25.12.20, 10:27
Niedawno uświadomiłem sobie że przegrałem swoje życie, straciłem najlepsze lata życia i niczego się nie dorobiłem, trochę o mnie.. mam 27 lat i pochodzę z małego 60 tysięcznego miasteczka. Wychowywany byłem w patologicznej rodzinie gdzie ojciec nadużywał bardzo alkoholu (pił ciągami) a mama robiła wszystko za mnie (nadopiekuńczość). Ojciec swoim pijaństwem na osiedlu był wyśmiewany przez wszystkich, i na mnie odbijało się to rykoszetem.. jako 12-15 letni chłopak nie miałem w ogóle poczucia własnej wartości, moja samoocena leżała na dnie, wstydziłem się nawet wychodzić do znajomych bo czasami opowiadali o moim ojcu, co robił pod wpływem alkoholu. Byłem cichym i spokojnym chłopakiem przez co w gimnazjum też miałem problemy z grupą starszych od siebie chłopaków którzy obrali sobie mnie na cel - problem skończył się po roku ale ślad na psychice został do teraz. W całym swoim życiu miałem dwie dziewczyny ale z żadną z nich nie uprawiałem seksu.. w wieku 27 lat jestem prawiczkiem - magia. Zapomniałem dodać że jestem również uzależniony od pornografii, która całkowicie "wysysa" ze mnie energię życiową, nie mam motywacji, ochoty na rozwijanie siebie, naukę. Pracuje w branży cnc, za rok czy dwa mógłbym wyjechać za granicę do pracy w tym samym zawodzie ale za dużo lepsze pieniądze, w Polsce zarabiam 2500 złotych netto. Jednak moim głównym problemem jest brak dziewczyny, brak seksu, bycie prawiczkiem.. w wieku 27 lat ludzie mają rodziny, dzieci, mieszkają na swoim (co prawda w większości na kredyt ale zawsze) ja natomiast dalej siedzę w domu rodzinnym, do tego jestem szczupłej budowy ciała, no i mam wadę zgryzu (da się wszystko skorygować aparatem dosyć szybko, byłem u ortodonty i nie ma problemu z wyprostowaniem zębów) zaniedbałem się. Wiem że już do końca życia będę sam, mam zbyt dużo wad żeby znaleźć sobie normalną dziewczynę. Codziennie w nocy słyszę seks sąsiadów, ja mogę o czymś takim tylko pomarzyć, gdy słyszę jak uprawiają seks to dostaje depresyjnych stanów bo wiem że kobieta, dom, regularny seks, miłość - to dla mnie abstrakcja. Musiałem się wygadać, przepraszam. Szczęśliwego nowego roku.
Obserwuj wątek
    • silencjariusz Re: tragedia 25.12.20, 10:47
      No proszę... Są tacy co marzą o kredycie na 30 lat... Sprawę braku seksu proponuję rozwiązać w następujący sposób. Gdy znowu usłyszysz stukających się sąsiadów uderz do nich z propozycją przyłączenia się.wink
        • silencjariusz Re: tragedia 25.12.20, 14:02
          Pod warunkiem, że kredyt jest do udźwignięcia. No ale jeśli rata czynszu za wynajem jest porównywalna z ratą kredytu to faktycznie może i warto kredyt rozważyć.
        • ga77-77 Re: tragedia 26.12.20, 13:47
          kevinjohnmalcolm napisał:

          > silencjariusz napisał:
          > > Są tacy co marzą o kredycie na 30 lat...
          >
          > Oczywiście że są, to rozwiązanie nieporównywalnie lepsze od wynajmowania przez
          > 30 lat.

          W zależności od sytuacji masz rację i nie masz. To jak z kwestią kupna samochodu i leasingu, każde ma swoje plusy i minusy (tracisz robotę, to kończysz leasing, a nie kupujesz sznur, bo nie masz za co spłacić 1,5 koła raty w banku); chociaż przez to że wartość auta z wiekiem spada (a mieszkania niekoniecznie) w przypadku mieszkania trochę więcej argumentów przemawia za kredytem (choć ja osobiście nie wytrzymałbym nerwowo takiego stania na stołku z pętlą na szyi przez 30 lat i z ciągłą obawą że ktoś mi ten stołek spod nóg wytrąci).
            • ga77-77 Re: tragedia 26.12.20, 17:19
              kevinjohnmalcolm napisał:

              > ga77-77 napisał(a):
              > > W zależności od sytuacji masz rację i nie masz.
              >
              > Podaj przykład sytuacji w której opłaca się przez całe życie wynajmować mieszka
              > nie.

              Proszę bardzo: ze względu na pracę i koleje życiowe jesteś sam, ciągle rzucają Cię zawodowo w inne miejsce świata i nie masz komu zostawić tego czego się dorobisz. W przemyśle okrętowym i pewnie wielu innych masz takich gości, w przypadku których żadna kobieta nie chciała pędzić żywota żony marynarza/ wiecznego przedstawiciela armatora, a gość nie chciał mieć żony jedynie na papierze, więc żył i zarobioną kasę przeznaczał na korzystanie z życia i zabezpieczenie swojej spokojnej i barwnej starości smile
              • kevinjohnmalcolm Re: tragedia 26.12.20, 17:29
                To przypadek, który w ogóle nie powinien być rozpatrywany, bo taki człowiek nawet gdyby kupił mieszkanie, to i tak by w nim nie mieszkał. Przykład od czapy.

                Porozmawiajmy o tych, którzy planują mieszkać w jednej okolicy przez całe życie. W jakich warunkach bardziej im się opłaca wynajmowanie od kredytu?
                • ga77-77 Re: tragedia 26.12.20, 17:50
                  kevinjohnmalcolm napisał:

                  > To przypadek, który w ogóle nie powinien być rozpatrywany, bo taki człowiek naw
                  > et gdyby kupił mieszkanie, to i tak by w nim nie mieszkał. Przykład od czapy.
                  >
                  > Porozmawiajmy o tych, którzy planują mieszkać w jednej okolicy przez całe życie
                  > . W jakich warunkach bardziej im się opłaca wynajmowanie od kredytu?

                  Ale takich jest coraz więcej, zresztą to wersja tego typowo amerykańskiego stylu życia i tej wychwalanej mobilności, bez stalowego przywiązania do jednego miejsca. Ja osobiście z pewnych względów się nie zaliczam do takowych (bo jak wspomniałem wcześniej mam chatę którą odziedziczyłem i dodatkowo nieco mnie przyszpila do jednego miejsca córka), ale powiedzmy sobie szczerze: jest jednak całkiem niemało ludzi, którzy nie żyją w jednym miejscu, którym na cholerę jest potrzebne jedno stałe mieszkanie i którzy na dodatek nie mają nawet kogo prosić o opiekę nad tym jednym stałym mieszkaniem (a taka korekta: gdybyś myślał, że wynajmowanie komuś mieszkania to sam miód i łatwizna spokojnie do wykonywania zdalnie zza oceanu, to... porzuć ten pogląd, bo nie ma nic wspólnego z rzeczywistością).
                  • kevinjohnmalcolm Re: tragedia 26.12.20, 21:10
                    ga77-77 napisał(a):
                    > Ale takich jest coraz więcej, zresztą to wersja tego typowo amerykańskiego stylu życia

                    A Ty w kółko to samo. Nie ma sensu rozmawiać o takich osobach, bo one z definicji nie potrzebują mieszkania na stałe. Porozmawiajmy o tych, którzy chcą się na stałe osiedlić w jednym miejscu. Jedyną sensowną opcją jest kupno mieszkania na kredyt, chyba że zarabiają fortunę i odłożą potrzebną sumę np. w 3 lata.
                    • ga77-77 Re: tragedia 27.12.20, 15:55
                      kevinjohnmalcolm napisał:

                      > ga77-77 napisał(a):
                      > > Ale takich jest coraz więcej, zresztą to wersja tego typowo amerykańskieg
                      > o stylu życia
                      >
                      > A Ty w kółko to samo. Nie ma sensu rozmawiać o takich osobach, bo one z defini
                      > cji nie potrzebują mieszkania na stałe. Porozmawiajmy o tych, którzy chcą się
                      > na stałe osiedlić w jednym miejscu. Jedyną sensowną opcją jest kupno mieszkani
                      > a na kredyt, chyba że zarabiają fortunę i odłożą potrzebną sumę np. w 3 lata.

