Dodaj do ulubionych

Koreański zamiast dziecka?

15.07.08, 10:05
A do tego gimnastyka artystyczna w wieku 32 lat? Czemu nie. No, przynajmniej
tak rzecze "Klara". Inne panie przywołane w tym artykule:
tiny.pl/2gf3
też wolą koty, swobodę, święty spokój, karierę zawodową, wizyty u kosmetyczki
i różne takie. Wszystkie je łączy jedno: obrzydzenie do dzieci. Bo one
przecież srają, brudzą się, wrzeszczą, płaczą, wymagają uwagi, kosztują oraz w
ogóle są irytujące. Ciekawe tylko, czy one same za młodu były mniej
denerwujące? Inna sprawa, że takimi artykułami GW powolutku, ale za to
systematycznie, podkopuje autorytet rodziny, szczepi w młodych ludziach kult
swobodnego życia, życia bez zobowiązań i zgryzot. Oczywiści, gdzie indziej "z
troską" wydrukuje się artykulik o niżu demograficznym, ale to nawet nie dla
równowagi, ot, żeby umyć rączki. A część młodych łyka tę swoistą modę na puste
jak wyschnięta studnia życie i dumnie obnosi się ze swoją "nowoczesnością".
Wiem wiem, po raz kolejny się narażam różnym takim, ale nie mogłem zdzierżyć,
musiałem o tym napisać. Tak mnie jeszcze zastanawia, kto tymi luzakami zajmie
się na stare lata? Czyli wtedy kiedy będą śmierdzący, bo będą robić pod
siebie, będą gadać bez związku, czasem wrzeszczeć i szlochać bez powodu. Czy
oni myślą, czy nic a nic, czy egoizm w czystej postaci, to symbol tych czasów?
I jeszcze jedno na koniec: ci, którzy _świadomie_ rezygnują z macierzyństwa
czy ojcostwa, nie mają pojęcia o tym, co tak na prawdę tracą. Ale to już temat
na inne opowiadanie...
Obserwuj wątek
    • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:14
      Jeszcze nie wiem o co chodzi, ale starzy będą też dziecinnieć, będą
      nieznośni i marudzący na okrągło, będą sr.. w pampersy. Zgniją w
      domach opieki społecznej, gdzie i tak nie będą mieli odpowiedniej
      opieki.
      Dobrze, że i Ty nie możesz czegoś zdzierżyć.
      • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:19
        A kto będzie w tych domach opieki robił? Skoro nie będzie przyrostu, to...
        Owszem, są takie sprawy, które i mnie złoszczą. Ale, to chyba jeszcze dopuszczalne?
        • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:24
          To jest mile widziane, że czegoś zdzierżyć nie można.
          • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:27
            Aha.
            Czyli jak zwykle.
            Temat nie ważny. Istotne jest to, że ja czegoś nie dzierżę.
            Można i tak.
    • brite Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:14
      Natury nie da się oszukać. Na szczęście wciąż rządzą nami geny, oraz ich
      przemożna chęć do rozprzestrzeniania się na kolejne pokolenia.
      Świadoma rezygnacja z macierzyństwa to ślepy zaułek ewolucji.
      • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:18
        Pracoholicy i karierowicze nie mają czasu na dzieci.
        Bigi, a Ty lubisz niemowlęta?
        • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:20
          Owszem, lubię. I to całkiem całkiem.
      • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:19
        Cieszę się, że chyba się zgadzamy.
        • brite Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:44
          Zgadzamy się, owszem - z tym, że nie mam zamiaru nikogo potępiać za wybór
          własnej drogi życiowej (o ile oczywiście nie jest to droga godząca w innych).
          • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 11:04
            Ok.
            Ale uzasadnienie w rodzaju:
            nie mam, bo dzieci śmierdzą,
            jest w/g Ciebie do przyjęcia, czy nie bardzo?
            • brite Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 11:56
              > nie mam, bo dzieci śmierdzą,

              Taka wypowiedź świadczy o osobie, nie o dziecku, tu nie ma czego komentować.

              A poza tym - dzieci przecież śmierdzą! :) Kupki kocie też! :)
              • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 12:14
                Tylko jakoś rzadko, żeby nie powiedzieć wcale, nie publikuje się rozmów z
                przeciwnikami posiadania kotów. I to chyba nie tylko z racji ewentualnego
                nieznoszenia aromatu kocich odchodów przez ich wrogów;)
                • Gość: no name Re: Koreański zamiast dziecka? IP: *.4web.pl 15.07.08, 15:34
                  Słuchaj, czy coś ci przeszkadza miec 5, 6, 7 a nawet 12 dzieci?

                  Nie.

                  Znajdz se kobietę, która chce być 12 lat w ciązy , są takie i
                  róbcie .

                  Klara z Toba nie chce, bo nie lubi dzieic.

                  Ty nie chcesz z Klara , bo jej nie lubisz.

                  No to po cholerę sie czepiasz - rób sobie te dzieci z kims kto chce,
                  zamiast zajmować się tym, ze ktoś nie chce.

                  Jeszcze nikt przez artykuły GW nie został miłosnikiem kotów zamaist
                  dzieci - to się ma charakterologicznie i tyle.
                  • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 16:05
                    No dobra, ja się czepiłem "Klary", bo ze mnie zły człowiek jest.
                    To sobie ustaliliśmy.
                    Czepiam się głupkowato, na nic innego mnie nie stać i szlus.


                    Ale, w takim razie, czemu Ty... czepiasz się mnie?!
                    Mam rozumieć, że jesteś mnie wart?
                    O to i chodzi, bo nie rozumiem?


                    Aha.
                    Dzieci będę robił lub nie.
                    Bez Twojej aprobaty lub na przekór Tobie.
                    W każdym razie nie będę durno uzasadniał własnych decyzji. Czy Ci się to podoba
                    czy nie.
    • kinokio81 Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:28
      No właśnie - życie z mamą i kotem zamiast z żoną i dziećmi - Twój największy
      idol wybrał taką drogę życiową. Tylko nie wiem, czy świadomie, czy nie ;-)
      • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:39
        No właśnie:
        nie wiesz czy wybrał świadomie, ale zdołałeś go potępić. A może czytałeś gdzieś
        o tym, że mój idol brzydzi się dziećmi? Jeżeli tak, to nie skąp nam tej
        rewelacji, daj stosowny link.
        Z góry wielkie dzięki.
        • atreck Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:48
          Bigi, przesadzasz. W ktorym miejscu potępił Twojego idola?
          Stwierdził tylko fakt że facet wybral takie życie.
          Czy napisanie czegokolwiek o nim to potepienie?
          • kinokio81 Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:59
            Samej bezdzietności jako takiej nie potępiam, ale zauważ, że ten idol nie zna w
            ogóle języków obcych. Nawet polski kaleczy. A pani z artykułu zamiast wychowywać
            dziecka uczy się przynajmniej języka obcego.
            • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 11:08
              No, faktycznie.
              To jest rzeczywiście usprawiedliwienie dla tej pani, na dodatek obciążające
              Kaczyńskiego. Jaja sobie robisz, czy jak?
              A nie wpadłeś na to, że Kaczor nauczył się w życiu wielu innych rzeczy i to
              wcale nie w związku z brakiem posiadania potomstwa?
              Śmieszny przykład...
              • Gość: no name Re: Koreański zamiast dziecka? IP: *.4web.pl 15.07.08, 15:36
                A dlaczego ta pani ma sie usprawiedliwiać, co?

                Chce od ciebie, zebys się usprawiedliwiał, z e jesz mięso, skoro ja
                go nie jem? Nie.

                To zyj i daj zyc innym.
          • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 11:02
            Kontekst jest ważny.
            Wątek jest przecież jednoznaczny, starałem się wykazać, że ludzie, którzy
            _świadomie_ rezygnują z dzieci, popełniają w najlepszym przypadku błąd. Jeżeli
            ktoś wpisuje w to Kaczora, no to chyba nie pozostawia wątpliwości w jakim celu
            to robi, prawda? No chyba, że z niego taki wesołek. Cóż. W takim razie mógłbym
            bez trudu sypnąć tu garścią nazwisk znanych ludzi, którzy także nie mają dzieci.
            Ale nie o to idzie, bo nie znam ich oficjalnych wypowiedzi, w których
            motywowaliby oni taki stan. Widzisz więc niestosowność, czy nie?
            • atreck Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 11:47
              >Jeżeli
              ktoś wpisuje w to Kaczora, no to chyba nie pozostawia wątpliwości w
              jakim celu
              to robi, prawda?

              No w jakim celu? A czym on się różni od pozostałych osób które nie
              mają dzieci? Tym że jest politykiem? Żaden argument. Może on nie
              lubi dziecięcej kupy, może płaczu dziecka nie lubi, może nie ma bo
              nie może mieć, może mu poprostu nie staje (to też ludzka rzecz).
              Powodów może być dużo. Więc to nic złego że akurat Twojego idola sie
              tu przywołuje. Ty oczywiście możesz inne znane osoby tu podać które
              nia mają dzieci. I czy coś złego w tym będzie. Taki ich wybór, tak
              im sie życie potoczyło. I tylko tyle.
        • kinokio81 Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:48
          Przecież nie napisałem, że go potępiam (nawet jeśli potępiam, to nie z tego powodu). To Ty napisałeś, że wychowywanie kotów zamiast dzieci wiąże się z "kultem swobodnego życia", którego propagowanie "podkopuje autorytet rodziny". A jeśli tak rzeczywiście jest, to osoby na wysokich stanowiskach (poseł, premier, prymas Polski) nie powinny mieć rodziny wielodzietne, żeby swoją osobą dać przykład obywatelom - tak jak na przykład taki marszałek Sejmu, albo wicemarszałek, ten z wąsami.
          • kinokio81 Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:56
            kinokio81 napisał:

            > (...) nie powinny mieć rodziny wielodzietne
            ______________________________

            "Powinny mieć rodziny wielodzietne". Tak miało być. Chyba że taka osoba stałaby
            się dla kogoś antyidolem.
          • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 11:12
            Nie ja jestem zdania, że koty są lepsze od dzieci, ja jedynie przytoczyłem
            wypowiedzi ludzi, którzy tak uważają. Drobiazg, ale chyba znaczący, co nie?
            Prymas Polski powiadasz...
            Hm.
            Tego nie skomentuję. I to nie tylko dlatego, że mi się nawet nie chce.
        • atreck Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:51
          Bigi, masz kota na punkcie swojego idola.
          • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:57
            Może to i tak wygląda tyle, że... to nie ja z nim tutaj wyjechałem. To drobiazg,
            ale chyba dość istotny. Nie uważasz?
          • Gość: kudłaty lolo Re: Koreański zamiast dziecka? IP: 89.248.168.* 15.07.08, 10:58
            a wy macie kota na punkcie Biga?
        • Gość: gosc Re: Koreański zamiast dziecka? IP: *.pai.net.pl 15.07.08, 14:18
          > nie wiesz czy wybrał świadomie, ale zdołałeś go potępić

          Gdzie on go potepil?
          • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 14:32
            Kontekst.
            Starczy?
    • madzik744 Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 10:57
      Artykuł zieje nienawiścią do dzieci i ich rodziców. Tylko, że te dzieci będą
      pracować na emerytury karierowiczów, za które opłacą domy opieki. I jak można
      porównywać posiadanie dziecka do posiadania kota?? Po co się wypowiadać na
      tematy, o których nie ma się pojęcia?
      • kinokio81 Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 11:03
        madzik744 napisała:

        > Artykuł zieje nienawiścią do dzieci i ich rodziców. Tylko, że te dzieci będą
        > pracować na emerytury karierowiczów, za które opłacą domy opieki.
        ____________________________________________

        Komunistyczne myślenie - ktoś ma pracować na kogoś. A w gospodarce rynkowej
        każdy sam pracuje na swoją emeryturę. Inna sprawa, że w tej chwili mamy sysem
        emerytalny "hybrydowy" w połowie rynkowy, w połowie "komuna", ale władze są
        jakoś niechętne, żeby to zmienić. Ale to tak trochę off-topic.
        • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 11:14
          Chyba masz blade wyobrażenie o tym, kto jako pierwszy wprowadził taki, a nie
          inny system emerytalny.
          Ale to faktycznie nie ten temat.
          • kinokio81 Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 11:20
            Co za różnica, kto wprowadził?

            Ważne jak jest w tej chwili. A w tej chwili obywatele sami pracują na swoją
            emeryturę, tylko że głównie ci lepiej zarabiający, a więc właśnie ci potępiani
            karierowicze, którzy zamiast rodziny wybrali rozwój zawodowy.
            • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 11:38
              Różnica istotna.
              Bismarck przekręca się w grobie gdy widzi, że na tym padole ktoś jego system
              nazywa komunistycznym.
              A z tym zarabianiem na emeryturę to nie jest taka prosta sprawa. I jak mówię, to
              nie jest akuratne miejsc do dywagacji na ten temat.
              W każdym razie spróbuj tylko sobie wyobrazić, że od jutra stosujemy zupełnie
              inne metody, że ludzie dostaną tylko to, co sami sobie wypracują. Masz matkę i
              ojca, są emerytami? No, to chyba dalej nie muszę Ci specjalnie tłumaczy o co chodzi.
              I jeszcze taki drobiazg:
              a co z tymi bezdzietnymi, rzutkimi pracusiami, którym (odpukać) powinie się w
              stosunkowo młodym jeszcze wieku noga i np. ciężko się pochorują, tym samym
              tracąc możliwość wypracowania sobie emeryturki? Przypadkiem aby w takiej
              sytuacji nie będą tyrali na nich dzieci obcych im ludzi, czyli tych, co
              postanowili jednak mieć potomstwo? Pomyśl tylko, przypadkiem nie będą się głupio
              czuli, kiedy będą brali nie przez siebie zarobioną kaskę?. Tacy niezależni, a tu
              taki klops...
              • Gość: no name Re: Koreański zamiast dziecka? IP: *.4web.pl 15.07.08, 15:40
                A czy ci bezdzietni nie tyraja i nie płaca w swoich podatkach na
                służbe zdrowia, szkolnictwo , ubezpieczania itp tych dzieciatych do
                18 roku zycia???

