roku, to on już nie wiedział, gdzie je ma. Przeprosiłam, uzgodniłam z kupującym anulowanie i tyle. A kupuję dużo. W tym miesiącu toster, klawiatura, kabel, trochę ciuchów. Sprzedaję rowniez, w grudniu 10 rzeczy sprzedalam.
Nie ma tu dzis nikogo , wiec chyba przebijacie sie przez tlumy oportunistow ,ktorzy chca okazyjnie kupic tanszy sprzet czy ciuch nie sprzedany w ciagu roku ...Kiedys byl tylko Czarny Piatek, teraz mamy prawie caly tydzien tych rzekomych wyprzedazy .... Czy sa one nadal genuine i faktycznie
Z mojego doświadczenia, po ciuchy więcej odzewu jest na vinted niż olx, więc to byłby mój pierwszy krok. Tylko, sprzedanie tam kilkudziesięciu par i tak będzie uciążliwe.
sprzedajacych ciuchy czy kosmetyki sa posiadane przez wielkie korporacje i oni nie patrza jak umierajaca marka ma sie rediscover czy innovate bo decyzja juz dawno zapadla i inwestuja gdzie indziej e.g To sa marki L'Oreal a nie osobne firmy, i jeszcze dwie takie strony: -- Zaś Apple jest wart tyle co 100
Współczuję, to trudna sztuka przetrwania i odwieczna walka o przestrzeń, gdzie atakują nieugięte przydasie i nieodpakowane nawet kolekcje wrażeń. Najciężej przejrzeć naraz wszystko, dlatego trzeba to robić etapami. Ciuchy posegregować następująco - nienoszone 3 miesiące, więc dostają znak zapytania
Podejrzewam, że zabawki łatwiej sprzedać niż ciuchy czy monitor. Ja sprzedaje tylko ciuchy markowe, inne (czyste i w dobrym stanie) oddaje do lokalnego sklepu z używanymi rzeczami. Ostatnio odkryłam lokalna grupę do darmowego dzielenia się dobrami. Jest to fajne, bo można tam ogłaszać rzeczy
Jarmuż Floriana się liczy? I jego styl? Czy to raczej wynik przejścia na samodzielne utrzymanie (sprzedaż dizajnerskich ciuchów razem z motorem, oszczędzanie na buraczanej farbie, włosy sprzedane na tupecik co by na kwiaciarnie zarobić)? Nie wiem czy do przypadku Natalii jeszcze nie dodać gitary
Tak, ale staram się robić przemyślane zakupy. Czy dana rzecz ni pasuje, będę jej używać i gdzie przechowywać. Czasem jeszcze kupię jakiś crap :D Jeśli chodzi o ciuchy to np wywalilam prawie wszystkie swetry, których nie nosze, zaczęły mnie gryźć, nie podobają mi się, albo wyglądam w nich złe, a w
szykowne ciuchy i udających przed urzędnikiem jej rzekomo bogatych pracodawców, co kończy się absolutną klęską, gdyż pan nie potrafi podać numeru telefonu do kontaktu, i tak mają szczęście, że urzędnik nie nasyła na nich policji, wreszcie pani Rahil decyduje się sprzedać w salonie fryzjerskim swoje włosy
(zwłaszcza hoteli, biletów lotniczych i butów), korzystania z drugiego obiegu w obszarze zabawek i ciuchów, sprzedawania rzeczy, których od dłuższego czasu nie używam. Nie z biedy, a z potrzeby wygenerowania poduszki finansowej dającej mi poczucie bezpieczeństwa. Wsiąkłam w no waste jak w masło. Córka też