cojestdoktorku napisał: > > ogladałem stare odcinki sondy i chyba pod ich wpływem czytałem miesiecznik "fan > tastyka" a później całe S-F jakie znalazłem w bibliotece, to na pewno lepiej wp > ływało na wyobraźnie i rozwój intelektualny niż lektury szkolne W przypadku
U moich folks zupa owocowa i makiełki, które są zdaje się dość nietypowym zestawem wigilijnym, ale spotykanym w tym regionie. Ja to traktuję jak ciekawostkę. -- https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/OV7lkx85apEzARlefA.jpg
Diuna to kanon sf, nie fantasy. chatgris01 napisała: > Niemożliwe, nikt jeszcze nie wymienił "Diuny"?! :O > > Choć jeśli to dla Ciebie, to pewnie już przeczytałaś. > -- Alan Morgan strawestował trzecie prawo Clarke’a, pisząc „Każdy wystarczająco zaawansowany
Pomysl fantastyczny w kazdym znaczeniu tegoi slowa! Ale... Ja nigdy nie bylam czytelniczka ani fanka SF, jakos tak sie zlozylo, nie znam zatem kanonu ani doktryny, ale tak cos mi sie wydaje, ze bieg historii moze zmienic tylko ta osoba, ktorej akcja dotyczy. Ta konkretna, nie klon. Zatem, jesli
Ktoś wcześniej pisał o Diunie jako fantasy. Brednie, to kanon twardej s-f.
Ja jestem wciąż pod głębokim wrażeniem, że mój własny mąż go nie przeczytał. Ma głęboki wstręt do sf i fantasy. Jego biblioteka (bo to już jest biblioteka) obfituje w każdą książkę o wzornictwie, architekturze, każdą biografię i dzienniki wydane w ciągu ostatniego wieku. To wszystko pomijając
A Igrzyska Śmierci jakie są? Probowałam to czytać i nie przebrnęłam. Napisane są fatalnie. Może młodsze pokolenie inaczej odbiera tego typu książki, nie wiem. Jeśli chcieli wrzucić do kanonu jakieś sf czy fantasy dla nastolatków to na prawdę nie musięli sięgać po Igrzyska Śmierci.
obiektywnego piękna, bo imho takie kanony bardzo trudno wyznaczyć. Ale ad rem, z moich obserwacji wynika, że atrakcyjni ciągną do atrakcyjnych w naturalny sposób. I nie ma w tym żadnej kalkulacji, po prostu ładne dziewczyny lubią się przyjaźnić z innymi ładnymi dziewczynami. Oczywiście musi być też zgodność
>ani sf (chociaż może jakiś Lem jest w kanonie?) Za moich czasów, czyli dawno temu, pani w podstawówce wymyśliła, że dziewczynki przeczytają "Anię z Zielonego Wzgórza", a chłopcy - kilka opowiadań o Pirxie. Przeczytałam i to, i to, i doszłam do wniosku, że Lem jest fajniejszy niż nudna Ania
polemik, ani epistolografii, ani sf (chociaż może jakiś Lem jest w kanonie?), prawie nie ma literatury faktu, chyba wcale nie ma rzeczy popularnonaukowych. Myslę, że nie ma w ogóle fanfików, ani innych sciśle internetowych produkcji. Nie ma dystopii, a młodzież teraz to mocno czyta, poza Hobbitem nie ma