. Za to mam żal do tego szpitala, bo głównie o znieczulenie pytałam i niestety nie polecam porodu bez. U mnie była masakra z tym bólem, a to drugi poród (pierwszy też tu ze nieczuleniem - polecam). Ogólnie wszystko ok. Położne miłe. Kontrola KTG na patologii 3 razy dziennie, aparat KTG każda miała
W czerwcu szukałam aktualnych informacji o Inflanckiej i obiecałam sobie, że po porodzie napiszę jak było. No więc rzeczywiście sale porodowe świetnie wyposażone i bezpłatne. Ale na tym koniec zachwytów. Oficjalnie znieczulenie jest u nich bezpłatne, ale z wywiadu wśród świeżo upieczonych mam
informacji i wzbudził moje zaufanie. Na operację mam stawić się tego samego dnia rano na czczo, bez jedzenia i picia. Po zapisaniu do szpitala przez ok. godzinę będą mnie przygotowywać a następnie przeprowadzą operację w znieczuleniu od pasa w dół a przy porodzie będzie mógł towarzyszyć mi bezpłatnie mój
Dziewczyny, pod koniec lutego będę miała planową cesarkę, myślę o szpitalu na Inflanckiej. Chciałabym prosić Was o AKTUALNE informacje, jeśli któraś z Was w ostatnim czasie tam rodziła przez cc w trybie planowym. Wiem, że muszę mieć cc zatwierdzone przez tamtejszego ordynatora, ale chciałabym
znieczuleniem opieka bardzo dobra. Koszt 0 zł. W obu przypadkach warunki na oddziale bardzo dobre. -- https://forum.gazeta.pl/forum/f,245979,Misterni.html Misterni
jej tylko dziecko do karmienia. Pani z boksu obok nie dostała znieczulenia, choć bardzo chciała, bo anestezjolog był zajęty (to tak w ramach cud-miód, orzeszków i luksusów). Szwagierka rodziła na Inflanckiej, gdzie znieczulenie było bezpłatne i dla wszystkich (wtedy to był chyba jedyny szpital w
Przy pierwszym dziecku z karmieniem miałam sporo kłopotów (rodziłam na Inflanckiej w Warszawie). Zaczęło się od CC, wyczerpana dwoma znieczuleniami po prostu padłam, dziecko dostałam do piersi dopiero po 5h, mała nie chciała ssać więc podano jej mm bo głodna. Potem oczywiście dalej nie chciała ssać
. Dziewczynę, która wchodziła do innego lekarza na IP przyjęto do domu narodzin, miała być przeniesiona na blok porodowy jeżeli się coś zwolni (w domu narodzin nie podają znieczulenia). Ona też nie miała wykupionej położnej. Na inflanckiej mnie przyjeli na patologię, w nocy wylądowałam na porodówce. najgorzej
No to niezły biznes sobie robią. Na Inflanckiej byłam 10 min w przychodni na konsultacji, konsultacji z anestezjologiem nie miałam (no chyba, że 5 min przed cięciem, a wcześniej pytali o dotychczasowe znieczulenia na izbie przyjęć), a mąż był ze mną na sali operacyjnej. Za nic nie płaciłam.
prowadzonego i opłaconą położną. Jedzenie kiepskie oraz brak znieczulenia z.o. jedynie gaz rozweselający, którego nie stosowałam. Nie nacięli mi krocza. Ogólnie było bardzo dobrze i miło wspominam poród(lepiej niż poprzedni poród na inflanckiej)
Uuu remont... Chodzi o to,ze ja przeprowadzam sie z Mazur do Mińska a o szpitalu na Infalnckiej slyszalam wiele pozytywnych opinii nato miast o szpitalu w Mińsku zadnej dlatego chcialabym sie dowiedziec co nie co. Ja pierwsze dziecko rodzilam 22h bez znieczulenia i po oksytocynie wiec dam rade bez
rodzić, a rodzę w lipcu:) nie pocieszę Cię, ponieważ mój lekarz pracujący w szpitalu w Mińsku powiedział, że na wrzesień jest planowane rozpoczęcie remontu całego oddziału ginekologicznego. Dla mnie największy minus to brak znieczulenia, a obydwu rodziłam właśnie ze znieczuleniem i to jest argument za
partnerem i jeszcze z lekarką zdecydowałam się wyrazić zgodę na cc. Od następnego ranka zaczęło się przygotowanie, mycie, badanie itp. Położna na wózku zawiozła mnie na blok. Zaczęło się o 10,30. Sam zabieg był dla mnie zdecydowanie nieprzyjemny. W reakcji na podane znieczulenie miałam wrażenie, że zaraz
Ja rodziłam we wrześniu i jestem bardzo zadowolona. Pierwsze rodziłam na Inflanckiej to był horror, pozostawiona sama sobie, krzyczano na pacjentki,...temat rzeka. Moje wrażenia: Ludzkie, ciepłe podejście, czułam się zaopiekowana, o wszystkim mnie informowano, liczono się z moim zdaniem - to