                      Ty też ciągle to samo. Sprawa jest prosta: kto postanawia żyć w jednym miejscu, temu faktycznie sensowniej będzie wziąć kredyt. Natomiast tym, którzy nie są przyspawani do jednej miejscowości (a wręcz przeciwnie, mówimy o rozrzucie miejsc pracy od kilkuset do kilku tysięcy km; wbrew temu co Ci się zdaje mobilność wzrasta, stąd też wielu ludzi układa sobie życie później albo budzi się gdy już na ułożenie sobie życia jest za późno) i/lub nie mają komu zostawić dorobku życiowego - niekoniecznie.
                      • kevinjohnmalcolm Re: tragedia 27.12.20, 17:30
                        ga77-77 napisał(a):
                        > kto postanawia żyć w jednym miejscu, temu faktycznie sensowniej będzie wziąć kredyt.

                        Tu się zgadzamy.



                        > tym, którzy nie są przyspawani do jednej miejscowości

                        Tu też się zgadzamy, z tym że nawet nie powinniśmy dyskutować na temat takich osób, bo one nie mają dylematu czy wziąć kredyt, czy wynajmować - z założenia będą całe życie wynajmowali. Może obudzą się na stare lata, a może i nie.



                        > nie mają komu zostawić dorobku życiowego

                        W tym przypadku wzięcie kredytu też jest dużo tańsze od wynajmowania przez 40 czy 60 lat. Po 20-30 latach mieszkanie przechodzi na własność i opłaty drastycznie spadają, co jest szczególnie ważne na emeryturze, gdy dochody są niewielkie. Mało którego emeryta by było stać na płacenie 2000 czy 2500 zł miesięcznie za wynajem plus opłaty.
                        • ga77-77 Re: tragedia 27.12.20, 20:43
                          kevinjohnmalcolm napisał:


                          > W tym przypadku wzięcie kredytu też jest dużo tańsze od wynajmowania przez 40 c
                          > zy 60 lat. Po 20-30 latach mieszkanie przechodzi na własność i opłaty drastycz
                          > nie spadają, co jest szczególnie ważne na emeryturze, gdy dochody są niewielkie
                          > . Mało którego emeryta by było stać na płacenie 2000 czy 2500 zł miesięcznie
                          > za wynajem plus opłaty.

                          Ale czy wygodniejsze? Dlaczego starzy ludzie sprowadzają się do miasta? Bo wszędzie bliżej, bo już nie ma się siły żeby całą posesję odśnieżyć/skosić, wszystko wysprzątać... Niejeden z tych i podobnych powodów uzna, że wieku bardziej zaawansowanym wystarczy mu jeden pokój (lub wynajęcie kawalerki), a jak już rzeczywiście nic się nie będzie chciało/ nic się już nie będzie w stanie*, to obierze kierunek "dom spokojnej starości" gdzie wszystko wysprzątają, żarcie pod nos podstawią i będzie luz.


                          *) niepotrzebne skreślić
      • prawda_we_mgle Re: tragedia 25.12.20, 16:18
        silencjariusz napisał:

        > ...Gdy znowu usłyszysz stukających się sąsiadów uderz do nich z propozycją przyłączenia się.wink

        Kompletny brak empatii czy głupota? W każdym razie dość okrutnie tak żartować z człowieka, który się tu po prostu otworzył emocjonalnie...
        Może poradzisz coś na poziomie? ...
        ...
        ...
        Albo nie - ty mu lepiej nie radź... niektórzy nie powinni wychodzić poza tematy kwiatkowe tongue_out
        • silencjariusz Re: tragedia 25.12.20, 16:27
          Ach... Jakąż to empatią się wykazałaś od głupoli mi wymyślając i reglamentując mi tematy do rozmów.tongue_out Skrytykować, a za chwilę zrobić dokładnie to samo co skrytykowany... Typowa warszawka.tongue_out
          • prawda_we_mgle Re: tragedia 25.12.20, 17:04
            silencjariusz napisał:

            > Ach... Jakąż to empatią się wykazałaś od głupoli mi wymyślając i reglamentując
            > mi tematy do rozmów.tongue_out Skrytykować, a za chwilę zrobić dokładnie to samo co skr
            > ytykowany... Typowa warszawka.tongue_out

            warszawka?? a co miejsce zamieszkania ma do charakteru??
            Możesz uważać, że mam kiepski charakter, ale ten twój kompleksik pochodzenia to odstręczający jest tongue_out
            • silencjariusz Re: tragedia 25.12.20, 17:15
              Kompleksik? To żart? Kocham zadupie, w którym mieszkam. I bardzo dobrze mi się w nim żyje.
              Warszawka to nie miejce zamieszkania, tylko pewien stan umysłu. Akurat u ciebie występuje szczególna kumulacja tego, co się pod tym określeniem kryje.tongue_out
              • obrotowy zaprzeczam. 25.12.20, 18:18
                silencjariusz napisał:
                > Warszawka to nie miejce zamieszkania, tylko pewien stan umysłu.

                - nie, to latka , ktora przypina nam "provincja"

                wiekszosc warszawiakow to normalni ludzie, - dobrzy i zli - jak wszyscy inni.

                a to "wynoszenie sie ponad innych" - to mit.

                akurat nikt normalny Warszawie nie mysli, ze na "provincji" - to mieszkaja same prostaki i glupole

                ai to legendarne "cwaniactwo" - to nie warszawska cecha - tylko ogolnopolska.
            • letniaburza77 Re: tragedia 25.12.20, 17:21
              prawda_we_mgle napisała:


              >
              > warszawka?? a co miejsce zamieszkania ma do charakteru??
              > Możesz uważać, że mam kiepski charakter, ale ten twój kompleksik pochodzenia to
              > odstręczający jest tongue_out

              W tym wypadku zgadzam się z Silem . Miejsce zamieszkania nie ma wiele wspólnego z charakterem ale
              Warszawka to wyjątek . Ludzie tam mieszkający są specyficzni w większości hipokryci i pozerzy . W jakiekolwiek rejony Polski się udasz nigdzie nie pałają miłością do Warszawiaków. No cóż ryba psuje się od głowy a patrząc na wodza gówno dowodzącego to uchu chu chu... tongue_out
              • silencjariusz Re: tragedia 25.12.20, 17:32
                letniaburza77 napisał(a):

                > W tym wypadku zgadzam się z Silem .

                Przeraża mnie to. Pewnie chora jesteś albo jakoś mocno osłabiona.tongue_out

                na wodza gówno
                > dowodzącego to uchu chu chu... tongue_out

                Tak o naczelniku państwa? Finko! Co się z Tobą dzieje???tongue_out
              • prawda_we_mgle Re: tragedia 25.12.20, 18:01
                letniaburza77 napisał(a):

                Miejsce zamieszkania nie ma wiele wspólnego
                > z charakterem ale
                > Warszawka to wyjątek . Ludzie tam mieszkający są specyficzni w większości hipok
                > ryci i pozerzy .

                Aha, znasz wielu prawdziwych warszawiaków i na tym opierasz swoje tezy? wink.
                Rozumiem i akceptuję - każdy ma prawo do swojego zdania.

                No to powiem swoje: my, rodowici warszawiacy, widzimy, że największymi hipokrytami i pozerami są "warszawiacy napływowi"... ci, co pomieszkają dwa-trzy lata i potem prawdziwym warszawiakom robią czarny pijar.
                Najgorszy typ to małomiasteczkowy cwaniaczek, który trochę "się rozgości" w stolycy...
                Prawe mówiąc, to my czasem już zupełnie nie czujemy się jak u siebie, bo napływowi nas zalewają swoim snobizmem i prymitywizmem zaściankowego postrzegania świata... No ale taka kolej rzeczy - do każdej dużej aglomeracji za pracą ciągną napływowi, zmieniając nieodwracalnie jej charakter.
                • marcepanka313 Re: tragedia 27.12.20, 11:07
                  prawda_we_mgle napisała:

                  > letniaburza77 napisał(a):
                  >
                  > Miejsce zamieszkania nie ma wiele wspólnego
                  > > z charakterem ale
                  > > Warszawka to wyjątek . Ludzie tam mieszkający są specyficzni w większości
                  > hipok
                  > > ryci i pozerzy .
                  >
                  > Aha, znasz wielu prawdziwych warszawiaków i na tym opierasz swoje tezy? wink.
                  > Rozumiem i akceptuję - każdy ma prawo do swojego zdania.
                  >
                  > No to powiem swoje: my, rodowici warszawiacy, widzimy, że największymi hipokryt
                  > ami i pozerami są "warszawiacy napływowi"... ci, co pomieszkają dwa-trzy lata
                  > i potem prawdziwym warszawiakom robią czarny pijar.
                  > Najgorszy typ to małomiasteczkowy cwaniaczek, który trochę "się rozgości" w sto
                  > lycy...


                  A co ma miejsce zamieszkania do charakteru, że zacytuję....



                  > Prawe mówiąc, to my czasem już zupełnie nie czujemy się jak u siebie, bo napływ
                  > owi nas zalewają swoim snobizmem i prymitywizmem zaściankowego postrzegania świ
                  > ata...


                  No cóż.... cud Bożego Narodzenia.... prawda w końcu wyszła na jaw....


                  No ale taka kolej rzeczy - do każdej dużej aglomeracji za pracą ciągną n
                  > apływowi, zmieniając nieodwracalnie jej charakter.

                  Taaa.... a Warszawa to pępek świata.....
              • obrotowy bzdury 25.12.20, 18:22
                letniaburza77 napisał(a):
                > Warszawka to wyjątek .
                Ludzie tam mieszkający są specyficzni w większości hipokryci i pozerzy .


                bzdury.
                chyba , ze to "imigranci", warszawiacy od 1-go pokolenia, ktorzy uwazaja, ze takim trzeba byc
                - zostajac warszawiakiem
                • letniaburza77 Re: bzdury 26.12.20, 18:01
                  obrotowy napisał:

                  > letniaburza77 napisał(a):
                  > > Warszawka to wyjątek .
                  > Ludzie tam mieszkający są specyficzni w większości hipokryci i pozerzy .
                  >
                  >
                  > bzdury.
                  > chyba , ze to "imigranci", warszawiacy od 1-go pokolenia, ktorzy uwazaja, ze ta
                  > kim trzeba byc
                  > - zostajac warszawiakiem

                  A i zapomniałam dodać ,że tam wszystko jest na odwrót . Kobiety zamieniają się w wąsate babochłopy klące gorzej niż faceci na budowie(patrz zamieszki wesołej trzódki), i zniewieściali faceci w wąziutkich rureczkach ,którym się wydaje ,że jak zapuszczą brodę i wytatuują sobie wilka na ramieniu to nagle zacznie w nich płynąć krew Wikingów a tak naprawdę są męskimi piz...ami.;P
                    • letniaburza77 Re: bzdury 28.12.20, 19:05
                      obrotowy napisał:

                      > pokasal Cie jakis z nich, miast (na przemian) czule i namietnie calowac ?


                      Przepraszam bardzo jeśli uraziłam twoje wielkomiejskie ego .sad
                      Ps. A tak z ciekawości ,kim jesteś ? Wąsatą babą czy cioteczką w leginsach?
                      • obrotowy nadal bzdury 29.12.20, 11:40
                        letniaburza77 napisał(a):
                        > Ps. A tak z ciekawości ,kim jesteś ? Wąsatą babą czy cioteczką w leginsach?


                        nie mezczyzna w dojrzalym wieku, z przychowkiem.

                        (bez wnukow - bo przychowek sie leni)

                        - cos pomoglem ?
    • witrood Re: tragedia 25.12.20, 11:15
      Nie musisz wszystkich w otoczeniu informować, że masz niesatysfakcjonujące życie seksualne. Myślisz, że wszyscy wiedzą, ale raczej nikt nie wie. wink Zresztą seks taki jak pornograficzny mało gdzie znajdziesz. Może to jest clue problemu?
      Ogarnij się fizycznie i intelektualnie. I poszukaj celu w życiu (i to raczej coś innego niż upolowanie jakiejś kobity). Wesołego.
      • innocent27 Re: tragedia 25.12.20, 11:41
        Mówisz tak, bo nie wiesz co się dzieje w głowie 27 letniego prawiczka. Tak może mówić ktoś kto doświadczył seksu przez jakiś okres czasu i twierdzi że jest "przereklamowany".
        • witrood Re: tragedia 25.12.20, 11:49
          Jak jesteś aż tak zdesperowany, to chyba wiesz, gdzie iść? Restrykcjami chyba nie objęli (chociaż nie wiem)? Będziesz mieć z bani i odetchniesz z ulgą. A jak ci się marzy miła i ładna dziewczyna, która nocą nie ma żadnych zahamowań i ciągle ma ochotę, może być ciężej. wink
            • innocent27 Re: tragedia 25.12.20, 12:23
              Seks u prostytutki to może być coś fajnego na jeden raz - jednak czuje podświadomie że jeszcze bardziej by mnie to zdołowało, raczej chciałbym mieć dziewczynę i emocje/uczucia a następnie seks, a nie takie mechaniczne rypanie za pieniądze. No ale masz racje.
              • prawda_we_mgle Re: tragedia 25.12.20, 16:52
                innocent27 napisał(a):

                > Seks u prostytutki to może być coś fajnego na jeden raz - jednak czuje podświad
                > omie że jeszcze bardziej by mnie to zdołowało, raczej chciałbym mieć dziewczynę
                > i emocje/uczucia a następnie seks, a nie takie mechaniczne rypanie za pieniądz
                > e. No ale masz racje.

                Tak. Wiem, że młodzi ludzie którzy idą do prostytutki - mają po tym najczęściej większego doła, niż wcześniej.

                Uważam, ze trzeba zacząć od zrobienia sobie planu na najbliższy czas - i z całych sił się go trzymać...
                Zafiksowałeś się na seksie z kobietą, a to nie w tym tkwi sedno... to przyjdzie samo, jak ogarniesz swoje problemy... W ostateczności przyjedziesz do mnie i cię gratis rozdziewiczę big_grin (żarcik - po prostu nie fiksuj się na tym, rozpoznaj, że to tylko fiksacja). Ze tak naprawdę tęsknisz za stałością i bliskością z człowiekiem.

                Plan musi obejmować terapię uzależnienia od porno (tu jest pies pogrzebany, bo przez niego brak ci sił na inne działania.
                Załóż sobie na przykład, że od dziś robisz to co drugi dzień - i choćby skały srały - nie złam tego.
                W ten drugi dzień rozwój osobisty - ćwiczenia, gotowanie sobie zdrowe, rozwojowe podcasty,
                dni bez gier komputerowych wdrożyć na stałe.
                terapia uzależnień (teraz prosty kontakt ze względu że jest on-line) żeby dostać narzędzia, co robić, jak twoje myśli zaczynają uciekać w stronę porno... co zrobić żeby przekierować uwagę... Zauwazyć, co ci pomaga odwrócić uwagę, jak masz ochotę to zrobić - jakbyś na przykład się zje...ał bieganiem - powinno przejść...

                Mało leżeć w łóżku, bo to otępia i przekierowuje myśli na masturbację. Codziennie: rano, choćby skały srały, ścielić łóżko i nie włazić do niego aż do pójścia spać.
                Jak robisz to przed kompem - przemeblować pokój - w jakikolwiek sposób PRZEŁAMAĆ CODZIENNE TOKSYCZNE RYTUAŁY z tym związane.

                idź gdzieś komuś pomóż - obojętne, czy w schronisku dla zwierząt, czy w domu starców, czy w hospicjum... musisz z jakiegokolwiek powodu być jak najmniej w domu. Otwierać się na kontakty interpersonalne. Nie wartościować ludzi, że fajnie pogadać z młoda laska, ale już ze starym dziadkiem to nie. Zrób coś dla kogoś innego - tylko tak wyzwolisz się ze swojej pułapki, wtedy energia się podniesie i zaczną dziać się w twoim życiu inne rzeczy niż do tej pory.
                Weź ze schronu psa - codziennie trzy razy dzienni, jakakolwiek byłaby pogoda, idziesz na spacer, nie ma przebacz... To bardzo dobrze działa na psychikę, ktoś cię kocha bezwarunkowo... a i można ludzi poznać smile

                Konkretny plan wdrażaj: kiedy idziesz do kolesia od zgryzu, zapisać się zaraz po nowym roku! Bez ściemy!

                Działaj umawiaj, zapisuj od rana, po wstaniu, gdy jeszcze masz energię. Każdego dnia zauważ jedną rzecz, za którą możesz być wdzięczny... mały drobiazg, na który wcześniej nie zwracałeś uwagi... Uśmiechaj się do ludzi, rób sobie ćwiczenia, np. idąc ulicą nie odwracam oczu od ludzi, tylko lekko się do nich uśmiecham... mówię ładnie dzień dobry sąsaidom, dziś zagadam z uśmiechem do jednego człowieka... (bo tacy jak ty zazwyczaj przemykają ulicą ze spuszczoną głową).

                Posłuchaj na YT podcastów o pokochaniu siebie... o prawie przyciągania, o energiach...
                Ten koleś jest niesamowity bardzo fajnie "uczy życia"...
                youtu.be/7yg575WExx8
                i ta laska:
                youtu.be/QDiJgRCuqds
                Musisz wierzyć, że wszystko będzie dobrze... jeśli uwierzysz, to tak się stanie, serio! serio! big_grin
                • innocent27 Re: tragedia 25.12.20, 17:44
                  No cóż, rady trafione doskonale. A z tym przemeblowaniem pokoju to już w ogóle, czytałem ostatnio że mózg osoby uzależnionej wyzwala dopaminę już na sam fakt przebywania w pomieszczeniu w którym robiło się coś przyjemnego - dla przykładu, niepijący alkoholik gdy wejdzie do baru to niczym bomba z opóźnionym zapłonem, kaskada hormonów w głowie. Więc plan z przemeblowaniem może trochę pomóc ale głównie to silna wola i jak najmniej przebywanie w domu. Dzięki
                  • prawda_we_mgle Re: tragedia 25.12.20, 18:41
                    innocent27 napisał(a):

                    > No cóż, rady trafione doskonale. A z tym przemeblowaniem pokoju to już w ogóle,
                    > czytałem ostatnio że mózg osoby uzależnionej wyzwala dopaminę już na sam fakt
                    > przebywania w pomieszczeniu w którym robiło się coś przyjemnego - dla przykład
                    > u, niepijący alkoholik gdy wejdzie do baru to niczym bomba z opóźnionym zapłone
                    > m, kaskada hormonów w głowie. Więc plan z przemeblowaniem może trochę pomóc al
                    > e głównie to silna wola i jak najmniej przebywanie w domu. Dzięki

                    Aha, no to jak na to zwróciłeś uwagę, to ważny trop... to dalej tak: spróbuj na początek "wyciągnąć" zaspokajanie się ze swojego pokoju i z porno. Rób to przez np. 3 tygodnie w łazience (trzy tygodnie według chińczyków to czas potrzebny człowiekowi do zmiany przyzwyczajenia). Bez porno (nie bierzemy lapka ani komórki do wanny wink), ot po prostu szybkie zaspokojenie i potem jak już wracasz do pokoju, to jesteś odprężony i poświęcasz myśli innym sprawom.
                    Polikwiduj w kompie wszystkie zakładki, reklamy, skróty prowadzące do porno, żeby nie przyciągało uwagi.

                    Ja bym się skupiała NIE na zmniejszaniu swojego popędu, tylko na zlikwidowaniu połączenia masturbacja-porno i skróciłabym zaspokajanie do minimum, żeby pomału zlikwidować uzależnienie od długich wyrzutów dopaminowych związanych z długim trzymaniem się na krawędzi, bo to bardzo wycieńcza organizm.
                    Przypominam, że w pewnym doświadczeniu, w którym szczury miały dwa guziki do naciskania: jeden od ciągłego orgazmu, drugi od jedzenia - ostatecznie w eksperymencie wszystkie ZDECHŁY, bo przestały jeść... Także ... nie kończymy jak te szczury, ogarniamy się! wink big_grin big_grin

                    Dobra, to tyle na początek - radź sobie, czytaj, w necie jest dużo porad.
                    Powodzenia smile

        • letniaburza77 Re: tragedia 25.12.20, 17:07
          innocent27 napisał(a):

          > Mówisz tak, bo nie wiesz co się dzieje w głowie 27 letniego prawiczka. Tak moż
          > e mówić ktoś kto doświadczył seksu przez jakiś okres czasu i twierdzi że jest "
          > przereklamowany".

          On rzeczywiście nie wie co się dzieje w głowie 27 latka prawiczka . Za to wie co się dzieje w głowie 65letniego prawiczka.tongue_out
      • ga77-77 Re: tragedia 26.12.20, 13:31
        gwen75 napisał:

        > To jest ciekawe, że niektórym się wydaje, że seks to jest sens życia i szczyt m
        > arzeń wink

        Gwen, ależ seks JEST sensem życia i spełnieniem marzeń... przynajmniej do momentu osiągnięcia orgazmu wink
        Potem przychodzą refleksje (np. takie że poza seksem nic cię z laską nie łączy), ale potem w miarę upływu czasu seks znów urasta do sensu życia i szczytu marzeń... i apiać od nowa.
        I niestety: mimo różnych doświadczeń nie tylko nie rozwiązałem dylematu w formie rozszerzonej (czyli czy szczęśliwe życie jest bardziej prawdopodobne z laską spełniającą twoje oczekiwania odnośnie wyglądu, ale z którą niemało twoich fantazji pozostanie na zawsze w sferze marzeń czy z laską niezbyt spełniającą oczekiwania odnośnie aparycji, ale za to bez zahamowań), ale nawet w formie podstawowej (czyli który z tych dwóch wariantów jest chociaż lepszy) wink
    • uny Re: tragedia 25.12.20, 11:40
      nie możesz znaleźć normalnej dziewczyny? szukaj nienormalnej.
      w sumie czym jest norma?
      27 lat i przegrał życie hehehehe. Jak będziesz miał 60 lat wtedy będziesz mógł pisać podobne bzdety. twoje życie się dopiero zaczyna.
      ogarniaj temat cnc to dobra fucha jest.
    • gyubal_w Re: tragedia 25.12.20, 14:06
      Jak ci z babkami nie idzie, to rozwijaj się zawodowo.
      Nie znam cnc, ale tak na głowę jest tam sporo programowania.

      Opanuj co się da, stwórz jakieś portfolio którym będziesz mógł błysnąć przed pracodawcą i fruń na zachód zarabiać sensowne pieniądze.

      Masz jeszcze lekko licząc 10 lat na założenie rodziny. Mając ją już dziś, miałbyś zdecydowanie mniejsze pole do rozwoju a więc i zapewnienia wam przyzwoitego poziomu życia.

      Jeśli znasz angielski, to czytaj książki, oglądaj tutoriale, dyskutuj z ludźmi na grupach o cnc.
      Jeśli nie znasz - to kuj ile wlezie, bo to podstawa ważniejsza nawet od cnc

      Po całym dniu pracy i iluś h kucia będziesz miał dużo mniej siły do jazdy na ręcznym,
      za to satysfakcję że idziesz do przodu po fajną przyszłość dla siebie i panny którą kiedyś spotkasz

      Powodzenia !
    • obrotowy wez nie placz... 25.12.20, 16:59
      innocent27 napisał(a):

      > Niedawno uświadomiłem sobie że przegrałem swoje życie, straciłem najlepsze lata
      > życia i niczego się nie dorobiłem, trochę o mnie.. mam 27 lat i pochodzę z ma
      > łego 60 tysięcznego miasteczka.

      wez nie placz.
      w wieku 27 lat - to malo kto sie dorobil.
      wiekszosc cienko przedzie i dopiero mysli - jak sie dorobic...

      a 60-cio tysieczne - to nie miasteczko, tylko normalne nieduze miasto


      Jednak
      > moim głównym problemem jest brak dziewczyny, brak seksu, bycie prawiczkiem.. w
      > wieku 27 lat ludzie mają rodziny, dzieci, mieszkają na swoim

      - bzdury, wiekszosc mieszka z rodzicami, bo zeby dotac kredyt mieszkaniowy, to trza miec jakis wklad wlasny.

      a i polowa z nich nie ma stalej partnerki.

      a owszem seks jest przereklamowany, bo stala partnerka to nie tylko przyjemnosc, ale i klopot z baba.

      i wez nie placz - bo w tym wieku - to jeszcze wszystko przed Toba.
    • ga77-77 Re: tragedia 26.12.20, 13:42
      innocent27 napisał(a):

      > Niedawno uświadomiłem sobie że przegrałem swoje życie, (...)

      Gościu, totalnie źle nie jest jeśli jednak dwie dziewczyny miałeś. Wiem co to znaczy zmarnowany okres późnonastoletni i wczesnodwudziesto-letni (choć nie miałem tego okresu pod wieloma względami tak przeyebanego jak Twój. W Twojej sytuacji chyba dwie rzeczy pomogą:
      - najpierw zaliczenie jakiegoś "fast fooda"; przynajmniej ciśnienie zejdzie i resztę będziesz mógł planować/organizować na spokojnie, tym bardziej że w wieku 27 lat wbrew pozorom jeszcze kawał życia przed Tobą (gdybyś był po czterdziestce, to można by już się zacząć martwić, ale przy 27 latach, gdy ludzie zakładają rodziny później? Jeszcze wszystko do odkręcenia);
      - wyjazd: będzie chyba zdrowszy, bo po pierwsze to będzie jak nowa, czysta karta (zwłaszcza w nowym miejscu gdzie nikt Cię nie zna), po drugie na wyjeździe mniej czujesz że u Ciebie "w domu" coś nie gra i nawet jak wtedy jesteś bez kobiety, to też jest to jakby bardziej hmmmm... do przyjęcia (i podświadomie bardziej akceptowalne) niż w stałym miejscu zamieszkania. A tam, nawet zupełnie przypadkowo, może się napatoczyć właściwa laska.

      PS. Chociaż na zakładanie aparatu wróciłbym do PL, bo korzystniej finansowo wink
      • innocent27 Re: tragedia 26.12.20, 14:27
        Dzięki, kurde myślę dokładnie tak samo. Potrzebuje opuścić swoje miejsce zamieszkania i wyjechać tam gdzie nikt mnie nie zna - tu nie chodzi o ucieczkę, ale o mentalność ludzi, tutaj zawsze będę typem z patologicznej rodziny, który nie wychodzi z domu. Tam mógłbym zaczać od nowa, z czystą kartą, nikt nie wie kim jestem, nikt nie zna mojej przeszłości. Wiem że będzie trudno - ale czy jest inne wyjście?
        • ga77-77 Re: tragedia 26.12.20, 17:58
          innocent27 napisał(a):

          > Dzięki, kurde myślę dokładnie tak samo. Potrzebuje opuścić swoje miejsce zamies
          > zkania i wyjechać tam gdzie nikt mnie nie zna - tu nie chodzi o ucieczkę, ale o
          > mentalność ludzi, tutaj zawsze będę typem z patologicznej rodziny, który nie w
          > ychodzi z domu. Tam mógłbym zaczać od nowa, z czystą kartą, nikt nie wie kim j
          > estem, nikt nie zna mojej przeszłości. Wiem że będzie trudno - ale czy jest inn
          > e wyjście?

          Zadaj sobie jedno, zasadnicze pytanie: czy jest tu ktoś, kto Ciebie trzyma w kraju i w jakim stopniu? Jeśli w takim, że wystarczą spotkania kilka razy do roku, to nie masz się nad czym zastanawiać. Mnie trzyma w kraju nastoletnia córka, z którą odbudowuję relację ojciec - dziecko (którą kiedyś miałem lepszą od tej jaką miała ze swoją matką) , Ty dziecka nie masz więc ta kwestia Ci odpada. Chyba u Ciebie jest zdecydowanie więcej ZA wyjazdem niż przeciw. Ale powtarzam: ortodontę sugeruję zaliczyć w PL, bo są dobrzy i przystępniejsi cenowo wink
          • kevinjohnmalcolm Re: tragedia 26.12.20, 21:21
            ga77-77 napisał(a):
            > czy jest tu ktoś, kto Ciebie trzyma w kraju i w jakim stopniu?

            Należy jednak uważać, żeby nie wpaść z deszczu pod rynnę. Wszystko zależy od charakteru, ale dla wielu facetów wyjazd za granicę oznacza katastrofę matrymonialną. Żadna szanująca się dziewczyna z zachodniej Europy nie spojrzy na imigranta z Polski. Polskie dziewczyny za to zdecydowanie wolą facetów z zachodu (a raczej z Afryki czy Azji). W zachodniej Europie jest mnóstwo samotnych facetów z Polski. To fantastyczne miejsce dla rozwoju zawodowego, ale tragiczne jeżeli chodzi o możliwości matrymonialne (dla facetów, bo kobiety mają raj).
            • ga77-77 Re: tragedia 27.12.20, 19:54
              kevinjohnmalcolm napisał:


              > Należy jednak uważać, żeby nie wpaść z deszczu pod rynnę. Wszystko zależy od c
              > harakteru, ale dla wielu facetów wyjazd za granicę oznacza katastrofę matrymoni
              > alną. Żadna szanująca się dziewczyna z zachodniej Europy nie spojrzy na imigra
              > nta z Polski.

              Z zachodniej może nie, ale wśród imigrantów pary też się łączą. Kuzynka mojej-prawie-byłej tak znalazła męża (siedzi i pracuje w D.), podobnie jej brat i chyba jej siostra też. Znam jeszcze co najmniej jeden przypadek z tamtych stron, a jakbym popytał to na bank więcej tego będzie.

              Polskie dziewczyny za to zdecydowanie wolą facetów z zachodu (a
              > raczej z Afryki czy Azji). W zachodniej Europie jest mnóstwo samotnych facetów
              > z Polski. To fantastyczne miejsce dla rozwoju zawodowego, ale tragiczne jeżel
              > i chodzi o możliwości matrymonialne (dla facetów, bo kobiety mają raj).

              Nie przesadzaj, dziewczyny z Bliskiego Wschodu też są bardzo ładne, a Turczynki potrafią bardzo luźno podchodzić do kwestii religijnych. Gdybym pod względem urody miał w Niemczech w jakąś celować, to pewnie nie byłaby to rodowita Niemka.
              • kevinjohnmalcolm Re: tragedia 27.12.20, 20:08
                ga77-77 napisał(a):
                > Z zachodniej może nie, ale wśród imigrantów pary też się łączą.

                Nigdzie nie pisałem że tego nie robią. Niestety z tego co widzę liczba rozstań z Polakami jest znacznie większa od liczby nowych związków z nimi.



                > Nie przesadzaj, dziewczyny z Bliskiego Wschodu też są bardzo ładne, a Turczynki
                > potrafią bardzo luźno podchodzić do kwestii religijnych.

                Mieszkam w UK ponad 10 lat i nie spotkałem jeszcze Polaka który by się związał z dziewczyną z Bliskiego Wschodu. Nawet o takim nie słyszałem z trzeciej ręki. A Ty znasz takiego?
                • silencjariusz Re: tragedia 27.12.20, 20:22
                  kevinjohnmalcolm napisał:

                  > Mieszkam w UK ponad 10 lat i nie spotkałem jeszcze Polaka który by się związał
                  > z dziewczyną z Bliskiego Wschodu. Nawet o takim nie słyszałem z trzeciej ręki.
                  > A Ty znasz takiego?

                  Jakiś szczególny powód braku takich związków jest?
                  • kevinjohnmalcolm Re: tragedia 27.12.20, 20:56
                    silencjariusz napisał:
                    > Jakiś szczególny powód braku takich związków jest?

                    Z tego co widzę dziewczyny z tamtych rejonów zdecydowanie wolą swoich krajan.
                    Poza tym to kompletnie obca kultura, mało któremu Polakowi by odpowiadała taka dziewczyna.
                    • ga77-77 Re: tragedia 27.12.20, 21:58
                      kevinjohnmalcolm napisał:

                      > silencjariusz napisał:
                      > > Jakiś szczególny powód braku takich związków jest?
                      >
                      > Z tego co widzę dziewczyny z tamtych rejonów zdecydowanie wolą swoich krajan.
                      > Poza tym to kompletnie obca kultura, mało któremu Polakowi by odpowiadała taka
                      > dziewczyna.

                      Słowo-klucz: Turczynki. Nie Afganki czy Pakistanki albo inne z regionów gdzie kobieta jest mocno związana religią i to do tego stopnia, że niewiele się zmienia nawet jak rodzina trafi do cywilizowanego kraju. Do dziś pamiętam jak byłem służbowo w Darmstadt i akurat był proces jakiegoś mahmuta o zbrodnię honoru: poszło o to, że laska spotykała się z nieakceptowanym łebkiem i świsnęła z Rossmanna (nieprzyjemny dreszcz mnie przeszedł jak sobie uświadomiłem że z tego, w którym i mnie się zdarzało drogeryjne rzeczy kupować) gumy, które zostały namierzone OIDP przez matkę, która jak idiotka potulnie doniosła staremu.
                      Ale do rzeczy: Turków jest tam dużo i owszem: ortodoksyjne zyeby trafiają się w każdej religii, ale normalnych jest naprawdę sporo.
                      • kevinjohnmalcolm Re: tragedia 27.12.20, 22:10
                        ga77-77 napisał(a):
                        > Słowo-klucz: Turczynki.

                        No dobrze, a napisz mi kochany ilu znasz Polaków którzy związali się z Turczynkami? Tak, wiem że tam jest sporo bardzo ładnych i całkiem fajnych dziewczyn, ale jakoś nigdy nie słyszałem o związku Polaka z dziewczyną z Turcji.
                        • ga77-77 Re: tragedia 27.12.20, 23:15
                          kevinjohnmalcolm napisał:


                          > No dobrze, a napisz mi kochany ilu znasz Polaków którzy związali się z Turczynk
                          > ami? Tak, wiem że tam jest sporo bardzo ładnych i całkiem fajnych dziewczyn, a
                          > le jakoś nigdy nie słyszałem o związku Polaka z dziewczyną z Turcji.

                          No dobrze, ale po której stronie widzisz przeszkodę (jeśli już tak chcesz drążyć)?
                          • kevinjohnmalcolm Re: tragedia 27.12.20, 23:28
                            ga77-77 napisał(a):
                            > No dobrze, ale po której stronie widzisz przeszkodę (jeśli już tak chcesz drążyć)?

                            Mamy tu chłopaka mającego gigantyczny problem z podrywaniem dziewczyn i rozpoczynaniem z nimi związków, a Ty proponujesz mu związek z Turczynką, mimo że sam nawet nie znasz ani jednego Polaka który by w takim związku był.

                            Ty się naprawdę dobrze czujesz?
                            • ga77-77 Re: tragedia 27.12.20, 23:46
                              kevinjohnmalcolm napisał:

                              > ga77-77 napisał(a):
                              > > No dobrze, ale po której stronie widzisz przeszkodę (jeśli już tak chcesz
                              > drążyć)?
                              >
                              > Mamy tu chłopaka mającego gigantyczny problem z podrywaniem dziewczyn i rozpocz
                              > ynaniem z nimi związków, a Ty proponujesz mu związek z Turczynką, mimo że sam n
                              > awet nie znasz ani jednego Polaka który by w takim związku był.
                              >
                              > Ty się naprawdę dobrze czujesz?

                              Osobiście nie znam, ale poszukaj: są. Poza tym Ty wpadasz w drugą skrajność, bo już widzisz automatycznie szukanie kobiety za granicą (np. w Niemczech) w czarnych barwach. Poza tym nie piszę mu że koniecznie musi polować akurat na Turczynkę; to tylko jedna z dwucyfrowej liczby opcji. Nie ma co uogólniać, zacznie z taką jaka się akurat napatoczy wink
                              • kevinjohnmalcolm Re: tragedia 28.12.20, 00:57
                                ga77-77 napisał(a):
                                > wpadasz w drugą skrajność, bo już widzisz automatycznie szukanie kobiety
                                > za granicą (np. w Niemczech) w czarnych barwach.

                                Tak się składa, że od ponad 10 lat mieszkam za granicą i te czarne barwy widzę na co dzień, i to nie tylko ja, ale także wielu moich kolegów. Tak jak pisałem wcześniej - wyjazd na zachód jest świetny pod względem rozwoju zawodowego (i finansowego), ale statystycznie tragiczny pod względem matrymonialnym. Chciałbym wszystkim życzyć jak najlepiej, ale sam widzę jak sprawy wyglądają...
                                • ga77-77 Re: tragedia 28.12.20, 10:38
                                  kevinjohnmalcolm napisał:

                                  > ga77-77 napisał(a):
                                  > > wpadasz w drugą skrajność, bo już widzisz automatycznie szukanie kobiety
                                  > > za granicą (np. w Niemczech) w czarnych barwach.
                                  >
                                  > Tak się składa, że od ponad 10 lat mieszkam za granicą i te czarne barwy widzę
                                  > na co dzień, i to nie tylko ja, ale także wielu moich kolegów. Tak jak pisałem
                                  > wcześniej - wyjazd na zachód jest świetny pod względem rozwoju zawodowego (i f
                                  > inansowego), ale statystycznie tragiczny pod względem matrymonialnym. Chciałby
                                  > m wszystkim życzyć jak najlepiej, ale sam widzę jak sprawy wyglądają...

                                  A wpadło Ci do głowy, że mogłeś błędnie zidentyfikować związek przyczynowo-skutkowy? Na przykład (jak by to ująć żebyś nie wziął tego za atak na siebie personalnie) hmmm.... powiedzmy, że jakiś facet czy jakaś grupka facetów jest/są średnio atrakcyjnym obiektem/-ami dla kobiet w sposób (nazwijmy to) bezwzględny, a nie wziąwszy pod uwagę ich narodowość? Czyli załóżmy, że jest sobie jakiś gość, mieszkający w Polsce: bez wykształcenia, bez perspektyw, laski go olewają. Nie mając nic do stracenia jedzie do Anglii na przysłowiowy zmywak (dziś z tym trudniej, dekadę temu było to możliwe), siłą rzeczy podnosi (z przymusu) kwalifikacje językowe, czegoś się nauczy, zdobywa trochę lepszą pracę niż na zmywaku, ale mimo tego że jemu się wydaje kim to on teraz nie jest, jak świetnie zna angielski i jakie wrażenia na pewnej grupie lasek (tych siedzących w Polsce, których rozum ogranicza się do zdolności policzenia jego zarobków, ale już możliwości tego rozumu przekracza ogarnięcie kontekstu, w tym kosztów życia, przy których te zarobki d... nie urywają), to dla kobiet tam wciąż jest tyle warty co u siebie przed wyjazdem, bo wziąwszy pod uwagę teorię względności, to jego pozycja się nie zmieniła.
                                  Jest też i drugi przypadek: gość nawet tyrał nad samorozwojem ponad rozsądek, zupełnie poświęcił życie osobiste, zdziczał (przez spędzanie jedynych wolnych chwil z kolegami) i przy okazji zbufoniał do tego stopnia, że wszystkie rozsądne laski wokół i tak go omijają szerokim łukiem. I są takie oferty pracy i zawody, które taką drogą prowadzą (sam takową miałem z Aberdeen; to nie jest branża sprzyjająca ustawieniu sobie życia osobistego na poziomie), ale właśnie dlatego takie kontrakty się rozważa: bo (nie będę się wypowiadać za Twoją branżę, mogę ocenić moją) to nieraz niewiele lepiej niż dobrze płatny pobyt w więzieniu, w każdym razie okres wyjęty z życiorysu, a co gorsza po kilku latach praktycznie nie masz odwrotu. Bo co? Wrócisz do kraju, to zarobki ci się utną i wracasz do punktu wyjścia.
                                  Tak więc po pierwsze: to nie kwestia kraju, tylko miejsca pozwalającego na normalną pracę, normalne warunki życia i na szansę bycia postrzeganym normalnie; jeśli autor wątku nie ściemnia, to ma podstawy do zdobycia sobie powyższego. I po drugie: to nie jest tak, że on zupełnie odrzuca kobiety, bo jednak dwie były skłonne coś z nim nawiązać. A że nie doszło do kolejnego etapu, to inna sprawa; zabrakło cierpliwości, czegoś innego? Sam by musiał zrobić własny, uczciwy, nazwijmy to, "rachunek sumienia"? Na kobietę działa odstraszająco gdy facet całym sobą daje do zrozumienia że jest zdesperowany... powodów mogło być mnóstwo, ale to materiał na inną pogadankę i z nim, a nie z Tobą.
                                  • innocent27 Re: tragedia 28.12.20, 23:13
                                    Był pewien okres w moim życiu przez który prawie skończył bym na ulicy. Alkohol, koledzy, imprezy, brak pracy, brak doświadczenia zawodowego, moje CV to była pusta kartka. W pewnym momencie dotarło do mnie że skończę jak lump, że chodzę w tych samych ciuchach od dwóch lat, że nie stać mnie nawet na nowe buty bo wszystko wydaje na alkohol. A miałem wtedy 20 lat. Na jednej z imprez poznałem dziewczynę, ładna wielu chłopaków było o nią zazdrosnych i kilka razy miałem z tego powodu nieprzyjemności, byliśmy ze sobą jakoś 2 miesiące, ale ja jak i ona bardziej przypominaliśmy dzieciaków niż dorosła parę, piwko gdzieś w plenerze, siedzenie po klatkach schodowych. Pocałunki, dotyk to było na porządku dziennym natomiast do seksu nie doszło, próbowałem raz czy dwa natomiast odmówiła bo to było na początku znajomości i usłyszałem "przestań, nie znamy się aż tak długo a ja nie jestem pierwszą lepsza" byłem wtedy uzależniony od pornografii i jak zauważyłem że nic raczej z tego seksu nie będzie to zacząłem się dystansować, porno mi wystarczało (nie trzeba było się trudzić) wiem że to przykre i chamskie ale jak rozmawiamy szczerze to szczerze. Ta druga dziewczyna to okresy gimnazjum, również bardzo ładna ale taka imprezowiczka, nie pamiętam co się stało że się rozstaliśmy, natomiast nie był to długi związek. Przestałem w pewnym momencie imprezować i 99% znajomych zniknęło, zostałem sam. To był okres kiedy zapisałem się do liceum żeby je dokończyć, zapisałem się na kurs operatora CNC, zdałem egzamin zawodowy, zrobiłem prawo jazdy, zacząłem się uczyć co to jest rysunek techniczny, narzędzia używane w CNC, technologia obróbki - to wszystko było dla mnie nowe, ojciec pomagał bo jest mechanikiem. Natomiast po tym jak odstawiłem alkohol i papierosy, moje uzależnienie od pornografii osiągnęło apogeum, potrafiłem oglądać porno przez kilka godzin dziennie (każdego dnia) to z biegiem czasu powodowało że moja motywacja spadała, czułem się jak dzieciak, społecznie zacząłem czuć się lekowo (to było kiedyś nie do pomyślenia) więc tym bardziej stroniłem od kontaktów z ludźmi. Moje życie to było komputer, porno i mój pokój. Pracowałem w niewielkiej firmie zajmującej się drukiem ulotek, kalendarzy itd ale mimo wszystko porno było codziennie. Wszystko zaczęło się kumulować porno, wada zgryzu która mocno obniża moja pewność siebie która i tak już szoruje po dnie, postura chłopca z gimnazjum a nie dorosłego mężczyzny. Mam za sobą kilka przerw od pornografii i masturbacji, przerwy te trwały z reguły 20 kilka dni, maksymalnie wytrzymałem 30 i czułem się lepiej pomimo tego że ponoć po takich ciągach uzależnienia i katowania mózgu dopaminą potrzeba co najmniej 90 dni. Chce uratować swoje życie - to mój cel. Brakuje mi stabilności i kobiety, ale wiem że zanim ją znajdę muszę najpierw sam swoje życie ustawić do pionu a do zrobienia jest dużo. Zacząłem trenować na siłowni, nie oglądam już 12 dzień pornografii, codziennie przez półtorej godziny uczę się angielskiego, programów CAD oraz czytam poszerzam swoją wiedzę z zakresu CNC, po osiągnięciu poziomu B2 w angielskim chce zacząć naukę niemieckiego. Zbieram pieniądze na aparat ortodontyczny. Wracając jednak do głównego problemu, i żeby była jasność ja się nie użalam, pisze jak jest i jaka jest prawda, nie czuje się prawdziwym mężczyzną jeżeli chodzi o wygląd fizyczny oraz psychikę. Gdybym miał pójść na randkę z 27-30 letnią kobietą to chyba wyśmiała by mnie po 10 minutach rozmowy,nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, nie wiem o czym miałbym z nią rozmawiać.. o CNC czy o tym że przesiedziałem kilka lat w pokoju trzepiac gruchę do monitora. Jak w nazwie tematu "tragedia". Nie wiem co miałbym jeszcze dopisać, nie wiem czy ktoś to w ogóle przeczyta.
                                    • kevinjohnmalcolm Re: tragedia 29.12.20, 00:44
                                      innocent27 napisał(a):
                                      > Był pewien okres w moim życiu przez który prawie skończył bym na ulicy.

                                      Ale się podniosłeś. To oznacza, że masz wolę walki i coś chcesz ze swoim życiem zrobić.


                                      > poznałem dziewczynę, ładna wielu chłopaków było o nią zazdrosnych

                                      Świetnie, to znaczy że nie masz zasadniczego problemu z poznawaniem dziewczyn. Gdybyś nie poderwał żadnej do 27 roku życia, to dopiero można by o jakimś problemie rozmawiać.


                                      > Pocałunki, dotyk to było na porządku dziennym natomiast do seksu nie doszło

                                      To były tylko 2 miesiące, cały czas wczesny etap. Wiele dziewczyn (zwłaszcza młodych) myśli o seksie dopiero po pół roku znajomości, albo i później.


                                      > zapisałem się do liceum żeby je dokończyć, zapisałem się na kurs operatora CNC,
                                      > zdałem egzamin zawodowy, zrobiłem prawo jazdy, zacząłem się uczyć co to jest rysunek
                                      > techniczny, narzędzia używane w CNC, technologia obróbki

                                      Super, świetna robota!


                                      > Brakuje mi stabilności i kobiety, ale wiem że zanim ją znajdę muszę najpierw sam
                                      > swoje życie ustawić do pionu a do zrobienia jest dużo.

                                      Dobrze myślisz. Żadna sensowna dziewczyna nie zainteresuje się gościem, którego psychika i sytuacja życiowa jest w rozsypce. Zostań w pracy fachowcem, starym wymiataczem, profesjonalistą. Pewność siebie i opanowanie uzyskane w pracy przejdą wtedy na inne sfery życia. Sprawdzone.


                                      > Zacząłem trenować na siłowni, nie oglądam już 12 dzień pornografii, codziennie przez
                                      > półtorej godziny uczę się angielskiego, programów CAD oraz czytam poszerzam swoją
                                      > wiedzę z zakresu CNC, po osiągnięciu poziomu B2 w angielskim chce zacząć naukę
                                      > niemieckiego. Zbieram pieniądze na aparat ortodontyczny.

                                      Rewelacja!
                                      Jeżeli mógłbym coś doradzić, to zajrzyj na poniższą stronę i przestudiuj ją "od deski do deski":
                                      www.antimoon.com/
                                      Tam piszą JAK się uczyć języków obcych (nie tylko angielskiego). Metoda bardzo skuteczna, bo sam wiele lat temu niezależnie od twórców tej strony wymyśliłem dla siebie podobną i jak wyjechałem do Anglii, to potrafiłem się płynnie z każdym dogadać na dowolny temat.

                                      Idziesz w dobrym kierunku. Wytrwaj!
                                    • gyubal_w Re: tragedia 29.12.20, 00:54
                                      To trzeba tak było od razu. Dajesz radę. Nie odpuszczaj i będzie dobrze. Gdybyś powyższe napisał wcześniej nie radziłbym Ci jak zagubionej sierotce. Na moje, brakuje Ci tylko wiary w siebie, ale to samo przyjdzie w miarę odnoszenia mniejszych czy większych sukcesów życiowych

                                      > Gdybym miał pójść na randkę z 27-30 letnią kobietą to chyba wyśmiała by mnie po 10 minutach rozmowy,nie wyobrażam sobie takiej sytuacji

                                      Spokojnie. Z tego co i jak piszesz wynika, że umiesz myśleć i masz równo poukładane, a to wystarczy by na luzie pogadać z dowolną niewiastą. One b często mają ten sam problem, bo który facet interesuje się kosmetykami, damską modą czy poezją romantyczną. W efekcie gada się o miodzie i przyrodzie, a jeśli nadajecie na podobnych falach, będziecie rozumieć się w pół zdania

                                      Jeśli jednak szczególnie na początku zabraknie Ci tematów, to pamiętaj, że babki uwielbiają gawędzić o sobie. Mogą to robić godzinami i ani przez chwilę im się nie nudzi. Przygotuj sobie tylko zawczasu parę niezbyt oklepanych pytań na czarną godzinę i do boju.

                                      Parę dowcipów też nie zawadzi. Tylko niezbyt hardkorowych na początek i w miarę krótkich, byś się w stresie nie pogubił z narracją. Z doświadczenia wiem, że choćby 1 celny dowcip sprawia, że dama topi się jak lód i jak się oboje solidnie uśmiejecie, dalej idzie jak z płatka.
                                      • gyubal_w Re: tragedia 29.12.20, 01:03
                                        PS A jak z tremy zrobisz czy palniesz coś głupiego, to pokaż, że masz do siebie dystans i się tym nie gryziesz, np:
                                        - Rany, ale ja roztrzepany jestem. Gdyby były mistrzostwa świata w roztrzepaniu, to z roztrzepania nie połapałbym się, że wygrałem

                                        Albo coś w tym guście
                                        • innocent27 Re: tragedia 29.12.20, 11:34
                                          Coś będę próbował z tego wystrugać. Może po kilku/nastu spotkaniach - nawet nie chodzi o randki ale ogólne przebywaniu wśród kobiet nabiorę troche ogłady. Ale to też potrzeba czasu, najpierw będę musiał zrobić kilka innych rzeczy zanim zaczne coś działać na tym "polu".
      • innocent27 Re: tragedia 27.12.20, 00:09
        Jeżeli chodzi o aparat ortodontyczny to również chciałbym go założyć w Polsce, z tym że leczenie potrwa około dwóch lat a wizyty są co miesiąc więc pewnie musiałbym zostać w kraju te dwa lata. Ja w ogóle cały czas myślę o wyjeździe. Tu w kraju zarobię około 3500-4500 netto w większym mieście. Za granicą że znajomością języka i programowania te 2500 euro netto zarobię. Ale tak jak wyżej jeden z użytkowników pisze tam to raczej dziewczyny nie znajdę.
              • kevinjohnmalcolm Re: tragedia 27.12.20, 04:08
                > innocent27 napisał(a):
                > > Hahaha.. ściągnę dziewczynę za granicę, i za miesiąc będę musiał ściągać
                > > kolejną bo pierwsza pójdzie z bogatym Niemcem wink

                gyubal_w napisał(a):
                > Z mentalnością przegrywa, masz to jak w banku wink


                Masz rację Gubiś, ale niestety prawda jest taka, że widziałem w Anglii mnóstwo (naprawdę wiele!) przypadków, gdy przyjeżdżała z Polski para i po roku lub trzech facet był wymieniany na 20 lat starszego totalnie zarozumiałego angielskiego bufona...
                • gyubal_w Re: tragedia 27.12.20, 15:00
                  Na moje, bycie samemu jest o niebo lepsze, od bycia ze zdrajcą.
                  Zaś co do wspomnianej damy, to tylko kwestia czasu, gdy za to beknie.
                  A przynajmniej tak wynika z moich doświadczeń


                • gyubal_w Re: tragedia 27.12.20, 15:11
                  Napisałem ci jak. Zaciśnij zęby i oraj od bladego świtu, aż osiągniesz taki poziom, że zapewnisz sobie i swojej rodzinie fajną przyszłość. Jeśli tak zrobisz, okaże się że status materialny będzie tylko drobnym dodatkiem, do siły charakteru jaką zdobędziesz.

                  I zamień jęczenie na konstruktywnego wkurwa. Konstruktywnego tzn takiego, który zmusi cię do większego wysiłku. Albo zostań tam gdzie jesteś i pogódź się z dolą usmarkanej sierotki na którą sensowne babki będą patrzyły z politowaniem
                  • obrotowy Swiete Slowa 27.12.20, 20:21
                    gyubal_w napisał(a):
                    > I zamień jęczenie na konstruktywnego wkurwa. Konstruktywnego tzn takiego, który
                    > zmusi cię do większego wysiłku.
                    Albo zostań tam gdzie jesteś i pogódź się z dolą usmarkanej sierotki


                    Swiete Slowa

                    zamykajace te Swieta - w trudnym (dla wszystkich) czasie.

                    i tego sie (poswiatecznie) 3majmy smile
    • baenzai Re: tragedia 17.01.21, 06:40
      Jeżeli do tego czasu nie zamoczyłeś to szanse na to masz już marne, bo wiadomo jak wygląda obecnie rynek matrymonialny.

      Daj sobie jeszcze z pół roku na szukanie a potem po prostu idź do divy. Nie ma co odmawiać sobie tej wielkiej przyjemności tylko dlatego, że przegrałeś na loterii genetycznej. smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka