Dodaj do ulubionych

Felcia czy Suzuki Swift? Help!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.04, 13:59
Jako, że ludzie piszący na tym forum mają większe lub mniejsze doświadczenie
z autami, chciałbym o coś zapytać. Co Waszym zadaniem bardziej opłaca się
kupić mając jakieś 12 tys. zł – Felcię czy Suzuki Swifta (jakiś 98 r.) Oba mi
się podobają i mam kłopot z wyborem. Nie mam jeszcze rodzinki, więc będę w
większości jeździł sam. Doradźcie. Z góry dzięki.
Obserwuj wątek
    • punto55sx Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! 28.12.04, 14:04
      Zdecydowanie swifta. Jest niezawodny. Silnik 1.0 jest wystarczajaco zrywny, a
      przy tym zadowala się spalaniem około 5l w trasie i max 6.5-7 w mieście.
      Skoda jest większa, ale spalanie będziesz miał przynajmniej o 2 litry wyższe.
      Acha, mój kolega miał swifta 1.0 z 98r. i przez 4 lata użytkowania wymienił
      tylko ukł. wydechowy, poza tym lał benzynę i wymieniał olej.
      Wybór należy do Ciebie...

    • yamaha222 Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! 28.12.04, 15:34
      Popieram przedmówce! miałem swifta 1.3 i moge tylko powiedzieć że auto jest
      super,poza olejami filtrami klockami musiałem wymienić tylko ostatni tłumik a
      pozatym napewno będziesz bardziej zadowolony z suzuki jest dynamiczniejszy
      oszczędniejszy i bardziej funkcjonalny.
      Nie zastanawiaj się nad tym wyborem,skode też przerobiłem,pozdrawiam
    • Gość: 130rapid Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.04, 16:44
      Jeździłem jednym i drugim. Skodą niewiele, Swift od 36 tys. km.

      Swift:
      Świetny silnik (1.3 16V) ew. bardzo dobry (1.3 8V), ew. całkiem dobry (1.0).
      Wszystkie zaskakująco mało palą. Litrówka wystarczy jako przydomowe jeździdełko
      miejskie. Wersje 1.3 (zwłaszcza 16V) da sporo przyjemności z przyspieszania,
      radzi sobie nawet na lewym pasie autostrady. Sprzęgłem operuje się bez wysiłku,
      ale z progresywnością Rometa (silnik 1.0) ;-) Przyzwoita skrzynia, leciutka i
      dość precyzyjna zmiana biegów.
      Wnętrze wystarczająco przestronne dla 4 osób. Dość duży bagażnik.
      Niestety, na trasach powyżej 2 godzin Suzuki męczy. Jest sztywno zawieszony, co
      nie znaczy że prowadzi się idealnie. Na zakrętach jest wyraźnie podsterowny, ma
      skłonności do przechyłów. Silnik 1.3 pokazuje słabości podwozia, jest dla niego
      trochę "za szybki". Bardzo słabo wyciszone odgłosy toczenia (w tańszych
      wersjach). Fatalna wentylacja (3-drzwiowy), przeciętne ogrzewanie.
      Dostęp do silnika i osprzętu pod maską wzorcowy.
      Węgierskie Swifty (niektore od 1992 r., wszystkie od 1997 r.) nie są składane z
      japońską starannością.

      Felicia:
      Dużo wygodniejsza, o dwie klasy lepiej wyciszona.
      Silnik (1.3) jest raczej mułowaty (subiektywnie Felicia 1.3 = Swift 1.0), sporo
      pali w mieście na krótkich trasach, ale okazuje się cichy i na trasie całkiem
      oszczędny. Sprzęgło progresywne, skrzynia poprawna (ale nie tak dobra jak w
      Swifcie). Podwozie al dente - nie za twarde, nie za miękkie. Dość udany
      kompromis między komfortem a prowadzeniem. Właściwości jezdne całkiem niezłe,
      lepsze od Swifta. Lekka podsterowność na zakrętach. Skłonność do "dobijania"
      podwozia przy większym obciążeniu (nie przekraczającym dopuszczalnego!)
      Przyzwoita wentylacja / ogrzewanie, choć żadna rewelacja.

