Ja myślę, ze każdy rodzic bardzo sobie ceni opinię (na temat wychowania i na każdy inny temat) bezdzietnego incela, który w życiu w żadnym rokującym związku nie był. Ten to na życiu musi się znać! -- super_hetero_dyna: "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
sumire napisała: > Czy twoją jedyną funkcją jest płodzenie dzieci, smutny idioto? Bo tak wynika z > twoich wpisów. Co w ogóle jest śmieszne bo osoby homoseksualne nie są bezpłodne. W rozumieniu jego "logiki" pewien hejtować bezpłodnych i bezdzietnych :D -- Emigrancka troska
Jak w temacie. Jakie są według was argumenty przemawiające za posiadaniem dzieci i te za nieposiadaniem dzieci? Czy argument, że przecież daje się szanse komuś aby przeżył swoje życie do was przemawia? (do mnie nie bardzo..) Ciekawa jestem waszych spostrzeżeń, dzietnych i bezdzietnych
chyba muszę sie udać na forum bezdzietnych, ale tam ostatnio zignorowano moje zgłoszenie:( -- "Gdy wszyscy myślą tak samo to znaczy, że nikt nie myśli" "Dobra decyzja to taka, która podnosi moją wartość we we własnych oczach"
Jak ktoś ma taki a nie inny stosunek do dzieci to lepiej, że jest tego świadom i decyduje się pomimo presji społecznej nie posiadać dzieci. Znacznie bardziej mnie wkurzają ludzie, którzy myślą dokładnie tak samo tylko z jakiegoś wyrachowania albo konformizmu decydują się na posiadanie dzieci a
A co jezeli dziecko jest otwarte i smiale, ale po komentarzach osoby i liczeniu jej ciastek w buzi (nota bene ciekawe czy doroslej osobie tez by liczyla i wypomniala, ze drugie ciastko jedza) po prostu sie tej osoby boi? Moi rodzice mieli podobna znajoma, ktorej po prostu sie balam, wiec
nie. moje dziecko nie jest zazdrosne. zachowuje sie normalnie w stosunku do moich bezdzietnych kolezanek, czy tez tych, co maja dzieci. -- z moją schizofrenią nigdy nie jestem samotna:D
Tu nie chodzi o dzietność lub je brak. Tu chodzi o konieczność przekazania tryliona złotych rad i konieczność wiecznego pouczania. Poucza ta, która pracuje trzeci miesiąc w stosunku do tej, która dopiero się uczy. Poucza ten, który zaliczył piątą panienkę, zbudował trzeci dom...
Trochę obok ale wciąz na temat dodam, że siostra mojego męża (sama dzieciata) wyskoczyła z dobrymi radami na temat mojej córki (a ma ona dośc poważne problemy zdrowotne), i mojego stosunku do macierzyństwa, argumentując, że ona ma koleżankę, która ma dziecko całkiem niechodzące i wie co to znaczy
mu właściwej opieki, to jest kwestia tego, że dziecko które urodzi się mniej dostosowane do wymogów współczesnego świata, pod jakimkolwiek względem, będzie nieszczęśliwe. I żadna miłość i akceptacja rodzicielska tego nie zmienią. A żaden normalny człowiek nie chce żeby jego dziecko cierpiało
Jedyne co się chyba możliwe ciut zmieniło ( w stosunku do mojego " kiedyś") to to, że rodziny patchworkowe to większość, a rodziny jednopłciowe ( dziecko/ dzieci plus dwie matki lub dwóch ojców) to już raczej norma i nic dziwnego.
> Ja widać forum ukryte też nie jest do końca niepubliczne a wątki (pewnie i > zdjęcia) z ematki, ciąży i porodu, małego dziecka są wywlekane na waszym forum. A skąd Ty to wiesz? Widziałaś? Nie. To tylko Twoje przypuszczenia, podyktowane szczególnym stosunkiem do BzW (przecież Cię
> A skąd Ty to wiesz? Widziałaś? Nie. To tylko Twoje przypuszczenia, podyktowane > szczególnym stosunkiem do BzW (przecież Cię stamtąd wywalili). Ze co? Kawka nie gadaj! Wywalili kropke z BzW? A co ona tam w ogole robila? -- ...ja mialam zawsze lekko klapniete duze C
Co jest puste? Kasa? Kasa to tylko pieniądze. Co z nimi zrobimy i jaki mamy do nich stosunek nie zależy od tego czy mamy dzieci czy nie. Osoby bezdzietne mogą mieć bogatsze ( w sensie niematerialnym) i wartościowsze życie niż dzieciaci. Dzieci nie sprowadzają wraz z sobą stosunku do świata