a co pani jest? krawcowa?
co jest z tymi maszynami nie tak?zamierzam sobie kupic maszyne nie mam o nich zielonego pojecia nigdy nie szylam.... sa tanie no i na moje podstawowe potrzeby mysle wystarcza tymczasem czytam na forach ze kazda inna byle nie lucznik sa niewygodne? szybko sie psuja? beznadziejne w obsludze? jak to jest? pozdrawiam k:)
Jakość wykonania tragiczna. Co tanie, zawsze jest okropnie drogie w eksploatacji niestety. -- BagLady
nazimno napisał: > Nasz polski Lucznik znany jest rowniez z produkcji maszyn do szycia, > ale takze maszyn do prucia krótkimi seriami ... "Łucznik" produkuje obecnie pistolety dla polskiej policji na niemieckiej licencji Walthera P99. I to jest zupełnie zrozumiałe w Polsce. Produkowanie pistoletów dla armii państwa o takim potencjale zbrojeniowym jak USA na licencji włoskiej wydaje mi się ... jakby niestosowne.
Maszyna do szycia ! Gdzie w Wałbrzychu kupię części do maszyny typu łucznik 877 Serdeczne dzięki za informację !
Zobacz tu: Armii Krajowej 38, 58-302 Wałbrzych Telefon: 74 846 94 42
a ta? www.allegro.pl/item711051176_maszyna_do_szycia_lucznik_maja_827_gratis.html napiszcie prosze, czego w takim razie szukac w tym przedziele cenowym 200-300 zl Nie jestem krawcowa, chce uczyc sie szyc. Mysle ze bedzie mi maszyna potrzebna do prostych przerobek, moze z czasem jak zlapie bakcyla do szycia prostych ciuszkow.
musi być wyraźnie napisane: metalowe podzespoły!!!!! jak niem info to pytaj.
Zastanawiam sie nad kupnem tej maszyny Czy moze ktos z uzytkownikow napisac swoje opinie na jej temat??? Łucznik Ewa 2 czy Silvercrest z Lidla? :)
Witam jestem z pomorza.Mam problem dostałam od babci maszyne do szycia łucznik415.Nie moge wyciagnac nitki od dołu , a gdy w koncu mi sie roznymi sposobami to uda przy probach szycia nitki nie zostaja w materiale.Poprostu nie szyje.Sprawdzałam juz chyba wszystkie mozliwe chwyty aby ja uruchomic.Moze jest osoba ktora zna sie na takich antykach?
Może łódzkie tradycje tekstylne się tu przez jakiegoś forumowicza ujawnią, ale jakby co, to spróbuj tutaj: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33231&s=2 -- Brite Subiektywny Vlog Łódzki | Subiektywny Fotoblog Łódzki
Wiem, jaką opinię mają dzisiejsze Łuczniki. Wiem, że dla większości, to szmir i chłam. A najlepsze na rynku są Janome i Bernina. Ale chciałam o taką uczciwą opinię o Łuczniku, szczególniej o Balladynie. Dlaczego są takim szmirem? Czy tylko dlatego, że chiński wyrób, czy też koknretne powody?
Miałam Natalię . Sprzedałam ją praktycznie nową za grosze . Moim zdaniem była nieprecyzyjnie wykonana (gdy ją obejrzałam dokładnie przy bębenku i w okolicy szyjącej części były haczące) co skutkowało : -notorycznym łamaniem igieł i zrywaniem nici -nie przeszywała 3-4 warstw jeansu -nie dało sie podwinąc jeansów - moje obecne maszyny szyja do 9-10 ! -igła zahaczała się często w materiale i nie chciała szyć dalej -była głosna i stukotająca , jakby sie miała zaraz rozpaść -nie obszywała prawidłowo dziurki na guzik i nie dało się jej wyregulować (dużo czasu na to poświęciłam i fachowiec w serwisie też) -cienki materiał zahaczał sie i wciągał w płytke ściegową -od razu odprysnął kawałek plastiku -była wolniejsza niz inne maszyny których uzywam Te wspaniałe własciwości nigdy nie wystapiły w nowych maszynach Janome,Pfaff czy Huskwarna.Pfaff po 15 latach szycia zaczął niemiłosiernie głośno szyć ale szyje równie mocno jak kiedyś. Moim zdaniem ta Natalia nadawała się do okazyjnego przeszywania prostych rzeczy - np.firanek czy prostego podwijania.
Persowie nazywali ich Sakami. Nazwa pochodzi prawdopodobnie od starożytnego indoeuropejskiego słowa skuza, co znaczy łucznik, strzelec (por. angielskie to shoot - strzelać, niemieckie der Schütze - strzelec).Ojczyzną Scytów prawdopodobnie była południowa Syberia. Już w IX w. p.n.e. zaczęli się rozprzestrzeniać ku zachodowi, w poszukiwaniu wciąż nowych pastwisk dla ogromnych stad bydła i przede wszystkim koni (na każdego wojownika przypadało 10 do 20 rumaków).
Ale Edward (1312 - 77) zorganizował swoje wojska, czego nie można było powiedzieć o chaotycznie zgrupowanych Francuzach. Podzielił je na trzy grupy spieszonych konnych, ustawionych na przemian z łucznikami. Stworzył w ten sposób machinę wojenną o piekielnej sile - pod Crecy od angielskich strzał padło 1500 francuskich rycerzy i nieznana do dziś liczba pieszych wojowników. Edward stracił ledwie 200 ludzi.