Dodaj do ulubionych

Oskarżam wrocławską policję: wypadek na Pilczycach

09.08.05, 18:48
Ustawa Prawo o ruchu drogowym:

Art. 128. 1. W razie uczestniczenia w wypadku drogowym, w którym jest zabity lub ranny, kierujący pojazdem jest poddawany badaniu na zawartość w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu.

Tymczasem - co zrobili policjanci po wypadku na Pilczycach? Przebadali POŚMIERTNIE jego ofiarę, czy przypadkiem nie była pod wpływem alkoholu, natomiast nie przebadali sprawcy - Macieja M. O wszystkim można się dowiedzieć od pracowników szpitala.

To obrzydliwe. To skandal. Gazeto, do dzieła!
Obserwuj wątek
    • Gość: Arek Re: Oskarżam wrocławską policję: wypadek na Pilcz IP: *.sympatico.ca 09.08.05, 23:10
      Jeden i drugi sierzant ,ktorzy przyjechali do wypadku ,zareagowali ,jak dobrze
      wyszkolone psy w Polskiej Pomrocznej i Skorumpowanej Rzeczywistosci .
      Zobaczyli ,ze sprawca ma 23 lata i nowe audi i juz wiedzieli ,ze Mlynarski
      smierdzi forsa i wplywami rodzicow .Po co brac krew na badanie obecnosci
      alkoholu i narkotykow sprawcy , skoro z doswiadzczenia wiedzieli , ze zabita
      bedzie uznana za winna . To wlasnie dlatego niezyjacej juz Monice Nieradko
      kazali w szpitalu pobrac krew do badania , bo w tym wlasnie przetestowanym
      wielokrotnie kierunku mialo isc sledztwo .
      Za tylek trzeba wziasc policjantow i prokuratora ,ktory tych gamoni od
      poczatku nadzorowal .Organizacja Pokrzywdzonych (jest zdaje sie taka w
      Warszawie ) razem z ojcem ofiary powinni zlozyc zawiadomienie w Prokuraturze
      Generalnej w Warszawie o podejrzeniu popelnienia przestepstwa przez wroclawska
      policje i nadzorujaca ta policje Prokurature we Wroclawiu .
      Nie wolno im tego darowac !!!
      • Gość: Zenon Wypierd Jeśli to jest prawdą, to ci policjanci + prokurato IP: *.wroclaw.mm.pl 10.08.05, 20:45
        r nadzorujący śledztwo powinni natychmiast pożegnać się z pracą!!! Jak to
        możliwe, żeby sprawca śmiertelnego wypadku tak sobie bez niczego wyszedł ze
        szpitala??? A nie ma szpitali więziennych? W dodatku powątpiewam czy w ogóle
        musiał trafić do szpitala (skoro sobie zaraz wyszedł) - czy to przypadkiem nie
        był fortel na tą ucieczkę i niezbadanie krwi na alkohol lub narkotyki??
        Normalny człowiek nie będzie jechał 130 na Pilczyckiej - są tylko 2 możliwości -
        albo wariat, albo naćpany (narabany). W jednym i drugim wypadku odbierać prawo
        jazdy DOŻYWOTNIO !!
      • Gość: , Re: Oskarżam wrocławską policję: wypadek na Pilcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 16:27
        Mam nadzieję, że zostaną ci przedstawione zarzuty dotyczące pomówienia.
        • Gość: ze Re: Oskarżam wrocławską policję: wypadek na Pilcz IP: *.net.autocom.pl 12.08.05, 18:56
          Nie strasz straszku, bo nikt sie nie boi mecenasów przecinków

          • Gość: halorobert Re: Oskarżam wrocławską policję: wypadek na Pilcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 19:22
            Może Policja sama sprawdzi jakie są statystyki badania alkoholu u umierającej
            ofiary,gdy najważniejszym jest pobranie krwi ofiary?
            Ilu włascicieli pojazdów nie zatrzymano zaraz po wypadku?
            Kiedy łaskawie przyszli zeznawać?
        • Gość: Dwukropek. Re: Oskarżam wrocławską policję: wypadek na Pilcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 19:21
          Gość portalu: , napisał(a):

          > Mam nadzieję, że zostaną ci przedstawione zarzuty dotyczące pomówienia

          Stylistycznie, gramatycznie i ortograficznie do bani. Za dużo, jak na jedno
          zdanie. Ale co tam - dzień bez donosu, to dzień stracony. Prawda "przecinek"?
          • Gość: , Re: Oskarżam wrocławską policję: wypadek na Pilcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 07:55
            Co to za bełkot?
            • Gość: a Re: Oskarżam wrocławską policję: wypadek na Pilcz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.05, 22:21
              a który ?
    • Gość: w górę w górę IP: *.net.autocom.pl 10.08.05, 17:54
    • Gość: ktos tam Katolicki kraj, policja, ofiary, sprawcy, itd. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.08.05, 18:06
      10 przykazan kazdy zna podobno na pamiec.
      W niedziele tez sie chodzi na msze.
      Po Papiezu sie placze.

      A zwykli ludzie nie liczyli sie nigdy !
      Prawo jest tylko na papierze, bo ktos to wydrukowal.
      Co tkwi w tych ludziach, ze sa tacy ?
      Dlaczego uczciwi ludzie maja byc poniewierani ?
      • Gość: up Re: Katolicki kraj, policja, ofiary, sprawcy, itd IP: *.prawo.uni.wroc.pl 11.08.05, 08:52
        up
    • Gość: killla jesteś pewien swoich informacji ??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.08.05, 09:19
      "- Gdy na Pilczycką przyjechali funkcjinariusze, nie było ofiar śmiertelnych,
      więc zgodnie z procedurą nie było podstaw do zatrzymania sprawcy wypadku - mówi
      Ryszard Zaremba, rzecznik prasowy KWP. - Policjanci sprawdzili tylko, że był
      trzeźwy, i zabrali mu prawo jazdy. A teraz ojciec Macieja M. nie chce
      powiedzieć, gdzie jest syn. Tłumaczy, że jest on w depresji i ma samobójcze myśli."

      Pytanie jest oczywiście co to znaczy "sprawdzili, że był trzeźwy"

      Poza tym o ile wiem to badanie czy ofiara nie była pod wpływem alkoholu jest
      chyba normalną procedurą.

