Trzeba brac kazdy scenariusz pod uwage. Na pewno tez typ ZA i kontakty rowiesnicze. Mlodsze rodzenstwo to zawsze „zaraza” - najpierw dracy sie niemowlak, potem irytulacy i burzacy wszystko dwu-trzylatek. Do kompletu nowy czlonek rodziny ktory skupia na sobie 100% uwagi. Jak mniemam dziecko z
Odnośnie do tego co napisałaś. Zapytałam wczoraj kuzynkę, dziewczynę od dobrych 20 lat pracującą w przedszkolach (różnych, było integracyjne, Montessori, teraz zwykle publiczne). Również nie przypomina sobie przypadku ekspansywnej agresji u dzieci, które są pierwszy dzień w nowej placówce. Było
niej na wątku swoim,ale czasem są cuda i może znajdą się pieniądze na terapię genową i dodatkowo światło uzdrowienia bożego może przywrócić trzylatkę do życia. Ja wierzę,że to możliwe u niej. Ten mały męczennik ma prawo do życia. Nie wiem dlaczego termin na zbiórkę pieniędzy jest do 29.11.21r. I
przekonanie, że to niedoświadczona młodziczka, że to jej pierwszy duży start. Owszem, nijak to nie zmienia podłości zachowania, nie sprawia, że uznam, za usprawiedliwione - ale rozumiem. Tak jak rozumiem bunt trzylatka i wycie do matki "nienawidzę cię!", bo matka odmówiła kupna lizaka. Ot, taki etap rozwoju
szczescie macierzynstwa wywoluje u snejkowej niekontrolowany atak frustracji i agresji, jak u trzylatka ze kolega ma autko. On co prawda autka nie chcial, no ale jak moze kolega je miec i sie cieszyc.
rezygnować, czemu tez trudno się dziwić. Gdyby różnioca między braćmi była mniejsza (np starszy miał trzy lata, kiedy się maluszek pojawił - sytuacja byłaby o tyle inna, że trzylatek jeszcze nie rozumie na tyle mechanizmów społecznych. Dziewięciolatek - już jest na innym etapie rozwoju i WIE< że jak
Bo trzylatek jest niedojrzały i za parę miesięcy problem na 99% zniknie samoistnie. Zazwyczaj zbiega się to z osiągnięciem pełnego rozwoju mowy. Występowanie odizolowanych zachowań agresywnych u trzylatka nie jest patologią, chociaż oczywiście należy na nie reagować i dziecku TŁUMACZYĆ że źle robi
"Zabieram bransoletkę. " Taka reakcja zadziała u dwu trzylatka, który uczy się współżycia w grupie, ta dziewczynka ma lat pięć i z powodu braku konsekwencji w wychowaniu i braku stawiania granic została nauczona, że wrzaskiem i agresją osiągnie zamierzony cel. Tak więc zapewne po zabraniu jej
małych dzieci tak zależy na przeprosinach. Dwulatek nie ma możliwości naprawdę szczerze przeprosić. Ja zawsze stosuję taki schemat (też mam trzylatka) - przede wszystkim odseparować dzieci (czy siebie), zapewnić bezpieczeństwo ofierze - skupić się następnie na zbitym, przytulić go, zapytać jak bardzo go
trzylatka dojrzałości emocjonalnej ! "Niestey ciezko znalezc forum na ktorym mozna podzielic sie jakimis obawiami, bo przecietne dzieco e-mamy (wystarczy spojrzec na forum emama) w tym wieku czyta, pisze, recytuje wierszyki" Bo trzeba być niespełna rozumu aby forum traktować jak wyrocznie. Wystarczy