Witam! Od dwunastu lat mam problem, o którym kiedyś pisałam na innym forum, a ponieważ ciągle nie znalazłam satysfakcjonującego mnie rozwiązania pomyślałam, że zapytam o zdanie specjalistę. Oczywiście , za sugestie Forumek będę również wdzięczna:-) Mam dwóch synów, z dwuletnią różnicą wieku. Młodszy
Pretensje, aluzje - kto to widział, zeby M. był sam na imprezie rodzinnej?
Takiej sprawy jeszcze tu chyba nie było...a spraw wygląda tak......jest pewna synowa i oczywiście tesciowa.... i co dziwne synowa ma 4 ro letnie dziecko...a teściowa ma 2 wu letnie dziecko..... tesciowa pomagała synowej gdy młoda była mała.....ale sama nie ma teraz z kom zostawic swojego
Jak ktoś nie chce to siłą się go nie zmusi. Pozostaje pomoc np. syna, męża, sąsiadki... -- Próbujesz mnie obrazić?-i tak Ci się nie uda ;-).Zrób sobie dobrą herbatę- to również może sprawić przyjemność...
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=75859179 Ciekawa jestem co sądzicie o tej sytuacji.
Zaraz "wredna". No nie wiem. Najtrafniej napisałaś, że dla teściowej to była opieka nad wnukiem. Naturalna kolej rzeczy, po to ewolucja "wymyśliła" babcie. Ciekawe jest prawie całkowite pominięcie ojców na początku wątku. Tylko "ja jej a ona mnie". Z drugiej strony moja osobista teściowa
wychowanie dzieci czy tylko ja jestem taką wredną synową hehe :-) moze jakies przyklady takiej "wredoty" synowych
-- Kiedy wpadam na jakiś pomysł... to jeszcze nie wiadomo, co sobie o niego rozbiję
przezyć. Ale kurka... znam conajmniej kilka przypadków kiedy to chyba synowa jest tym diabłem wcielonym, a tesciowa jawi się tu ofiarą. I mimo że sa to moje znajome 'normalnie funkcjonujące' w relacjach z rówieśnikami - jeśli schodzi na temat tesciowych to zastanawiam się często "Czego ty się
ja tam powiedziałam męzowi, że na starość to oni będą potrzebować wsparcia i będą go szukać u dzieci i wtedy my zachowamy się tak samo jak oni w stosunku do nas kiedy tpo my oczekiwaliśmy wsparcia, pomocy.
te wszystkie kawały o teściowych i zięciach. Przecież w rzeczywistości rzadko zdarza się taki konflikt. To synowe są be a, bo zabierają mamusiom ich ukochanych synków... Ciekawe jakimi my będziemy teściowymi:-)) Magda, mama Kubusia
Ja już współczuję moim ewentualnym synowym (ewentualnym bo jak na razie mamy tylko córeczkę). Wredna góralica ze mnie... chociaż ktoś mnie pocieszał mówiąc, że mam po prostu silny charakter hihihi. Współczuję też nasemu przyszłemu zięciowi, ale bardziej chłopcom, którzy chcieli będą się
Gdybym byla Agata to napisalabym: Apeluje!!! Czytaj ze zrozumieniem tekstu. Agata na szczescie jednak nie jestem, podobnie jak nie jestem jeszcze tesciowa (pisalam to juz powyzej). Kiedys nia zostane i dlatego mam nadzieje ze tak jak szanuje i kocham moja tesciowa, bede w przyszlosci szanow
ze ty tego nie powinnas robic.Nie żałujesz że nie zostaniesz wredna teściową.???Bo przeciez nikt nie powiedział ze tesciowa ktora pomaga jest dobra.Synowa jak zechce zawsze łatkę przylepi.Ja jak zostane kiedyś teściowa to gdy usłysze marne slowo o sobie a zaznaczam ze wtracac sie nie bede
No i mamy "wredną synową " - coś nowego. A coż w tym dziwnego?Skoro bywaja wredne tesciowe to pewnie tez sa i wredne synowe.W koncu to kobiety.
No i mamy "wredną synową " - coś nowego.
Ja bede wredna tesciowa pozdr -- ♥
Ja synowej miec nie bede, juz sie z tego faktu ciesze:). Wiele z e-mam powtorzy bledy swoich tesciowych, przy czym narzekac beda na forum na te swoje wredne synowe.