      • truten.zenobi Re: jesteś pewien swoich informacji ??? 11.08.05, 09:54
        Gość portalu: killla napisał(a):

        > Poza tym o ile wiem to badanie czy ofiara nie była pod wpływem alkoholu jest
        > chyba normalną procedurą.

        Tak ale w przypadku "zdarzenia drogowego" chodzi o to że trzeba sprawdzić czy
        sprawcą nie była ofiara.
        W przypadku osoby poruszającej się po chodniku to juz inna sprawa, choćby była
        pijana jak bela nie mogła spowodować wypadku pozostając na chodniku tak więc
        takie badanie jest bezcelowe! może świadczyć tylko o głupich nawykach albo,...
        no właśnie, o próbie zrzucenia na nią odpowiedzialności. Podobnie przecież było
        w przypadku syna Lecha W.
      • no.logo Jestem pewny. 11.08.05, 09:54
        > Pytanie jest oczywiście co to znaczy "sprawdzili, że był trzeźwy"

        Źródłem numer jeden jest pan prokurator, który w rozmowie z red. Marianem Maciejewskim stwierdził wprost, że funkcjonariusze "ocenili, że nie ma potrzeby" sprawdzania trzeźwości Macieja M.
        Pozwolisz, że nie napiszę o źródle numer dwa.

        > Poza tym o ile wiem to badanie czy ofiara nie była pod wpływem alkoholu jest
        > chyba normalną procedurą.

        Badania pośmiertne ofiary w sytuacji, gdy "oceniło się", że nie trzeba badać sprawcy, nie jest normalne. Jest nienormalne, niemoralne, skandaliczne i obrzydliwe.
        • Gość: killla Re: Jestem pewny. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.08.05, 10:03
          jeżeli rzeczywiście bezpośrednio po wypadku policjanci nie ZBADALI trzeźwości
          sprawcy w sposób, który jednoznacznie pozwalałby określić, czy był trzeźwy
          (względnie czy nie jest pod wpływem środków odurzających), to faktycznie sprawa
          jest dziwna.
          • Gość: Bazyli Re: Jestem pewny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 10:25
            Och "killa"... Takich wątpliwości jest więcej. Moje zarzuty pod adresem
            artykułów redaktora Maciejewskiego miały na celu zwrócenie uwagi pana redaktora
            na wątki, których nie zauważał. Szybsi i pełniejsi w relacji byli redaktorzy
            ze "Słowa-Gazety" - oni relacjonowali a nie bawili się w "obronę przed
            zaszczuciem". Porównaj relacje z GW i SłGWr - wnioski co do rzetelności
            wyciągnij sama. Szlag mnie trafia gdy czytam temu podobne bzdury: Macius
            poszedł na pielgrzymkę żeby modlić sie za chłopczyka, który ucierpiał w
            wypadku. Przecież kilka linijek dalej autor sam zauważa, że Maciuś na
            pielgrzymkę był zapisany dużo wcześniej! Zatem nie jest prawdą, że powodem
            udziału był wypadek - mógłbyć jednym z powodów. Ale przecież Maciuś miał myśli
            samobójcze i wogóle nie wiedział co się z nim dzieje (tak sugerował autor)-
            zastanawiające, że stać go było na podjęcie decyzji o udziałe w pielgrzymce (do
            której zresztą dojechał!!!). Mamusia zadziałała szybciej niż policja,
            prokuratura i niektórzy dziennikarze razem wzięci. Niestety - czas jej
            działaniom sprzyja.
            Zeby nie był iż czepiam sie pana Maciejewskiego - od poczytnego poniekąd
            dziennika mam prawo oczekiwać rzetelnej, szybkiej i obiektywnej relacji.
            zwłaszcz od kogoś kto - jak sam pisze - tego rodzaju zdarzeniami się zajmuje.
            Paqn Maciejewski w tym przypadku popełnił kilka, zasadniczych błędów - włącznie
            z zaniechaniem. W wielu miejscach nie był - a powinien, wielu ludzi (istotnych
            dla całej sprawy)nie zapytał - a powinien, wysnuwał subiektywne - a nie
            powinien etc.
            Szkoda.
            • Gość: killla Re: Jestem pewny. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.08.05, 10:53
              masz rację, swoją opinię o całej sprawie wyciągałem z artykułów w GW, choć nie
              sądzę, by osoby które domagały się torturowania ojczyma sprawcy działały w
              związku z rozbieżnościami w artykułach Gazety i innych pism. Rozbieżności i
              nieścisłości mogą rzeczywiście występować i jak już wielkorotnie podkreślałem
              sprawca powinien ponieść karę adewatną do popełnionego czynu. Jeżeli są
              wątpliowści co do profesjonalizmu działania policji powinny być wyjaśnione, a
              jeżeli są uzasadnione, to powinny być wyciągnięte konsewencje. Z dośwaidczenia
              jednak wiem, że b. często w przypadku "medialnych" spraw, łatwo utracić
              obiektywizm i podejrzewać wszystkich na około o mataczenie. Okoliczność iż
              sprawca był młody, miał dobry drogi samochód, jego rodzice (jak wynika z
              wypowiedzi na forum i w GW) są wykształcenie i są dosyć znani w pewnych
              środowiskach nie jest wystarczające do tego, by przyjąć, iż od razu mamy do
              czynienia ze spiskiem.
              • Gość: Bazyli Re: Jestem pewny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 11:48
                Gość portalu: killla napisał(a):
                Okoliczność iż
                > sprawca był młody, miał dobry drogi samochód, jego rodzice (jak wynika z
                > wypowiedzi na forum i w GW) są wykształcenie i są dosyć znani w pewnych
                > środowiskach nie jest wystarczające do tego, by przyjąć, iż od razu mamy do
                > czynienia ze spiskiem.

