Dodaj do ulubionych

czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury?

06.12.15, 20:51
Moja stanowczo odmówiła czytania byleczego sad
Obserwuj wątek
    • pajesia Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 06.12.15, 23:33
      A co jest tym byleczym? Podasz tytul?
    • saszanasza Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 08:20
      Wybiórczo...."Krzyżaków" nie przeczytał, "Zemstę" czyta i nawet mu to szybko idziebig_grin
      Generalnie nie lubi czytać i nie lubi lektur.
      • jakw Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 11:46
        I wy tak serio angażujecie się w to czy gimnazjalista przeczytał lekturę ,czy mu się podobało i nawet co z grubsza napisał w wypracowaniu?
    • agni71 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 09:14
      Moja czyta, nawet "Antygonę" smile
    • heca7 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 09:37
      Moja w pierwszej klasie gimnazjum jest. Czyta zawsze wszystkie lektury. Ale nie każda jej się podoba o czym nie omieszka poinformować mnie i ewentualnie nauczycielki ( w wypracowaniu na temat).
    • ewa_mama_jasia Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 09:47
      A "byleco" to co?
    • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 10:55
      No i bardzo słusznie, czytanie powinno być przyjemnością, a niektóre lektury, nie dość, że głupie, to jeszcze są nudne. Dogadaj się z nią, że niektórym lekturom da szansę, a inne jej odpuść, o ile jest dzieckiem czytającym. Ewentualnie jak ci STRASZNIE zależy, możesz jej puścić audiobooka albo pomóc w czytaniu.
      • agni71 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 11:14
        Są rzeczy, które powinno się znać (klasyka światowa), jeśli chce się być człowiekiem wykształconym. Odpuścić wszystko, bo wymaga trochę więcej wysiłku niż saga "Zmierzch"?
        • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 11:26
          Tak. Czyta.
          • grzalka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 09:12
            Fogito, a Twój syn to gimnazjalista już?
            • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 12:26
              Tak. Pierwsza klasa brytyjskiego gimnazjum.
        • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 11:32
          Ta, męcz się, dziecko, z "W poszukiwaniu straconego czasu" Prousta, bo jak nie przeczytasz, to znaczy, że jesteś debilem. tongue_out

          Człowiek wykształcony w dzisiejszych czasach to taki, który potrafi sam sobie ZNALEŹĆ potrzebne informacje, korzystając z wiarygodnych źródeł. Nie musi wszystkiego wyklepać na pamięć, bo już na szczęście nie mamy komunizmu i nie jest tak, że jedynym źródłem wiedzy o świecie jest przestarzała encyklopedia z półki [bo nic innego nie ma].

          To samo z książkami - człowiek wykształcony powinien potrafić sobie samodzielnie znaleźć książki, jakie go interesują, i jakich potrzebuje w danym momencie życia. Nie uważam, że znajomość takiej np. Antygony albo Krzyżaków świadczy o tym, że jest się człowiekiem wykształconym. Wystarczy, że takie lektury znają osoby z zacięciem polonistycznym. Reszta zawsze może sobie doczytać, o ile kiedykolwiek będzie chciała/potrzebowała.

          Dodatkowo: uważam, że szkoła zawala sprawę, zmuszając do czytania takich ramot i nudziarstw, bo wg mnie główną jej funkcją w młodszych klasach powinno być ZACHĘCANIE do czytania i pomoc w wyborze odpowiedniej lektury. A nie zniechęcanie nudziarstwem.

          Poza tym:
          > Są rzeczy, które powinno się znać (klasyka światowa), jeśli chce się być człowiekiem wykształconym.

          Niby kto ma decydować o tym, co należy do tej klasyki? Są ludzie, którzy rozpływają się nad Proustem albo nad "Finnegan's Wake" i dla nich to ideał literatury. Dla mnie to rzeczy nie do przeczytania. Więc niby KTO ma o tym decydować i po co niby? To książka ma służyć czytelnikowi, a nie czytelnik bałwochwalczo książce, uważam za idiotyczne zmuszanie się do przeczytania czegokolwiek "bo to takie wartościowe".
          • agni71 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 11:48
            > Człowiek wykształcony w dzisiejszych czasach to taki, który potrafi sam sobie Z
            > NALEŹĆ potrzebne informacje, korzystając z wiarygodnych źródeł.

            ale tu nie chodzi o znalezienie informacji, tylko o znajomość literatury. A literatura to nie tylko treść, ale również forma.

            > To samo z książkami - człowiek wykształcony powinien potrafić sobie samodzielni
            > e znaleźć książki, jakie go interesują, i jakich potrzebuje w danym momencie ży
            > cia.

            Moim zdaniem rozwijające dla człowieka jest również czytanie literatury trudniejszej, dla czystej przyjemności zazwyczaj wybiera się jednak coś co łatwo, lekko się czyta.

            > Dodatkowo: uważam, że szkoła zawala sprawę, zmuszając do czytania takich ramot
            > i nudziarstw, bo wg mnie główną jej funkcją w młodszych klasach powinno być ZAC
            > HĘCANIE do czytania i pomoc w wyborze odpowiedniej lektury. A nie zniechęcanie
            > nudziarstwem.

            A kiedy twoim zdaniem kończą się młodsze klasy, a zaczynają starsze? Czy gimnazjum to młodsze klasy? Czy od gimnazjalistów można już wymagać jakiegokolwiek wysiłku intelektualnego, związanego z czytaniem czegoś trudniejszego?

            To książka ma służyć czytelnikowi, a nie czytelnik bałwochwalczo ksią
            > żce, uważam za idiotyczne zmuszanie się do przeczytania czegokolwiek "bo to tak
            > ie wartościowe".

            A ja uważam, że książka to nie tylko rozrywka, to również środek do samorozwoju czytelnika. Skoro jesteś taka pragmatyczna, to może podziała na ciebie argument, ze mięsień niećwiczony zanika. Dotyczy to również mózgu smile
            • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 12:17
              >znajomość literatury.

              Jak pisałam - znajomość literatury zostawiłabym literaturoznawcom; od tego oni są; co więcej - oni to lubią. Jestem osobą, która czyta masę książek [nie tylko kryminałki, ale również tzw. wartościową literaturę], ok. 100-200 książek w roku. Zawsze uwielbiałam czytać. A mimo to również ja przez lektury szkolne przebrnęłam metodą zakuć-zdać-zapomnieć i już w tym momencie nie pamiętam prawie nic z tego, o czym mnie uczyli. Bo do niczego mi to po prostu nie jest potrzebne [a w razie czego umiem sobie znaleźć potrzebne informacje]. To samo z lekturami - były wśród nich takie, które uwielbiam [np. Lalka czy nad Niemnem], ale były i takie, o których chciałam jak najszybciej zapomnieć [Rozdzióbią nas kruki, wrony] czy takie, przez które nawet ja nie dałam rady przebrnąć [Trylogia, której nie znoszę do dzisiaj].

              >Moim zdaniem rozwijające dla człowieka jest również czytanie literatury trudniejszej

              Zgadzam się, ale szerzej rozwinę to niżej. wink

              >Czy od gimnazjalistów można już wymagać jakiegokolwiek wysiłku intelektualnego, związanego z >czytaniem czegoś trudniejszego?

              Można byłoby zacząć wprowadzać trudniejszą lekturę, jeśli w podstawówce położono by nacisk na uczenie czerpania przyjemności z czytania. Ale po pierwsze tak nie jest, a po drugie - w gimnazjum większość książek to nudne piły, więc to przesada w drugą stronę.

              >A ja uważam, że książka to nie tylko rozrywka, to również środek do samorozwoju czytelnika.

              I znowu się zgodzę. Z tym, że uważam, że w tym celu trzeba LUBIĆ czytać. To pierwsza i najważniejsza rzecz! A jeżeli zniechęcimy te biedne dzieci, katując je nudnymi, przestarzałymi lekturami [bo ktoś uważa, że z jakiegoś powodu są wartościowe i to KANON, i w ogóle rzecz święta], to jak skończą szkołę, przede wszystkim z ulgą odłożą książki na półkę i nigdy do nich nie zajrzą. A co dopiero mówić o rozwijaniu gustów czytelniczych czy jakimkolwiek samorozwoju, jak przeczytają program telewizyjny, to będzie sukces. sad

              Dlatego dla mnie ideałem byłoby najpierw - uczenie dzieci dobierania właściwych dla nich lektur [przeczytaj wątki na forach dziecięcych - rodzice się skarżą, że lektury są niedobrane, bo jedno 8-letnie dziecko łyknie Dzieci z Bullerbyn w dwa dni z przyjemnością, a drugie przez trzy tygodnie sobie z tym nie poradzi. A trzecie w ogóle znudzi ta lektura, bo wolałoby przeczytać takiego Franklina czy coś innego]. Poza tym bardzo ważne byłoby pokazanie, że czytanie może być przyjemnością [i to niesamowicie ważne zadanie szkoły, większość dorosłych Polaków nie czyta; więc nie przekaże tego swoim dzieciom]. Dopiero później można wprowadzać lektury czy coś bardziej ambitnego, ale i tak zostawiłabym to raczej dla licealistów, i to tych z profilu polonistycznego. Bo naprawdę nie uważam, że każdy powinien znać cały kanon, to jest dla mnie rodzaj snobizmu. Niektórzy snobują się, że mają nowy wypasiony telewizor albo samochód, a tzw "inteligenci" snobują się, że czytają książki z kanonu. tongue_out
              • agni71 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 12:28
                nevada_r napisała:

                > >znajomość literatury.
                >
                > Jak pisałam - znajomość literatury zostawiłabym literaturoznawcom;

                a jak ktoś ma się dowiedzieć, że taką ścieżkę kariery chce obrać, gdy w szkole czyta tylko Frankliny? wink

                > >Czy od gimnazjalistów można już wymagać jakiegokolwiek wysiłku intelektual
                > nego, związanego z >czytaniem czegoś trudniejszego?
                >
                > Można byłoby zacząć wprowadzać trudniejszą lekturę, jeśli w podstawówce położon
                > o by nacisk na uczenie czerpania przyjemności z czytania. Ale po pierwsze tak n
                > ie jest, a po drugie - w gimnazjum większość książek to nudne piły, więc to prz
                > esada w drugą stronę.

                A jeśli nie położono wcześniej nacisku na uczenie czerpania przyjemności z czytania, to mają te "Frankliny" czytać przez cały okres edukacji?

                Poza tym bardzo ważne byłoby pokazanie, że czytanie może być p
                > rzyjemnością [i to niesamowicie ważne zadanie szkoły, większość dorosłych Polak
                > ów nie czyta; więc nie przekaże tego swoim dzieciom]. Dopiero później można wpr
                > owadzać lektury czy coś bardziej ambitnego, ale i tak zostawiłabym to raczej dl
                > a licealistów, i to tych z profilu polonistycznego.

                Czyli co konkretnie proponujesz dla szkół ponadpodstawowych - unikanie czekogolwiek trudniejszego w odbiorze, no niedajbuk, ktoś niewprawiony sobie nie poradzi? Kto do wieku 12-13 lat nie polubił czytania, to już pewnie nie polubi. Moim zdaniem warto czytać kanon w gimnazjum, ze względu na tych, być może nielicznych, którym to się przyda (przyda na wielu płaszczyznach).

                Co do lektur szkolnych, to czytałam wszystkie, większość jednak z przyjemnością i/lub z pożytkiem dla mnie. Sama z siebie raczej bym "Chłopów" odłożyła, ale że musiałam przeczytać, to i dobrze. Teraz to doceniam. I nie, nie wyszłoby na to samo, gdybym po te powieść sięgnęła w wieku dorosłym. Inny odbiór. Nie przebrnęłam przez jedną, właśnie "Finnegan's Wake", ale to już na studiach.
                • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 12:38
                  >A jeśli nie położono wcześniej nacisku na uczenie czerpania przyjemności z czytania, to mają te "Frankliny" >czytać przez cały okres edukacji?

                  No nie, to trzeba oczywiście wypośrodkować. wink Mimo to jestem pewna, że czytające z przyjemnością dzieci nie poprzestaną na Franklinie, tylko SAME, z własnej woli będą sobie wyszukiwać coraz to inne lektury. A czy to będą Chłopi, czy Nad Niemnem, czy Harry Potter - to już zależy od człowieka. Każdemu pasuje co innego. Dlatego nie przejmowałabym się tak bardzo tym, że się zatrzymają w rozwoju. Naturalnie szkoła powinna proponować nowe, wartościowe rzeczy i zachęcać do ich czytania, ale niech to będą rzeczywiście fajne, nowoczesne rzeczy, a nie nudne piły, na litość. Tyle fajnych książek teraz powstaje, nie samym Sienkiewiczem człowiek żyje.

                  >Kto do wieku 12-13 lat nie polubił czytania, to już pewnie nie polubi.

                  Są wyjątki. Mój własny osobisty mąż nie czytał właściwie nic; zaczął dopiero, jak poszedł na studia. I to przypadkiem - musiał dojeżdżać na uczelnię godzinę w jedną stronę i czytał z nudów. tongue_out Zaczął od fantasy i dalej jakoś to poszło. A teraz ja mu podrzucam coś do czytania, przy czym absolutnie nie zależy mi, żeby znał święty KANON tongue_out, ale daję mu rzeczy, które mogą mu się spodobać. I okazuje się, że z przyjemnością przeczytał zarówno Hyperiona, jak i Zaklęte rewiry. Bez przymusu.

                  >I nie, nie wyszłoby na to samo, gdybym po te powieść sięgnęła w wieku dorosłym. Inny odbiór.

                  Może bardziej dojrzalszy. Jak sobie jako dorosła przeczytałam Moralność pani Dulskiej, to odkryłam w niej masę rzeczy, których nie byłam w stanie wyłapać jako dzieciak. I tak samo jest z większością lektur, do których wracam.
                  • agni71 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 13:29
                    nevada_r napisała:

                    > No nie, to trzeba oczywiście wypośrodkować. wink Mimo to jestem pewna, że czytają
                    > ce z przyjemnością dzieci nie poprzestaną na Franklinie, tylko SAME, z własnej
                    > woli będą sobie wyszukiwać coraz to inne lektury.

                    No dobrze, jeśli dobrze zrozumiałam, w szkole podstawowej i gimnazjum (a jeśli PIS zmieni system, to do końca 8-klasowej szkoły podstawowej) dzieci mają nie mieć lektur obowiązkowych, mają nie poznawać tzw. kanonu. Maja mieć wyrabianą chęć czytania. Na lektury i kanon przyjdzie czas w liceum. A co z młodzieżą, która nie pójdzie do liceum, tylko do technikum lub zawodówki. Oni nie muszą znać nic? Jeśli sami nie sięgną, to po prostu nie będą znali, nie będą kojarzyli?

                    Tyle fajnych książek teraz powstaje, nie samym Sienkiewiczem
                    > człowiek żyje.

                    akurat Sienkiewicza to bym mocno przetrzebiła z kanonu lektur wink

                    >
                    > >Kto do wieku 12-13 lat nie polubił czytania, to już pewnie nie polubi.
                    >
                    > Są wyjątki. Mój własny osobisty mąż nie czytał właściwie nic; zaczął dopiero, j
                    > ak poszedł na studia. I to przypadkiem - musiał dojeżdżać na uczelnię godzinę w
                    > jedną stronę i czytał z nudów. tongue_out

                    Sama przyznajesz, że to wyjątki, ja zauważam, że odwrotny proces jest znacznie częstszy, osoby nawet dużo czytające w dzieciństwie i młodości, w wieku dorosłym przestają czytać.

                    przy czym absolutnie nie zależy mi, żeb
                    > y znał święty KANON tongue_out,

                    zakładam, że ty kanon znasz, nie przeszkadza ci więc ani odrobinę, że mąż nie do końca posługuje się tym samym kodem kulturowym, nie kojarzy np. cytatów, a wzmianka o doktorze Judymie prowokuje go do spytania czy to nowy lekarz w waszej przychodni (żartuję, żeby nie było, nie znam twojego męża i nie wiem, czy choćby tego Judyma kojarzy)

                    >
                    > >I nie, nie wyszłoby na to samo, gdybym po te powieść sięgnęła w wieku doro
                    > słym. Inny odbiór.
                    >
                    > Może bardziej dojrzalszy.

                    Z pewnością, dlatego warto wracać do pewnych książek, wartościowe jest również porównanie swojego odbioru dawniej i dziś.

                    • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 13:48
                      No, jeżeli ktoś uczęszcza do technikum np. gastronomicznego, to raczej wiedza o książkach Prusa mu się w życiu nie przyda, prawda? On się powinien uczyć innych rzeczy, takich, które mu się przydadzą w dorosłym życiu. Zresztą nie miałabym nic przeciwko zachęcaniu dzieciaków do czytania czegoś bardziej wartościowego [pisałam o tym], ale żeby to było z sensem i nie na zasadzie: przeczytaj tę książkę na wtorek, a później będzie test z wiedzy [najczęściej test dotyczący idiotycznych szczegółów, typu: kolor bluzki pobocznego bohatera w trzecim rozdziale] i wypracowanie.

                      >zakładam, że ty kanon znasz, nie przeszkadza ci więc ani odrobinę, że mąż nie do końca posługuje się tym >samym kodem kulturowym, nie kojarzy np. cytatów, a wzmianka o doktorze Judymie prowokuje go do >spytania czy to nowy lekarz w waszej przychodni

                      Nie wiem, czy kojarzy Judyma, zapytam. tongue_out I nie, nie przeszkadza mi, że nie skojarzy; najwyżej mu wytłumaczę i tyle. A tak swoją drogą, to ileż razy w życiu rozmawia się o Judymie i jego rozdartej sośnie? wink

                      A swoją drogą: trochę za bardzo odeszłyśmy od tematu wątku. tongue_out W każdym razie ja bym radziła autorce wątku, żeby czasem odpuściła niektóre lektury; z własnego doświadczenia wiem, że są takie piły, których nie ma sensu czytać, bo i tak nic z nich nie zostaje.
                      • agni71 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 13:52
                        nevada_r napisała:

                        > No, jeżeli ktoś uczęszcza do technikum np. gastronomicznego, to raczej wiedza o
                        > książkach Prusa mu się w życiu nie przyda, prawda?

                        Oj, to się chyba jednak nie dogadamy, bo ja książek (beletrystyki) nie traktuję w kategoriach przyda się/nie przyda. Zresztą, moim zdaniem, przyda się - rozszerzy horyzonty, poszerzy słownictwo, może da cos do myślenia, umysł pogimnastykuje... Niekoniecznie w ścisłym związku z karierą zawodową, rozumiesz?
                        • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 14:02
                          Może się jednak dogadamy. Chociaż częściowo. tongue_out Bo ja się w 100% zgadzam z tym, co napisałaś:

                          >Zresztą, moim zdaniem, przyda się - rozszerzy horyzonty, poszerzy słownictwo, może da cos do myślenia, >umysł pogimnastykuje... Niekoniecznie w ścisłym związku z karierą zawodową, rozumiesz?

                          Tylko że dla mnie rola szkoły polega nie na autorytatywnym rozkazywaniu uczniom, co mają przeczytać, ale właśnie na zachęceniu do czytania, pokazaniu, że to jest fajne, pokazaniu, jak wybierać lektury dla siebie. I jak mówię - jeżeli ktoś lubi czytać, to sam będzie szukał okazji do tej aktywności i sam będzie się rozwijał [w dodatku - z przyjemnością]. A jeżeli zostanie zniechęcony na początku drogi szkolnej, to nie ma o czym mówić. Może i ten Judym mu w głowie zostanie, ale NIC więcej. Bo sam nie będzie chciał czytać.
                          • agni71 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 17:41
                            No dobrze, ale to o czym piszesz, to może się odnosić do klas 1-3, góra 4-6. Od starszych można już wymagać więcej, czyli czytania nie tylko dla czystej przyjemności, ale też jako intelektualnego wyzwania.
                      • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 14:58
                        > On się powinien uczyć innyc
                        > h rzeczy, takich, które mu się przydadzą w dorosłym życiu

                        Do szufladek wszystkich na dziendobry, tak jak w De? To po co sie uczylas o Judymie, po co wiedze o nim teraz wykorzystujesz w dyskusji?
                        Pewne rzeczy dotyczace kanonu lektur docenilam dopiero na emigracji. Moj maz wyjechal z Pol bedac dzieckiem. Jak ogladamy pol tv on sporej ilosci rzeczy nie "czuje", mimo ze zna j.pol bdb. To samo ja mam z tv am. Nie jest to mile uczucie, mimo ze to nie kontakt z rozmowca, tylko tv.
                        • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 16:03
                          >To po co sie uczylas o Judymie, po co wiedze o nim teraz wykorzystujesz w dyskusji?

                          Właśnie, cholera, nie wiem po co mi ten Judym i cała wiedza o nim. Mogę sobie o nim podyskutować raz na kilka lat na forum i tyle. Bo, nie oszukujmy się - pula wiedzy zmienia się bez przerwy, czy nam się to podoba, czy nie. I teraz młodzieży o wiele bardziej przydaje się znajomość memów niż Judyma, a szkoła ciągle go tłucze...

                          >Do szufladek wszystkich na dziendobry, tak jak w De?

                          Nie do szufladek, nie na dzień dobry, i nie wszystkich, przeczytaj o czym pisałam.
                      • lokitty Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 10:38
                        Mnie w życiu codziennym absolutnie nie przydaje się wiedza szkolna z np. biologii, chemii czy geografii, ale cieszę się, że zostało w głowie choć na tyle, żeby wyjaśnić dziecku różne zjawiska przyrodnicze i pogodowe albo zrozumieć artykuł medyczny, w którym jest akurat interpretacja wyników badań podobnych do moich.
                        Jeżeli okrajamy tak bardzo wiedzę humanistyczną, to zredukujmy też i wiedzę ścisłą czy biologiczno-chemiczną - tylko, po pierwsze, nic nie będziemy wiedzieli o świecie, po drugie, nie będziemy też wiedzieli, czy jakaś dziedzina wiedzy nas interesuje, czy warto ją pogłębiać, podążać taką ścieżką, czy może pozostać na poziomie czysto szkolnym, a więc minimalnym. Dla Ciebie problemem jest przeczytanie Sienkiewicza czy Prousta, dla mnie z kolei zagadnienia związane z analizą matematyczną i algebrą liniową (i nie za bardzo widzę ich przełożenie na rzeczywistość, która mnie otacza, ale jestem w stanie zbadać np. przebieg zmienności funkcji czy wyznaczyć pochodne).
                    • jakw Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 01:38
                      agni71 napisała:

                      > . Na lektury i kanon przyjdzie czas w liceum. A co z młodzieżą, któr
                      > a nie pójdzie do liceum, tylko do technikum lub zawodówki.
                      Mam wrażenie , że technika zawsze były szkołą , na której końcu była możliwość zdawania matury z polskiego. Więc i lektury są także. Z kolei nie wiem ile jest osób w zawodówkach które byłyby strasznie nieszczęśliwe z powodu tego, że nie przerabiają grubaśnych lektur. Podejrzewam jednak, ze nie tak wiele.


                      > Sama przyznajesz, że to wyjątki, ja zauważam, że odwrotny proces jest znacznie
                      > częstszy, osoby nawet dużo czytające w dzieciństwie i młodości, w wieku dorosły
                      > m przestają czytać.
                      Mój mąż też z takich co właściwie nie czytał. Do czasu aż wpadłam na rodzaj lektur mu pasujących. Nie, nie są to żadne książki z serii lektury szkolne.

                      > zakładam, że ty kanon znasz, nie przeszkadza ci więc ani odrobinę, że mąż nie d
                      > o końca posługuje się tym samym kodem kulturowym, nie kojarzy np. cytatów, a wz
                      > mianka o doktorze Judymie prowokuje go do spytania
                      Jeśli mąż dojeżdżał na uczelnię to maturę musiał mieć. A skoro musiał mieć maturę to pewnie na lekcji tego nieszczęsnego Judyma męczyli. A jak męczyli to, nawet jeśli nie czytał, nazwisko nie jest mu obce.



                      > > >I nie, nie wyszłoby na to samo, gdybym po te powieść sięgnęła w wie
                      > ku doro
                      > > słym. Inny odbiór.
                      Oczywiście, że inny odbiór. Przecież te książki były pisane dla dorosłych ludzi , a nie dla małolatów bez doświadczenia życiowego. Przy czym ja przeczytawszy po 10 latach "Ludzi bezdomnych" odkryłam że jest to zupełnie inna książka niż mi się wydawało. 10 lat wcześniej odfajkowałam ją w przekonaniu, że głupia i nigdy po nią nie sięgnę (ale się kiedyś nudziłam więc sięgnęłam), a doktor Judym to jakiś lekki kretyn.
                      • agni71 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 08:01
                        > Mam wrażenie , że technika zawsze były szkołą , na której końcu była możliwość
                        > zdawania matury z polskiego. Więc i lektury są także.

                        Ja wiem, co jest i co było. Pytam o koncepcję nevady, jak ona to sobie wyobraża, skoro w SP ma być tylko zachęcanie do czytania.

                        • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 08:40
                          >Pytam o koncepcję nevady, jak ona to sobie wyobraża, skoro w SP ma być tylko zachęcanie do czytania.

                          No ok, na szybko. Tak, w SP powinno być tylko takie zachęcanie; jednocześnie nauczyciele i reszta szkolnych pracowników powinna pokazywać, że czytanie jest fajne. Ideałem jest dla mnie Singapur [poczytaj sobie bloga forumowej koleżanki Azji od kuchni] - tam jest kładziony taki nacisk na czytanie, że codziennie jak odezwie się specjalny dzwonek, wszyscy [nauczyciele, uczniowie, nawet woźna] przerywają to, co teraz robią, chociażby to był środek lekcji, wyciągają książkę i zaczynają czytać. Dzieci wszędzie widzą czytających dorosłych, powtarza im się, że to bardzo ważne; że ważne jest również dobranie odpowiedniej książki do czytelnika, i się tego ich uczy [bo jeden dzieciak jest na poziomie prostego Franklina, a drugi sam potrafi przeczytać Pana Dolittle]! Mają związane z książkami konkursy, typu sprawdź, ile książek ważysz albo przeczytaj jak najwięcej książek na N, albo zrób plakat o swojej ulubionej książce i zachęć innych do jej przeczytania. Nauczycielka im czyta na lekcjach i przerywa w jakimś ciekawym momencie, mówiąc, że reszta za tydzień, po czym się okazuje, że cała klasa przeczytała resztę książki własnym sumptem, bo ich ciekawiło, co będzie dalej! Da się, tylko trzeba chcieć, mieć pomyślunek i kreatywność.

                          Owszem, SIngapurczycy przesadzają z kolei z innymi aspektami wychowywania dzieci w szkołach, ale akurat z książkami trafiki IDEALNIE.

                          A u nas dowalamy dzieciaka obowiązkowymi lekturami, których zdarza się, że sam nie rozumie albo nie potrafi przeczytać [popatrz np. na Starszym dziecku skargi rodziców, że muszą tłumaczyć słowa z Pana Dollittle. A jak jest jakieś dziecko, którego rodzice mają gdzieś jego naukę, to jak sobie z tym ma poradzić?], albo go w ogóle nudzą, bo to starocie. A później jeszcze dodajemy święty polski KANON, i to już jest gwóźdź do trumny i mogiła. Jak dzieciak POMIMO szkoły nie lubił czytać, to dzięki szkole tej umiejętności nie nabędzie. A jakby szkoła uczyła przyjemności z czytania, to dzieci jak dorosną, również sięgałyby po książkę, bo by wiedziały, że to fajne.

                          Poniżej parę linków do bloga Azji, wybranych na szybko; ale ogólnie polecam całego bloga. smile

                          azjaodkuchni.blogspot.com/2012/10/gdy-dyrektor-bajki-opowiada.html
                          azjaodkuchni.blogspot.com/2012/10/noc-w-bibliotece.html
                          azjaodkuchni.blogspot.com/2012/07/pukowniki-z-marsa.html
                          azjaodkuchni.blogspot.com/2012/05/ile-ksiazek-wazysz-czyli-matematyka-dla.html
                          azjaodkuchni.blogspot.com/2013/03/ambasador.html
                          • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 09:22
                            Dorzucę doświadczenia ze swojej cudzoziemskiej podstawówki. Po części pokrywają się z Azją, po części nie, bo szkoła bardziej wyluzowana.
                            Szkoła pilnowała czytania, ale nie narzucała konkretnych tekstów. Promowała czytanie różnych gatunków, od biografii (ale człowiek sobie sam wybierał, czy interesuje go One Direction czy Einstein), przez komiksy, literaturę faktu po materiały popularnonaukowe. Unikała przymusu, podejrzeń, kontroli. Umiała poradzić sobe z faktem, że dzieci nie tylko lubią różne książki, ale też mają zróżnicowane umiejętności. Organizowała kiermasze, czytanie na głos, wymianę książek, zapraszała autorów, zawieszała zdjęcia nauczycieli z ulubonymi ksiażkami i uczniów takoż.
                            Miała doskonałe efekty. O detalach można sobie poczytać w linkach.
                            katar1.blox.pl/2012/05/Co-zrobic-zeby-czytaly.
                            html://katar1.blox.pl/2012/05/Czytanie-ostatni-raz-w-tym-roku-slowo.html
                            katar1.blox.pl/2012/04/Ksiazki.html
                            katar1.blox.pl/2011/02/Czytanie-w-szkole.html
                            katar1.blox.pl/2012/05/W-ciemnosci-pzy-latarce.html
                            • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 13:08
                              Czy na pewno te efekty takie doskonałe? Sama pisałaś, że uczniowie którzy podchodzili do trudnych egzaminów zewnętrznych zapisywali się na kursy wzbogacania słownictwa. Być może brak lektur/trudniejszych tekstów to spowodował?
                              • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 13:49
                                Tak, rozczaruje cię, ale na pewno smile. Dowodem jest zarówno skala czytelnictwa uprawianego dobrowolnie przez dzieci, poziom ich umiejętności czytelniczych wykazywany poprzez obiektywne badania w ramach testów MAPs odbywających się 3x na rok, a wreszcie przyjęcia na pierwszorzędne uczelnie światowe.
                                Wspomniałam kiedyś JEDNĄ dziewczynkę, której i zdolności i/lub umiejętności odbiegały od oczekiwań rodziców i wymagań co lepszych uczelni, a ty od pięciu lat usiłujesz za jej pomocą coś udowodnić.
                                • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 14:21
                                  Wspomniałam kiedyś JEDNĄ dziewczynkę, której i zdolności i/lub umiejętności odbiegały od oczekiwań rodziców i wymagań co lepszych uczelni

                                  Wiem, ze wspomniałaś o tym raz i pewnie do tej pory tego żałujesz. Jednak nie da się zignorować związku między czytaniem trudnych i "nudnych" tekstów z zasobem słownictwa.