      Jeden i drugi pojazd to nic szczególnego. Oba korodują mniej więcej w równym
      tempie. Mechanika Swifta jest trwalsza i dużo bardziej niezawodna.

      Wersje godne uwagi:
      - Swift 1.0 GLS / GLX (w zasadzie najoszczędniejszy samochód na rynku, unikaj
      wersji GL, bo są gołe do bólu)
      - Swift 1.3 GLS / GLX (85-konna wersja ma bombową dynamikę i pali tylko 0,5-1,5
      l/100 km więcej od litrówki)
      - Felicia 1.6 (volkswagenowski silnik 75 KM jest dla niej optymalny, dobrze
      znosi LPG; przed zakupem wskazana dokładna ocena stanu skrzyni biegów, trochę
      zbyt delikatnej do możliwości silnika).

      Jeśli auto ma służyć na krótkie trasy po mieście -> Swift.
      Jeśli spory udział w przebiegu mają dłuższe trasy -> Felicia.
      • Gość: cc Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 17:25
        rapid130 napisał wiele rzetelnych rzeczy.
        Dodam tylko, że (w rodzinie były obydwa pojazdy):
        - w Felicji wydech skorodował po 2 latach, w Swifcie (japońskim) po 6
        - Felicja była 2 razy w serwisie (elektronika, w tym raz na gwarancji), Swift 1
        raz (łożysko koła po 85,000 km)
        - serwis droższy w Suzuki, ale po gwarancji dużo zamienników i wcale nie ma
        problemu z częściami
        - z ogrzewaniem i wentylacją w Swifcie nie było żadnego problemu, choć na I
        biegu dmuchawa nie bardzo odparowywała szyby ;-)
        - zużycie paliwa -> ponad 1,5 litra różnicy w trasie i mieście (na korzyść
        Swifta - w zimie w mieście spalił kiedyś prawie 9,0, Skoda tak robiła w lecie).
        - ładowność Swifta chyba lepsza (ok. 500 kg!), bagażniki porównywalne
        - pozycja za kierownicą w Skodzie wygodniejsza dla starszych osób
        • Gość: Morbid Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 22:41
          Wielkie dzięki za wyczerpujące odpowiedzi. Nikt nie pisał nic o bryle tych aut.
          Skoda (po 98 r.) wydaje mi się mieć nowocześniejszą karoserię...
          Pozdr.
    • grogreg Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! 28.12.04, 23:43
      Ja jezdze Swiftem (1.0 rocznik 2001). Mam na liczniku 120 000 km. Regularnie
      robie przegladu i wymienam plyny i czesci zgodnie z zaleceniami producenta.
      Zadnej awari.
      Sa problemy z dostepnoscia czesci. Same czesci sa drogie, zamienniki w znosnej
      cenia (czesto to te same czesci z tej samej fabryki, ale w innym opakowaniu)
      Pa;i mi 5-5.5 na sto w cyklu mieszanym
    • Gość: xxx Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.04, 03:08
      Nie jeździłem ani jednym ani drugim. Ale jak bym miał teraz taki problem jak
      Ty, to wolałbym Suzuki. Tak po prostu!
      • Gość: KARLLL Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! IP: 83.136.224.* 29.12.04, 08:30
        Jezdzilem Suzuki 1,0. Potrafilem sie zmiescic w 5 litrach na 100 w miescie.
        Norma to 5,5 -5,7
        Najwieksze jakie pamietam to 6,5, zima i spore korki przed swietami.
        na trasie trzymajac sie 90 km/h (ciezko ) 3 osoby + jakies tam kraty udalo sei
        zejsc do 4. Styl jazdy umiarkowany. Bez szalenstw, ale kiedy trzeba pelna moc.
        Na 4 lata poza plynami ostatni Tlumnik.
    • remo29 Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! 29.12.04, 08:54
      Swift. Miałem dwa:
      1.0 3-drzwiowy - dokręciłem nim do 120kkm wymieniając tylko tłumik, akumulator i pasek rozrządu. Kosiarka idealna do miasta i na trasy max 200km. Na dłuższe trasy nie polecam - byłem nią w Chorwacji (1100km w jedna stronę) - wiem co mówię :)
      1.3 8V sedan - To już inna bajka. Dynamika, kultura pracy silnika zupelnie inna. Spalanie (o dziwo) prawie takie samo. Bagażnik ponad 400 litrów z problemem małych sedanów: wąski otwór załadunkowy. Wykonanie węgierskie tak samo gó..ane: trzeszczące plastiki, wyłażąca spod listew wykładzina podłogi itp. Świetne autko i do miasta, i na trasy, choć i tym razem Chorwacji nie polecam (też byłem :)) Ciekawostka: na autostradzie do Zadaru licznik pokazał 180km/h (weryfikowane ze wskazaniem licznika jadącej przed nami innej ekipy).
      • Gość: wujaszek joe Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! IP: *.local.net / *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.04, 09:00
        sie mocno nad swiftem 1.3 zastanawiam. troche martwi mnie wasze zdanie o
        węgierskich egzemplarzach. niech sobie trzeszczy ale z moim urazem do
        mechaników chyba dalej moge sie nad nim zastanawiać.
        ktos wie jak 1.3 znosi gaz? jaki tam jest kolektor, plastik?
        • Gość: Morbid Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.04, 09:11
          Hm... Już druga osoba wspomina, że Swift raczej nie nadaje się na dłuższe
          trasy. Jakie są właściwie tego powody? CC 900 przemierzałem setki kilometrów i
          nie narzekałem, to co się dzieje ze Swiftem na trasie?
          • Gość: rollo Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! IP: *.crowley.pl 29.12.04, 09:29
            miałem felicję przez 3 lata. moja rada: silnik tylko 1.6 (ewentualnie 1.9d).
            wtedy śmiga przywzoicie. usterek trochę było (zawieszenie), ale wynikały one z
            nietypowych warunków użytkowania . minusem mojego auta była wersja 'bieda z
            nędzą' - nie było nawet obrotomierza ;-)
          • remo29 Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! 29.12.04, 09:56
            > Hm... Już druga osoba wspomina, że Swift raczej nie nadaje się na dłuższe
            > trasy. Jakie są właściwie tego powody? CC 900 przemierzałem setki kilometrów

            No wiesz... W latach 70-tych podróżowało się z rodziną do Bułgarii maluchem :)
            CC jeździłem sporadycznie i tylko po mieście, więc trudno mi powiedzieć coś na jego temat. Co do swifta zarzuty moje są takie:
            - siedzi się nisko, prawie jak na materacu. Przy moim wzroście (186cm) i zaludnionej tylnej kanapie oznacza to przesunięcie fotela do przodu, co skutkuje zajęciem pozycji prawie w kucki: kolana są dużo wyżej niż lędźwie (fotel jest b. miękki, przez co wpada się tyłkiem jak w materac), co poprzez kiepskie krążenie krwi powoduje odrętwienie zwłaszcza łydek i goleni. Do tego dochodzi ból właśnie w okolicach lędźwi.
            - Jazda w długą trasę z reguły odbywa się z większą niż zwykle prędkością (autostrada 130 i więcej km/h). Oznacza to wyższe obroty silnika i w kiepsko wyciszonym aucie spory hałas. Rozmowy milkną, bo ciężko rozmawiać, jeśli nie słyszy się co drugiego słowa, więc dochodzi jeszcze znużenie (znurzenie?)

            Myślałem, że to ze mną jest coś nie tak. Często jeździłem swiftem na trasie Tychy-Wrocław i nigdy nie pokonałem tego 220-kilometrowego odcinka "od strzału" - musiałem robić postoje co 100km, bo nie mogłem wysiedzieć. Po powrocie do domu z takiej objazdówki (Tychy-Bielawa-Wrocław-Tychy - prawie 600km)czułem się fatalnie; łeb prawie mi pękał, a gnaty miałem obolałe jak po 12-rundowej napie..e... Po przesiadce do xsary (choć też nie jest za cicho - mam diesla starego typu) połykam nawet dłuższe odcinki bez zmęczenia.
            Ot wsjo...
            • Gość: cc Re: Swift w trasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 11:10
              najdłuższe trasy, jakie nim pokonałem jednym ciągiem (z przerwą na kawę) to 450
              km i 300 km. Szczególnego zmęczenia nie pamiętam, ale mam tylko 174 cm wzrostu
              więc nic mi nie drętwiało ;-)) a za mną siedziała jeszcze jedna dorosła osoba i
              jakoś się zmieściła (wersja 3d).
              Hałas to fakt - 1.0 chodzi jak diesel. Żeby jakoś jechał musi mieć obroty, a
              wtedy radio można wyłączyć :))))

              Fela oferuje lepszą wygodę na dłuższych trasach i mniejszy hałas.

              Swift rewanżuje się na stacji benzynowej - na trasie 450 km spalił pamiętne 4,7
              litra (3 osoby + bagaż), max V 110 km/h.

              Zawieszenie w Swifcie jest trwałe i wytrzymałe. To samo stosowało Subaru w
              swoim Justy.
          • Gość: 130rapid Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.04, 13:29
            > Hm... Już druga osoba wspomina, że Swift raczej nie nadaje się na dłuższe
            > trasy. Jakie są właściwie tego powody? CC 900 przemierzałem setki kilometrów
            > i nie narzekałem, to co się dzieje ze Swiftem na trasie?

            Swift ma sztywno zestrojone podwozie. To byłoby jeszcze do wytrzymania, gdyby
            dobrze "wybierał" i tłumił dziury. Ale ten drań nie chce.

            Wskutek tego każdą łatkę na asfalcie poczujesz boleśnie w "siedzeniu".
            Podejrzewam, że to sprawka fabrycznych amortyzatorów, których skuteczność jest
            najwyżej dostateczna (niestety, nie podlegają gwarancji). Przy większych
            poprzecznych nierównościach, atakowanych z dużą szybkością, zdarza się, że
            przednie koła na ułamek sekundy odrywają się od jezdni.

            Do tego dorzuć słabe wyciszenie odgłosów toczenia, szczególnie tylnych kół - na
            chropowatych, wyłatanych nawierzchniach Swift dudni jak pudło rezonansowe. W
            deszczu cały czas towarzyszy ci szum, a la pralka pobierająca wodę.
            Powyżej 100 km/h dołącza świst opływu powietrza.

            I oto masz samochód męczący na długich trasach.

            To wszystko dotyczy wersji 3-drzwiowej.
            Vs. kiepska wentylacja. Ma swojego sprawcę. Nadwozie 3d nie posiada
            wywietrzników, tylko uchylane tylne szyby (nie do użytku, gdy pada).
            P.S. Może jestem bardzo krytyczny, ale to wynika z tego, że jeżdżę też (jeszcze
            więcej) wygodniejszym samochodem średniej klasy).

            Ktoś napisał, że Swift-litrówka chodzi jak Diesel. Bez przesady!
            Brzmi jak "kosiarka" (w końcu to 3 cylindry), ale cicha, <3500 obr/min ledwie
            słyszalna, warkotliwa >4500 obr/min. Najbardziej przypomina brzmieniem CC 700,
            tyle że dużo lepiej wyważone, sporo cichsze i o lata świetlne szybsze.
            W zakresie <110 km/h przyspiesza bardzo przyzwoicie (to chyba jedna z
            najżwawszych litrówek, SC 1100 napoci się, żeby za nim nadążyć, Uno 1000 FIRE
            nie ma szans). Mocy zaczyna brakować >110 km/h. 53 koniki odczuwają też wagę
            każdego pasażera.

            Wszystkie wady Swift (1.0) wynagradza przy dystrybutorze.

            Minimalne odnotowane spalanie - 4,5 l/100 km (długa pusta trasa latem, solo,
            <100 km/h, delikatnie chociaż bez przesady, zawsze >2000 obr/min, na piątce
            >2500 obr/min, przy wyprzedzaniu ile fabryka dała, jeśli zaszła potrzeba).

            Przy normalnej jeździe w trasie (100-120 km/h, dwupasmówki do 130 km/h) spala 5-
            5,2 l/100 km. Nie zdarzyło się jeszcze, aby zimą spalił mi więcej niż 6 l/100
            km, mimo dystansów 10-20 km za jednym grzaniem.

            Podobnym spalaniem może pochwalić się co najwyżej Daewoo Tico.
            Matiz, Seicento średnio palą blisko 1 litr więcej.
    • n0ras Może Lanos? 29.12.04, 13:04
      A może Lanos? - wielkość kompakta (jak Felicia), ceny przystępne, jakość (wbrew
      obiegowym opiniom) na wysokim poziomie?
      Łatwość "zagazowania" obniża koszty eksploatacji. Za 12 tys. będzie to rocznik
      ok. 2000, a więc auto o 2 lata młodsze niż założyłeś.
      Popatrz na ogłoszenia:
      www.trader.pl/details,131,6776292161220200402254910.asp
      www.trader.pl/details,131,AB-N-644-2004121916510498941071.asp
      Ja się przesiadłem z Favoritki do Espero, więc ani do Skody ani do Daewoo
      idiotycznych uprzedzeń nie mam. Po Favoritce planowałem Felicię kombi, a trafiło
      się espero i jestem b.zadowolony.
      Moim zdaniem Lanos jest już autem innej generacji niż Felicia czy Swift.
    • Gość: atu Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! IP: *.crowley.pl 29.12.04, 13:15
      Właśnie kupiłem Felicje i jestem zadowolony - za 7tys zł 97 rok, wcześniej
      miałem daewoo tico i ten sam dylemat... Wybierałem między felicją, nexią,
      swiftem astrą itp. Felicje kupiłem okazyjnie, może dlatego się zdecydowałem,
      jest 5drzwiowa, a ja mam rodzinkę, natomiast gdybym kupował pod siebie to chyba
      wolał bym swifta, ale nie pytaj czemu, bo to tylko moje odczucie
      • Gość: eli Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.04, 08:12
        Ja wybrałbym Swifta
        • spokoman Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! 03.01.05, 11:14
          Ostatnio jechałem Swiftem - szyby strasznie parują :) Słaba jakaś ta wentylacja.
          • Gość: as Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! IP: 81.168.209.* 04.01.05, 18:07
            a jak z częściami do swifta? Ile kasy kosztują np rocznik 94-97.
            • Gość: as Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 05.01.05, 22:57
              up
    • Gość: Janek Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! IP: 83.238.13.* 06.01.05, 08:14
      Jezdzilem felicia 1.3 MPI hatchback 2 lata. Wymienilem na nowego focusa bo:
      1. Bylo mnie stac.
      2. Klimatyzacja.
      3. ABS.
      Jedyne, co mi brakowalo w feli, to klima. Poza tym - auto idealne. Mam 186
      wzrostu i dla mnie bylo naprawde OK. Na dlugie trasy - OK, siedzenie wygodne,
      bagaznik pakowny. Miejsca z tylu, jak na klase B, naprawde duzo. Jezeli chodzi
      o komfort podrozy na tylnych siedzeniach, to w tej klasie moim zdaniem tez
      dobrze (nawet w stosunku do focusa). Faktem jest, ze silnik 1.3 dynamiczny
      bardzo nie jest, ale do miasta OK. Na trase sugeruje 1.6.

      Z suzuki nie mialem do czynienia. Przy moim wzroscie mysle, ze to by byla izba
      tortur.

      Pozdrawiam
      Janek
    • x-darekk-x Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! 06.01.05, 09:44
      kiedys jezdzilem chevroletem sprintem 1,0 - stary swift pod amerykanska marka.
      niczym innym sie nie roznil. produkowany w japonii. mial cos kolo 200.000km.

      od 2 i 1/2 roku mam suzuki swift (rocznik 2002) 1,0. skladany na wegrzech.
      obecnie ma prawie 80.000km.

      oba samochody zawsze niezawodne. nic sie z nimi nie dzieje. ten robiony na
      wegrzech jest wyraznie gorzej wykonczony w srodku. to razi. ale to tylko
      optyka - nic sie nie psuje, wszystko dziala jak trzeba. silnik nadal jest
      produkcji japonskiej (przywoza go w skrzyniach na wegry), to samo wiekszosc
      zawieszenia - te elementy nic sie nie zmienily. i oczywiscie dzialaja dzien w
      dzien bez zarzutu.

      silnik jest glosny, to fakt, ale ciagnie jak glupi. na prawde mozna sie zdziwic
      jak dynamicznie moze przyspieszyc te piecdziesiatkilka koni. do +/- 80 mozna
      sobie poradzic z duuzo mocniejszymi kompaktami. pala przy tym bardzo malo. moj
      absolutny max to 6,4. nigdy nie bylo z silnikiem zadnego problemu. pomiedzy
      wymianami oleju nigdy nie bylo potrzeby uzupelnic nawet kropli. i to w obu
      samochodach. skrzynia chodzi swietnie bo nie jest na ciegnach, a sterowana
      sztywnym przelozeniem. oczywiscie rowniez bezawaryjna.

      zawieszenie jak dla mnie jest zbyt miekkie, ale zapewnia bardzo dobre
      trzymanie. jak na razie nic nie stuka, nie trzeszczy - zero problemow.

      co do wnetrza. o stylistyce nie bede mowil, bo jest po prostu paskudna. co do
      ilosci miejsca: z przodu jest okay. szczegolnie w nowej wersji z kubelkowymi
      fotelami z zabudowanym zaglowkiem. sa bardzo dobre. ale z tylu to ciasnota
      straszna. wasko, malo miejsca na nogi i bardzo malo nad glowa. za to swietna
      widocznosc. bagaznik ma koszmarnie wysoki prog zaladunku (mowie o hatchbacku
      3d) ale jest zaskakujaco obszerny. nie wiem jakim cudem, ale jestem w stanie
      wiecej tam upakowac niz w lanosie 4d u mojego ojca. ale ten prog zaladunku po
      prostu oslabia.

      i teraz dwa komentarze a propos tego co tu bylo napisane:
      1. wentylacja - zdziwil mnie ten komentarz. jezdzilem dziesiatkami samochodow.
      ale swift zdaje sie miec jeden z najlepszych systemow przewietrzania i
      ogrzewania. w porownaniu z nim, moje sluzbowe astry to katastrofa - znacznie
      gorzej je odparowac.
      2. dlugie trasy - bylem swiftem 1,0 w niemczech, szwajcarii, liechtensteinie,
      wloszech, austrii, slowacji, czechach, wegrzech. czasami robilem ponad 1000km
      dziennie. przyjechalem nim kiedys z wloskiego wybrzeza adriatyku do polski w
      jeden dzien. czyli da sie. bez problemu utrzymuje stala predkosc na
      autostradzie pomiedzy 140 a 150. jezdzilem tylko z zona (ja mam 182cm, ona
      180cm) i w przednich fotelach jakos specjalnie sie nie meczylismy. z tylu nie
      dalbym sie tam wsadzic nawet na wycieczke do ciechocinka. w takiej podrozy
      jedyny problem to halas. powyzej 110 jest koszmarnie glosno. radio nie wiele
      pomoze. czyli tak: w 2 osoby, da sie zyc chocby i na trasie w poprzek
      kontynentu. autko nie boi sie dlugich dystansow i stalych wysokich predkosci.
      ale wiecej niz 2 osob (no chyba, ze 2 + jedno dziecko) na dluga trase bym nie
      zabral. to malenki i prosty samochodzik.
      • hiszpan25 Re: Felcia czy Suzuki Swift? Help! 14.03.05, 14:35
        Ja zastanawiam sie nad zakupem Subaru Justy z okolic 99/2000 roku. Z tego co mi
        wiadomo jest to Swift tyle, że z napedem 4x4. Miał ktoś z was do czynienia z
        takim autkiem? Jak jest ze spalaniem tej wersji? Dużo więcej pali przez napęd
        na 4 koła? Jak z zabezpieczeniem antykorozyjnym tych aut? Maja ocynkowaną
        karoserię?
        PZDR!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka