– Nie rozmawialiśmy o naszych intymnych sprawach, bo ja jestem nieśmiały i ona też – zeznał. Być może z tego powodu Natalia nigdy nie była u ginekologa. Kiedyś powiedział jej, że chce mieć dziecko. Odniósł wrażenie, że i ona tego chciała. Zamierzał założyć z nią rodzinę, wprawdzie formalnie się nie
ginekologoczne, odeszły zielone wody. Nikt nie odpowiadał na moje pytania, nikt mnie nie słuchał, jak mówiłam, że dziecko duże i że 2 dni wcześniej usłyszałam, że małe są szanse na poród naturalny i dlatego na wszelki wypadek dostałam skierowanie na CC, miałam wrażenie, że wszystko dzieje się poza mną
bylam w Pl i zrobilam badania jeszcze raz >Tsh 0,015 (0,27-4,20) >Ft4 225,97% >Ft3 133,33% >Zarowno obaj ginekolodzy jak i endo dali zielone swiatlo do staran.A ja mam zagwozdke teraz co z ta franca tarczyca No nie... chyba nie chcesz powtórki? Daj sobie z pół roku na
domagają się etatu, mieszkania, zieleni i szacunku starszych, ale upokorzenia, wykluczenia, a jeśli się da – zniszczenia tych, których uważają za winnych swego losu. Jestem jednak pewien, że Błażej, jeden z bohaterów reportażu, mógł przed laty wejść z kumplami do Krytyki Politycznej i dostać do ręki
ginekologa i anestezjologia, a jeśli wszystkie wyniki będą dobre to 25 punkcje. Piszę ponieważ jestem zielona w tym wszystkim, i chciałabym poprosić i poradę a nawet pomoc w tym co i jak. Co zrobić by się udało, co mnie teraz czeka, na co się przygotować??? Czy jest tu jeszcze ktoś kto mógłby mi to
ja jeszcze tego samego dnia od postawienia diagnozy przez doktor Czernicką trafiłam na stół operacyjny. Wszystko skończyło się dobrze.Pani doktor jest ok tylko że nie jest tania a na kasę nigdzie w zielonej górze nie przyjmuje. Wizyta u niej z kompletem badań kosztuje 250 zł. Przyjmuje w zielonej
Uważajcie dziewczyny na dr Ujmę - pracuje w poliklinice w zielonej górze - jest straszny! Bada niedelikatnie wręcz boleśnie, nie tłumaczy i ma gdzieś, że pacjentka jest w ciąży. Nie jest zaletą, że pracuje w szpitalu, bo przed trzeba jeszcze 9mc do niego chodzić. Zachowuje się jak rzeźnik! Straszny
' bezbzon-brzuch bebech-brzuch 'papuga zielona :co ja to i ona'-o przedrzeźniaczu,naśladowcy 'piękna jak kwiat róży,tylko łeb za duży' 'dać głupiemu motor'-będzie wariował,na nic nie uważał 'nie bądź taki do przodu'-taki pewny,chętny 'jest do przodu'-pewny swego,robiący coś 'wiadomo co komu pisane
Z góry przepraszam, że będzie mało przyjemnie, uprzedzam, że opisy mało estetyczne ;-) Od około 3 miesięcy obserwuję u siebie śluz o zielonkawym zabarwieniu (jasno zielony, wręcz "fluorescencyjny"). Na początku zdarzało się to sporadycznie a teraz od około 6 tygodni jest to dla mnie codzienność
bardzo szybko. Usłyszałam tylko: -„ Wody zielone, rozwarcie na 7-8 cm, idziemy na porodówkę”. „MM” pomogła mi z 2 torbami, minę miała nieco inną, choć do skruchy chyba było jej daleko. Zadzwoniłam do Kuby, który do pokonania miał około 40 -minutową drogę do
przedszkola (nawet teraz jeden z zielonymi glutami i zapaleniem spojówek lata). Nie umieją dmuchać nosa, więc JA używam aspiratora do nosa i odciągam im wydzielinę (czytaj wciągam do swojego gardła wszystkie zarazki). Mam w domu miniszpital i jakoś ani razu nie zaraziłam się. Nawet mój mąż pół lutego