To niczyja wina że trafiasz na słabych i niewysilajacych się. Nawet ze składek zdrowotnych tj nfz, można trafić na dobrych i kompetentnych lekarzy. Jakim cudem na oddziale młodzieżowym polubiłaś ruch, skoro twierdzisz że załatwiali wszystko tabletkami? Przeczysz sama sobie
Nie wiem jak wygląda obecnie sytuacja w Polsce, bo moje dzieci nigdy do polskiej szkoły nie uczęszczały. Za moich czasów mieliśmy normalny w-f, nikt z w- f zwolnienia nie miał. Na w-f było wszystko, nie znam nikogo kto by miał z tego powodu traumę. Ja sama zawsze ruch lubiłam, ale były rzeczy w
> Po pierwsze - mówimy o dostępnej aborcji dla kobiet, rozumiesz? Nie dochodzisz do momentu czucia ruchów płodu, rozumiesz? Odpowiadasz na post, w którym mówiłam o możliwości spłodzenia przez faceta dziesiątków dzieci, jeśli będzie miał prawo do wymiksowania się, i o tym, że nie każda kobieta
To zaniedbanie i nie wmawiaj sobie, że teraz dzieci tak mają. Mnie ojciec wszelkimi sposobami zachęcał do ruchu, jak widział, że jestem słaba, nie mam koordynacji.
>Może, chociaż nie wiem czy faktycznie było głośniej, to zależy co porównać. Mieszkam przy ruchliwej ulicy, różnica w odgłosach drogowych między dniem roboczym a wolnym jest ogromna - a kiedyś ruch codzienny był właśnie taki jak dzisiaj w niedzielę, albo i mniejszy. Ruch był mniejszy ale
Ok niech będzie. MOje dziekco ma słabego wfistę. I jakoś dzieci które z domu wyniosły ze ruch jest potrzebny i tak się spedza czas....nie przestały trenować. Ale to pewnie anegdotyczny przykład i wszedzie indziej przestają i nie lubią już ruchu -- Ja mam bardzo wysoką inteligencję lotniczo
Jak ci nie dadzą złej oceny za najsłabszy wynik w klasie to nie ma żadnego problemu, prawda? Wyśmiewający nie są takimi idiotami, zeby robić to przy nauczycielu. Poza tym jest cholernie dużo zachowań wpadających w strefę "nie ma się o co przyczepić, a boli". Dlatego powinien być promowany ruch
Ale o co ci chodzi? Ja nie wymagam wielkiej filozofii od zajęć sportowych. Chcę by dziecku się podobało, żeby miało porcję ruchu i zabawy i żeby było tam bezpieczne. Wychowaniem mojego dziecka zajmę się sama i inne dzieci niech też wychowują ich rodzice. Ale, ale najłatwiej zwalić, bo szkoła nie
Szkoda, że tak późno zauważyłeś, że dziecko ma problem z aktywnością. Już nieistotne czy się lubi łazić po górach czy nie (ja osobiście nie jestem fanką) to z twoich wpisów wynika, że jest jakiś problem. Pewnych nawyków, takich jak higiena układu ruchu, trzeba uczyć praktycznie od urodzenia. Piszę
hrasier_2 napisał: > Czy to "wypalenie" zawodowe i poziom stresu zawodowego rzuca się na mózg > i funkcjonariuszom? Trudno jest żyć w kraju, gdzie Bodnar widzi każdy twój ruch. Nawet w sypialni. Słabszym puszczają nerwy. Robisz dziecko ku chwale Donalda Franciszka I Wielkiego, a
>i dziecko które spadło do słabszej grupy nie ma praktycznie szans ponownie wrócić do grupy mocniejszej. Przeciez wyraznie napisalam ze ruchy w gore w dol i w gore sa praktycznie co semestr. Wszystko kwestia wynikow. Jak wynikow nie ma lepszych to jak ma isc do wyzszego sets? >Dziecko z
Nie chodzi tylko o ciało. Mnie zmotywowało do ćwiczeń koszmarne samopoczucie, brak energii, czułam się jak flak i to jeszcze przed 30 (!). Mięśni zero, siły zero, bo generalnie od dziecka miałam tak, że migałam się od ruchu, nie znosiłam zajęć WF przez słabą kondycję i odstawanie od reszty