                                  Badania/dostawalność się na studia jest dyskusyjnym argumentem, bo liczą się często inne czynniki.
                                  • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 14:31
                                    >Jednak nie da się zignorować związku między czytaniem trudnych i "nudnych" tekstów z zasobem słownictwa.

                                    Nie wiem, czy nie doczytałaś, a pisałam chyba o tym kilka razy. Związek się zgadza. Tyle, że jeżeli to ma mieć sens, to człowiek musi być zajawiony na czytanie. Po prostu. Bo wtedy sam ze swojej własnej woli będzie chciał się rozwijać i będzie szukał coraz to innych lektur, przy okazji rozwijając słownictwo.

                                    A jak zawalimy dzieciaki nudziarstwami, to może i je przeczytają, jak będą zmuszone, ale w głowie nie zostanie im literalnie NIC. A dodatkowo się zniechęcą. Więc czy naprawdę jest sens? Czytanie to powinna być przyjemność, a nie katorga.
                                    • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 16:01
                                      Czasami można rozwijac słownictwo "wbrew woli". To nie jest problem dla dzieci zadbanych edukacyjnie, bo rodzice zadbają o indywidualny dobór "lektur", o rozwój słownictwa (bo to przecież nie tylko lektury, ale wizyty w teatrze, kino, dyskusje, itd) Gorzej z dziećmi z domów gdzie mniej dba się o edukację - te dzieci mogą zostac na etapie "Zmierzchu" czy innych przygód Lalki Barbie, a ich szanse na "dogonienie" bardziej zadbanych edukacyjnie rówiesników są nikłe.
                                      • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 16:26
                                        >Gorzej z dziećmi z domów gdzie mniej dba się o edukację - te dzieci mogą zostac na etapie "Zmierzchu" >czy innych przygód Lalki Barbie, a ich szanse na "dogonienie" bardziej zadbanych edukacyjnie >rówiesników są nikłe.

                                        Na litość, czy ty w ogóle czytasz to, co piszę? Dotarło do ciebie to, że dzieciak zmuszony do przeczytania nudnej książki, nie zapamięta z niej właściwie NIC? To o jakim rozwijaniu słownictwa ty tutaj mówisz? Zrób sobie rachunek sumienia; przypomnij sobie tytuł książki, którą wymęczyłaś w gimnazjum - pamiętasz z niej cokolwiek? Założę się, że niezbyt wiele, chyba, że tobą wstrząsnęła albo cię obrzydziła, wówczas pewnie zapamiętasz te okropne fragmenty.

                                        Najpierw trzeba zadbać o to, żeby człowiek lubił czytać. A później można mu zacząć stawiać wyzwania czytelnicze.
                                        • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 17:10
                                          Na litość, czy ty w ogóle czytasz to, co piszę? Dotarło do ciebie to, że dzieciak zmuszony do przeczytania nudnej książki, nie zapamięta z niej właściwie NIC? To o jakim rozwijaniu słownictwa ty tutaj mówisz? Zrób sobie rachunek sumienia; przypomnij sobie tytuł książki, którą wymęczyłaś w gimnazjum - pamiętasz z niej cokolwiek? Założę się, że niezbyt wiele, chyba, że tobą wstrząsnęła albo cię obrzydziła, wówczas pewnie zapamiętasz te okropne fragmenty.


                                          Nie "dotarło" , bo po prostu się nie zgadzam z tezą "nie zapamięta nic" . Bo nie o 'zapamiętanie tu chodzi" tylko ćwiczenie czytania trudnych i "nudnych" tekstów. Zapewne nie wiesz skąd znasz wiele słow a one mogły na przykład przyjść z lektur, których tytułów już nie pamiętasz (o treści nie wspominając). Tak samo jak radzenie sobie z tekstem, który wydaje się trudny i nudny. Można się poddać , można spróbować zrozumieć.

                                          A to tylko jeden aspect problem. O poznaniu kanonu kultury/literatury nie wspomninam.

                                          p.s. I jak chyba zauwazyła fogito, sam fakt, że nie ma lektur nie powoduje nagłej miłosci do czytania. Pomóc rozwijac tę miłośc można także z kanonem lektur.
                                      • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 18:49
                                        Dokladnie. Podpisuje sie.
                                      • jakw Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 20:47
                                        joa66 napisała:

                                        > Czasami można rozwijac słownictwo "wbrew woli". To nie jest problem dla dzieci
                                        > zadbanych edukacyjnie, bo rodzice zadbają o indywidualny dobór "lektur", o rozw
                                        > ój słownictwa (bo to przecież nie tylko lektury, ale wizyty w teatrze, kino, dy
                                        > skusje, itd) Gorzej z dziećmi z domów gdzie mniej dba się o edukację - te dziec
                                        > i mogą zostac na etapie "Zmierzchu" czy innych przygód Lalki Barbie, a ich szan
                                        > se na "dogonienie" bardziej zadbanych edukacyjnie rówiesników są nikłe.
                                        Ale z tego wcale nie wynika, że wszyscy muszą czytać to samo. Jeden może przeczytać Żeromskiego, inny Prusa, a kto inny Gombrowicza
                                        • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 20:54
                                          A inny przygody Lalki Barbie.
                                        • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 22:15
                                          Ktoś jednak musi tego Gombrowicza czy Zeromskieego młodzieży podsunąć. Jeśli nie zrobi tego szkoła to moze sie okazać, ze nikt tego nie zrobi.
                                          • jakw Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 21:28
                                            Gombrowicza chyba nawet czytałam w ramach lektur szkolnych - chyba, bo i tak nic nie pamiętam. Pamiętam wrażenie ogólne. Było takie, że przez następne już przeszło ćwierć wieku nawet nie przyszło mi do głowy sięgnąć po tego autora. Myślę że z korzyścią dla mnie i czytania literatury byłoby gdybym miała wtedy alternatywę.
                                            • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 21:40
                                              Przestałaś czytać książki przez Gombrowicza w szkole? ?
                                              • jakw Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 22:10
                                                Nie przestałam czytać, ale Gombrowicz do tej pory napawa mnie niechęcią. A może byłoby lepiej gdyby przeczytała go kilka lat później albo kilka lat wcześniej.
                                                • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 22:20
                                                  Nie ma obowiązku lubić wszytskich poznanych pisarzy. Myślisz, że ja kocham Mickiewicza bo był na liście lektur, a Antygona pchneła mnie na filozofię klasyczną?

                                                  Wiesz, to jest takie gdybanie - może gdyby fizyka zaczeła sie 3 lata wcześniej albo trzy lata póxniej, albo w ogóle jej nie było to bym ją pokochała miłością nieśmiertelną?
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 22:33
                                                    IMHO błędem jest zakładanie, że lektura ma tylko wtedy sens kiedy przeczyta ja 100% uczniów ze 100% przyjemnością , a po 20 latach będą pamiętać kolor skarpetek bohatera i imię jego ciotki.

                                                    Sama nie znosiłam romantyzmu, połowy lektur/wymaganych wierszy nie przeczytałam, bo miałam odruch wymiotny. Czy jednak bez tego nieszczęsnego romantyzmu w szkole zrozumiałabym Gombrowicza, którego bardzo lubię, a Ty nie znosisz?

                                                    Każda z nas dostała SZANSĘ. I dlatego nie odbierałbym jej innym.

                                            • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 21:59
                                              A ja swietnie pamietam 'pojedynek na miny' z Ferdydurke, do którego to wielokrotnie sie odnosiłam w przeróżnych sytuacjach życiowych. Zaczynam powoli przekonywać się, ze byłam genialnym dzieckiem i ze takowe posiadam w domu surprised
                                      • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 21:06
                                        za bardzo w tych rodziców wierzysz. Moja mama pochłaniała wszystko, tata czytywał od czasu do czasu... ja sporo czytałam odkad nauczyłąm sie czytać, siostra prawie wcale....czyli kazdy po swojemu. Moja córka dla odmiany czyta niewiele /beletrystyki nie bardzo lubi/ a i ja i mąż czytamy dużo.
                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 19:08
                                    A czemu miałabym żałować mówienia prawdy?? Nie twierdzę, że "moja" szkoła niezawodnie wyedukuje każde dziecko, twierdzę, że fenomenalnie edukuje ogromną większość, i to z bardzo znikomym przymusem, stresem, nudą, wyścigiem szczurów, ciśnieniem na piątki, poczuciem marnowanego czasu, za to ze świetną nauką pracy w grupie, dobrze wpojoną odpowiedzialnością społeczną i umiejętnością kreatywnego wykorzystania szkolnych doświadczeń. Większości uczniów skutecznie zaszczepia też zamiłowanie do czytania, co mnie jako mola książkowego niewymownie cieszy.
                                    Ponadto powiem ci to samo, co Fogito: kanon będzie w Polsce obowiązywał, i to pewnie nawet bardziej klasyczny i bardziej obowiązkowy niż obecnie (dziś nauczycieli krępuje głównie kiepska tradycja i zasoby bibliotek szkolnych, ale nie przepisy). Powinnaś się więc z tego radować, bo z pewnością "trudnych i nudnych tekstów z zasobem słownictwa" dzieciaki będą miały pod dostatkiem. Alleluja!
                                    Zachowaj też dowolnie krytyczną opinie na temat mojej szkoły i moich wniosków. Ja pozwolę zaś sobie nadal lekce twoje poglądy ważyć, i zachować w zamian swoje zdanie, oparte tak na obserwacjach, jak i na twardych danych.
                                    • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 19:19
                                      Ale to wszytsko co piszesz o szkole swojego dziecka moge napisac o szkole swojegosmile Z tymi okropnymi lekturami.

                                      I nie przypominam sobie żadnych twardych danych o związkach lektur z przyszłym czytelnictwem i sukcesami edukacyjnymi. smile

                                      I nie manipuluj smile Zawsze podkreślałam, że listę lektur powinni ustalac specjalisci a nie politycy, nie widzę więc związku z obecna sytuacją a listą lektur jako taką.
                                    • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 19:20
                                      To chyba nie do mnie, ale powialo grozą. :-o
                                      • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 20:15
                                        Nie wiem, czy czytałaś dwa lata temu ten wywiad? Mam wrażenie, że pójdzie na odwrót - a szkoda.
                          • agni71 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 10:33
                            No dobrze, wszystko fajnie, tez jestem za zachęcaniem do czytania, choć nie jestem przeciwniczką lektur szkolnych jako takich (kwestia reformy tego kanonu).

                            Ale bardziej mnie ciekawi, kiedy i czy w ogóle, i komu wprowadzać jednak jakiś kanon? Przez kanon nie mam na myśli Sienkiewicza i Orzeszkowej, raczej myślałam o literaturze światowej (w tym polskiej) i o zapoznawaniu z różnymi formami twórczości (jak choćby wspomniana gimnazjalna "Antygona"). Jeśli się nie pokaże w szkole, że cos takiego było, to pewnie mało kto, wychowany na literaturze rozrywkowej, sięgnie sam z siebie po dramaty antyczne. A moim zdaniem warto wiedzieć, że cos takiego było, i na czym polegało.

                            Powtarzam, kanon lektur jest do odświeżenia, niekoniecznie przez wyrzucenie wszystkiego co stare i napisane trudnym językiem, oraz opowiadające o dawnych czasach, a przez może wybór innych utworów, reprezentatywnych dla pewnych trendów, stylów, idei. Ale jednak budzi mój opór całkowita rezygnacja z jakiegokolwiek kanonu. Choć pewnie cywilizacja by nie upadła od tego? Chociaż?
                            • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 11:19
                              >Ale bardziej mnie ciekawi, kiedy i czy w ogóle, i komu wprowadzać jednak jakiś kanon? Przez kanon nie mam >na myśli Sienkiewicza i Orzeszkowej, raczej myślałam o literaturze światowej (w tym polskiej) i o >zapoznawaniu z różnymi formami twórczości (jak choćby wspomniana gimnazjalna "Antygona").

                              Jakieś książki obowiązkowe można byłoby wprowadzać już od gimnazjum [o ile podstawówka będzie służyła zachęcaniu do czytania]. I wówczas można by wspomnieć o tym, że było coś takiego, jak dramaty antyczne czy treny. Ale dokładniejsze, drobiazgowe omawianie każdego takiego zjawiska wrzuciłabym do liceum, i to tylko dla klas o profilu polonistycznym. W końcu naprawdę takie rzeczy interesują tylko polonistów; po co resztę tym katować?

                              >Jeśli się nie pokaże w szkole, że cos takiego było, to pewnie mało kto, wychowany na literaturze >rozrywkowej, sięgnie sam z siebie po dramaty antyczne. A moim zdaniem warto wiedzieć, że cos takiego >było, i na czym polegało.

                              Pamiętam, że czytałam tę Antygonę, ale nie pamiętam, o czym to jest. Choćbyś mnie zabiła, nie potrafię sobie przypomnieć żadnego fragmentu. Z Judyma kojarzę tylko rozdartą sosnę, a i to tylko dlatego, że to się raz na parę lat przewija gdzieś w rozmowie, jak np. teraz na forum. I przypuszczam, że tak jest z 90% ludzi - czytają rzeczy, które ich nie interesują i których nie potrzebują, bo muszą, a później zapominają z ulgą.

                              A takie "znanie tylko po to, żeby znać" i żeby się móc pochwalić taką wiedzą na zasadzie "jestem lepsza, bo ja wiem, a ty nie" jest snobizmem.

                              >Choć pewnie cywilizacja by nie upadła od tego?

                              Na przykładzie Singapuru widać, że nie tylko by nie upadła, ale więcej - rozwijałaby się prężnie. tongue_out
                              • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 13:52
                                > A takie "znanie tylko po to, żeby znać" i żeby się móc pochwalić taką wiedzą na
                                > zasadzie "jestem lepsza, bo ja wiem, a ty nie" jest snobizmem.
                                Jakże głęboko się z tobą zgadzam! Cały nasz kanon (dobra, pod 80%) służy wyłącznie snobizmowi i wspieraniu narodowych mitów.
                                Dodam, że snobizm oparty o szkolny kanon jest cienki jak włos.

                                > Pamiętam, że czytałam tę Antygonę, ale nie pamiętam, o czym to jest.
                                Antygonę, podobnie jak Fredrę, Zapolską, mickiewiczowskie "Dziady" czy Szekspira powinno się oglądać, nie czytać. Co za matoł utrzymuje w szkołach powszechnych lekturę sztuk teatralnych, w czasach, kiedy można przez dwie godziny lekcyjne pokazać świetnie wystawioną produkcję na każdym głupim komputerze w najmniejszej szkole położonej na najdalszej prowincji?

                                Ale dokładniejsze, dr
                                > obiazgowe omawianie każdego takiego zjawiska wrzuciłabym do liceum
                                Protestuję przeciwko użyciu zwrotu "każdego". Nie, my pokazujemy dzieciakom tylko cienki wycinek mało istotnych i krótkotrwałych zjawisk lokalnych. Nie pokazujemy ani Wed, które mają 3500 lat, ani początku powieści, ani de Laclosa, ani realizmu magicznego, ani współczesnych dyskursów literackich, ani biografii, ani polemik, ani epistolografii, ani sf (chociaż może jakiś Lem jest w kanonie?), prawie nie ma literatury faktu, chyba wcale nie ma rzeczy popularnonaukowych. Myslę, że nie ma w ogóle fanfików, ani innych sciśle internetowych produkcji. Nie ma dystopii, a młodzież teraz to mocno czyta, poza Hobbitem nie ma fantasy.
                                W ogóle 80 procent kanonu to literatura polska, a pewnie 70% to literatura polska sprzed I WWŚ.
                                Z mojej własnej szkolnej kariery pamiętam, że względnie znośna była sama końcówka liceum, czyli od dwudziestolecia w górę. Ale to przecież była 1/4, a może i 1/6 szkolnego czasu lekturowego.

                                > >Choć pewnie cywilizacja by nie upadła od tego?
                                >
                                > Na przykładzie Singapuru widać, że nie tylko by nie upadła, ale więcej - rozwij
                                > ałaby się prężnie. tongue_out
                                Nie upadłaby, tak samo jak nie upadła od wprowadzenia pięcioprzymiotnikowych wyborów, nauki czytania dla dziewczynek i dzieci chłopskich, czy rezygnacji z nauczania francuskiego, greki i łaciny.
                                • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 14:13
                                  >ani sf (chociaż może jakiś Lem jest w kanonie?)

                                  Za moich czasów, czyli dawno temu, pani w podstawówce wymyśliła, że dziewczynki przeczytają "Anię z Zielonego Wzgórza", a chłopcy - kilka opowiadań o Pirxie. Przeczytałam i to, i to, i doszłam do wniosku, że Lem jest fajniejszy niż nudna Ania. tongue_out Co dowodzi, że idiotyzmem jest sztywna lista lektur, bo "wszystkie dziewczynki lubią Anię i na pewno wszystkie dziewczynki znudzą się Pirxem".

                                  Dodatkowo gdzieś się jeszcze przewinęły jakieś kawałki Bajek Robotów i Cyberiady; więc niby coś drgnęło, ale poza tym - ciągle dramat.
                                • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 15:01
                                  Olena, Sorki, ale mój syn na języku polskim ma przeróżne gatunki literackie i nie jest to tylko literatura polska. Co do czytania sztuk teatralnych, to ja uwielbiam czytać Szekspira a nie zawsze mam czas pójść do teatru. Szczerze tez popieram snobizm czytelniczy. Mój maz w systemie amerykańskim nie miał lektur i nie czyta książek wcale. Jego brat rownież nie czyta. Chyba wiec jednak ten system nie wywołuje euforii czytelniczej. Jak ktoś czyta to lektur sie nie boi. A jak ktoś nie czyta to nic mu nie pomoże ani nie zaszkodzi.
                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 18:07
                                    Fogito, z pewnością są nauczyciele, którzy mając (a póki co mają ) taką możliwość rozbudowują interesująco lektury swoich klas. Ale to nie jest obowiązująca lista szkolnych lektur, to nie jest kanon (który za chwile PiS podobno zatwierdzi ku chwale wspólnoty narodowej i genetycznych patriotów, amen) i nawet nie jest to lista zawierająca dominantę książęk "przerabianych" w polskich podstawówkach czy gimnazjach..
                                    O obyczajach czytelniczych twojego męża i jego rodziny pisałaś wielokrotnie, więc nie powtarzajmy proszę. Mogłabym przytaczać badania dotyczące swobodnego wyboru książek i wpływu tegoż na czytanie, ale też już to kiedyś robiłam, więc mi się nie chce, sorry.
                                    Moje zdanie jest oparte o obserwacje własne, nie ze szkoły selektywnej, ale (demograficznie) takiej z niezłej okolicy. Szkoły, w której nie ma bryków, a dzieci sporo czytają i w większości to lubią. Stąd i mój zachwyt dla stosowanych metod, stąd obserwowane efekty, które są, jakie są, i cieszą mnie wielce. A że z całą pewnością w najbliższych latach w Polsce będzie obowiązywał powszechny kanon i narzucane lektury, więc i ty znajdziesz powód do radości w dziedzinie edukacji literackiej.
                                    • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 18:34
                                      olena, mylisz dwie sprawy : zawartość listy lektur i istnienie lektur jako takich..

                                      "Moje zdanie jest oparte o obserwacje własne, nie ze szkoły selektywnej, ale (demograficznie) takiej z niezłej okolicy. Szkoły, w której nie ma bryków, a dzieci sporo czytają i w większości to lubią. Stąd i mój zachwyt dla stosowanych metod, stąd obserwowane efekty, które są, jakie są, i cieszą mnie wielce." Podobnie u mnie wink
                                    • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 18:46
                                      Demonizujesz z tym kanonem lektur. Od x lat nauczyciele maja swobodny wybor co do wyboru lektur i korzystają z tego, ze nie ma żelaznych pozycji. Z PISem tez przesadzasz, ale to juz przemilczę. Nie wiem w jakim Ty teraz jestes kraju, ale jeśli w Stanach, to nie bardzo sie jest czym zachwycac.
                                      • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 22:00
                                        >Demonizujesz z tym kanonem lektur. Od x lat nauczyciele maja swobodny wybor co do wyboru lektur i >korzystają z tego, ze nie ma żelaznych pozycji

                                        Tak, ale wciąż to jest wybór jednej, konkretnej książki, którą ma przeczytać cała klasa, nieważne, czy książka jest dla dzieci interesująca, na odpowiednim poziomie itp.
                                        • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 22:23
                                          Wszystkim nie dogodzisz. Jednakże jak przeczyta cała klasa to jest możliwość dyskusji o książce. Poza tym poziom jest dobierany odpowiednio do wieku, wiec jeśli dzieciak nie ma deficytów to spokojnie da radę. Sa książki, ktore każdy człowiek znać powinien zarówno w literaturze polskiej czy np angielskiej. Nie wyobrażam sobie, zeby kończyć szkole bez znajomosci literatury wyższych lotów.
                                      • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.12.15, 13:19
                                        Tak, nauczyciele mają możliwości teoretyczne. Praktycznie są związani dostępnością tytułów w szkolnych bibliotekach.
                                        • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.12.15, 13:40
                                          A myślisz, ze z tym jest jakiś problem?
                                          • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.12.15, 13:45
                                            O ile wierzyć szkolnym bibliotekarzom, których podczytywałam szukając inspiracji dla księgozbioru biblioteki latającej polskiej szkoły w Doha - owszem. Ale bywasz przecież w gimnazjum rejonowym, możesz sama wypytać o budżet biblioteki czy podpytac nauczycielki polskiego o możliwości manewru.
                                            • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.12.15, 13:53
                                              Raczej dajesz sie podejść. Ja znam nauczycieli polskiego z roznych szkol. Mój syn ma lektury z polskiego. Ja sama miałam szkolna bibliotekę na wsi. Nigdy z dostaniem książki nie było problemu. Nawet w tak zaniedbanej dzielńicy jak Praga Północ swietnie funkcjonuje biblioteka dla dorosłych i dzieci. Tam wypożyczam lektury dla syna i o dziwo świetne ksiazki po angielsku, bo nowości maja multum w roznych językach. Chyba dawno w Polsce nie byłaś, bo zaczynasz brzmieć jak Maksio.
                                              • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.12.15, 14:01
                                                Miła Fogito, zapytaj nauczycieli, zapytaj bibliotekarzy. Masz z nimi kontakt, możesz sprawdzić w mgnieniu oka.
                                                Książki z kanonu, klasyka wydawana masowo, tanio i bez konieczności płacenia praw autorskich kosztuje parę groszy. Książki spoza kanonu kosztują kilka razy drożej. Pamiętaj, że kluczem w polskim systemie lektur obowiązkowych jest liczba egzemplarzy w obiegu. Bibioteka powinna mieć możliwość wypożyczyć w jednym czasie (!) przynajmniej kilkanaście egzemplarzy danego tytułu, żeby szkoła mogła wymagac przeczytania książki. Jestem przekonana, że biblioteki w szkołach prywatnych mają więcej możliwości i te ograniczenia krępują je znacznie mniej, a może i wcale. Ale biblioteki szkół rejonowych mają budżet jaki mają - po prostu sprawdź, zamiast się ze mną spierać.
                                                • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.12.15, 14:08
                                                  P.S. Jeżeli ja brzmię jak Maksio, to ty - wybacz - zaczynasz brzmiec jak Gomułka, który dowodził, że przecież jego zona nie ma najmniejszych problemów z zakupem rajstop dziecięcych, ergo problem braku rajstop na rynku jest wydumany.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.12.15, 15:39
                                                    No cóż Olena. Ja mieszkam na Pardze i uczę na praktykach w polskim gimnazjum rejonowym? Z założenia mam wiec wiecej doświadczenia z polskimi bibliotekami niż ty za oceanem.
                                                • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.12.15, 14:27
                                                  Ja jestem otoczona polskimi nauczycielami, korzystam z wielu bibliotek szkolnych i dzielnicowych. Mam pogląd rownież ma te w mojej wsi. Nie musze o nic wiecej pytac. Dostep do lektur jakichkolwiek to wydumany problem. Mozna,spokojnie wypożyczyć,Miziolkow jak i Tajemniczy Ogrod. Trzeba tylko chciec. Moj syn dostaje w swojej szkole lektury do ręki, ale wszystko inne ma z biblioteki publicznej. Ja nie wiem co ty chcesz udowodnic. W Polsce książek jest multum wszelkiej maści i nie dostęp jest problemem w kwestii czytelnictwa.
                                                • morekac Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 09:11
                                                  Oleno
                                                  z tego, co mi wiadomo, w ostatnim roku był program dofinansowania szkolnych bibliotek - możliwe, że trochę się poprawiło pod tym kątem. Ale gdzieś tam czytałam, że znaczny % bibliotek szkolnych w jakimś województwie nie wystąpił o to dofinansowanie...
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 15:49
                                                    Wiem. Był przede wszystkim program dofinansowania bibliotek publicznych, i krajowy budzętowy i pomoc od Gatesów, i program Orange i pewnie jeszcze inne o których nie mam pojęcia. Jest też zapowiedź sporego dofinansowania bibliotek szkolnych w ramach krajowego programu czytelnictwa, ale to już na lata kolejne.
                                                    Jestem przekonana, że sytuacja bibiotek szkolnych może sie zdecydowanie poprawić w sensie dostepu do nowości dla indywidualnego czytelnika. Ale to nie będzie kupowanie 20 egzemplarzy, każdego tytułu lektur. No, może jekiegoś hitu w rodzaju Pottera to jeszcze, ale juz nie będzie tak, że kiedy nauczyciel zechce by dzieci czytały konkretnego "Kuleczkę", albo najnowszego Szczygielskiego, albo "Biegnij Chłopcze, Biegnij" to biblioteka będzie w stanie dostarczyć żądany tytuł w odpowiedniej liczbie egzemplarzy.
                                                    Rozwiązaniem byłby czytnik dla każdego dziecka i abonament, albo rezygnacja z lektur obowiązkowych w trybie cała klasa czyta Puca na poniedziałek.
                                              • agni71 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.12.15, 17:21
                                                Mój s
                                                > yn ma lektury z polskiego. Ja sama miałam szkolna bibliotekę na wsi. Nigdy z do
                                                > staniem książki nie było problemu.

                                                Nawet w 30 egzemplarzach?

                                                Potwierdzam, ze dostępność książek jest problemem. U mojej gimnazjalistki następną lekturą ma być "Moje drzewko pomarańczowe". W bibliotece szkolnej nie ma chyba ani jednego egzemplarza, w publicznej w naszej miejscowości - 2 egzemplarze. Ostatecznie ja kupiłabym córce te książkę, może jako ebooka, gdyby było znacząco taniej niż w papierze, ale pewnie większość rodziców olałaby kwestię. Udało jej się jednak pożyczyć od koleżanki, która ma własny egzemplarz.
                                        • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.12.15, 14:27
                                          Praktycznie są związani dostępnością tytułów w szkolnych bibliotekach.

                                          I oczywiście biblioteki wzbogaca się w cudowny sposób po zniesieniu lektur.
                                          • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.12.15, 14:35
                                            Oczywiście - nie. Ale nie będa musiały miec co roku na stanie 20 egzemplarzy każdego tytułu ze świętego kanonu.
                                            Pisałam o biografiach - wyszło niedawno kilka różnych fajnych dla średniej podstawówki - o Koraczku, o św Faustynie, Heweliuszu itp. Zamiast kupić 20 Faustyn szkoła będzie mogła stopniowo kupowac po 2 Koraczki, 2 Heweliuszy, 2 JPII i tak dalej. Plus gdyby dzieci (podstawówkowe) musiały po prostu czytac, a nie czytać akurat Puca czy inną Antygonę, to ta sama reguła pomagałaby im także w bibliotekach pozaszkolnych. Bo jedno dziecko wzięłoby Puca, drugie Miziołki, trzecie Mikołajka, a czwarte Pana Wołodyjowskiego.
                                            • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.12.15, 14:40
                                              Załamujesz mnie swoja ignorancja. W bibliotekach szkolnych są nowości. Podobnie jak boiska przyszkolne i tablice multimedialne. J telefony tez tu mamy...
                                              • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.12.15, 14:59
                                                A czy ktoś to negował, bo nie zauważyłam? Możesz oczywiście dyskutować z własnymi tezami, ale wówczas nie kieruj wypowiedzi do mnie.
                                                Ile biblioteki szkolne mają sztuk nowości na ile sztuk klasyki? Ile sztuk nowości po 22 PLN może rocznie kupić biblioteka szkolna, powiedzmy w gimnazjum, w którym bywasz? I przede wszystkim ile egzemplarzy danego tytułu musi mieć biblioteka, by nauczyciel mógł wybrać jako lekturę jakąś nieklasyczną pozycję bez narażania się na protesty rodziców, którzy muszą zdobyć książkę?
                                                • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.12.15, 15:34
                                                  Ty lamentujesz, ze w polskich bibliotekach szkolnych same starocie. Ja wiem, ze mnóstwo nowości, bo je widzę na polkach. Ty zaś siedzisz w Ameryce i czerpiesz wiedzę w necie. Nie pojmuje o co ci chodzi. Serio. .. Nowe książki to minimum 35 złotych. W gimnazjum gdzie mam praktyki jest piękna biblioteka i poli zawalone nowościami wybacz, ale iloscimsztuk nie liczyłam, bo ńie mam na to czasu. Dzieciaki czytają lektury, bo taki jest wymóg. Ostatnio czytali Hobbita. Jakos zdążyli wszyscy na czas. Mieli nowe wydanie. Nie rozpadająca sie staroć. Nie każdy ma lekturowa traumę. Naprawdę.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.12.15, 15:58
                                                    Fogito, albo świadomie manipulujesz, albo te setki czytanych przez ciebie książek nie umozliwiają ci czytania ze zrozumieniem.
                                                    Nie pisałam, że "w polskich bibliotekach szkolnych same starocie". Pisałam, że w bibliotekach szkolnych musi być tyle egzemplarzy omawianych lektur, że znacząco wpływa to na zakres zakupu innych pozycji (zwłaszcza, że pozycje obowiązkowe są tańsze niż nieobowiązkowe, bo wydawcy zarabiają na hurcie). Dlatego nauczyciele mają mniejsze możliwości manewru przy wyborze książek, które mają obowiązkowo przeczytać ich uczniowie.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.12.15, 17:01
                                                    A ja myślę, ze szukasz dziury w całym. Nie zauwazylam aby pozycje obowiązkowe byly tańsze. Moze te w miękkich okladkach są, ale te w twardych maja takie same ceny jak 'nielektury'. W bibliotekach są przeróżne ksiazki. Z nowości najwięcej tych nagradzanych w konkursach. Dobudowujesz jakas przedziwna teorie, żeby udowodnić iż obowiązkowe czytanie zabija chec czytania. Moim zdaniem nie tedy droga.
                                      • olena.s No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 13:22
                                        Znana mi jest twoja odraza do wszystkiego, co amerykańskie, oraz przekonanie, że awersja rodziny twojego męża do czytania stanowi dowód na nieczytanie wszystkich obywateli USA.

                                        Niemniej porównanie wygląda dość miażdżąco dla nas.
                                        Polska, najnowsze badania Biblioteki Narodowej, dodam, ciut lepsze niż poprzednia edycja:
                                        41,7% Polaków oświadczyło, że w mijającym roku przeczytało przynajmniej jedną książkę.
                                        Do 12,3% wzrósł odsetek czytających od 3 do 6 książek , 1-2 książki - 16,4 % (2012 r. - 15,7 %) oraz więcej niż 7 książek - 11,3 % ( 2012 r. - 11,1%).
                                        Statystyczny Polak czyta półtorej ksiażki rocznie (średnia arytmetyczna).

                                        Ameryka, najnowsze badania https://www.pewresearch.org/fact-tank/2015/10/19/slightly-fewer-americans-are-reading-print-books-new-survey-finds/:
                                        72% procent Amerykanów przeczytało książekę w ubiegłym roku. Średnio przeczytali po 12 książek, mediana (punkt środkowy, od nieczytających do czytających nałogowo) wyniósł 4 książki rocznie. Niczego nie przeczytało 27% dorosłych Amerykanów.
                                        Poniżej dane z podziałem na grupy demograficzne.
                                        https://www.pewresearch.org/files/2015/10/FT_15.10.09_books_averageRead.png

                                        Zastrzegę, że nie wiem, czy to kwestia mody, czy szkół, czy lektur, czy bibliotek, czy wrodzonych cech genetycznych, czy wolnego czasu, czy oczekiwań społecznych, czy konieczności zawodowych, czy dowolnego połączenia którychś z tych czynników albo i jeszcze innych, które nie przychodzą mi do głowy. Niemniej coś w klimacie USA wpaja skłonność do książek bardziej, niż coś w klimacie polskim.
                                        • joa66 Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 14:31
                                          Żeby miec TWARDE dane, należałby mieć badania oparte na tej samej metodologii.

                                          p.s. Poza tym, tak na marginesie, warto zadać sobie pytanie czy książka jako taka jest celem w samym sobie i co jest ważniejsze dla "obycia" , intelektualnego wyrobienia: KSIĄŻKA "Przygody Barbie" czy wizyta w teatrze na Hamlecie. Przypuszczam, że wg Ciebie Przygody Barbie.
                                          • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 14:52
                                            Owszem, najlepsze byłyby międzynarodowe badania oparte na wspólnej metodologii. Niemniej badań wspólnych nie ma, a oba cytowane wydają mi się dość wiarygodne i bezstronne.
                                            Wizyta w teatrze (i jeszcze byś sie zaczęła zaraz kłócić, że Narodowy w Warszawie to więcej niż jakaś tam buda w Cinncinati) to inna kwestia. Tu mówimy, przynajmniej ja mowię, o czytaniu. I to czytaniu nieuciskanych szkolnie dorosłych, czyli o ludziach podejmujących swobodne wybory czytelnicze.
                                            Ani BN ani Pew nie zajmował się kwestią jakość intelektualnej tekstów, więc twoje pytanie musi zawisnąć w próżni.
                                            • joa66 Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 14:56
                                              Nie ma badań opartych na wspólnej metodologii, nie ma badan pod katem związku lektur z późniejszym czytelnictwem , więc Twoje argumenty sa troche słabe.
                                              • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 15:08
                                                A jakie są twoje?
                                                • joa66 Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 15:32
                                                  Moje sa takie, że nie udowodniono związku miedzy lekturami obowiązkowymi a póxniejszym czytelnictwem. Nie zgadzasz się z tym?
                                                  • joa66 Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 15:43
                                                    Jeszcze dodam jedną rzecz - ilu dorosłych Amerykanów przeszło przez podstawowy etap edukacyjny w USA.
                                                  • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 16:03
                                                    A ilu Polaków jest imigrantami? Ilu jest w Polsce Czarnych albo (najmniej czytających) Latynosów? A ilu imigrantów do USA pochodzi z krajów,, w których polityka szkolna w zakresie czytelnictwa również opiera się na zachętach w latach młodszych? A jaki odsetek Polaków chce studiować ponadlicealnie, a jaki %Amerykanów nie wychodzi poza edukację przedmaturalną lub wręcz porzuca szkołę średnią (w USA w dużej części stanów obowiazekk szkolny ustaje po 16 lub 17 urodzinach.)?
                                                    Widzisz, pytań, na które nie mamy odpowiedzi można postawić sporo, i postawić je tak, aby wspierać jedną bądź drugą, przeciwną tezę. Dlatego ja ich nie stawiam.
                                                  • joa66 Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 16:07
                                                    Własnie o tym piszę - przytoczone badania nie mówią nic o związkach czytelnictwa z lekturami w szkole.
                                                  • joa66 Ciekawostka - ksiązki/TV/radio/net 09.12.15, 16:24
                                                    www.prnewswire.com/news-releases/nop-world-culture-scoretm-index-examines-global-media-habits-uncovers-whos-tuning-in-logging-on-and-hitting-the-books-54693752.html
                                                  • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 15:48
                                                    A moje - co jasno napisałam x postów wyżej - że coś w klimacie USA wpaja skłonność do książek bardziej, niż coś w klimacie polskim (bo tego cytowane badania dowodzą moim zdaniem dość dobitnie). Działania obowiązkowej i powszechnej szkoły są bardzo prawdopodobnym, acz nie jedynym czynnikiem który ma znaczący wpływ na późniejsze czytelnictwo dorosłych.
                                                    Tym bardziej, że kiedy spojrzysz na metryczkę demograficzną, okaże się, że grupą podnoszącą polskie wyniki jest młodzież 15-19, a wiec uczniowie ostatnich 4 lat cyklu edukacyjnego. W badaniach USA ta grupa jest nieobecna (poza osobami mającymi więcej niż 18, a mniej niż 19 lat). Czyli nasze szkoły dość skutecznie powodują, że młodzież czyta (zaledwie 29 procent nie przeczytało ani jednej książki, a aż dwadzieścia procent przeczytało ich przynajmniej 7), ale wpływ ten znika natychmiast po ustaniu nacisku i odebraniu ostatniego świadectwa.
                                                  • joa66 Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 16:05
                                                    Działania obowiązkowej i powszechnej szkoły są bardzo prawdopodobnym, acz nie jedynym czynnikiem który ma znaczący wpływ na późniejsze czytelnictwo dorosłych.

                                                    Nie zauważasz konsekwentnie jednej rzeczy. Nie ma ŻADNEGO dowodu, na to , że obowiązkowy kanon lektur ma związek z czytelnictwem. Powszechna szkoła to nie tylko kanon lektur obowiązkowych lub jego brak, ale także sposób tzw "przerabiania" lektur (skoro przy lekturacj jesteśmy). Mickiewicz w kanonie nie jest zły. Złe jest wypracowanie "Dlaczego Mickiewicz jest najwybitniejszym polskim poetą".

                                                    I powrócę do poprzednich spraw: (1) badania są nieporównywalne (2) czy czytanie 40 odcinków Lalki Barbie/Poradnika domowego marty Stewart cos daje? co? (3) Kanon lektur absolutnie nie wyklucza czytania dla przyjemnosci. Może to wykluczać nieciekawa oferta szkolnej/lokalnej biblioteki, styl zycia danej rodziny, itd. Nie lektury.
                                                  • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 16:29
                                                    Powtarzasz się, Joa. Ja nie piszę o dowodach (zresztą tak samo nie mam dowodów na zgubny skutek kanonu, jak ty nie masz dowodów na jego dobroczynny efekt). Piszę o prawdopodobnych czynnikach powodujących tak kontrastowo różną skalę czytelnictwa.
                                                    Kiedyś wspominałam o innych badaniach, tym razem wykonanych na młodzieży, z których wynikał jeden główny wniosek: najważniejszym czynnikiem powodującym, że książka zostanie przeczytana jest jej samodzielny wybór przez czytelnika. Im bardziej wybór narzucony, tym prawdopodobieństwo przeczytania mniejsze. Uważasz, że wniosek jest niuprawniony?

