. Dokładnie. Miałam kuzynkę, u której drobnokomórkowego raka płuc zdiagnozowano w wieku 77 lat. Kuzynka święcie wierzyła, że taki pesel ("dwie kosy") to przeznaczenie, woli umrzeć naturalnie, niż spróbować chemioterapii (z opcji operacyjnego usunięcia guza wyeliminował ją anestezjolog z powodu
Mama – 50 paczkolat zostawiło w prezencie POChP (w spirometrii 50%) i gruczołowego raka płuc. Pulmonolog, oglądając tomograf płuc mojej mamy, tylko skomentował „widać te papierosy w płucach”… Teściowa rzuciła palenie krótko przed postawieniem rozpoznania drobnokomórkowego raka płuc. Podobna
Znałam osobę z drobnokomórkowym rakiem płuc, która była leczona terapiami standardowymi i eksperymentalnymi (co w jej przypadku się udało, ale eksperyment nie musi się powieść) z kilkanaście lat, cały czas w leczeniu, mimo że już wiadomo było, że chodzi wyłącznie o przedłużenie życia w dobrostanie
To chyba zależy jaki typ raka. Moja Teściowa chorowała na chyba najbardziej złośliwy czyli drobnokomórkowy rak płuc. W momencie diagnozy miała rozległe przerzuty w całej jamie brzusznej. Przeszła chemioterapię paliatywną, bardzo szybko pojawiły się przerzuty do mózgu. Chorowała 11 miesięcy.
. Wnioskowanie na temat przyczyn choroby (nie tylko raka) sprowadza się do prawdopodobieństwa. Jeżeli mamy do czynienia z rakiem z bardzo silnym czynnikiem ryzyka w tle i ekspozycją przez wiele lat (np. rak drobnokomórkowy płuc u nałogowych palaczy albo mesothelioma u kogoś, kto pracowal przez 40 lat z azbestem
– drobnokomórkowego raka płuc. Według statystyk Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) palenie tytoniu odpowiada za 77 proc. zgonów z powodu raka płuc na całym świecie -- Moje forum: KSIAZKI,MUZYKA ..i Remarque
Dziękuję, zwrócę mu na to uwagę, aczkolwiek czytałam, że przy drobnokomórkowym raku płuc albo małych guzkach badanie może być niemiarodajne
Ja niestety mam doświadczenie. Mama zmarła kilka lat temu. Trochę więcej będzie można powiedzieć po biopsji bo może być drobnokomórkowy lub nie i od tego będzie zależało leczenie. Szanse na całkowite wyleczenie są jedynie po radykalnym wycięciu, lub/ i chemioterapii, radioterapii. Jak nerki słabe
to nie dobrze moi teściowie chorowali na raka płuc teściowa miała rak płuc drobnokomórkowy tylko 5 mcy dała radę teść rak płuc ten wielokomórkowy 3 lata obydwoje nałogowi palacze, zbyt późno zdiagnozowane , nieoperowane, tylko radioterapia i chemia a nadzieja jest zawsze , niech Twoja Mama będzie
palenie. W wieku 76 lat ( czyli 10 lat od wypalenia ostatniego papierosa) zdiagnozowano raka płuca wielkości 10cm x 8cm. Rak drobnokomórkowy czyli ściśle związany z paleniem. Zmarł 8 miesięcy od postawienia diagnozy. Poza rakiem płuc zdrowy jak koń ( jego matka dożyła 93 lat) i myślisz, że nie chciał żyć
Jeżeli chodzi o samo hospicjum - nie odpowiem. Nie wiem. Mój Tata przez cały okres choroby (8 mscy od diagnozy) przebywał w domu, ze mną i mamą. Był chodzącym prawie do końca. Na tydzień przed śmiercią stan zdrowia pogorszył się...po raz ostatni pojechaliśmy na SOR. Drobnokomórkowy rak płuc, nie
solejrolia napisała: > zawsze może być gorzej... To prawda, niestety. Rok temu siostra usłyszała diagnozę: nowotwór z przerzutami na węzły. Święta Bożego N. spędziłyśmy posępnie bo...czy może być gorzej...? Po świętach, w styczniu,Tato usłyszał wyrok : drobnokomórkowy rak płuc