mmmw5
01.04.06, 22:53
Wczoraj około 19-ej przejeżdżałam ulicą Zwycięską i zobaczyłam taki oto obrazek:
na przystanku kilka osób czekało na autobus, wśród nich trzech czy czterech
chłopaków około osiemnastoletnich. Jeden z nich miał rozpięte spodnie i po
prostu załatwiał się, ku uciesze pozostałych kolegów, na jezdnię. Nic sobie
nie robił z tego, że wokół byli ludzie, przejeżdżały samochody, po prostu
świetna zabawa...
Obrzydliwość. Czy nie uważacie, że poziom degrengolady wśród ludzi, a
zwłaszcza młodzieży, sięgnął totalnego dna?