Tirpitza, albo płynąć w dalekiej osłonie konwojów albo prowokując Niemców do wyjścia rajdami pod norweskie fiordy. Przykład to PQ-12 gdzie KGV i DoY puściły się w pogoń za Tirpitzem usiłującym przechwycić konwój. Jedyny przypadek gdy się wycofali to PQ-17. I jedna z kilku teorii mówi że zrobili to
jasne, jasne, jak jakas forma wypoczynku jest za droga na przeciętną polską kieszeń to znaczy że nie ma zainteresowania... można sie pośmiać z tej argumentacji. Rejsy masz w Europie nie musisz lecieć do Miami. Masz po Morzu Śródziemnym, po norweskich fiordach, po oceanie na Kanary czy do Maroka
memphis90 napisała: > A może rejs na północ? Fiordy albo Spitsbergen? Widoki będą, nie za gorąco, jes > t o czym opowiadać i statek przemieszcza się za Ciebie. > Tak szczerze to byłaby moja podróż życia -- Zygmunt co roku latał na południe i przywoził stamtąd suweniry
A może rejs na północ? Fiordy albo Spitsbergen? Widoki będą, nie za gorąco, jest o czym opowiadać i statek przemieszcza się za Ciebie. -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
Jest bardzo drogo, ale tak dziwnie drogo. Ceny rzeczy, które w Polsce są przeciętne - fastfoody, podstawowe spanie - są absurdalne. Ale nie wszystko jest straszne. W Oslo ogromnie polecam rejs po fiordzie z bufetem krewetkowym, to kosztuje 2 stówy z hakiem a 3 godziny przyjemności i super wyżerka
skuteczne przeciw celom nieruchomym, najlepiej wielkopo > wierzchniowym, ewentualnie kompletnie ślepym w górę czołgom nie potrafiącym wym > anewrowywać bomb, ale nie przeciw manewrujacym okretom w ruchu. Potrzebują łutu > szczęścia, jak ten jeden, który w Rombaken Fiordzie zatopił naszego
nie przeciw manewrujacym okretom w ruchu. Potrzebują łutu szczęścia, jak ten jeden, który w Rombaken Fiordzie zatopił naszego Groma. Poczwórne działa 1,1" South Dakoty były tak wolne, że pod Santa Cruz nadawały się tylko na smietnik. Nie były w stanie zestrzelić niemal niczego. Pod Santa Cruz być
atut, bo nie lubię sielskości ;). Południowa część kraju, poprzecinana fiordami, jest zjawiskowa. Poza tym doświadczasz dużej różnorodności, Norwegia jest krajem górzystym, wysoko, przy szczytach, nawet w lipcu, przy drogach leży śnieg, czasem wręcz tworząc cały śniegowy korytarz (polecam trasę tzw
odpowiedni, zimowy śpiwór, a najlepiej - tam spać w domkach kempingowych, które mają ogrzewanie, ach, jak dobrze. Im dalej na północ, tym było piękniej, więc warto. Tam jest tyle atrakcji do zobaczenia, że nie do opowiedzenia. Muzea wikińskie, fiordy, zatoczki, wyspy, wietrzne plaże, rejsy w poszukiwaniu
niedopuszczalna. >Sama budowa kadłuba też była ciekawa. Jak na wyporność jed > nostek, był on bardzo długi. W czasie rejsu na Pacyfik prototypowego okrętu, ka > dłub o mało się nie przełamał. Warto jednak dodać, że Karlsruhe trafił wtedy na bardzo silny tropikalny sztorm/ tajfun, więc nic
A ja rejs po fiordach :p
” wydarzenia z udziałem przemyślan, o których warto pamiętać. 4 maja 1940 r. zatonął zbombardowany przez Luftwaffe niszczyciel ORP „Grom”, a wraz z nim w norweskim fiordzie Rombakken spoczął st.bosman Michał Wojdyła – syn kolejarza z Zasania. 19 dni później w ostatni swój rejs bojowy wyruszył nie
No, ja też nie widzę sprzeczności. Skoro sukces wspiera cała rodzina, to zasadne jest oczekiwanie, że cała rodzina będzie korzystać, a nie pan rejs po fiordach z kolegami, a pani z dziećmi na działkę do teściów czy inny domek typu Brda na Mazurach.