swift diesel W Polsce rzadki, często sprowadzany.. Z polskim małym dieslem 1,3 - ten sam w fiatach i oplach.. Moja córka jeździ 2,5 letnim - kupionym dzięki tutejszym Forumowiczom (dzięki) - wcześniej nie brałem tego auta pod uwagę... Po wymianie pasków, oleju, opon, przeglądzie - jeździ jak
wujaszek_joe napisał: > Suzuki (nie wiem czy to najnowsze też) ma pierwszy przegląd po kilku tysiącach > kilometrów, w odróżnieniu od reszty świata, gdzie pierwszy przegląd jest po 15 > czy 20tyś km. nie po kilku tys. ale p 1 tys. i nie jest to przeglad, ale tylko wymiana oleju
bezobsługowe i nie psujace się. Pamiętać tylko o wymianie oleju i filtrów - nie do zarżnięcia. Te malutkie samochodziki bez problemu robią przebiegi rzędu 350 000 km. Jeśli jest to Twój pierwszy samochód - to poważnie lepsza opcja, niz nowszy Yaris. Najnowsze Starlety to niestety rocznik 2000. Czyli - jak
suzuki swift a tak przy okazji : "Pewnie silnik będzie brać olej" :) pewnie nie do konca wiesz co mowisz. z moich doswiadczen uzywania starych aut (civic 89, swift 93) NIGDY nie dolewalem oleju miedzy wymianami. tak jak w warsztacie nalali pod kreske, tak pod kreska byl po roku (16-18 tys
Jak wyliczyłem - dla samochodu o stosunkowo niskich cenach części np Citroen Saxo, Suzuki Swift(no i nie kupywanych w ASO) i przy niektórych wymianach dokonywanych samemu np. wymiana oleju czy klocków hamulcowych - to wyszło mi 5zł/100km (np. wymiany oleju, filtrów, opon, rozrządu, wycieraczek
.podobna trudnosc sprawia silnik suzuki swift(1.0) . z doswiadczenia wychodzi ,ze najprosciej i najtaniej remontuje sie stare ,dobre niemieckie silniki 8 zaworowe( opel: 1.6 8v ,2.0 8v , volkswagenowskie odpowiedniki). tutaj remont kapitalny zamyka sie kwota 3000 zł ,a czesto nawet mniej . wniosek : w
realiach, za dynamicznym stylem jazdy, a nawet paleniem tylnych laczy przez niektórych właścicieli, często nie idzie odpowiednio troskliwy serwis. Silnika raczej nie da się zarżnąć, po za ekstremami (jazda bez płynu chłodzącego, "zapomnienie" terminu wymiany oleju). Mam taki zwyczaj, że przed
wkładów WD-40 i pochodnych, tylko spec-oliwę silikonową do zamków. Może być też olej do... maszyn do szycia. W praktyce najbardziej dokucza marny komfort resorowania (przypuszczam, że wymiana amortyzatorów na droższe, o zmiennej sile tłumienia bardzo by pomogła) a latem daje się we znaki słaba
wypadku - luzik, tym bardziej że cena napraw jest śmieszna. Uważam, że wiekszym nieporozumieniem była wymiana amortyzatorów w suzuki swift (ówczesna wartość rynkowa auta ok 15tys.) w cenie 1200zł za komplet, czy wymiana tłumika za 650zł (zastrzegam - to NIE SĄ ceny z ASO!). -- //Statystycznie gdy
kiedys jezdzilem chevroletem sprintem 1,0 - stary swift pod amerykanska marka. niczym innym sie nie roznil. produkowany w japonii. mial cos kolo 200.000km. od 2 i 1/2 roku mam suzuki swift (rocznik 2002) 1,0. skladany na wegrzech. obecnie ma prawie 80.000km. oba samochody zawsze