Złoty pierścionek (nie musi być żaden brylant, po prostu trochę znudziły mi się te co mam). Dla La Mujer bym wykupiła prenumeratę Działkowca ;)
Z płatnych atrakcji, z kultury, oraz z wszelkich umilaczy- i powiem szczerze, że miałabym z czego ciąć koszty ;-) zresztą, jak wiele z nas przede wszystkim wykupiony abonament i płatne prenumeraty, wydatki typu paznokcie robione przez panią, a przy okazji fryzjer psi- czas samemu nauczyć się zadbać o psiulka, ograniczyłabym życie towarzyskie i wszelkie wyjścia- bo to jednak wiąże się z wydatkami- czyli wyjścia na miasto, i rezygnacja z jedzenia poza domem.
Prenumeruję Wyborczą (ale to głównie z powodu siostry, z którą dzielę prenumeratę, bo Wyborcza schodzi na psy). Wpłacam regularnie na Oko.Press (które schodzi na psy wolniej i dopiero od niedawna). Tygodnik Powszechny (również schodzi) dostaję do czytania papierowy od mamy, której kupujemy prenumeratę w ramach prezentu.
jaki prezent do czytania by cie skusil? roczna prenumerata przyjaciolki? ;)
Tez mnie to trochę zaskoczyło. To znaczy, raz ze cena prezentów, dwa - ilość. Strasznie dużo niektóre mamy kupują. U nas pieniędzy jest dość, ale prezenty są dość skromne, bo po prostu drogie rzeczy kupujemy wtedy, kiedy jest potrzeba, czyli np kiedy poprzednia rzecz się zepsuła.
Albo prenumerata Playboya. To facet na litość boską, to, że informatyk nie znaczy, że baba.
Lego z dwoma obrazami ukochanego malarza, "Lektora " z osobista dedykacją od autora, bilety na kabaret, roczną prenumeratę Gazety Wyborczej (mój własny prezent), piękną bombkę i dwie świąteczne poszewki na poduszkę.
m_incubo napisała: > Nic już nie pisz. Krążę wokół tej prenumeraty jak pies wokół jeża. > Te figurki, te łóżeczka, te detale... nie wiem czy wytrzymam :D > Nie daj się! 💪💪💪 (...ograniczeniom finansowym... 😈) -- - Mamo, ciocia poszła do sąsiadów po...
Nic już nie pisz. Krążę wokół tej prenumeraty jak pies wokół jeża. Te figurki, te łóżeczka, te detale... nie wiem czy wytrzymam :D -- jedzenie posiłków w półmroku może być szkodliwe, bo nie widzimy co mamy na talerzu (ekspert serwisu "Medonet")
1 Świeca zapachowa taka za milion monet, która naprawdę pachnie ale i kosztuje swoje 2 Duży album na foty i od razu zdjęcia wnucząt do niego. 3 Kije do nordic walkingu albo jakieś inne akcesoria sportowe np. wygodne buty sportowe, żeby mogła pomykać za wnusiami🙂 4 Prenumerata jakiegoś czasopisma np. National Geographic (w tym roku do prenumeraty dorzucają ich kalendarz z pięknymi zdjęciami, który solo też móglby być prezentem) bądź jakiegoś periodyka hobbystycznego.
Ja na przykład kupowałam prenumeratę czasopism na rok albo na pół zależy jaki koszt miałam zaplanowany -- Doskonałość jest jedynie deklaracją śmiesznego człowieka.