Dodaj do ulubionych

żale babci

IP: *.chello.pl 16 lat temu
Wczesne lata dziewięćdziesiąte. W Polsce rodzi się kapitalizm. Mam szansę
powrotu do pracy po urlopie wychowawczym na dotychczasowe stanowisko - tylko
kto będzie odbierał Małego z przedszkola? Moi rodzice jeszcze pracują, mąż
rzecz jasna także, teściowa jest na emeryturze.
Robimy rodzinna naradę- poniedziałek - moja mama, wtorek,- tata, środa ja-
czwartek - mąż, pozostaje piatek. Może uda nam się namówić drugą babcię?
Przedszkole oddalone jest od babci o 3 przystanki tramwajowe ( babcia nie ma
samochodu), raz w tygodniu zajęłoby jej to 60-80 minut, deklaruje, że kocha
wnuka, może wygospodaruje ten czas.
Wizyta u babci, pytamy czy mogłaby w piatek, a może we wtorek albo czwartek -
kategorycznie odmawia, ma tak zły błysk w oku, że nawet nasze dziecko
zaczyna się krzywić. Trudno - nasze dziecko, nasz problem, musimy sobie
radzić. Stawką jest mój powrót do pracy,moje zawodowe ambicje i, jakieś tam
pieniądze.
Życie przynosi szybko rozwiązanie - pielęgniarka, z którą kiedyś pracowałam
przechodzi na emeryturę. Mam do niej pełne zaufanie, a i jej przyda sie kilka
groszy.
Wkrótce pani Mila staje się ukochana "przyszywaną" babcią Maćka. To ona ,
oprócz najbliższej rodziny, jest świadkiem wielu rodzinnych uroczystosci, to
ona spędza z nim 2 tygodnie wakacji , to ona podrzuca go do moich rodziców,
gdy oboje z mężem musimy dłużej pozostać w szpitalu.
Dziś Maciej ma prawie 18 lat - teściowa niewiele o nim wie. Nigdy nie
interesowała się, nie pytała, rzadko odwiedzała, nie pomogła - jej wola i
prawo.
Kilka dni temu zatelefonowała do wnuka z pretensją, że nie pamięta o babci.
Nie zastała go - wakacje w pełni-, ale wylała najpierw na mnie a nastepnie na
męża wiadro pomyj, że tak wychowalismy dziecko. Uwagom nie było końca -
dostało się i moim rodzicom i pani Emilce, która nazwała wywłoką i kuchtą.
Niedługo będę musiała odwiedzić teściową ( imieniny - Maria), jak zareagować?
Obserwuj wątek
      • Gość: ewa Re: żale babci IP: 80.51.205.* 16 lat temu
        w pełni popieram.i to najlepiej taką bezosobową, z gotową formułką życzeń. Ja
        mam taką babcię. Przez całe dzieciństwo nie interesowała się mną wogóle. Ja już
        nie mówię o opiece, ale poprostu nic. Na komunię (zaznaczam, że babcia jest
        osobą majętną) dostałam ...książkę o hodowli papug (nigdy nie miałam papugi),
        podczas gdy pozostałe wnuki dostawały góry prezentów. zawsze byłam ta gorsza. I
        nawet nie mam o to żalu. Jest mi skończenie obojętna. I także teraz domaga sie
        serdeczności i uwagi. A ja oprócz szacunku i grzeczności naleznych każdemu
        człowiekowi nic nie umiem z siebie wykrzesać. Pewnie humanitarnie i szlachetnie
        byłoby wybaczyć i pokochać:)) . Może z czasem....Na teraz uważam radę
        przedmówczyni za najlepszą z mozliwych.
        • allija Re: żale babci 16 lat temu
          Jestem osobą, ktróra raczej nie robi rzeczy "bo wypada". W zwiazku z tym w
          ogóle na te imieniny bym nie chodzila i teraz też nie poszla. Przeciez tak
          naprawdę to takie życzenia nie są szczere a osoba co najmniej obojetna.
          Niestety, ja takze mam podobne przypadki w rodzinie. I zauważam, ze ludzie nie
          myslą o swojej starości, o tym, że moga zostac sami, niekochani przez
          najblizszych. I dopiero po latach przychodzi gorycz. Ale za swoje błędy trzeba
          odpowiadac samemu.
          Rzeczywiście możesz wysłac kartkę albo przekaz życzenia przez męża, który
          pewnie do matki pojedzie.
          • Gość: miśka Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
            allija napisała:

            . I zauważam, ze ludzie nie
            > myslą o swojej starości, o tym, że moga zostac sami, niekochani przez
            > najblizszych. I dopiero po latach przychodzi gorycz. Ale za swoje błędy trzeba
            > odpowiadac samemu.


            Maja w swoim już bardzo dorosłym życiu wybór tzn.Jesli juz wychowali swoje
            dzieci powinni pomagać w opiece nad wnukami .Inaczej nie zapracuja sobie na
            godziwą starość i bliskość rodziny.Coś za coś miła Pani????.Aż strach czytac
            takie historie ze człowiek chowa hieny nie dzieci.Ja osobiście wolę przytułek
            jak być u córki tymbardziej synowej niańka czy gosposią.Trzeba miec troche
            wstydu i logiki zeby rodzicom proponowac pracę opiekunki.Czyżby nie należał sie
            spokój na stare lata.Jeśli sie ma dzieci to trzeba dawać sobie radę.A co by było
            gdyby babcie mieszkały po 100km od was.
            • allija Re: żale babci 16 lat temu
              Otóż, miła pani, ja sobie wypraszam takie osobiste insynuacje. Nigdzie nie
              napisalam, że babcia ma sobie zapracowac na milość wychowując wnuki.
              Zreszta moja końcowa uwaga była raczej ogolna a nie odnoszaca sie do tego
              konkretnego przykładu. I chodziło mi raczej o okazywanie swojego
              zainteresowania i milości swoim bliskim. Jeśli jest sie przez większość swojego
              życia obojetnym czy nawet chlodnym w stosunku do najblizszych, jesli w żaden
              sposób nie widac ze strony babci, matki, zaintresowania, serdecznosci czy
              zwykłej życzliwości to trudno na starość oczekiwac od tychże najblizszych, że
              będa z checia okazywac swoje zainteresowanie, zyczliwość czy miłość.
              Ja swoje dzieci wychowywałam sama i nigdy w zaden sposób nie oczkiwałam pomocy
              ze strony żadnej z babć. Kiedy wróciłam do pracy zatrudnilam opiekunkę a nie
              darmowa gosposie w postaci babci. A to, ze moja matka przez cale swoje zycie
              zajeta byla swoimi sprawami, ze nie pamietam żadnej czulości z jej strony czy
              chocby serdecznej rozmowy to juz inna sprawa. I teraz ona, stara, samotna i
              zgorzkniała, oczekuje, ze bedę na kazde jej zawołanie, że rzuce wszystko bo ona
              wlasnie w tej chwili potrzebuje to czy tamto. To właśnie wg szanownej pani jest
              w porzadku?
              Najwyraźniej ma pani kłopoty ze zrozumieniem czytanego tekstu wiec może lepiej
              najpierw spytac o co chodzilo zanim zacznie pani wydawac tego rodzju sądy.
              • Gość: miśka Re: żale babci IP: 213.25.14.* 16 lat temu
                A cóz się pani tak unosi,czyżby było inaczej.Nawiązałam do zdania
                wypowiedzianego przez pania ze ludzie starzy sami pracuja na swoja starość.A jak
                wg,pani ma wygladac zainteresowanie i miłośc do bliskich załóżmy przez
                tesciowa.Synowa nie oczekuje zeby tesciowa ja całowała czy tez pytała o zdrowie
                dzieci bo to jest nienormalne.Prosze nie wciskac ludziom dorosłym że kobietom
                tylko o to chodzi.Opieka nad starszym rodzicem owszem istnieje a wyglada to tak
                ze najczęściej opiekę maja rodzice kobiety jesli chodzi tesciowa to musi ona
                sobie u synowej zapracowac na godziwa starośc bedac właśnie niańka lub polmagac
                finansowo.I tez nie zawsze moze na to liczyc bo takie pomoce sie szybko
                zapomina.Nie majac na dodatek córki jesli nie wywiąże sie z tego obowiazku
                własnie tak jak pani sama doradza autorce wątku zyczenia trzeba przesłać tak dla
                picu przez męża lub poczta.Nie jest pani odosobnionym przypadkiem jesli chodzi o
                wychowywanie dzieci z pomoca opiekunki.Ja tez tak miałam ale w sytuacji choroby
                jednych czy drugich rodzicow nigdy nie pamiętałam im ze czegoś mi nie dali czy
                nie byli przy mnie kiedy potrzebowałam.Moje dzieci ,mój problem.
                • Gość: allija Re: żale babci IP: *.kabaty.2a.pl 16 lat temu
                  Pani misko, to nie moja wina, ze pani nie uklada sie z synową i synem a czytac
                  proszę dokladnie, nigdzie nie uzyłam słowa "zapracować". A to dlatego, ze
                  właśnie miałam na myśli kontakt emocjonalny miedzy ludźmi a nie fizyczne
                  swiadczenia. Wspomniana babcia, teściowa autorki, nie tylko odmówiła pomocy
                  kiedy była potrzeba /czyli wg pani pracy/, ona także przez całe dotychczasowe
                  życie wnuka nie interesowała się nim, rozumiem, ze nie dzwoniła za często, nie
                  zapraszała, nie odwiedzała i w żaden inny sposób nie dawała odczuć wnukowi
                  swojej miłości do niego.
                  Jak teściowa ma okazac swoja miłość? Pewnie tak jak każdy inny człowiek. Jeśli
                  ma pani kłopoty z budowaniem ciepłych relacji miedzy ludźmi, jesli dla pani
                  nienormalne jest pocałować synową lub spytac o zdrowie wnuka to nie ma pani
                  problemu z synową tylko z sama sobą.
                  Moja tesciowa potrafiła otoczyc swoje wnuki milością bo ona to ciepło ma w
                  sobie. I chociaż nigdy na co dzień nie zajmowała się nimi to jednak wnuczkowie,
                  dziś juz nastolatki, zawsze chetnie babcię /no i dziadka/ odwiedzają,
                  wystarczy, że tata rzuci hasło "jade do babci, jedziecie ze mna?".
                  Myślę, ze pani "moje dzieci, mój problem" przeklada sie takze na inne
                  dziedziny życia w rodzinie. A dla mnie rodzina to zawsze znaczyło "twój problem
                  jest naszym problemem" czyli, że zawsze jest ta chęć niesienia pomocy, To nie
                  musi oznaczac codziennej opieki nad wnuczkiem ale świadomość, że zawsze jest ta
                  pomocna dłoń w razie potrzeby, ze jest oparcie /i nie ma to nic wspólnego ze
                  zwyklym wykorzystywaniem/. Pomocna dłoń matki, ojca, babci, rodzeństwa i takze
                  dorosłego dziecka dla starszego rodzica. I wlaśnie na takie relacje w rodzinie
                  trzeba "zapracować" całym zyciem odpowiednio wychowując swoje dzieci /con
                  amore/ a później w stosunkach z wnukami i nowymi czlonkami rodziny, synowymi i
                  zieciami.
                  • Gość: Agata Re: żale babci IP: *.chello.pl 16 lat temu
                    Dokładnie tak jest. Babcia nie musi na co dzień gotować obiadów czy bawić się
                    lalka, aby być ukochana babcią. Wystarczy, że zatelefonuje , zna imiona
                    kolegów, nie są jej obce ukochane przedmioty w szkole, wie że wnuk/wnuczka
                    odnosi sukcesy np. w pływaniu a nie znosi tenisa.
                    Ukochana babcia nie musi obsypywać prezentami, finansować wakacji - musi
                    natomiast mieć w sobie ciepło, autentyczne zaiteresowanie i.....pomóc gdy jest
                    taka potrzeba.
                    Stawianie sprawy na zasadzie - nie obchodzą mnie wasze problemy - prędzej czy
                    później zakończą się tym, że nas także przestają interesować problemy osób ,
                    którym jestesmy obojętni.
                    Pozdrawiam.
                  • Gość: miśka Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
                    Jak zostanę teściowa a grozi mi to za naśćie może więcej lat to sie jeszcze raz
                    do pani odezwe i powiem pewnie to samo co mysle teraz.Na miłość synowej i jej
                    dzieci trzeba sobie zapracowac bo inaczej jst to tzw..babcia genetyczna tak jak
                    napisała poniżej sama autorka watku.Poniewaz tesciowa nie spełniła jej
                    oczekiwań.Widze ze to pani ma problemy ze zrozumieniem tematu lub czyni to samo
                    co autorka watku.Mnie tam tesciowa nie musiała ani całować ani przytulać i z
                    racji tego ze to jest mama mojego mężą ktorego kocham a on mnie i jestem jej
                    wdzięczna ze dobrze go wychowała i ja moge teraz korzystać z jego dobroci.Nie
                    musi mi tesciowa w niczym pomagac a mimo tego zawsze liczyc na mnie.Mam zdrowe
                    rece i umiem sobie radzić.To tesciowa mnie podziwia ze umiem sobie radzic i do
                    nikogo nie prosze o pomoc.A co gdybym nie miała tesciow i rodzicow tzn.ze nie
                    mogłabym miec dzieci bo nie miałby im kto robic prezentów,zabierac na wekendy
                    itd itd.Mnie ani rodzice ani tesciowie nie pomagali bo poprostu nie chciałam
                    pomocy a mimo tego ma kontakty bardzo ciepłe.
                    • allija Re: żale babci 16 lat temu
                      Dalsza dyskusje uważam za bezcelową bo od poczatku rozmawiamy o różnych
                      sprawach. Nie rozumiemy się. Tak jak nie zrozumialas pierwszego postu, którego
                      autorce także w efekcie wcale nie chodziło o to, ze babcia odmówiła kiedys tam
                      pomocy tylko o to, że nie interesowała się wnukiem przez kilkanascie lat. Mnie
                      także o to chodzi. A tyś sie uczepiła tej pomocy jak rzep psiego ogona i w
                      dodatku, nie rozumiejąc całej sprawy, przyczepiasz w niewybredny sposób kazdemu
                      etykietke.
                      Nie bedę juz wiecej odpisywac bo męczy mnie na okragło tłumaczenie ci ciagle
                      tego samego.
                • Gość: zofia babcia to też kobieta IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 16 lat temu
                  oj Miśka zgadzam się z tobą choć jestem w takiej sytuacji że od września idzie
                  mała do szkoły a ja pracuję na zmiany i będzie problem ,mimo że moja mama bardzo
                  mi pomaga -bo chce i widzi że nieraz musi -ale staram sie żeby to nie było na
                  siłe ,obecnie w odbieraie ze szkoły(1x w tygodniu )nie widzę mozliwosci
                  angazowania jej bo ma swoje lata i choroby i sądze że ze jeśli ma się dzieci to
                  jest to tylko moja sprawa i rodzice juz i tak duzo mi poswięcili wychowując mnie
                  a było mojej mamie bardzo cięzko.
                  dodam że moja tesciowa która miała dwóch synów i nie opiekowała się wnukami -bo
                  pracowała i tez nie miała zdrowia to od synowych miała najwięcej pomocy bo była
                  to matka mojego męża ,ja jego kocham i poniewaz była to najwazniejsza osoba dla
                  niego to ja to szanowałam i miała moja pomoc zawsze kiedy tylko to było
                  konieczne ,nawet czasem moja mama widziałam że była lekko "zazdrosna" ,ale ze
                  jestem tez pielegniarką to wiedziała że nie moge odmówić i nie powinnam .
                  Teściowa mimo że nie pomoagała w wychowaniu swoich wnuków była osobą szanowana
                  przez dzieci i synowe bo był to człowiek który na to zasługiwał a nie dlatego ze
                  robiłacoś w zamian ,
                  Chyba ,jesli mi Pan Bóg da,bede teściową która tez nie będzie ochoczo sie
                  zajmowała dziećmi bo ja do tego nie poczuwam się ,bardzo proszę jesli kto chory
                  to ja pomogę bo to mój zawód ale niańczyc dzieci to nie dla mnie , prędzej
                  dopłacę do opiekunki -i to bedzie pewnie cała pomoc.
            • nglka Re: żale babci 16 lat temu
              Ale nie trzeba mieć wstydu, żeby ranić własne dzieci wyzywając bliskie im odsoby
              od wywłok i kucht?
              No proszę - prawo Kali`ego się kłania i to pełną gębą
          • Gość: kaska Re: żale babci IP: *.gorzow.mm.pl 16 lat temu
            Jakie to smutne Ale w pewnym sensie ,,babcia,, zrozumiala swoj błąd skoro rząda
            kontaktow z wnuczkiem. Gdzie byla przez 18 lat?
            mam podobna sytuacje Jestem taka wnuczka Mam 30 lat i babcia wzbudza we mnie
            taką sympatię jak lody waniliowe, czy fajny film ............... Ale czy to
            moja wina...?
    • kicia72 Re: żale babci 16 lat temu
      Też miałam taką babcię-mamę mojego taty.Odkąd pamiętam, zawsze byłyśmy dla niej
      mało wazne,w przeciwieństwie do ukochanych wnusiów-synów mojej cioci.
      Wnuczkowie byli ósmym cudem świata, a nas babcia widywała bardzo rzadko
      (mieszkała obok)Do dzis pamietam tę niechęć, która zawsze odczuwałam ze strony
      babci.Zmarła jak miałam 13 lat i teraz niestety nia mam zadnych dobrych
      wspomnień z nia zwiazanych.
      A jeśli myślę o babci to jest nią mama mojej mamy-która też juz nie żyje ale Ją
      zawsze bede kochać.
      Też bym wysłała kartkę z życzeniami, to po pierwsze, a po drugie
      uzmysłowiłambym dobitnie teściowej, z czego wynika takie postępowanie i
      stosunek wnuka w stosunku do niej i nie dałabym się obrażać!
      Przez całe życie zapracowujemy sobie na szacunek u innych ludzi i na starość
      zbieramy tego efekty.
      Wydaje mi się, że teściowa chowa teraz głowę w piasek i własną winę próbuje
      zwalic na Was, bo tak łatwiej, niż przyznać że samemu się żle postępowało
      przez całe życie.
      Pozdrawiam.
        • kicia72 Re: żale babci- Do mądrej Ewy 16 lat temu
          Zanim sie wypowiesz, to dobrze przeczytaj o czym napisałam, droga kolezanko.
          Za swoją prawdziwą babcię uważam mamę swojej mamy dlatego że całe życie byłam
          dla niej ważna a po śmierci mojej mamy ta własnie babcia mnie wychowywała.Zaś
          matka taty doradziła jedynie ze mozna mnie i siostre oddać do domu dziecka-to
          chyba o czymś świadczy.Jak byłam w szpitalu a leżałam kilka razy, to babcia
          mnie nie odwiedzała a za to swojego wnuczka (l 13)codziennie odprowadzała do
          szkoły...Dlatego też to mama mojej mamy jest dla mnie prawdziwą babcią -no ale
          może jestes za tępa żeby pewne rzeczy zrozumieć.
    • annb Re: żale babci 16 lat temu
      pani agato, wysłać kartkę a jeśli babcia jeszcze raz zadzwoni z pretensjami to
      uciąć rozmowę krótko stwierdzeniem ze jak babcia nie mniała czasu dla wnuka tak
      teraz wnuk czasu dla babci nie ma
    • zielony_listek a mąż 16 lat temu
      Agata, nie napisałaś nic o reakcji Twojego męża. W końcu to jego mama.
      Może spróbuj być ponad to? Choć wiem, że po takich przejściach to nie jest
      łatwe.
      Jeśli wyślesz kartke, to bedzie woda na młyn teściowej, obsmaruje Cię pewnie na
      dodatek przed całą rodziną i będzie Ci jeszcze bardziej przykro.
      Może pojedź z mężem, wręcz kwiaty i zerwij się szybciutko pod pretekstem pracy
      czy czegoś baaaardzo ważnego (znaczy czegoś co teściowa uzna, że ważne).
      Pozdrawiam
      zielony_listek
      • Gość: Agata Re: a mąż IP: *.chello.pl 16 lat temu
        Mój mąż też ma dosyć swojej matki. A smaczku w całej tej historii dodaje fakt,
        że moja teściowa cała opiekę nad dzieckiem ( moim mężem) lekka ręka przerzuciła
        na.........swoją własną teściową. I traktowała ja nie tylko jako nieodpłatna
        służącą, ale i dostarczycielke pieniędzy ( pod koniec życia zabierała jej
        praktycznie całą emeryturę- wiem to z relacji sąsiadów).
        • Gość: fister Re: a mąż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
          : Agata napisał(a)

          > Mój mąż też ma dosyć swojej matki.

          Wiesz Agatko jesteś żałosna.Pokaz mężowi ten poruszony przez ciebie problem moze
          coś dopisze od siebie.Nie ośmieszaj się.Widze żę problem i opinie poruszyły cię
          dogłebnie ze zaczynasz wyciągać brudy rodzinne choc nie wiwdomo czy to
          prawda.Daj już spokój bo to nie przystoi dorosłej kobiecie.Widac faktycznie ze
          tesciowa nie zapracowała sobie u ciebie przez niechec do ciezkiej pracy niani na
          szacunek.
          • Gość: kichote Re: a mąż IP: 83.228.71.* 16 lat temu
            > Widac faktycznie ze
            > tesciowa nie zapracowała sobie u ciebie przez niechec do ciezkiej pracy niani
            na
            > szacunek.

            Wiesz, to ciekawe, bo ja nie widze tego, co Ty widzisz... To fascynujace, jak
            odmiennie mozna zinterpretowac ten sam tekst :)).
            • Gość: fister Re: a mąż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
              Odpowiadasz na :

              Gość portalu: kichote napisał(a)

              Bo ty widzisz tylko to co dla ciebie jest fascynujace a mianowicie tesciową w
              charakterze taniej nianki i gosposi domowej.Zal do tesciowej przez 18 lat ze nie
              chciała jezdzic autobusem po dziecko z przedszkola.Nie uwazasz ze to
              smieszne.Ludzie wybaczaja sobie rozne historie w zyciu a ona biedna zapracowana
              mamunia Agata nie moze wybaczyc ze tesciowa nie chciala niańczyc przez co
              ustawiła własnego syna przeciw babci.Niech uwaza bo ma syna i za chwile moze
              miec syowa ktora moze chciec wymagac od niej.Zobaczy czy to sie bedzie jej podobac.
    • Gość: Aplus NO TO SIE ZEMSCILAS BRAWO JESTES ZALOSNA EGOISTKA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16 lat temu
      Syn ma juz 18 lat a ty nadal zywisz i hodujesz w sobie i w swoim dziecku
      nieuzasadniony uraz do Babci. Powinnas sie wstydzic i to jest tylko na dzien
      dobry. Bo tak naprawde nie jestes w stanie naprawic krzywdy jaka poprzez swoj
      egoizm i zacietrzewienie wyrzadzilas nie tylko matce swojego meza ,ale przede
      wszystkim okradlas swojego syna. Okradlas go z kontaktu z Babcia. To nie babcia
      odwrocila sie od ciebie czy swojego wnuka. TO TY ODCIELAS IM MOZLIWOSC DOBREGO
      KONTAKTU. Jak smakuje taka hodowana latami podlosc z twojej strony widac na
      nizej zalaczonym obrazku. Mam w rodzinie podobna parszywa jedze jak ty.
      Kompletnie odciela dzieci od kontaktow z meza rodzina. Wiedzma i ograniczona
      egocentryczka.
        • Gość: Agata Re: NO TO SIE ZEMSCILAS BRAWO JESTES ZALOSNA EGO IP: *.chello.pl 16 lat temu
          Właściwie nie powinnam odpowiadać na Twój post - język rodem z bazaru,
          trudności ze zrozumieniem pisanego tekstu.
          Tym nie mniej odpowiem - to nie ja odcinałam syna od kontaktów z jego babcią-
          to babcia nie czuła jakiejkolwiek potrzeby kontaktu z wnukiem.
          Nie traktowałam jej jak służącej - odmówiła - nie ma sprawy. Tak jak ona miała
          prawo odmówic przed laty, tak i dziś mój syn ma prawo nie chcieć widzieć obcej
          sobie osoby ( w sensie uczuciowym - nie genetycznym).
          Tak jak przed laty teściowa nie była zainteresowana wnukiem tak dziś ani mojego
          syna ani mnie ma prawo nie interesować to co się u niej dzieje.
          Ona nie pamiętała o Dniu Dziecka - syn nie musi pamiętać, żeby składać jej
          zyczenia z okazji Dnia Babci.
          P.S. Czy oby rozumiesz znaczenie słowa "mścić się"? Obawiam się, że nie -
          polecam Słownik języka polskiego.
    • Gość: iwka Re: żale babci IP: 217.11.140.* 16 lat temu
      Ja mam taką "genetyczną" babcię. Nigdy nie zabiegała o kontakty ze mną, a gdy
      już doszło do wizyty- pamiętam, że jako dziecko słyszałam-tylko same zakazy -
      tego nie rusz, zostaw, nie dotykaj itp. Żadnej czułości, nic z tych rzeczy...
      Efekt taki, że dziś nie czuję się związana z babcią, praktycznie nie
      utrzymujemy kontaktów- najwyżej raz w roku.
    • Gość: miska Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
      Nie powiedziałam jeszcze ze pracuje w pokoju z piecioma kobietami ktore
      to,zawsze od dawien dawna miały i maja pretensje tylko do tesciowych.Dziwne ze
      zadna z nich nigdy nie powiedziała żle o swojej mamie.Kazda chce aby to własnie
      tesciowa spełniała role opiekunki bo jednej mama to chora na serce,druga ma
      chory kręgosłup,trzecia cos tam cos tam a czwarta to bardzo by chciała sie
      opiekowac wnukiem ale pracuje i nawet choc jest w wieku emerytalnym jakos nie
      chce przejsc na emeryture.Nie dziwie sie tej kobiecie bo zaraz od córci dostanie
      w prezencie zajęcie.Takie właśnie sa przewrotne kobiety.Niby nic nie chca ale
      maja pretensje.Jakby dzieci rodziły dla tesciowych.Pozniej przekonuja ze babcia
      jest be bo nie zajmowała sie wnukiem.Obrzydliwe to co sie widzi i słyszy.
        • Gość: Esterka Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
          Odpowiadasz na :

          Gość portalu: aha napisał(a

          No pewnie chciałabyś miec bezpłatna służaca bo takiej dochodzacej kobiecie
          trzeba zapłacic a babka posprzata,ugotuje,wymyje kibel,bedzie niańczyć dzieci i
          dołoży coś z emeryturki.Baby to straszne lenie,nieroby,cwaniary
          etc.etc.Najchętniej urodziłby bo tak wypada przynajmniej pokazac sasiadom ze
          jest się płodna a pozniej na 12 godz do pracy a dzieci babkom.

          ..a babcia co?
          > emeryturka jak nieustajace wakacje.

          A co bys chciała zeby ci w dalszym ciągu służyła i twoje dzieci bawiła a moze
          jeszcze podcierała tyłek.Za grosz wstydu.
        • Gość: miśka Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
          ość portalu: aha napisał(a>

          najlepiej nie wiedziec ze sie ma wnuka a pozniej zadac!o zgrozo same sa sobie
          > winne przeciez wiadomo ze matka jest:zapracowana,zabiegana itp....a babcia co?
          > emeryturka jak nieustajace wakacje

          Emeryturka jest babci i nieustajace wakacje również.Innym wara do tego.
        • Gość: zofia Re: żale babci IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 16 lat temu
          emeryturka jak nieustajace wakacje..
          tak własnie mi się marzy ale jeszcze do tego daleko a juz dzisiaj myslę o tym
          co za los zgotuje mi mój syn i córka obecnie w przedszkolu,
          Jedna zasada jaka powinnyśmy my matki sie kierować -nie pokazjumy naszym
          dzieciom że któraś z babć jest lepsza bo się zajmuje wnukiem a druga to ta zła
          bo nawet batonika na dzień dziecka nie przyniosła ,
          Dzisiejsze dzieci (i my sami)są już w przedszkolu materialistami i wszystko
          przeliczją na cukierki, pieniądzie, zabawki -ile kto dostał np.na urodziny czy
          komunię .
          A my ,przecież tez będziemy tymi niedobrymi teściowymi i chcę żeby moja synowa
          nie mówiła wnukowi -babcia choć może to tobą się nie zajmie bo w ten sposób
          niszcząc mój autorytet sama zrywa więzi wnuka z babcią.
          Ja napewno nie bedę dobrą tesciową bo już dzisiaj potrzebuje być osoba
          niezalezną a rodzina mnie w tym bardzo ogranicza ,czuję że nie robie tego bo
          chcę tylko ze" muszę" ale cóż jak wychodziłam za mąż to nie wiedziałam że się
          nie spełnię w zyciu domowym .
      • Gość: Agata Re: żale babci IP: *.chello.pl 16 lat temu
        Moja matka, nie odmówiła pomocy. Teściowa- owszem. Tak jak ona swego czasu nie
        była zaiteresowana wnukiem tak dzis wnuk ma ją gdzieś.
        Tak jak nie ma obowiązku kochania i pomocy dzieciom/wnukom, tak nie ma
        obowiązku kochania i pomocy teściowej.
        Z okazji imienin wyślemy lakoniczną kartkę. Odwiedzać jej nie musimy - choćby
        ze wzgledu na to, że zwykliśmy chodzić z wizytą do ludzi, których lubimy i z
        którymi mamy coś wspólnego. Zapraszać także nie mamy zamiaru - po co wzajemnie
        się denerwować.
        P.S. Bliższa jest mi sąsiadka z II piętra, która napotkana w windzie potrafi
        się uśmiechnąć i pogadać choćby o ładnym zachodzie słońca, niż moja
        naburmuszona teściowa z wiecznie wykrzywiona twarzą.
          • byhanya Re: NIEUZASADNIONE ZALE SYNOWEJ 16 lat temu
            aplaus daj sobie spokoj. nie dziwie sie Agacie. autobus jezdzi w obydwie
            strony. czasem prosba o pomoc jest poczatkiem dobrych stosunkow. jak ktos chce
            je miec to musi je utrzymywac (nie czytaj zasluzyc). w przypadku Agaty wiez
            miedzy babcia i wnukiem nie zawiazala sie, a wina???? nie bedziemy tu ustalac
            winnych. nie nam sadzic. mowimy cobysmy zrobili i tyle.
            chec obcowania ze soba rodzi sie przez uczynki a tu ich nie bylo.
            nie sadze zebym uszczesliwiala kogokolwiek moim dzieckiem, wbrew czyjejs woli.
            Sa jeszcze konsekwencje - nie mylic z zemsta!!!
            • Gość: Aplus CZY BABCIA MUSI BYC OPIEKUNKA DO DZIECKA? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16 lat temu
              A ja owszem dziwie sie, bo Agata uznala ze tesciowa trzeba ukarac za to ze
              smiala jej odmowic . Do dzisiaj to pamieta a minelo juz 18 lat. To Agata moze
              manipulowac kontaktami lub ich brakiem miedzy synem a matka meza. Tesciowa
              takiej wladzy nie ma. A milosci nigdy za wiele.Im wiecej ludzi kocha dziecko
              (nie mylic jest opiekunka w czasie pracy matki)tym lepiej. Eleganckie
              odsuniecie, czy ciagle uwagi jaka to babcia zla i nie pamieta o wnuku napewno
              zle odbijaja sie na jej dziecku. A czy babcia rzeczywiscie nie chcialaby miec
              blizszych kontaktow z wnukiem? Czy kazda babcia ze strony meza jest zla, a
              kazda babcia ze strony mamy dobra? Czy to raczej nie kwestia naduzywania wladzy
              aby nie utrzymywac kontaktow z tesciowa bo to zawsze przeciez obca jej kobieta
              i w dodatku konkurentka do serca meza. Mysle ze akurat w tym przypadku babcia
              chcialaby miec bliski kontakt z wnukiem( choc byc moze nie chciala i slusznie
              byc jego nianka), ale Agata na to nie pozwala. Zreszta po tylu latach ta babcia
              musi czuc gorycz odrzucenia i zlego traktowania przez Agate. Mozesz wstawic
              zamiast slowa zemsta konsekwecja a i tak na jedno wychodzi.
              • byhanya Re: CZY BABCIA MUSI BYC OPIEKUNKA DO DZIECKA? 16 lat temu
                ciezki orzech do zgryzienia. czesciowo dlatego ze przyznaje Agacie racje. czsem
                ma sie do konca zycia do kogos zal. akurat tak jak Agata do tesciowej i ma do
                tego absolutne prawo. co do odcinania dzieci od babci to znam historie kiedy
                dzieci same sie odcinaja, bo babcia jest poprostu niemila.
                dzieco wyczuja bezblednie osoby ktore nie maja do nich serca. moze akurat jest
                to w sytuacji Agaty....
                Tak czy owak, jezeli nie zostali zaproszeni na urodziny/imieniny to kartka jest
                w jak najlepszym tonie. moze wlasnie ta kartka bedzie kluczem do drzwi.
                pamietajmy jednak jedno - wojne konczy ta silniejsza strona. wedlug Agaty jest
                to tesciowa. Kto tesciowej to powie??? moze jast na tyle dorosla ze zrozumie
                sama.
              • Gość: Agata Re: CZY BABCIA MUSI BYC OPIEKUNKA DO DZIECKA? IP: *.chello.pl 16 lat temu
                Raz jeszcze apeluję - czytaj ze zrozumieniem!!!!!!!!!!!!!!Nigdzie, nie pisałam
                o karaniu ani zemście. Pisałam natomiast o tym, że dziś odplacamy sie babci
                pieknym za nadobne.
                Nie manipulowałam nigdy moim dzieckiem, ale i nie pozwalałam aby babcia nim
                manipulowała. Ostro i zdecydowanie sprzeciwiłam się , gdy teściowa w sposób
                chamski i lekceważący wypowiadała sie o pani Emilce - przyszywanej babci mojego
                syna.
                Oburzyłam się, gdy teściowa określała panią Emilkę mianem "kuchta", robiła miny
                siadając z nią do stołu. Nie pozwalałam, aby osoba, która lubię i cenię była
                obrażana w moim domu!
                Miłość do wnuka to nie tylko pomoc - bardziej lub mniej wymierna, to także
                zainteresowanie się, telefony, propozycje wspólnego spędzenia czasu, wakacji,
                week-endów. Gdy się tego nie robi - trudno o bliski kontakt z wnukiem - siłą
                rzeczy staje się wtedy babcią genetyczną a nie bliskim człowiekiem.
                I nie jest prawda, że każda matka męża jest zła babcią. Sama miałam ukochaną
                babcie- matke mego ojca. Doceniała to mama.
                Moja teściowa bez mrugnięcia okiem korzystała z pomocy matki swojego męża i
                właśnie z niej robiła bezpłatna służącą.
                Moja przyjaciółka ma teściową,za którą nie przepada, ale ceni ja jako babcię.
                Zaś moja teściowa - gdyby naprwdę chciała mieć kontakt z wnukiem znalazłaby sto
                sposobów - choćby zaproponowała zabranie dziecka na niedzielny spacer ( strata
                2-3 godzin i ewentualnie kilku złotych za bilet tramwajowy). Jednak nigdy tego
                nie zaproponowała. Nie zabrała do kina, na wystawę, nie przeczytała ani jednej
                bajki, nie kupiła ani jednej pary skarpetek, nie rozmawiała ani razu o
                kolegach, nie interesowała ją szkoła - nic, literalnie nic.
                Pracując wiele lat w ten sposób musiała liczyć się z tym, że punktów stycznych
                praktycznie nie mamy, mój syn nie ma o czym z nią rozmawiać. A gorycz
                odrzucenia? Trudno - za wszystko kiedyś trzeba zapłacić.Być może refleksja
                przychodzi dziś, ale jest już za późno.
                • Gość: Aplus Agata wcale nie jest za pozno aby bylo lepiej IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16 lat temu
                  Agata przestan innych ludzi traktowac z gory, bo nikt tu od ciebie nie
                  zalezy. Czegoz to niby nie zrozumialam z tego co napisalas wyzej??? Czy gdyby
                  tesciowa chciala zabrac twojego syna na ten niedzielny spacer to pozwolilabys
                  na to? A czy zachecasz syna aby sam odwiedzil babcie, skoro jest juz na tyle
                  samodzielny ze moze tych kilka przystankow podjechac sam? A moze
                  podjechalibyscie po nia samochodem i zabrali do siebie? Mysle ze tesciowa mogla
                  czuc sie urazona ze dla niej nie znalazlo sie miejsce z wami na wspolnych
                  wakacjach a zabraliscie kogos obcego( nie z rodziny).A moze swiadomie badz
                  nieswiadomie chcesz ja zranic pokazujac ze osoba spoza rodziny ma wieksze prawa
                  w twoim i jej syna domu, niz ona? Moge rowniez zrozumiec twoj zal ze tesciowa
                  nie chciala odbierac z przedszkola swojego wnuka, ze ci wowczas odmowila. Ale
                  nie ma sensu porownywac jej do innych ludzi, bo tesciowa miala prawo ci
                  odmowic.Zreszta poradzilas sobie i mozesz czuc sie dumna z tego. Wiesz ja
                  rozumiem ze z czasem powstalo w waszych relacjach mnostwo barier. Twoja postawa
                  rowniez mogla nie zachecac do inicjatyw kontaktu z wnukiem. Czasem po prostu
                  czlowiek odpuszcza sobie starania jesli widzi ze to nie ma sensu. Dziecko zas
                  rosnie w przeswiadczeniu ze rzeczywiscie nie jest wazne dla babci. Wcale tak
                  nie musi byc. Ktos tu juz napisal ze zycie jest krotkie. Ludzie odchodza
                  szybko. Mozesz zaczac na nowo budowac relacje rodzinne z tesciowa. Odrzuc swoje
                  wszystkie uprzedzenia i zale i zacznij tlumaczyc postepowanie tesciowej
                  bardziej pozytywnie. Wierze ze kazda pozytywna inicjatywa z twojej strony( ale
                  taka naprawde szczera , nie udawana)zaowocuje czyms pozytywnym w blizszej badz
                  dalszej przyszlosci. Zacznij sie wyrazac troche cieplej o babci przy wnuku, a
                  moze odkryjesz ze twoj syn na to czekal, aby niejako miec twoje przyzwolenie na
                  kontakt z babcia? Mysle ze twoj maz bylby ci rowniez wdzieczny, bo przeciez
                  obydwie musicie byc wazne dla niego. Ty jestes kobieta jego zycia . Matka nie
                  moze zajac twojego miejsca w jego sercu, ani ty nie mozesz zajac jej
                  miejsca.Jestescie mu potrzebne obydwie. Zycze ci powodzenia. Wcale nie jest za
                  pozno. Straciliscie juz tyle lat . Po co tracic wiecej?
        • Gość: zofia Re: żale babci IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 16 lat temu
          też byłam naburmuszona i skrzywiona ,zimna i egoistyczna kochałam tylko mojego
          męża i nie widziałam ludzi wokół siebie ale znalazł się człowiek który mnie
          "rozmroził" był serdeczny ,cierpliwy ,znosił fochy młodej mężatki a była to
          moja teściowa dziś nie żyje ale pozostawiła mi swoje ciepło serdeczność i
          nauczyła być synową ,mimo że wiele niedobrego Jej wyrządziłam ,bedzie mnie to
          bolało do końca życia choc Ona mi to wybaczyła .
      • byhanya Re: żale babci 16 lat temu
        moe dlatego ze nikt nie zna sytuacji przedstawionej przez ciebie???
        druga rzecz to to, ze babcie od strony mamy maja pzrewaznie takie same poglady
        jak mama. niestety te poglady roznia sie od pogladow tesciowych.
        nic prostrzego. ostatnia rzecz - tesciowe czesto i gesto sa zazdrosne o swoich
        synow. w pierwszym rzedzie, ze to nie one sa u ich bokow, a w drugim - skoro
        maja zony to powinny one zajac sie bardziej mezem niz dzieckiem.
    • Gość: Maggg Re: żale babci IP: 194.246.124.* 16 lat temu
      No cóż, ja muszę się przyłączyć do głosów krytyki, a pisze to na podstawie
      własnego doświadczenia. Moje babcie mogły pomóc moim rodzicom, mialy możliwości
      i czas, ale nie chciały i nie pomagały. Moim rodzicom było ciężko (mama po 3
      mies. po porodzie musiała wrocić do pracy), ale sami mnie wychowywali,
      pracowali na zmiany, mama na rano, tata popołudniami i widywali się w biegu na
      przystanku autobusowym jak ja spałam. Jako małe dziecko tułałam się po
      żłobkach, sąsiadkach i gdzie się dało. Jedna babcia nie zajmowała się mną
      wcale, pomoc drugiej ograniczała się do zabierania mnie na wakacje lub ferie
      dwutygodniowe raz w roku i to tez do czasu kiedy poszłam do szkoły (czyli
      raptem byłam z nią 3 razy). Jedna babcia nie przyjechała do mnie NIGDY, druga
      baaaardzo rzadko. Jak my się do nich nie odezwaliśmy, one nie odezwały się do
      nas wcale. Generalnie wozili mnie do nich rodzice i oni dbali, żebym miała
      kontakt z dziadkami. I mimo, że mieli i mają do swoich mam dużo żalu i
      pretensji, ja nigdy nie usłyszałam od rodziców skargi na babcie i zawsze byłam
      wychowywana z dużym szacunkiem do obu moich babć. Teraz jako dorosła osoba wiem
      o różnych ciemnych stronach naszych układów rodzinnych, ale nie zmienia to
      faktu ze babcie (jedną, druga niestety już nie żyje) darze szacunkiem i
      miłością. A nieżyjącej już babci parę lat przed śmiercią zmieniło się
      nastawienie do syna i wnuczki, byliśmy przez jakiś czas najukochańsi :) Wiec
      jak widzisz dużo zależy od wychowania i tego co przekazujemy dzieciom. Myślę,
      że nie warto chować urazy, życie jest takie krótkie...
      • Gość: Aplus Odrobina dobrej woli i szacunku , do Magg IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16 lat temu
        Masz zupelna racje, ze zycie jest krotkie. Twoj list swiadczy dobitnie o tym
        jak dziecko chlonie calym soba opinie rodzicow( skad moglabys inaczej wiedziec
        ze bylo im ciezko i mieli zal do babc jak mialas 3 miesiace?). Obowiazkiem
        rodzicow jest wychowac i zadbac o swoje dzieci. Nie jest to obowiazek dziadkow,
        bo oni juz swoje dzieci wychowali.Moga ale nie musza pomagac w nianczeniu
        wnukow na codzien.A napewno dobrze jest jesli zwyczajnie te wnuki kochaja i
        moga je widywac. W twoim liscie czuje sie ton zalu ze jak to
        okreslilas "tulalas sie po obcych".A przeciez w pierwszym rzedzie powinnas miec
        o to zal do matki. Pomijam czy bylo to absolutnie konieczne z finansowego
        punktu widzenia. Czasami jest, a czasami po prostu kobiety wola isc do pracy a
        nie przewijac swoje niemowleta 24/7. Czy mozna miec do nich o to zal do konca
        swoich dni? Mysle ze nie i wiele, wiele dzieci jest wychowywane poprzez zlobki,
        przedszkola, sasiadki itp. Czy musi to byc koniecznie babcia? Czy chodzi tu
        raczej o to ze babci nie trzeba placic???
        • Gość: Maggg Re: Odrobina dobrej woli i szacunku , do Magg IP: 194.246.124.* 16 lat temu
          nie wiem czy dobrze Cie zrozumiałam, ani czy Ty dobrze mnie zrozumiałas. Ja nie
          mam żalu ani pretensji do żadnej ze stron, wiem jedynie z relacji moich
          rodziców że było im cieżko, bo nikt im nie chciał pomóc. Jako starsze dziecko
          pamietam, ze zawsze byłam tylko ja i moi rodzice a do dziadkow trzeba bylo
          jechać. Nie oceniam zadnej ze stron. To są ich rozgrywki, mnie nie dotycza, ja
          w tej chwili mam daobry kontakt zarówno z rodzicami jak i z dziadkami, ale
          wiem, że gdyby rodzice mnie nie uczyli szcunku do dziadków i nie wozili tam
          (może wbrew sobie, bo chyba do dzisiaj maja do nich zal, ze nie chcieli pomoc w
          jakikolwiek sposob) to dzisiaj dziadkowie byliby dla mnie obcymi ludźmi. Ale
          tez z drugiej strony jak już byłam u dziadków czułam sie u nich dobrze. Moze to
          jest ta druga strona medlau, oni mnie nie odtracali tylko jak juz u nich byłam
          to sie mną zajmowali. Ale podziwiam moich rodzicow, ze mimo żalu do dziadków
          umieli mnie z tego wyłączyc.
        • Gość: Maggg Re: Odrobina dobrej woli i szacunku , do Magg IP: 194.246.124.* 16 lat temu
          I ja wacle nie uważam ze babcie maja obowiazek wychowywania wnuków. Moim
          rodzicom bylo bardzo ciezko, o tym wiem, mama MUSIAŁA wrocic do pracy i wcale
          nie dlatego ze chciała, tylko dlatego, że nie mieliby z czego żyć. A dziadkowie
          mogli im pomóc, mieli takie możliwosci, ale nie chcieli i nie pomogli. Moi
          rodzice mają do nich zal, czy słusznie? Nie mi to oceniać, to sa sprawy miedzy
          nimi. Ja wiem, ze moje dzieci będą moje i sami musimy je wychować i dać sobie
          sami rade. A czy moi rodzice i tesciowe bedą nam pomagac? Jesli tak, to bedzie
          ich dobra wola, a nie zaden przymus. Jakkolwiek bedzie, moje dzieci będa
          wychowywane z szacunkiem dla dziadków.
      • jadwiga_r Re: żale babci 16 lat temu
        Znam przypadek,gdzie babcia wychowywała wnuki z wielką miłością, mieszkali
        wspólnie.
        Babcia się zestarzała, zachorowała.
        Przez dłuższy czas trzęsły się tej babci ręce z powodu choroby Parkinsona,
        własna córka i wnuki nie zaprowadzili jej do lekarza, ani nie wezwali lekarza
        na wizytę domową.
        Przez okres trzech lat obłożnej choroby, nigdy nie wezwano lekarza do
        chorej /była po złamaniu kości szyjki udowej-leczenie w szpitalu, dużo
        wczesniej przebyty udar mózgu i choroba Parkinsona/.
        Nie widzieli potrzeby wzywać lekarza. Receptę na lek na Parkinsona załatwiała
        znajoma pielęgniarka.
        Opieka jaką jej zafundowali,to było podanie nierozdrobnionych posiłków dla
        osoby bezzębnej,herbata w garnuszku.
        Babcia, ta nie mogła usiąśc na łóżku, aby zjeść posiłek,leżała cały czas na
        wznak.
        W czasie picia ciepłych napojów z garnuszka w pozycji leżącej poparzyła sobie
        połowę twarzy. Miała ją żywo czerwoną.
        Do tej dolegliwości też nie poproszno lekarza.
        Gdy zmarła, lekarz wypisujacy kartę zgonu, zwrócił uwagę na zaniedbanie chorej.
        Po śmierci, wnuki może raz w roku przychodzą na grób babci we Wszystkich
        Świętych.
        Grób w większości jest zaniedbany,chociaż babcia ma trzy żyjace córki i kilkoro
        wnucząt.
        Nie ma kto postawić nowego nagrobka,bo pieniądze z niemałej renty na bieżąco
        rozdawała dzieciom.
        Była bardzo dobrą,delikatną matką i babcią.
        Jak można zauważyć jej poświęcenie, pomoc materialna i wychowanie wnucząt nie
        miało wpływu na traktowanie jej z należnym szacunkiem za życia i opieką nad
        rodzinnym grobem.
        • Gość: Agata Re: żale babci IP: *.chello.pl 16 lat temu
          Opisujesz zupełnie inną sytuację, inną rodzinę.
          Powtarzam - moja teściowa nigdy nie interesowała się wnukiem - jak widać nie
          musiała. Jakie w związku z tym JA mam obowiązki w stosunku do niej? Żadne, jest
          to praktycznie obca osoba, która niewiele wie o nas, o naszym życiu - bo nigdy
          nie była nim zainteresowana.
          Z moim synem na część wakacji wyjeżdżała pani Emilka, jej za to placilam i jej
          fundowałam 2-3 tygodniowy pobyt nad morzem.
          Rzeczywiście - miejsca zabrakło dla teściowej, gdyż miałabym alternatywę- albo
          3 tygodniowy pobyt na wakacjach dla mojego syna z opiekunka, albo tydzień dla
          syna i opiekunki + teściowej ( ta ostatnia chętnie korzystałaby z naszych
          świadczeń- równiez finansowych - nie dając nic w zamian).
          Syna nie odciągałam od babci - dzieci, nawet te małe, mają oczy i widzą, mają
          instynkt i wyczuwają kto je kocha, a komu są równo obojętne. Jak mogę prawie
          dorosłego człowieka zmuszać, aby interesował się osobą, do której nic nie czuje?
          Nie mogę, tym bardziej, że i dla mnie nie jest to człowiek bliski.
          Są ludzie zimni uczuciowo, należy do nich moja teściowa. Sam fakt, że nigdy nie
          miala ani znajomych ani przyjaciół takze o czyms świadczy.
          Jest także istotą roszczeniową- mego męża, a swojego jedynego syna, dostrzega
          tylko wtedy gdy czegoś chce.
          Pewnie gdyby była chora, niedołężna w jakiś sposób bym jej pomogła, ale nie
          przygarnęła pod swój dach. Nie byłabym wstanie obcować z nią 24 godzin na dobę
          ani zmieniać pampersów. Mogłabym doplacic do prywatnego domu starców, ale nie
          zmusiłabym się do innej formy opieki.
          • Gość: mirinda Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
            Gość portalu: Agata napisał(a>

            Opisujesz zupełnie inną sytuację, inną rodzinę.
            > Powtarzam - moja teściowa nigdy nie interesowała się wnukiem - jak widać nie
            > musiała. Jakie w związku z tym JA mam obowiązki w stosunku do niej? Żadne, jest
            >
            > to praktycznie obca osoba, która niewiele wie o nas, o naszym życiu - bo nigdy
            > nie była nim zainteresowana.


            I co,w dalszym ciagu przekonujesz ze przyczyna niecheci do tesciowej nie jest
            brak opieki nad twoim jescze wtedy małym synem.Powiedz mi bo grasz taka dame
            czym ty sie zajmujesz ze nawet nie mogłaś poswięcic urlopu na wyjazd na wakacje
            ze swoim synem a musiała to zrobić opiekunka.Cały rok po to sie pracuje by urlop
            spedzac z rodziną.

            > Pewnie gdyby była chora, niedołężna w jakiś sposób bym jej pomogła, ale nie
            > przygarnęła pod swój dach. Nie byłabym wstanie obcować z nią 24 godzin na dobę
            > ani zmieniać pampersów. Mogłabym doplacic do prywatnego domu starców, ale nie
            > zmusiłabym się do innej formy opieki


            Wiesz ja to podejrzewam ze w tobie jest tyle nienawiści,zazdrości i jeden Bóg
            wie czego jeszcze a tesciowa to prawdopodobnie wiedziała kim jestes i stad te
            jej zachowanie.Teraz pewnie ma tez głeboko w tyłku to co ty sobie o niej myslisz
            i zwisa jej to czy ty przyjdziesz czy nie.A życzenia wsadz sobie do tyłka skoro
            sa tak szczere jak tu piszesz.Wiadomo przynajmniej kim jesteś.Opisałaś sie tu
            publicznie na forum.Jak ktos mysli to zrozumie.Szkoda ze czekałas na to tyle lat
            wredoto..Sama bedziesz niedługo teściowa i tez skończysz w przytułku bo twoja
            nienawisc do ludzi jest gorsza od faszyzmu.Twoja synowa tez człowiek i szybko
            cie prześwietli.
            • Gość: Maggg Re: żale babci IP: *.chello.pl 16 lat temu
              No nie przesadzajmy z tak surową oceną. Nie znamy przeciez ani Agaty ani jej
              teściowej ani układów jakie między sobą stworzyły, może jej tesciowa jest
              rzeczywiscie bardzo oschłą osoba i dopiero na starość sie zorientowała ze jest
              zupałnie sama i teraz ma o to do wszytkich pretensje. Ja opisałam jak to było w
              moje rodzine i jak postąpili moi rodzice. Ale każdy jest kowalem własnego losu
              i należy sie spodziweac jakie bedą konsekwencje naszych czynów - to dotyczy obu
              i Agaty i jej tesciowej. Jedno jest pewne, Twojej tesciowej należy zapewnic
              opieke na starość i jest to Wasz obowiazek obojętnie czy sie kochacie czy nie.
              A ze nie ma zadnego kontaktu z wnukiem...teraz to juz chyba za późno uczyc
              dorosłego człoweika miłosci do babci, ale moze warto mu pokazac, że mimo
              wszytko jest to jego babcia, starsza osoba i jakis tam szacunek jej sie nalezy.
              • Gość: Aplus Re: żale babci IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16 lat temu
                Tesciowej strony nie znamy , choc mozna sie domyslac . Agaty strone i jak
                podchodzi do tematu widzimy. Tego czego nie widzimy to syna ktory pozwala aby
                taka sytuacja miala miejsce.Brak szacunku dla matki i brak hamulca dla zony.
                Najgorsze zas w tym jest to ze dzieci biora przyklad z rodzicow. Corki wzoruja
                sie na matkach, a synowie na ojcach. Nie wrozy to Agacie nic dobrego na
                przyszlosc, a raczej to ze syn bedzie rownie bierny jak jego ojciec i wezmie
                strone swojej zony dla swietego spokoju. Czy i on kiedys wysle swoja matke do
                domu starcow jak jego ojciec ? Jak myslicie?
              • Gość: Agata Re: żale babci IP: *.chello.pl 16 lat temu
                To co, gdy zachoruje teściowa mam rzucić pracę, zmieniać pampersy, wynosić
                baseny, wysłychiwać narzekań, podawać leki, sprzątać rzygowiny
                i .............pozbawiać siebie emerytury. CO TO TO NIE - tesciwa ma własna
                emeryture- niech płaci za opieke, ja ewentualnie mogę coś dopłacic, ale nie
                zrobie tego kosztem np. własnego urlopu. Też mam prawo do odpoczynku ( tak jak
                miała teściowa odmawiając mi pomocy).
                • Gość: matka Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
                  Gość portalu: Agata napisał(a):

                  > To co, gdy zachoruje teściowa mam rzucić pracę, zmieniać pampersy, wynosić
                  > baseny, wysłychiwać narzekań, podawać leki, sprzątać rzygowiny
                  > i .............pozbawiać siebie emerytury

                  A rzucisz prace wtedy gdy to twoja matka zachoruje i bedzie wymagac opieki.Ona
                  przeciez tez nie rzuciła pracy kiedy to ty byłaś w potrzebie.Jak znam życie to
                  jesli to bedzie twoja matka chorowac to wszyscy na skrzydłach beda latac koło
                  niej łacznie z tym twoim mężem ktory wg.mnie nie zasługuje na miano
                  syna.Pozwolił ci na to zebys wycierała sobie twarz o jego matkę.Pamiętaj ze
                  krzywda ktora wyrzadzasz zawsze wroci do ciebie.Nie wiem kim jestes pisałaś cos
                  o pracy w szpitalu ale sadzac po wypowiedzi w/wym przez ciebie zachowujesz sie
                  jak te kobiety z firmy sprzatającej oddziały.Taki niestety prezentujesz poziom.
                  • Gość: Agata Re: żale babci IP: *.chello.pl 16 lat temu
                    Jestem lekarzem ( z doktoratem, obecnie zastępcą ordynatora).
                    Nie rzucę pracy gdy zachoruje moja matka, ale będę starała się jej pomóc.
                    Moja matka nie rzuciła pracy, ale nie odmówiła pomocy. Jest pracownikiem
                    naukowo-dydaktycznym jednej z uczelni i tak ustawiła sobie zajęcia, aby raz w
                    tygodniu nieco mnie odciążyć. Podobnie uczynił mój ojciec.
                    Teściowa - nie chciała, nie była zainteresowana, odmówiła. Miała prawo,
                    podobnie jak ja dziś.
                    Tak jak ona nie przecierała zupki dla mojego syna ( nie czyniła tego również
                    dla swego, ponieważ miała do tego służącą w postaci.....własnej teściowej)tak i
                    ja nie zamierzam sie nia opiekować. Czyżby ona miała większe prawa niż ja?
                    Człowiek, który nie potrafi dawać - niekoniecznie w sensie materialnym - nie ma
                    prawa żądać, aby dawno jemu. Na starość trzeba sobie zapracować choćby
                    zainteresowaniem, serdecznością, a także pomocą gdy potrzebuja tego krewni.
                    Jeżeli widzi się tylko czubek wasnego nosa trzeba się liczyć z tym, ze przyjdą
                    czasy, gdy inni także to uczynią.
                    • Gość: matka Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
                      Gość portalu: Agata napisał(a):

                      > Jestem lekarzem ( z doktoratem, obecnie zastępcą ordynatora).

                      Ja rowniez jestem zwiazana od lat z medycyna i powiem szczerze ze gdyby nie ten
                      watek o babci nigdy bym nie podjęła tematu na tym forum.Wydaje mi sie Agato ze
                      to miejsce na wylewanie pomyj rodzinnych jest nie dla wszystkich.Szanujacy sie
                      ludzie tego nie robia jesli nawet maja te problemy.Zastanawiam sie co mozne
                      zyskac taka osoba jak ty na tym forum z takim problemem i to po tylu latach od
                      zdarzenia.Ja osobiscie uważam ze po tylu latach emocje powinny nie istnieć.Ty
                      bedziesz kiedys teściowa,pewnie ja tez i nikt nie powiedział ze nas zaakceptuja
                      takimi jakimi jesteśmy.Nikt tez ci nie przyobieca i nie masz pewności ze jesli
                      wykazesz serdeczność,dobroć i pomoc przy wnukach bedziesz w oczach
                      potrzebujacych dobra kochaną babcią.Pewne zachowania synowa wynosi z własnego
                      domu.Tak jak jej rodzice szanowali swoich tesciow tak ona bedzie szanować
                      nas.Możesz byc najlepsza,najczulsza ale nigdy nie zastąpisz jej matki.

                      > Tak jak ona nie przecierała zupki dla mojego syna ( nie czyniła tego również
                      > dla swego, ponieważ miała do tego służącą w postaci.....własnej teściowej)tak i
                      >
                      > ja nie zamierzam sie nia opiekować. Czyżby ona miała większe prawa niż ja?
                      > Człowiek, który nie potrafi dawać - niekoniecznie w sensie materialnym - nie ma
                      >
                      > prawa żądać,

                      Jednego sie bede czepiać i jasno o tym piszesz ze tesciowa niby nie musi a
                      jednak miałas w zanadrzu zeby to właśnie tesciowa spełniła rolę taniej niańki bo
                      zawsze to jest darmowe.Ty nawet nie miałaś czasu dla dziecka i wysyłałas go na
                      wakacje z opiekunka.Dla mnie to jest śmieszne ponieważ co jak co ale po to
                      ustala sie grafik ze kazdy z lekarzy ma wyznaczony plan urlopow i korzysta z
                      tego.Ja dobrze wiem jak nalezy sie podzielic z kolegami w miesiacach wakacyjnych
                      i ja jeżdże z dziećmi na wakacje.
                      Jeśli chodzi o opieke nad ta starsza osoba to powiedz szczerze mężowi w czym
                      problem ze nie masz zamiaru opiekowac sie jego matka .Pisanie takich laboratow
                      wydaje mi sie ze nie przystoi lekarzowi.Taki problem można rozwiązać inaczej.Ja
                      osobiście bym sie zastanowiła.Zapewniam cie ze tylko informujesz o problemie ale
                      tutaj go nie rozwiążesz.Sa tutaj tacy ktorzy maja gorsze i pewnie ze wstydu nie
                      pisza o tym bo tez nie ma sie czym chwalić.
                • Gość: Maggg Re: żale babci IP: 194.246.124.* 16 lat temu
                  moze pracy od razu nie musisz rzucac, wsytarczy jak sie zatroszczysz o własciwą
                  opieke dla tesciowej. No i czestsze odwiedziny tesciowej też bedą konieczne. W
                  koncu na starość nikt nie pwinien być sam. No tak czasami wyglada życie, że
                  sami nic nie otrzymujemy, ale musimy dać coś z siebie. Ja uważam, ze nie można
                  zostawić starego człowieka samemu sobie, bo on kiedys nam nie pomógł, to żadne
                  wytłumaczenie. Możesz teraz z teściowa nie utrzymywać zbyt bliskich kontaktów,
                  ale opeieke na starość musicie jej zapewnić. I tyle. Chociażby dla spokoju
                  własnego sumienia.
            • Gość: etta Re: żale babci IP: *.eia.pl 16 lat temu
              Nie zagalopowałaś się aby ciutkę? Ani nie znasz Agaty, ani nie znasz jej
              teściowej, a jakże łatwo ferujesz wyroki i osądy (nie mówiąc o epitetach,
              feee). A może...Ty też teściowa? Wredna i nie rozumiejąca za co?
              Wtrącę swoje 3 gr, bo doskonale rozumiem Agatę. Rodzinę sobie bardzo cenię, ale
              tyle samo wymagam od siebie w stosunku do rodziny, co od rodziny w stosunku do
              mnie. Ślub brałam i przysięgałam mojemu mężowi, a nie jego matce i stosunki z
              teściową są skutkiem wzajemnych relacji, a nie jednostronnych. Jeśli teściowa
              okazuje obojętność, oschłość i brak zainteresowania rodziną swojego syna/córki,
              to siłą rzeczy nie może oczekiwać serdeczności i przyjaźni ze strony swoich
              dzieci, bo na tę (przyjaźń) TRZEBA SOBIE ZAPRACOWAĆ. Najczęściej spotyka się
              układ, gdy teściowa-synowa delikatnie mówiąc, nie przepadają za sobą. Dlaczego?
              Czy to tylko wredne synowe są winne takiemu stanowi rzeczy?
              Posłużę się przykładem z własnego życia. Jestem mężatką od 27 lat, małżeństwo
              udane, nawet bardzo, dzieci nie mamy. Odpada więc zupełnie argument o nie
              wywiązaniu się teściowej z roli darmowej opiekunki do dzieci. A
              jednak....bardzo się z teściową nie lubimy. Od początku naszego małżeństwa
              dawała mi do zrozumienia, że "rodzina", to ona, teść i ich dzieci (3 dorosłych
              synów), reszta (synowe), to taki dodatek, potrzebny by oprać, ugotować,
              posprzątać i.t.p. W ciągu tych lat siłą rzeczy zdarzyły się sytuacje, gdy
              potrzebowałam pomocy i wsparcia (miałam wypadek, 2 operacje, unieruchomienie
              przez 7 miesięcy). Najmniej tej pomocy uzyskałam od teściowej, nawet obcy
              ludzie okazali więcej zrozumienia, opieki i serca. W ciągu miesięcznego pobytu
              w szpitalu teściowa odwiedziła mnie....raz, stając pół metra od moich nóg (by
              zarazków nie złapać, a byłam na ortopedii...). Było jeszcze wiele innych
              sytuacji, w których przekonałam się, że to dla mnie obca i wcale nie
              przychylnie nastawiona osoba. Dziś....ona jest bardzo zaawansowaną wiekiem
              osobą, zawsze bywa u nas na święta, czasem jest zapraszana na niedzielny obiad.
              Staram się zachować stosunki tzw. poprawne, jednak...serca dla niej nie mam i
              mieć nie potrafię, bo...ZA CO? Za obojętność, przedkładanie swoich
              egoistycznych potrzeb nad zwykłą ludzką życzliwość do żony swojego syna?
              Dlatego rozumiem Agatę, a nie rozumiem tych rozhisteryzowanych, którzy robią z
              niej potwora tylko dlatego, że trafiła jej się (co wcale nie jest wyjątkiem)
              wredna teściowa. A powiedzenie "z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu"
              nie świadczy o czymś?????
              • chantal11 Re: żale babci 16 lat temu
                W koncu nastepna osoba utarla ci nosa aplus.ty i miska oraz mirinda(tu mysle ze
                to ta sama osoba!)jestescie w mniejszosci,jak juz wczesniej o tym pisalam.szkoda
                ze nic do ciebie nie dociera.jestescie strasznie wrednymi osobami.od poczatku
                atakujecie Agate,a ona jasno opisała sytuacje.po ostatnim jej poscie,tylko
                czekałam kiedy znowu jej dowalicie głupia odpowiedzia.
                nie mozecie pogodzic sie ztym ze nie macie racji co?a kolejne osoby was
                krytykuja.Doskonale rozumiem Agate.Sama mam 18letniego syna,14letnia corke i
                tesciowa,ktora pamieta o nich tylko raz w roku,gdy maja urodziny.Nasze kontakty
                z nia sa czestsze.Aczkolwiek mimo wszystko stwierdzic moge,ze jest lepsza
                tesciowa,anizeli Agaty.Syn i corka rowniez nie zabiegaja o czestsze z nia
                kontakty.Kij ma dwa konce.Wiec jezeli nie jestescie,nie byłyscie w takiej
                sytuacji,to wasze prawienie morałow mija sie z celem.
                • Gość: Delphi Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
                  chantal11 napisała:

                  Musisz pochodzisz z wiochy bo tam tylko przywiązuja duża wagę do
                  urodzin,imienin,roczków .Ja moim dzieciom sama kupuje prezenty i nigdy mi do
                  głowy nie przyszło ze babcie sa w obowiazku pamietania o tych uroczystościach.Sa
                  to czasem ludzie starsi,schorowani z małymi emeryturami samym brakuje a tu
                  jeszcze prezenciki.No ale to tak jak mowie cała prawda.
                  • chantal11 Re: żale babci 16 lat temu
                    Delphi to pewno kolejny nick tej samej osoby na tym watku!
                    Wyprowadze cie z bledu,mieszkam nie na wiosce,ale w duzym miescie.Jakie ma
                    znaczenie gdzie kto mieszka?wnioskuje,ze dla ciebie ludzie ze wsi to gorszy
                    gatunek co?żałosna jestes.I zapewniam cie ze obchodzenie urodzin nie jest
                    praktykowane jedynie na wsi.Moze w twoim kregu sie tego nie praktykuje,ale u
                    mnie a i owszem.uroczystosci rodzinne sa czasem,gdy moze spotkac sie cała rodzina.
                    • Gość: Delphi Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
                      .Moze w twoim kregu sie tego nie praktykuje,ale u
                      > mnie a i owszem.uroczystosci rodzinne sa czasem,gdy moze spotkac sie cała rodzi
                      > na.

                      O tak takie spotkania maja racje bytu ale koniecznie z prezentem i to dobrym bo
                      jak nie to cały wieczor gadania ktorzy dziadkowie czy chrzestni kupili lepszy.

                      Dla mnie nie ma znaczenia czy ktos ze wsi czy z miasta.Wiem jedno ze ci ludzie
                      przywiazuja do prezentow i tych smiesznych uroczystosci duzą wagę.Nikt nie pyta
                      dziadkow czy maja na leki ale z emerytury musza odpalic albo z okazji
                      uroczystosci albo miesieczne kieszonkowe koniecznie bo inaczej wnuczki takich
                      babc co to nie daja nie odwiedzaja.A żałosna to jestes ty.
              • Gość: Delphi Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
                Gość portalu: etta napisał(a):

                Od początku naszego małżeństwa
                > dawała mi do zrozumienia, że "rodzina", to ona, teść i ich dzieci (3 dorosłych
                > synów), reszta (synowe), to taki dodatek, potrzebny by oprać, ugotować,
                > posprzątać i.t.p.

                Jestes przewrażliwiona i nieptrzebnie sie unosisz bo tesciowa miała swoj dom
                wiec w nim prała ,ugotowała i posprzatała.Ty natomiast jak załozyłas rodzine z
                jej synem to w swoim domu sprzatasz,gotujesz,pierzesz badz nie,moze to robic
                ktos inny.Więc nie rozumiem w czym masz problem.Czy to ona sprawdzała kto to
                robi,czy poprostu uważałaś ze ty tego nie powinnas robic.Nie żałujesz że nie
                zostaniesz wredna teściową.???Bo przeciez nikt nie powiedział ze tesciowa ktora
                pomaga jest dobra.Synowa jak zechce zawsze łatkę przylepi.Ja jak zostane kiedyś
                teściowa to gdy usłysze marne slowo o sobie a zaznaczam ze wtracac sie nie
                bede,nie bede zapraszac na obiadki,bawic wnukow,litowac sie zakładamy nad losem
                synka to minuta osiem i wyleca z domu i wiecej nie wpuszcze ani syna ani
                synowej.Wychodze z założenia ze wdziały gały co brały.Ten temat teściowych jest
                tematem morze,jedno jest pewne nie ufam kobietom choc sama ja jestem.Kobieta
                kobiecie ptrafi wyrzadzic krzywde.
                • Gość: Etta Re: żale babci IP: *.eia.pl 16 lat temu
                  Kobito, czy ty naprawdę nie rozumiesz, że można odczuć coś takiego,
                  jak "dodatek do rodziny", a nie "członek rodziny"????
                  Zapewniam cię, że nie należę do osób przewrażliwionych, mam spore poczucie
                  humoru i niemało energii, by dawać sobie doskonale radę bez pomocy mojej
                  teściowej. To raczej ona korzysta z mojej pomocy, bo stać mnie na to, by to ona
                  czuła się wobec mnie...co najmniej głupawo.
                  Oczywiście, że nie chodziło mi zupełnie o kwestie sprzątania, prania i.t.d.
                  zupełnie nie zrozumiałaś sensu tej części wypowiedzi.
                  Ale czy ty wogóle coś rozumiesz...czytając inne twoje wypociny, obawiam się, że
                  zupełnie nie wiesz o co biega. No i dobrze....pewnie będziesz jeszcze jedną
                  wredną teściową, oczekującą "miłości z urzędu", a takiej NIE BYŁO, NIE MA I NIE
                  BĘDZIE. Hormony działają tylko w odniesieniu do płci przeciwnej, potem - jak
                  dobrze pójdzie - przychodzi przyjaźń (bardzo fajny etap) i "ogon" w postaci
                  teściowej zupełnie w tym układzie udzialu nie bierze. "Ogon" sam sobie
                  wypracowuje swoją pozycję.
                  • Gość: Delphi Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
                    Gość portalu: Etta napisał(a):
                    Nic nie musisz mi tłumaczyc bo ja doskonake wiem ze,jestem dodatkiem do rodziny
                    i wcale nie zabiegam o to zeby byc rodzina bo nigdy nia nie bede.Jestem zona
                    syna tesciowej i to ja jestem jego rodzina poprzez dzieci ktore nas łączą.Wcale
                    mnie to nie boli ani przeszkadza.Wrecz przeciwnie uwazam ze to jest normalne bo
                    przeciez to rodzice mego męza a nie moi.Jak trzeba to im pomagam i nic nie żądam
                    w zamian.Cokolwiek robie dla nich robie to dla mego męza ktory mnie kocha i
                    szanuje a to sa jego rodzice.Tak to pojmuje,tak mnie wychowano i nigdy nic nie
                    robie dla interesu.Mój mąż zachowuje sie podobnie w stosunku do moich
                    rodziców.Uważasz ze jesli tesciowa nie sadza synowej wyżej niz swoja załózmy
                    corkę to jest powód żeby jej nie lubić i nazywac wredna teściową.Czy ty nie
                    widzisz różnicy miedzy dziecmi tesciowej a soba.Bo ja widze i uwazam ze to nic
                    co mogłoby mnie zdziwic.Kobiety sa conajmniej śmieszne walczac jak kocury o
                    teren a one o względy w rodzinie męża.Czytajac to mnie bawi bo nigdy przez
                    moment nie pomyślałam czy mnie ktos lubi czy nie,zupełnie mi to jest
                    obojętne.Jestem poprostu soba i kieruje sie rozsądkiem .
              • Gość: miśka Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
                Gość portalu: Agata napisał(a):

                Nie mow hop bo nigdy nie wiadomo co cie jeszcze spotka.Czy w ogóle nią
                bedziesz.A zrzędzącą i roszczeniowa to już niestety jestes synowa.A skoro teraz
                jestes to poprostu twoj charakter i taka tez możesz być teściową.
    • carimera Re: żale babci 16 lat temu
      Czytajac tekst napisany przez autorkę watku i inne posty otoczone kólkiem
      wzajemnej adoracji ze tak powiem słabo sie robi na mysl ze kiedys zostanie sie
      też tesciowa.Otóz,zwroćcie Panie uwage na cos takiego ze synowa jest i zawsze
      bedzie dodatkiem do rodziny i wcale nie nalezy sie o to gniewac ani rywalizowac
      o to miejsce z pozostałymi czyli swoim męzem czy tez z jego rodzeństwem.Przeciez
      my zakładamy rodzine z synem tesciowej i my tworzymy wtedy rodzine.Coż w tym
      strasznego ze dla tesciowej dziecmi sa nasi małzonkowie a nie my.My mamy swoich
      rodzicow ,my ich kochamy a szacunek oddaje sie zarowno swoim jak i meza
      rodzicom.Druga sprawa to pomoc przy wnukach.Jesli rodzice synowej pracuja to
      cały obowiazek opieki spadłby na tesciow czy to jest normalne wg was.Czy oni
      musza ponosic wszelkie wysiłki tylko dlatego ze maja emertyury.Tak to chciałaby
      miec kazda tesciowa ktora pracuje.Iść naemeryture jak sie dzieci corki
      usamodzielnia.Gdybym to ja tak myslała jak inni to pewnie musiałabym nie znac
      tesciow.Moja tesciowa kiedys do kogos powiedziała ze dzieci corki to wnuki a
      syna to obce.Zastanawiałam sporo lat bo jakos mi nic madrego do głowy nie
      przychodziło dlaczego tak powiedziała.Teraz w dorosłym zyciu gdzie rozne cuda
      sie zdarzaja wiem ze miała racje.Powiem dlaczego bo corka jesli urodzi dziecko
      to nie wiem z kim by miała to bedzie to jej wnuczek.Natomiast synowa urodzi ale
      niekoniecznie to moze byc jej wnuczek bo w tym zepsutym moralnie swiecie
      niejeden facet nie wie ze wychowuje nie swoje dziecko.Wtedy to tez nie jest
      wnuczkiem czy wnuczką tejze teściowej.Czy nalezy za to stwierdzenie kogokolwiek
      winić.Co do prezentów to moje dzieci wiedziały ze prezenty kupuja rodzice.Powiem
      szczerze ze nie nauczyłam swoich dzieci takiego czegos ze jest uroczystosc i
      ktos musi im zafundowac prezent.Wychowały sie bez prezentow i kieszonkowego od
      kogokolwiek z rodziny.Wprost przeciwnie miały zakaz brania pieniażków .Wiecie
      Panie teraz sie doczytałam ze autorka watku pracuje w szpitalu byc moze jest
      lekarzem.Pomyślałam sobie bo znam te prace od podzszewki ze ludzie tego pokroju
      uwazaja ze cały swiat do nich nalezy,wszyscy powinni sie kłaniać w pas a
      tesciowa faktycznie mogłaby słuzyc.Tych ludzi stac na nianie i na wiele innych
      rzeczy i wstyd pisac załóżmy po 15 latach od problemu na temat czego tesciowa
      nie zrobiła.Niczego nie musiała.Nikt z nas nie wie tak naprawde jaki stosunek
      był do tej kobiety.Za śćiana mam sasiadów.Małzenstwo lekarskie gdzies tak po
      40-ce.Matka tej kobiety mieszka z nimi jest dwoje dzieci jedno 16lat drugie 20
      no 21 .Ta kobieta tyra jak służąca.Nawet te dorosłe dzieci traktuja ja jak
      służbe.Zal sie robi jak dzwiga te cięzary ze sklepu.Tak wyglada starosc.Na stare
      lata jestesmy służącymi u dzieci oczywiscie jak sobie ktos na to pozwoli.Smutne
      ale prawdziwe.Ja tak do konca nie wierze autorce watku bo prawda lezy po
      srodku.Trzeba by porozmawiac z ta starsza Pania czyli jej tesciowa,napewno tez
      miałaby cos do powiedzenia.Nie osadzajmy ludzi jesli nie znamy prawdy.
    • Gość: iwka Re: żale babci IP: 217.11.140.* 16 lat temu
      Witam ponownie,
      Jak pisałam,jestem wnuczką takiej babci , której nigdy nie obchodziłam.
      Wydaje mi sie , że syn Agaty sam zadecyduje o swoich kontaktach z babcią -
      podobnie, jak ja sama zadecydowałam. Żadne z rodziców nigdy mnie nie
      "ukierunkowało". Nie chodzi o brak jakichśtam prezentów, o brak pamięci o moich
      świętach, mam żal o oschłość, brak czułości,brak "pogłaskania po głowie". Czułam
      się odrzucona i było mi zwyczajnie przykro. Niechętnie odwiedzałam babcię ,
      wręcz się jej bałam - krzyczała, ciągłe zakazy- a ja byłam tylko małym
      dzieckiem. Ona zwyczajnie mnie nie kochała i nie akceptowała. Kiedyś - miałam
      może 5 lat ( pamiętam !), moi rodzice jechali na pogrzeb na drugi koniec Polski,
      zostałam na noc u babci. Kazała mi spać w "nogach" - jak psu...Jeszcze jedno:
      mam ok 7 lat , oglądamy zdjęcia rodzinne, na zdjęciu bobasek ( to ja!) a babcia
      : a to jest Asia jak miała pół roczku -a Asia to moja kuzynka!!!
      Dziś sama jestem matką - od niedawna i serce mi rośnie jak widzę miłośc moich
      rodziców do mojej córeczki. Nic od nich nie wymagam, bo nie potrzebuję i nie mam
      prawa, ale oni sami się "napraszają" . Wyrywają sobie wnuczkę z rąk,mój tato
      przyjeżdza znienacka, tylko po to by wyjść z wnusią godzinkę na spacer, a mama
      ciągle dogadza i prosi się o wnuczkę "na kilka dni".
      Dopiero niedawno "zgadałam" się z moją mamą o babci. Dowiedziałam się, że ona
      jako synowa była traktowana jak obca i było jej przykro, że ja też byłam przez
      babcię odrzucona - nie wiadomo dlaczego. Ale starała się utrzymywac dobre
      stosunki i "dobra minę"- jednak zawsze wszystko było źle. Ogólnie o tym po
      prostu się nie mówiło.
      Nie wolno nam oceniać Agaty, jej synowi też na pewno jest przykro i jako matka
      się tym bardzo przejmuje.
      pozdrawiam
      • basia-kasia Re: do Agata 16 lat temu
        Znam dobrze dwie tesciowe,moja i mojej bratowej, czli moja mamusie.O mojej
        tesciowej pisac nie bede, napisze o mojej mamie.Moja mamusia w dniu slubu mojego
        brata i mojej bratowej powiedziala jej na uszko ze:poniewaz jest stara(starsza o
        pore misiecy od brata), z wyrachwaniem zlapala jej syna na ciaze (bratowa byla w
        ciazy).Ta ciaza wedlug mojej mamusi nie byla efektem dzialalnosci mojego
        brata.To byl poczatek zwiazku i przyjecie do rodziny, potem temperatura
        wzrastala.Probowalam rozmawic z mama.Kto to zna wie, jaki jest efekt.Moj brat po
        przeszlo 20-tu latach malzenstwa patrzy w swoja zone jak w obraz.Dodam
        jeszcze,ze nikt z nas nigdy nie mieszkal razem z tesciami i nic nie od nich
        chcial (moze tylko akceptacji).
    • rasia1 Re: żale babci 16 lat temu
      noo... temperatura wątku sięgała wrzenia czasami, a przeczytalam wszystkie
      posty. moim zdaniem tu działa zasada "jak Kuba Bogu, tak Bog Kubie", czyli samo
      zycie... coś dasz, coś dostaniesz. i nawet nie chodzi o ustawianie tesciowej w
      roli darmowej niańki, tylko o nastawienie - gdyby tesciowa Agaty chciała w
      jakiś inny sposób wyrazić swoje zainteresowanie wnukiem (nie koniecznie
      wchodząc w rolę pełnoetetowej kucharko-sprzątaczko-niańki), wszystko byłoby ok.
      Rozumiem Agate, że nie chce wchodzic a teściową w bliższe relacje, bo nie ma
      zadnych przesłanek do tego, by miało jej na tym zależeć. Natomiast moje
      osobiste doświadczenia n/t robienia z babci niani dla własnego dziecka są
      następujące - mama mojego męża nie żyje, więc nie ma o czym mówić. Moja mama
      pracuje i mieszka 50 km ode mnie, więc selbstverstendlisch jest, że moim
      dzieckiem zajmować się nie będzie. Po macierzyńskim wróciłam do pracy, a
      dzieckiem (obecnie 1,5-rocznym) zajmuje się młodsza siostra mojego małżonka,
      której płacę za tę opiekę i uważam to za totalnie normalną sytuację (praca
      wykonana=należy za nią zapłacić). tzn - moje dziecko = mój problem, jak już
      ktoś wcześniej wspomniał. ALE : inną sprawą jest sfera emocjonalna (i o tym,
      jak zrozumiałam, jest post Agaty). Jeżeli mnie ktoś olewa/lekceważy/daje do
      zrozumienia, ze jestem nic nie warta/nie chce utrzymywać ze mną kontaktów - to
      dlaczego miałabym traktować tę osobę inaczej? i nie ważne jest czy to moja
      teściowa, ojciec czy szwagier? liczy się nastawienie i intencje a nie stopień
      pokrewieństwa. moje dziecko od początku uczę szacunku dla dziadków, wujków,
      ciotek i wszystkich bliższych i dalszych krewnych , nie ograniczam małej
      kontaktow z nimi. mam nadzieję, że to w przyszłości da efekty - moje dziecko
      będzie uważało rodzinę za cenną wartość. gdyby natomiast ktoś z grona
      wspomnianych wyżej osób, moich/mojego dziecka kontaktów ze swoją osobą unikał w
      jakiś sposób, czy odnosił sie do nas niechętnie to odpuściłabym sobie i nie
      utrzymywałabym z nim/nią relacji. Natomiast co do wypowiedzi Aplus i miśki -
      skąd tyle jadu, zawziętości i nienawiści... tego nie rozumiem...
      • Gość: miśka Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
        rasia1 napisała:

        Powiem krótko,prezentujesz ten sam poziom co pseudo Pani doktor.I prosze odemnie
        z daleka.Mam swoje zdanie i wolno mi je mieć.Nie toleruje takich co to kazaliby
        sobie wymiatać spod tyłka.Pani Agata to osoba ktora nie zasługuje na miano matki
        bo sama nie miała zbyt wiele czasu dla syna a chciała aby tesciowa go znalazła.
        A bez jadu i zawiści wg.ciebie krolewno sa takie co to chciałyby sie slizgac na
        dupie teściowej.Ja tego nie robiłam ,nie robię i robic nie będe bo mam zasady,a
        ty ich nie masz wiec podobaja ci sie takie co to uwazaja ze inni powinni usługiwać.
        • Gość: sundari2 Re: żale babci IP: *.kabaty.2a.pl 16 lat temu
          Genaralnie reprezentuję takie samo zdanie jak rasia1, łącznie z tym jadem.
          Ale nie o tym. Mam prosbę, mogłabyś mi przyblizyc okreslenie "...kazaliby sobie
          wymiatac spod tyłka"? Bo "ślizgać na dupie teściowej" to chyba rozumiem. Jednak
          poprzednie nie za bardzo.
          Najwyraźniej w innych rejonach kulturowych sie obracam. Na co dzień. Bo na
          forum, co widać, czasami też.
          • Gość: miśka Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
            Gość portalu: sundari2 napisał(a):



            Zapytaj mamusię ona tez była synowa to ci wytłumaczy.

            Najwyraźniej w innych rejonach kulturowych sie obracam. Na co dzień. Bo na
            > forum, co widać, czasami też.

            W kazdym rejonie jest inna kultura.Tam gdzie ty sie obracasz nie szanuje sie
            tesciowych.A to juz mozna nazwać brakiem wychowania i tez kultury.Więc nie chwal
            sie bo nie masz czym.
            • Gość: sundari2 Re: żale babci IP: *.kabaty.2a.pl 16 lat temu
              No, przykro mi, szczególnie wlasnie mnie, ale nie miałam okazji poznac swoich
              babć, tak się złożyło, że żadnej bo obie zginęły w czsie wojny. Widocznie wtedy
              były ważniejsze sprawy od ublizania sobie i robienia publicznych pyskówek. A i
              kultura i tradycja była inna bo z opowiadań wiem, że babcia uwielbiała dzieci i
              na pewno z chęcią zajmowałaby się mną.
              Tak więc, jak rozumiesz, moja mama także w ten sposób nie poznała teściowej i
              pewnie z żalem nią sie nie wysługiwała.
              Tak sobie myślę /o ile to oczywiście możliwe w moim wypadku/ ale skoro
              deklarujesz z takim uporem, maniakalnym wręcz, szacunek dla rodziców /w tym
              teściowej/ to dlaczego brak ci elementarnego szacunku dla swoich rozmowców? Dla
              drugiego człowieka? Ciekawe w jakiej kulturze tego uczą i gdzie tak wychowują,
              bo w moich kręgach rzeczywiście inaczej uczą. Przy czym o teściowej jakoś nikt
              specjalnie mnie nie nauczał, raczej o czlowieku i jak należy sie do niego
              odnosić. Więc jeśli teściowa nie jest czlowiekiem to faktycznie, w moich
              kręgach nie szanuje sie tesciowych. I rzeczywiście, nie zostałam dobrze
              wychowana. Bo nikt nigdy mi nie powiedział, że teściowa nie jest człowiekiem,
              że to jakis inny gatunek.
              A chwalic mam sie czym. Ale nie będę żeby nie wzbudzac w tobie nadmiernej
              zazdrości bo może serce ci nie wytrzyma. Przeciez juz i tak musi znosic potężne
              dawki adrenaliny.
              • Gość: miśka Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
                To ty musisz być wiekową kobieta..Pewnie tez juz jestes tesciowa.Dlatego posty
                poruszaja cie do granic wytrzymałości nerwowej
                .
                > A chwalic mam sie czym. Ale nie będę żeby nie wzbudzac w tobie nadmiernej
                > zazdrości bo może serce ci nie wytrzyma.

                Nie daj BOże nie rób tego , bo moge umrzec ze śmiechu

                > Tak więc, jak rozumiesz, moja mama także w ten sposób nie poznała teściowej i
                > pewnie z żalem nią sie nie wysługiwała.

                Zapewne mówisz prawdę ale ty to napewno za nia nadrobisz.

                A i
                > kultura i tradycja była inna bo z opowiadań wiem, że babcia uwielbiała dzieci i
                >
                > na pewno z chęcią zajmowałaby się mną.

                Babcia musi lubic dzieci i sie nimi zajmować bo inaczej zostanie nazwana wredna
                tesciowa lub genetyczna babcia.Ty opieke nad wnukami nazwałaś pięknie ze tak
                powiem bo to dla ciebie tradycja.A dla mnie to byłby pisany obowiązek.Weż się
                zastanów jak zaczynasz pisac bo wzbudzasz we mnie smiech.Uważasz że jak juz sie
                jest babcia to z godnościa trzeba przyjąc rolę niani.HE HE

                > Tak sobie myślę /o ile to oczywiście możliwe w moim wypadku/ ale skoro
                > deklarujesz z takim uporem, maniakalnym wręcz, szacunek dla rodziców /w tym
                > teściowej/ to dlaczego brak ci elementarnego szacunku dla swoich rozmowców?

                Szacunek,o czym ty mowisz.???Po tych jadowitych wypowiedziach kobiet na na druga
                kobieta żadasz szacunku.Nie rozśmieszaj mnie.Pewnie nie znasz znaczenia tego
                słowa.To słowo znaczy wiele ale napewno nie dla takich jak te Panie z tego wątku.



                • Gość: sundari2 Re: żale babci IP: *.kabaty.2a.pl 16 lat temu
                  Niekoniecznie musze być wiekową /wystarczy pomyśleć i policzyć no ale do tego
                  nie wystarczy tylko podstawówka na miernych/ a gdybym była teściową to raczej
                  byłabym bo twojej stronie. Jak widzisz nic tu się nie zgadza.
                  Ty chyba nie dopuszczasz w ogóle teściów do swoich dzieci /a moze oni sami nie
                  chcą bo kto by wytrzymał z taką wredną synową?/ i np. kąpanie wnuka przez
                  dziadka tez ci przeszkadza, princessa?
                  Co ty masz tylko pracę sezonową, że ciagle w wakacje mącisz? Nudzisz sie czy
                  jak? To za co ci tam płacą? A może by tak do szefa podkablować...
                  Z toba to nawet nie ma jak rozmawiac bo twoje argumenty tzw. kupy sie nie
                  trzymają /z przewaga kupy oczywiście/ a jedne przecza drugim.
                  • Gość: miśka Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
                    Gość portalu: sundari2 napisał(a):

                    Prymityw tylko moze pomyslec ze ludzie nie pracujacy w wakacje maja sezonowa
                    prace ,no cóż zrobic przeciez nie jestes alfa,ale napewno stara baba co to
                    siedzi i z braku czasu plecie co właśnie kupy sie nie trzyma..Zakabluj do Pana
                    Boga bo widze ze na rozmowe w sprawie tego watku brakło ci argumentów.Nie
                    prosiłam zebys podejmowała ze mna rozmowe wiec skończ bo i tak nic nie
                    zrozumiesz bo myślisz jak kon z klapkami na oczach.Zeby byc synowa lub tesciowa
                    z dobrymi układami między soba to trzeba miec klasę.A ty klase widziałaś
                    ostatnio w szkole.Zegnam cie szanujaca inaczej!!!!!
                  • Gość: miśka Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
                    Re: żale babci - Gość: sundari2 10.08.2005 04:14

                    Ludzie pracujacy o tej godzinie to śpią .

                    Z toba to nawet nie ma jak rozmawiac bo twoje argumenty tzw. kupy sie nie
                    > trzymają /z przewaga kupy oczywiście/ a jedne przecza drugim.

                    Pisanie noca właśnie sie niczego nie trzyma a i zrozumiec innych jest trudno bo
                    główka nie pracuje.Jak zostane tesciowa no moze za 20 lat to ci napisze.
              • carimera Re: żale babci 16 lat temu
                Od końca wojny minęło 60 lat niestety.Zakładamy ze babcie zginęły w ostatnim
                roku wojny jesli to prawda czyli rodzice byli na swiecie.Czyli siłą rzeczy nie
                należysz do najmłodszych.Właśni wystarczy skonczyc podstawowke na miernych żeby
                to obliczyc.Emocje wzięły góre nad.......
        • rasia1 Re: żale babci 16 lat temu
          miśka -> nie tobie oceniać moje zasady. a opinię o jadzie i nienawiści, jakimi
          ociekają twoje posty podtrzymuję. ja tez nie wysługuję się nikim jeżeli chodzi
          o opiekę nad dzieckiem, a powrót do pracy w wielu przypadkach jest
          koniecznością. bo rozumiem, że nie podoba ci się, gdy kobieta wraca do pracy i
          nie zajmuje się dzieckiem osobiście, tylko przez parę godzin dziennie robi to
          ktoś inny?
        • rasia1 Re: żale babci 16 lat temu
          miśka -> nie tobie oceniać moje zasady. a opinię o jadzie i nienawiści, jakimi
          ociekają twoje posty podtrzymuję. ja tez nie wysługuję się nikim jeżeli chodzi
          o opiekę nad dzieckiem, a powrót do pracy w wielu przypadkach jest
          koniecznością. bo rozumiem, że nie podoba ci się, gdy kobieta wraca do pracy i
          nie zajmuje się dzieckiem osobiście, tylko przez parę godzin dziennie robi to
          ktoś inny?
          • Gość: miśka Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
            rasia1 napisała:

            bo rozumiem, że nie podoba ci się, gdy kobieta wraca do pracy i
            > nie zajmuje się dzieckiem osobiście, tylko przez parę godzin dziennie robi to
            > ktoś inny?

            Niczego niestety nie rozumiesz bo nawet nie zapytałaś czy pracuje i kto wtedy
            niestety nie na kilka godzin lecz z przejazdami 10 godz.opiekuje sie moimi
            dziecmi.Jedno jest w przedszkolu a z drugim jest niania.Mam i rodzicow i
            tesciow i ani ja im ani oni mnie nie proponowali opieki.Kazdy z nas ma swoje
            życie i wcale nie mam o to pretensji.Więcej byłoby zreszta korowodu gdyby to
            rodzice musieli przychodzic do mnie lub odwrotnie ja zwozic do nich.Uważam ze
            dzieci sa moje a nie moich rodziców i musze sobie dawac rade a co najgorsze w
            tym dla innych czytajacych moje posty ze uwazam ze to normalne.Rodzice tez maja
            prawo do spokoju a nie całe zycie najpierw nas niańczyć a pózniej wnuki.Trzeba
            troche człowieczeństwa miec i dac im spokój.Wydaje mi sie ze czytajac moje posty
            nie zrozumiałaś intencji.Trudno nie moje zmartwienie.Dla mnie szacunek dla
            rodziców jest czymś waznym czego nauczę swoje dzieci.

            > miśka -> nie tobie oceniać moje zasady. a opinię o jadzie i nienawiści, jak
            > imi
            > ociekają twoje posty podtrzymuję.

            Podtrzymuj wolno ci nawet.Przeciez zrozumiałam ze kulturowo jestes inna wiec nie
            moge miec pretensji.Jesli podoba ci sie postepowanie autorki watku to juz wiem z
            kim miałam przyjemność.Daruj sobie pisanie bo właśnie skonczyłam z toba
            polemizować.
            • rasia1 Re: żale babci 16 lat temu
              Gość portalu: miśka napisał(a):

              nie na kilka godzin lecz z przejazdami 10 godz.opiekuje sie moimi
              dziecmi.Jedno jest w przedszkolu a z drugim jest niania.Mam i rodzicow i
              tesciow i ani ja im ani oni mnie nie proponowali opieki.Kazdy z nas ma swoje
              życie i wcale nie mam o to pretensji.Więcej byłoby zreszta korowodu gdyby to
              rodzice musieli przychodzic do mnie lub odwrotnie ja zwozic do nich.Uważam ze
              dzieci sa moje a nie moich rodziców i musze sobie dawac rade a co najgorsze w
              tym dla innych czytajacych moje posty ze uwazam ze to normalne.Rodzice tez maja
              prawo do spokoju a nie całe zycie najpierw nas niańczyć a pózniej wnuki.Trzeba
              troche człowieczeństwa miec i dac im spokój.

              zgadzam się z toba w 100% w tym co tu napisalaś, mam dokladnie te samą sytuacje
              (tylko ze o 1 dziecko mniej). nigdy nie pozwolilabym sobie na pełnoetatowe
              obarczanie babci (nie ważne z czyjej strony)opieka nad dzieckiem, bo jak juz
              pisałam wczesniej moje dziecko=mój kłopot. za opiekę nad corką płace cioci i o
              tym też jest poniżej. moja mama sama czasem deklaruje, że chętnie się zajmie
              małą np przez weekend - i to jest ok. mają kontakt, dziadkowie mogą sie
              nacieszyc wnuczką. zauważ, że Agata opisała sytuację, w której prosiła teściową
              o odebranie dziecka 1 raz w tygodniu z przedszkola (odmowa) i o braku
              zainteresowania wnukiem ze strony babci właśnie. a ty chyba
              troche "dointerpretowałaś" i przypięłaś jej łatke tej najgorszej.
              Gość portalu: miśka napisał(a):
              Jesli podoba ci sie postepowanie autorki watku to juz wiem z
              kim miałam przyjemność
              ani mi podoba ani nie nie podoba. nie popieram i nie potępiam - po prostu
              wyrażam swoją opinię nt (wolno mi). potrafię sobie wyobrazić jak ja mogłabym
              się czuć w takiej sytuacji - a czułabym sie co najmniej nieszczególnie, jeżeli
              najpierw ktoś traktowałby mnie obojętnie lub wrogo, a potem miał pretensje
              typu "dlaczego mnie nie lubisz?". Oczywiscie nie wiemy co o tym wszystkim myśli
              teściowa Agaty, więc możemy bazować jedynie na jej subiektywnym opisie sytuacji.
              i mimo, że nie masz ochoty ze mną polemizować, to nie mogłam sie powstrzymać
              przed odpisaniem na twoj post ;)
              rozchmurz sie - i więcej pozytywnego nastawienia do świata życzę!
              • Gość: miska Re: żale babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu

                Odpowiadasz na :

                rasia1 napisała:

                rozchmurz sie - i więcej pozytywnego nastawienia do świata życzę!


                Nie musze tego robic bo jestem bardzo pogodnym człowiekiem i przyjaznie
                nastawionym do ludzi ale do ludzi ze tak powiem normalnych.Takich co to
                rozumieja co im wolno a co nie.Sama tez twardo przestrzegam tych zasad wobec siebie.

                > o odebranie dziecka 1 raz w tygodniu z przedszkola (odmowa) i o braku
                > zainteresowania wnukiem ze strony babci właśnie. a ty chyba
                > troche "dointerpretowałaś" i przypięłaś jej łatke tej najgorszej.

                Jeśli chodzi o autorkę wątku odniosłam takie wrazenie a nawet jestem pewna ze to
                rozniuniana lalutka ktorej cały swiat powinien paść do stóp.Nikt z nas nie wie
                bo nie zna jej tesciowej w jaki sposob probowała wywrzec na niej presje opieki
                nad wnukiem.Poświęć wiecej czasu na analize jej postow a przekonasz sie ze to
                żaden świętoszek tylko synowa roszczeniowa.Wydaje jej sie ze jak ona lekarka to
                tesciowa do garów.Znam to środowisko i mogłabym napisać książkę na ich temat.Dla
                tych ludzi nie liczy sie żadne inne wyższe wykształcenie jak
                inżynier,prawnik,informatyk.Oni sa najważniejsi a nie wiedza ze dzieki
                inżynierom pracuja na sprzecie ktory umozliwia im prace w diagnostyce
                pacjenta.Ale to tak w nawiasie zeby ci udowodnic ze w relacjach z tesciowa tez
                tak mogło być.Gdyby to chodziło o jeden dzien odbioru dziecka z przedszkola nie
                wierze zeby ktokolwiek odmówił a tym bardziej babcia.Poza tym pisze o tym po
                kilkunastu latach od zdarzenia.Dla mnie dziwne,a dla ciebie nie?Te typy tak
                mają.Teraz kładzie swojemu synowi do głowy że babcia be bo nie służyła jej w
                domu w roli niani i gosposi.Zreszta sprtynie skończyła dyskusje na forum bo pare
                osob napisało wiele przykrych słow na ktore sobie zasłużyła.Subiektywny opis
                sytuacji przez Agatę to jest taki jak ciąza?albo sie w niej jest albo nie.Nie
                można być tylko troche w ciąży.A Agata pisze ze tesciowa nie chciała bo miała
                takie prawo ale zaraz w następnym poście pisze ze babcia nie przecierała zupek
                wnuczkowi wiec jakim prawem ma wnuczek pamietac o babci.Jedno wielkie bagno.
                Pozdrawiam

            • piscina Re: żale babci 16 lat temu
              Z przerazeniem czytam posty Aplus i Miśki. Jak dotąd nie napisały żadnego, który
              by nie zawierał obelg, i to niewybrednych (dlatego sadzę, że to jedna i ta sama
              osoba, bo ten sam poziom braku kultury i agresji). Nie daj Boze miec taką
              sąsiadkę, koleżankę w pracy czy członka rodziny. Bez cienia zastanowienia
              wtłaczają Agatę w jakiś swój schemat i one oczywiście wiedzą najlepiej, jaka
              jest teściowa Agaty.
              Agato, nie traktuj ich postów serio, bo to jakaś patologia. A co do Twoich
              spraw, to oczywiście zawsze trzeba wysłuchać i drugiej strony, czyli w tym
              wypadku Twojej teściowej. Ale żyję już trochę na świecie i wiem, że zdarzają się
              matki egoistyczne, chłodne nawet wobec swoich dzieci. Tym bardziej zdarzają się
              egoistyczne teściowe, chłodne wobec synowej i wnuków.
              Aplus (=miśka?) przelewa na Ciebie niechęc do jakiejś osoby w jej rodzinie, o
              której napisała w pierwszym swoim poscie. Najwyraźniej Ciebie w ten schemat
              wtłacza, nie dopuszczając myśli, że życie nie układa się według schematów.
    • Gość: iwka Re: żale babci IP: 217.11.140.* 16 lat temu
      No właśnie.
      Syn Agaty na pewno sam wyczuł niechęć babci i widział, że ona się nim nie
      interesowała i nigdy nie zabiegała o kontakty i w konsekwencji sam też ich nie
      potrzebuje- podobnie jak ja ( patrz mój wątek wyżej)
      Dajcie spokój Agacie, ja nie widze jej żadnej winy , a obrzucanie jej błotem
      przez niektóre z Was jest po prostu nie na miejscu. Ma żal , że jej syn był
      traktowany jak obcy przez babcię i już . Zrozumiałe.
      • bersi Re:a moze by tak coś 16 lat temu
        A moze by tak ktora paniusia napisała czego żada lub dostała od swojej matki.Bo
        czytam post po poście i wszystkie jakby zamurowało.Tak jakbyście były z sierocińca.



        Gość portalu: iwka napisał(a)



        No właśnie.
        > Syn Agaty na pewno sam wyczuł niechęć babci i widział, że ona się nim nie
        > interesowała i nigdy nie zabiegała o kontakty i w konsekwencji sam też ich nie
        > potrzebuje


        Babka ma zabiegac o kontakty z wnukiem,starsza osoba ma to robić.Kto cię chował
        kobito.Ty przeciez nie znasz podstawowych zasad wychowania.
    • Gość: Aplus Re: żale Agaty IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16 lat temu
      Wypowiedzi Agaty sa jednostronne , pelne jadu , nienawisci i braku szacunku
      dla kogokolwiek ( dla jej meza, syna), a w szczegolnosci dla jej tesciowej.
      Dziwie sie ze tyle tu glupich , naiwnych i zle wychowanych bab . Kazda z was za
      wyjatkiem kilku dobrze i trzezwo myslacych wczula sie w role "biednej" synowej.
      Musiscie same byc diabla warte i dlatego tak sobie wzajemnie przyklaskujecie.
      Smutne i zalosne zarazem. Wyobraznia nie siega wam dalej ? Nigdy nie
      zostaniecie tesciowymi takich perfidnych Agat? Uwazacie ze taka egoistka i
      egocentryczka jak Agata opisala sytuacje obiektywnie? Napewno wiecej tu klamstw
      niz prawdy w jej wykonaniu. A w ogole po co zawodzi tu na forum? Szuka
      potwierdzenia swojej podlosci? No i znalazla ja bo jak widac perfidnych i
      podlych synowych nie brakuje. Zalozcie klub wzajemnej adoracji, a tesciowe do
      pieca.Tylko co z waszymi "doskonalymi" mamuskami???? Tez do pieca??? Wszak one
      tez sa TESCIOWYMI, tylko ze waszych mezow. No i skad sie wzielo tyle kawalow na
      tesciowe -mamuski zon, jak myslicie????
      • Gość: onna Re: aplus to wlasnie jakas jedzowata tesciowa pot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu
        Teściowa/babcia to oprócz tego, że też człowiek to również nadal KOBIETA!!
        Często jeszcze nie stara, atrakcyjna, ciekawa świata i pełna życia. Po latach
        domowej harówki, wychowywania własnych dzieci ma szansę na parę lat dla siebie,
        swoich pasji, zainteresowań. Dlaczego z góry ma zostać bezdyskusyjnie i bez
        pytania o zgodę wpisana w plany prokreacyjne swoich DOROSŁYCH dzieci? ONA NIC
        NIE MUSI!!
        • Gość: Esterka Re: Alpus to bardzo rozsądna osoba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu
          Wiele postow jest bardzo mądrych i rozsadnych.I nie doczytałam się agresji w
          tych postach jak tu co niektóre pisza ze sa przesiąknięte zawiścią i
          jadem.Trzeba miec troche intuicji kobiecej zeby zrozumiec ze osoby
          przyklaskujace autorce watku niczym od jej zachowań nie odbiegają.Przeciwnie sa
          napewno od niej młodsze i bardziej jadowite.Najeżdzanie na te kobiety ktore
          stoja murem za tym ze tesciowe nic nie musza,moga ale tylko na własne zyczenie
          czasami, jest podłe i wynika z tego ze wyszły z takiego domu co to o tesciowej
          mówiło sie najgorsze rzeczy.Dostały od swoich matek wiano w postaci informacji
          jak można manipulowac uczuciami swojego męza do jego matki i wykorzystac teściową.
          • kendor1 Re: Alpus to bardzo rozsądna osoba 16 lat temu
            O rety jaki durny wątek.Nie ma cienia watpliwosci w tym temacie ze pisza tu
            nowoczesne synowe co to chca miec dwa w jednym niania+ gospocha domowa w postaci
            oczywiscie mamusi ukochanego.Te drugie synowe to stereotypy co to biora dziecko
            na reke i do żłobka.Faceci maja racje że sie nie chca żenić.Wcale się nie dziwie
            ze wola wolne zwiazki lub z kwiatka na kwiatek.Bo inaczej to grozi rozwodem lub
            patrzec na to coś i myslec sobie ze widziały gały co brały.Sa tez takie debile
            co pozwalaja matce wyreczac babe ale takich coraz mniej.Zreszta tesciowe sa
            madrzejsze,i maja racje.Chce sie służącej to trzeba wynajac i zapłacic.
      • piscina Re: aplus to wlasnie jakas jedzowata tesciowa pot 16 lat temu
        Ja uważam, ze Aplus (i jej klony) nie jest teściową. Według mnie to jest osoba
        niezamężna i bezdzietna, która ma w rodzinie taką niezależną synową, której
        zazdrosci i którą głęboko nienawidzi - ze ma męża i dzieci. Przy okazji
        zazdrosci synowym tutaj na forum i przenosi na nie swoją nienawisc i frustrację.
        Nie dość, ze te synowe mają mężów, dzieci, to jeszcze oczekują dodatkowych
        profitów od teściowych. To, co ona tutaj wypisuje, to jest przejaw jakiejś
        patologii. Te różne agresywne wcielenia to jest ta sama Aplus. Nie sprawdzam jej
        IP, bo mam ważniejsze sprawy, a zresztą mozna mieć dostęp do kilku komputerów z
        różnymi IP, więc nie ma co zawracać sobie tym głowy.
        Aplus i jej klony to jakaś koszmarna, chora osobowośc, a poziom -
        powiedziałabym, że bazarowych pyskówek, ale obraziłabym sprzedawczynie z bazaru.
        Odpuścmy kobiecie, nie wdawajmy się w dyskusję, bo to nie ten poziom. A ona i
        tak ma z sobą powazne problemy, nie zazdroszczę. W przeciwnym razie nie miałaby
        w sobie tyle agresji, nienawiści do wszystkich.
        • Gość: Esterka Re: aplus to wlasnie jakas jedzowata tesciowa pot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16 lat temu

          Odpowiadasz na :

          piscina napisała

          Możesz mi powiedziec jak w twoich oczach wyglada "niezależna synowa"..Bo pozwol
          ze ci powiem jak ja to rozumiem.Dla mnie to taka ktora nie ma potrzeby angażować
          ani swoich rodziców ani teściów do swojego życia codziennego i na dodatek nie
          głosic że dziadkowie są beeee bo nie pomagaja,nie daja i nic ich nie
          interesuje.No chyba ze sie mylę i czegoś nie zrozumiałam z twojej
          wypowiedzi.Bardzo prosze mnie olśnić.Według mojej opinii to właśnie Alpus należy
          do synowych niezależnych.Ale jeszcze raz podkreslam może się mylę.
        • Gość: Aplus Czyim jestes klonem piscina? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16 lat temu
          Nie sadz innych swoja miara. Nie mam absolutnie zadnego klona, w
          przeciwienstwie do ciebie. Uwazasz ze jak ktos mysli podonie jak ja to jest to
          porazka dla ciebie i dlatego musisz wymyslac te bzdury z klonami? To jakie sa
          te twoje wcielenia? Inaczej pewnie okazaloby sie ze jestes jedyna synowa tutaj.
          Czego niby mialabym tobie zazdroscic? Nie mozesz sobie wyobrazic sytuacji w
          ktorej mozna miec zdrowe, nie oparte na wyzysku i braku szacunku uklady z
          tesciowa? Mam i meza i dzieci i wspaniala dalsza rodzine rowniez. Dziwi mnie ze
          tak wiele tu kobiet ktore maja taki roszczeniowy stosunek do swiata. Do
          twojego poziomu nie bede sie znizac. Twoja wypowiedz jest paranoidalna.
          • Gość: *trojanka* Oj,synowe! PAX! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16 lat temu
            1.A gdyby tak zaproponować teściowej:-Mamo, potrzebujemy Twojej pomocy.Gdybyś mogła raz w tygodniu popilnować nam dziecka. Ja za to... ( może niedzielny obiad, jeśli nie lubi gotować, a może dobry fryzjer, może...?)
            2. Jakoś nie zauważyłam ani jednej wypowiedzi mówiącej o tym , jak wspieracie starzejące się przecież teściowe.
            3.Z większości postów zieje frustracja i głęboka niechęć do drugiego człowieka - nie pozwalacie nawet na to, by ktokolwiek miał na dany temat odmienne zdanie.Skoro tak kłótliwe jesteście na forum , to wyobrażam sobie niektóre z Was w codziennym życiu, że o stosunkach z teściową nie wspomnę. Hospody, pomyluj!
            4.Czasem bywają ludzie chłodni uczuciowo i niekoniecznie mający cierpliwośc nawet do swoich dzieci.Można im to wybaczyć. Nobody is perfect! Napewno mają inne zalety.
            5.Podrawiam wszystkie zrównoważone synowe ( ASIU - to dla Ciebie !) i nieszczęsne teściowe tych porywczych i wymagających.
    • Gość: młoda Re: żale babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15 lat temu
      Rozumiem dokładnie panią i pani syna. Ja też mam taką babcię. Ani ja ani moje
      rodzeństwo nie jesteśmy jej ulubionymi wnukami. Zawsze czułam się tą gorszą
      wnuczką. Mój tata jest synem babci. Dzieci dwóch sióstr mojego taty to jej
      ulubieńcy, zresztą daje nam to na każdym kroku odczuć. Pamiętam, gdy byłam mała
      (teraz mam 14 lat) i opowiadałam czasami babci, że na przykład czegoś się
      nauczyłam nowego w przedszkolu, to nawet nie dała mi dokończyć i zaraz mówiła
      jaki to wspaniały jest jej wnuczek (syn cioci, starszy ode mnie o rok), albo
      córka cioci. Więc teraz jej nic nie mówię. zresztą ona i tak nie umie słuchać.
      Nikogo. Chce tylko aby ją słuchali. W ogóle nie jstem z nią związana. Co innego
      druga babcia, która nas uwielbia.
      • Gość: aga Re: żale babci IP: 80.54.168.* 15 lat temu
        młoda

        A mamusia ci nigdy nie mowiła ze ta babcia ktora jest mama taty to zawsze ta
        gorsza babcia.Nawet ci dziecko nie pozwola zauważyc zalet tej babci chocby była
        najlepsza i tak bedzie tą gorsza.Coś wiem na ten temat.
        • allija Re: żale babci 15 lat temu
          To nie zawsze prawda. U mnie jest akurat odwrotnie. To maja matka jest gorszą
          babcią dla moich dzieci. Teścowa za to znakomitą i chociaż ja z teścowa to tak
          niekoniecznie sie kochamy to jako babci naprawdę niczego jej zarzucić nie mogę.
          Dziaciaki także uwielbiały do niej jeździć bo babcia zawsze ich dobro miała na
          pierwszym miejscu. Bawiła się z nimi, dogadzała i dbała o nie.
          Ja także swoje dzieci z zamkniętymi oczami powierzałam teściowej bo wiedziałam,
          ze są tam bezpieczne i dopilnowane. W przeciwienstwie do mojej matki.
          Przy czym teściowa oprócz syna ma także dzieciatą córkę. Jej syn jest także
          kochanym przez teściów wnuczkiem ale nie zauważyłam zeby jakoś był specjalnie
          faworyzowany.