CC vs dziecko przy piersi

10.11.15, 12:38
Przy pierwszym dziecku z karmieniem miałam sporo kłopotów (rodziłam na Inflanckiej w Warszawie). Zaczęło się od CC, wyczerpana dwoma znieczuleniami po prostu padłam, dziecko dostałam do piersi dopiero po 5h, mała nie chciała ssać więc podano jej mm bo głodna. Potem oczywiście dalej nie chciała ssać, więc z powodu utraty wagi znowu mm... i wyszłyśmy ze szpitala wprawdzie z dzieckiem nakarmionym ale nauka ssania zajęła nam sporo czasu.

Przy drugim chciałabym wszystko zorganizować mądrzej. Jeśli znowu okaże się, że poród okaże się cesarką, czy powinnam domagać się przystawienia dziecka do piersi od razu po urodzeniu, czy personel może odmówić? Ktoś z Was orientuje się jak to jest na Inflanckiej?
Czy mogę odmówić podawania dziecku mm? Boję się tylko, że dziecko będzie tracić na wadze a mnie nie będą chcieli wypuścić z tego powodu ze szpitala... Jak to rozwiązać?
    • mamapsiara Re: CC vs dziecko przy piersi 10.11.15, 12:52
      Nie znam szpitala o którym piszesz, ale dziecko jest pod Twoja prawną opieką od pierwszych sekund życia. Do wszelkich procedur medycznych i pielęgnacyjnych potrzebna jest Twoja zgoda, to podstawowa zasada autonomii pacjenta. Możesz się nie zgodzić na nic, w tym na mm. W przypadku braku zgody rodzica na procedurę medyczną lekarz może starać się o zgodę sądu na przeprowadzenie jej (wątpię, by ktoś wstępował na tą ścieżkę z powodu mm, to dotyczy raczej ekstremalnych sytuacji jak toczenie krwi dzieciom świadków Jehowy itd.). Wypisać możesz się zawsze na własne żądanie i nikomu nic do tego. Z drugiej strony chyba nie ma takich błędów na oddziale położniczym, których potem byś nie skorygowała w domu, tylko wymaga to większej lub mniejszej pracy.
      Więc możesz przyjąć strategię, że zgadzasz się na mm i wszystko co proponują i "byle do domu", albo od początku jasno komunikować jakie są Twoje potrzeby, nie wychodzić z dzieckiem z łóżka i przystawiać, przystawiać, przystawiać....
      Moim zdaniem najważniejsze to mądry, wspierający kp pediatra w rejonie i położna środowiskowa oraz namiary na certyfikowanego (CDL lub IBCLC) doradcę laktacyjnego, który może Cię odwiedzić już w szpitalu, albo od razu po wypisie. A od siebie życzę porodu siłami natury i braku problemów :))
      • julka.82 Re: CC vs dziecko przy piersi 10.11.15, 13:15
        Dziękuję.
        Z doradczynią laktacyjną już nawet jestem umówiona. Chodzi mi tylko o te pierwsze chwile po porodzie, pamiętam jak wróciłam do domu z dizeckiem i jak płakałam bo nie chciało ssać... Miałam takie poczucie że właśnie takie mocne nastawianie na dokarmianie wszystko popsuło. Dlatego zastanawiam się czy mogę żądać - o ile będę fizycznie w stanie - żeby dziecko był przy mnie po cc. A może to jest tak, że kobiety po znieczuleniu przy CC są tak senne że z zasady nie daje im się dziecka do piersi?
        • melancho_lia Re: CC vs dziecko przy piersi 10.11.15, 13:36
          Moja kolezanka miala cc i dostala dziecko do piersi zaraz jak trafiła na salę pooperacyjną (czyli prawie od razu po zabiegu, oczywiscie w asyście położnej), w szpitalu w ktorym rodziłam drugie dziecko tez od razu dają malucha do nakarmienia. Także jezeli w tym szpitalu takich praktyk nie ma to moze warto rozważyć inny.
        • tan.tum Re: CC vs dziecko przy piersi 10.11.15, 13:49
          Ja dostałam po cc dziecko ok 30 min od zakończenia szycia. Było cały czas ze mną. Niestety mimo to sama zgodziłam się na danie mm. Straszny ból ledwo działająca morfina, zmęczenie i straszny płacz dziecka . Nie myślałam logicznie. Teraz wiem, że jeżeli będę mieć drugie już tego nie zrobię bo wiem więcej. Przynajmniej mam taką nadzieję.
        • yumemi Re: CC vs dziecko przy piersi 10.11.15, 21:19
          >A może to jest tak, że kobiety po znieczuleniu przy CC są tak senne że z zasady nie daje im się dziecka do piersi?

          W takim razie daja niewlasciwe znieczulenie.
          Kobieta po cc moze normalnie karmic od zabiegu - ja karmilam od momentu zaszycia rany, mialam dziecko ze soba caly czas.
    • Gość: Yumemi Re: CC vs dziecko przy piersi IP: 213.205.251.* 10.11.15, 14:13
      Ja najbardziej trzeba sie domagać zeby dziecko dali od razu. Po cc leżysz, wiec nie ma powodu zeby dziecko nie leżało z Toba.
      • julka.82 Re: CC vs dziecko przy piersi 10.11.15, 21:08
        Dziękuję za odpowiedzi. Będę walczyć:-)
    • ela.dzi Re: CC vs dziecko przy piersi 10.11.15, 21:24
      Na Inflanckiej to chyba zależy jak się trafi. Miałam cc 2 lata temu, dziecko przystawione dopiero po 4 h, ale położna bardzo się starała. W nocy niestety nie miałam możliwości, żeby ktoś mi pomagał przystawiać, więc wylądowało w dyżurce i dostało mm. W 1 dobie kazali dokarmiać (nie wiem czy słusznie, nie miałam do tego głowy), ale kubeczkiem i po uprzednim nakarmieniu z piersi. Na poporodowym położne pomagały w przystawieniu, były różne rady czasem wręcz sprzeczne. No i skończyło się u mnie na nakładkch, poza tym któreś proponowały smoka i butelkę zamiast kubka. Na pewno nie jest to idealny szpital odnośnie kp, ale mimo wszystko nie było tak najgorzej. Mi nikt nie sugerował dokarmiania poza tą pierwszą dobą, no i jak miałam wątpliwości, to zawsze któraś położna pomogła.

      Wybieram się znów na cc w marcu i teraz poproszę o szybsze dostawienie dziecka. Kontroluj wagę dziecka, jeśli spada, to intensyfikuj karmienia, pobudzaj dziecko i ewentualnie dokarmiaj na początku własnym mlekiem. Jeśli to nie pomoże, to po to jest właśnie mm, ale najpierw pierś i niewielki ilości mm z kubka. Przede wszystkim podejdź do tego, że teraz wiesz czego się spodziewać. Laktacja zależy głównie od głowy. Spokojnie, dobrze będzie :)
    • Gość: ar Re: CC vs dziecko przy piersi IP: *.dynamic.chello.pl 12.11.15, 06:11
      Hej, miesiac temu rodzilam na Inflanckiej przez cc i uwazam, ze to slaby szpital jesli chodzi o opieke poloznych i nastawienie na kp.
      dziecko na sale pooperacyjna przyjechalo do mnie po 2 godzinach (wiekszosc czasu bylo na korytarzu z tata). Polozna na tej sali byla akurat bardzo sympatyczna i pomocna i przystawiala dzieci do piersi. Ja na szczescie urodzilam o 7 rano wiec syn byl mnie caly dzien. Na noc dzieci zabieraja. Niestety moje dziecko bylo zle przystawione i od razu mocno mnie poranil a potem cierpialam caly pobyt w szpitalu. Po cc na tyle dobrze sie czulam, ze moglam spokojnie karmic, gdyby mi ktos poswiecil czas i pomogl od razu.
      po przeniesieniu na oddzial polozniczy proponowaly mi polozne opieke przez nie pierwszej nocy, ale bez mozliwosci przyniesienia do kp tylko z mm. W koncu w polowie nocy jak plakal a ja bylam bez snu 48 h to sie zgodzilam. Od nastepnego dnia juz kazda polozna mowila co innego i robily mi metlik w glowie. Prosilam o pomoc chyba wszystkie dookola, bo syn nie chcial ssac i szybko zasypial to raptem jedna mi poswiecila czas i porzadnie pomogla. Napieraja na mm zamiast zajac sie pacjentka :(
      Szczerze mowiac tam nie wroce na pewno.
      • Gość: Yumemi Re: CC vs dziecko przy piersi IP: 213.205.194.* 12.11.15, 06:57
        Nie pojmuje ze jeszcze sa szpitale ktore zabierają matce dziecko na noc.. Chyba wyłącznie dla własnej wygody, nie dla dobra matki czy dziecka. I matka i dziecko sa fizycznie nastawieni na to zeby byc razem - stad ten ogromny pokład energii w naszych organizmach wtedy.
        Psują te najważniejsze początki, nie mówiąc o ograniczaniu kontaktu i pokarmu.
        • melancho_lia Re: CC vs dziecko przy piersi 12.11.15, 07:24
          No niestety. O Inflanckiej mam podobne zdanie.
          Po drugim porodzie w innym szpitalu moje dziecko trafilo na oddział noworodkowy i bylam wręcz zachecana najpierw do odciągania pokarmu dla córki a po dwóch dniach wołana na karmienie na oddział. Na Inflanckiej jak syn był na noworodkach i spytałam o karmienie to usłyszałam ironiczne "to ma Pani pokarm?"
          • ela.dzi Re: CC vs dziecko przy piersi 12.11.15, 08:43
            Niestety taka jest rzeczywistość w większości warszawskich szpitali. Robiłam rekonesans wśród mam po cc i tak samo to wygląda na Madalińskiego, w IMiD, na Karowej czy na Czerniakowskiej. Nie każda mama dostanie się na Żelazną, zwłaszcza na planowe CC. Mi odmówili, ponoć już nie robią, bo mają zbyt duże obłożenie. I co zrobić ?
            • Gość: leni6 Re: CC vs dziecko przy piersi IP: *.sad.warszawa.supermedia.pl 12.11.15, 09:01
              Najlepsza historia jaką ja słyszałam o warszawskich szpitalach to odmowa zważenia malucha (poza pierwszy ważeniem zaraz po porodzie) - "bo po co państwu ta informacja".
              • melancho_lia Re: CC vs dziecko przy piersi 12.11.15, 17:42
                Jak na Inflanckiej spytałam co dolega mojemu synkowi i czemu jest w cieplarce to lekarka mi odpowiedziała "a co to pani da jak pani powiem?"
                Pozostawię bez komentarza...
                • ela.dzi Re: CC vs dziecko przy piersi 12.11.15, 19:43
                  Wiadomo, że wszędzie mogą się trafić konowały i co w związku z tym ? Nie sądzisz, że w ciągu tych paru lat mogło się trochę zmienić ? Byłam na Inflanckiej również 3 tygodnie po porodzie i po obu pobytach stwierdziłam, że nigdy tam nie wrócę. Jednak potem przeanalizowałam, że nie zbagatelizowali różnych dolegliwości u synka, a potem u mnie, to mogę stwierdzić, że nie było tak źle. Nie jest to idealny szpital, ale co mają zrobić te kobiety, które nie dostaną się na Żelazną ?
                  • melancho_lia Re: CC vs dziecko przy piersi 12.11.15, 20:10
                    Sa tez inne szpitale. Dla mnie Inflancka jest skreślona.
                    • Gość: Ona Re: CC vs dziecko przy piersi IP: 185.74.84.* 13.11.15, 08:02
                      Ja przy 2gim dziecku miskam cc na zelaznej i poteierdzam - bajka
        • leni6 Re: CC vs dziecko przy piersi 12.11.15, 07:43
          To, że nie dla dobra matki i dziecka to się zgadzam, ale z ta wygoda to też bym nie przesadzała. Maluchy jeśli są zabrane od matki to też jednak wymagają opieki i wątpię żeby starczyły 2 położne na cały oddział dzieciaków. Tam gdzie ja rodziłam dziecko od razu było z matka, chyba, że coś strasznego działo się z matką lub dzieckiem. Ale pierwsza noc wspominam koszmarnie, ja po CC, dziecko bardzo ciężkie, płacze, a ja nie byłam w stanie dziecka podnieść. Na położne tej nocy nie mogłam liczyć (akurat taka zmiana była, można było trafić lepiej). W końcu za każdym razem dziecko podawała mi koleżanka z sali. Mając obecne doświadczenie bym po prostu spała z dzieckiem, ale wtedy bałam się tego.
          • Gość: Yumemi Re: CC vs dziecko przy piersi IP: 194.176.221.* 12.11.15, 13:34
            Ja dziecka nie podnosilam - po prostu leżało przy mnie cały czas i ssalo albo spalo albo popłakiwało :-)
            • Gość: leni6 Re: CC vs dziecko przy piersi IP: *.sad.warszawa.supermedia.pl 12.11.15, 17:15
              I super, następnym razem też tak zrobię, ale nie jest to tak oczywiste przy pierwszym dziecku, zaraz po tym jak przy przyjęciu na oddział musiałaś podpisać, że przyjmujesz do wiadomości, że nie wolno spać z dzieckiem w łóżku i jeśli to zrobisz to na własna odpowiedzialność. Następnej nocy już spałam z dzieckiem.
              • melancho_lia Re: CC vs dziecko przy piersi 12.11.15, 17:44
                Musza się zabezpieczyć przed Ew. pozwami stad ten "zakaz". Mnie nikt nie gonił za polegiwanie z dzieckiem pare lat temu, moze teraz bardziej zasadniczo podchodzą do tematu.
                • Gość: Mamalili Re: CC vs dziecko przy piersi IP: *.CNet.Gawex.PL 13.11.15, 10:37
                  Tam gdzie ja rodziłam położne wręcz nalegały, żebym spała z córką, a miałam lęk, że zrobię malutkiej krzywdę, wypadnie mi itp.
    • hermenegilda_zenia Re: CC vs dziecko przy piersi 23.11.15, 20:46
      Nawet przyniesienie dziecka 5 h po porodzie nie oznacza, że nie można karmić piersią - noworodek ma sporo zapasów jeszcze z brzucha matki, więc można bez stresu zacząć kp, a mówienie, że dziecko jest wygodniałe to po prostu nadużycie lub ignorancja . Naprawdę nie trzeba bić się o każdą sekundę po porodzie - niepotrzebnie panikujesz. Oczywiście szybki kontakt skóra do skóry jest korzystny dla uruchomienia laktacji, ale naprawdę to nie sposób w jaki odbywa się poród decyduje o możliwości/bądź braku możliwości karmienia piersią. Cesarka nie ma tu nic do tego - to odejście łożyska uruchamia w organizmie mechanizmy laktacyjne. Miałam cesarkę i pomimo średniego wsparcia w szpitalu karmiłam piersią 2 lata.
Pełna wersja