Skoro jak mowicie, dlugie watki niewygodnie czytac, to ku wygodzie i dobru foruma zakladam niniejszym miejsce na wszystkie wkurze, wkurwy i wsciecze z tego nowego paskudztwa o 292 stronach nominalnych. Dam na poczatek moje w nastepnym poscie, fpisujcie miasta! -- "Wiem, że Marta jest kudłaty
Zapraszamy :-D -- https://forum.gazeta.pl/forum/f,24965,Narnia_i_C_S_Lewis.html Sprawdz, co slychac w Narnii
Raczej wiemy - Gaba jako pracownica uniwersytecka pojawiła się dopiero w "Mcdusi" i to mocno marginalnie, jakby tylko została wywołana do tablicy. Gdyby to była "Janion filologii klasycznej" , żyłaby pracą, pisała książki, miała całkiem inny umysł, niż pokazany przez MM. Więc jeśli ma intelekt
" odebrałam jako odbicie się od dna i powolną drogę w górę. I paczciepaństwo, > jak straszliwie sie czlowiek może zdziwić i rozczarować. Zaczynam ponuro podejrzewać, że powinniśmy traktować "Sprężynę" raczej jako chwilową aberrację... -- Wiedźma To jest bez sensu! To jest kompletnie, konkretnie
jestem gotów załozyć się o kufel nalewki, że w febliku pierwszą sceną będzie przedstawienie rozmemłanego Ignacego po mejlu od McDusi, że niestety ale to koniec...;-)
jeszcze w "McDusi" były wzmianki o tym, że Józinek się słabo uczył bo mu nie zależało na stopniach. Nigdy nie było żadnych jego planów na przyszłość. Wydawało się, że na poważnie zajmuje się tylko piłką, co i tak znienacka rzucił. Mi wygląda na to, że nie tyle matka go zmusiła do pójścia na medycynę, co
Och, przedstawienie Bernarda w McD to jest coś, co woła o pomstę do nieba (i w zasadzie nie jest wpadką a irytacją łamaną przez wkurw). Artysta, psia jego melodia, taki wzniosły i niekomercyjny, że wszystko, co robi, robi na lewo, zatajając dochody przed Urzędem Skarbowym - a jednocześnie taaaaki
raszefka napisała: > Męczy mnie jedno w związku z obrazkiem - czy Florian nie miał wąsów? W mcdusi mial. Sumiaste. Jak prawilny woj Chrobrowy. Na obrazku w F nie ma, a w ogole obrazek sciagniety z Kury vel Meduzy :-) Czy mial w opisie wnuczkowym /feblikowym, nie pamietam. Moze ogolil
kasiekas napisała: > Zwróćcie uwagę, że w McDusi, Magda ma w oczach coś z Profesora, a dwa tomy dal > ej jest ostatnią kanalią. Dlaczego? W końcu rodzina Borejów nie wie o psikusie > tej "mniej rogatej córki Kreseczki", bo zostawiła Ignacego. To jak nazwiemy Nat > alię
Nie mam McDusi pod ręką, ale z tego, co pamiętam, to Staszka czuła lekkie zakłopotanie z powodu tego, że przyjechała do Poznania ze swoim chłopakiem, więc chyba przeczuwała, że Józef coś do niej czuje. A skoro tak, to mogła go chociaż poinformować, że ktoś w jej życiu jest.
ja po pierwsze witam, bo jestem nowa :) a po drugie,mnie osobiście w McDusi strasznie denerwowało to to, że Ignacy z uporem maniaka mówi do Pyziaka "Juliusz", wiem że mówił tak od początku ich znajomości, ale ostatecznie, czy to nie jest po prostu głupota? albo jakieś lekceważenie? sama rozumiem
Boska druga część! Świetnie wypunktowałyście wszystkie irytacje. Aż włos się jeży, jak sobie człowiek przypomni ile ich jest w tej strasznej książce. Te zwłotki na grosy itp, jakby nie wystarczył już Lorek z frosołkiem w Sprężynie...normalnie buhaha :/ Ja od dawna podejrzewam, że Autorka była na
nie był zły, to poszło to w jakimś straszliwym kierunku.
> Hihi, no przeciez jak pod koniec "Pulpecji" zjawil sie z Patrycja, zeby poprosi > c Ignaca o jej reke, to wlasnie sypnal! A dokladniej, dokonczyl jakas sentencje > w locie, z irytacja ale i prawidlowym akcentem :D Muszę odzyskać swoje dawne książki na chwilę (są już u młodszego
akceptowany, wydaje mi się, bez zastrzeżeń. Hihi, no przeciez jak pod koniec "Pulpecji" zjawil sie z Patrycja, zeby poprosic Ignaca o jej reke, to wlasnie sypnal! A dokladniej, dokonczyl jakas sentencje w locie, z irytacja ale i prawidlowym akcentem. Inaczej by tej reki pewnie nie dostal :P (swoja droga
To moja druga irytacja - Laura slodko usmiechajaca sie do Ziutka. Wrrrrr. Juz czuje, co bedzie w McDusi. Kolejne puste ramiona, ktore wreszcie sie wypelnily...
sanfran_84 napisała: >malgorzata_madej (Irytacje w McDusi piana z >pyska na czipsie.) >(jedna z irytacji) „5) scena, w której Gabriela >idzie się pożegnać z Pyziakiem i mówi smutno >do Grzegorza "coś się kończy", a on jej na to >"jakoś sobie poradzimy". tzn. rozumiem
musiałaby mieć wyparzacz, okadzacz, wodotrysk i bumbramsztykiel z potrójnym percyndlem! Parzystym oczywiście i z homologacją.” klawiatura_zablokowana (Irytacje w McDusi piana z pyska na czipsie.) (budowanie domku przez Aaaadaaaammmmaaa): „Ciekawe kiedy, jak widać facet jest wielofunkcyjny: i firmą się