                Jesli chcesz powiedzieć, ze dziecko zastapi ci dom starców to
                wspołczuję, bo wychodiz mi an to, ze płodxisz sobie
                pielęgniarkę...Gorzej jesli ona majac lat 20 wyjedzie do Australii i
                juz tam zostanie...
                • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 16:00
                  Kolejny(a) co czyta ze zrozumieniem.
                  Szkoda, że tak wybiórczo.
        • madzik744 Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 11:16
          Myślenie może i komunistyczne, ale takie mamy realia. Poza tym, jeśli ktoś nie
          chce mieć dzieci, to niech ich nie ma - jego sprawa - tylko po co dopisywać do
          tego ideologię. Dopóki nie ma się własnego dziecka, nie można stwierdzić, co
          będzie się czuło posiadając je. Ja też nie lubiłam dzieci i ich kupy były
          obrzydliwe, moje dziecko darzę uczuciem, które trudno opisać, bo wcześniej nigdy
          nic takiego nie czułam, a jego kupy wcale nie napawają mnie obrzydzeniem. Jedni
          chcą mieć dzieci inni - nie, tak samo jak jedni hodują pająki, a inni się ich
          boją , a przekonywanie siebie nawzajem jest w tym przypadku bez sensu.
    • evonka bigi, weź ty wyluzuj.. 15.07.08, 11:18
      daj żyć ludziom..
      czy każdy MUSI mieć dziecko??
      według mnie można mieć i dziecko i fajnie żyć. ja bym chciała mieć
      całą gromadę. póki co nie mam ani jednego.
      ale nikomu kto nie chce mieć dzieci nie mówiłabym, że źle robi,
      bo "na starość nie bedzie miał mu kto podać szklanki wody".. nie ma
      reguły, że jak masz dzieci to możesz spać spokojnie i, że to one
      będą się tobą zajmowały.. oczywiscie jak się je ma, to
      prawdopodobieństwo jest większe, ale argument to żaden.
      daj żyć ludziom jak chcą. chcą zyć sami to niech żyją. niech żyją z
      kotem jesli mają z nim porozumienie większe niż z cżłowiekiem. co Ci
      do tego? zajmij się własną rodziną, ciesz, ze ją masz i pielęgnuj.
      co Cie obchodzą czyjeś wybory..? po co sobie tym w ogóle zawracać
      głowe..?
      • big_news Re: bigi, weź ty wyluzuj.. 15.07.08, 11:28
        Widzisz...
        Nie wyskoczyłbym z tym, gdyby ci ludzie mnie do tego nie skłonili. A zrobili to,
        wypowiadając się na ten temat publicznie.
        Jeżeli przyjąć, że nie jest to żadna manipulacja ze strony gazety, że istotnie
        wśród nas funkcjonują osoby z takim podejściem do życia, a przecież tak w
        istocie jest, to chyba mogę się do tego odnieść? Czyż nie temu min. innymi służy
        ten artykuł? Chcesz powiedzieć, że straciłem okazję, aby siedzieć cicho? To
        chyba jakaś pomyłka...
        Nie widzę także, żebyś Ty sama wypowiadała się w tonie tych zdecydowanych na
        brak dzieci w ich życiu. Rozumiem, że sama nigdy byś nie przedłożyła
        przysłowiowego już kota nad dziecko, w czym więc problem? Bo to ja akurat
        wywołałem ten temat na FŁ?
        • evonka ło matko... 15.07.08, 11:33
          chyba jesteś przewrażliwony na swoim punkcie..
          teraz doczytałam posty powyżej i chyba wiem już dlaczego jesteś taki
          przeczulony.. ;)))
          • ibelin26 Re: ło matko... 15.07.08, 11:35
            W czym ci człowieku przeszkadza, że ktoś nie ma dziecka?
          • big_news Re: ło matko... 15.07.08, 11:39
            Clou programu.
            Schodzimy na mnie.
            A bo to jakaś nowina?
            Uśmiałem się, po pachy.
            hehehehe
            • ibelin26 Re: ło matko... 15.07.08, 11:48
              > Uśmiałem się, po pachy.
              > hehehehe

              Ja też.
              Może jednak wyjasnisz dlaczego tak bardzo cie intersuje, ze ktoś nie
              ma dziecka. Osobiście cie to obraża? Przeszkadza ci czymś? Spędza ci
              sen z powiek? Poczujesz sie szczęśliwszy jak bezdzietny sprawi sobie
              gromadkę?
              Bo nie rozumiem twojgo oburzenia.
              • big_news Re: ło matko... 15.07.08, 12:11
                Chyba już wyjaśniłem.
                Tam wyżej.
                Osobiście rybka mi, czy ktoś ma czy też nie ma dzieci. Jednak gdy słyszę lub
                czytam podane dla tego faktu "poważne" powody, tak jak w rzeczonym artykule, to
                coś się we mnie burzy. I zawsze w takich razach zastanawiam się, czy któryś z
                tych wyrzekających na dzieci, choć raz zadumał się nad tym, iż sam, kiedyś tam,
                takim malutkim człowieczkiem był. Że ktoś mu podcierał dupę, wycierał gile,
                sprzątał po nim, podstawiał pod nos kaszkę, starał się dla niego, wykładał
                mnóstwo kasy, niepokoił się o niego, ale przede wszystkim kochał, cieszył się z
                jego istnienia, był zwyczajnie szczęśliwy z racji dania mu życia. No, ale tego
                taki jeden z drugim wiedzieć przecież nie może. Już nie tylko z racji braku
                własnego potomstwa, z niemożności osobistego poznania owego stanu rzeczy, takim
                ludziom zwyczajnie nie starcza wyobraźni i to bardzo szeroko pojętej.
                • przyslowie Re: ło matko... 15.07.08, 12:15
                  Dlaczego nie chcesz mi pomóc?
                  Wychowanie dzieci to nie tylko dawanie kasy!
                  • big_news Re: ło matko... 15.07.08, 12:27
                    Znów jesteś zakręcona?
                    Niby w czym mam i jak Ci pomóc, na czym to "porządkowanie" miałoby polegać?
                    Mam się wdawać w zbędne pyskówki, czy jak?
                    Co do wychowywania dzieci i wydawania na nich kasy, to, jak mi się zdaje, chyba
                    wyłożyłem sprawę w ten sposób, i nie postawiłem na pierwszym, a tym samym na nie
                    jedynym planie, że miałby to być najważniejszy wymóg, że przy okazji posiadania
                    dziecka to akurat jest istota tego faktu.
                    • przyslowie Re: ło matko... 15.07.08, 12:36
                      Nie chodzi wcale o zbędne pyskówki.
                      • big_news Re: ło matko... 15.07.08, 14:01
                        A o co chodzi?
                        Że Cię ktoś tam ściga i irytuje?
                        Hm.
                        Widzisz..., ja tak mam na co dzień. I żyję.
                        Ty też dasz radę. Zresztą wielokrotnie dałaś się poznać od tej właśnie mocnej
                        strony swojej natury.
                • ibelin26 Re: ło matko... 15.07.08, 12:33
                  > takim ludziom zwyczajnie nie starcza wyobraźni i to bardzo szeroko
                  pojętej.

                  Włśnie TACY ludzie mają dużo wyobraźni. Jesli ktoś nie czuje, że
                  będzie dobrym rodzicem to chyba słuszne, że nie posiada dziecka.
                  Niezaleznie od powodów, powaznych czy nie.

                  Uważasz, że pijany tatuś który zakatował swoje dziecko dumał

                  > nad tym, iż sam, kiedyś tam,
                  > takim malutkim człowieczkiem był. Że ktoś mu podcierał dupę,
                  wycierał gile,
                  > sprzątał po nim, podstawiał pod nos kaszkę, starał się dla niego,
                  wykładał
                  > mnóstwo kasy, niepokoił się o niego, ale przede wszystkim kochał,
                  cieszył się z
                  > jego istnienia, był zwyczajnie szczęśliwy z racji dania mu życia.


                  Nie oburza cię, że dzieci mają ludzi, którzy ich nie powinni mieć?
                  Ba, którzy nie powini mieć nawet kaktusa.

                  Jesli coś mnie oburza to właśnie to. Bo tu się dzieje realne
                  nieszczęscie, jest prawdziwa krzywda - krzywda dziecka niechcianego,
                  niekochanego, bitego.

                  W przypadki bezdzietnego nie cierpi nikt, najwyżej sam zaintersowany
                  ale to już jego problem.
                  • big_news Re: ło matko... 15.07.08, 13:56
                    Ta, jasne.
                    Normalka, rzekłbym.
                    Dobrze jest przy takich okazjach wspomnieć o tatusiach-alkoholikach,
                    opiekunach-zboczeńcach, matkach-tyrankach. Zwracam Twoją uwagę na to, że na całe
                    szczęście patologia nie jest normą. Takie zachowania to odstępstwo od reguły,
                    tak postępują przestępcy. Nie jest też standardem przemaszerowanie przez życie
                    bezpotomnie. I to również na szczęście, i to też nie jest... normalne, o ile
                    wynika z wyboru rozumianego w taki sposób jak o tym mowa w wiadomym tekście.
                    Żeby nie było:
                    tak, oburzają, bulwersują mnie ludzie katujący dzieci. Kroiłbym takich i solił.
                    Tylko, że to tutaj nie ma nic do rzeczy.
                    • ibelin26 Re: ło matko... 15.07.08, 14:23
                      Może i patologia nie jest norma, ale trudno uznac ja za nic nie
                      znaczący margines.

                      wiadomosci.onet.pl/1788982,11,item.html
                      wiadomosci.onet.pl/1789060,11,item.html
                      Bezdzietność nie jest standartem, ale nie jest przestepstwem.
                      • big_news Re: ło matko... 15.07.08, 15:29
                        Wiesz co?
                        Wiele wskazuje na to, że te potwory, które maltretują dzieci, mają (czyżby
                        paradoksalnie?) mnóstwo wspólnego z tymi wszystkimi "Klarami" z artykułu. Ich
                        też pewnie drażnią dziecięce gile, nie mogą znieść smrodu kup, do pasji
                        doprowadzają piski malucha, nie potrafią przejść do porządku dziennego nad
                        potrzebami i emocjami malutkiego człowieka.
                        Kumasz bazę?
                        • Gość: no name Re: ło matko... IP: *.4web.pl 15.07.08, 15:44
                          Róznica jest gigantyczna. Klara nie lubi dzieci , wiec ich nie ma i
                          nie chce mieć.

                          Ci nie lubią, ale mieli lub mają - i to jest karygodne.

                          Jak mam lęk wysokosci to nei pcham sie w Himalaje , nie nadaje sie
                          na matkę, to nei robię dziecka. Proste.
                          • big_news Re: ło matko... 15.07.08, 16:06
                            A jak "wpadniesz", to co zrobisz?
                            Udasz, że Himalai nie ma?
                            Za długo to Ci się to udawanie nie powiedzie...
            • przyslowie Re: ło matko... 15.07.08, 11:50
              Bigi, potrzebna mi jest Twoja pomoc do zaprowadzenia porządku na tym
              forum! Ratunku! Help!
              • atreck Re: ło matko... 15.07.08, 12:00
                A gdzie tu bałagan?
                • przyslowie Re: ło matko... 15.07.08, 12:04
                  Na forum.
                  • atreck Re: ło matko... 15.07.08, 12:17
                    Wiem że na forum. Podaj konkretnie w którym miejscu.
                    • przyslowie Re: ło matko... 15.07.08, 12:31
                      Dziękuję Ci za szczere chęci, ale Ty nie możesz mi pomóć nie w tym
                      wątku.
            • evonka sam schodzisz na siebie 15.07.08, 12:32
              nie masz dystansu do żadnej ze spraw jakie pouszasz, wszystko
              przekładasz przez pryzmat własnej opinii, własnych doświadczeń i
              własnych poglądów. nie zastanawiasz się DLACZEGO ludzie myślą
              inaczej niż ty sam, nawet nie próbujesz się tego dowiedzieć, tylko
              oceniasz, stawiając się w pozycji tego mądrzejszego..
              w tym konkretnym przypadku, czytałam ten artykuł, uważam, że ludzie,
              kobiety i mężczyźni, mają prawo wybrać styl życia jaki im odpowiada.
              jeśli chcą kota jako partnera życiowego, to ich sprawa. jaki to ma
              wpływ na moje życie?? zaden.. odkładam kasę na swoją emeryturę na
              funduszach inwestycyjnych i mam własne ubezpieczenie. mam nadzieję
              mieć szczęśliwą rodzinę, taką jak mam teraz, która się lubi po
              prostu nawzajem i wspiera. jak ktoś nie umie tak żyć, to trudno. nic
              mi do tego, że go obrzydzenie bierze na widok niemowlęcia.. trudno,
              żeby w imię "wyższych celów" się zmuszał do bycia rodzicem. bo to
              może być gorsze niż pozostanie "bezpotomnym".. i już.
              • big_news Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 13:47
                Powtarzam:
                ci ludzie sami się na ocenę wystawili, sami o nią prosili właściwie. Nikt by ich
                decyzji nie komentował, gdyby nie rzucili tego w publikę.
                Nie jest powiedziane, że jestem od nich mądrzejszy, za to jest prawdopodobne, że
                moje dzieci będą robiły na ich emerytury.
                No i niech sobie żyją tak jak chcą, tylko niech dla podkreślenia swoich wyborów
                nie posługują argumentami rodem z przedszkola.
                Dzieci ich brzydzą, dzieci śmierdzą, są nieestetyczne, toż to zwyczajna
                dziecinada. Oni na starość również mogą być "brzydcy". Czy wtedy należałoby ich
                wyeliminować z tego świata, żeby innym "estetom" nie zakłócali dobrego
                samopoczucia i perspektywy? To może od razu dorzucić tutaj eutanazję? Rozumiem,
                że ci specyficzni państwo podpiszą się pod nią obiema rękami...
                • Gość: profes79 Re: sam schodzisz na siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 13:55
                  Widzisz bigi - tylko ta decyzja jest w jakis sposob przemyslana i swiadoma - w
                  przeciwienstwie do bardzo wielu decyzji "dal Bog dzieci, da i na dzieci". Wiedza
                  ze byliby zlymi rodzicami, lub czuja ze nie byli by dobrymi? W porzadku. NIkomu
                  krzywdy tym nie robia.
                  • big_news Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 13:59
                    Jak tak bardzo chcesz, to możemy tu wałkować problemy z cyklu: patologia w rodzinie.
                    Tyle, że tu nie o tym mowa akurat.
                    I wiesz co? Świat tak jest urządzony od jego zarania, że ludzie aby istnieć,
                    muszą mieć... potomstwo. Może to i dla niektórych głupie, ale bez tego się nie
                    da. Gdyby nie ta reguła, wyobraź sobie, nie byłoby tej dyskusji w ogóle...
                    • przyslowie Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 14:07
                      Bigowi chodzi o potrzebę zachowania gatunku ludzkiego... Ale w
                      naszym kraju o to będzie coraz trudniej.
                      • big_news Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 14:31
                        Więcej drukowanych rozmów z takimi gośćmi, więcej tego typu programów w tv, a
                        szybciutko nas będzie ubywało. Przyjdzie czas na refleksję, oby nie za późno.
                        • Gość: profes79 Re: sam schodzisz na siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 14:55
                          Tak! Wprowadzic obowiazkowy model katolicki gdzie 2+2 to bedzie absolutne
                          minimum inaczej narodowi polskiemu grozi zaglada!!!

                          Zaglaaadaaa, zbliza sie zaglaaadaaa!

