Jak jeszcze napiszesz, że na którymś z tych starych, cudnych osiedli, typu Stalowe albo te rozchodzące Sue promieniście od Placu - to Ci naprawdę pozazdriszcze 🥰 Jak Dziecko mieszkali koło Batowic - to z wózkiem urządzałam sobie spacery kolejnymi parkami, kilometry tak przerdeptalam. Tego Hucie
Zephirine Drouhin , bezkolcowa róża pnąca, jedna z głównych bohaterek "Zerwanych zaręczyn" Agathy Christie. Mam ją już jakieś 3, może nawet....4 lata i dopiero teraz, tuż przed dniami z ulewami, wypuściła pąki. Bałam Się, że ulewy załatwią ją tak jak Variegatę, ale - udało się 👍i rozkwitła 👍
. Co do meritum. Ja mam podejście takie jak Twoje. Zwłaszcza, że pozostałe źródła dochodów do czasu emerytury są niepewne. Żona i dziecko jednoznacznie popierają opcję nr 2, czyli dożywotnio 5700. Ofc to wszystko są na razie rozważania teoretyczne , nieruchomość z różnych powodów na razie nie nadaje
waloryzowane są twoje składki, a nie emerytura. Nie widzę powodu do desperowania, i tak emerytury nie są waloryzowane o procent inflacji, tylko jeszcze o co najmniej 20% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Jeżeli ktoś chce mieć wyższą emeryturę, trzeba opóźnić przejście na nią. Społeczeństwu się
zachęcać do tego w czym może być dobry i co go interesuje. Być może już to robią, a że to nie ma odzwierciedlenia w ocenach - to trudno. Znam całe mnóstwo ludzi, którzy w szkole nigdy nie mieli "paska", a teraz sobie świetnie radzą w życiu, równiez zawodowo. I takich, którzy byli prymusami, ale niestety
Tak tylko ze w klasie dzieci jest >20 I nauczyciel ma monitorować co chwilę to dziecko? A co z innymi dziećmi? Nie moze robić przerw aby Wojtek nadrobił bo Bartek się nudzi? NO to się zdecydujmy- patrzymy na jednostki czy nie. Czy moze jedynie na to z ADHD?
Żona absolutnie nie jest szurnięta. Dobrze się ustawiła. Ma wiernego męża i kochanka. Argument o traumie dzieci ma na celu przeniesienie odpowiedzialności za rozwód na męża. Większa traumę będą mieć dzieci, których rodzice są ze sobą nieszczęśliwi. Co powinien zrobić mąż? Nie odpowiem. To on
"całkiem dobre kremy ze względu na obrzydliwy, sztuczny, abo zbyt intensywny zapach, co zdarza się nawet przy kosmetykach ekologicznych i tych dla dzieci (!!!)." Niestety juz dawno odkryłam, ze dobre zapachy mają wyłącznie marki drogie i ekskluzywne. Niestety. Ubolewam. Drugie nad czym ubolewam
brenya78 napisała: > > Nie cierpię kosmetyków bez zapachu. A ja wolę kosmetyki bez zapachu. Zdarzyło mi się wywalić do kosza całkiem dobre kremy ze względu na obrzydliwy, sztuczny, abo zbyt intensywny zapach, co zdarza się nawet przy kosmetykach ekologicznych i tych dla dzieci
pod nosem, ale żadnej policji, straży i innych interwencji chyba, że nie ma opcji wyjechać. A z drugiej strony: raz zdarzyło mi się zaparkować pomiędzy samochodami gdzie od kierowcy sąsiad stanął na linii ze skręconym kołem więc przytuliłam się do prawej żeby jakoś wysiąść i wyjąć dziecko za mną. Jak
Donoszenie o jeżdżeniu bez pasów i czy kasku to już czyste złośliwości (to są działania szkodliwe tylko dla bezpośredniego aktora, a nie dla otoczenia). Ale pryskanie bez opamiętania - no ludzie... i do tego pewnie jakiś syf typu glifosat/Roundup. Jakbym miała dzieci albo kobietę w wieku
ukraińskie sierotki i nie dostajecie świadczeń? No właśnie - pracujesz płacisz, to jest super zasada. Tylko dlaczego nie płacimy tak samo? Dlaczego jeden ma ryczałt do dyspozycji a drugi nie? Rozumiem, że chcieć się rozliczać na ryczałcie to ok, nikt wtedy nie drze mordy "roszczeniowiec"! -- Sami
Jasne, a na szkoły, opiekę medyczną itd. tym dzieciom da kto? Skoro rodzice mają problem z podatkami. Pracujesz, płacisz. Juz wspólne rozliczanie się małżonków jest ulga. Do tego na 3 dzieci ulgę masz powyżej 4000 zł. Pozdrawiam 2400 z samego 800plus. Ale mało. Najlepiej, żeby wam dzieci
otwartym tekstem powiedziała: Wiesz, co , ja mam tak, ze zawsze patrzę w oczy. Jak ro będzie nie ok dla Ciebie, to powiedz. -- Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
Ja tak mam (miałam?) i moje dziecko też. Nikt mnie nigdy nie strofował, bo nie miałam żadnego problemu z patrzeniem w oczy. Ale gdy byłam już dorosła, to zdarzało się, że w swobodnej towarzyskiej rozmowie, ktoś mówił "nie patrz tak na mnie". A mojego dziecka to "się czepiali" już na porodówce "O
przyjdzie jakiś duży życiowy przełom (urodzenie dziecka, menopauza, andropauza, problemy zawodowe) objawy mogą się bardzo nasilić.
. Zawsze wrażenie że ma w nosie wszystkich. Nie słucha co się do niej mówi, potem konfabuluje. Sama mówi, że jako dziecko łaziła po klasie bo nie umiała usiedzieć ( nie do pomyślenia w moim dzieciństwie, co dopiero jej, nauczyciele musieli chyba widzieć , że coś jest nie tak, jak na to pozwalali