To trzeba sobie obraz Żyda z moneta kupić. Jak jest piniondz to człowiek nie musi żydzić i się wstydzić że bida.
Podstawowa zasada jest taka, że nie wynosi się niczego z hotelowej restauracji. A wodę butelkowaną można było kupić w sklepie za 1,25€ za 2 litry. No,ale Polaczek-cwaniaczek.
Mój najstarszy też mi czasem przywozi pranie, bo nie ma suszarki i mieszka w starej kamienicy, gdzie wszystko schnie tygodniami. Ma zamiar kupić, ale póki co nie ma.
warto było wydać tą stówę. Teraz do książki ustawiaja się w kolejce znajomi i rodzina. https://s.lubimyczytac.pl/upload/books/5191000/5191435/1274623-352x500.jpg
Ja również uważam domokrążców za naciągaczy. Znajomemu powiedziałam to w oczy, oraz że sobie nie życzę słyszeć od niego nic na ten temat. Posłuchał. Z babeczek: syn cynamonki zrobił -- Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
To powiedzą że nie są głodni ... Już kiedyś ich syn pytał czy kupujemy kebaby to nie kupili. U siebie głodni nie są potrafią siedzieć 4-5 godziny bez jedzenia.
Wyjście do kina proponowaliśmy czy na pizzę to odmawiali. Wola spotkać się w domu. Kiedyś będąc u nich i siedząc już dość długo ich syn jechał po kebaba sobie i pytał czy im kupić to nie byli głodni lub zastanawiali się czy może zjeść jednego na pół ....
Rozumiem. Chociaż ja na miejscu bombelka bym nie narzekała. Lepiej mieć niż nie mieć. Jeszcze bardziej dziwią mnie znajomi. Nigdy by mi nie przyszło do głowy narzekać na za małe mieszkanie kogoś ze znajomych. Rzecz w tym, że generalizujesz. Tymczasem ja zrobiłam właściwie to samo co twoi znajomi i
Czy Twój znajomy to może Jacek Dehnel?
na pewno jest w stanie sobie sama robić zakupy i lubi działać wg schematu. Wagę do ważenia produktów sobie kupiła. Kobieta lubi rybę, ale tylko solę, jeśli łosoś, to wędzony na zimno. Raczej kurczak niż indyk. Warzywa tak, poza sałatą. Owoce sezonowe, na jakie ją stać. Teraz kupuję jabłko dziennie
Ale ty mówisz o wyjazdach ze znajomymi (pewnie poznanymi jeszcze w latach 80-tych, tak jak ta twoja dziewczyna ;) ). Ja nie mam ekipy na takie wojaże.
mial mnostwo znajomych.
Nie są też trwałe, moja znajoma kocha, ale co roku musi kupować nowe, bo stare pękają :/ wole crocsy, przynajmniej niezniszczalne są ;) -- Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
Wielu znajomych ostatnio kupiło chińskie samochody / hybrydy/elektryki/ - niezła cena, super wyposażenie i wykończenie. Nawet moi rodzice ostatnio się skusili. A tata obejrzał, zanim podjął decyzję z różnych. Na jazdach próbnych najlepiej wypadł chińczyk. I fakt, fajnie się jeździ.