Młodzież dzisiaj nie pije alkoholu, ale bierze narkotyki i to jest ponoć duży problem, niech się tym zajmą. Albo ten Kolodziejczak to już na całego. Proszę w Koalicji chlają i narkotyzują się a prezydentowi żałują całkiem legalnego snusa.
thorpe napisał: > Dla stacji benzynowych to będzie duży problem. Część z nich po prostu się zamkn > ie lub nie będzie czynnych w nocy. Kolejny spisek producentów elektryków. Ale przecież wyszynk nadal będzie legalny. Nielegalna będzie sprzedaż detaliczna alkoholu w określonych godzinach.
Będą przerwy na reklamy w tej transmisji? Decyzję o transmisji podjął szef Pentagonu- facet znany z tego że o wojsku nic nie wie za to ma problem z uzależnieniem od alkoholu.
Mi to kiedyś lekarka rodzinna zapisała na lepszy sen, nie mogłam wcale spać, po małej dawce czułam oszolomienie jak po duzej ilosci alkoholu ktore minelo chyba po 24 h, duze problemy z oddychaniem jakbym miala kilka kg na klatce piersiowej
Hallo:) Nie, nikt nie przesadził z alkoholem. Było wprawdzie piwo i mocniejsze trunki, ale my z żoną piliśmy piwo bezalkoholowe. Wychodzimy z założenia, że lepiej dobrze zjeść, niż mieć następnego dnia ból głowy. Poza tym czekała nas nocna droga do domu – ponad 20 kilometrów przez pola i lasy pełne saren, dzików i innej zwierzyny, która lubi wychodzić na jezdnię.
Z tym, że inżynierowie po studiach nie są dopuszczeni do zarządzania zgo > dnego z nauką. > Istotą problemu jest: > - zarządzanie BRD przez specjalistów od uspokojenia ruchu po trzydniowym kursie > ; > - rozwiązania komunikacyjne a obecnie nawet zawartość alkoholu konsultuje się z > gospodyniami domowymi; > - przejęcie definicji i rozwiązań przez branżę budowlaną wg zasady "projektuj, > wykonaj" i bierz kasę z budżetu bez posiadania nawet karty rowerowej; > - filozofia bezpieczeństwa oparta na blokowaniu i korkowaniu ruchu wg zasady "z > ero ruchu= zero wypadków"; > - medialna i polityczna nagonka na kierowców -kierowca to wróg publiczny nr 1; > ...
Zgoda. Z tym, że inżynierowie po studiach nie są dopuszczeni do zarządzania zgodnego z nauką. Istotą problemu jest: - zarządzanie BRD przez specjalistów od uspokojenia ruchu po trzydniowym kursie; - rozwiązania komunikacyjne a obecnie nawet zawartość alkoholu konsultuje się z gospodyniami domowymi; - przejęcie definicji i rozwiązań przez branżę budowlaną wg zasady "projektuj, wykonaj" i bierz kasę z budżetu bez posiadania nawet karty rowerowej; - filozofia bezpieczeństwa oparta na blokowaniu i korkowaniu ruchu wg zasady "zero ruchu= zero wypadków"; - medialna i polityczna nagonka na kierowców -kierowca to wróg publiczny nr 1; ...
Niski poziom inteligencji który się okazał u tej kobiety która mieszkała w Warszawie i przyjechała do tego miasta miał wpływ na wszystko osoba stwierdziła po pewnym czasie że ten alkohol był jej podany na siłę … W momencie kiedy próbowałem się z nią skontaktować następnego dnia nic już nie odpisywała nie usłyszałem od niej ani jednego złego słowa najprawdopodobniej była to osoba która była używana owładnięta w rękach innych aby szkodzić teraz mam problem w postaci pozwu o molestowanie i muszę się tłumaczyć.
Tymczasem możesz być zdrowy, niekarany, przejść badania, zdać egzamin, posiadać legalnie broń sportową albo kolekcjonerską i państwo uznaje, że jednak nie jesteś psychopatą biegającym po ulicy z pistoletem. Czyli problemem nie zawsze jest człowiek. Czasami problemem jest szufladka, do której człowieka włożyła administracja. I żeby było jasne: nie jestem za rozdawaniem Glocków razem z dowodem osobistym i kartą biblioteczną.
I mają prawo nie > ginąc z tego powodu. Nie masz pojecia co znaczy "na wlasna odpowiedzialnosc", prawda? > Uważasz ze ludzie z problemem alkoholowym nie kochają swoich dzieci? Alkoholicy przede wszystkim kochaja alkohol, dzieci sa za nim daleko w tyle. Ty uwazasz inaczej?
Dla mnie podchmielony za kierownicą to już pijak, bo człowiek nie mający problemu z alkoholem ma granicę, poza którą jest jeżdżenie po jakiejkolwiek ilości, dzień po, czy kiedy ma się kogoś pod opieką. Jak raz do roku na organizowaną przez koleżankę co rok imprezę jadę z kierowcą, to zanim wrócimy kierowca idzie na pobliską komendę i jak ma 0.00 to jedziemy.
I kiedy ja spokojnie i na luziku dobiję do 300 tys. km, ty w swojej Ceracie wypadniesz przez podłogę (której stanu uparcie nie chcesz pokazać) na asfalt. I nie ma absolutnie żadnego problemu z alkoholem w paliwie - bo to jest zwykły etanol, a nie żadne "gó... po frytkach", gó... po frytkach to jest właśnie w twoim dieslu ("o ile to prawda" - LOL, przeczytaj czasem informację na dystrybutorze).
Piszą o dwóch piwach, żeby podkreślić winę RPD atakującej prowadzącą poczciwe życie rodzinę. Z tego co wiem, policja - i nie tylko, to chyba powszechne przeświadczenie - łączy przemoc z alkoholem. Miałam uczennice, której ojciec stosował przemoc - wzywana przez matkę policja stwierdzała, że nie jest pod wpływem, więc nie ma problemu, i odjeżdżała. Podobnie w innej rodzinie, gdzie przemoc stosowała matka. -- Ja odnoga piekła Nanga zła i wściekła.