ja nie zaryzykuje; nie mowie, ze nigdy, bo moze zmienie zdanie, ale na dzien dzisiejszy w ogole nie ma takiej opcji pzdr fajka
Postaw się trochę i mów o swoich potrzebach. Jeśli nie uwzględni uświadom żonie że nie chcesz tak żyć, że czujesz się jak połączenia dawcy nasienia z bankomatem a taka rola ci nie pasuje. Chyba brakuje ci asertywności
Heca ale Ty piszesz o innej sytuacji-miałaś chore dziecko i drugie wcześniaka który mógł się zarazić. Tutaj jest mowa o czymś innym. Czemu nikt nie wpada na to żeby odesłać męża do rodziców? -- A.(2006), S.(2008)
>nie mamy zachcianek na kolejne ząbkowanie/pieluchy/nocne wrzaski/kolki. cosmetic, mysle ze nie zastanowilas sie do konca jak pisalas to zdanie. A mowie to dlatego, ze zabrzmialo to jakby macierzynstwo jakie przezylas bylo straszne i nie chcesz tego powtorzyc. Naprawde zalujesz? -- *ktora
Na razie to Ty rozwalasz. Bo Ty chcesz, a on się nie zgadza. I ma do tego prawo. Ty masz prawo chcieć, on ma prawo nie chcieć. Zdaje się, że wcześniej nie było mowy o drugim dziecku, więc nie on nie dotrzymuje umowy (którą zawsze również można zmienić). To nie tak działa, że on się musi zgadzać na
A my mieliśmy mieć jedno dziecko. O drugim nawet nie było mowy. Trwało to 6 lat. Aż nagle w tamtym roku nam się zachciało, no i jestem teraz w 35 tygodniu ciąży. Z perspektywy czasu - żałujemy, że tak późno. Ale lepiej późno, niż wcale (mam 34 lata).
Zgadzam sie z Toba Iga. Pamietam kiedys ktos madry powiedzial: po przyjsciu na swiat drugiego dziecka powinno sie obdarzac jeszcze wieksza miloscia to pierwsze (co zreszta z mojego doswiadczenia wydawalo sie calkiem naturalne). Wowczas to starsze dziecko roztoczy swoje skrzydelka nad mlodszym
prostu - rób co uważasz a on tylko przytaknie? Dodam, że mowa o DZIECKU a nie o kupnie mieszkania.
Przenigdy w sytuacji takiej jak przez Ciebie opisywana nie zgodziłabym się na dziecko. Nie byłoby nawet mowy. Dla "widzimisię" męża, który się już obecnym dzieckiem mało zajmuje i wszystko jest na Twojej głowie? NEVER. Twoja niechęć do drugiego dziecka, to nie wygodnictwo, ale zdrowy instynkt
nich odpocząc,a kiedy nie ma na to szans i mąż tylko POMAGA i to bardzo biernie w wychowaniu...to ręce opadają,tyczeć się chce...gdzie tu mowa o drugim dziecku Ja też powiem Ci miałam momenty chęci posiadania drugiego dziecka,ale tylko w kontekście rodzeństwa dla mojego małego,szybko jednak mi to
pewno masz spokojne dzieciątko:) Moja pierwsza córka taka była. Od razu chciałam mieć drugie. Musiałam jednak z różnych względów poczekać i urodziłam drugą córkę po 3,5 letniej przerwie. Druga córka..... ach, teraz wiemy, że mamy dziecko.... Myśleliśmy o 3 dziecku, ale nieeeeeeeeee ma mowy. Od 6
Mam dziecko z niedosłuchem,i zdecydowałam się na drugie właściwie los tak zdecydował,drugie słyszy normalnie ale z mową ma wieksze problemy niż te pierwsze no cóż tak bywa .Póki co obywaj (9lat i5lat)chodzą do logopedy.Decyzji,a właściwie tego że mam dwójkę dzieci nie żałuje,teraz pewnie nie
My długo czekaliśmy z decyzją kiedy zdecydować się na drugie dziecko. Rodzeństwo dla naszej niedosłyszącej córeczki urodziło się równo po 10 latach. Ale od razu podwójne :) Tosia słyszy normalnie, Rozalka jest zupełnie głucha. Cieszymy się ze wszystkich naszych dzieci ogromnie i dziwimy dlaczego