evening.vibes napisała: > Nienawidzisz kobiet TY sprowadzając je do roli krów rozpłodowych, które bez męż > a są NIKIM. Bycie dyplomowanym rzemieślnikiem, podczas gdy małżonek jest lekarzem weterynarii, nie rozwiązuje problemu kompleksów, bo nie zrównuje wykształcenia małżonków
Różne rzeczy widać w tym wątku. Ja widzę kobietę, która mieszkała w Kanadzie, a przyjechała do Polski leczyć się na koszt polskiego podatnika. Przypomniała mi się wielodzietna rodzina mieszkająca obecnie w Tajlandii. Niby Polska taka zła i trzeba było emigrować. Jak trzeba się leczyć (w jednym i
Trudno mi dostrzec korelacje między autostradami, szpitalami, żłobkami a ilością urodzeń i problemami ekonomicznymi w rodzinach wielodzietnych. Jakieś 30 lat temu rodziło się w Polsce pół miliona dzieci, obecnie ledwie 300 000. Oznacza to powstanie wielu wolnych miejsc w przedszkolach, żłobkach i
korelacje między autostradami, szpitalami, żłobkami a ilością urodzeń i problemami ekonomicznymi w rodzinach wielodzietnych. Jakieś 30 lat temu rodziło się w Polsce pół miliona dzieci, obecnie ledwie 300 000. Oznacza to powstanie wielu wolnych miejsc w przedszkolach, żłobkach i szkołach a efektów nie widać
Witam, Mam duży problem z mamą. Mam prawie 40 lat a moja matka traktuje mnie okropnie. Przedstawię Wam moja sytuację życiową żeby zrozumieć w czym tkwi problem. Pochodzę z wielodzietnej rodziny z niewielkiej miejscowości, moja mama większość życia poświęciła dla dzieci, jestem druga w kolejności
długoterminowe, a wybory trzeba wygrywać co rusz. Tymczasem matki (podaję za GUS i IPSOS) w wielodzietnych rodzinach są młode (średnia wieku 33 lata), prawie 50 proc. z nich nie ma nawet średniego wykształcenia (wyższe tylko 20 proc.) i tylko 40 proc. pracuje w pełnym wymiarze. Za to w krajach skandynawskich
zabezpieczony finansowo do konca życia, większość zakładała, że jakoś to będzie, że te koszty się dzielą przecież, że te ubranka po rodzeństwie... Ludzie się dają łapać na takie opowieści rodziców małych dzieci a prawdziwa rzeczywistość i koszty przychodzą po latach, jak już nie można się nie zdecydować na
Nie odniosłam się do konkretnej kobiety w mojej wypowiedzi, a do rodzin patologicznych w których jest gromadka dzieci. Zdaję sobie sprawę, że są rodziny wielodzietne bez problemów finansowych, ale ja o nich nie pisałam, pisałam o tym że nie umiem pojąć dlaczego w biednych rodzinach rodzi sie
My 2+4, wprawdzie patchworkowo ale wielodzietnie. Nie mamy problemów finansowych, choć niewątpliwie byłoby lepiej gdyby matka starszej dwójki raczyła alimenty płacić. Z mojej perspektywy największy problem to brak sensownych mieszkań na duże rodziny, bardzo trudno o mieszkania pięciopokojowe np. a
wydziału filozofii na UŚ milionowe odszkodowania? Miesięcznie Rząd III RP przeznacza ok. 3 miliardów zł na program, nota bene bardzo korzystnie wpływający na sytuację finansową rodzin wielodzietnych w kraju oraz na rozwój gospodarki - chodzi recz jasna o program 500 plus. Wedle mej opinii, premier