Albo samiec >alfa (Kmicic) albo zakon > Czyli że nie mogła wyjść sobie za parobka albo sprzedawcę ozorów wołowych z tar > gu, bo tak jej serduszko szepnęło..? 🤔 > Teoretycznie mogła. Byłby skandal na pół Liwy ale pokaż mi prawo które by tego zakazywało. Były takie przypadki w epoce wiktoriańskiej w małżeństwach anglo-amerykańskich.
Albo samiec >alfa (Kmicic) albo zakon Czyli że nie mogła wyjść sobie za parobka albo sprzedawcę ozorów wołowych z targu, bo tak jej serduszko szepnęło..? 🤔 -- "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
Główną bohaterką i narratorką była dziewczynka, opowiadająca zabawne historie z życia rodziny i sąsiadów - realia chyba lat 70-tych lub 80-tych. Było, jak kiedyś na kolację miał być ozór wołowy, jak na wystawie sklepowej zobaczyła cały stos konserw z koniem na etykiecie i sądziła, że to karma dla koni. Dziewczynka miała na imię Duszka albo Duśanka, miała starszego brata, który często robił sobie z niej żarty i młodego wujka.
Wędzony ozorek wołowy U nas ozory wołowe jada się w postaci ugotowanej, na Litwie natomiast dodatkowo się je wędzi. -- https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/UBZWRKMkOwbtiZZaBX.jpg
uwielbiam moj sprzet - crockpot ' slow cooker/ wolnowar? dusze w nim, minimum 6 godzin, duzo marchewki, cebula, seler, czerwone wytrawne -- co bylo to bylo co moze byc jest a bedzie to co bedzie
Policzki wołowe duszę najczęściej w słodkim czerwonym wzmocnionym, z cynamonem, migdałami i suszonymi morelami, ale co kto woli. Najważniejsze jest dłuuuuugie duszenie w niskiej temperaturze, jakieś 6-8 h na najmniejszym ogniu, albo w piekarniku do 90-100 stopni rozgrzanym.
DUSZONE OZORKi - 1 kg wołowego ozora,- marchewka,- pietruszka,- seler, por, - 1 kostka rosołowa, - dwa małe awokado, - 1 pomidor, - 3 łyżki oliwy, - 50 ml białego wina, - 1 ząbek czosnku, sól, pieprz Warzywa umyć, obrać. Pokroić w talarki lub paseczki.
DUSZONE OZORKi - 1 kg wołowego ozora,- marchewka,- pietruszka,- seler, por, - 1 kostka rosołowa, - dwa małe awokado, - 1 pomidor, - 3 łyżki oliwy, - 50 ml białego wina, - 1 ząbek czosnku, sól, pieprz Warzywa umyć, obrać. Pokroić w talarki lub paseczki.
Czyli ziemniaki po litewsku i kurczęta po polsku czyli nadzienie z wątróbek i bułki, ozór wołowy, nerki cielęce, schab z musem jabłkowym, jagnięcina, gulasz z kominkiem, strogonow, raki, naleśniki z farszem np z pieczarkami, kurczakiem, małe kotlety kurczaka z mięsa mielonego tylko dobrze doprawione Maggie i rozpuszczonym masłem (znowu usmażyć godz przed i trzymać w piekarniku)
co wy z tą knajpą? w restauracji zamawiając to i to z karty, już zawierasz umowę z lokalem. nie będziesz płacić za ozór wołowy, jeśli zamówiłaś żeberka i odwrotnie, nie będziesz wciskać kelnerowi, że wzięłaś kopytka, jeśli zjadłaś sandacza. to jest zupełnie coś innego, niż sklep. kiedyś w hotelu na południu Indii spotkałam się z sytuacją, że wszelkie przekąski, napoje brało się samemu - przy recepcji było coś a la barek, nie wiem jak i kto tego pilnował i płaciło się pod koniec pobytu. nieswojo się z tym czułam.
Jutro wysyłam moich facetów na narty, a ja mam dzień dla siebie. Oni zjedzą coś na stoku, a ja mam resztę ozora wołowego w sosie chrzanowym. Na kolację najprawdopodobniej zrobimy sobie raclette.
jak wszystko mogę zjeść, tak ozora nie. instynkt przemawia potężnie, że więcej niż jeden ozór w paszczy to przesada... -- idę tam, gdzie idę
no fakt, coś jest nie tak ja najbardziej lubię płucka cielęce, ten smak jest obłędny, nic nie poradzę