Dodaj do ulubionych

balsam kapucyński - obserwacje własne

13.11.06, 10:35
Czytając ten wątek musisz wiedzieć,że:
1. nie jest to polecanie balsamu do stosowania
2. zanim podałam balsam zastanawiałam się ponad rok i czekałam aż dziecko
skończy 2 latka.
3. podając balsam nie stosowałam żadnych innych leków (nie jestem
zwolennikiem leczenia na wszystko i to na raz) i nie wiem jak on może działać
przy jakichś kombinacjach.
4. dokładnie odmierzam preparat, nie leję na oko.
5. piszę o balsamie tylko dlatego, ze zastosowałam go na własnym dziecku i
jest to tylko i wyłącznie moja obserwacja.
Pisze te pkt. 1-5 po pewnych doświadczeniach z forum, na tyle dla mnie
bolesnych, że piszę to co widać powyżej.


A więc tak. Marta poszła do przedszkola jako 2-latka na tzw. ognisko czyli 3
godziny dziennie. Dziecko początkowo niechętne jednak złapało bakcyla zabawy
z dziećmi - jest więc wszystko OK.
Poza jednym. Już po kilkunastu dniach przedszkola zaczęły się problemy.
Katary, przeziębienia. Leczyłam na ile się dało metodami naturalnymi, ale
pojawiła sie grzybica (biały, obłożony język).Dziecko było rozdrażnione,
czasami wręcz złośliwie i smutne.
Przyszła sąsiadka (w każdym razie też eMama z tego forum) i mi mówi, że
dziecko ma sińce pod oczami. Oooooo, no to już mi się całkowicie przestało
podobać. Podałam balsam kapucyński. Rozważałam tę decyzję bardzo długo, bo
wiadomo jest na alkoholu, jest z miodem..

Po 2 tygodniach podawania balsamu w dawkowaniu minimalnym (15 kropli x 2
dziennie). Biały nalot na języku zniknął jak zaczarowany. Brzydki zapach z
buzi też. Wniosek mam taki, że balsam radzi sobie z grzybicą! I to świetnie.
Przecież Marta jest cały czas na diecie (no w 90 % prawdę mówiąc).

Jedni uznają to za przewrażliwienie. Ale to tak nie jest. Po 2 miesiącach
chodzenia do przedszkola - obawiam się, że balsam wytłukł u dziecka też
owsiki. Nie jestem parazytologiem, nie zaniosłam kału do badania... Ale to co
widziałam na 99% przekonuje mnie, że owsiki były. Niestety nie wiem jak to
jest z balsamem, kiedy można powiedzieć, że wytłukł wszystko..? Ale dokończe
tę 3-tygodniową kurację. Zrobię z 10 dni przerwy i powtórkę znów 3-tygodni.

Z innych objawów u dziecka. Bardzo znów się wyciszyło, uspokoiło.
Zdecydowanie jest radośniejsze. Kompletnie przestała się przeziębiać - od
początku brania balsamu żadnych katarów, kaszlów - NIC! To juz rekord jak na
tak niewielki u nas staż przedszkolny...


Sądzę, że kiedy przestanę karmić piersią zrobię dorosłym też kurację. Te
podejrzenia owsicy są bowiem bardzo dla mnie realne. Będę też podawać dziecku
balsam profilaktycznie czyli raz w tygodniu.

Jakie są Wasze obserwacje balsamu, proszę napiszcie.
Obserwuj wątek
    • monika262 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 13.11.06, 12:02
      Czy mogłabyś napisać w jaki sposób podawałaś córeczce ten balsam (na cukier??).
      Spróbowałabym takiej kuracji u swojej czterolatki, ale nie wiem czy da sie
      przekonać do tego smaku.
      Ja sama jestem po pierwszej 3-tygodniowej kuracji - pomogło na owsiki, których
      wcześniej nie ruszyło 7- krotne leczenie na zmianę Vermoxem, Pyrantelum i
      Zentelem!!!
      Po dzieciach nie widać żadnych objawów pasożytów, ale nawet profilaktycznie nie
      zaszkodziłoby podawanie balsamu.
      Aha - i ile kropelek jej dawać??
      Pozdrowienia
      Monika.
      • sigvaris Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 13.11.06, 23:44
        Podaję normalnie na łyżeczce, bez cukru. Marta troche przeszła, więc
        jest "odpowiedzialną" dwulatką smile))
        Zaraz po podaniu balsamu daję jej za to dziecinny wyciąg z dzikiej róży. Nie
        jest to może super smaczne, ale łagodzi balsam smile)
        Jeśli bardzo jej balsam nie podchodzi mamy umówione podawanie żelka - to takie
        coś ze sklepu eko, prawie jak haribo, ale bez cukru na pektynie owocowej. Żelek
        jest zazwyczaj tylko jeden na poprawę smaku smile)
        Podziwiam moją córeczkę bardzo.
    • malka21 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 13.11.06, 14:28
      Podpisuję się pod tym co Sigvaris pisała w punkcie 1-5.
      Ja stosowałam balsam u moich dzieci (20 miesięcznego i 4 latki), biorąc pod
      uwagę wiek synka to cóż... przyznaję że zaeksperymentowałam, bo w perspektywie
      miałam metronidazol.
      Podejście lekarzy do alkoholu w lekach jest różne, z tego co zauważyłam. Dla
      jednych to nie jest duży problem przepisać dziecku lek z alkoholem, inni są
      zdecydowanie przeciwni. Gdy byłam już po leczeniu jeden z pediatrów nastraszył
      mnie skutkami ubocznymi u tak małego dziecka.

      Obecnie jesteśmy po dwóch cyklach trzy tygodniowych z tygodniową przerwą.
      Balsam stosowaliśmy ze względu na lamblie u najmłodszego (gdy miał około roku
      był leczony furazolidonem).
      Nie chcę się przedwcześnie cieszyć, bo badania będę robić za 3 tygodnie ale
      efekty są zadziwiające.
      W przerwie pomiędzy leczeniem mały miał mocne pogorszenie skóry. Szorstkości i
      liszaje na przegubach rąk, kolanach, łokciach, brzuszku, łydkach i udach. Nigdy
      takiej skóry nie było. Gorszą skórę miał tylko w 2 miesiącu życia gdy ujawniła
      się alergia. Jednym z objawów lambli u małego były fatalne i częste kupki. Te
      zdecydowanie poprawiły się już z początku podawania balsamu. Obecnie
      szorstkości i liszajów już nie ma, powoli poprawia się buzia, na której
      najpóźniej wyszły zmiany. Kupki nadal ok.

      Co do córki (4 lata) to u niej mimo, że pasożyty nigdy nie wyszły w badaniach
      balsam również zadziałał. W zeszłym roku w związku z "nagłą alergią" po 8
      miesiącach poszukiwań znalazłam grzybicę przewodu pokarmowego i gronkowca w
      gardle. Lekami i dietą udało nam się uporać z grzybicą, gronkowiec sam ustąpił
      (nie wychodził już w wymazach). Po tej "przygodzie" został u córki mały liszaj
      na nóżce, który był sobie tam wiele miesięcy i znikną przy pierwszym cyklu
      podawania balsamu. Dodam, że córka wróciła do w miarę normalnej diety
      (ograniczamy słodkie, drożdże, białe mąki i staram się zdrowo ją żywić)

      To narazie wszystko co mogę napisać. Odezwę się po badaniach ale już z całego
      serca dziękuję Sigvaris, za nieocenioną pomoc i rady bez których napewno nie
      wpadłabym na właściwy trop(wszyscy lekarze obstawiali alergie, niektórzy nadal
      ironicznie się uśmiechają słysząc o grzybicy i diecie). Dzięki serdeczne
      wszystkim dziewczynom, które dzielą się swoimi doświadczeniami w leczeniu,
      również tym niekonwencjonalnym.
    • nowajulka Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 13.11.06, 15:51
      Dobrze, że zrobiłaś te zastrzeżenia na początku. Widac coś w końcu do Ciebie
      dotarło. Chylę czoła.
      P.S. U nas rewelacyjnie działa esberitox. Jak na razie działa tak samo jak noni
      na początku. Mimo, że jest na alkoholu.
      • marki0 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 13.11.06, 22:34
        ja przepraszam ale nie rozumiem co ma esberitox N współnego z balsamem
        kapuscinskim, pytam dlatego ze esberitox podaje na infek i na wzomcnienie i
        zastanawiam sie tez nad tym balasamem bo mamy problemy skórno-alergologiczne.
    • kerstink Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 14.11.06, 09:28
      Pierwsze informacje o Balsamie mialam z roznych zrodel: forum, dr M., znajoma
      ktora nie czyta tego forum.

      Zaczne od znajomej: jej dziecko (obecnie 7 lat) miala zdiagnozowana lamblie,
      byla leczona bez skutku 2 razy lekami konwencjonalnymi. Nadal narzekala na bole
      brzucha, miala typowe dla niej objawy, ze nadal lamblia buszuje. Dopiero kuracja
      balsamem zlikwidowala problem.

      Nam, a przede wszystkim mi, M. zalecala balsam po 2-3 odrobaczaniach, mialam go
      brac przez dluzszy czas. Obserwacje u nas byly rozne.

      Dzieci:
      U dzieci: corka przede wszystkim bole brzucha (u niej rok temu wyszla lamblia i
      candida, nie byla przeleczona konwencjonalnymi lekami), ale rowniez w nocy
      zgrzytanie zebami, swiad w okolice odbytu, u syna ciagle drapanie w okolice
      siusiaka, grzebanie w nosie (M. ten objaw przypisuje m.i. robakom). Po 2x3
      tygodniach balsamu te objawy ustapily znacznie. Corka we wrzesniu zaczela
      chodzic do przedszkola i nie wiem, czy nie znowu cos podlapala. W kazdym razie
      znowu zaczela cos mowic o bolach brzucha. Kolejny raz daje balsam.

      Najlepiej jednak mi opowiadac o moich doswiadczeniach na sobie. Rok temu gdy
      wyszla lamblia i candida u corki rodzinnie zglosilismy sie do dr M. w tej
      sprawie. Podczas licznych wizyt dotarlo do mnie, ze tak naprawde ja jestem osoba
      potrzebujaca najwiecej pomocy (niestety matka najczesciej nie ma czasu na swoje
      klopoty). Objawy mialam najrozniejsze, od zmian skornych do klopotow jelitowych,
      a przy okazji wyszedl Gronkowiec zl. M. stwierdzila u mnie candide i lamblie po
      wygladzie. Przeszlam tak jak dzieci odrobaczania, diete, leki Sanum, a dodatkowo
      leki na nerki, rozne leki naturalne na grzybice, i ostatecznie kuracje Balsamem.
      Poczulam poprawe juz przed Balsamem, jednak mam wrazenie, ze dopiero balsam mi
      pomogl dojsc do ladu z klopotami jelitowymi, ktore mnie meczyli. Moze Balsam byl
      kropka nad 'i' ? Mialam wrazenie, ze dnia na dzien bardzo wyraznie poprawia sie
      cos w okolice jelit, troche mi trudno znalezc odpowiedne slowa, ale pewnie kazdy
      zna uczucie, gdy sie cos goi po dluzszym nieprzyjemnym lekkim bolu (ktory juz
      byl taka codziennoscia, ze go nawet nie czulam).
      Nad zmianami na rekach jeszcze pracuje, z Gronkowcem nadal walcze autoszczepionka.

      K.
      • malka21 Re: Do Kerstink 14.11.06, 23:08
        Swego czasu byłam z dziećmi u Ojców Bonifratrów na wizycie i po mieszanki
        ziołowe. Córka była w trakcie leczenia grzybicy, wspomniałam też wtedy o
        gronkowcu. Powiedziano mi, że gdyby gronkowiec nadal wychodził w wymazie po
        wyleczeniu grzybicy, to żeby przyjść po jakiś ich preparat (nie wiem czy
        chodziło o mieszankę ziołową czy gotowy lek naturalny) ponoć bardzo skuteczny,
        naturalny antybiotyk na gronkowca. Nie było jak narazie takiej konieczności ale
        gdybyś pomimo autoszczepionki miała problem to może warto się zainteresować.
        • kerstink Re: Do Kerstink 15.11.06, 07:08
          Dzieki za informacje. Mam rowniez sklad ziol, ktore Babsee dala swojej corce -
          tez na Gronkowca. Jeszcze nie mialam czasu poszukac te ziola, a moze wlasnie u
          Bonifratrow ? Wiem, ze gdzies maja swoja apteke w Warszawie.

          K.
          • sigvaris Re: Do Kerstink 15.11.06, 09:39
            Na Sapieżyńskiej 3 - Nowe Miasto.
          • babsee Re: Do Kerstink 15.11.06, 22:19
            Ja poszlam do dobrego zielarskiego-ziolowego.Nie mieli jednego
            ziółka-sprowadzili w dwa dni.
            U Bonifratrow jest drogo!
            za caly zestaw, ktory Ci napisalam,zaplacilam ok.20 zl.
            ps.jutro jade kupic balsam.Przekonalyscie mniesmile
      • barbara241 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 17.01.08, 14:21
        Ja chetnie porozmawiam o balsamie bo dziś kupiłam,to moj numer gg
        5251609.Chce popytac w jakich ilosciach podajecie itp.
      • takajednakropka Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 04.09.12, 14:30
        Skoro tyle osób coś widzi, to musi tu coś być na rzeczy.

        W końcu i mnie przyjdzie spróbować, bo więcej leków mój żołądek nie zniesie.
        • gosc1202 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 26.02.16, 10:33
          Podchodziłam sceptycznie do tego balsamu. Nawet pomyslalam już że to oszustwo. Na szczęście skusilam się i kupilam buteleczke. Córka po pierwszych kroplach poleciała do ubikacji. Nie mialam okazji sprawdzić co po sobie zostawiła. Mój organizacji zareagował dopiero po trzeciej dawce. W kupie znalazłam robale (mysle że to były owsiki i tasiemiec - nie jestem lekarzem, a to swinstwo widziałam pierwszy raz na własne oczy). Nie było to widoczne gołym okiem, musiała że tak się wyraze, trochę poszukać. Jestem w szoku. Chociaż po przeczytaniu ogromnej ilości artykułów na ten temat wiedziałam czego mogę się spodziewac. Balsam naprawdę dziala. Córka ma 4 latka i ze względu na alkohol zawarty w nalewce, krople podane na cukrze odstawia na parę minut żeby zwietrzaly i dopiero wtedy jej daje. Na początek zaczęła od 7 kropelek i stopniowo będę zwiększać myślę do 15, ale muszę sprawdzić jak będzie reagowała.
          • gosc1202 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 26.02.16, 10:37
            Jeszcze nie dodalam, że nie zrobiliśmy żadnych badań. Kurację zaczęła że względu na występujące objawy. U malej bóle brzucha, ciągły katar i kaszel, zgrzytaniue zębami, ogólne osłabienie organizmu. Natomiast u mnie ciagle wzdęcia i zgaga, do tego problemy kobiece.
    • dziunia_f Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 15.11.06, 10:01
      To i ja sie do dyskusji wlaczesmile
      Balsam wyorobowalam na swoim synu po kilku nieudanych terapiach majacych
      zwalczyc lamblie (terapiach przy pomocy tradycyjnych lekow). I to wlasnie
      balsam rozprawil sie w koncu z lambliami. Minela Mlodemu alergia, niespokojny
      sen, wszystko bylo w koncu tak jak powinno.
      Troche sprawy sie skomplikowaly jak Mlody poszedl do przedszkola (od wrzesnia
      tego roku), zaczely sie ciagle infekcje. Ostanio znow pogorszyl sie stan skory,
      powrocil niespokojny sen i ogolna nerwowosc. Mam wrazenie, ze oslabienie
      odpornosci w tym okresie jesienno-zimowym, spowodowalo, ze i lamblie znow
      zalapal (przedszkole?). Wiec powtarzam wlasnie kuracje balsamem.
      • konkubinka Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 15.11.06, 15:34
        Kerstink
        Ja kupuje na Kapucynskiej, poprostu w zakonie.
        Sigvaris
        A skad to dawkowanie?Ze starej ulotki?Ja nigdzie nie moglam dostac i podawalam
        trzy tygodnie , trzy tygodnie przerwa i teraz chce znowu zaczac.

        Moja tez jest odpowiedzialna i jest juz w stanie wszystko połknąc.

        Sigvaris jeszcze jedno off topic:czy Twoja corka dlugo jeszcze bedzie na diecie?
        Czy leczysz ja u alergologa?
        Ja ostatnio czuje sie juz ze wszystkim zupelnie sama i zaczynam watpic w swoje
        racje gdy slysze idz do tego czy do tamtego.Teraz chodze do pediatry homeopaty
        do fundacji Rodzic po Ludzku.Ona ma podobne spostrzezenia jak dr M-tez pediatra
        prawda?Jest bardziej przystepna i naprawde podchodzi do mej corki
        indywidualnie.A ja znowu uslyszalam od meza:idz wreszcie do normalnego lekarza
        a nie do czarodzieja.Przykro mi.Chodze do lekarzy , prawdziwych lekarzy.Kolejna
        infekcje udało nam sie pokonac bez antybiotyku a za to , ze corka nie je u
        tesciowej rosołu dostaje po głowie jak jakas siksa i zwolenniczka
        czarow.Przeciez moje dziecko nie nabedzie odpornosci w kilka dni po tym co
        przeszło.
        Ech, wygadałam sie....
        • sigvaris Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 15.11.06, 16:05
          Uczciwie przyznam, że Marta może jeść wszystko. Ale jak patrzę się na dietę w
          przedszkolu, na słoiczki w sklepach (skład zupek, np. 50 % ziemniaki!)- to wolę
          gotować jej sama. I to gotować zdrowe rzeczy.
          Wg. mnie dziecko nie powinno być żywione jak dorosły. Te zachwyty niektórych
          mam, że dziecko wsuwa to co mama ugotuje dla tatusia.. No mnie to jakoś nie
          wychodzi. Pewnie, że daję jej trochę naszych krupników, żurku (ale też
          bardzo "ekologicznego"), pomidorowej (ale bez śmietany, my jemy właściwie miks
          z pomidorów). Robię jej jajko sadzone - przepada za tym. Ale jednak głównie jej
          jedzenie to specjalnie dla niej przygotowane kasze, płatki, pasty warzywne.
          Osobno gotowane mięso (ostatnio trenuję z królikiem). Prawie wszysko dla niej
          gotuję lub duszę - to jajko jest wyjątkiem bo je smażę.

          Mój mąż jest jeszcze większa noga w gotowanu niż ja więc się nie wypowiada. A
          rodzina - cóż może nic nie mówią bo są daleko?
          Z drugiej strony i tak zaraz moja druga pociecha będzie wymagała gotowania
          odrębnego bo wychodzimy z epoki "tylko-cyc", więc Martusia dalej będzie miała
          swoją super dietę. Ale ma tak śliczną cerę.. Tak ładnie się rozwija... Aż żal
          byłoby to zmieniać.

          Co do balsamu. Wiem, że 3 tygodnie na 3 tygodnie przerwy, ale chyba ze względu
          na to znalezisko może powinnam to przyspieszyć? Jeszcze jesteśmy w końcówce 1-
          wszej 3-tygodniówki, więc zobacze co będzie się działo dalej.
          • kerstink Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 16.11.06, 07:18
            > Wg. mnie dziecko nie powinno być żywione jak dorosły. Te zachwyty niektórych
            > mam, że dziecko wsuwa to co mama ugotuje dla tatusia..

            Powiedzmy sobie szczerze, niektorym tatusiom troche zdrowej diety tez by
            sluzylo, wtedy i dziecko by moglo jesc to co tatus (i oczywiscie mamusia).

            K.
        • kerstink Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 16.11.06, 07:25
          Mysle, ze pierwszy raz informacja o dawkowaniu dla swojego dziecka podzielila
          sie dziunia, a reszta mam przejela. Na starej ulotce jest napisane 10-20 kropli
          dla dzieci na dzien, tak szczerze, to te w sumie 30 kropli przekracza te dawke.

          Wez meza do tych czarodziejow i na rozne wizyty u lekarza, to zobaczy, ze za
          takim czarodziejskim leczeniem stoja sensowni lekarzy. Moj maz tak juz nie mowi,
          byl z nami u Mikolajewicz, a wczesniej przeszedl roznych bezsensownych lekarzy,
          u ktorych bylismy z dziecmi i z nami. Na meza mocne wrazenie zrobilo, ze po jej
          czarodziejskim dotknieciu cala zeszla zime nie chorowal.

          K.
          • ewelina78 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 16.11.06, 17:50
            Nam dr M zaordynowala leczenie balsamemu 2 letniego synka 15 kropli 3 razy
            dziennie. Niestety po tygodniu musielismy przerwac bo maly rozchorował sie i
            dostał antybiotyki, teraz zaczynamy od nowa. Przez tamten tydzien kiedy
            bralismy kupy stały sie cudne jesli mozna tak to nazwac.
            • konkubinka Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 16.11.06, 18:33
              ewelina78 napisała:

              > Nam dr M zaordynowala leczenie balsamemu 2 letniego synka 15 kropli 3 razy
              > dziennie. Niestety po tygodniu musielismy przerwac bo maly rozchorował sie i
              > dostał antybiotyki, teraz zaczynamy od nowa. Przez tamten tydzien kiedy
              > bralismy kupy stały sie cudne jesli mozna tak to nazwac.
              kiedy moja corka zrobila pierwsza cudna kupe miala 2,5 roku.Pamietam jak maz
              lecial do mnie z nocnikiem i krzyczal "nawet z g. mozna sie cieszyc"
              smilesmilesmile
            • kerstink Ewelina 19.11.06, 21:16
              Jak dlugo mieliscie dac te krople ?
              K.
              • ewelina78 Re: Ewelina 21.11.06, 14:18
                Kerstink, sorry ze dopiero teraz ale nie bylo mnie w domu przez ostatnie dni,
                dawkowanie balsamu konsultowalam z dr M telefonicznie tzn obie rozmawialysmy
                czy wyniszczyc cos co prawdopodobnie dalej siedzi leki standardowe nic
                specjalnie nie daly wiec uzgodnilysmy ze najlepszy bedzie balsam , zalecila nam
                15 kropli 3 razy dziennie przez 3 tyg potem tydzien przerwy i znowu 3 tyg
                brania. Pozdrawiam
                • kerstink Re: Ewelina 21.11.06, 14:23
                  Dzieki. Czyli jak najbardziej sie zgadza ze stara ulotka.

                  K.
          • ewa01022508 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 13.03.11, 13:43
            Chce odrobaczyc siebie i 7 syna balsamem kapucuńskim.mały ma astme .jedyna rzecza jak mnie blokuje to strach przed zatruciem organizmu toksynami przy odrobaczaniu.
            co należy podawac i w jakim czasie zeby temu zapobiec.
            czytałam gdzies o urosept ze trezba podawac ale niewiem co i jak i do czego to przypiac ,bardzo prosze o jakies wskazowki jak nalezy zrobic to prawidłowo
    • martiks Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 15.11.06, 20:14
      że się podczepię - w jakim wieku było najmłodsze dziecko leczone Balsamem?
      Oprócz Malki, żadna z was o tym nie wspomniała, byłabym bardzo wdzięczna za
      informację. Mój Młody ma 15 miesięcy i zastanawiam,się, czy to nie jest za
      wcześnie na podanie balsamu.
      • luty71 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 15.11.06, 23:04
        jutro idę kupić balsam - już chciałam zamówić telefonicznie ale dowiedziałam
        się, że sprzedają go również w Katowicach - a potem z drżeniem serca (z uwagi
        na miód) dam Małemu parę kropelek na początek. Cały czas mam wrażenie, że coś
        go jeszcze gnębi - na skórze "krążąca" wysypka pojawia się i znika, podkrążone
        oczy, niespokojny sen - zobaczymy co zdziała balsam.
        • topcia27 Do luty71 16.11.06, 07:27
          Napisz proszę gdzie w Katowicach można kupić ten balsam?
          • konkubinka Re czarodzieje 16.11.06, 10:42
            wlasnie to jest przykre, ze chodzi ze mna na wizyty, dyskutuje ,
            przytakuje.Bierze co mu karzę.Sam przestal chorować.
            WIdzi jednym slowem , ze to lekarze a nie tylko zielarze.Malo tego ile razy
            trafiam do naszej homeo z infekcja to ona przebiega dokladnie tak jak ta lekarz
            mowi.I nagle gdy jest apogeum choroby on wyjeżdza z takim tekstem.Ech...To nie
            forum do uzalania sie nad meska czescia w domu.

            Balsam jest okej nietylko na robale,sprawdzilam go tez na spojowki i krtan i na
            ugryzienia komara.Słowem-warto miec go w domu.
            A co do podania malemu dziecku - wole chyba to niz antybiotyk.Jakos lekarz
            przepisujac chemie nie mysli nad tym tyle ile my nad balsamem choc receptura
            jest duzo nowsza niz na balsam.
            • basfx Re: Re czarodzieje 16.11.06, 19:06
              A w warszawie gdzie ten balsam mozna kupic??
              • konkubinka Re: Re czarodzieje 16.11.06, 19:51
                ja kuouje w zakonie Kapucynow na Kapucynskiej (przy Miodowej) poprostu na
                furcie.
                Dziewczyny kupuja w jakiejs aptece, bylo o tym wyzejsmile
                • idachoj Szkoda ,że mojej małej nie mogę dać-8 miesięcy ma 16.11.06, 22:00

    • sigvaris Re: widziałyście link Zonki9 ? 16.11.06, 22:21
      • sigvaris Re: widziałyście link Zonki9 ? ??? 16.11.06, 22:23
        Za szybko mi sie tu coś... Zerknijcie:
        wege.dzieciak.pl/viewtopic.php?t=1755
        To skrót naszego artykułu z najczęściej zadawanych pytań i kilka nowych rzeczy.
        • basfx Re: dzieki sigvaris 17.11.06, 20:34
          kupiłam balsam kapucyński bedziemy testowac najpierw zaczne od siebie
          a potem dzieci
          • sigvaris Re: dzieki sigvaris 17.11.06, 21:04
            hallo hallo, to nie było reklamą tego preparatu.
            smile)))
            Ale napisz jak Ci idzie smile)
          • magda.mich Re: dzieki sigvaris 19.11.06, 10:33
            Chciałam spytać ile buteleczek preparatu potrzeba na przeprowadzenie 3-tyg.
            kuracji u jednej dorosłej osoby?
            A czy ktoś kupował balsam przez allegro? Wydaje się, że sprzedają w 100% oryginalny.
            Dziekuję
    • 71gosik dawkowanie 19.11.06, 11:13
      W ulotce jest, że zwykle 45-50 kropli, zazwyczaj trzy razy dziennie. I tu moje
      pytanie: dawkę 50 kropli rozłozyć na cały dzień, czy 3 x 50 kropli (dla
      dorosłego), analogicznie dla dziecka 10-20 kropli w dawce jednorazowej czy na
      cały dzień. I od czego zależy, że podaje się w zależności od potrzeb raz
      dziennie lub 3 razy dziennie. Nie wiem czy moje dziecię ma robale, ale nie
      możemy doleczyc kaszlu po infekcji, stąd czy lepiej podać kuracje 3 tygodniową
      czy uodparnijąco co tydzień.
      Małgorzata
      • kerstink Re: dawkowanie 20.11.06, 07:29
        Poniewaz tez juz mialam watpliwosci zajrzalam i do starej i do nowej ulotki.
        Rozumiem to tak, ze dla doroslego 3 razy dziennie po 50 kropli przez tydzien,
        potem przynajmniej tydzien przerwy i kolejna tura. Analogicznie dla dzieci.
        Wydaje mi sie, ze zapis pod 'Dawkowanie' na ich stronie WWW jest nie do konca
        szczesliwy.

        K.
        • konkubinka Re: balsam na allegro 20.11.06, 09:00
          gdzie tez ci ludzie sie nie wcisna.Ciekawe czy sprzedajacy ma jakas znizke u
          Kapucynow , ze sprzedaje w tej samej cenie?
          No ale widze ze sa tez tacy co sprzedaja drozej.

          Gdybym miala kupic przez internet to chyba wolałabym bezposrednio od nich.
          Ja w razie czego jak bede szla po balsam , moge komus kupic i wysłac.Jak tylko
          wykuruje dzieciaki z anginy to bede sie wybierac.
          • skakankka Kupowanie prze Internet 20.11.06, 09:02
            Kupilam u nich bezposrednio - bylo bez problemu, paczka dotarla niecaly tydzien
            po zlozeniu zamowienia.

            K.
            • 71gosik Re: Kupowanie prze Internet 20.11.06, 09:13
              a ile doliczają za przesyłkę, bo chyba do cen na stronie trzeba doliczyć koszt
              przesyłki za pobraniem? i podłączam sie do pytania wyżej, ile trzeba na 3 tyg.
              kurację?
              • kerstink Re: Kupowanie prze Internet 20.11.06, 09:17
                www.balsamkapucynski.pl/
                Sprzedaż wysyłkowa

                Koszt zamówienia przedstawia się następująco:

                * 1 butelka - 23 zł - cena jednostkowa - 23 zł
                * 2 butelki - 40 zł - cena jednostkowa - 20 zł
                * 3 butelki - 54 zł - cena jednostkowa - 18 zł
                * 4 butelki - 68 zł - cena jednostkowa - 17 zł
                * 5 butelek - 85 zł - cena jednostkowa - 17 zł
                * 6 butelek - 99 zł - cena jednostkowa - 16,50 zł
                * 7 butelek - 112 zł - cena jednostkowa - 16 zł
                * 8 butelek - 128 zł - cena jednostkowa - 16 zł
                * 9 butelek - 144 zł - cena jednostkowa - 16 zł

                Koszt przesylki jest wliczone.

                My na 2 doroslych (2 razy dziennie 50 kropli)/2 dzieci (2 razy dziennie 15
                kropli) przez 3 tygodnie zuzylismy 2 buteleczki, a moze ciut wiecej.

                K.
                • sba1 Re: Kupowanie prze Internet 03.03.11, 11:08
                  na stronie jest podany koszt przesyłki
    • asia_nie balsam kapucyński - łódź 20.11.06, 14:50
      Mozna kupic w sklepie z ziolami na pl.Barlickiego (za nowa hala targowa)
      cena 18,30 pln

      pozdr
      J

      --------------------------------
      Quand le doigt montre le ciel,
      l'imbécile regarde le doigt.
      • 71gosik Re: balsam kapucyński - łódź 20.11.06, 16:09
        Ja dziś kupiłam w sklepei zielarskim Pod Topolami na Retkinii 17,50zł (łódź)
        Małgorzata
    • babsee Re: Wypluwa!!! 20.11.06, 21:51
      Boze!jak Wy to podawalyscie?toz to jest ochydztwo potworne!
      Zaczelam podawac to corci-2,5 roku.Poniewaz boje sie propolisu(sama mam na to
      alergie)to zaczelam od 5 kropli.W pierwszy dzien na wodzie-polknela ale krzywila
      sie pol wieczora.Na nastepny dzien scena-nie bedzie pic kropelek i juz-dalam na
      cukrze-wyplula to i spluwala jeszcze przez 10 minut.Dzis trzecie
      poejscie-nalalam do strzykawki wraz z odrobina wody i chcialam metoda"na
      policzke"jak dawalm antyebłty jak byla mala.Nic ztego...wyplula..Jak ja mam jej
      to dawac?Wasze dzieci to pily???
      • babsee Re: Wypluwa!!! 20.11.06, 21:56
        I jeszcze jedno:ja chce wzmocnic córcie,jest po grybicy(wiec ewentualnie dobic
        grzyba), podejrzewam robale(b.malo objawów ale "czuje"ze cos ma),Ile dawac?Tzn
        jak dlugo kuracja?
        Bo raz piszecie ze tydzien,innym razem ze 30 dni.Potem ile przerwy?
        • malka21 Re: Wypluwa!!! 20.11.06, 22:50
          Nie wiem co Ci poradzić, bo niestety nie ma specjalnej alternatywy jak podawać.
          Daje się solo bądź na cukrze, nie wolno popijać. Moje dzieci łykały sam balsam.
          Młodszy w drugim tygodniu odmawiał współpracy, wtedy wlewałam niestety na siłę.
          Dla pociechy powiem Ci, że oboje w sumie to polubili, nawet się dopominali (mam
          nadzieję, że to jeszcze nie nałóg)wink Co do dawkowania to chyba nikt nie wie do
          końca jakie powinno być. Dla dorosłych są trzy tygodnie - przerwa co najmniej
          tygodniowa - trzy tygodnie. Wybór dawkowania możliwe, że zależy od tego co
          chcesz wybić. U nas był zdiagnozowany problem, więc wybrałam opcję maksymalną.
          Miałam zamiar skrócić powtórkę, ale gdy widziałam, co działo się ze skórą w
          przerwie to dociągnęłam do trzech tygodni też w powtórce. Możesz po prostu
          podawać i patrzyć co się dzieje, na tej podstawie zadecydować czy skończyć po
          tygodniu, czy pociągnąć trzy a np. zrobić tygodniową powtórkę czy jechać na
          maxa ( 2x3 tygodnie). Zobaczysz też czy dziecko będzie dobrze tolerowało.
          • konkubinka Re: Wypluwa!!! 21.11.06, 10:21
            zaczełam od podawania na syropie malinowym, potem zmniejszałam jego ilosc
            stopniowo i sie przyzwyczaili.
    • cocowa4 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 05.12.06, 00:05
      Czy można podać balsam np.z sokiem z malin własnej roboty zamiast cukru? A może
      czymś zagryzać?
      Mój 4-letni syn pluł po balsamie 5 minut
      • topcia27 do cocowa4 05.12.06, 13:12
        Nie wiem czy tak można ale ja podaje mojemu 1,5 roczniakowi na łyżeczce z
        słodkim deserkiem ze słoiczka i zanim się obejrzy to już ma w buzi, jedyny
        negatyw jest taki, że Młody zrobił się bardzo podejrzliwy jak mu cos chcę
        zapakować do buźkismile))))
      • cocowa4 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 05.12.06, 15:13
        Czy są efekty tej kuracji? Jeśli tak, to zapewne można w ten sposób podawać.
        Może ktoś ma jeszcze inne doświadczenia i propozycje?
        • cocowa4 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 05.12.06, 22:10
          Pilna sprawa!!!!!!
          Czy podczas podawania balsamu dzieci miały ciemny mocz?
          • dziunia_f Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 05.12.06, 22:13
            Tak, mocz jest ciemniejszy przy balsamie.
            • cocowa4 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 05.12.06, 22:39
              Ja podałam synkowi rano i wieczorem. po wieczornej dawce po ok. 40 min. mocz
              był koloru balsamu.
              • topcia27 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 06.12.06, 07:44
                U nas mocz jest normalny, jasno żółty, ale ja podaje raz dziennie 10 kropelek
              • dziunia_f Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 06.12.06, 07:53
                Mysle, ze ma to zwiazek ze szczelnoscia jelit, analogicznie do testu buraczanego
                (rozowe zabarwienie moczu po burakach). U dzieci alergicznych, czy tez z
                pasozytami, jak lamblie, (lamblie wlasnie niszcza jelita), ta bariera nie jest
                zbyt szczelna, stad zabarwienie moczu.
    • supernova12 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 06.12.06, 07:56
      jak myślicie, od jakiego wieku można podawać balsam?
      • cocowa4 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 06.12.06, 14:47
        Zasadniczo nie polecają stosowania balsamu u dzieci. Zapewne chodzi o alkohol.
        Poczytaj wcześniejsze posty dotycz. balsamu. Mamy podawały nawet 1,5 rocznym
        dzieciom. Swoją drogą szczęściary, że dzieciaki chciały to pić. Mój ma 4 lata i
        się buntuje.Myślę, że stosowanie u dzieci to eksperyment każdej z nas.
        Pozdrawiam.
        • supernova12 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 06.12.06, 15:13
          ja też mam 1.5 roczną i 3 latka i dlatego pytam bo zainteresował mnie ten
          balsam.
          pierwszy raz o lambliach usłyszałam, przeczytałam tu, 2 tygodnie temu.
          chciałabym zrobić wszystko by już więcej o nie się nie martwić.
          dziekuję za odpowiedź
    • adypka Gorąca prosba do sigvaris - stos.balsamu kapuc. 06.12.06, 10:10
      u 4,5 latka.otóż po przeczytaniu twojej historii natchneło mnie, aby zrobic
      badanie kału mojemu synowi i wyszły owsiki.Objawy te same co u Twojej córci
      (since pod oczami, etc.)Ponadto od poczatku wrzesnia(miał juz chyba z 3 razy
      bóle brzucha z gorączka, wymiotami).Jestesmy po jednej kuracji Pyrantelum,
      teraz 10-dniowa przerwa( choć opinie kilku lekarzy sa różne jeden zalecił mi 10
      dni przerwy inny miesiac i tak naprawde do końca to niewiem...)ale już po tym
      leczeniu chcę NAPEWNO zastos. kuracje balsamem Kapucyńskim (mam nadzieje że
      mały bedzie pił)tylko za bardzo z ulotki nie moge sie doczytac jak go
      zastosowac czy tygodniowa kurację (w jakiej ilości/dzień) czy 3-tygodniowa
      kurację i ile przerwy.
      bardzo proszę Cie o wskazówki i z góry dziękuje Ci za rade, jesteś naprawde
      skarbnica wiedzy i gdybym nie przeczytała Twojego postu pewnie bym nie poszła
      tym tropem.
      dziekuje i pozdrawiam!
    • kiw75 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 15.01.07, 15:35
      Wyleczyłam 3,5 latka z kandydozy przw. pokarmowego po 4 m-cach. Dwa lata temuw
      wymazie z gardła i nosa wyszedł głonkowiec zł.(wzrost obfity). Nie leczyłam
      tego specjalnie, bo aż tak bardzo nie dawał się on nam we znaki, poza katarem
      (2-3 razy w roku). Dokuczliwe i denerwujące było jegob. brzydkie charczenie-
      chrząkanie, jakby chciał flegmę zebrać (nawet nie umiem tego określić).
      Laryngolog i inni lekarze tłumaczyli nerwowym odruchem, nawykiem dziecka. Od 12
      dni podaję mu 2xdziennie balsam. Kurczę!!! Ten kłopotliwy, brzydki "odruch-
      nawyk" od 4 dni zniknął. Wydaje mi się, że to zwiazane było z ciągłym
      ściekaniem czegoś po gardle (chyba efekt obecności gronkowca), czego laryngolog
      nie widział. Czyżbyśmy pozbyli się gronkowca? smile
      • sigvaris Re: kiw75 15.01.07, 15:57
        Twój post spada mi prawie z nieba! Możesz pamiętać o mnie i jeśli po
        zakończeniu kuracji zrobisz badania - dasz mi znac co wyszło w wymazie?
        U nas właśnie w kale wyszedł gronkowiec zł. Jesteśmy w trakcie diagnostyki
        całej rodziny.. dlatego odwlekam leczenie do wyjaśnienia całej sytuacji.
        Ale zbieram każde info o gronkowcu złocistym na jakie uda mi się natrafić.
    • ad310 kiw75: 15.01.07, 17:33
      przez jaki czas stosowalas balsam i w jakich ilosciach?
      15 kropli 2 razy dziennie przez 30 dni pozniej 10 dni przerwy i pozniej znowu
      ta sama dawka przez 30 dni? i na tym koniec?czy jakos inaczej?
      Jak twoje dizecko to pije?nie ma prolemu ze smakiem tego?
      • kiw75 dla ad310 15.01.07, 19:41
        Kurację balsamem przeprowadzam pierwszy raz- daję po 15 kropli 2x dziennie
        (ranna dawka na czczo). Dziś mamy 12 dzień kuracji. Myślę pociągnąć w sumie
        trzy tygodnie, by zrobić później dwutygodniową przerwę. Podaję strzykawką (same
        krople) + "zapitka" (woda przegotowana)w drugiej strzykawce ok.2ml, by spłukać
        z gardła. Dziecko jest po przejściach- od urodzenia na lekach, więc jest
        oswojony z różnymi "świństwami" leczniczymi.
        • luty71 Re: dla ad310 15.01.07, 20:10
          Dopisuję się do wątków balsamicznych. Zaczęliśmy drugą kurację po 2 tygodniach
          przerwy. Synek (3 latka) zażywa 15 kropelek rano i wieczorem na cukrze - muszę
          przyznać, że zuch z niego - połyka bez mrugnięcia okiem - w czasie pierwszej
          kuracji były "sceny", w końcu zażywaliśmy w wannie, żeby uniknąć oplucia
          wszystkiego cukrem z balsamem.
          W czasie pierwszej kuracji były dni pogorszenia, a poźniej kilka dni idealnej
          skóry. W czasie przerwy wróciły delikatne wysypki, teraz znowu poprawa i
          właściwie przestał się slinić (u nas to typowy objaw przy uczuleniu na coś) no
          i jak pisałamw kilku miejscach - skóra Wojtusia, zwłaszcza buzia ma piękny,
          zdrowo-rumiany odcień.
          • doris74 Re: dla ad310 15.01.07, 22:37
            to ja sie jeszzce dopisze, ale my dopiero na poczatku drogi, bo to trzeci dzien
            podawania balsamu.
            Przeleczylismy grzybka, ale ostatnio Wojtek złapal jakies wirusowe zapalenie
            gardla, obyło sie bez leków, ale jezyk zrobil sie biały, byl blady, since pod
            oczami, mial nieladny zapach z ust. Po pierwszym dniu juz jezyk zrobil sie o
            wiele lepszy, nie smierdzi juz mu z buzi. I rzeczywiscie buzia ma taki zdrowo
            rumiany odcien.
            Zobaczymy co bedzie dalej.

            pozdrawiam
            doris
          • doris74 Re: dla ad310 15.01.07, 22:37
            to ja sie jeszzce dopisze, ale my dopiero na poczatku drogi, bo to trzeci dzien
            podawania balsamu.
            Przeleczylismy grzybka, ale ostatnio Wojtek złapal jakies wirusowe zapalenie
            gardla, obyło sie bez leków, ale jezyk zrobil sie biały, byl blady, since pod
            oczami, mial nieladny zapach z ust. Po pierwszym dniu juz jezyk zrobil sie o
            wiele lepszy, nie smierdzi juz mu z buzi. I rzeczywiscie buzia ma taki zdrowo
            rumiany odcien.
            Zobaczymy co bedzie dalej.

            pozdrawiam
            doris
        • ad310 kiw75 15.01.07, 20:49
          przeczytalam wyzej ze wyleczylas dziecko z kandydozy balsamem, a teraz piszesz
          ze 12 dzien dajesz balsam, to jak to w koncu jest?
          czyli rozumiem ze najpierw leczylas dziecko z kandydozy balsamem a teraz
          leczysz gronkowca?
          jak dokladnie leczylas kandydoze tym balsamem i oprocz balsamu co jeszcze
          stosowalas? czy tez dawalas 15 kropli przy kandydozie 2 razy dziennie?
          • kiw75 ad310 15.01.07, 22:09
            Nie napisałam, że wyleczyłam balsamem z kandydozy. Kandydozę leczyłam ścisłą
            dietą, probiotykami, ziołami i preparatami wzmacniającymi odporność. Po
            wyleczeniu kandydozy sięgnęłam po balsam w celu ogólnego wzmocnienia. Nie
            przejmowałam się gronkowcem w nosie i gardle, bo nie przynosił on nam
            problemów. Nie walczyłam z tym brzydkim charczeniem (najwięcej charczał po
            spaniu), bo tłumaczone miałam, że to nawykowe. Działaniu balsamu przypisuję, że
            dziecko nie charczy- nie chrząka. Dopiero w tym momencie kojarzę to
            nieprzyjemne zjawisko z obecnością gronkowca. I to ja sobie tak myślę, że może
            balsam powoduje jego wyniszczenie. Po powtórce kuracji zrobimy sobie wymazy.
            Dziś minął nam 12 dzień, dziecię słodko śpi.
    • u.too Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 15.01.07, 23:36
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=55552759&a=55567418
      • sigvaris Re: balsam kapucyński - u.too 16.01.07, 11:39
        No jestem pod wrażeniem!
    • kasia9954 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 17.01.07, 21:02
      Witam. Ja zaczęłam dopiero podawać balsam. Daję dlatego bo mój synek miał
      zdiagnozowaną glistę 3 razy, ostatni mniej więcej rok temu. Ja nigdy nie
      widziałam żeby coś "wyszło". Ostatnio ma jakieś dziwne objawy, strasznie
      agresywny, zgrzytanie itd. Prawdę mówiąc lekarz pierwszego kontaktu to już mi
      nie chce wierzyć a ja już nie mam siły ani ochoty robić tych badań i dawać mu
      tych lekarstw. Zastanawiam sie tylko czy można podawac z miodem, albo na soku
      malinowym, czy może dać popic troche wodą. Za nic moje dziecko nie chce brać na
      cukrze, ani samego. Balsam kupiłam przez internet "Herb-Apis". Butelka kosztuje
      14,50zł, za 2 butelki wraz z przesyłką zapłaciłam 35 zł.
    • stanulka Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 17.01.07, 23:17
      Z tego co przeczytałam nie daje się balsamu przy antybiotykach.
      A przy innych lekach?
      Np. Zyrtecu?
      • optymkap Musze Wam podziekowac a sigvaris zwlaszcza... 18.01.07, 21:33
        za to, ze jestescie i piszecie o tych wszystkich pasozytach, kandydozach...
        gdyby nie wy pewnie nadal wierzylabym lekarzom, ze moj 18-to miesieczny synek
        ma skaze bialkowa, alergiczne wysypki, zespol niedroznego jelita i co tam
        jeszcze!! Jest nadal na cycu (wiec on jest na diecie a ja z nim) i nie je w
        ogole nabialu, wolowiny, kurczaka, wiekszosci warzyw i w ogole owocow - nie
        toleruje ich. Od razu ma paskudne kupki, bole brzuszka. Do tego spi strasznie
        nerwowo, przebudza sie czesto, ma since pod oczami, do tego w dzien bywal
        okropni marudny. Probowalam roznych diet i ograniczen i tak - dieta light sie
        nie sprawdza w ogole, natomiast swietne rezultaty uzyskalam na diecie
        kwasniewsko-pochodnej - czyli sporo tluszczow, zero pieczywa, slodyczy... Do
        tej pory wysypka zeszla calkowicie, sen jest lepszy, maly jest o niebo
        pogodniejszy... Nie do konca jeszcze wyregulowaly sie kupki(luzne, bole
        brzuszka) oraz nerwowy sen i mysle, ze pewnie dzieki diecie ograniczylam to
        dziadostwo (pasozyty, moze kandydoza...) ale nie wybilam zupelnie. Mam zamiar
        zrobic malemu dokladne badania. Wiem,ze nadal musze trzymac diete
        niskoweglowodanowa (bez pieczywa, drozdzy, slodyczy) i w miare bogata w tluszcz
        ale chcialabym sie upewnic co dalej
        1. maly ma skaze i nie wiem czy moge podawac mu probiotyki. Nie wiem czy skaza
        to faktycznie skaza czy reakcja na robale. Macie moze podobne doswiadczenia?
        2. Jakie leki naturalne polecacie oprocz balsamu kapucynskiego? Ja i maz
        bedziemy go przyjmowac natomiast waham sie czy podac go malemu...
        Z gory dziekuje za odpowiedzi. Pozdrawiam Sylwia
      • optymkap dodam jeszcze tylko... 18.01.07, 21:35
        ze maly nigdy nie mialam problemow z oddechem (sapka, dusznosci, kaszel) czy
        nalotem na jezyku ale problemy brzuszkowe sa od urodzenia.
    • anita_bm Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 19.01.07, 16:24
      I ja się dołączę...

      Ponieważ jesteśmy (cała rodzina - ja, mąż i córka) po pierwszych 3 tygodniach
      stosowania balsamu, co nieco mogę już o rezultatach leczenia napisać.

      Braliśmy go głównie ze względu na córkę. Nie stwierdzono u Niej ostatnio w
      wynikach nic, ale najprawdopodobniej miała (mam nadzieję, że już nie ma)
      lamblie. Od połowy września męczyła się z bólem brzucha. Pojawiły się zaparcia.
      W końcu zaczęła tracić apetyt. Nie wspomnę już o nocach - praktycznie od
      urodzenia (ma 2,5 roku) źle-bardzo niespokojnie spała.

      I tak...
      Noce... Rewelacja. Na te 3 tyg. góra 5 miała gorszych, ale dodam, że zaczęły
      wychodzić Jej piątki. Nigdy tak dobrze nie spała, jak ostatnio.
      Brzuszek przestał Ją boleć a zanim zaczęła brać balsam ciągle naciskała sobie na
      niego. Bez no-spy czasami nie można było się obejść.
      Z apetytem jest lepiej. Może nie pochłania jakichś porażających ilości, ale
      ważne jest to, że nie odwraca głowy na widok jedzenia. Czasami nawet sama mówi,
      że jest głodna. Zdarza Jej się też bardzo dużo, jak na Nią zjeść, ale ma jeszcze
      momenty, że wieczorem nic nie chce tknąć. Myślę jednak, że apetyt odziedziczyła
      po swoim tacie - pół dnia może nic nie jeść i nie jest głodny.
      Z zaparciami mała ma jeszcze problem, ale mam nadzieję, że i to się w końcu zmieni.


      Ja, zanim zaczęłam brać balsam też nienalepiej się czułam - bolał mnie żołądek.
      Stwierdzono u mnie lamblie. Teraz nie czuję żadnych dolegliwości. Za tydzień
      zrobię sobie wyniki. Ciekawa jestem, czy balsam juz sobie poradził z moimi
      lokatorami.


      Mąż brał balsam tylko ze względu na nas. On nie czuł się źle. Miałam cichą
      nadzieję, że mój niejadek zacznie w końcu jeść, ale nic się pod tym względem u
      Niego nie zmieniło. Je, jak jadł. Taka Jego natura.


      Jak coś nowego, dobrego bądź (oby nie) złego będzie się u nas działo w związku z
      balsamem, dopiszę.

      Dodam jeszcze, że mała po 2 tyg. dostała wysypki, ale nie przestałam dawać
      balsamu i za 2 tyg. znów spróbuję. Oby tylko chciała brać. Z dnia na dzień coraz
      gorzej z tym było.
      • iwo.11 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 22.01.07, 21:41
        Kupiłam balsam ale próbuję na razie na sobie.
        Po trzech pełnych dniach stosowania dostałam swędzenia ciała a zwłaszcza rąk w
        okolicach łokci i wywaliło mi dekolt. Całe mnóstwo zaskórników (może robali?),
        taki typowy czerwony trądzik którego nigdy nie miałam.. Dodatkowo bobruje mnie
        w brzuchu, ciągle coś mi sie przelewa takie tam dziwne burczenia. I dostałam
        kataru - ale czy od tego balsamu? Czy nie za wcześnie?
        • tafti Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 22.01.07, 22:17
          to i ja sie dopisze...
          tez "eksperymentuje" na sobie najpierw. biore balsam juz tydzien.
          z zaobserwowanych "zjawisk" to na pewno ciemniejszy mocz (czemu?), ustapienie
          bolu brzucha (zoladka i okolic jelit - szok!), pogorszenie stanu cery. nie ma
          poprawy co do nalotu na jezyku (nie jest on u mnie zbyt duzy, ale jest). i
          jedno, co bardzo mnie niepokoi - od dwoch dni mam jakas nadkwasnosc chyba.
          strasznie mi kwasno w ustach, bez wzgledu na to, czy cos zjem, czy nie, ile
          pije w ciagu dnia, co jem, itd. czuje te "kwasna sline" non-stop. czy myslicie,
          ze moge to wizac z balsamem? jesli tak, to czemu to ma miejsce?...
        • inna.basia Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 25.01.07, 01:30
          Nie za wcześnie, ja już opisałam raz jak u nas było, w skrócie: katar, od razu
          ropny, dostałam już w drugim dniu kuracji, doszły objawy podobne do zapalenia
          oskrzeli (w tym duszności) ale bez gorączki - to było echo wcześniejszych
          infekcji. Najgorszy był pierwszy tydzień, w drugim objawy słabły.

          U synka podobnie - po drugim dniu kuracji przepłakał noc, później wysięk z
          ucha - pół roku wcześniej miał identyczny wysięk i zapalenie ucha, odczekałam
          samowolnie do po weekendzie (w międzyczasie doszedł kaszel)uszko smarowałam
          balsamem na waciku delikatnie od środka.
          Po weekendzie kontrola u pediatry i ku mojemu zdziwieniu - ucho czyste, kaszel
          minął po kolejnych 3 dniach.

          Dziewczynki nie miały podobnych sensacji, tylko my z synkiem. Za to teraz
          (powtórka) młodsza kaszle. Niedawno dostała 1dniowej wysokiej gorączki, zero
          innych objawów chorobowych. U nas infekcje nawracały raz w miesiącu,
          wychodziłoby że to mogą być lamblie, których nie leczyliśmy farmakologicznie.

          No nic, zobaczymy co dalej.
          • iwo.11 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 25.01.07, 09:51
            Balsam działa.
            Z nosa się leje. Boli mnie brzuch a w nocy zaczeli wychodzic OBCY. Jestem w
            szoku bo to dopiero 5 dzień a co będzie później.....
            Zaraz biorę się za kurację rodziny oraz gotownie pościeli i innych.
    • izagrzybowska Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 25.01.07, 10:10
      Kto jest po drugiej kuracji balsamem? Ciekawa jestem czy również w drugiej
      kuracji następuje pogorszenie stanu zdrowia. Ja jestem w trakcie drugiej
      kuracji, po 3-tygodniowej przerwie. Oczywiście w trakcie pierwszej przyszedł
      katar, ale na tym się skończyło. Napiszcie, jakie macie spostrzeżenia z drugiej
      kuracji balsamem.
    • kiw75 balsam poprawił morfologię 25.01.07, 16:04
      Wcześniej pisałam o efektach działania balsamu u starszego dziecka (3,5 roku).
      Młodszy synek (1,5 m-cy) w grudniu miał hemoglobinę i poziom żelaza we krwi
      poniżej normy, sińce pod oczami. W ogóle to leczę go z przerostu candidy.
      Skończyłam pierwszy etap kuracji balsamem. Po trzech tygodniach podawania
      kropelek od mnichów powtórzyłam badanie krwi. Wyniki książkowe!!! Nie podawałam
      żadnych specyfików, by poprawić krew- tylko balsam. Dziecko nie ma też sińców
      pod oczami. Z jedzeniem jest ciut..., ciut lepiej (jak na niego), bo fusyt on
      do jedzenia po mamusi (jego menu to 5 produktów).
      • konkubinka Re: balsam poprawił morfologię 25.01.07, 16:06
        moze cos lepiej zaczął przyswajac?Ja zauwazylam , ze mamy mniej reakcji
        alergicznych po balsamie a to wlasnie sensacje zołądkowe małe i duze prowadzily
        u nas do anemii.
      • luty71 Re: balsam poprawił morfologię 25.01.07, 22:05
        Jesteśmy w trakcie drugiej kuracji balsamem (po 2 tygodniach przerwy) - synuś
        bardzo opsypany ale niestety nie wiem czy to efekt kuracji czy też
        efekt "pomaślany", gdyż nie dogadałyśmy sie z mamą co do masła i mały przez 4
        dni pobytu u babci wsuwał chlebek z masełkiem. Dodam jeszcze, że po pierwszej
        kuracji bardzo poprawił się stan skóry - zwłaszcza jej kolor - zniknęła ogólna
        bladość. Czekam co będzie dalej
    • doris74 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 26.01.07, 06:33
      ja sie dopisze, u nas konczymy drugi tydzien podawania balsamu, a młody ma
      wysypany cały brzuch + okrągła plamka na zgięciu łokcia. Przed balsamem wysypka
      była delikatna i od czasu do czasu, teraz dokładnie cały brzuch. Przy okazji
      wyszły nam jakies bakterie, ale posiewu jeszcze nie zrobiłam, bo nie dosc, ze
      Młody robi kupke co dwa dni, to wczoraj zrobił mi w czasie kapieli sad. Zobaczymy
      co będzie dalej.

      Doris
      • anita_bm Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 26.01.07, 18:21
        Drugi raz się tu włączam. Poprzednio pisałam, że jeśli coś się będzie dziać, dam
        znać. A niestety dzieje się. Nie wiem, na ile ma to związek z balsamem.

        Mała, jak pisałam miała m.in. problemy z brzuchem (bolał Ją) i zaparciami.
        Niestety te zaparcia po odstawieniu balsamu nasiliły się i to na tyle, że nie
        wiem, czy nie skończy się to szpitalem. Nasza pediatra od dawna nas tam wysyła i
        pewnie w końcu trzeba będzie. Małą tak boli dupcia od tych wielkich trzydniówek,
        że zaczęła pewnie ze strachu przed bólem, wstrzymywać kupę. Zaczęła też
        wstrzymywać sikanie. A po 3 dniach nierobienia kupy jest ogromny problem. Dziś
        musiałam aż zwalniać się z pracy, żeby coś z tym wszystkim zrobić, po podobno
        było okropnie. Wielki płacz, histeria, ból, itp. Byłyśmy u lekarza, dostałyśmy
        Rectanal (płyn doodbytniczy, ułatwiający wypróżnianie) i jakoś poszło. Ale aż
        żal było na Nią patrzeć, na to, jak się męczy. Biedna od wczoraj jest umęczona
        (wczoraj tez się męczyła), bladziutka, nie chce jeść. Obawiam się, że coś
        poważniejszego zaczyna się dziać. Chyba, że jest to typowe pogorszenie.
        Nie wiem, co teraz robić. Czy zaczynać za tydzień kolejną serię, czy dac sobie
        na razie spokój. Czy od razu decydowac się na ten szpital i pelna diagnostykę.
        Na pewno przydałaby Jej się. Chociaż ostatnie Jej wyniki (z października) były
        idealne. Boję się, że w szpitalu zaaplikują Jej serię leków, antybiotyków. Obym
        tylko, jak już tak trafię z małą, trafiła na mądrego lekarza.
        • malka21 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 27.01.07, 11:00
          Czy czytałaś na temat choroby Hirschprunga? Tutaj jest link:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=25842068&v=2&s=0
          Trochę się tym interesowałam, gdy mój syn jako 5 miesięczne dziecko robił kupkę
          nawet co 12 dnisad Później się to wyrównało i teraz są regularne bez zaparć
          (przy lambli były aż za regularne)
          Trzymam kciuki, żeby i u Was te problemy udało się zwalczyć.
          • anita_bm Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 27.01.07, 18:04
            Dzięki, właśnie tego szukałam! Kiedyś już trafiłam na ten wątek i nazwę tej
            choroby i teraz nie mogłam sobie przypomnieć, gdzie, co i jak. Dzieki bardzo!

            Cały czas mam nadzieję, że u mojej małej to tylko lamblie, chociaż poprzednio
            przy lambliach były zbyt luźne kupki. Na pewno badania trzeba będzie zrobić.
            Muszę się umówić z polecanym gastoenterologiem i zobaczę, co on na to wszystko
            powie. Boję się jak cholera tego wszystkiego. Aż mi się nie chce myśleć, że to
            może być ta choroba. Nie zdziwiłabym się jednak, bo coś mi się kojarzy, że mała
            miewała problemy z wypróżnianiem nawet, gdy kupy były w porządku. Chyba bez
            szpitala sie nie obędzie.
            • iwo.11 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 27.01.07, 19:38
              Ja też dostalam zatwardzenia podczas brania balsamu, i duzych boli brzucha.
              A do tego dolaczyly tak wielkie upławy, że się ze mnie lało.Do tego dołaczyły
              bóle glowy. Moja pani dr powiedziała, że glowa i brzuch dlatego boli, gdyz
              robale które zdychaja wytwarzają toksyny i bakterie ktore rozchodzą się po
              całym organizmie.
              Aby się szybciej ich pozbyc zalecila wegiel, urosept i rapaholin.
              Rapaholin pomaga watrobie, urosept na ból glowy (nie wiem dlaczego) ale pomaga.
              Dodatkowo zdrowe kultury bakteri w dużych dawka. Ja zamiast rapaholinu stosuje
              kreon.
              Dużo pije jem masę warzyw i owocow oraz kasz. Pod czas trucia robali nie jem
              mięsa.
              Kończę pierwszy tydzień kuracji balsamem i jak to zaczęlam stosowac poczulam
              się znacznie lepiej. Bole prawie całkiem zmalały.
              Niestety ze mnie wyszła masa OBCYCH i muszę cala rodzinę odrobaczyc. na razie
              dam im balsam.
            • malka21 Do anita_bm 27.01.07, 19:56
              Ja również mam nadzieję, że to nic poważnego i uda Wam się szybko z tym uporać.
              Jednak warto być pod opieką specjalisty dla własnego spokoju a badania, jeśli
              będzie potrzeba, dobrze zrobić, tym bardziej że to choroba wyleczalna. Trzymam
              kciuki, żebyście jak najszybciej wyszli na prostąsmile
              • luty71 Re: odstawiłam balsam:( 27.01.07, 23:18
                Po 2 tygodniach drugiej kuracji odstawiłam balsam, bo synek bardzo opsypany -
                co prawda bardziej stawiam na masło, które jadł w czasie pobytu u mojej mamy
                (nie dogadałyśmy się), zmiany, które ma teraz są dla mnie bardzo "skazowate" -
                szorstkie, czerwone liszaje we wszystkich zgięciach - w czasie pierwszej
                kuracji też go opsypało ale inaczej i, jak pisałam, we wszystkich "robalowych"
                miejscach. No ale odstawiłam, bo może to jednak uczulenie na miód w balsamie -
                sama już nie wiem - a po pierwszej kuracji miał taką piękną gładką skórę - co o
                tym sądzicie - masło czy balsam winny?
                • janusia Re: odstawiłam balsam:( 01.03.07, 22:50
                  "Po 2 tygodniach drugiej kuracji odstawiłam balsam, bo synek bardzo opsypany" -
                  to przeczytałam w twoim poście... Powiedz jak jest teraz? Wrociłaś od nowa do
                  drugiej serii? Czy nadal amcie problemy skorne? Pytam bo wlaśnie opisałam mega
                  pogorszenie u nas - też podczas drugiej dawki sad
    • janusia Po pierwszej serii balsamu 05.02.07, 16:07
      To jeszcze moje "obserwacje wlasne"... Jestem po 3tyg. pierwszej serii balsamu
      u dwóch starszych corek 5- i 2,5-latki. Obie dostały 15 kropli 2x dziennie.
      Wczesniej przeleczone farmakologicznie. Lamblie wykryte u 2,5-latki. Po
      doslownie 2 dniach stosowania balsamu stan skóry się wyraźnie pogorszył.
      Wróciły czerwone, szorstkie plamy pod oczami i na nadgarstkach. Bylo tak przez
      kilka dni, potem zaczęlo się poprawiać nieznacznie. Jednak po następnych kliku
      dniach znowu gorzej (zwatpiłam, ale podawałam balsam dalej) i w ostatnim
      tygodniu następowała wyraźna i już tylko poprawa. W tej chwili po plamach
      prawie sladu nie ma - jeszcze trochę szorstka skóra. Dodam też że dziecko się
      uspokoilo (piszę właściwie o tej corce u której wykryto lamblie i która miała
      wyraźne objawy lambliozy bo u starszej - belasm bezobjawowo), nareszcie dobrze
      sypia, skonczyły się histerie podczas zaypiania! Brzmi jak czary ale tak się
      stało. I jeszcze jedno. Skończyły się kupy w majtkach - regres, który
      przypisaywałam mojej ciąży i pojawieniu się nowej siostry. Skończyło się jak
      ręką odjął. Z dnia na dzień. Bo to był koszmar....
      za tydzień, dwa powtórzę dawkę.
      • sigvaris Re: Po pierwszej serii balsamu 07.02.07, 12:31
        Super wiadomości. Jednak coś w tym jest, że jak lek nie zalecza, a leczy -
        występuje pogorszenie. I na chłopski rozum - ono musi być.
        • ania7212 Re: Po pierwszej serii balsamu 07.02.07, 12:41
          To jest cytat z o.Klimuszki, na temat leczenia ziołami-W czasie leczenia
          ziołami, czesto w czwartym lub piatym dniu moze nastapic pogorszenie, a nawet
          ból.Nie trzeba sie tego bac i nie przerywac kuracji, gdyz jest to reakcja
          swiadczaca, iz cos sie w naszym organizmie dzieje, kuracja postepuje
          prawidłowo, a za pare dni ból mine bezpowrotnie.-Badz co badz jest to autorytet
          w dziedzinie ziołolecznictwa, wszystko sie wiec z tymi pogorszeniami zgadza i
          miejmy nadzieje ze potem bedzie juz tylko lepiej.
        • julamimi czy to tez po balsamie? 10.02.07, 20:53
          Napisze po kolei, bo to blisko 2 miesiace.
          Moja trzylatka w listopadzie i grudniu byla przeleczona pyrantelum na owsiki (4
          serie), mąż też, ja nie (ciąża). Tuz przed swietami mala dostala katar,
          zielony sad dostala antybiotyk, leciutka poprawa, nawrot kataru i po paru dniach
          lekkie zapalenie oskrzeli, drugi antybiotyk, wyleczenie. To poczatek stycznia.
          Jakis tydzien spokoju, znow zielony katar, masc do nosa (atecortin) - ok, katar
          podleczony. To bylo juz podczas brania balsamu. Bralismy balsam wszyscy w domu
          od poczatku stycznia, 2xdziennie przez 3 tygodnie. W czasie brania wlasciwie
          nie bylo pogorszen. Moze jakis jednodniowy bol glowy u mnie i meza, moze
          troszke nasilony swiad skory u Julki.
          Balsam odstawiony 10 dni temu, w srode. Od ubieglego piatku u Julki znow
          zielony katar i mokry kaszel, ponoc od kataru (wg pediatry). Gardlo ok, migdaly
          ogromne. Kaszel napadowy, jest w ciagu dnia, ale raczej gorszy w nocy. Zaczynal
          sie zaraz po zasnieciu, ustepowal i pojawial sie kilka razy. W sobote po kaszlu
          dosc silne wymioty, jeden raz. W poniedzialek rowniez silne wymioty, tez jeden
          raz. I od poniedzialku przy kazdym napadzie kaszlu do teraz odruch wymiotny,
          ale juz bez wymiotow. Sroda - pediatra. Prawdopodobnie przerosniety trzeci
          migdal.
          Od tygodnia potworne swedzenie skory, troche zmian na skorze (a tego nie bylo
          juz od ponad roku), podkrazone oczy.
          No wlasnie - czy mogla na balsam (na oczyszczanie organizmu?) zareagowac tym
          powiekszeniem migdalow i infekcja? Za pare dni powinnam zaczac druga serie -
          zaczynac? Migdaly zmniejsza sie czy czeka nas laryngolog i usuwanie trzeciego
          migdala?
          pozdr
          • solcia1 Re: czy to tez po balsamie? 28.02.07, 12:56
            Ja zachęcona Waszymi pozytywnymi reakcjami również zakupiłam balsam. Bierzemy go
            we trójkę: mąż, ja (po 3 razy dziennie po 50 kropli) i syn pięciolatek (3 razy
            po 30 kropli). Młodszy syn ma rok, więc nie odważyłam mu się podać balsamu. Moim
            problemem są ciągłe problemy z odbytem pięciolatka, tj. zaparcia, krwawienia z
            odbytu i kilkukrotne wypadnięcie końcówki odbytu, a także nieprzyjemny zapach z
            buzi, podkrążone oczy. Czy balsam może powodować zwiększone krwawienie z odbytu,
            bo wcześniej było różnie, ale jak stosowaliśmy dietę i actimel - zawsze było
            lepiej, a teraz nic nie pomaga. Jesteśmy już w połowie drugiej trzytygodniowej
            serii i ciągle utrzymują się te krwawienia po wypróżnieniu. Poradźcie...
      • janusia Re: Po pierwszej serii balsamu-pogorszenie????? :( 08.02.07, 11:30
        Kurde. Od poniedziałku przerwa w balsamie i widzę, że wracają plamki na
        rączkach - czerwoniaste, szorstkie sad(((( Pod oczkami - chyba jeszcze nie...
        Co jest? Miałyście tak? czyżby dziadostwo znowu rosło w siłę? Muszę jeszcze raz
        prześledzić ten wątek.... czy w przerwie balsamowej pogorszenie bywało u
        was.... Co radzicie wobec tego - w następnej powtórkowej serii zwiększyć dawkę
        czy dawać tyle samo kropli balsamu? macie jakieś doświadczenia?
        • luty71 Re: Po pierwszej serii balsamu-pogorszenie????? : 11.02.07, 13:09
          malka pisała, że u nich było megapogorszenie właśnie w przerwie - napisz do
          malki albo wrzuć w wyszukiwarkę
    • kiw75 Re: balsam kapucyński - obserwacje własne 28.02.07, 13:37
      Mój 3,5-latek skończył drugą, trzytygodniową kurację balsamem. Podjęłam się
      leczenia balsamem profilaktycznie w celu ewentualnego wytępienia robactwa, bo
      dziecię wiecznie miało niezidentyfikowanego pochodzenia problemy skórne i
      liszaje w różnych częściach ciała.
      Obserwacje:
      - w trakcie obydwu kuracji robił kupy ciapowate z niestrawionym pokarmem
      (wszystko wychodziło w niezmienionej postaci), ale nie było biegunki. Dopiero w
      drugiej serii zauważałam w kupie (na początku) kłaczki śluzu, którego nigdy
      wczesniej nie miał;
      - w 6 dniu serii powtórzeniowej wystąpił mega katar- biały (nie ropny), gęsty
      śluz, bez ciągłego wysięku. Wydzielina była ciągle wykichiwana (z noska się nie
      lało). Ów katar trwał 3 dni;
      - dopiero w trakcie dugiej kuracji wygląd skóry przywrócił nam humor i zachwyt;
      - dziecię przestało brzydko, gardłowo charczeć, odchrząkiwać (pisałam o tym
      wcześniej, bardzo to było niefajne, źle się kojarzyło
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=52070933&a=55553084 ), co
      lekarze określili nawykiem.
      Wczoraj skończyliśmy picie balsamu, ale nadal będziemy obserwować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka