Dodaj do ulubionych

Francuzy w USA

07.10.10, 17:43
SWEGO CZASU KOLEKCJONOWALEM PROSPEKTY SAMOCHODOWE I JAKOS OSTATNIO SOBIE PRZYPOMNIALEM o tym, ze mialem rowniez kilka prospektow reklamujacych samochody fracnuskie na rynek USA. dawno to bylo, przypominam sobie reno 9 i bodzjze reno 18 wersje amerykanskie musowo z automatami i grubymi zderzakami. co sie stalo z tym exportem? sadzac po dniu dzisiejszym w USA expansja francuska zakonczyla sie fiaskiem. wiem, ze peugot rowniez probowal, a czy citroen?
Obserwuj wątek
    • bmwracer Re: Francuzy w USA 07.10.10, 18:02
      I francuzy i fiaty padly w latach 80-tych. Nie zainteresowali tego rynku ani jakoscia ani wygladem i padli. Reanult byl i Peugot ale Cytryn nie pamietam
      I jak na razie to nie widac ani nie slychac aby francuzy sie proboway przedostac z powrotem - zostali daleko za KIA koreanska i teraz chinskie sie przygotowuja tak ze niestety "nie ma miejsca" -Zobaczymy czy sie uda Fiacikowi znalezc mala szparke na wcisniecie sie... od tylu poprzez Chryslera. Hehehe jus sie kiedys versja jugoslawianska probowal dostac na plecahc Chevroleta i tez nie wyszlo. Ci na koncu rzeczywiscie oddawali Yuga za darmo (tzn jak ktos kupil Corevete to dostawal Yugo ) i nikt nie chcial..
      Jak beda Fiaciki dawac za darmo to moze i ja porosze o jeden egzemplarz (sorry...na wiecej nie mam miejsca)- pod warunkiem ze bede mogl go zwrocic jak mi sie nie bedzie podobal..
      Zreszta francuzi i amerykanie jakos sie nie lubia - jedni socjalisci inni kapitalisci...ciagle sie nie moga dogadac na rzadnym rynku... Kiedys nawet w USA przestano chciano zaniechac uzywania okreslenia "french fries" i zamiast tego uzywac "freedom fries" - nie wypalilo..
      Nawet wina jakos nie w najlepszym gatunku francuzi nam wysylaja...
    • jasiek-23 Re: Francuzy w USA 07.10.10, 21:36
      Dokładnie.jesli nowe camry mozna kupić w granicach 18k $ to peugeoty musieliby dawać za darmo albo poniżej kosztów transportu bo niestety aż takich idiotów jak w europie jest mniej..kiedyś to nawet poczciwe mercedesy 115 i beczki miały w usa klime i automat,w europie ludzie kupowali praktycznie golasy..ot róznica standardów..
      • frax1 Re: Francuzy w USA 07.10.10, 21:48
        Śmiem sądzić że 407'ka mimo że mniejsza od Camry jest o niebo bardziej zaawansowana technologicznie i o wiele przyjemniejsza w prowadzeniu. Dodam że jeździłem i jednym i drugim. Rynek amerykański jest zupełnie inny niż europejski i wbrew pozorom auta w EU nie są gołe... na pierwszy rzut oka tak wyglądają, jednak jak przejrzeć dokładniej specyfikacje to wygląda to trochę inaczej, prawdą jest że wersje amerykańskie są dużo mocniejsze.
        Pozdrawiam
        • milos75 Re: Francuzy w USA 07.10.10, 22:20
          frax1 napisał:

          > Śmiem sądzić że 407'ka mimo że mniejsza od Camry jest o niebo bardziej zaawanso
          > wana technologicznie i o wiele przyjemniejsza w prowadzeniu. Dodam że jeździłem
          > i jednym i drugim.

          Czy aby na pewno ? Jeździłem chyba wszystkimi modelami Camry, od tych z końca lat 80'tych do najnowszych modeli. W najbliższej rodzinie mam 407 w dyzlu i szczerze to nawet by mi nie przyszło do głowy, że można te auta obok siebie postawić. To chyba jakiś żart. Dla tych, którzy naprawdę znają te samochody, nie muszę chyba pisać, którym się lepiej jeździ. A co do zaawansowania technicznego, to chyba masz na myśli kilogramy chińskiej elektroniki w 407, która lubi sobie powariować. Np. to 407, które znam często jeździ ze złożonymi lusterkami bocznymi, bo lubią się samoczynnie składać. Co prawda w amerykańskiej Camry w ogóle się nie składają (standard w USA) ale w ogóle żadne numery tego typu i w tym aucie nie mają szans powodzenia :-)
          • frax1 Re: Francuzy w USA 08.10.10, 00:08
            Ja nie mam zamiaru nikogo przekonywać, tylko jeżeli ktoś dałby mi do wyboru auto do przejechania powiedzmy 5000km po drogach którymi jeżdżę to bez wahania wybrałbym 407. Ja jeżdżę dość często 407 i auto nie miało ani jednej awarii elektroniki. Oczywiście Camry jest większe, ale ja nie potrafię zrozumieć tego zachwytu nad tym autem - to jest poziom poniżej mondeo czy rzeczonego 407. Co więcej znam ludzi w USA, którzy po przygodzie z Toyotą wrócili do GM. Pamiętaj, że 407 zostało wprowadzone w 2004 roku, wtedy z tego co pamiętam w Camry ESP nie było standardem, co więcej auto klima standardowa dla 407 była dostępna tylko w najwyższych modelach. Inne kontynenty inne podejście do aut i zasadniczo to Camry powinno się porównywać z kompaktami, bo tak to auto jest postrzegane w USA - taki europejski Focus...
            • milos75 Re: Francuzy w USA 08.10.10, 00:33
              Cóż, różne są upodobania, nie wiem też jakie drogi masz na myśli, mój sąsiad na przykład na ryby jeździ wyłącznie Ładą Nivą, co nie znaczy że nie woli na co dzień poruszać się Insignią. Camry to nie jest poziom Mondeo ani 407 bo ten poziom to Avensis a różnicę chyba widzisz. Co do różnic w wyposażeniu, to zawsze były takie różnice między dwoma kontynentami cywilizacji zachodniej i Camry nie jest tu żadnym wyjątkiem. Jak już kiedyś pisałem, Amerykanie lubią konkrety: ma być klima, automat, elektryka, V6, duże wnętrze i komfortowe zawieszenie, dobrze jak jest skóra. Reszta im wisi, a zwłaszcza takie pierdoły ukochane w Europie jak schoweczki, roletki, półeczki i kupa elektroniki, która może się zepsuć. Porównanie do Focusa tym bardziej żartobliwe, bo mówimy o sensowności jeżdżenia Camry w Europie, więc jej postrzeganie w USA nie ma nic do rzeczy. Mają kupę kasy, nie tylko w porównaniu z nami ale i z zach. Europejczykami, więc mogą sobie postrzegać Camry jak my Focusa. Z kolei np. w Pakistanie Camry jest postrzegana jak u nas Merc S-klasse. Co najmniej - bo wszyscy jeżdżą Suzuki Swift z lat 80'tych, w których jak sam widziałem podróżują w 5-7 osób, taksówki to też Swifty tylko czarne z żółtym dachem albo odwrotnie.
            • bmwracer Re: Francuzy w USA 08.10.10, 00:41
              Nie wiem dlaczego dyskusja sie zrobila ostra na temat Camry vs 407?
              Malao byuc na tema francuzow w USA.. ale...
              Mialem Camry i czesto trafia mi sie Camry przy wypozyczaniu wiec moge cos powiedziec. Nie mam pojecia na temat 407.
              Francuzy z lat 80 tych byly niebrzydkie i ciekawsze w srodku od innych ale wiecej staly w warsztacie i syplao sie co tylko moglo wiec ludziom sie odniechcialo przede wszystkim takiej jakosci.
              Jesli chodzi o Camry to w wydaniu USA to zawsze bylo auto "polularne" tzn w miare wygodne, w miare duze i w miare nie psujace sie i w miare tanie. Zrobione bylo i sprzedawane jest dla mas - sredniej klasy.

              A to oznacza ze to auto wg mnie nie ma w sobie absolutnie zadnego "charakteru" - ot takie sobie "wozidlo".
              No wiec mielismy to auto przez 4 lata od nowosci i przejechalismy tylko 8 tys mil (niecale 13tys km) ..po prostu na poczatku kazdy sie chcial przejechac i nastepnym razem znikaly kluczyki od fordow, mazd a szczegolnie BMW a Camry jak sierota stala sobie w garazu jako rezerwowe i czekla na kierowce. W ciagu 4 lat nie zepsulo sie doslownie nic...mialo jedna zmiene oleju. i nci poza tym i kiedy znalazl sie kupiec nikt nie uronil lezki...
              Na autostradzie zona ocenila ze zachowuje sie jak "puszka po 7-up" i musze przyznac ze sluszna ocena. Czuje sie ze jest lekkie, malo sztywne jesli chodzi o zawieszenie i sztywnosc konstrukcji a wiec nalezy nim jedzic ostroznie i nie oczekiwac niczego - zaiwezie od punktu A to B...
              Moze w EU Camry sa "dostrojone " inaczej i ostatnio widze ze nowe modele wygladaj lepiej - nie sa takie "nijakie" ale ciagle nic interesujacego..

              Jesli chodzi o "przygody" toyoty to wg mnie wszytko robota konkurencji - zadna specjana wina Toyoty. Trzeba ja bylo polozyc i sie polozylo a w tym czasie oferowalo sie slodzutkie promocje dla aut z GM. GM wile nie zyskalo ale Hyunday na pewno bardzo duzo. Ostatnio zmieniono nawet sposoby testowania wypadkowego i jak mozna bylo oczekiwac - Toyota ktora byla w czolowce aut bezpiecznych (w co ja zawsze mocno watpilem poniewaz konstrukacja jest bardzo delikatna) wypadla na dalake pozycje... Na czele sa BMW 5 - Hyundai Sonata.
              NA pewno nie bedzie Camry na mojej liscie do kupieni przez dlugi czas.
              • milos75 Re: Francuzy w USA 08.10.10, 11:27
                Ciekawy opis postrzegania Camry przez przeciętnego Amerykanina, który w sumie zgadza się z moimi odczuciami. Co nie zmienia niestety tego, że tu w biednej Europie Camry zawsze uchodziło za auto klasy wyższej średniej, konkurenta Maximy, Legend, 929, Xedos 9, Sigmy, Scorpio, Safrane czy Omegi. Fakt, że prowadzenie nigdy nie było mocną stroną tego modelu, ale i tak wyróżnia się na plus w stosunku do aut typowo amerykańskich, poza tym to jednak kawał porządnego wygodnego auta. Gdyby była twardsza, to przeciętny Amerykanin by jej po prostu nie kupił. Kończąc off-topic, dodam tylko, że niezależnie od jej postrzegania w USA, Camry sprzedaje się tam w milionach sztuk, na co bym nie liczył w przypadku 407, nawet gdyby Peugeoty były sprzedawane za oceanem.
                • bmwracer Re: Francuzy w USA 08.10.10, 18:31
                  Camry jest ciagle autem klasy sredniej ale poniewaz rynek amerykanski jest bardzo "segmentowy" to ci co interesuja sie Camry zwykle nie spojrza na konkurenta amerykanskiego czy europejskiego i vice versa no wiec dla Camry konkurencja jest Honda Accord, Nissan Altima, Hyundai Sonata ale nie za bardzo Chevy Malibu czy VW Passat.
                  Srodkowe stany ciagle kupuja auta maerykanskie - lokalny partiotyzm (tam ciagel nazywaje je "rice burner" i Camry sprzedaje sie dobrze w Kaliforni - wiekszosc azjatow kupuje auta z azji.

                  No wiec gdy poajwia sie auto a europy to nie za bardzo bedzie konkurowac z azjatyckimi ale z innymi europejskimi. No wiec Francuskie nie za bardzo mogly konkurowac z Audi, VW, MB czy BMW - ani jakoscia ani cena and siecia warsztatow. Jedyna szansa dla francuzow to sprzedawac sie jako czesc pod maska innej marki (wspolpraca)
                  Peugeot skonczyl na jednej czy dwoch modelach, Renault probowal sie zadowic bardziej uparcie Mielismy Reanults :Renault LeCar, Alliance and Fuego - wszystkie mialy zaszczyt zajmowac miejsca na koncu kazdej listy. Probowali wcisnac sie porzez Chryslera i Jeepa - byl jakis wiekszy model Renowki sprzedawany przez Chryslera jako Eagle ? i nie dali rady... mysle ze jedna z przyczyn bylo probowanie dostojenia tych modeli do rynku usa i przez to skoncili je zupelenie.. Ludzi ciagle pamietaj ze we Francuzach psulo sie dokladnie wszytko. Mialem znajomego z Peugeotem ktory po kilku latach dal za wygrana - ze wzgledu na koszty, i przestal naprawic co sie psulo, wiec w 8-10 letnim aucie nie pracowalo zupelnie nic oprocz silnika (z ktorego sie lalo) ..
        • v-6 Re: Francuzy w USA 08.10.10, 00:11
          frax1 napisał:

          > Śmiem sądzić że 407'ka mimo że mniejsza od Camry jest o niebo bardziej zaawanso
          > wana technologicznie i o wiele przyjemniejsza w prowadzeniu.

          Kiedyś też byłem apologetą przybranej ojczyzny, chociaż nie w stylu jaśka 23 :) Już dość dawno mi przeszło. Ale racji to ty nie masz:
          407 może i lepiej się prowadzi, ale gorzej się nim jedzie, bo camry jest bardziej komfortowa i cichsza.
          407 o niebo bardziej zaawansowany technicznie? No chyba że masz na myśli HDI z jego kołem dwumasowym, turbiną, wysokociśnieniowym systemem wtrysku i DPF-em ... Czyli z punktu widzenia Amerykanina Cztery-Drogie-Gówna-Do-Popsucia. Z mojego zresztą też, poza turbiną.
          Pozdrawiam
          v-6
    • tb1 Re: Francuzy w USA 07.10.10, 23:55
      Citroen próbował, chyba nie do końca oficjalnie jako Citroen, tylko europejskie firmy dostosowywały samochody do wymogów US&A.

      www.citroen.mb.ca/cxauto/
    • frequentflyer Re: Francuzy w USA 08.10.10, 01:10
      nawet renault 5 występował w USA pod nazwą Le Car ok. 1977-80
      • simr1979 Re: Francuzy w USA 08.10.10, 15:33
        frequentflyer napisał:

        > nawet renault 5 występował w USA pod nazwą Le Car ok. 1977-80

        W USA występowało nawet Renault Dauphine, 20 lat wcześniej. Ale to miało miejsce przed epoką japończyków ...
    • nazimno A propos... 08.10.10, 09:30
      Powtarzam:
      ==========
      ostatnim dobrym francuskim wynalazkiem byla gilotyna,
      a potem nastapil regres trwajacy do dzisiaj.


      • kris7109 Re: A propos... 08.10.10, 15:12
        Dobre z tą gilotyną,ja także nie cenię francuzów a Amerykanie jak to Amerykanie lubią auta konkretne i bez zbędnej elektroniki.
        • charlie_x Re: A propos... 08.10.10, 18:56
          ..i jeszcz jedno w tej kwestii. Francuskie samochody sa podobne do francuskich kobiet..zbyt czesto sa zepsute.
          • v-6 Peugeot porucznika Columbo :) 08.10.10, 22:59
            Gdyby nie to auto, mógłbym nie zauważyć obecności francuskich samochodów w USA. Temat jakoś zupełnie mi umknął, choć np. "aferę" Yugo pamiętam dobrze. Cóż, przeciętny obywatel Texasu pewnie nawet nie podejrzewał Francuzów o produkowanie samochodów :) Ja jednak mieszkałem w miejscu dość niezwykłym jak na Texas, mianowicie w dzielnicy Houston zwanej Clear Lake. To tam właśnie mieści się sławne Space Center, a drugim największym pracodawcą w rejonie jest centrum badawcze Boeinga. Stąd wśród sąsiadów miałem wielu inżynierów, naukowców i ... cudzoziemców. To mi pasowało. Pomimo takiej względnej "elitarności intelektualnej" otoczenia zainteresowanie samochodami innymi niż amerykańskie było wśród sąsiadów znikome, a jeśli już, to niemieckimi. Przed upowszechnieniem się Lexusa nawet japończyki były rzadkością, ot małe i tanie autka dla studentek czy meksykańskich niań. Francuskie po prostu nie istniały.
            Pozdrawiam
            v-6
      • crannmer Re: A propos... 08.10.10, 23:31
        nazimno napisał:
        > ostatnim dobrym francuskim wynalazkiem byla gilotyna,
        > a potem nastapil regres trwajacy do dzisiaj.

        Takie twierdzenie z ust Polaka i na tle kosmicznej dysproporcji miedzy osiagnieciami technicznymi Francji i Polski bije rekordy absurdu.

        I to nie tylko w kontekscie motoryzacji.
        • nazimno Jasne, jasne, znowu to niemieckie poczucie humoru. 11.10.10, 10:39
          A propos, monsieur crannmeur, to byl cytat. To nie ja jestem autorem tego "bon motu".
          Mam dobra zabawe, gdy monsieur crannmeur wystepuje w obronie francuskiej wynalazczosci.

          A w dodatku splesniale sery popijaja sfermentowanym napojem pochodzacym ze starych
          naruszonych zebem czasu beczek, brrrrrrr....
          • simr1979 Re: Jasne, jasne, znowu to niemieckie poczucie hu 11.10.10, 15:29
            nazimno napisał:

            > A w dodatku splesniale sery popijaja sfermentowanym napojem pochodzacym ze star
            > ych
            > naruszonych zebem czasu beczek, brrrrrrr....

            A coż to jest w porównaniu z popijaniem zepsutej kapusty sfermentowanym mlekiem...
            • nazimno Tego, to ja bym nawet w desperacji nie probowal... 11.10.10, 15:47
              Albo zepsuta kapusta (zasmazana np.) z krupniokiem (G. Slask)
              albo sfermentowane mleko z jajeczkiem sadzonym i kasza gryczana.

              Ale zeby zepsuta kapuste ze sfermentowanym mlekiem?
              Tego i waran z Comodo nie strawi.

              Francuzi nie sa jednak samobojcami.
              To trzeba im przyznac.
        • nazimno Powaznie: masz racje, monsieur crannmeur 11.10.10, 19:11
          Rudolf Diesel u_r_o_d_z_i_l sie formalnie jako Francuz (Paryz).

          Tylko, ze w Niemczech jest to malo znany szcczegol.
          Wiekszosc (zrobilem test w pracy) sadzi, ze byl urodzonym Niemcem.
          Tak wiec Francja to potega, voila !

          Mysmy tylko skromnie wynalezli lampe naftowa i knot.
          Jednak bez tej lampy nie byloby motoryzacji.

          Kosmosowi jest wszystko jedno, jakie sa dysproporcje.
          Nasz Ziemia to i tak jest pikus w tej skali.
      • wielki_czarownik A Bugatti? 09.10.10, 00:31
        Nie powiesz mi, że byś odmówił przyjęcia takiego EB57 VavVooren.
      • kwahoo_blogsilnika.blogspot Re: A propos... 09.10.10, 20:20
        Taa... Gdyby nie Bezier (ten od krzywych) to byś do tej pory jeździł czymś co wygląda jak Fiat 125.
        W projektach wojskowych, w energetyce atomowej czy oprogramowaniu CAD/CAE są być może wyżej niż Niemcy i Japończycy. Napisałem "być może" bo trudno oceniać kogoś (francuskich inżynierów) o trzy rzędy wielkości mądrzejszego od siebie.

        Kiedyś w jakiejś gazetce przeczytałem, że 20% Francuzów ma wyższe wykształcenie techniczne - w przypadku Polaków było to 1%.

        No chyba, że to dowcip, to wtedy można powiedzieć, że z kolei Japończycy nie wymyślili nić ciekawego oprócz Godzilli i Nintendo.
        • v-6 Re: A propos... 10.10.10, 00:23
          Co mnie w tym wszystkim zastanawia to fakt, że poziom postępu technicznego, liczba wynalazków, patentów i Nagród Nobla w danym kraju wcale nie musi przekładać się na wysoką jakość technologiczną produktów codziennego użytku opuszczających fabryki w tym kraju. USA są najlepszym tego przykładem. Zawsze zdumiewała mnie indolencja Amerykanów w tworzeniu produktów wysokiej jakości i powszechnego użytku jednocześnie. OK, załóżmy przez chwilę, że Niemcy produkują najlepsze na świecie samochody, a Japończycy telewizory i nic nie można na to poradzić. Ale np. w dziedzinie broni palnej krótkiej USA, z oczywistych względów, powinny być potęgą. I co? Beretta w wojsku, Sig Sauer w FBI, Glock w policji i Heckler&Koch w jednostkach specjalnych. Pułkownik Samuel Colt w grobie się przewraca :)
          Pozdrawiam
          v-6
          • drpawelek Citroen 10.10.10, 20:37
            Na mojej ulicy od czasu do czasu stoi niebieski Traction Avant, ale pewnie przywieziono go z Wietnamu. Regularnie widuje rowniez 2CV. Sporo sprzedano w USA luksusowego modelu SM z silnikiem Maserati. Citroen wycofal sie z amerykanskiego rynku chyba w roku 1974. Pozniej samochody importowano tylko nieoficjalnie.

            Ciekawostka pozostaja auta AMC/Chryslera z poczatku lat 90-tych - Dodge Monaco/Eagle Premier - nowoczesne limuzyny na plycie Renault 25. Chrysler wykorzystal podobno te plyte podlogowa w swoich bardzo udanych modelach LH/Concorde/300M.

          • hutchence Re: A propos... 10.10.10, 22:48
            Co do tej broni to nie trafiłeś. Cała gama rodziny M-16 od Colta jest używana w różnych krajach, także w jednostkach specjalnych, również Bushmaster (bardzo udane wariacje M-16, M-4 itp., a także min. armata w wieżyczce naszego Rosomaka) to bardzo znana firma, Remington (znakomite karabiny wyborowe, z których wywodzi się doskonały )M-24, Ruger (pistolety), Barret (przedstawiać chyba nie trzeba), Armalite, Stoner, RobArm, Smith&Wesson, Winchester. Część z broni strzeleckiej firm Heckler&Koch (Niemcy) oraz FN (Belgia) została skonstruowana w amerykańskich filiach. Tutaj amerykanie akurat mają czym się pochwalić.
            • v-6 Re: A propos... 11.10.10, 00:22
              No dobrze, ale ty podajesz przykłady broni długiej, karabinów szturmowych, pistoletów maszynowych, armatki Rosomaka ... A mnie chodziło o służbową broń krótką w różnych amerykańskich formacjach - trochę wstyd, że nie jest rodem z USA, nawet jeśli wyprodukowano ją w fabryce w Stanach, jak Berettę. Przecież po ponad pół wieku służby w armii amerykańskiej Colta 45 zastąpiła Beretta. Owszem, niektóre Police Departments używają pistoletów Smith&Wesson, ale dominują Glock i Beretta. A wspomniany przez ciebie Ruger - rzeczywiście wspaniały pistolet, mój spoczywa w depozycie Houston PD czekając na mój powrót :) Ale w latach 80-ych przegrał z Berettą konkurs na wyposażenie US Army - był zbyt drogi ... Czyli jak chce się zrobić coś naprawdę dobrego, to nawet w USA nie można tego tanio wyprodukować.
              Ja zdaję sobie sprawę, że Amerykanie robią świetną broń na poziomie okrętów podwodnych, myśliwców i pocisków rakietowych. Ale chodziło mi o to, co jest w sklepach, dostępne także dla zwykłych obywateli. Tak jak powszechnie dostępne amerykańskie samochody, które z reguły były kiepskiej jakości, w odróżnieniu od czołgów, które (pewnie) są bardzo dobre.
              Pozdrawiam
              v-6
              • hutchence Re: A propos... 11.10.10, 12:35
                A nie pomyślałeś, że amerykańskie firmy nie muszą konkurować ceną z europejskimi bo mają ogromny rynek zbytu w postaci cywilnej? Ile rocznie sprzedaje się w stanach pistoletów i rewolwerów a ile w europie? Dla "Siga" czy Glocka kontrakt z np. armią to być albo nie być, dla nich rynek cywilny to ułamek zarobku.
                > Ja zdaję sobie sprawę, że Amerykanie robią świetną broń na poziomie okrętów pod
                > wodnych, myśliwców i pocisków rakietowych. Ale chodziło mi o to, co jest w skle
                > pach, dostępne także dla zwykłych obywateli. Tak jak powszechnie dostępne amery
                > kańskie samochody, które z reguły były kiepskiej jakości, w odróżnieniu od czoł
                > gów, które (pewnie) są bardzo dobre.
                Ja nie wiem co jest w sklepach ale pewnie to czego oczekują klienci. Ja również mam w doopie czy auto ma takie czy inne plastiki. Dla mnie najważniejszy jest duży benzynowy silnik i prosta automatyczna skrzynia biegów. No i auto musi być duże i nie kosztować majątku. I pewnie tak samo myśli przeciętny amerykanin.
                PS Czołgi mają najlepsze.
            • nazimno Co do Remingtona... 11.10.10, 11:29
              Firma ta znana byla z tak prozaicznego wyrobu jak maszyny do pisania.

              Nasz polski Lucznik znany jest rowniez z produkcji maszyn do szycia,
              ale takze maszyn do prucia....








              krotkimi seriami.
              Nie zapominalbym rowniez o maszynach do prucia rodem z Izraela, pod wdzieczna nazwa UZI.
              • v-6 Co do "Łucznika" ... 11.10.10, 19:56
                nazimno napisał:

                > Nasz polski Lucznik znany jest rowniez z produkcji maszyn do szycia,
                > ale takze maszyn do prucia krótkimi seriami ...

                "Łucznik" produkuje obecnie pistolety dla polskiej policji na niemieckiej licencji Walthera P99. I to jest zupełnie zrozumiałe w Polsce. Produkowanie pistoletów dla armii państwa o takim potencjale zbrojeniowym jak USA na licencji włoskiej wydaje mi się ... jakby niestosowne. Ale może to tylko nadwrażliwość Europejczyka :)
                Pozdrawiam
                v-6
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka