymi faktycznie podłączonymi do kanalizacji nie spłukuje kup w nieznane tylko zbiera je do wora i potem stoi ci w mieszkaniu hermetycznie zamkniętą kuweta z całą zawartością która co jakiś czas musisz opróżnić. Z kuwetą
mysiulek08 napisała: > pachnie ? smierdzi raczej, draznil mnie mocno i kotka, ktora nigdy nie nasikala > poza kuweta, po wsypaniu tego zwirku miala swoj pierwszy raz > > czyli, jak zwykle, co kotu pasuje > Tego się właśnie obawiam. Będę testować w formie
pachnie ? smierdzi raczej, draznil mnie mocno i kotka, ktora nigdy nie nasikala poza kuweta, po wsypaniu tego zwirku miala swoj pierwszy raz czyli, jak zwykle, co kotu pasuje -- https://i.ibb.co/2ngYj7w/stopka.jpg Kicia.Yoda(*)02.2024 Miszczu(*)11.2022 https://www.gify.net/data/media/209/kot
Kesli za estabiliszment uwazasz kogos, kto mieszka poza Wawką, jest garkotlukiem i parenascie lat hodowal koty, co sprowadzalo sie do obsesyjnego bycia konserwatorem powierzchni plaskich oraz kocich kuwet to jestem :D
W opisanej sytuacji kot regularnie sikał poza kuwetą, po całym mieszkaniu. Praca z dwoma behawiorystami i farmaceutyki nic nie dały. Opiekunowie akceptowali praktyki kota dopóki nie pojawiło się dziecko, które kot też zaczął obsikiwać