                          A oni po prostu powiedzieli ze nie chca miec dzieci - co jak widac u nas w kraju
                          za zbrodnie bez mala uchodzi.
                          A przytaczana ( i slusznie) infantylnosc niektorych wypowiedzi oznacza tylko ze
                          ich decyzja byla jak najbardziej sluszna - niektorzy ludzie do opiekowania sie
                          potomstwem nie dorosna nigdy.
                          • big_news Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 15:38
                            Aha.
                            2+2 to jest model katolicki.
                            Hm.
                            W takim razie jaki jest model muzułmański?
                            A jaki buddyjski?
                            A jaki jest model w judaizmie?
                            A jak wygląda model francuski, jak ruski, jak niemiecki?
                            Możesz rozwiązać te zagadki?
                            No i ten końcowy wniosek!
                            Miodzio.
                            A niby z czego on wypłynął? Bo ci ludzie głupio gadają? Masz pewność, że wszyscy
                            oni, bez wyjątków, gdy im się niechcący trafi dziecko, nie dojrzeją nagle, nie
                            dorosną, nie zmądrzeją wreszcie?! Dasz za to cokolwiek?
                    • przyslowie Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 14:13
                      Taki złotousty Ziobro powinien dawno dać ziobro potomstwu swemu, ale
                      nie, będzie on z tym długo zwlekał, bo dziecko mogłoby mu w karierze
                      przeszkodzić.
                      • big_news Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 14:36
                        Może wciąż szuka tej jednej jedynej?
                        Miał mieć dzieci z pierwszą co mu do łóżka wskoczy?
                        A co, jeżeli urodzi mu syna ta, której teczka Cię tak zajęła?
                        Wtedy już będzie wporzo?
                        • przyslowie Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 14:44
                          Jeśli się poślubią i spłodzą potomstwo będą bardziej wporzo niż są.
                          Do ilu lat mają czekać? Co stoi na przeszkodzie? Przecież i tak są
                          razem? Ich potrafisz zawsze usprawiedliwić.
                          • big_news Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 15:02
                            Nikogo nieusprawiedliwiam.
                            Ledwie odpowiadam na Twoje pytania, to Ty ich tutaj "wpuściłaś".
                            Póki nie usłyszę od nich, że nie decydują się na dzieci, bo te śmierdzą itp.,
                            mają u mnie carte blanche w tej sprawie. Zresztą wszyscy inni podobnie.
                            • przyslowie Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 15:06
                              Ależ ich usprawiedliwiasz, bo z jakich przyczyn wzlekają? Wyłącznie
                              z egoistycznych.
                              • big_news Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 15:22
                                Mogę na Ciebie mówić Katarynka?
                                Bo jak się nakręcisz, to już nie ma zmiłuj...
                                • przyslowie Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 18:17
                                  Bigi, tylko nie mów na mnie Katarynka, bo to kojarzy mi się z nudnym
                                  salonem24. A to Ty mnie tu nakręcasz w tym wątku.
                                  Prezes Kaczyński też jest bezdzietny z wyboru, bo wyżej od dzieci
                                  ceni sobie koty.
                                  Tylko prezydent Lech Kaczyński jest w porządku, założył rodzinę,
                                  dochował się potomstwa (chyba wnuka). Tu ma duży plus. Bardzo sobie
                                  cenię i szanuję panią prezydentową, bo nie musi być urodziwa.
                                  Zachowuje się z godnością i naturalnie.
                                  • big_news Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 19:10
                                    Pan Prezydent ma już dwoje wnucząt, o ile się nie mylę.
                                    Pani Prezydentowej zbyt wiele nie znam, więc nie będę o Niej deliberował.
                                    Pan Jarosław rzeczywiście nie ma potomstwa. Jednak nic mi nie wiadomo z jakich
                                    powodów, zatem bez sensu byłoby komentowanie tego faktu.
                                    Katarynką nie będziesz, gdy się nie będziesz powtarzać.
                                    • vladip Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 21:20
                                      a tak sobie wtrącę złośliwie, że podobno Jarosław dlatego nie ma dzieci bo brat
                                      mu poderwał najładniejsza dziewczynę z miasta...
                                      no ale to tylko plotki
                                      a co do dzieci i poglądów na ich posiadanie lub nie to cóż, jeden woli ogórki a
                                      drugi ogrodnika córki, jeden woli mieć dzieci a drugi kota. oba poglądy są do
                                      zaakceptowania zwłaszcza w kontekście np teorii dawkinsa,
                                      swoją drogą jakiś czas temu był w wyborczej artykuł o konsekrowanych dziewicach,
                                      które również nie będą miały dzieci z powodów głoszonych poglądów. Bigi czy je
                                      też stawiasz w tym samym rzędzie co osoby w tym artykule i potępiasz ich
                                      motywację?
                                      co do mnie to ja zawsze powtarzałem że wszystkie bachory są okropne i w ogóle
                                      dzieci to kupa szczęścia z przewagą kupy ale za to moje dzieci będą
                                      najpiękniejsze i najmądrzejsze na świecie... i sprawdziło się w 100%
                                      • big_news Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 21:35
                                        Krótko:
                                        obojętnie kto będzie mówił, że na dzieci nie zdecyduje się ze względu na to, że
                                        one śmierdzą etc. etc. etc. będę twierdził, iż jest to osoba płytka i bardzo
                                        głupia. Może tylko do czasu, ale jednak. Cóż, sam się o tym przekonałeś i chwała
                                        Ci za to, że potrafisz to przyznać.
                                        • vladip doprecyzujmy 15.07.08, 21:46
                                          czyli wg Ciebie istnieją dobre i złe powody do nieposiadania dzieci
                                          i tak przykładowo:
                                          nie posiadam dzieci bo śmierdzą, jest powodem złym
                                          a
                                          nie posiadam dzieci, bo przekazując im spadek spowoduję, że instytucja w której
                                          pracuję zbiednieje, jest powodem dobrym?
                                          • big_news Re: doprecyzujmy 15.07.08, 21:53
                                            Możemy wszystko (dosłownie) sprowadzić ab absurdum. Świetnie wiesz (o ile
                                            potrudziłeś się troszkę i choć pobieżnie przeleciałeś wątek), że idzie mi tylko
                                            o wielce infantylne podejście do życia, do tak motywowanego wykluczenia
                                            posiadania dzieci, o jakim mówią bohaterowie artykułu. Przecież nie jestem z
                                            Księżyca, świetnie rozumiem, że w życiu różnie się układa, powodów, dla których
                                            ludzie nie mają potomstwa istnieje 50 tysięcy albo i więcej. Precyzuję zatem:
                                            nie jestem nienawistnym oszołomem, który pod rygorem surowych kar nakazałby
                                            obowiązkowe posiadanie dzieci wszystkim bez wyjątku. Ok?
                                            • vladip Re: doprecyzujmy 15.07.08, 22:10
                                              wiem, że nie jesteś nienawistym oszołomem, ale Twoja wizja świata przedstawiana
                                              na forum bardzo często opiera się na schemacie czarne-białe, ja po prostu lubię
                                              odcienie szarości
                                              Ty zresztą również to wiesz ,że osoby zaprezentowane w cytowanym artykule to
                                              margines i prawdopodobnie w Polsce jest ich znacznie mniej niż osób wyznających
                                              (nie mówiąc już o mniej lub bardziej świadomie akceptujących) przykład nr 2
                                              odnosząc się jeszcze do artykułu, to paradoksalnie uważam, że osoby te były by
                                              dobrymi rodzicami, właśnie ze względu na to, że są świadome wiążących się z tym
                                              obowiązków.
                                              • big_news Re: doprecyzujmy 15.07.08, 23:03
                                                Przyznam szczerze, że mnie nie oburzyła nawet tak bardzo postawa tych ludzi, jak
                                                samo zamieszczenie na łamach artykułu o nich traktującym. Różnych sfiksowanych
                                                chodzi bowiem po tym świecie od groma. Są naszymi sąsiadami, produkują się także
                                                tutaj, również nasze rodziny nie są od takich wolne. Wiadomo. Jednak swego
                                                rodzaju promocja tychże, na dodatek w gazecie mającej pretensje do uznawania jej
                                                za opiniotwórczą, jest z mojego punktu widzenia niedopuszczalna. Takie poglądy,
                                                na dodatek w takim natężeniu, nie mogą nikomu przynieść nic dobrego. Świetnie
                                                wiesz, że dzieciaki łacno chłoną odmienne od ogólnie przyjętych zachowania.
                                                Niemal wszystko, co jawi im się w kontrze do pewnych tradycji, a w tym mieści
                                                się przecież ich zdaniem skostniała instytucja małżeństwa, a zatem i posiadanie
                                                dzieci, jest postrzegane jako atrakcyjne i nowoczesne. Znajdą się naśladowcy
                                                "Klary", będzie ich po takich tekstach tylko więcej. Na dowód tego wystarczy
                                                prześledzić ten wątek. Niemało tu obrońców takiego stylu życia. Dlatego min.
                                                nazywam rzeczy po imieniu. Nie rozmywam niczego, nie idę w szarości. Bo nie
                                                zgadzam się wewnętrznie na takie "porządki", one nic dobrego z sobą nie niosą.
                                                Ot, i wszystko.
                                                • przyslowie Re: doprecyzujmy 15.07.08, 23:22
                                                  Bigi, chcę Cię uspokoić.Możesz spać spokojnie. "Klara" nie znajdzie
                                                  naśladowców. Jej postawa należy do mniejszości. Albowiem w
                                                  większości przypadków kwestie te reguluje biologia, hormony. Z
                                                  reguły w kobietach budzi się instynkt macierzyński. Znam
                                                  dziewczyny, które nie chciały mieć dzieci, a zostały w końcu matkami
                                                  i wcale na to nie narzekają. Czasem dziewczyny nie chcą mieć dzieci
                                                  tylko ze strachu, który ma wielkie oczy. Na wszystko potem
                                                  przychodzi w końcu czas.
                                                  • big_news Re: doprecyzujmy 15.07.08, 23:28
                                                    Obyś miała rację.
                                                    Tyle, że świeżo zafascynowana językiem koreańskim i gimnastyką artystyczną
                                                    TRZYDZIESTODWULATKA, raczej z każdym rokiem oddala się od macierzyństwa, a nie
                                                    do niego przybliża. I ja dlatego nie byłbym taki spokojny o to, że naśladowców
                                                    takiego stylu życia i bycia nie przybędzie.
                                                  • przyslowie Re: doprecyzujmy 15.07.08, 23:37
                                                    Ta dziewczyna jest bardzo nieszczęśliwa. Wydaje mi się, że odczuwa
                                                    to, że jak na posiadanie i rodzenie dziecka, to zaczyna wbijać się w
                                                    lata (poród naturalny bywa trudniejszy), a brak możliwości
                                                    zaspokojenia instynktu macierzyńskiego oraz wzrastający strach przed
                                                    ciążą i porodem próbuje usprawiedliwić różnymi wymówkami i zagłuszyć
                                                    tłumione pragnienie macierzyństwa nauką jęz. koreańskiego,
                                                    gimnastyką artyst. i innymi dla niej niby ważnymi duperelami. Szuka
                                                    czegoś zastępczego jak nauka jęż. koreańskiego lub może pisma
                                                    chińskiego, bo to jest zajęcie czasochłonne.
                                                  • big_news Re: doprecyzujmy 15.07.08, 23:44
                                                    Czyli?
                                                    Chłopa jej trza!
                                                    hehehhe
                                                  • przyslowie Re: doprecyzujmy 15.07.08, 23:48
                                                    Chłopa może też będzie mieć, jak się trafi okazja, ale nie po bożemu.
                                                  • big_news Re: doprecyzujmy 15.07.08, 23:52
                                                    Niech ma jak chce, a niech jej tam Pan Bóg... w dzieciach wynagrodzi;)
                                                  • przyslowie Re: doprecyzujmy 15.07.08, 23:52
                                                    Bigi, Ty pewnie masz ślub kościelny?
                                                  • big_news Re: doprecyzujmy 16.07.08, 00:01
                                                    A w czym może Ci pomóc odpowiedź na to pytanie?
                                                    (wiem, że nie odpowiada się pytaniem na pytanie, ale to dotyka spraw prywatnych,
                                                    niemal intymnych, dlatego chcę się dowiedzieć po co Ci to)
                                                  • przyslowie Re: doprecyzujmy 16.07.08, 00:05
                                                    Bigi, bo gdybyś brał ślub kościelny, to wiedziałbyś lepiej, co to
                                                    znaczy mieć chłopa po bożemu. Tak podejrzewam. Bo jeśli nie
                                                    wytłumaczono by Ci tego na szkoleniu przedmałżeńskim, to
                                                    dowiedziałbyś się na spowiedzi przedmałżeńskiej. Chyba, że wiesz o
                                                    tym i bez tego.
                                                  • big_news Re: doprecyzujmy 16.07.08, 00:09
                                                    Wiesz, żeby się napić piwa, to nie potrzeba wcale kupować całego browaru.
                                                    Tylko nie weź tego dosłownie, tym powiedzeniem nie udzielam odpowiedzi na Twoje
                                                    pytanie.
                                                    Uchylam się od niego;)
                                                  • przyslowie Re: doprecyzujmy 16.07.08, 00:14
                                                    Bigi,to nic wstydliwego. Wystarczy znać stanowisko kościoła w tej
                                                    kwestii i sprawa jest prosta.
                                                    Ale i bez tego życzę Ci spokojnych snów o Matkach-Polkach.
                                                  • big_news Re: doprecyzujmy 16.07.08, 00:21
                                                    Nie muszę o nich śnić.
                                                    Mam pod bokiem:)
                                                  • przyslowie Re: doprecyzujmy 16.07.08, 00:23
                                                    Ile ich masz? Cały harem?
                                                  • big_news Re: doprecyzujmy 16.07.08, 00:24
                                                    Nie.
                                                    Jedną.
                                                    W zupełności mi wystarczy.
                                                • vladip Re: doprecyzujmy 15.07.08, 23:55
                                                  niedostrzeganie problemów i niepisanie o nich nie prowadzi do tego że one nie
                                                  istnieją.
                                                  a Tobie brak wiary w młodych ludzi, mam wrażenie że postrzegasz ich w większości
                                                  jako bandę lemingów spijających każde słowo z ust (albo każdą kroplę atramentu z
                                                  piór) redaktorów gazety wyborczej, przeceniasz też, moim zdaniem jej znaczenie
                                                  opiniotwórcze no i nie doceniasz chyba różnorodności poruszanych tematów.

                                                  podsumowując młodych ludzi i ogólne obyczaje to podobno w starożytnym mieście
                                                  Ur znaleziono tabliczkę głoszącą, iż jeszcze nigdy obyczaje tak nisko nie upadły
                                                  i młodzież nie była tak źle wychowywana.

                                                  a świat, mimo naszych chęci do jego uporządkowania jest szary i właśnie dlatego
                                                  stwarza tyle pretekstów do dyskusji. bo zawsze jest moja racja i twoja racja ale
                                                  mojsza jest lepsza niż twojsza*

                                                  *coś mam dziś tendencję to wtykania dziwnych cytatów ..;P
                                                  • big_news Re: doprecyzujmy 15.07.08, 23:59
                                                    Jak zwykle... pozostajemy przy swoich zdaniach;)
                                                    Ważne, że różnimy się kulturalnie.
                                                    Co w tych czasach (hm hm) nie jest znowuż specjalnie popularne:)
                                                  • przyslowie Re: doprecyzujmy 16.07.08, 00:01
                                                    Hm hm, racja.
                                                  • vladip Re: doprecyzujmy 16.07.08, 00:31
                                                    straszne ,jeszcze przeczyta to jakiś młody człowiek pomyśli że to wbrew
                                                    obowiązjącym zwyczajom i weźmie z nasz przykład...
                                                    tymczasem dobrej nocy życzę
                                                  • przyslowie Re: doprecyzujmy 16.07.08, 00:34
                                                    No to może poświećmy jakimś dobrym przykładem?
                                                    Czy tu naprawdę tak straszno się porobiło?
                                                  • big_news Re: doprecyzujmy 16.07.08, 00:40
                                                    No.
                                                    I straszno... i śmieszno. Ale tylko gdzieniegdzie.
                                                    Zwijam się.
                                                    Śpij spokojnie.
                                                  • big_news Re: doprecyzujmy 16.07.08, 00:38
                                                    Też drżę na samą myśl o tym;)
                                                    Miłych snów.
                • ibelin26 Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 14:05
                  > No i niech sobie żyją tak jak chcą, tylko niech dla podkreślenia
                  swoich wyborów
                  > nie posługują argumentami rodem z przedszkola.

                  Możesz podać jakiś sensowny powód, dlaczego swój wybór mają
                  uzasadniać koniecznie "powaznym" argumentem?
                  Nie maja dzieci to nie mają, nieważne czy dlatego "że dzieci srają"
                  czy "nie czuja powołania do rodzicielstwa". Wsio rawno.


                  Oni na starość również mogą być "brzydcy". Czy wtedy należałoby ich
                  > wyeliminować z tego świata, żeby innym "estetom" nie zakłócali
                  dobrego
                  > samopoczucia i perspektywy? To może od razu dorzucić tutaj
                  eutanazję?

                  Jakoś nie zauwazyłam abu bezdzietni żądali natychmiastowej
                  ekserminacji wszystkich dzieci.

                  > Dzieci ich brzydzą, dzieci śmierdzą, są nieestetyczne, toż to
                  zwyczajna
                  > dziecinada.

                  Możesz wyjasnić dlaczego to dziecinada?


                  Nie widzę również związku pomiędzy decyzja o nie posiadania dzieci z
                  popieraniem eutanazji.
                  • big_news Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 14:25
                    Jak się w życiu podejmuje poważny wybór, to warto byłoby podeprzeć równie
                    poważnym argumentem.
                    Jak się jest wyczulonym na "brzydkie" aspekty, to one rażą w równym stopniu w
                    odniesieniu do dzieci, jak i do starców. Konkluzja:
                    brzydzą mnie srające w pieluchy dzieci = czuję wstręt do walących w majty
                    starców. Co prawda wpływu na rozwijanie się innych rodzin tacy pożal się Boże
                    esteci nie mają, ale kto wie, czy nie chcieliby "pomóc" w odejściu z tego świat
                    własnym, ale już nie ładnym rodzicom. Często można zaobserwować taką korelację:
                    "nowoczesny" człowiek-zwolennik aborcji-stronnik eutanazji. To po wielokroć
                    idzie w parze i nic na to nie poradzisz.
                    O dziecinadzie wspomniałem z racji takich jak na początku. Ich argumenty są z
                    tego właśnie cyklu, czyli de facto to dupa, a nie operand.
                    • ibelin26 Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 14:42
                      > Jak się w życiu podejmuje poważny wybór, to warto byłoby podeprzeć
                      równie
                      > poważnym argumentem.

                      Żeby tak wszyskie decyzje o posiadaniu dzieci były popierane
                      powaznymi argumentami. Żeby wogóle to były świadome decyzje!

                      > Jak się jest wyczulonym na "brzydkie" aspekty, to one rażą w
                      równym stopniu w
                      > odniesieniu do dzieci, jak i do starców.

                      Nie koniecznie i nie zawsze. Nie jest to reguła. Komuś może nie
                      przeszkadzać, że mu pies zasra i zarzyga mieszkanie, a jednoczesnie
                      nie byc w stanie przewinąc niemowalka.

                      Co prawda wpływu na rozwijanie się innych rodzin tacy pożal się Boże
                      > esteci nie mają, ale kto wie, czy nie chcieliby "pomóc" w odejściu
                      z tego świat
                      > własnym, ale już nie ładnym rodzicom.

                      To jedynie twój domysł, czy jakiś raalnie istniejacy związek?

                      > O dziecinadzie wspomniałem z racji takich jak na początku. Ich
                      argumenty są z
                      > tego właśnie cyklu, czyli de facto to dupa, a nie operand.

                      Dziecinadą jest argument "Bóg dał dziecko, da i na dziecko"
                      • big_news Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 14:56
                        Widzę, że masz równie "mocne" argumenty co i ci wszyscy nie chcący mieć dzieci z
                        "bardzo ważkich" przyczyn.
                        Ten rzygający i srający pies jest bardzo akuratny w tym miejscu. Chyba nie mamy
                        o czym gadać. Jesteśmy na Antypodach.
                        • ibelin26 Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 17:37
                          Dlaczego sądzisz, że trzeba mieć jakiekolwiek argumenty aby nie mieć
                          dzieci (poza "nie chcę") i w dodatku się tłumaczyc z faktu
                          nieposiadania potomstwa. Tak jakby to było przestępstwo.

                          I fakt, nie mamy o czym gadać. Nie przyjmujesz do wiadmości, ze sa
                          ludzie myślący niż ty.
                          • big_news Re: sam schodzisz na siebie 15.07.08, 17:52
                            Znów Ci się coś pomerdało.
                            Nie oczekuję, że każdy kto nie posiada dzieci, będzie się z tego tłumaczył. Nie
                            ma - jego sprawa.
                            Natomiast, jeżeli już ktoś chce o tym mówić, uzasadniać tę decyzję, to powinien
                            podać p o w a ż n e argumenty. Taki, z cyklu - dzieci mi śmierdzą, na pewno
                            istotny nie jest. Jest wręcz kompromitujący.
                            Przyjmuję fakt, że są inaczej postrzegający świat, co nie oznacza, iż muszę
                            respektować również beznadziejnie głupie dowody.
                            • ibelin26 Re: sam schodzisz na siebie 16.07.08, 06:57
                              I ty sobie rościsz prawo do oceniania czy powód jest powazny czy nie?
                              • big_news Re: sam schodzisz na siebie 16.07.08, 10:14
                                No.
                                Bo niby czemu nie?
    • sradowazy_szczydoniecki Zadam ci dwa pytania 15.07.08, 14:13

      Czemu nie przypie..łeś się do księży oraz czyje dzieci będą fundować ich
      emeryturki, mierny prowokatorze?
      • atreck Re: Zadam trzecie pytanie 15.07.08, 14:23
        Kto idolowi Biga, bedzie fundował emeryturkę.
        • big_news Re: Zadam trzecie pytanie 15.07.08, 14:29
          Domyślam się (patrz, jaki ja domyślny jestem!) do kogo pijesz. Otóż, mojemu
          idolowi emeryturkę będziesz fundował min. Ty. Zresztą podobnie jak i tym co
          głupio gadają. Ja też. Taki już nasz los.
          • atreck Re: Zadam trzecie pytanie 15.07.08, 14:31
            Ale on pod tym względem jest cacy, a tamci be?
            • big_news Re: Zadam trzecie pytanie 15.07.08, 14:34
              On nie wygaduje takich głupot jak tamci.
              Poza tym, skąd wiadomo, że nie chciał dzieci?
              Bo, że tamci nie chcą, po ich wypowiedziach rozumie się samo przez się.
              • atreck Re: Zadam trzecie pytanie 15.07.08, 14:44
                A może tamci mieli odwagę się przyznać dlaczego nie chcą.
                Taa, wszyscy gadają głupoty oprócz idola. Bigi, mozna mieć inne
                zdanie niz Ty i idol?
                • big_news Re: Zadam trzecie pytanie 15.07.08, 14:51
                  Hm.
                  Odwagę mięli, mówisz?
                  Dla Ciebie może to być śmiałość, dla mnie to tylko obnażenie się.
                  No i nie łącz mnie aż tak bardzo z idolem. Sporo mnie z nim różni. Choćby fakt
                  posiadania przeze mnie dzieci. Poza tym wciąż nie wiemy czemu on ich nie ma. Już
                  pisałem: jak będziesz znał tego przyczyny, daj znać.
              • sradowazy_szczydoniecki Re: Zadam trzecie pytanie 15.07.08, 14:59
                big_news napisał:

                > Poza tym, skąd wiadomo, że nie chciał dzieci?

                Skoro nigdy nie miał żony to chyba nie chciał, prawda? No bo przecież
                jakichkolwiek bzyknięć przedmałżeńskich, o nieślubnym dziecku nie wspominając,
                ten zagorzały katolik nigdy by się nie dopuścił. Czyżby Numenariusz?
                • big_news Re: Zadam trzecie pytanie 15.07.08, 15:08
                  A jeżeli to ta jedyna go nie chciała? Albo np. przedwcześnie odeszła z tego
                  świata? Umiesz sobie wyobrazić taką sytuację? W każdym razie nie słyszałem, bo
                  coś głupiego na temat posiadania dzieci gadał. Kto wie, czy nie jest to jego
                  największa życiowa tragedia? Chyba nie ma potrzeby doszukiwać się na siłę dziury
                  tam, której co najwyżej można się tylko domyślać, a i to bez większego uzasadnienia.
                  • sradowazy_szczydoniecki Re: Zadam trzecie pytanie 15.07.08, 15:41

                    Bardzo łagodniejesz kiedy przychodzi usprawiedliwiać pana Jarosława.
                    • big_news Re: Zadam trzecie pytanie 15.07.08, 15:59
                      Bądź spokojny o to, że gdybym usłyszał od niego tekst w rodzaju tego puszczonego
                      przez "Klarę", napisałbym w podobnym co pod jej adresem tonie.
                      • sradowazy_szczydoniecki Re: Zadam trzecie pytanie 15.07.08, 18:52

                        A to dziwne, bo z lektury twoich postów można wywnioskować, że wprost ubóstwiasz
                        snuć przeróżne domysły. Skąd więc taka demencja twórcza kiedy chodzi o pana
                        Jarosława?
                        • big_news Re: Zadam trzecie pytanie 15.07.08, 19:12
                          To proste.
                          Żebyś miał zagwozdkę.
                          • sradowazy_szczydoniecki Re: Zadam trzecie pytanie 15.07.08, 19:12

                            Ależ ja jej właśnie dlatego nie mam, drogi big_news :)
                            • big_news Re: Zadam trzecie pytanie 15.07.08, 19:20
                              No tak.
                              Jak nie, jak tak?
                              Jakby inaczej?
                              Itd...
      • big_news Re: Zadam ci dwa pytania 15.07.08, 14:27
        Do księży się nie przypie..łem, bo oni nie wygadują w tym względzie głupot. A
        na ich emeryturki złożą się, tak jak i w przypadku bełkoczących młodziaków -
        wszyscy. Ty też, o ile pracujesz.
        • Gość: inny Re: Zadam ci dwa pytania IP: *.toya.net.pl 15.07.08, 14:51
          Bignewsie, zostaw juz ten komputer, zaciągnij
          zone/kochanke/dziewczyne do łóżka i róbcie dużo dzieci, aby
          starczyło na emeryturki dla księży i innych Jarków.
          • big_news Re: Zadam ci dwa pytania 15.07.08, 14:52
            A o tych "szczerych" nie wspomnisz?
        • sradowazy_szczydoniecki Re: Zadam ci dwa pytania 15.07.08, 14:53
          big_news napisał:

          > Do księży się nie przypie..łem, bo oni nie wygadują w tym względzie głupot.

          Czyli twoim zdaniem świadoma rezygnacja z posiadania dzieci uargumentowana
          chęcią stworzenia więzi z Jezusem Chrystusem jest całkiem poważna. No nieźle.

          Choć z drugiej strony, biorąc pod uwagę prawdziwy powód wprowadzenia celibatu
          jako sposobu na uniknięcie problemu dziedziczenia w rodzinach księży, nie ma się
          co czepiać - każdy orze jak może.

          > A na ich emeryturki złożą się, tak jak i w przypadku bełkoczących młodziaków -
          > wszyscy.

          A zatem, skoro tak często uwypuklasz wątek finansowy, jaka jest różnica?
          • big_news Re: Zadam ci dwa pytania 15.07.08, 14:59
            Aha.
            Znasz PRAWDZIWY powód wprowadzenia celibatu.
            Hm...
            Mamy więc tutaj WSZECHWIEDZĄCEGO.
            To i tak dobrze, że nie WSZECHMOCNEGO.
            A poza tym: wszyscy zdrowi?
            • sradowazy_szczydoniecki Re: Zadam ci dwa pytania 15.07.08, 15:30

              Że ty nie znasz, to widać z daleka, ale dlaczego nie ustosunkujesz się do
              głównego wątku tylko czepiasz szczegółów, o których nie masz z resztą bladego
              pojęcia? Ignorancją możesz wywalczyć jedynie czapkę błazna.
              • big_news Re: Zadam ci dwa pytania 15.07.08, 15:41
                Główny wątek to ten u zarania.
                Do niego się ustosunkowałem.
                A więc manipulujesz lub kłamiesz. Albo i jedno i drugie razem.
                Za to pozostawiam ci monopol na wszechwiedzę. Bez żalu, bez pretensji, których
                absolutnie sobie nie roszczę. Gdzie mnie tam do ciebie!
                • sradowazy_szczydoniecki Re: Zadam ci dwa pytania 15.07.08, 15:47

                  Czy zamiast tego żałosnego pieprzenia w bambosz odpowiesz mi na pytania:

                  Czy twoim zdaniem świadoma rezygnacja z posiadania dzieci uargumentowana chęcią
                  stworzenia więzi z Jezusem Chrystusem jest całkiem poważna?

                  oraz

                  Jaka jest różnica w utrzymywaniu przez twoje dzieci starców którzy nie
                  rozmnożyli się z obrzydzenia a tymi, którzy nie zrobili tego aby być bliżej
                  Jezusa Chrystusa?
                  • big_news Re: Zadam ci dwa pytania 15.07.08, 15:57
                    Pomyliłeś adresy.
                    Nie jestem przedstawicielem Kościoła. Żadnego. Ani katolickiego, ani żadnego
                    innego. Chcesz odpowiedzi na te pytania, udaj się do kurii biskupiej. Albo na
                    najbliższą plebanię.
                    Co do pomocy moich dzieci innym ludziom, to oczekuję, że nie będą oni powodowali
                    się tym czy ktoś nosi habit, czy np. popadł w kłopoty, bo sobie ich napytał na
                    własne życzenie. Jak się żyje we wspólnocie (a taką chyba jesteśmy), to się
                    widzi drugiego człowieka w potrzebie i tyle. Albo nie. I to też tyle.
                    Aha.
                    Zrezygnuj z ubliżania mi, bo to ci chwały specjalnej nie przynosi. Wystawiasz
                    sobie marne świadectwo.
                    • sradowazy_szczydoniecki Re: Zadam ci dwa pytania 15.07.08, 18:50
                      big_news napisał:

                      > Pomyliłeś adresy.
                      > Nie jestem przedstawicielem Kościoła. Żadnego. Ani katolickiego, ani żadnego
                      > innego. Chcesz odpowiedzi na te pytania, udaj się do kurii biskupiej. Albo na
                      > najbliższą plebanię.

                      Nie jesteś również bezdzietną matką. Nie pytam cię o oficjalne stanowisko
                      episkopatu na temat celibatu ale o twoje zdanie w tym temacie.

                      > Co do pomocy moich dzieci innym ludziom, to oczekuję, że nie będą oni powodowal
                      > i
                      > się tym czy ktoś nosi habit, czy np. popadł w kłopoty, bo sobie ich napytał na
                      > własne życzenie. Jak się żyje we wspólnocie (a taką chyba jesteśmy), to się
                      > widzi drugiego człowieka w potrzebie i tyle. Albo nie. I to też tyle.

                      Czyli okazuje się, że nie ma najmniejszego problemu - dzieci zapłacą za jakieś
                      tam bezdzietne matki i bezdzietnych księży tak samo jak ty sam płacisz za
                      jakichś bezdzietnych obecnie. I po co było tak tokować?

                      > Aha.
                      > Zrezygnuj z ubliżania mi, bo to ci chwały specjalnej nie przynosi. Wystawiasz
                      > sobie marne świadectwo.

                      Najbardziej chwałę odbiera ubliżanie samemu sobie poprzez wystawianie się na
                      pośmiewisko - pamiętaj o tym.
                      • big_news Re: Zadam ci dwa pytania 15.07.08, 19:19
                        sradowazy_szczydoniecki napisał(a):

                        > big_news napisał:
                        >
                        > > Pomyliłeś adresy.
                        > > Nie jestem przedstawicielem Kościoła. Żadnego. Ani katolickiego, ani żadn
                        > ego
                        > > innego. Chcesz odpowiedzi na te pytania, udaj się do kurii biskupiej. Alb
                        > o na
                        > > najbliższą plebanię.
                        >
                        > Nie jesteś również bezdzietną matką. Nie pytam cię o oficjalne stanowisko
                        > episkopatu na temat celibatu ale o twoje zdanie w tym temacie.
                        >
                        Nie mam zdania w tym temacie. Nie jestem członkiem Kościoła Katolickiego, więc
                        nie muszę. Zgodzisz się z tym? A o bezdzietnych matkach w ogóle trudno
                        rozmawiać. Chyba, że chcesz się pobawić w abstrakcyjne zupełnie deliberacje.

                        > > Co do pomocy moich dzieci innym ludziom, to oczekuję, że nie będą oni pow
                        > odowal
                        > > i
                        > > się tym czy ktoś nosi habit, czy np. popadł w kłopoty, bo sobie ich napyt
                        > ał na
                        > > własne życzenie. Jak się żyje we wspólnocie (a taką chyba jesteśmy), to s
                        > ię
                        > > widzi drugiego człowieka w potrzebie i tyle. Albo nie. I to też tyle.
                        >
                        > Czyli okazuje się, że nie ma najmniejszego problemu - dzieci zapłacą za jakieś
                        > tam bezdzietne matki i bezdzietnych księży tak samo jak ty sam płacisz za
                        > jakichś bezdzietnych obecnie. I po co było tak tokować?
                        >
                        Owszem zapłacą. Tak jak i ja i ty. Co nie oznacza, iż np. ja nie mogę komentować
                        idiotycznych wypowiedzi niektórych z tych, co dzieci nie chcą.
                        > > Aha.
                        > > Zrezygnuj z ubliżania mi, bo to ci chwały specjalnej nie przynosi. Wystaw
                        > iasz
                        > > sobie marne świadectwo.
                        >
                        > Najbardziej chwałę odbiera ubliżanie samemu sobie poprzez wystawianie się na
                        > pośmiewisko - pamiętaj o tym.

                        Tu się z tobą zgadzam. Dlatego nim coś na forum zamieścisz, zadumaj się nad tym.
                        Policz sobie do 10 nim wyślesz posta. Albo łyknij szklankę zimnej wody. Czasem
                        to pomaga uniknąć autokompromitacji. Po co masz zaliczać wtopy?
                        Od razu uprzedzam twoje ewnentualne pytanie: ja tych metod stosować NIE MUSZĘ.
                        • sradowazy_szczydoniecki Re: Zadam ci dwa pytania 16.07.08, 11:33
                          big_news napisał:


                          > Nie mam zdania w tym temacie. Nie jestem członkiem Kościoła Katolickiego, więc
                          > nie muszę. Zgodzisz się z tym?

                          Skoro takie status quo chcesz utrzymać to mnie tu nic do gadania, aczkolwiek nie
                          chce mi się za bardzo wierzyć w taki nagły brak zdania u kogoś, kto ma własne
                          zdanie na każdy temat.

                          > A o bezdzietnych matkach w ogóle trudno
                          > rozmawiać. Chyba, że chcesz się pobawić w abstrakcyjne zupełnie deliberacje.

                          Mnie nie trudno. Każdy żyje tak jak lubi i dopóki nie krzywdzi innych ma do tego
                          święte prawo - nie ma tu żadnych abstrakcji.

                          > Owszem zapłacą. Tak jak i ja i ty. Co nie oznacza, iż np. ja nie mogę komentowa
                          > ć
                          > idiotycznych wypowiedzi niektórych z tych, co dzieci nie chcą.

                          Dla ciebie mogą być idiotyczne a wypowiadający naprawdę brzydzi lub boi się
                          dzieci i nie ma ochoty ich oglądać. A mogło być gorzej -
                          www.youtube.com/watch?v=GjxOt2u2BGM
                          > Tu się z tobą zgadzam. Dlatego nim coś na forum zamieścisz, zadumaj się nad tym
                          > .
                          > Policz sobie do 10 nim wyślesz posta. Albo łyknij szklankę zimnej wody. Czasem
                          > to pomaga uniknąć autokompromitacji. Po co masz zaliczać wtopy?
                          > Od razu uprzedzam twoje ewnentualne pytanie: ja tych metod stosować NIE MUSZĘ.

                          Założę się, że nawet nie próbowałeś więc skąd możesz mieć pojęcie o efekcie? ;)
    • marianczyk0 Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 14:55
      i bardzo dobrze po co miec dzieci, jeszcze sie komus drugi taki
      oszolom jak ty urodzi
    • Gość: kalynka Re: Koreański zamiast dziecka? IP: *.pai.net.pl 15.07.08, 14:56
      > I jeszcze jedno na koniec: ci, którzy _świadomie_ rezygnują z
      macierzyństwa czy ojcostwa, nie mają pojęcia o tym, co tak na prawdę
      tracą

      Ci ktorzy swiadomie nie zrezygnowali tez nie maja pojecia o tym co
      tak naprawde traca :>
      • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 15:11
        Ci, którzy mają dzieci wiedzą co stracili, ale wiedzą też co zyskali.
        Ci, którzy nie mają dzieci, nie mogą wiedzieć ani jednego ani drugiego.
        Pierwszego nie stracili, więc nie mają pojęcia co tak na prawdę mogło im uciec,
        o drugim nie mają bladego wyobrażenia.
    • pig_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 15:04
      Ty, big_news, zal ci tylek sciska bos pewnie zaliczyl wpadke w wieku
      20 lat, zycie ci sie skonczylo a teraz sie zaslaniasz jakimis
      bzdurami o emeryturach (a ja pytam - a kto bedzie robic na emerytury
      ksiezy i Jaroslawa Kaczynskiego) i uczuciach rodzicielskich, skoncz
      ten cyrk, bo sie tylko niepotrzebnie "obnazasz" - ten cudzyslow to
      specjalnie, zebys ty (albo twoj przydupas longeta) nie
      zinterpretowal tego doslownie
      • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 15:21
        Świńska podróbko, komu co tam żal ściska, to tylko ty wiesz.
        O mnie się nie martw.
        A w zaufaniu ci powiem, że pierwszy raz wpadłem jak miałem 12 lat, ostatni
        (czyli czterdziesty siódmy) jak skończyłem siedemdziesiątkę. Potem wszystkie
        moje baby się wkurzyły (ze względu na moją nadzwyczajną jurność), miały już dość
        pieluch i odstawiły od łoża. Teraz, dobiegając setki, tylko się przemawiam z
        różnymi typkami na forum. Śmieszą mnie zwłaszcza tacy podobni tobie. Goście, co
        to prawie jednego postu bez Kaczyńskiego popełnić nie potrafią, tak opętał ich
        zmysły. A męcz się chłopie, do wiwatu!
    • Gość: Sara Re: Koreański zamiast dziecka? IP: *.toya.net.pl 15.07.08, 15:28
      > musiałem o tym napisać. Tak mnie jeszcze zastanawia, kto tymi
      luzakami zajmie
      > się na stare lata? Czyli wtedy kiedy będą śmierdzący, bo będą
      robić pod
      > siebie, będą gadać bez związku, czasem wrzeszczeć i szlochać bez
      powodu. Czy
      > oni myślą, czy nic a nic, czy egoizm w czystej postaci, to symbol
      tych czasów?

      A czy nie jest egoizmem rodzenie dziecka po to żeby cię podcierało
      na starość? To jest dopiero egoizm w czystej postaci! Dziecka nie
      rodzi się po coś... Dziecko rodzi się po to żeby je kochać i dawać
      mu siebie do końca swoich dni, nie oczekując nic w zamian. Jeżeli
      masz dzieci z myślą aby robiły za pielęgniarki jak będziesz stary to
      jesteś wielkim egoistą. A nie łaska sobie zarobić na godną opiekę na
      starość a z dziećmi rozmawiać, spędzać czas, pomagać zamiast wymagać
      podtarcia d...?
      A może ludzie którzy rezygnują z rodzicielstwa właśnie nie są
      egoistami? bo wiedzą że nie będą potrafili dać temu dziecku tego na
      co zasługuje (miłość, wykształcenie, godne życie, itd)?
      Wytłumacz proszę na czym polega egoizm w nieposiadaniu dziecka, bo
      na razie to egoizm przemawia tylko przez Ciebie
      • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 15:31
        Jak już przeczytasz ze zrozumieniem mój post, to daj znać.
        • Gość: Sara Re: Koreański zamiast dziecka? IP: *.toya.net.pl 15.07.08, 15:39
          A to co cytowałam to nie Ty pisałeś?

          To może jeszcze raz:
          "Tak mnie jeszcze zastanawia, kto tymi luzakami zajmie
          się na stare lata?"
          A ty masz dzieci po to żeby się tobą zajęły na starość? Jeśli tak to
          jesteś mega egoistą i współczuję tym dzieciom, że pojawiły się na
          świecie po to żeby za paręnaście lat robić za pielęgniarki

          "czy egoizm w czystej postaci, to symbol tych czasów?"
          Nie wytłumaczyłeś na czym polega egoizm w nieposiadaniu dzieci

          Nie będę się doszukiwać między wierszami twoich wypowiedzi -
          oczekuję jedynie rzeczowej dyskusji nad przytoczoną tutaj chyba
          Twoją wypowiedzią
          • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 15:50
            Mam dzieci z zupełnie innych powodów, ale miło będzie, jeśli o starym na starość
            nie zapomną. Może uda mi się dożyć pięknego wieku, a wtedy lepiej (gdy zajdzie
            taka potrzeba) żeby pomogli mi oni, a nie zupełnie obcy mi ludzie. Co złego w
            takiej postawie?
            Na ten egoizm składa się bardzo wiele. Każde społeczeństwo ma ważne cele,
            priorytety, mnóstwo do zrobienia. Jeśli coraz większa liczba osób będzie się
            wyłamywała z "ludzkiego obowiązku", nie będzie komu tego wszystkiego robić. To
            jest temat na b. długą rozprawkę. Chyba nie oczekujesz, że będę tu trzepał na
            Twoje zapotrzebowanie takie elaboraty. Wystarczy lekko ruszyć głową, by dostrzec
            wszelkie zagrożenia związane z coraz niższym przyrostem naturalnym, a coraz
            ostrzej zaglądające nam prosto w oczy. Do tego nie potrzeba kilku fakultetów. Słowo.
            • Gość: Sara Re: Koreański zamiast dziecka? IP: *.toya.net.pl 15.07.08, 16:02
              > nie zapomną. Może uda mi się dożyć pięknego wieku, a wtedy lepiej
              (gdy zajdzie
              > taka potrzeba) żeby pomogli mi oni, a nie zupełnie obcy mi ludzie.
              Co złego w
              > takiej postawie?

              Ano to że jest to postawa roszczeniowa wobec dzieci. Dzieci Ci
              pomogą jak będą mogły, jak nie to trudno, może wybiorą życie za
              oceanem i co wtedy? Nie masz prawa od nich niczego oczekiwać, tzn.
              możesz ale wtedy będziesz egoistą, który ma dzieci w celu zrobienia
              z nich opiekunek. Nie chciałabym żeby moja matka rodziła mnie z taką
              myślą. Moja matka niczego ode mnie nie chce, nawet teraz jak już
              zupełnie dorastam stara się pomagać, ja też pomagam jej na tyle ile
              mogę i chcę, ale ona zupełnie tego nie oczekuje w przeciwieństwie do
              Ciebie.
              > priorytety, mnóstwo do zrobienia. Jeśli coraz większa liczba osób
              będzie się
              > wyłamywała z "ludzkiego obowiązku", nie będzie komu tego
              wszystkiego robić

              No jeśli wszyscy mają robić dzieci z obowiązku to współczuję
              dzieciom i nic mnie już na tym świecie nie zdziwi

              Chyba nie oczekujesz, że będę tu trzepał na
              > Twoje zapotrzebowanie takie elaboraty. Wystarczy lekko ruszyć
              głową, by dostrze
              > c
              > wszelkie zagrożenia związane z coraz niższym przyrostem
              naturalnym, a coraz
              > ostrzej zaglądające nam prosto w oczy. Do tego nie potrzeba kilku
              fakultetów. S
              > łowo.

              Oczekuję że jeżeli na forum publicznym oskarżasz ludzi którzy
              decydują się na nieposiadanie dzieci i nazywasz egoistami to
              przynajmniej rozsądnie to uargumentujesz. A skoro Ci się nie chce to
              po co się wypowiadasz?
              Współczuję, jak uważasz że powinniśmy rodzić dzieci z powodów
              gospodarczo-ekonomiczno-demograficznych. Wiesz co to miłość,
              bezinteresowne poświęcenie, nieoczekiwanie niczego w zamian? Nie? To
              w takim razie nie oceniaj proszę ludzi bo nawet nie wiesz o czym
              mówisz.
              Osoba która świadomie nie decyduje się na dziecko bo wie że nie
              będzie mogła go godnie wychować jest po prostu osobą mądrą a nie
              żadnym egoistą. No i może z twojej perspektywy dyletantem
              ekonomiczno-gospodarczym ale na pewno nie egoistą. Proponuję wziąść
              słownik i poczytać trochę o znaczeniu słów których używasz za nim
              zaczniesz publicznie obrażać ludzi
              • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 16:26
                Wmawiasz mi postawę, której ja wcale nie prezentuję.
                Wyraźnie coś zastrzegłem, a Ty z uporem to pomijasz. Jest inaczej niż chciałabyś
                to widzieć.
                Co do tych wypowiadających się ludzi, to przecież ich egoizm aż bije w oczy, a
                oni się zupełnie z nim nie kryją. Jeżeli ktoś się tu czegoś doszukuje, to Ty
                właśnie. I to zarówno u mnie, wciskając mi postawę roszczeniową wobec własnych
                dzieci, a to bzdura nie mająca żadnego pokrycia, manipulujesz także
                wypowiedziami tych egoistów, bo uzasadniasz coś, z czym nawet oni sami nie
                wyskoczyli.
                Nie pouczaj mnie też w kwestii należytego rozumienia poszczególnych słów.
                Zapewniam Cię, że ich etymologia jest mi zupełnie dostatecznie znana i używam
                ich z pełną świadomością.
                Ogólnie rzecz biorąc bronisz przegranej sprawy. Powtarzam: nic mnie nie obchodzą
                ludzie, którzy nie mają dzieci. Tak długo, jak nie zaczną publikować
                absurdalnych przesłanek, którymi się powodują. I tylko o to mi idzie, nic ponadto.
            • vladip Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 21:35
              big_news napisał:

              > Wystarczy lekko ruszyć głową, by dostrzec
              > wszelkie zagrożenia związane z coraz niższym przyrostem naturalnym, a coraz
              > ostrzej zaglądające nam prosto w oczy. Do tego nie potrzeba kilku fakultetów.
              Słowo.

              a tutaj się wtrącę bo to czy te problemy są czy nie trzeba rozpatrywać w bardzo
              konkretnym kontekście, bo jeżeli np mówimy o ludziach jako o gatunku to
              problemem jest raczej nadmierny przyrost naturalny
              • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 21:40
                W tym wątku, który powstał w oparciu o artykuł w GW, jest mowa o konkretnych
                ludziach i ich podejściu do tej sprawy. To są Polki i Polak (w każdym razie nie
                ma tam mowy, by reprezentowali oni inną niż nasza nację), a więc sprawa dotyczy
                nas, czyli Polaków właśnie, rozwoju naszego kraju i perspektyw dla niego. Nie ma
                tu spekulacji tyczących całego globu. Hindusi i Chińczycy oraz wielu innych,
                jakby mniej mnie zajmują w tym względzie
                • vladip Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 22:16
                  fakt w takiej perspektywie problemy demograficzne wyglądają inaczej, tym
                  niemniej, jak już wcześniej pisałem poglądy prezentowane przez w/w osoby to
                  jednak margines, a argument o promocji przez gazetę takiego stylu życia ma się
                  średnio w kontekście np prowadzonego przez gazetę w znacznie większej skali
                  lobbingu w sprawie urlopów tacierzyńskich
          • madzik744 Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 15:53
            Ja się zgadzam z Bigiem. Nikt nikomu nie każe rodzić dzieci, ale pisanie tego
            typu artykułów jest głupie. Niech każdy decyduje o sobie, a nie agresywnie
            atakuje tych, którzy dzieci mają.
            • pig_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 16:06
              a atakowanie agresynie tych co nie maja jest ok, nie? bo tak
              proboszcz kaze
              • Gość: Alicja Re: Koreański zamiast dziecka? IP: *.lodz.mm.pl 15.07.08, 17:43
                pig_news napisał:

                > a atakowanie agresynie tych co nie maja jest ok, nie? bo tak
                > proboszcz kaze

                big_news ustosunkuj sie do tego cykorze
                • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 17:59
                  Do czego niby?
                  Do wynurzeń tego, który pewnikiem do kościoła nie chadza, a zdaje mu się, że wie
                  o czym mówi z ambony proboszcz? To tak, jak bym tłumaczył drzwiom od obory, żeby
                  nie opowiadały o balach w pobliskim pałacu, bo przecież one tam nie bywają. I
                  jeszcze drobiazg: absolutnie nie poczuwam się do brania na siebie rzekomo
                  agresywnych zachowań księży. Nie, z wielu zresztą powodów. Ale tych też nie będę
                  ci tłumaczył, sympatyczna inaczej "Alicjo". Niech będzie, że mi się nie chce.
            • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 16:29
              O mamo!
              Zaraz tu wpadnie jeden taki, który uzna, iż napisałem to ja sam, tyle, że pod
              innym nickiem!
              hehehehe
              Miło, że wreszcie zajrzał tu ktoś przytomny:)
              Pozdrawiam.
    • Gość: lavinka z nielogu Re: Koreański zamiast dziecka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 18:41
      Sama znam prę takich dziewczyn. Inna sprawa,że nawet kota bym im nie dała do
      trzymania w domu... Zazwyczaj pochodzą z toksycznych rodzin, były maltretowane
      fizycznie lub psychicznie przez najbliższych... nie zostały nauczone jak dawać
      coś z siebie innym. Każde takie "dawanie" kojarzy im się z upokorzeniem,
      przegraną. Faktycznie lepiej by nie miały dzieci. Dla dobra dzieci właśnie. One
      sobie poradzą, zarobią dużo pieniędzy, będzie ich stać na dobrą opiekunkę na
      starość. Dziwię się rodzinom, które "zmuszają" kobietę to zakładania rodziny. Ta
      presja chyba pogłębia niechęć do dzieci, zwłaszcza gdy faktycznie się urodzą.

      lav
      • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 18:56
        Te twoje znajome dziewczyny są okaleczone życiowo, pokiereszowane.
        Dobra terapia przydałaby sie im. Stać je do najlepszych
        psychoanalityków.
        Ja nie rozumiem, co to jest presja rodziny. Znają takową tylko
        ludzie o słabym charakterze, wpływowi. Presja rodziny zależy tylko
        od siły charakteru osobnika.
        • Gość: saylen Re: Koreański zamiast dziecka? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 15.07.08, 19:07
          presja rodziny zależy od siły charakteru osobnika??? bigi już nie rób z siebie
          takiej idiotki, to tak sobie wyobrażasz kobiete???
        • nakole Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 00:15
          ??? Czego nie rozumiesz? Dziecko jest najłatwiej złamać.Presja
          rodziców na dzieci, tłamszenie ich osobowości zaczyna sie bardzo
          wczesnie. Uległość najczęściej pozostaje i trudno jest się z niej
          im wyrwać. Ludzi dorosłych o tzw. mocnym charakterze tez mozna
          sprowadzic do poziomu gleby i nie trzeba byc tu wyszkolonym oprawcą
          z bezpieki. Wszystko zależy od okoliczności.
          • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 00:22
            Nakoluś, ale zdarzają się i takie charaktery, których się nie złamie
            niczym. Byli tacy, co najgorsze przesłuchania wytrzymywali na
            bezpiece. Polacy mają twarde charaktery.
            • nakole Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 00:25
              Tia, Polacy mają zatwardziałe charaktery. Słyniemy z tego.
              Co do tych niełamliwych to najczęsciej ducha oddawali bo ciało nie
              nadawało sie juz do zamieszkania.
            • nakole Ps.: 16.07.08, 00:28
              Chyba się boję..czemu Ty tak do mnie pieszczotliwie zagadujesz?
              • przyslowie Re: Ps.: 16.07.08, 00:32
                A czego masz się bać?
                • nakole Re: Ps.: 16.07.08, 00:49
                  Jesli niczego, to piszę/mówię: - DoBrEj NoCy :-) !
        • Gość: lavinka z nielogu Re: Koreański zamiast dziecka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 00:46
          Też nie rozumiem tej presji, ale wiem że sporo osób jej ulega. Asertywności nie
          wysysa się z mlekiem matki....

          A terapia nie zmieni przeszłości. Jeśli ktoś ma zwichrowaną osobowość, to
          najlepszy terapeuta tego nie zmieni. Może pomóc żyć, ale nie zmieni charakteru i
          upodobań czy gustów. Jeśli ktoś ma wstręt do dzieci(niezależnie od płci), to
          raczej ich nie polubi.
          • nakole Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 00:52
            tego akurat sie z mlekiem matki nie wysysa, trzeba sie tego nauczyc,
            lecz jak maja tego dokonac ci, ktorzy nieustannej presji sa
            poddawani od dziecinstwa?
            • Gość: lavinka z nielogu Re: Koreański zamiast dziecka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 01:36
              Jeśli doliczy się do tego słabość charakteru to tragedia gotowa. Najgorzej jeśli
              dziecko myśli,że obrywa zasłużenie, za wszystko. I nigdy się nie broni, bo czuje
              się winne... to potem zostaje na całe życie.
              Cieszę się,że miałam odwagę zaprotestować. I robię to za każdym razem gdy ktoś
              traktuje mnie nie tak jak powinien. Że się robi awantura? Zdarza się. Ale często
              na spokojnie daje radę się wszystko załatwić. Zależy ile druga strona ma woli do
              godzenia. Gorzej jak nie ma. Wtedy papatkuję. Nie ma sensu walić w betonową
              ścianę na oślep.
              Zawsze dziwię się ludziom, którzy tego nie potrafią. To znaczy,że nie potrafią
              powiedzieć: STOP!
              • nakole Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 02:00
                Prawdopodobnie wiele osob nie potrafi powiedzieć STOP poniewaz
                popada w swego rodzaju uzależnienie. Tak jest z przemocą psychiczną
                i fizyczną.
                • Gość: lavinka z nielogu Re: Koreański zamiast dziecka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 18:12
                  Bardzo możliwe. Nie potrafią samodzielnie żyć bez kata nad sobą.
              • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 19:37
                Lavinko, i od tego są fachowcy, od tego dobra terapia, by dany
                osobnik nie musiał żyć ciągle w poczuciu winy nigdy nie popełnionej,
                żeby mógł wyzwolić się od tego obciążenia...
                • Gość: lavinka z nielogu Re: Koreański zamiast dziecka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 02:25
                  Wydaje mi się,że chodzenie na terapię w Polsce jest rzadko uskuteczniane nawet w
                  przypadku poważnych schorzeń.... a co dopiero...
                • Gość: lavinka z nielogu p.s. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 02:26
                  Napisałaś tak jakby to o mnie chodziło... a ja przecież nie mogę mieć dzieci...
                  choć bym bardzo chciała... cóż, taki lajf.
    • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 18:51
      Ja tu wcześniej chwaliłam prezydenta Lecha Kaczyńskiego i naszą
      First Lady.
      Bigi, weszłam też (robię sobie letnie wirtualne wycieczki-wypady) na
      stronę KP PiS. Myślałam, że KP to będzie Komitet Polityczny. To jest
      lepsze od salonu24. 28 czerwca znów konferencja programowa partii,
      znów zapłacę za najdroższe hotele, restauracje, benzynę za przejazd.
      • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 19:07
        28 czerwca już za nami. Nie miej więc obaw;)
        A ja na strony żadnej partii (w tym i PiS) w ogóle nie wchodzę. Uwierzysz?!
    • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 19:22
      Staram się z całych sił wierzyć w ludzi.
      Czasem mi to wychodzi lepiej, innym razem gorzej.
      Ale są tacy, którzy nie mają u mnie takich szans.
      Ty do takich nie należysz, jeżeli cokolwiek to dla Ciebie znaczy.
      • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 20:36
        Bigi, podano w tvp dziś, że zaaresztowano przywódcę o
        ksywie "Kierownik" grupy mokotowskiej kidnaperów obcinających palce.
        Bigi, IV RzePa se ne vrati. Cudów nie ma.
        • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 23:05
          To świetnie.
          Może znajdzie się w pudle ktoś, kto zrobi obcinaczowi z jego dupy jesień
          średniowiecza.
          • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 23:26
            Bigusiu, mam też taką nadzieję i ta wiadomość mnie bardzo ucieszyła.
            Myślisz, że w pudle to ktoś "załatwi"? A w sprawie Olewników, to ci
            bandyci i ten, co się powiesił dostawali wbrew zaleceniom izolatki.
            • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 23:31
              Może komuś się zechce. Jak komuś innemu zechce się dać takie zlecenie, a jeszcze
              ktoś inny przymknie w odpowiedniej chwili oko. Wszystko jest do załatwienia, nie
              ma rzeczy niemożliwych. Zwłaszcza tam, gdzie panuje... Układ.
              • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 23:39
                Och,Ty niepoprawny prowokatorze. Oczywiście nie mogłeś zapomnieć o
                Układzie.
                • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 15.07.08, 23:43
                  Może to był tylko Układ na miarę lokalną, ale zawsze to przecież Układ.
    • nakole Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 02:17
      Bigi, i tak to obnażyłeś przed światem POtworny spisek, ktorego
      macki mają opleść ludzi w wieku rozrodczym i doprowadzić do wymarcia
      Narodu.
      Jedne kobiety sa obdarzone instynktem macierzynskim inne posiadaja
      go w mniejszym stopniu. Podobnie jest z facetami. Jedni pragna
      potomstwa innym to powiewa. Jedni o tym mowia, inni ukrywają. Nie ma
      ustawowego obowiazku lubienia dzieci, ani rozmnazania się w imię
      dalszego istnienia narodu. Napłodzić dzieci to zadna sztuka jesli ma
      sie do tego zdolnośc i zdrowie, gorzej zapewnic im godziwy byt. Ci
      co namawiaja do zwiekszonej dzietności maja w d!pie jak bedzie
      wygladala egzystencja narodzonych. W końcu mamy cmentarze, szpitale,
      DPS, "domy dziecka", poprawczaki i zakłady karne..
      Jak kto woli uczyc sie koreańskiego zamiast wyć na porodówce, to
      niech sie uczy, a jej przykład nie wywroci niczego w RP. Wschód nas
      wchłonie. Prędzej czy później.
      • pig_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 08:24
        > Napłodzić dzieci to zadna sztuka jesli ma
        > sie do tego zdolnośc i zdrowie

        mniej wiecej tak wyglada planowanie potomstwa:

        u ludzi wyksztalconych: "Nie, kochanie, poczekajmy troche, nie stac
        nas jeszcze na dziecko"

        u meneli: "Ej, kur­wa, znowu jestem w ciazy"

        > Ci co namawiaja do zwiekszonej dzietności maja w d!pie jak bedzie
        > wygladala egzystencja narodzonych.

        Dokladnie, ich tylko interesuje kasa za chrzest i pogrzeb
      • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 09:22
        Z tego co tu naplotłeś wnoszę, że i Ty specjalnym entuzjastą posiadania dzieci
        nie jesteś. Nie wiem czy Cię to coś kosztowało, ale to miło, że nie pojechałeś
        tekstem o cuchnących bachorach. Wyobraź sobie, że zdaję sobie sprawę z tego, że
        jedni chcą mieć potomstwo, a inni nie. I wynika to różnych przyczyn. Jednak
        uzasadnianie rezygnacji z dzieci, tak jak to robią w artykule, jest idiotyczne.
        Sugerujesz też, że niemądrzy są ci (a może mają też fałszywe intencje?), którzy
        są za przyrostem naturalnym. Hm. Gdyby to napisał jakiś Chińczyk lub Hindus, to
        pewnie bym się z nim zgodził. Ale świadomy Polak, doskonale wiedzący, że nas
        ubywa?! No właśnie - świadomy. Do tego stopnia, że złożył broń, bo przecież
        Wschód... i tak nas wchłonie. Też chłoniesz już adekwatne języki?
        I jeszcze ten znamienny tekst o wyborze między uczeniem się koreańskiego, a (jak
        to z wdziękiem buldożera ująłeś) WYCIEM na porodówce. Cóż, dzieciaków chyba nie
        lubisz, ale i za kobietami raczej nie przepadasz i chyba niewiele o nich wiesz.
        Wiesz co? Smutny musi być ten Twój świat.
        • Gość: no name Re: Koreański zamiast dziecka? IP: *.4web.pl 16.07.08, 09:34
          A byłeś ty kiedyś na porodówce?

          Zaręczam ci, ze wycie tez jest słyszalne.

          A z drugiej strony posiadanie dzieic , porodówki itp to INTYMNE
          sprawy kazdego człowieka, więc nie wiem po co to wywlekasz.

          A tych ludzi rozumiem - 50 razy odpowiadali napytanie dlaczego nei
          maja dziecka sensownie, za 51 odpowiadają, zedzieci smierdza , bo
          maja dośc. Ja na szczescie mam dośc tolerancyjne otoczenie, ale mam
          kolezankę, której ojciec w 26 roku zycia szuka sam chłopa w swojej
          pracy, byle jakiegogo, moze pic, bić , byle by był chłop i zrobił
          jej dzieciaka szybko, bo on tak chce.

          Zajmijcie się ludzie swoim zyciem i nie wpieprzajcie w zycie
          innych.

          A Polakow ubywa bo wyjezdzaja - mógłbys moze na to zwrócić uwagę.
          • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 09:56
            Byłem na porodówce i słyszałem to i owo.
            Byłem też na innych szpitalnych oddziałach, tam także dotarły do moich uszu
            różne odgłosy. No i co z tego? Zresztą nie ja wywlokłem sprawy WYCIA, zauważ z
            łaski swojej kto to zrobił, ok?
            Posiadanie dzieci jest po części intymne tyle, że nie do końca. To nie jest
            wstydliwy problem, o którym nie należy głośno mówi. To jest praktycznie
            najistotniejsza sprawa dla istnienia ludzkości, tak się głupio składa.
            W/g mnie w żaden sposób nie da się obronić głupich motywacji. W absolutnie
            żaden. Idiotyczne jest wzbranianie się przed dziećmi, bo one jakoby cuchną,
            debilne jest wciskanie chłopa swojej własnej córce, przez jej rodzonego ojca.
            Tylko to są dwie zupełnie inne rzeczy.
            Co do wpieprzania się innym w ich własne życie. Może tego nie zauważyłaś, ale
            takie artykuły jak ten, z którego inspiracji powstał wątek, są de facto takim
            właśnie włażeniem brudnymi buciorami w świat młodych ludzi. Może zwyczajnie nie
            zdajesz sobie z tego sprawy, może wolisz tego nie widzieć, nie wiem. Ale bądź
            pewna, na łamy gazet nie wrzuca się wszystkiego jak leci, ot tak sobie. Ten
            artykuł również ma swój cel. Moim zdaniem ma on zasiać ziarenko wątpliwości,
            mieć dzieci, czy nie? Mogę mieć takie podejrzenie? Czy ludzie tam występujący,
            opowiadając otwarcie o swoich wyborach, dali nam przyzwolenie na ich
            komentowanie? Ja twierdzę, że tak. Ty, o ile masz inne zdanie, nie powinnaś tu
            wcale zabierać głosu, a jednak to robisz. Więc, o co Ci chodzi?
            • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 10:14
              Bigi, nie rozpatruj tej kwestii w skali globalnej, tylko krajowej.
              • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 10:16
                Ok.
                Tak zresztą staram się robić.
                Uczyniłem jeno malutki globalny wtręt;)
            • iluminacja256 Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 10:22
              Pytanie brzmi - o co tobie chodzi?

              CVi ludzie nie mówią w artykule młodzi ludzie, nei meijscie dzieci,
              bo smierdzą. Mówią - my nie mamy, bo uwazamy, ze smierdza, robię
              kupę i wpychaja paluchy w kompakt.

              Za to ty mówisz - jak oni moga nie mieć dzieci , nei wiedza co traca
              i jeszcze chcą zeby ktoś to nalsadował - siej ziarno wątpliwosci w
              mlodych.

              A ja ci mówię, ze młodzi maja to w dupie - na pewno artykulik w
              Wyborczej doniczego ich nie skłoni i nie będzie siał zadnych
              ziaren. Jak ktoś nie lubi dzieci, to nei będzie ich miał, chocby
              Wyborcza prezentowala 1234 artykuły na temat tako jak zajebiscie
              jest w ciązy i jak cudownie z dwulatkiem.
              • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 10:26
                Coby tu nie mówić, to dwulatki są rzeczywiście cudowne!
              • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 10:41
                Lekko przyszło Ci zdeprecjonować GW.
                Myślę sobie, że oni tam w tej gazetce mają zupełnie inne zdanie na temat własnej
                roli w kwestii oddziaływania na społeczeństwo...
                Przekaz płynący z artykułu jest jasny: dzieci są be. Oczywiście, tylko dla
                bohaterów tekstu. Gdyby jednak gazetka chciała zachować tylko pozory
                obiektywizmu, dała by na łamach możliwość wypowiedzenia się głosicielom
                odmiennych poglądów. Dla równowagi choćby i niekoniecznie w tym samym artykule,
                ale gdzieś obok. To jeśli chodzi o gazetkę.
                Zgadzam się natomiast, że są tacy, co mają w dupie. Wszystko i wszystkich.
                Dotyka to pewnie z 90% populacji i ma miejsce za młodych, żeby nie powiedzieć
                szczenięcych lat. Ludzie się wtedy buntują, zdaje im się, że wiedzą wszystko, a
                świat kręci się tylko wokół nich. Później jest tak, że większość z tego wyrasta,
                dojrzewa po prostu, zaczyna postrzegać inaczej, część zaś przez całe życie
                praktycznie lewituje. To tyle, bo przecież i tak wspólnego mianownika nie
                znajdziemy, prawda? No.
                • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 10:55
                  Bigi, nie sprawdzałam, czy obok artykułu jest możliwość
                  skomentowania go.
                  Skoro Ty widzisz, że przekazem artykułu było, że dzieci tak w ogóle
                  są be, to ten przekaz dla mnie nie był czytelny, bo nie trafił.
                  Dla mnie artykuł ten to tylko opis jakiegoś zjawiska naszych czasów
                  i tylko tyle.
                  • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 11:02
                    Pod artykułem można go komentować.
                    Mnie chodziło o to, że nie było drugiego, kontrującego treści pierwszego.
                    Poza tym ten tekst nie był adresowany do ukształtowanych już ludzi. Tak sądzę.
                    • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 11:16
                      Może ku przestrodze? Młodzi, nie wiecie, co tracicie.
                    • iluminacja256 Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 17:03
                      > Poza tym ten tekst nie był adresowany do ukształtowanych już
                      ludzi. Tak sądzę.

                      Ten tekst znajdował sie w Wysokich Obcasach czyli dodatku
                      weekendowym dla kobiet. Moze kobiety to nie sa ukształtowani ludzie -
                      bo mam wrazenei, z eczesto się je tak traktuje.

                      Jak nie chcą, to nie wiedzą co traca, jak chcą, to nigdy nie są tak
                      wspaniała matka jaką mogłyby byc .

                      Praktycznie nikt ponizej 20 roku zycia nei czyta Wyborczej, a jak
                      chce poczytac o korzysciach macierzyństwa i duzej rodziny to moze
                      czytać miesięcznik NIEDZIELA.

                      Jakos nei czepiasz się, ze "Nasz Dziennik" albo Fronda nie drukuja
                      jednoczesnei artykułow o tym, jakim złem jest aborcja, a na
                      nastepnej stronie swoich gazet nie pozwalaja wypowiadać sie
                      organizacjom kobiecym, zwolennikom pro-choice itp.

                      Skoro tak cię to spiskowe dziaąłnie wyborczej razi - to załóz swoja
                      gazetę i drukuj swoje poglądy.
                      • de_ent Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 17:30
                        ten artykuł w wysokich obcasach był napisany dlka starych oanien co nie mają co
                        zrobić z wolnym czasem, i pocieszają się że mają dokładnie to czego chcą, bigi
                        jak zwykle nie zrozumiał, bo niby w jaki sposób, i nikt mu tego niewytłumaczy bo
                        sam już tak zgłupiał że w jednym z wpisów zaczął się zastanawiać nad
                        przeludnieniem...że taki baran emocje takie wzbudza to źle chyba o tym
                        plebejskim forum świadczy ale co tam, nie od dzis wiadomo że idioci są zawsze
                        najgłośniej, i tak się chłopak na tym forum już wyrobił i wiele nauczył, trzeba
                        było ngo wcześniej poczytać....
                      • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 17:49
                        Młode kobiety bywają nieukształtowane. A młode, to niekoniecznie tylko te przed
                        dwudziestką...
                        Nie czepiam się "Naszego Dziennika", podobnie "Frondy" czy innej "Niedzieli",
                        bo... ich nie czytam.
                        Gdyby ktoś dał mi lekką ręką kapitał założycielski, to może i założyłbym własną
                        gazetkę. Niestety, nie ma chętnych.
                        Co do wyrażania poglądów, to Forum gazeta.pl chyba doskonale się do tego nadaje?
                        Nie chcesz, mam nadzieję, powiedzieć (czyżbym tylko się łudził?), że owszem,
                        można tu wyrażać osądy, jednak tylko pod warunkiem, że będą one przystawać do
                        Twoich?
                        • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 18:08
                          Fantastyczna jest reakcja co poniektórych.
                          Bigi, zamiast gazetki możesz założyć bloga i to bez kapitału
                          założycielskiego, i tam się wyżywać publicystycznie.
                          Nie wiem czemu nie chce mi sie czytać blogów. może kiedyś trochę się
                          przełamię.
                          Bigi, ciekawym podejściem do kwestii macierzyństwa młodych jest to,
                          co się zdarzyło niedawno w Kętrzynie. 15latka była w 4tym m-cu
                          ciąży. Ładna młodziutka dziewczyna. Pewnie urodziłaby.
                          • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 18:17
                            Co nie?
                            Zwłaszcza ci "tolerancyjni" i "wyrozumiali" są "otwarci" na ludzi o innych
                            poglądach. Owszem, tak, tyle, że pod warunkiem. Trza śpiewać jak oni.
                            A jedna 14 latka z Lublina być może też by urodziła. Być może. A tak, być może,
                            już nigdy nie urodzi...
                            • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 18:24
                              Ale ta z Lublina zaszła w ciążę w wyniku gwałtu, nie z miłości do
                              chłopaka.
                              • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 18:31
                                Nie powielaj zdementowanej i sprostowanej już dawno wiadomości.
                                Tam żadnego gwałtu nie było. Możesz być zresztą pewna, że gdyby do ciąży doszło
                                w wyniku przestępstwa, ten chłopak od dawna by kiblował. A przecież tak nie
                                jest. To był jeno wymysł mamusi dziewczyny, która za wszelką cenę chciała poddać
                                córkę aborcji. Tyle.
                                • iluminacja256 Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 18:33
                                  że gdyby do ciąży doszło
                                  > w wyniku przestępstwa, ten chłopak od dawna by kiblował.

                                  Spółkowanie z osobaponiżej 15 roku ycia ejst czynem zabronionym.
                                  I jak dotąd zaden 15 latek, a tyle lat miał chłopak, nie KIBLUJE za
                                  gwałt w wiezieniu.
                                  • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 18:51
                                    Ale zgodzi się Pani, że pożycie płciowe (nawet z osobą nieletnią) nie da się
                                    wprost zakwalifikować jako gwałt na tejże osobie? Jeżeli więc miałby ów chłopak
                                    kiblować, to jednak nie za wymuszenie niechcianego stosunku. Prawie to samo, a
                                    jednak stanowi wielką różnicę.
                                    • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 18:56
                                      Ale, Bigi, jak to jest? Czy współżycie z nieletnimi powinno być
                                      bezkarne?
                                      • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 19:01
                                        Zmieniasz kwalifikację?
                                        Bo wcześniej pisałaś o gwałcie...
                                        • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 19:19
                                          Bigi, teraz już piszę o współżyciu z nieletnimi. U nas jest ono
                                          bezkarne.
                                          Bigi, mamy kolejny przykład podejścia młodych, 30latków do
                                          macierzyństwa. WP podaje, że dziś przed południem w wielkopolskiej
                                          wsi w okolicach Środy (nie Magdaleny) 30latek pchnął nożem ciężarną
                                          żonę. Z raną brzucha trafiła do szpitala, gdzie fachowo dokończono
                                          cesarki. Obydwoje z synkiem ocaleli, choć dziecko też ma ranę od
                                          noża. Mąż jest poszukiwany w okolicach.
                                          • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 19:36
                                            Może to jakiś niespełniony chirurg był?
                                            No dobra.
                                            Beznadziejnie głupi żart.
                                            Bydlak zwykły, a może tylko doprowadzony do wściekłości rogacz? Trudno to
                                            komentować.

                                            Pewnie się domyślasz, że właśnie teraz, o tej porze, w całej Polsce współżyje z
                                            sobą całkiem spora gromadka nieletnich. Oczywiście, w rozbiciu na pary. Co
                                            któraś z zabawiających się ze swoim chłopakiem dziewczyn zajdzie w ciążę. Jakiś
                                            % z nich cichcem uda się do "babki", inny % pojedzie do prywatnego ginekologa (w
                                            wiadomym celu), a znikomą część za 9 miesięcy dopadną nieprzespane noce. Masz
                                            jakiś sposób na to, żeby temu zapobiec? Bo jak dotąd, nawet największym
                                            fizjologom się to nie udało;)
                                            • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 19:43
                                              To, że mógł być doprowadzonym do wściekłości rogaczem w ogóle go nie
                                              usprawiedliwia.
                                              • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 19:50
                                                To prawda, ale w takim razie... wkurzyć się miał prawo;)
                                              • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 17.07.08, 11:07
                                                Bez większej satysfakcji muszę napisać, że miałem nosa.
                                                To był jednak rogacz. Rogacz-recydywista. Zdradzone bydle.
                                                • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 17.07.08, 12:56
                                                  Bigi, gratuluję. Rzeczywiście masz nosa, Jeszcze nie czytałam o nim,
                                                  ale to że był zdradzonym w niczym go nie usprawiedliwia. Chodziło mi
                                                  tylko o różne podejścia do macierzyństwa. Jak można traktować w ten
                                                  sposób ciężarną kobietę?!
                                                  Bigi, czy poparłeś już urlopy tacierzyńskie?
                                                  Pracowałam kiedyś z facecikiem, który poszedł na urlop tacierzyński.

                                                  Przeczytałam (tyle zdążyłam) o umarzaniu spraw 14latki z Lublina.
                                                  Umorzono doniesienie o przestępstwie współżycia z nieletnią czyli,
                                                  jak mogę rozumieć, współżycie z nieletnimi jest legalne.
                                                  Adwokatka małej twierdzi, iż prokuratura powinna zająć się sprawą
                                                  złamania tajemnicy lekarskiej, bo skąd ksiądz i pro-life dowiedzieli
                                                  się o sytuacji nastolatki.
                                                  • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 17.07.08, 15:45
                                                    Nie można tak traktować ciężarnych kobiet. Zresztą nieciężarnych również.
                                                    O urlopach tacierzyńskich niech się wypowiadają ci tatusiowie, których to może
                                                    dotyczyć. Ja już jestem "ponad to";)
                                                    W sprawie niedoszłego, a małoletniego ojca, prokuratura najwyraźniej doszła do
                                                    wniosku, że był to czyn o małej szkodliwości społecznej, a na dodatek został
                                                    dokonany za przyzwoleniem "poszkodowanej" i sprawę umorzyła.
                                                    A niby skąd adwokatce wiadomo, że pół świata zawiadomiła o ciąży nieletniej
                                                    lekarka? Wszyscy zainteresowani mogli powziąć tę wiadomość od 50 innych osób.
                                                    Choćby od koleżanek dziewczyny, do których wysyłała ona dość rozpaczliwe sms-y.
                                                  • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 17.07.08, 21:10
                                                    Bigi, do kwestii urlopów tacierzyńskich nie powinieneś podchodzić w
                                                    tak egoistyczny sposób rozpatrując je jedynie pod własnym kątem.
                                                    Bigi, nie wierzę, że koleżanki nastolatki poleciały z tą nowiną od
                                                    razu do księdza, by jej tajemnicę rozgłaszać po świecie.
                                                  • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 17.07.08, 21:13
                                                    Bigi, cześć pozytywko. Bardzo ten nick mi się podoba.
                                                  • longeta Re: Koreański zamiast dziecka? 17.07.08, 21:15
                                                    to idiotyczne,kojarzenie biga z pozytywką a zwłaszcza ze mną:-)))
                                                  • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 17.07.08, 21:19
                                                    Kojarzenie Biga z pozytywką bardzo mi się podoba, bo to dobrze,
                                                    pozytywnie brzmi.
                                                  • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 17.07.08, 21:20
                                                    Longi, mecz Ci się podoba?
                                                  • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 17.07.08, 21:22
                                                    Longi, nie bądż wiśnia. Wolę Twoje zdjęcie w skafandrze.
                                                  • longeta Re: Koreański zamiast dziecka? 17.07.08, 21:31
                                                    przyslowie napisała:

                                                    > Longi, nie bądż wiśnia. Wolę Twoje zdjęcie w skafandrze.

                                                    aaa,nie lepszy był akt;-)
                                                  • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 17.07.08, 21:34
                                                    Akty zawsze są lepsze.
                                                  • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 17.07.08, 21:43
                                                    A niech tam sobie kojarzy. Co tam będziesz czubkom odrobinkę szczęścia odbierał:D
                                                  • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 17.07.08, 23:43
                                                    Bigi, uważam, że bardzo pozytywnie kojarzy.
                                                  • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 17.07.08, 23:50
                                                    No to zdrowia życzę...
                                                  • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 17.07.08, 21:42
                                                    hehehehe
                                                    Widzę, że jeden niezrównoważony facio ma na Ciebie niezły wpływ. Cóż, Twoja
                                                    rzecz, chcesz to pisz do mnie jak Ci wygodnie:D
                                                  • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 17.07.08, 21:39
                                                    Nie będę się jednak zajmował urlopami dla tatusiów. Nie chce mi się.
                                                    Wierzyć możesz w co tylko chcesz. Koleżanki podałem jako jeden z możliwych
                                                    przykładów.
                                            • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 19:46
                                              Wydaje mi się, że iluminacja zwróciła uwagę na proceder, który
                                              uchodzi jakielkowiek uwadze.
                                              A taki Polański Roman z powodu współzycia z rozwiniętą pod względem
                                              fizycznym 13latką nie ma wstępu do USA.
                                              • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 19:52
                                                O tym sza!!!
                                                Roman Wielkim reżyserem jest, a do tego Polakiem, z pewnymi korzeniami. Więc...
                                                cicho, cichuteńko, szaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
                            • iluminacja256 Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 18:24
                              > A jedna 14 latka z Lublina być może też by urodziła. Być może. A
                              tak, być może,
                              > już nigdy nie urodzi...

                              Jasne, a jakby nie było zadnej antykoncepcji to wszystkie kobiety
                              rodziłyby co rok i być może Polska byłaby mocarstwem i mialaby
                              kolonie..Być moze... I nie byłoby bezdzietnych, bo nie byłoby
                              sposobu na to...Ach, byłoby cudnie , ale nie jest.
                        • iluminacja256 Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 18:20
                          >Młode kobiety bywają nieukształtowane. A młode, to niekoniecznie
                          tylko te przed
                          > dwudziestką...

                          Skoro młode kobiety bywaja nieukształtowane, to lepiej, zeby
                          najpierw sie ukształtowały, zamiast zabierać sie za kształtowanie
                          nowego, małego człowieka, jesli same nie wiedza czego chcą i w
                          którą stronę się kształtują.


                          > Nie chcesz, mam nadzieję, powiedzieć (czyżbym tylko się łudził?),
                          że owszem,
                          > można tu wyrażać osądy, jednak tylko pod warunkiem, że będą one
                          przystawać do
                          > Twoich

                          moje sądy sa tak nieprzystawalne do twoich sądów, z e raczej mi nie
                          grozi, zebyś sie ze mną zgadzał - a wyrazać sobie mozesz co chcesz ,
                          o ile kogoś nie oceniasz. Nie widzę jakoś powodu, zebym miała
                          bezdzietnych nazywac egoistami - wielu dzietnych natomiast nigdy nie
                          powinno miec dzieci.
                          • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 18:27
                            iluminacja256 napisał:

                            > >Młode kobiety bywają nieukształtowane. A młode, to niekoniecznie
                            > tylko te przed
                            > > dwudziestką...
                            >
                            > Skoro młode kobiety bywaja nieukształtowane, to lepiej, zeby
                            > najpierw sie ukształtowały, zamiast zabierać sie za kształtowanie
                            > nowego, małego człowieka, jesli same nie wiedza czego chcą i w
                            > którą stronę się kształtują.
                            >
                            Masz rację. Pod jednym warunkiem. Może się bowiem tak zdarzyć, że te
                            nieukształtowane uformują się pod wpływem głupkowatych artykułów. Wtedy nadzieja
                            na to, że zabiorą się za modelowanie nowego, małego człowieka, równa będzie zeru.
                            >
                            > > Nie chcesz, mam nadzieję, powiedzieć (czyżbym tylko się łudził?),
                            > że owszem,
                            > > można tu wyrażać osądy, jednak tylko pod warunkiem, że będą one
                            > przystawać do
                            > > Twoich
                            >
                            > moje sądy sa tak nieprzystawalne do twoich sądów, z e raczej mi nie
                            > grozi, zebyś sie ze mną zgadzał - a wyrazać sobie mozesz co chcesz ,
                            > o ile kogoś nie oceniasz. Nie widzę jakoś powodu, zebym miała
                            > bezdzietnych nazywac egoistami - wielu dzietnych natomiast nigdy nie
                            > powinno miec dzieci.

                            Nie odbieraj mi tego, z czego z całą mocą korzystasz. Jeżeli oczekujesz ode
                            mnie, żebym zrezygnował z oceniania innych, zejdź łaskawie z mojej skromnej
                            osoby. Daj wpierw dobry przykład, a dopiero potem wymagaj od innych.
                            Co do ostatniej kwestii możesz mieć rację. Tyle, że nie każdym przypadku i nie
                            do końca.
                            I to by było na tyle, szanowna nie przystająca ze swoimi do moich poglądami Pani.
                            • iluminacja256 Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 18:31
                              Z całym szacunkiem szanowny Panie, ja pana NIGDZIE nie ocenilam,
                              nie wyzwałam od egoisty i nie naprawiałam panu zycia, tak jak pan
                              chce je naprawiać bezdzietnych , nawołując do rozmnazania i
                              zaprzestania kultywowania egoizmu.
                              • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 18:47
                                Pozwoli Pani, że się nie zgodzę z tym twierdzeniem?
                                Dziękuję.
                                I to by było na tyle.
          • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 10:11
            No name, to twoja koleżanka jest dupa, że nie potrafi przeciwstawić
            się ojcu. Fritzlowi też by się nie przeciwstawiła? Austriak Fritzl
            miał dzieci z własną córką.
        • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 09:50
          Bigi, nie dołuj już tak tego gościa, bo prowokujesz go tylko do
          pyskówki.
          Teraz nastały takie czasy, że wcale nie trzeba wyć na porodówce.
          Mam koleżankę w pracy, która dochowała się tylko jedynaka, bo
          kolejną ciążę usunęła, czego teraz żałuje, bo brakowało jej jakiegoś
          maluszka. Teraz szczęśliwa, bo doczekała wnuka. Na synową w ciąży
          cały czas dmuchała chuchała, bo ona taka wrażliwa, nie można jej
          niczym niepokoić. Załatwili jej poród bezbolesny. Teraz to możliwe.
          • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 10:03
            Tak się składa, że dla niektórych żadnego znaczenia nie ma co napiszę. Mój nick
            wystarcza im w zupełności do sprowokowania. Reagują na niego jak byk na czerwoną
            płachtę i już. Tak się sprawy mają. A mnie to... lotto;)
            Znam jedną panią, która za młodu usunęła ciążę. W skutek aborcji już nigdy nie
            mogła mieć dzieci. Całe życie się jej posypało potem.
            Chyba niewiele jest osób równie nieszczęśliwych jak ona.
            • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 10:22
              Bigi, Ty ten artykuł odczytujesz na swój sposób. Twoje prawo. Nie
              robię Ci zarzutu.
              Mnie wydaje się, że jego celem było pokazanie różnych postaw
              życiowych (stosunku do macierzyństwa) i wywołanie, sprowokowanie
              myślenia, zastanowienia się, dyskusji w końcu.
              • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 10:47
                No to się gazetce w takim razie udało.
                Sprowokowali przecież nie tylko mnie, trochę ludzi się tu w końcu odezwało. Tak
                patrząc na sprawę - zamierzony skutek osiągnięto. Mam tylko taką maluteńką
                nadzieję, że ten zamysł, także troszkę dzięki nam, nie do końca się powiedzie. W
                końcu nawet młodzi ludzie swój rozum mają i po analizie głupot, które wygadują
                "Klara" i pozostali uznają, że taki model życia to w gruncie rzecz
                samoograniczenie. W tym nadzieja.
                • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 10:59
                  Pisałam o tym już wczoraj, że to zjawisko raczej mniejszościowe i
                  zagłada nam nie grozi jeszcze.
                  Większym problemem dla mnie są dzieci niczyje, dzieci ulicy, kwestia
                  odpowiedniego wychowania.
                  • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 11:07
                    Problemu dzieci niechcianych nigdy się nie wyeliminuje. Borykają się z nim
                    znacznie od nas bogatsze społeczeństwa, na dodatek o ugruntowanej demokracji.
                    Jak świat światem będą na nim dzieci niczyje, będziemy wciąż mieli kłopot z
                    wszelkimi patologiami, a złe wychowanie będzie niestety kwitło. Napisałbym, że
                    przydałoby się wprowadzić trochę odpowiednich hamulców, ale nie zrobię tego, bo
                    zaraz ktoś mi zarzuci zamordyzm i chęć łamania praw człowieka. Wystarczy, że
                    posiadam już te łatki, które mi nadano;)
                    • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 11:21
                      Bigi, podejrzewam, że Ty własnych dzieci nie wychowywałeś wdrażając
                      zamordyzm. Wychowanie i całą odpowiedzialność za nie scedowałeś na
                      Małżonkę. Pewnie umyłeś ręce od ich wychowania.
                      • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 11:54
                        Twoje podejrzenia są zupełnie bezpodstawne.
                        Raz, że gdy idzie o własną rodzinę, to nie miałem i nie mam żadnych powodów by
                        wprowadzać doń autorytaryzm (mówię Ci, u nas panuje demokracja jak ta lala,
                        tyle, że ma swoje rozsądne granice;)), dwa, że przed odpowiednim kształtowaniem
                        dzieci nigdy nie uciekałem. I chyba nawet trochę mnie w tej naszej familii
                        lubią. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie;)
                        • przyslowie Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 12:15
                          To mnie, Bigusiu, uspokoiłeś. Cieszę się, że dzieliłeś obowiązki
                          wspólnie z Żoną.
                          • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 12:25
                            Dzieliłem?!
                            Robię to wciąż i nieustannie.
                            Taki już zatwardziały ze mnie typ.
        • staahoo Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 20:52
          Na te bajdurzenia dla bajdurzenia i prześmieszne domysły odpowiem Ci
          za nett1980: "tyle wiesz ile zjesz".
          • big_news Re: Koreański zamiast dziecka? 16.07.08, 21:22
            Lol!
            Jakie wysublimowane!
            A tak coś od siebie?
    • aaa202 Wszystko zostało już obgadane, 16.07.08, 11:31
      jeśli nie tu, to na pewno pod tekstem.

      Big, pragnę Cię jednak uspokoić w pewnej kwestii - wpływu GW na
      ludzi w wieku rozrodczym. Otóż pytałam całkiem sporą ich grupę o
      lektury. (Takie mam hobby, że jak chcę się przywalić to pytam o
      czytane dzienniki i periodyki.) Ich listę otwiera Joy. Potem jest
      Avanti. Claudia. Men's Health. Ostatnie dwa to już ci ambitniejsi.
      Naprawdę nie masz się czym martwić;)

      Uważam, że tak jak nie zachęcisz nikogo do rozrodu straszeniem wizją
      samotnego konania bez szklanki wody, nie zdołasz zniechęcić
      sugestywnym opisem smrodu niemowlęcej pieluszki. Te decyzje
      podejmowane są zupełnie na innej płaszczyźnie.

      Osobiście zaś jestem zainteresowana gimnastyką artystyczną. Jako
      sześciolatka stawałam do eliminacji do grupy gimnastyczek i odpadłam
      z kretesem z powodu wzrostu i ogólnej klocowatości. Cechy te nadal
      posiadam i pielęgnuję, ale dziś tak łatwo by mnie nie spławili!

      Następny tekst poproszę o eutanazji, aborcji, ściepie wiernych na
      geotermalne odwierty pod Toruniem, czy coś w ten deseń. W każdym
      razie o czymś, o czym każdy gotów się wypowiedzieć, inaczej by
      sczezł.
      • big_news Re: Wszystko zostało już obgadane, 16.07.08, 11:39
        Dzięki.
        Wielce ukoiłaś moje skołatane nerwy.
        Po Twoim poście Polskę mą widzę Ogromną (za przeproszeniem Staśka W.)!
        Troszkę, co prawda, wątpiłbym w tę nieskuteczność oddziaływania gazetki, ale nie
        kryję, że taka perspektywa wielce mnie raduje.
        Te tematy, które proponujesz założyć, wrzuć na forum sama. Niech oszołomstwa
        będzie nieco więcej, niż tylko dwóch skromnych facetów. Dołącz do nas, co się
        będziesz kisić w polit poprawnym sosie;)
        • aaa202 Dwóch skromnych facetów. 16.07.08, 16:50
          To Przysłowie to facet?
          • big_news Re: Dwóch skromnych facetów. 16.07.08, 17:41
            hehehehe
            Miałem na myśli Longetę, wiesz dobrze;)
            • Gość: saylen Re: Dwóch skromnych facetów. IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 17.07.08, 16:21
              miał na myśli longete i przysłowie. bo bigi to kobieta, poprzednio miał nick
              pozytywka czy jakoś tak
      • przyslowie Re: Wszystko zostało już obgadane, 16.07.08, 12:12
        Dzięki za interesujący komentarz, aaa.
        Na szczęście nie jesteś bohaterką tego artykułu, mimo że fascynuje
        Cię gimnastyka artystyczna.
    • szprota Z artykułu: 16.07.08, 19:08
      Dlaczego chcecie pozostać anonimowi?
      Beata Kot: - Bo jest to postawa życiowa, która budzi agresję. Na szczęście
      werbalną. W dyskusjach internetowych wielokrotnie zarzucano mi, że jestem
      nienormalna, że nie jestem prawdziwą kobietą, że to objaw choroby psychicznej,
      że musiałam mieć nieszczęśliwe dzieciństwo, że na pewno mój związek jest
      nieszczęśliwy. Że z osobami, które wybrały bezdzietne życie, musi być coś nie
      tak. W twarz też takie rzeczy zdarzało mi się słyszeć. Nie mam ochoty na
      powtórkę. Czasem mam wrażenie, że przyznanie się do wyboru bezdzietności jest
      gorsze niż przyznanie się do bycia gejem. W przypadku gejów większość osób
      nietolerancyjnych najwyżej się pośmieje i rzuci kolejnym dowcipem o 'tych
      śmiesznych pedałach'. A wiele osób posiadających dzieci na informację o czyjejś
      bezdzietności z wyboru reaguje tak histerycznie, jakby się swoją postawą życiową
      kwestionowało ich wybory życiowe.

      ===
      Jak widać powyżej. Zgroza.
      • big_news Re: Z artykułu: 16.07.08, 19:39
        No.
        Zgroza.
        Taka sama jak postrzeganie dzieci gorzej od, jak na ten przykład, kotów.
        • Gość: lavinka z nielogu Re: Z artykułu: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 02:27
          Ja tam nie rozumiem jak można lubić koty bardziej od psów :)
          • przyslowie Re: Z artykułu: 18.07.08, 09:11
            Ja też tego nie rozumiem, że można koty bardziej lubić od psów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka