Trochę sie spóźniłem z przeczytaniem wątku ale dołożę trochę od siebie, mam Cordobę od 2 m-cy i faktycznie jest twarda na drodze trzeba uważać na wyboje i się do nich psychicznie przygotowywać za wczasu albo omijać. Na gładkim asfalcie co u nas jest jednak rzadkością samochód płynie i super trzyma
Przebieg 260tys: 2x wymieniona (1x szlif przed instalacją LPG) głowica, 1x skrzynia. Woda - oj leje się. Plastiki skrzypią. Obroty falują - ale to wina kiepskiego LPG w PL (co min. 5tyś trzeba filtry wymieniać - porażka - strasznie na to uczulony). LPG od 120tyś. Skrzynia - owszem - zaczynają być
Mój zerzarł na 10kkm trzy lub cztery setki. Bardziej niepokojące jest to co na tym forum i gdzieś tam jeszcze czytałem - o przegrzanych pierścieniach co skutkowało znacznie wyższym spalaniem oliwki i to przy przebiegach 50kkm i mniej (z winy użytkownika oczywiście)wg. ASO - albo jakiś rok
, Cordoba i Ronda). I teraz przechodzę do sedna sprawy. Na wycieczce w Rondzie (pięknie położone, bardzo urokliwe miasteczko, o bardzo ciekawej historii - kolebka corridy) przewodnik polecił nam zakup wina produkowanego właśnie tam. Wino okazało się pyszne, chyba najlepsze jakie kiedykolwiek piłam
chorizzo, wspominana juz wczesniej. Kanapki z nia jadlem prawie codziennie na sniadanie, a tapa pod tytulem chorizzo w czerwonym winie byl dla mnie przebojem lata. Pyszne byly tez ryby, np. morszczuk (merluza) lub sola. Niektorzy zajadali sie oliwkami nadziewanymi anchois lub lososiem. Jesli chodzi
zatrzymywaliśmy się w małych miejscowościach po trasie typu Montilla (wina) czy Ecija. W Sewilli i Marbelli 2 noce, Huelva, Cordoba, Jerez 1 noc. Całą trasę zrobiliśmy autem. Inaczej nie ma sensu, gdyż odległości między miastami, to mniej więcej 150-180 km. Zdecydowanie polecam Rondę. Owszem, jedzie się tam po
Koszula super,też takie lubię. Dobre wino w rozsądnej ilości służy zdrowiu. Byliśmy już w Cordobie,Granadzie,Rondzie i na Gibraltarze - z Costa de Sol. Teraz będziemy w Punta Umbria i zamierzamy zwiedzić Sewillę,Kadyks i co się da. -- Klara
@drk0202: Według mnie opcja z bazą w JEDNYM miejscu odpada. Dlaczego odpada? Ano dlatego, że w Andaluzji jest co zwiedzić. My byliśmy przez tydzień robiąc po 1-2 noclegi w poszczególnych miejsca. Absolutnie konieczne do zobaczenia to Sewilla z Cordobą. Mniejsze miasteczko - Ronda. Po drodze jeszcze
Możliwością bezstresowego pojechania do Prado i obejrzenia Velasqueza. Czy Cordoby, posłuchania flamenco w Sewilli. Zjedzenia pod dobre, domowe białe wino, ślimaków w knajpce w Bretanii. Na przykład. Z innego Salonu. Scan D-nutka napisała: Czym więc Unia ma mnie kusić? Brakiem dostępu
a jaki to samochód? bo ja miałem kiedyś cordobę z silnikiem TDI. i mi pan na stacji udowodnił że jak się odpowiednio ustawi pistolet, to można w jakieś przewody odpowietrzające nalać kilka litrów dodatkowo. -- jestem bez winy i pierwszy rzucam kamień