yenna_m napisała: > Bezrobocie rok do roku tez dramatycznie rośnie, najbardziej wśród młodych. > W Polsce 85% berobotnych w PUP a 100% zarejestrowanych absolwentów nie ma zasiłku. Więc na zasadzie stłucz pan termometr nie bedziesz pan miał gorączki mamy względnie zdrowy rynek pracy
, rozpalony nos bywa też oznaką zaczopowania kanalików łzowych, co często przytrafia się spanielom, psom tybetańskim i pudlom. Masz wątpliwości? Wsadź psu termometr w pupę. Jeśli pozwoli, pewnie ma gorączkę.
? Wsadź psu termometr w pupę. Jeśli pozwoli, pewnie ma gorączkę.
No i pupa, dalej tam leży, w tej sali obserwacyjnej, pojawił się jakiś lekarz, wg słów męża "opukał, ostukał, nic nie powiedział i poszedł" - żadnej decyzji, czy ma iść na oddział, czy spadać ? Mąż po głosie słyszę że bardzo słaby i bardzo źle się czuje... Ileż może tak leżeć bez żadnego wsparcia
, rozpalony nos bywa też oznaką zaczopowania kanalików łzowych, co często przytrafia się spanielom, psom tybetańskim i pudlom. Masz wątpliwości? Wsadź psu termometr w pupę. Jeśli pozwoli, pewnie ma gorączkę.
orają dno oceanów również w strefach chronionych) niż budować jakieś gigantyczne konstrukcje, których skuteczności nikt zresztą nie zagwarantuje. Podejście z tamami to takie trochę kombinowanie jak ochronić wątrobę kiedy będzie trzeba zjeść paczkę paracetamolu na przewidywaną gorączkę 50 stopni - no
) miały teleporady, gorączki/dziwne kaszle/biegunki/osoby z kwarantanny przed testem (kolejny genialny pomysł ministra) przychodziły mniej więcej 2-3 osoby na godzinę, żeby się nie stykać. Teraz minister wymyślił inaczej - wizyty dla każdego chętnego, więc przychodzą jeden za drugim, mijając się w
. Poród trwał długo, już mnie wieźli na cesarkę, ale okazało się ,że dziecko za nisko, i było siłami natury. Nawet połozyli mi go na brzuchu ale widziałam tylko plecy i pupę i przypominało mi to taki salceson w jelicie. Gdy byłam już na sali pielęgniarka przyniosła mi syna, ale zanim go dostałam wydał
, który nie zaczął się w USA. I wszystko wskazuje na to, że Chiny zniosą go stosunkowo najłagodniej, ergo obserwujemy narodziny nowego hegemona. A Polska, zgodnie z uświęconą przez stulecia tradycją, jak zwykle najmocniej dostanie po pupie
Jejku no zacznij myśleć, jak mają przebadać całą populację? No nie ma szans. Na początku testy były w ograniczonej ilości ( w Polsce) i testowano WYŁĄCZNIE osoby zgłaszające się do szpitala w stanie ciężkim. Statystyki, które znamy pochodzą tylko i wyłącznie ze stanów ciężkich. Nie mamy bladego
lub chorujące bardzo lekko, nie zostają w domu i zarażają. Do tego dodajmy dość przekonanie, że do 38 nie gorączka i katar nie choroba. Rzeczywiście ulotka mego termometru też podaje, że do 38 nie choroba - o ile mierzymy w pupie. Albo w uchu. To tak przy okazji, ale warto pamietać