Weekendy często mam zajęte, chcę coś zrobić dla siebie ostatnim rzutem i studiuję. Byłabym już w połowie, uczelnia się skiepściła, zaczęłam znowu, ale w sposób normalny, sensowny i poukładany, gdzie indziej, to jest coś, czego nie odpuszczę. Jak skończę, mogę też rozszerzyć swoje zatrudnienie w
Moim zdaniem tajemnica polega na tym, żeby w walizce/plecaku rzeczy były poukładane ciasno. Jak poprasuję, poskładam i ułożę w walizce tak, że nic nie ma szansy się przesunąć, to po dojechaniu ciuchy wyglądają dobrze. Jak mam luzy w walizce, to są wymięte. Dlatego wszelkie wolne przestrzenie
Nie wiem dokładnie, ile zajmuje mi pakowanie rodziny, ale sądzę, że coś pomiędzy 30 a 60 min. Nie wiem, jak może to zabierać CAŁY dzień? Gdzie wy macie pokitraszone te ubrania, że wam to tak długo czasu zabiera. Mamy najczęściej trzy walizki - jedna dla mnie i męża, druga dla dwóch córek i trzecia
potrzebne, wkładam do kosmetyczki (mam taką która zawsze jeździ w funkcji kosmetyczki). To samo z kosmetykami. Reczniki plażowe i kostiumy mam na jednej półce, wyciągam i już. Najwięcej czasu zbieram duperele typy książka, ładowarka, okulary. Ew na koniec torba z jedzeniem na drogę. Zniesienie do auta
chodziła w większość miejsc bez laptopa). Zwykle do tej walizki jest dozwolony (sprawdź warunki) jeden dodatkowy mniejszy bagaż. Jeden - czyli albo laptop albo torebka. Druga rzecz - kosmetyki i higiena. Tylko Ty wiesz na ile możesz i chcesz się ograniczyć. Czasami wybór jest wymuszony kiedy np
raz na miesiąc, a za dwa dni jest to samo! Do tego nie wyrzuca na bieżąco, puste butelki, talerzyki stoją kilka dni, jak coś wyjmie (książkę, długopis, kosmetyk) to nie wkłada na miejsce, tylko tak leży i się przewala. Generalnie ona żyje w bałaganie wygenerowanym przez nią samą, a tylko okazjonalnie
To jest fizycznie możliwe jak najbardziej. Często pakuję całą rodzinę i naprawdę - bez różnicy dla mnie, czy są to dwa dni czy 7. Po prostu u mnie w szafach panuje idealny porządek, co oznacza otwarcie szafy i wyciągnięcie odpowiedniej ilości rzeczy. Nic nie wypada, wszystko jest uprasowane
Jestem emigrantką na pół gwizdka, bo i blisko, i stosunkowo niedługo, ale się wypowiem ;p Serce by wróciło. Bo rodzina, przyjaciele. Gazety po polsku, ulubione marki ciuchów i kosmetyków. W tej chwili, tak jak stoję, jadę i już tam jestem. Natomiast mentalnie coraz bardziej nie. Mieszkam w kraju
pójść na randkę z 27-30 letnią kobietą to chyba wyśmiała by mnie po 10 minutach rozmowy,nie wyobrażam sobie takiej sytuacji Spokojnie. Z tego co i jak piszesz wynika, że umiesz myśleć i masz równo poukładane, a to wystarczy by na luzie pogadać z dowolną niewiastą. One b często mają ten sam problem, bo
A na koniec i tak wszystko pójdzie się paść. Moja matka zawsze dbała o porządek i czystość. W sumie nauczyłam się sprzątać od niej. Jako dzieciak miałam jakieś tam obowiązki i jej pomagałam. Dzisiaj to już wiem, że robiłam to czego ona nie lubiła, więc myłam te drzwi czy kafelki w łazience 😀
mojego pomysłu Sprawdzić stan i uporządkować ręczniki (Jak zorganizować ręczniki) Uporządkować szafkę łazienkową. (Jak zorganizować kosmetyki) Wyczyścić armaturę łazienkową W sypialni: Wyprać pościel- wystaw ją na zewnątrz z mroźne suche dni. Minusowe temperatury zabiją większość roztoczy