sigvaris
13.11.06, 10:35
Czytając ten wątek musisz wiedzieć,że:
1. nie jest to polecanie balsamu do stosowania
2. zanim podałam balsam zastanawiałam się ponad rok i czekałam aż dziecko
skończy 2 latka.
3. podając balsam nie stosowałam żadnych innych leków (nie jestem
zwolennikiem leczenia na wszystko i to na raz) i nie wiem jak on może działać
przy jakichś kombinacjach.
4. dokładnie odmierzam preparat, nie leję na oko.
5. piszę o balsamie tylko dlatego, ze zastosowałam go na własnym dziecku i
jest to tylko i wyłącznie moja obserwacja.
Pisze te pkt. 1-5 po pewnych doświadczeniach z forum, na tyle dla mnie
bolesnych, że piszę to co widać powyżej.
A więc tak. Marta poszła do przedszkola jako 2-latka na tzw. ognisko czyli 3
godziny dziennie. Dziecko początkowo niechętne jednak złapało bakcyla zabawy
z dziećmi - jest więc wszystko OK.
Poza jednym. Już po kilkunastu dniach przedszkola zaczęły się problemy.
Katary, przeziębienia. Leczyłam na ile się dało metodami naturalnymi, ale
pojawiła sie grzybica (biały, obłożony język).Dziecko było rozdrażnione,
czasami wręcz złośliwie i smutne.
Przyszła sąsiadka (w każdym razie też eMama z tego forum) i mi mówi, że
dziecko ma sińce pod oczami. Oooooo, no to już mi się całkowicie przestało
podobać. Podałam balsam kapucyński. Rozważałam tę decyzję bardzo długo, bo
wiadomo jest na alkoholu, jest z miodem..
Po 2 tygodniach podawania balsamu w dawkowaniu minimalnym (15 kropli x 2
dziennie). Biały nalot na języku zniknął jak zaczarowany. Brzydki zapach z
buzi też. Wniosek mam taki, że balsam radzi sobie z grzybicą! I to świetnie.
Przecież Marta jest cały czas na diecie (no w 90 % prawdę mówiąc).
Jedni uznają to za przewrażliwienie. Ale to tak nie jest. Po 2 miesiącach
chodzenia do przedszkola - obawiam się, że balsam wytłukł u dziecka też
owsiki. Nie jestem parazytologiem, nie zaniosłam kału do badania... Ale to co
widziałam na 99% przekonuje mnie, że owsiki były. Niestety nie wiem jak to
jest z balsamem, kiedy można powiedzieć, że wytłukł wszystko..? Ale dokończe
tę 3-tygodniową kurację. Zrobię z 10 dni przerwy i powtórkę znów 3-tygodni.
Z innych objawów u dziecka. Bardzo znów się wyciszyło, uspokoiło.
Zdecydowanie jest radośniejsze. Kompletnie przestała się przeziębiać - od
początku brania balsamu żadnych katarów, kaszlów - NIC! To juz rekord jak na
tak niewielki u nas staż przedszkolny...
Sądzę, że kiedy przestanę karmić piersią zrobię dorosłym też kurację. Te
podejrzenia owsicy są bowiem bardzo dla mnie realne. Będę też podawać dziecku
balsam profilaktycznie czyli raz w tygodniu.
Jakie są Wasze obserwacje balsamu, proszę napiszcie.