                Pełna zgoda, z jednym ale: styl działania, zachowanie i podjete działania tych
                osób (rodzice+dziecko+ojczym)oraz podobieństwo do schematów
                towarzyszących "załatwianiu" podobnych spraw - to wszystko rodzi uzasadnione
                podejrzenia. Podejrzenia - ale nie pewność. Ale kilka osób (w tym
                funkcjonariusze publiczni) zdawało się tych podejrzeń niezauważać.
                daleki jestem od opinii żadnych krwi - ale żądam przetrzegania prawa i prawnej
                odpowiedzialności, bez względu na pozycję, wykształcenie, klasę samochodu czy
                jego kolor.
                Odnośnie policji - onegdaj, sam miałem z panami z WRD do czynienia. Policja
                przyjechała na miejsce zdarzenia, po wysłuchaniu racji mojego adwersarza w
                wypadku (kobieta - co nie było, jak sie okazało, bez znaczenia) i nie pytając
                mnie o moją wersję zdarzenia - wydali wyrok kwitujący: co pan z kobiety pirata
                robi?! Panowie popoełnili kilka błędów proceduralnych, a zasadzie niedopełnili
                czynności typowych w takim przypadku - dla nich sprawa była prosta i winowajcą
                (bez zadania sobie trudu rzeteknego dochodzenia) byłem ja. Efekt? Ciągnaca sie
                miesiacami sprawa w sadzie grodzkim, ekspertyzy biegłych i wyrok -
                jednoznacznie wskazujacy jako winowajcę kobietę, która stojąc na prawym pasie i
                widząc, że samochód będący prze nią ruszył, wtargnęła na skrzyzowanie i
                zdemolowała mi prawy bok. To, ze paniusia niezauwazyła, ze ten samochód przed
                nią skręcił na strzałce w prawo i paniusia nie widziała, że wjezdża na
                skrzyzowanie przy czerwonym świetle dla jadących na wprost - to nie miało dla
                panów policjantów żadnego znaczenia.
                Teraz pomyśl - co by było gdybym przyjął mandat (proponowany na miejscu
                zdarzenai) i pogodził się z wersja paniusi i policji? Ich ignorancja i olewnie
                obowiązków było zdumiewające. Wystarczyło, ze paniusia zatrzepotała rzęskami -
                na szczęście biegłych i sądu to nie ruszyło. Sędzina była :))
              • Gość: Fakir Re: Jestem pewny. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.08.05, 11:53
                niestety zgadzam się z Twoim przedmówcą. Wokól tej sprawy narosło tyle dziwnych
                zdarzeń, zbiegów okoliczności, zaniechań, przeoczeń, nastepstw itd., że cieżko
                nie podejrzewac nieczystej gry. Czasami dobrze jest korzystac z nie jednego
                źródła informacji i starać się wyrobić swoja opinię.
                I to co pisałem wcześniej - gdyby nie "smrodek" wokól tej sprawy - to nawet na
                tym forum nie byłoby takiego momentami histerycznego wręcz oddźwięku.
                • Gość: ze Re: Jestem pewny. IP: *.net.autocom.pl 11.08.05, 21:51
                  Szkoda. Była mołoda żywa kobieta. Miała na pewno plany. dziecko miało iść od
                  września do szkoły. Chciała zobaczyć, jak jej syn bęzie dojrzewał, zdawał
                  maturę , brał ślub. Chciała bawić się z wnukami.

                  Teraz nie żyje. Zakopana w ziemi zaczyna gnić. Ostatnio padało.

                  Dziecko jest ciężko ranne, być może nie będzie mogło chodzić, w przyszłości
                  pracować.

                  Została ranna jeszcze jedna kobieta i jej dziecko.

                  Sprawca próbuje uniknąć odpowiedzialności i wykpić się wyrokiem w zawieszeniu.

                  Przekupiona policja,kościól. Nie ma badania krwi, nie ma dowodu.

                  Rodzice walczą o uwolnienie syna, zapominając, że zabił przekraczajac prędkość.
            • Gość: Kinga Re: Jestem pewny. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.05, 20:02
              Czepiasz się, kolego, czepiasz. Jesteś chory z nienawiści. Silisz się na oceny,
              a nawet nie potrafisz logicznie myśleć. Czy to, że Maciuś, jak pieszczotliwie
              go określasz, był wcześniej zapisany na pielgrzymkę, wyklucza, że poszedł
              modlić się w intencji rannego chłopca? Myśl trochę, to nie boli. Był zapisany,
              mógł iść w innej intencji, a poszedł akurat w tej. I co w tym złego?
              Przeszkadza ci wszystko, nawet to, za kogo się modli, choć jest to jego
              osobista sprawa. A nie twoja!
              Kopiesz dziennikarza i gazetę, bo wydaje ci się, że dzięki temu będziesz
              mądrzejszy? A ty masz po prostu kompleksy. Chyba najbardziej cię wkurza, że
              dziennikarz przed napisaniem artykułu, nie radzi się ciebie. Piszesz, że kogoś
              tam nie zapytał. A skąd ty wiesz, kogo pytał, a kogo nie? Piszesz, że w innej
              gazecie wyczytałeś więcej. Też czytałam. I co takiego było tam więcej?
              Że „Maciuś” był fałszywym pielgrzymem, co jest kłamstwem, bo skoro był
              wcześniej zapisany, to był takim samym, jak pozostali. Albo tamta napisała, że
              policja popełniła błąd, choć wcale nie wiadomo, że go popełniła.
              Właśnie! Od samego początku czepiacie się, że policja nie zbadała „Maciusiowi”
              krwi na zawartość alkoholu czy narkotyków. Ale nikt nawet nie zadał sobie
              trudu, aby zapoznać się z przepisami i praktyką. No.Jogo podaje przepis, cieszy
              się, że przepis ten mówi o przebadaniu, ale gdzie on mówi o pobieraniu krwi?
              Mówi tylko ogólnikowo o badaniu. Czy jakiś przepis wyklucza badanie na
              alkomacie? Jeśli tak, to go podajcie, a nie piszcie głupot.
              • Gość: ze Re: Jestem pewny. IP: *.net.autocom.pl 13.08.05, 20:13
                Wracaj że kingusiu na Allegro do handlu, tu nie pasujesz
              • Gość: janko Re: Jestem pewny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 20:53
                Alkomat stosuje się na miejscu wypadku, można klienta zbadać również na
                komisariacie. Problem polega na tym, że w żadnym procesie badanie alkomatem nie
                może być dowodem - chyba, że alkomat posiada atest (co niestety jest unikalne).
                Dowodem jest BADANIE KRWI NA ZWARTOŚĆ ALKOHOLU - wyczuwasz różnicę? Alkomat nie
                bada - sygnalizuje, badanie - stwierdza ponad wszelka wątpliwość. Kosze na
                śmieci w polskich sądach pełne są wydruków ze stacjonarnych alkomatów - każda
                papuga ze śmiechem te "paragony" obala. stąd strach potencjalnych pijaczków
                przed badaniem krwi - ambulatoryjnym badaniem. Większość kierowców, którzy
                zostali zachęceni przez patrol drogówki do dmuchania "balonika" poddaje sie tej
                PRÓBIE na zawartość alkoholu W WYDYCHANYM POWIETRZU (zauważasz różnicę?
                Powietrze - krew). W razie wyniku pozytywnego (jest alkohol w WYDYCHANYM
                POWIETRZU) kierowca dostaje propozycję uiszczenia mandatu i podpisania wniosku
                do sądu grodzkiego - jeżeli "pacjent" zgadza się z tym, to oznacza, że PRZYZNAŁ
                SIĘ poniekąd dobrowolnie (wynik alkomatu jest tylko sygnałem, sugestią)do jazdy
                po spożyciu nadmiernej ilości alkoholu. Problem zaczyna sie wtedy gdy "pacjent"
                nie zgadza sie z tym albo nie chce dmuchać - wtedy zawozi się go na komisariat,
                gdzie "pacjent" dmucha w stacjonarny alkomat (z atestem). Gdy tego też nie chce
                robić albo niezgadza się z wynikiem - wtedy badanie krwi.
                policja dysponuje środkami, które są pomocne przy podejrzeniu o zażycie
                alkoholu lub narkotyków - gdy "pacjent" idzie w zaparte, to wtedy BADA
                SIĘ "pacjentowi" krew. Wiekszość przyłapanych potulnie godzi się ze wskazaniem
                wyświetlacza alkomatu (alkohol) lub kolorem odczynnika w ustniku (narkotyki) -
                i nie kwestionują zasądzonego mandatu, grzywny, wyroku. Szopki są z tymi,
                którzy udają Greków.
                Nie po to policja ma alkomaty i ustniki żeby polegać na własnym wyczuciu - a
                tak własnie brzmi oficjalna wersja dotycząca powodów odstąpienia od
                zwyczajowych czynności proceduralnych przez patrol, który wtedy tym wypadkiem
                się zajmował. Widok samochodu wywróconego na bok, skoszone ogrodzenie, cztery
                ofiary - to widok codzienny dla tych panów, zwłaszcz w terenie zabudowanym.
                Przecież za każdym rogiem, srednio co godzine dochodzi do takich "zdarzeń
                drogowych" w których ktoś na skutek pomroczności jasnej wali przez miasto po
                chodnikach efektownie koziołkując - gdzie tu powód do podejrzeń o ograniczenie
                umysłowe, działanie pod wpływem środków odurzających, a o alkohol? Gdzieżby tam!
              • Gość: Bazyli Re: Jestem pewny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 21:57
                Przeczytaj uwaznie, ze zrozumieniem czytanego tekstu co pisałem w tym temacie.
                Przeczytaj również teksty w Słowie i GW. O błędach, wprowadzaniu dziennikarzy w
                błąd, "mijaniu się z prawdą", niekompetencji, tajemniczych zniknięciach (pomimo
                wezwań) jest tam napisane i nie chce mi się wyprowadzac Cię z błędnego
                rozumowania. "Słowo" było szybsze i pełniejsze w relacjach - to nie tylko moje
                zdanie (porównaj daty artykułów). To w "Słowie" znajdziesz przykład
                wprowadzania ludzi w błąd - policjant nie wie, że gość, który jego zdaniem leży
                w szpitalu - od dwóch dni przbierał paciorkami (podobno). A propos - Kępno nie
                było na trasie wrocławskiej pielgrzymki, a rzekomo tam Maciusia i jego kompanię
                wyłowiono z tłumu.
                ."Policjanci z drogówki tłumaczyli nam, że morderca naszej córki leży w
                szpitalu i dlatego nie mogą go przesłuchać – mówi Teresa Nieradko, matka
                zabitej Moniki.Tymczasem wczoraj ustaliliśmy, że rodzinę Moniki Nieradko
                okłamano. 23-letni Maciej M. w szpitalu był tylko przez kilkanaście minut. Z
                izby przyjęć ostrego dyżuru chirurgicznego wypisał się na własne życzenie.
                Dokładnie o godzinie 20.40. Mniej więcej 40 minut po tym, jak zabił 29-letnią
                kobietę, ciężko ranił jej 6-letniego synka oraz poturbował towarzyszące im 32-
                letnią kobietę i jej 8-letnią córkę. Policja do tej pory nie przesłuchała
                kierowcy, który w piątek zabił 29-letnią kobietę i ranił trzy inne osoby.
                Między innymi jej 6-letniego synka. Rodzinie wytłumaczyła, że jest w szpitalu i
                nie może tego zrobić. Tymczasem kierowca kilka minut po wypadku na własne
                życzenie wypisał się ze szpitala, o czym policja dowiedziała się od
                nas.Przyjechał po niego ojciec i zabrał go – wspomina pielęgniarka, która tego
                dnia miała dyżur. – Dokładnie to pamiętam, bo dziwiliśmy się mu. Maciek był w
                szoku i podejrzewaliśmy u niego pęknięcie kości czaszki. Nie mogliśmy go jednak
                zatrzymać na siłę – dodała.Mimo tej druzgocącej prawdy policjanci nadal kłamią.
                Nie wiedzą i kłamią– Ten mężczyzna wypisał się ze szpitala dopiero dzisiaj –
                twierdził wczoraj po południu Krzysztof Zaporowski z biura prasowego
                wrocławskiej policji.W sobotę i niedzielę ten sam funkcjonariusz przekonywał
                nas, że policjanci nie mogą przesłuchać sprawcy tragicznego wypadku na
                Pilczycach, bo leży on w szpitalu.Podkm. Zaporowski dodał też, że Macieja M.
                nie przesłuchano również wczoraj, po jego rzekomym wyjściu ze szpitala."
                Jeszcze jedno - "Maciej M. bronił się, że ze szpitala uciekł nie przed
                odpowiedzialnością, ale bał się zemsty ludzi. Rzekomo słyszał, że chcą go
                zabić."(tekst red.Maciejewskiego). Taaaak, bo rozjuszony tłum w niespełna
                godzinę po wypadku ruszył żądny krwi pod szpital - i musiał się bardzo
                spieszyć, a wieść o tym w kilkanąscieminut obiegła cały(?) Wrocław.
    • Gość: Paweł Z. Re: Oskarżam wrocławską policję: wypadek na Pilcz IP: *.kom / *.kom-net.pl 11.08.05, 10:12
      Myślę, że jest to właściwy moment, by przewietrzyć wrocławską policję oraz
      Prokuraturę Rejonową Wrocław-Fabryczna. Jeśli nieudolni szefowie tych
      instytucji nie pożegnają się z pracą, będzie to kolejny dowód, że Polska nie
      jest krajem praworządnym.
      • wielki_czarownik Pawle 11.08.05, 12:26
        To kolejny dowód na konieczność uzbrojenia społeczeństwa. Jak w każdym domu będzie Kałasznikow to żadna władza nie odważy się nas grzmocić w trąbę tak jak teraz.
        • Gość: Paweł Z. Wielki IP: *.kom / *.kom-net.pl 11.08.05, 19:38
          Nie żartuj, że będziesz strzelał do policji.
          Tych nierobów nie ma sensu uśmiercać. Wystarczy wysłać ich na zieloną trawkę.
          • wielki_czarownik Re: Wielki 11.08.05, 21:37
            Kiedyś czytałem wywiad z rosyjskim generałem. On powiedział coś w stylu "owszem w USA rząd się słucha obywateli ale w USA obywatele mają 100 milionów karabinów snajperskich".
            Później na pewnym forum przeczytałem wypowiedź którą można streścić:
            "Rząd nie daje ludziom broni bo rozbrojonym społeczeństwem łatwo sterować i łatwo je pacyfikować. Gdyby w PRL ludzie mieli broń to władza nie odważyłaby się strzelać do górników w Wujku czy pacyfikować wybrzeża w 70 czy Radomia w 76."
            I tu trzeba przyznać rację. To niezaprzeczalny atut uzbrojonego społeczeństwa - władza się z nim liczy. Nie zastanawiało Cię czemu najuczciwsze, najbezpieczniejsze i najbardziej przyjazne kraje dla obywatela to Szwajcaria i Finlandia - kraje gdzie o legalną broń niezwykle łatwo.
            • Gość: Paweł Z. Re: Wielki IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 11.08.05, 22:30
              Jeszcze więcej broni jest w rękach cywilów w Afanistanie, a jakoś niewiele z
              tego dla pożytku obywateli wynika. Kłopotów z dostępem do broni nie ma też w
              wieku południowych regionach dawnego ZSRR, co nie przeszkadzało i nie
              przeszkadza rządzić w tych krajach przeróżnym zamordystycznym reżimom.
              Prawda jest taka, że władzę ma nie ten, kto ma karabin, ale ten, czyja siła
              ognia jest większa.
              Państwo to - zgodnie z Marksowską jakże prawdziwą definicją - zorganizowany
              aparat przymusu. Nawet Korwin-Mikke, który chce zredukować państwo do tworu
              groteskowo wręcz kadłubowego, przyznaje, że w państwie muszą zostać zachowane
              finansowane z podatków wojsko i policja. Siła ognia tych instytucji jest
              większa niż siła ognia dowolnej grupy obywateli, nawet gdyby ci obywatele mieli
              broń. Oddolna samoorganizacja społeczeństwa nie jest tak wielka, by mogła
              wyprodukować z siebie twór ze zwartą, wojskową strukturą dowodzenia, z
              odpowiednimi procedurami działania, z umiejętnościami strzeleckimi zawodowych
              żołnierzy. Nie wspomnę już o kwestii niedostępności dla obywateli transporterów
              opancerzonych i samolotów myśliwsko-bombowych.
              Jeśli wspominasz o jakichś ruchawkach, to warto zauważyć, że niewiele dałoby
              się znaleźć przykładów takich udanych rewolucji, które nie opierałyby się na
              sile wojska i policji przeciągniętych na stronę rewolucjonistów. Oczywiście,
              czasami element ten w mediach nie jest akcentowany z powodów fabularnych -
              romantyzm rewolucji staje się mniej romantyczny, gdy okazuje się, że w
              rewolucji uczestniczy mało romantyczne wojsko i równie trywialnie brutalna
              policja.
              Te niewiele kontrprzykładów, które można znaleźć, dotyczy państw w stanie
              rozkładu, w których wojsko i policja nie funkcjonują sprawnie. Jeśli mówimy o
              PRLu, to mam wrażenie, że MO było całkiem sprawnie działającą instytucją,
              sprawniej niż obecna policja. Mieliśmy także największą (po ZSRR) armię lądową
              w bloku wschodnim i jedną z większych w Europie.
              Dostęp do broni palnej niewiele daje, natomiast jest groźny, bo z takiej broni
              można bardzo łatwo zabijać. Im więcej na ulicach broni palnej, tym więcej
              śmierci.
              • wielki_czarownik Re: Wielki 11.08.05, 22:49
                Nie chodzi tu o walkę wewnętrzną pokroju nas 20 milionów kontra ich 100 tysięcy. Fakt, że podejmujesz decyzję która może się nie spodobać 20 milionom uzbrojonych ludzi każdego osobnika stosującego prawo musi ruszyć. Każdy taki człowiek się 3 razy zastanowi zanim weźmie w łapę czy wyda jakiś durny wyrok.
                Chociażby dlatego, że potem może dostać kulkę we własnym ogródku.
                A co do broni a przestępczości to sprawa jest oczywista. Legalnie posiadana broń nie jest używana w takim celu. U nas przez 20 miesięcy od nowelizacji ustawy nie popełniono żadnego przestępstwa z użyciem broni czarnoprochowej. W tym czasie tysiące ludzi zginęło na drogach a setki zostało zadźganych nożami.
    • radca Policja w FORDONIE pomagala przestepcom 12.08.05, 20:14
      Policja w FORDONIE pomagala przestepcom

      Autor: radca
      Data: 06.07.2005 20:22

      --------------------------------------------------------------------------------
      " INSPEKTORAT
      KOMENDANTA GLOWNEGO POLICJI
      Tk-227/98

      Pan Andrzej Kaniecki
      Bydgoszcz

      "Realizujac polecenie Dyrektora Departamentu Nadzoru i Kontroli MSW i A, w
      odpowiedzi na skargi Pana skierowane do Ministra Spraw Wewnetrznych i
      Administracji oraz Komendanta Glownego Policji,uprzejmie informuje,iz podane
      przez Pana okolicznosci zwiazane z zaistnialym w dniu 1.11.1997 r w Strzyzawie
      wypadkiem drogowym,w wyniku ktorego smierc poniosl Panski syn-Dawid-byly
      przedmiotem szczegolowego badania przez Inspektorat Komendanta Glownego
      Policji.

      W wyniku przeprowadzonych na terenie Bydgoszczy sprawdzen,rozmow,a takze
      analiz szeregu dokumentow i akt prowadzonych postepowan stwierdzic nalezy, iz
      niektore okolicznosci i podnoszone przez Pana zarzuty znalazly potwierdzenie.

      W postepowaniu Policji zauwazalne bylo zbyt formalistyczne i malo aktywne
      dzialanie, a takze stwierdzony blad w czasie wykonywanego w dniu wypadku
      badania Lecha S.... na zawartosc alkoholu w wydychanym powietrzu.

      Oceniajac dzialanie Komendy Rejonowej Policji w Bydgoszczy- Fordon zmierzajace
      do uzyskania wynikow ekspertyzy krwi Lecha S...,stwierdzono zbyt formalistyczne
      i malo aktywne podejscie Policji do tej kwestii.

      Nie potwierdzono jednak zarzutu dotyczacego zwröcenia sie dopiero po uplywie
      dwoch miesiecy do Prokuratury o przeslanie wyniköw badan i niepodejmowanie
      przez trzy miesiace czynnosci sluzbowych w tym zakresie.Stwierdzono bowiem,iz
      juz w dniu 4.11.1997 r Komendant Rejonowy Policji
      w Bydgoszczy -Fordon rozpoczal poszukiwania wyniköw ekspertyzy krwi Lecha
      S.....Potwierdzono jednak,ze ustalenie wlasciwego adresata i uzyskanie
      wynikow nastapilo dopiero w dniu 28.01.1998 r. Analizujäc stosowne dokumenty
      stwierdzono.iz wplyw na to mialo zbyt pözne wskazanie adresata przez Wydzial
      Ruchu Drogowego,jak rowniez fakt,ze dopiero po uplywie miesiaca ( od chwili
      zwrocenia sie )
      Wojskowa Prokuratura w Poznaniu-Oddzial Zamiejscowy w Bydgoszczy,przekazala
      ekspertyze Komendzie Rejonowej Policji Bydgoszcz-Fordon.

      Oceniajac krytycznie powyzsze-stwierdzono,iz mimo ze nie mozna bylo zarzucic
      Policji zupelnego braku dzialania i celowego wlekania -to jednak prowadzacy
      postepowanie ,a takze kierownictwo sluzbowe KRP Bydgoszcz-Fordon ograniczylo
      sie do zbyt formalistycznego dzialania
      polegajacego glownie na kierowaniu pism i oczekiwaniu na odpowiedz,nie
      wykazujac wiekszej aktywnosci i skutecznosci w poszukiwaniu ekspertyzy.

      Majac na uwadze tragiczne dla Pana skutki zdarzenia -nie stwierdzono jednak
      by stan trzezwosci pielegniarza erki Lecha S.... mial na nie wplyw.

      Nalezy zgodzic sie z Panskä sugestiä i zalozyc,iz wczesniejsze uzyskanie
      ekspertyzy stworzyloby mozliwosc ponownego zbadania probki pobranej krwi,a
      takze przeprowadzenia badan identyfikacyjnych.

      Komenda Rejonowa Policji w Bydgoszczy w ramach prowadzonego
      postepowania przygotowawczego p spowodownie wypadku ze skutkiem smiertelnym
      skierowala do Prokuratury wniosek
      o sporzadzenie aktu oskarzenia wobec Dariusza K....-
      sprawcy wypadku.Przeciwko dwom lekarzom Pogotowia Ratunkowego w Sadzie
      Garnizonowym obecnie toczy sie postepowanie o wykonywanie czynnosci pod
      wplywem alkoholu.Trzej inni czlonkowie zalogi Pogotowia (w tym
      pielegniarz erki Lech S......) zostali przez Sad Rejonowy
      skazani za skladanie falszywych zeznan.

      Reasumujac powyzsze ustalenia,nalezy stwierdzic,iz jakkolwiek nie stwierdzono
      w dzialaniach Policji bydgoskiej zlej woli i tendencyjnosci,to jednak nalezy
      krytycznie ocenic jej zbyt zachowawcze i formalistyczne dzialanie.

      Panskie spostrzezenia i celne uwagi pozwolily ujawnic nieprawidlowosci w
      pracy Policji i bez watpienia wplyna one na eliminacje tego typu zjawisk.

      W tym konkretnym przypadku daly podstawe do zdecydowanego zwrocenia uwagi na
      brak dostatecznej znajomosci okreslonych przepisow prawa przez poszczegolnych
      policjantow i egzekwowania przez nich aktywniejszego dialania.Spowodowaly
      ponadto podjecie dzialan dyscyplinujacych i zmierzajacych do zapobiezenia w
      przyszlosci powstawaniu tego odzaju sytuacjom.

      Uznajac,iz postepowanie niektorych przedstawicieli Policji wobec Panskiej
      osoby nie zawsze bylo wlasciwe pragne Pana przeprosic, a w zwiazku z tragedia
      jaka Pana spotkala wyrazic szczere wspolczucie i zal po smierci syna Dawida.


      Z powazaniem

      DYREKTOR
      INSPEKTORATU "

      KOMENDANTA GLOWNEGO POLICJI

      (podpis nieczytelny )

      insp. Hieronim Wozniakowski "

      • radca Re: Policja w FORDONIE pomagala przestepcom 12.08.05, 20:16
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=26114531
      • Gość: kierowca Re: Policja w FORDONIE pomagala przestepcom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 20:24
        Nic dodać, nic ująć. Takie "krycie" w policji przez przełożonych łamania prawa
        przez skorumpowanych podwładnych wzmaga ogólne poczucie bezkarności. To już na
        pewno nie jest taka sytuacja, jaka była za czasów Milicji Obywatelskiej, ale
        trzeba jeszcze wiele zmienić. Takie dyskusje mogą się do tego przyczynić.
        • Gość: Zenon Wypierd Re: Policja w FORDONIE pomagala przestepcom IP: *.wroclaw.mm.pl 12.08.05, 21:19
          Nie! - ta mowa-trawa inspektora Woźniakowskiego to gorzej jak za czasów milicji!
          Milicję można było jeszcze postraszyć komitetem wojewódzkim lub centralnym -
          policja ma wszystkich w d...
          POLSKA = SKANDAL non stop
        • Gość: Arek Polcja byla pijana na Pilczyckiej ? IP: *.sympatico.ca 12.08.05, 23:31
          Na podstawie doswiadczen Radcy (stracil jedynego syna w wypadku , karetka
          reanimacyjna do jeszcze zyjacego chlopca przyjechal lekarz i sanitariusz
          kompletnie pijani w sztok ) , oraz na podstawie moich wlasnych doswiadczen
          (GW w lipcu 2003 r. w wydaniu Stolecznym opisala moje przygody z pijana policja
          Komendy Miejskiej Policji Warszawa Srodmiescie ) mozna przypuszczac logicznie ,
          ze panowie policjanci ,ktorzy przyjechali do wypadku na Pilczyckiej poprostu
          sami byli pijani ,jak to nagminnie bywa . Byl to piatek pod wieczor , prawie
          koniec policyjnej zmiany i panowie sierzanci oproznili juz co nanjmniej pol
          litra . W ten sposob mozna dosc logicznie wywnioskowac , dlaczego policjanci
          nie zbadali nawet alkomatem sprawcy , wbrew wszystkim obowiazujacym procedurom
          i prawu .POPROSTU BYLI PIJANI .Mysle ,zeby panowie polcjanci przynajmniej na
          tym Forum skomentowali moje zarzuty .Nie bylo mnie na Pilczyckiej , ale moje i
          innych doswiadczenia z polska policja upowazniaja mnie do takich , a nie innych
          podejrzen . Czy nie bylo aby tak , zescie panowie byli pijani ,ledwie staliscie
          na nogach . Jakiegokolwiek w zwiazku z tym zapachu alkoholu nie mogliscie u
          sprawcy wyczuc i wogle spieszylo sie Wam do domow ,bo sie piatkowa zmiana
          konczyla ?
          • Gość: Bazyli Re: Polcja byla pijana na Pilczyckiej ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 09:11
            Gość portalu: Arek napisał(a):
            > Na podstawie doswiadczen Radcy...

            - z logiką, to nie ma nic wspólnego - za daleko się posuwasz i po
            prostu ...przeginasz. Wyciągasz wnioski z dowolnie przytoczonych faktów, które
            maja się do konkluzji jak pięść do nosa. daruj sobie.
          • radca Polcja byla pijana na Pilczyckiej ? tak moglo byc 13.08.05, 14:21
            Gość portalu: Arek napisał(a):

            > Na podstawie doswiadczen Radcy (stracil jedynego syna w wypadku , karetka
            > reanimacyjna do jeszcze zyjacego chlopca przyjechal lekarz i sanitariusz
            > kompletnie pijani w sztok ) , oraz na podstawie moich wlasnych doswiadczen
            > (GW w lipcu 2003 r. w wydaniu Stolecznym opisala moje przygody z pijana
            policja
            >
            > Komendy Miejskiej Policji Warszawa Srodmiescie ) mozna przypuszczac
            logicznie ,
            >
            > ze panowie policjanci ,ktorzy przyjechali do wypadku na Pilczyckiej poprostu
            > sami byli pijani ,jak to nagminnie bywa . Byl to piatek pod wieczor , prawie
            > koniec policyjnej zmiany i panowie sierzanci oproznili juz co nanjmniej pol
            > litra . W ten sposob mozna dosc logicznie wywnioskowac , dlaczego policjanci
            > nie zbadali nawet alkomatem sprawcy , wbrew wszystkim obowiazujacym
            procedurom
            > i prawu .POPROSTU BYLI PIJANI .Mysle ,zeby panowie polcjanci przynajmniej na
            > tym Forum skomentowali moje zarzuty .Nie bylo mnie na Pilczyckiej , ale moje
            i
            >
            > innych doswiadczenia z polska policja upowazniaja mnie do takich , a nie
            innych
            >
            > podejrzen . Czy nie bylo aby tak , zescie panowie byli pijani ,ledwie
            staliscie
            >
            > na nogach . Jakiegokolwiek w zwiazku z tym zapachu alkoholu nie mogliscie u
            > sprawcy wyczuc i wogle spieszylo sie Wam do domow ,bo sie piatkowa zmiana
            > konczyla ?


            - tak rowniez moglo byc, ze policjanci byli pijani.... wcale bym tego nie
            wykluczyl

            na podstawie moich doswiadczen z policja... moglbym bardzo wiele napisac...
            i jak by nie bylo... opisalem juz wiele w internecie - aby byl slad, gdyby cos
            mi sie zlego stalo.Malo tego... poinformowalem policje o tym,ze opisuje o nich
            i ukazalem nawet adres stron internetowych - gdzie moga sie zapoznac z trescia
            tekstow.Poinformowalem rowniez,ze jestem gotow OFICJALNIE I PUBLICZNIE dokonac
            oceny - czy to co opisuje, mialo miejsce ?

            ......... niestety, ale siedza cicho - bo wiedza,ze wyszloby jeszcze duzo, duzo
            wiecej na jaw.

            poprostu kreca i kombinuja, wiedzac ze osoby poszkodowane maja utrudniony
            dostep do AKT.

            niestety, ale na mnie akurat sie przewiezli i nawet sie nikt chyba nie
            spodziewal,ze ja - taki zwykly czlowiek .... bede ANALIZOWAL AKTA - STRONA PO
            STRONIE.... i ze wogole sie dostane do takich AKT......

            OPACZNOSC pozwolila,abym mogl tego dokonac .. i ukazac to na zewnatrz ....
            pomimo,ze stosowano wobec mnie GROZBY I ZASTRASZANIE.... NIE BALEM SIE WTEDY
            I NIE BOJE SIE ROWNIEZ DZISIAJ.

            radca
            • Gość: halorobert Re: Polcja byla pijana na Pilczyckiej ? tak mogl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 18:48
              To jest tak:
              1/ Pocztą wysyła się protokół bez szkicu wypadku -tylko zapis samochód potrącił
              pieszego
              2/ wizja lokalna może być nastepnego dnia ,ale też pózniej
              3/ogłupialą z nieszcześcia rodzinę,która nie była przy wypadku WZYWA SIĘ
              na świadka i mówi,że według świadków ;
              * nie szła tak jak trzeba
              * wlazła na czerwonym na pasy
              * nie słyszała,bo miała słuchawki,aja trąbiłem ,że złapał mnie skurcz
              * sama nie wiedziała co robi ,bo nagle odwróciła się i rzuciła się sama pod auto
              i dziecko tez popchneła,bo taka była beznadziejna bez pracy
              * a najlepiaj, gdyby miała cos we krwi
              * może była niepoczytalną nieudacznicą?
              3/gdy rodzina ma wątpliwości to słyszy,że na 6 biegłych- 4 orzekło winę
              pieszego.
              4/potem prokuratura przysyła orzeczenie w przeddzień Wigilii ,kiedy potem
              do 2 stycznia jest wolne-oczywiście pieszy był winny.
              5/wszyscy adwokaci z miasta wyjechali
              6/klamka zapadła
              7/jak ofiara przeżyje ,to rodzina i tak nie ma czasu ,aby się pultać,bo słuzba
              zdrowia nie leczy takich,jak umrze to 85% dalej ,i tak nie szuka winnego.
              8/UBEZPIECZALNIE-ile płacą?policji,lekarzom,prawnikom,ubezpieczycielom, i innym
              włącznie z zakładami pogrzebowymi-gdzie przyjeżdżają z termosami i wycinają co
              chcą-temat tabu,a one nie placą.
              wszystkim im to psuje -to hieny.
              Radco-oni nie musieli być pijani.





              • Gość: Jack Sparrow Hahaha...Nie macie pojecia o czym piszecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 18:21
                1)Policja nie ma prawa zmusic do dmuchania,jesli ktos nie chce dmuchac-nie
                musi.Conajwyzej pobieraja mu krew-i to dopiero w szpitalu.
                2)Nie wiem kim jest jego tatus i jego mamusia.Natomiast wiedza powszechna
                jest,iz facet wylecial z drogi przy 130km/h i koziolkujac scial 4ry osoby z
                chodnika,z czego dwoje(kobieta i dziecko) zmarlo podczas reanimacji w szpitalu.
                3)Przyp********** sie doslownie wszystkiego:zla jest policja,zle sa sady,ale
                k**** odpier*** sie od sluzby zdrowia,dobra?Reanimacja tej kobiety trwala ponad
                dwie godziny,ale Ty pewnie napiszesz,ze w takim razie trafila do tego przedzialu
                pozostalych 15% pacjentow,ktorymi lekarze sie zajmuja...albo doktorzy chcieli
                sobie przypomniec,jak sie reanimuje,to ja wzieli,co?!Idzcie wszyscy do diabla...
    • Gość: ann Re: Oskarżam wrocławską policję: wypadek na Pilcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 22:38
      zrobice os z tym,bo juz naprawde nie moge patrzec jak policja adwraca kota
      ogonem!!!!!!!!1
      • radca Re: Oskarżam wrocławską policję: wypadek na Pilcz 13.08.05, 14:22
        Gość portalu: ann napisał(a):

        > zrobice os z tym,bo juz naprawde nie moge patrzec jak policja adwraca kota
        > ogonem!!!!!!!!1

        - i to jak

        radca
    • Gość: @@@ Przesuwam w górę ! IP: *.wroclaw.mm.pl 16.08.05, 15:30
      ....
    • Gość: Jack Sparrow Z pierwszej reki: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 17:41
      Facet mial krew badana w szpitalu,kilkanadziesiat minut po wypadku - 0 promili.
      Poszkodowana miala pobierana krew tylko na grupe i probe krzyzowa-i przede
      wszystkim,nie posmiertnie,tylko podczas reanimacji,poniewaz wyniki tych badan
      byly potrzebne do ewentualnego przetoczenia krwii.Na przyszlosc prosze
      wszystkich,a zwlaszcza dziennikarzy o dokladniejsze sprawdzanie informacji i
      swoich zrodel,a nie pisanie bzdur na tematy,o ktorych nie maja bladego pojecia.
      Pzdr.
      • Gość: kierowca Re: Z pierwszej reki: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 20:06
        Kilkadziesiąt minut po wypadku tatuś czy przyszywany tatuś mógł za niego oddać
        krew i było 0 promilla. A na okoliczność narkotyków go badali? Przecież z
        szybkością 130 km/h w mieście nie może jechać normalny człowiek bez dopingu. Nie
        mieści mi się to w głowie. A gdzie jest drugi kierowca, z którym ścigał się ten
        palant? Musiał jechać jeszcze szybciej, skoro Maciej M. nie mógł go wyprzedzić.
        • Gość: Jack Sparrow :> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 23:33
          Czy Ty wogole rozumiesz znaczenie slow "Z pierwszej reki"?Wiec rozwine:z
          reki,ktora jest polaczona z oczami,ktore widzialy kto pobiera czyja
          krew.Nawiasem mowiac,tatus ******synka przyjechal razem z mamusia pozniej-trudno
          mi powiedziec ile,w tym momencie mialem inne,wazniejsze zajecie,w kazdym razie
          wyniki juz lezaly dawno na stole.Gwarantuje Ci,ze krew zostala prawidlowo
          zbadana na obecnosc alkoholu&innych uzywek-badania nic nie wykazaly.Czemu cisnal
          130 srodkiem pilczyckiej?CZYSTA GLUPOTA.A moim zdaniem jechal duzo szybciej,bo
          130km/h to w ciagu doslownie kilku sekund wyrabiasz takim audikiem...
          • Gość: rrr Re: :> IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.05, 00:12
            Racja. Debilem nie jest sie od alko, czy innych narkopstrykow, mozna byc nim
            zupelnie na trzezwo;>
    • Gość: taras pozdrowienia dla no.logo!!! IP: 193.19.230.* 16.08.05, 18:58
      Juz Ty dobrze wiesz skad (z daleko) i od kogo.
      Widzimy, ze wciaz Ci sie nudzi i sie produkujesz na forum....
      A co poza tym?
      Jak tam zdrowie?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka