Dodaj do ulubionych

Sprawa zastrzelenia psa

16.12.08, 20:30
Zapytam się kolejny raz: Jaką karę ponieśli właściciele
niedopilnowanego psa? Jaka karę ponieśli za to że ich pies biegał po
ulicy bez kagańca i smyczy? Jaka karę ponieśli, za to że swoim
zachowaniem spowodowali zagrożenie dla osób trzecich i ich zwierząt?
Może któryś z prokuratorów odpowie. Czy ktoś się zajął tą sprawą?
Obserwuj wątek
    • Gość: ag Sprawa zastrzelenia psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 21:30
      Kilka lat temu w Trójmieście została brutalnie zgwałcona
      dziewczynka. Przeprowadzono badania genetyczne kilkunastu
      wytypowanych osobników, ale dały one wynik negatywny. Należało
      prowadzić dalsze badania rozszerzając krąg podejrzanych, jednak
      wymiar sprawiedliwości zrezygnował z tego, ponieważ jedno badanie
      kosztuje 290 zł.
      Zaoszczędzono pieniądze na ciągnącą się miesiącami tragifarsę z
      zabitym kundlem w roli głównej. Czy też decydenci bardziej boją się
      o swoje psy niż dzieci?
      • Gość: ve Re: Sprawa zastrzelenia psa IP: *.toya.net.pl 16.12.08, 21:55
        to moze zacznijmy od poczatku powstania panstwa - czemu diety poselskie sa takie
        wysokie? jezeli jeden posel zrezygnowalby chociaz z czesci wynagrodzenia
        to...... gdyby jeden bogacz zrezygnowal z kolejnych milionow to..... gdyby gdyby
        gdyby. A tymczasem co ma pies do zgwalconej dziewczynki? Obie sprawy w inny
        sposob przykre, przerazajace, straszne! Czemu odbierac prawo obrony zwierzętom
        przeciwstawiając jednej krzywdzie inną krzywdę. Moze powiemy o innych
        tragediach? Dzieci w beczkach? Czemu tak malo pieniedzy rzad wydaje na edukacje?
        Moze gdyby ludzie wiecej wiedzieli, nie czyniliby takich skur$#synstw ?!?
    • Gość: ve niestety, głowny oskrarżony w tej sprawie IP: *.toya.net.pl 16.12.08, 21:52
      ...o której mówisz - nie żyje.

      Wydaje mi się, że to psy się gryzły między sobą a lekarz mógł odciągnąć zwierzę
      a nie strzelać 4 (CZTERY) razy DO zwierzęcia. To było w lesie. Mógł nawet
      rykoszetem trafić kogoś, inne zwierzę, także człowieka! Pomyslałes chociaz
      chwile jakim psycholem i idiota trzeba byc zeby strzelac w takiej sytuacji?
      A dla opiekunow zabitego wystarczajaca jest chyba kara, ktora wykonal ten skur*$
      - zabił najlepszego przyjaciela człowieka! BO ON BYŁ PRZERAŻONY. BO ON MIAŁ
      BROŃ. Takim "przerażonym" (CHORYM PSYCHICZNIE?) nie powinno dawać się broni!
      • Gość: Bartek Re: niestety, głowny oskrarżony w tej sprawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.08, 10:17
        Jego pies już nie zasługuje na ochronę, na miano "najlepszego
        przyjaciela"?
    • Gość: mx r6 IP: *.toya.net.pl 16.12.08, 21:55
      Zastanawiające jakim trzeba być idiotą żeby w takich sytuacjach (zarówno ta
      przedstawiona przez świadka jak i sama sprawa zastrzelenia) nie dość że
      wyciągnąć broń i straszyć, to jeszcze strzelić do zwierzęcia (NIE RAZ LECZ
      CZTERY RAZY!!!). Zwykły strzał ostrzegawczy w powietrze rozwiązałby sprawę, albo
      mógł odciągnąć zwierzęta. Rozwiązań jest masa, ale ten człowiek, który ciągle
      wozi ze sobą pistolet widocznie wybiera najłatwiejsze, a zarazem
      najbrutalniejsze rozwiązania. Najgorsze jest to, że po całej sprawie być może
      nadal będzie mógł posiadać broń. Czy władze odbiorą mu pistolet dopiero gdy
      zastrzeli żonę lub dziecko podczas kłótni? Czy sprawa nie jest na tyle
      oczywista, aby tego człowieka skazać natychmiast i odebrac broń? Widocznie nie,
      bo prawo chroni kasiastego lekarza, a jak jeszcze przysmaruje to wymiga się od
      odpowiedzialności. W dodatku, później nikt mu sprawiedliwości nie wymierzy, bo
      boi się tego samego prawa... Rządy, sądy, policja - kogo chronią i komu
      pomagają? Na pewno nie normalnym ludziom, ani zwierzętom.
      • atreck Re: r6 16.12.08, 22:19
        Ja zadałem tylko trzy pytania. I na nie oczekuję odpowiedzi.
        A reszta, czy lekarz był zdrowy, czy psychol, co mógł czego nie
        mógł, co, czego, kogo bronił, jak mógł bronić lub nie bronić,
        spieprzać lub na psa się rzucać, strzelać w powietrze czy w psa, lać
        go kijem czy grzecznie prosić, czy może czy nie może na spacer z
        pistoletem wychodzic, czy wogóle może go nosić, po co nosić, to
        odpowiedzi znajdziecie tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        f=63&w=78332799&a=78332799
        • atreck Re: r6 16.12.08, 22:19
          Tutaj
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=78332799&a=78332799
          • Gość: Listonosz Re: r6 IP: *.toya.net.pl 16.12.08, 22:45
            Ciężki pies ten Fuks był. Zawsze chciał mnie ugryźć jak wrzucałem tam listy do
            skrzynki. Raz wyskoczył i do mnie. Kilka razy do innych listonoszy. Szczekał na
            wszystkich a właściciel miał to w dupie. Przecież to jego pies więc się
            odwalcie. Nota bene ma nowego psa, bardziej agresywnego niż miał. No ale co tam,
            to jego pies odwalcie sie.
            • Gość: Znam_cie Re: r6 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 23:18
              NIE JESTES LISTONOSZEM. JESTEŚ GINEKOLOGIEM Z KONKURENCJI
    • Gość: dob Re: Sprawa zastrzelenia psa IP: *.toya.net.pl 16.12.08, 23:00
      Heheheheheh :-).Nie przeżywaj :-) Pewnie chcialbys wsadzac za kratki staruszki
      ktorych jamnik zrobi kupę na chodniku :-).

    • Gość: ag Re: Sprawa zastrzelenia psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 23:04
      Nie wiem czy sobie uświadamiacie, że z punktu widzenia prawa
      sytuacja jest identyczna, gdyby rozgnieść butem na chodniku
      atakującą pszczołę (zwierzę jest zwierzę, chyba nie godzimy się na
      dyskryminację?). Strzeżcie się, bo możecie trafić na łańcuch
      miłośników pszczół w policji, prokuraturze a na końcu w sądzie. A
      gdy jeszcze klawisz i koledzy spod celi okażą się pszczelarzami to
      ho ho!
      Dlatego, jak tu psiarze radzą, zanim się z kapciem zamierzycie na
      agresywną pszczółkę, najpierw postarajcie się ją poprosić, aby się
      oddaliła, następnie oddajcie ostrzegawcze klaśnięcie obcasami, gdy
      i to nie pomoże wezwijcie właściciela a w ostateczności policję.
      • Gość: heniek Tak taka sama hehe IP: *.toya.net.pl 16.12.08, 23:49
        masz rację to tak samo jakby pszczołę zabić...z broni
        palnej...heheheh....takiego to trzeba do czubków wsadzić a nie
        sądzić...Ty też masz ochotę z nim tam pojść???
        • Gość: ag Re: Tak taka sama hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 00:11
          Jak wynika z relacji dziennikarza sprawa jest tylko o zabicie psa,
          o nic innego. Ma znaczenie, z punktu widzenia przepisów prawa,
          tegoż psa, jego właściciela i w ogóle miłośniow psów,
          czy "moderstwa" dokonano przy użyciu pistoletu czy np. buta?
    • Gość: lodzermensch powinien stracić pozwolenie na broń ... IP: *.toya.net.pl 16.12.08, 23:48
      ... w głowie mi się to nie mieści. Przy wszelkich kryteriach i wymaganiach,
      trudnościach i schodach w dostępie do broni jakiś gościu sobie jedzie na rowerku
      z rodziną pojeździć i bierze pistolet. Po co ? Żeby móc się obronić przed
      atakiem ... psa. Tożto obnażenie łomności XXI wieku ... facet aby obronić
      rodzinę przed psem potrzebuje pistoletu. I 4 kul. To jakiś obłęd. Pomijam sam
      fakt strzelaniny bez powodu w miejscu publicznym ...

      Może np. dać mu 2 granaty i kałasznikowa ? Bo co będzie jak na jego spokój
      wewnętrzny nagle rzuci się pitbul i zacznie mu gryźć oponę w rowerze.
      • Gość: ag Re: powinien stracić pozwolenie na broń ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 00:24
        > facet aby obronić
        > rodzinę przed psem potrzebuje pistoletu. I 4 kul. To jakiś obłęd.

        Całkowicie się zgadzam. Normalny człowiek, żeby czuć się
        bezpiecznie i móc skutecznie bronić rodzinę, wybierając się na
        wycieczkę w kraju gdzie grasują przez nikogo nie niepokojone (a
        wręcz chronione przez wymiar sprawiedliwości) psy-zabójcy musi brać
        ze sobą pistolet z minium 4 kulami. To jest kraj dla psów, nie dla
        ludzi. Masz rację, to jakiś obłęd.
        Przy okazji zapytam - pamiętacie równie represyjne działania
        policji i nie mniejszą dociekliwość sądu w odniesieniu do
        właściciela jakiegoś psa, który zabił człowieka? Kilka przypadków
        co roku, ale ja sobie nie przypominam, żeby psiarzowi (o piesku nie
        wspominając) włos z głowy spadł.
    • Gość: gulga Czego się bać? IP: *.net.euron.pl 17.12.08, 09:08
      Czego się bać?

      Czy atakującego Ciebie/Twoje dziecko agresywnego psa?
      Czy rodziny na spacerze ?

      Doktorze - oskarżony - przeprowadź się na moje osiedle! Please!

      P.S.
      Gdy pies sąsiadki, trzykrotnie cięższy od psa mojej córki, wbił się w jego
      kark, przeżyłem jedne z najgorszych dwóch minut. Zapewniam Was, że w tej sytuacji:
      1. Krzyki, "tupnięcia" nie pomogą.
      2. Odciąganie atakującego nic nie daje.
      3. Atakowanie atakującego jest nieskuteczne.
      4. Zachęcanie właścicielki psa, OBECNEJ przy zdarzeniu, do pomocy, do
      zrobienia czegokolwiek kończy się niczym.
      ... nie wyobrażam sobie mojej córki, która miałaby się wtedy znaleźć na moim
      miejscu.
      • ordynat.uchleja Re: Czego się bać? 17.12.08, 10:10
        "Czego się bać?

        Czy atakującego Ciebie/Twoje dziecko agresywnego psa?
        Czy rodziny na spacerze?"
        --------------

        A to zależy.... rodziny na spacerach bywają uzbrojone w broń palną...


        Co do psów - wiadomo przecież, że bywają różne. Duże, małe, ostre i
        łagodne. Między psami dochodzi do "pyskówek" i "zęboczynów" bardzo
        często i to są sytuacje w psim świecie normalne.
        Człowiek powinien umieć rozpoznawać rodzaj i stopień zagrożenia
        płynący z tego zjawiska. Zwłaszcza człowiek,który jest posiadaczem
        psa.
        W sytuacjach takich, jak opisana powyżej jest pewna metoda, którą
        zdradził mi pewien znakomity weterynarz. Należy psa, który już
        trzyma zębami mniejszego psa, i z sytuacji wynika, że za chwilę
        go "załatwi", chwycić za nasadę ogona i spróbować odciąnąć.Nasada
        ogona jest u psa miejscem szczególnym i mocny uchwyt w tym miejscu
        może "zbić z pantałyku" agresora i sprawić że wypućci z zębów
        ofiarę. Oczywiście tylko na chwilę. Należy wówczas błyskawicznie
        mniejszego psa podnieść na ręce do góry. W żadnym razie nie powinno
        się psu wyszarpywać ofiary z zębów, bo to jeszcze pogłębia problem.

        Inną sprawą jest to, że wśród psów zdarzają się egzemplarze, które z
        nieznanych ludziom przyczyn prowokują inne psy do ataku. Znam
        takiego pudla, na któego rzuca się z zębami wszystko, co w psim
        zakresie żyje na ziemi - od ratlerków do rotweilerów.

        A co do zasadniczego wątku - to ten facet nigdy nie powinien dostać
        do ręki broni. NIGDY ! Nawet na chwilę.

        • Gość: Bartek Re: Czego się bać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.08, 10:19
          Złap takiego bydlaka za ogon to sam skończysz z przegryzioną krtanią.
      • vazz Re: Czego się bać? 17.12.08, 10:22
        Gość portalu: gulga napisał(a):



        > Doktorze - oskarżony - przeprowadź się na moje osiedle! Please!

        Niezły tatuś z ciebie skoro chcesz narazić dziecko na kontakt z psycholem z
        pistoletem, kto wie, może nagle zagrożeniem dla niego mógłby stać się piesek
        twojej córki, która patrzyłaby jak nasz John Wayne wywala cały magazynek w głowę
        jej pupila?
        Oczywiście abstrahując od zagrożenia użycia broni w bezpośredniej obecności dziecka.
    • Gość: kolo Sprawa zastrzelenia psa IP: *.toya.net.pl 17.12.08, 10:33
      a co powiece na to?
      moj sasiad wypuscza swojego kundla ktory jest nienormalny i drazni
      wszystkie psy na ulicy, bez kaganca bez opieki,rok temu rzucil sie
      na mojego mlodego psa,ktory byl jeszcze szczeniakiem i nie mogl
      sobie z nim poradzic,ponadto mialem go na smyczy,ale ja skurczybyka
      tez nie moglem odgonic bo taki zwinny ze nie moglem w niego
      trafic.minelo troche czasu,moj pies podrosl,zaczalem wychodzic z nim
      w kagancu,bo nie chce zeby kogos ugryzl lub jakiegos innego
      psa.niestety mialem przyjemnosc ponownie natknac sie na zajadlego
      psa sasiada biegajacego samopas.efekt-moj pies zostal pogryziony 2
      raz bo byl w kagancu.porozmawialem z wlascicielem,ktory nie widzial
      problemu,ale w koncu obiecal ze nie bedzie juz go wypusczal
      samopas.zgadnijcie co sie stalo w ostatnia niedziele-psy ponownie
      sie spotkaly-moj ponownie w kagancu a tamten latajacy samopas.MOJ
      PIES POGRYZIONY 3 RAZ.zdiwicie sie ale tego psa nie sposob
      odgonic,zachowuje sie jak pirania.powiedzialem ze jak zobacze psa
      jeszcze raz pusczonego to wypuszcze mojego juz bez kaganca,a wtedy z
      tamtego pozostana tylko strzępy, bo moja cierpliwosc sie konczy.i
      kto bedzie wtedy winny?

      puenta:wlasciciel ktory nie potrafi zabezpieczyc swojego psa,ponosi
      za niego odpowiedzialnosc,tak samo jak rodzice ponosza odp.za swoje
      niepelnoletnie dzieci. lekarz strzelil zbyt wiele razy,wystarczylo
      raz,ale wlasciciel atakujacego psa,powinien rowniez poniesc kare,co
      by bylo gdyby pies nie rzucil sie na psa lekarza,leczne jego corke???

      KONIEC
    • Gość: marcinmack@wp.pl Sprawa zastrzelenia psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 10:49
      Doktor Jacek M. świdek kłamie w śledztwie. Był on znany z tego, że
      jego psy wałęsają się po całej okolicy bez żadnego dozoru. Jeden z
      nich bernardyn kiedyś mnie zaatakował - właściciela nawet nie było w
      pobliżu. W związku z tym jadę dziś do prokuratury i zgłaszam się
      jako świadek. Doktorze D. Proszę o kontakt pod email
      marcinmack@wp.pl, będę świadczył iż świadek Jacek M zataja istotne
      informacje w śledztwie
    • alojzybombel666 Re: Sprawa zastrzelenia psa 17.12.08, 11:25
      straz miejska ukarze wlasciciela mandatem 50 czy 100 zlotych za wyprowadzanie
      psa bez kaganca i smyczy.
    • Gość: marycha53 Sprawa zastrzelenia psa IP: *.centertel.pl 17.12.08, 14:04
      cholera mnie bierze!na osiedlu z"willi"z rana wszyscy wpuszczają psy!Ja ze swoim na (owczarek podh) smyczy szarpię się z kundlami.interencje straży i mandaty nie skutkują! TEŻ KUPIĘ BROŃ I ŚRUTEM POCZĘSTUJĘ WŁAŚCICIELA w d...
    • Gość: marycha Re: Sprawa zastrzelenia psa IP: *.centertel.pl 17.12.08, 14:57
      żadnej kary!co najwyżej 100zł i pouczenie.Boli mnie ten temat codziennie ponieważ mój pies duży owczarek podh wyprowadzany na smyczy atakowany jest przez latające luzem różnej wielkości psy.Ale kiedyś go spuszczę ze smyczy albo kupię wiatrówkę i załatwię problem
    • michelle77 Re: Sprawa zastrzelenia psa 17.12.08, 16:40
      Ja uwazam, ze koles postapil slusznie..Gdybym zauwazyla pedzacego na mojego psa
      i Rodzine dobermana to tez nie wahalabym sie strzelac.
      Psy nalezy prowadzac na smyczy i w kagancach..I guzik mnie interesuje
      tlumaczenie, ze piesio nikomu krzywdy nie zrobi. W dupie to mam..Nie jestem
      wrozka i nie bede sie zastanawiac jakie kreatura ma zamiary.
      Zacznijcie w koncu przestrzegac przepisow dotyczacych posiadania psa a potem
      wymadrzajcie sie na forach..
      No to madrale powiedzcie ilu z Was sprzata po psach gowno, co?
      No gdzie ten las rąk?
      • freeelance Re: Sprawa zastrzelenia psa 17.12.08, 17:40
        Pewnie nie dostałabyś pozwolenia na broń. Nie każdemu(-ej) dają, z
        powodów, które objaśnia Twój wpis.
        • Gość: michelle77 Re: Sprawa zastrzelenia psa IP: *.toya.net.pl 17.12.08, 17:54
          Tak sie sklada, ze w kraju, w ktorym zyje moge miec bron i jak widze sytuacje
          zagrozenia to moge jej uzyc a nieproszonego goscia nia "poczestowac"..Dotyczy to
          zarowno zlodziei jak i zwierzat.
          To ewidentna wina wlascicieli idiotow, ze ich psy zle koncza..A wystarczylo
          zalozyc smycz i kaganiec.
          Mezczyzna zachowal sie odpowiedzialnie broniac Rodziny i czworonoga.
          Nie zauwazyles, ze jego pies biegl na smyczy przy rowerze? Nie daje ci to do
          myslenia?Ja ostatnio pogratulowalam Panu na ulicy, ze jamnika prowadzil na
          smyczy i w kagancu. Czyli jak sie chce to mozna...
          • freeelance Re: Sprawa zastrzelenia psa 17.12.08, 21:47
            Wydaje mi się, że Twoje wyobrażenie o zasadach posiadania i użycia
            broni palnej w Polsce jest dalece uproszczone. Wystąp więc o
            pozwolenie na broń i przedstaw powyższą argumentację, koniecznie w
            takiej formie emocjonalnej i słownej, jak w pierwszym poście, a
            będziesz miała pełną jasność.
          • Gość: Jacek T Re: Sprawa zastrzelenia psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 23:03
            Do michelle77
            Niestety mylisz się.Mężczyzna zachował się bardzo
            nieodpowiedzialnie,a do tego przekroczył uprawnienia posiadacza
            broni,która służy do obrony własnej i dobytku w miejscu zamieszkania!
            Będąc z rodziną na spacerze w miejscu publicznym,nie mógł nie tylko
            z niej skorzystać,ale nawet nie mógł jej przy sobie mieć!Czyniąc
            tak złamał, obowiązujące go jako posiadacza broni,prawo i powinien
            stracić ten przywilej na zawsze.
            A Ty napewno nie przejdziesz testów psychologicznych,więc o broni
            zapomnij.
    • Gość: XXY Sprawa zastrzelenia psa IP: 130.138.227.* 18.12.08, 13:33
      W całej rozciągłości zgadzam sie że prawo powinno być egzekwowane i
      każdy pies który chodzi bez kagańca i nie na smyczy oraz podbiega do
      osób lub zwierzat doowych tworząc zagrożenie powinien zostać
      odstrzelony. A policja niestety lekceważy poważne zgłoszenia w tej
      sprawie nawet jesli rasa takiego wolno puszczonego zwierza jest z
      serii pitbull! Trzeba niestety posuwać sie do aktu samoobrony.
      Samożycie.
      • ordynat.uchleja Re: Sprawa zastrzelenia psa 19.12.08, 11:24
        Cóz... spierniczenie się z roweru jest z pewnością przeżyciem
        przykrym i irytującym. Bywa ono (tak, jak w tym przypadku)
        bezpośednią konsekwencją włsnej bezbrzeżnej bezmyśności.
        Zdarzenie takie nie powinno jednak uzasadniać otwierania ciągłego
        rozproszonego ognia z broni palnej. Ten osobnik strzelał
        czterokrotnie niecelnie - zwierzę padło na skutek wykrwawienia.
        O czym tu jeszcze gadać ...
        • michelle77 Re: Sprawa zastrzelenia psa 29.12.08, 21:35
          Srednio go pewnie interesowalo ile razy strzelil i czy zwierze sie wykrwawilo
          czy nie..Cel zostal osiagniety.
          Jak sie nie umie dopilnowac psa to trzeba sie liczyc z takim finalem.
          "Life is brutal i full of zasadzkach"
          Lub jak kto woli: "Albo my ich, albo oni nas"
          Po przeczytaniu swoich wypowiedzi sprzed kilku dni nadal sie pod nimi podpisuje.
          I to nie jedna reka a obiema..
          A jak smrodo-dresy nie rozumieja to ich problem.
          Chetnie sie wybiore na proces Pana Doktora i mu pogratuluje...
          • vazz Re: Sprawa zastrzelenia psa 30.12.08, 19:33
            michelle77 napisała:

            > Srednio go pewnie interesowalo ile razy strzelil i czy zwierze sie wykrwawilo
            > czy nie..Cel zostal osiagniety.
            > Jak sie nie umie dopilnowac psa to trzeba sie liczyc z takim finalem.

            Czy osoby postronne narażone na ostrzał z broni palnej tez muszą się liczyć ze
            stratą zdrowia lub życia?
    • carpaccio4 taki czubek nie powinien mieć prawa 01.01.09, 17:28
      zapładniania samic. nie wspominając o karcie rowerowej i pozwoleniu na broń.
      • michelle77 Re: taki czubek nie powinien mieć prawa 02.01.09, 08:37
        Tobie powinno sie zabronic wypowiadac publicznie takie brednie.
        IQ na poziomie Dody :lol:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka