Doradźcie proszę, bo już sama nie wiem i nie potrafię się zdecydować. Wybieram pomiędzy tymi dwoma tytułami, oba z Macmillana i do dzisiaj decyzji nie podjęłam. Oglądam oba i podręczniki, i ćwiczenia, i słucham płyt i nie wiem.
Witam, ja mam dokładnie ten sam problem. Przeglądam oba podręczniki i mam totalny chaos w głowie. Wydaje mi się, że w Quest jest zbyt dużo słownictwa i dzieci mogą mieć kłopot z ogarnięciem takiej ilości słówek. Choć z drugiej strony może jednak trzeba wykorzystać ich chłonne głowy i wprowadzać
Questy... żeby dotrzeć do plastikowo-fejsbukowej gimbusiarni...
PvE to gracz kontra otoczenie, czyli moby, questy itp., wszystko co nie związane z innymi graczami.
Widzę, że wystarczy jak ktoś nie zdobędzie 4 lvl dziennie to uważa grę za crap. A DDO by zdobyć choć jeden lvl w dzień trzeba mieć niezłe party i robić questy (instancje) na poziomie elite (i to na początku gry gdzie lvl cap to 20 póki co). Dodaj do tego świetne pvp (np. party vs party gdziekolwiek
AFAIK : Musisz grac postacia przed questem na tamie. Przynajmniej na dzien dzisiejszy gra nie pozwala grac postacia ktora juz ukonczyla gre (choc z tego co wiem sa takie mody). Zreszta, sama gra wyswietla wielki komunikat "zaczynajac finalny quest nie bedziesz juz mogl wrocic na pustynie, wiec
będą te same, a jak dadzą nowe to będą podobne do reszty, tylko inna nazwa, ikonka, a efekt zbliżony do innego skilla u innej klasy itd. Początkowo zleci się bydło, ale po miesiącu rzucą grę bo zobaczą, ze mało tych zmian (pomijam kwestie nudnych questów typu zabij xx mobów by zdobyć 20 itemów z żyraf
>wiliam dr > to właśnie po osiągnięciu max levela gra staje się nudna jak flaki z olejem i monotonna aż do bólu. mnie bawiło jedynie levelowanie, questowanie, exploracja, trafianie na smaczki z historii warcrafta. a na max levelu masz tylko: daily quest, weekly dungeon, heroic, heroic
Nie uproszczone,inne. Kto ma jeszcze ochote robić questy w stylu "idz zabić 10 wiewiórek,wróc po nagrode",rzygać się chce. W Gw2 też sie zdarzają,owszem. Ale nie opiera się na tym całe levelowanie. Gw2 ma dynamiczne eventy,mase eventów. Przyjemnie się zwiedza i rośnie w siłe.
questów)<br /> -PvE - chociaż PvP też nie pogardzę. -No i end gamu, żebym miał co potem robić jeszcze. Dodam, że grałem w wowa ponad rok na TBC, a potem z 3 miesiące na WoTLK (prywatne serwery, czyli masa bugów).
Ciebie bo jesteś jedynym tankiem/healerem z klanie i bez Ciebie niee pójdą na RB, nie przegapisz ogóline jakiegoś PVP, questa, okazji do handlu ITD ITD... Decydująć się na MMORPG dla większości ludzi to rezygnacja (na początku nieświadoma) z normalnego życia... Ale i tak ciągnie mnie do Lineage2 - 3
Podobnie jak gosc Michał, tez gram w Warcrafta. Jeśli chodzi o granie, schematyczność niewątpliwie jest. Ale jest ono podparte historią. Pod powloką prostych chain questów ( przechodzenia z jednego questu w drugi, nop, czarodziej wysyla kogos by mu zdobyl skladnik do artefaktu, potem do miejsca
przypadek w raidach, BoP). Zloto tracisz na consumables (flaski, potsy, oleje, reagenty, zarcie, etc) i na naprawe po wipe'ach ;) Mozliwosc sprzedawania przynajmniej czesci itemow z raidu wyrownalaby troche ten bilans, a tak Blizzard go naprawia dodajac daily questy na Isle of Quel'Danas. A jak mowie
Gralem w WoW oraz L2 i wybralem... WoW !!! WoW jest jak to ktos powiedzial basniowy i w porownaniu do krain L2 bije L2 na glowe. Nie mowie o samych questach ktore w L2 sa nedzne. Jest jeszcze wiele powodow ale jedno jest pewne WoW nie straci nawet 1 mln userow. WoW rulez !!!