Mnie zarazili moi juniorzy. Gluty są straszne. Do środy musimy wyzdrowiec, bo dentysta jest.
Noo... bo ja mysle, ze jednak bredzisz. Opinia psychiatrow juz jest? 24 godziny po zamachu? To Polacy chyba straszna miloscia dzrza Rosjan, skoro juz w dzien bo zabojstwie szykuja grun pod uwolnienie najemnika. A poza tym, nie bardzo mi sie to sklada. Albo najemnik kamikaze, albo chory
i golonka w piątki , straszne
wieczorem - jak zbyt dużo czasu minęło od obiadu i jest się na lekkim głodzie - siłka gorzej idzie. Ale to nie znaczy, że basen mniej męczy - to po prostu zupełnie coś innego. Już prędzej biegać bym poszła na czczo, niż na siłkę - choć o tej porze potykałabym się o własne nogi i byłoby to straszne
Teoretycznie. Praktycznie, nie znajdę nikogo, kto mi to zrobi, mam straszne złe doświadczenia związane z fizjo. Tym bardziej przy 34 stopniach upału i na 2 tygodnie przez wyjazdem. Będę musiała wymasować i wyciągnąć się za włosy sama.
Czy będzie jadła u Ciebie? Mona, praktycznie, zrób jednogarnkowca, którego podgrzejesz albo nie. Jak nie w piątek, to w sobotę. Pizza w razie czego niedostępna? Ex? Ten straszny Ex? Wow -- "W mojej głowie mieszka portier, już go zwalniać nie zamierzam, czasem zatrzaskuje furtkę, czasem mi
saunowo i wcale nie fajnie 😐 Jutro jest u nas noc muzeów, ale podejrzewam, że będzie straszny kocioł, chyba sobie odpuścimy... Może popłyniemy promem na plażę po drugiej stronie rzeki, zobaczymy. Na obiad jeszcze nie wiem, jakoś nie mam weny, może się poinspiruję tu trochę:p Focia zrobiona przez córkę;)
Jeśli dobrze kojarzę, jesteś nauczycielką. Nie wiem, jak na twoich studiach, ale za moich czasów psychologia to były jakieś straszne michałki i nie wiem, czy w ogóle kończyły się egzaminem, ale to nie był wiodący przedmiot, to i mogła była ci ta pani psycholog narysować słonika z serduszkiem i też
W piątek wróciłam, w sobotę odebrałam wynik badania ze strasznym słowem „meta”, co prawda okraszonym znakiem zapytania, ale się wystraszyłam. W niedzielę robiliśmy plany, gdzie się zarejestrować i co badać. Ale ja mam też znajomego (na gruncie zawodowym), profesora, który tym konkretnie narządem
Chciałabym aby u nas codziennie padało. Oczywiście bez dramatycznych ulew. Jest straszna susza. Zimna nie zazdroszczę. Nawet bardzo. Jest przyjemne 21 stopni. Odczuwalnie. Gdyby nie brak deszczu to ideał. Wieczorem idę do kina. Zastanawiam się czy nie kupić bilet również na piątek... Obiady robię