                                                    Dalej: Badania są porównywalne, acz nie są niestety swoimi idealnymi kopiami. Pytania były podobne, obie próby są reprezentatywne, badania dotyczą analogicznych okresów i wykonano je w zbliżonych terminach. Wiek respondentów wręcz faworyzuje polskie wyniki. Gdyby dotyczyły innego tematu nie usiłowałabyś tak zajadle podważyć ich wiarygodności.
                                                    Kolejna kwestia. Oczwiście sposób pracy z tekstem jest ogromnie ważny. Co nie znaczy, że wybór tekstu ważny nie jest. Im więcej tekstów czytanych z niechęcią, tym trudniej jest przekonać uczniów, że czytanie jest fajne. Ale zauważ, że wśród nauczycieli amerykańskich tak samo znajdują się utalentowani i denni jak wśród polskich.
                                                    Ponieważ w żadnych badaniach nie ważono intelektualnej jakości lektur, twoje pytanie ma się do tematu nijak, pozwól, że je pominę.
                                                    Nie wiem, na jakich założeniach opierasz tezę, że dzieci puszczone luzem w literacką dżunglę wyniosą z niej wyłącznie "Zmierzch". Teza ta wydaje mi się z wielu powodów wątpliwa. Po pierwsze, tylko i wyłącznie osoba, którą nauczono przyjemności czytania będzie poświęcała dobrowolnie czas na to zajęcie, i tylko taka osoba ma szansę sięgać w dorosłym życiu po teksty bardziej wymagające. Po drugie, nie zauważyłam, aby w Polsce największe nakłady miał Proust do kupy z Feynmanem - jak (zapewne) wszędzie najwięcej sprzedaje się popu.
                                                    I na koniec - zgadzam się, że doświadczenia domowe, ceny książek, oferty bibliotek są ważne. Natomiast nie zgadzam się (a i ty nie masz żadnych dowodów) z tezą, że narzucanie tytułów wpływu nie ma.
                                                  • nevada_r Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 16:31
                                                    >czy czytanie 40 odcinków Lalki Barbie/Poradnika domowego marty Stewart cos daje? co?

                                                    Daje. Przyjemność z czytania. Pokazuje, że czytanie może być fajne. To najważniejsze. A oprócz tego: poszerza słownictwo [TAK, nawet w przypadku lalki Barbie mogą się zdarzyć słowa, których dziecko nie zna] i pomaga ćwiczyć czytanie. I daje motywację "przeczytałam SAMA CAŁĄ książkę!" [nieważne, że książka ma 15 stron i wielki druk; chodzi o efekt psychologiczny]. Być może taka Barbie zachęci do sięgnięcia po coś innego, już nieco bardziej ambitnego.

                                                    I strasznie nie podoba mi się twoja pogarda dla tej lalki Barbie; wychodzi z ciebie ten snobizm, o którym pisałam, i który jest obrzydliwy "ja jestem mądra, bo w tym wieku czytałam Karolcię, a te debile są na poziomie komiksów i Franklina; nie będę się zadawać z takim dnem umysłowym.

                                                    >Kanon lektur absolutnie nie wyklucza czytania dla przyjemnosci.

                                                    Ale ty cały czas patrzysz na problem z drugiej strony - patrzysz z punktu widzenia człowieka, który lubi czytać. Taki owszem - nie zniechęci się nudną książką, przemęczy się, bo on wie, że są też książki fajne, i do nich wróci. Ale ile jest takich ludzi?

                                                    To teraz pomyśl o drugiej stronie - o dzieciach, które pochodzą z domów, w których się nie czyta. Kilkadziesiąt procent polskich dorosłych nie przeczytało przez rok ŻADNEJ książki! Więc oni siłą rzeczy nie przekażą dzieciom, że czytanie jest fajne, bo sami o tym nie wiedzą. I teraz ostatnią szansą jest szkoła [bo te dzieci NIE mają innych wzorców, tylko szkołę]. Ale pomyśl logicznie: jeśli teraz szkoła zarzuci takie dzieci lekturami za trudnymi, z którymi mają problemy [bo może w ogóle kiepsko czytają] albo nudnymi, to te dzieci tylko UTWIERDZĄ się w przekonaniu, że czytanie jest nudne. I wyrośnie kolejne pokolenie osób nieczytających. I kółko się powtórzy. Dlatego, żeby cokolwiek się zmieniło z polskim czytelnictwem, najpierw trzeba ludzi przekonać, że fajnie czytać - i nie wyśmiewać ich, że czytają Greya czy inny Dom nad rozlewiskiem. Nieważne, że to mało ambitne, może to ich zachęci do sięgnięcia po coś lepszego.
                                                  • joa66 Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 16:43
                                                    bo on wie, że są też książki fajne

                                                    Dlaczego nie wie?

                                                    Czy ta sama osoba, która mu wskaże książki "fajne", zabierze do księgarni, biblioteki , wspólnei czyta itd, nie może tego robić POMIMO lektur (które sa obowiązkowe od jakiego wieku/której klasy?)

                                                    Co stoi na przeszkodzie?
                                                  • nevada_r Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 17:15
                                                    >Czy ta sama osoba, która mu wskaże książki "fajne", zabierze do księgarni, biblioteki , wspólnei czyta itd, >nie może tego robić POMIMO lektur (które sa obowiązkowe od jakiego wieku/której klasy?)

                                                    >Co stoi na przeszkodzie?

                                                    A kto niby miałby to robić i kiedy? Nauczyciele? Oni muszą omawiać święty, nieśmiertelny kanon. Rodzina? Nie, bo rozmawiamy o dzieciach z rodzin nieczytających. No więc kto miałby czas i ochotę pokazywać takim dzieciom przyjemności płynące z czytania???
                                                  • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 17:34
                                                    Dodajmy, że aby to pokazywanie miało szansę zadziałać, potrzebny jest całkiem spory czas przy miłych zbiorach. Jednorazowa lekcja biblioteczna nie załatwi sprawy, wielokrotna lekcja biblioteczna przy braku właściwych dla czytelników książek - tez nie.
                                                  • joa66 Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 20:00
                                                    a kto by to robił gdyby nie było lektur?
                                                  • nevada_r Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 08:43
                                                    No chyba napisałam wyraźnie - jakby nie było lektur, wówczas to NAUCZYCIELE mieliby czas, żeby robić z dziećmi te wszystkie aktywności uatrakcyjniające czytanie [proszę, poczytaj blog Azji od kuchni]. Teraz po prostu nie mają na to czasu, bo mają święty PROGRAM, który muszą zrealizować, bo są z tego rozliczani.

                                                    No to słucham. Tak chcesz zbawiać świat, żeby wszyscy byli zadowoleni i żeby głupie lektury też były - kto ma niby zachęcać dzieci do czytania? Nauczyciele czasu nie mają. Rodzice są do tego niezdolni. To kto? Z nieba zstąpi armia Supermanów? uncertain
                                                  • joa66 Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 08:54
                                                    To może lektor jest ZA DUŻO? Może są źle dobrane?
                                                  • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 10:50
                                                    Joa, a może byś tak powiedziała, jakie widzisz zalety lektur obowiązkowych w podstawówce? Jakie korzyści dzieci czerpią z faktu, że wszystkie mają na jeden termin przeczytać tę samą książkę? Własną piersią bronisz tych lektur - jeżeli nie wyłacznie z przekory, to dlaczego właściewie?
                                                    I nie, lektur nie jest za dużo. W GB małe dzieci (6-11) czytają średnio od 20+ (infrequent readers) do 40+ksiażek (frequent readers) w roku, podczas gdy u nas lektur obowiązkowych jest pewnie nie więcej niż 3-6 w młodszych klasach.
                                                    I nie, to nie jest kwestia lektur źle dobranych,, bo każda lektura będzie dla kogoś źle dobrana i nudna, czego dowodzą nawet tutejsze spory o to, czy Ania jest nudna, a Puc nadaje się do czytania.
                                                  • joa66 Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 12:59
                                                    olena, pisałam wielokrotnie, ale jeżeli chcesz, to będę się powtarzaćwink

                                                    I nie, lektur nie jest za dużo

                                                    Chyba mylisz lektury obowiązkowe (o których mówimy) z książkami jako takimi. Napisałam, że może LEKTUR jest za dużo, nie to, ze dizeci mają do przeczytania za dużo dowolnych książek

                                                    I nie, to nie jest kwestia lektur źle dobranych

                                                    Tak, to może byc kwestia lektur źle dobranych. Dobrze dobrana nie oznacza, że wszytskim się podoba (tak samo jak nie musi wszytskim się podobac przyroda czy jezyk angielski). Dobrze dobrana oznacza dobrę relację między wiekiem dziecka, trudnością tekstu i jego długością. Trzecioklasita swobodnie może przeczytać kilkustronicowy "trudniejszy" tekst, niekoniecznie 300 stronicową książkę "dla dzieci" pisana "przestarzałym językiem. Dobranie lektury to także refleksja nad tym dlaczego dziecko powinno przeczytać ten a nie inny tekst.

                                                    Jakie zalety lektur obowiązkowych w podstawówce widzę ja (pomijając fakt, że wątek jest o lektirach w gimnazjum)?

                                                    - dopilnowanie tego aby każdy uczen miał szansę na spotkanie z literaturą dobrej jakości, na spotkanie z może troche trudniejszym leksykalnie i strukturalnie języku

                                                    - wprowadzanie do literatury i kultury polskiej i światowej. Sorry, ale nie da się "przerobić" wszystkiego w gimnazjum i liceum, a odwołania do klasyki znajdujemy nie tylko w kulturze wyższej, ale także w codziennym języku. I może lepiej "Brzydkie Kaczatko" przeczytać w podstawówce a nie w gimnazjum.

                                                    -dobrze przygotowana lista lektur nie uniemożliwia nikomu czytania dla przyjemnosci, a co ważniejsze - do pracy szkoły/nauczyciela nad zachęcaniem dzieci do czytania dla przyjemnosci. Dobrze przygotowana lista lektur nie przeszkadza w przeprowadzaniu innych pro-czytelniczych programów i lekcji.

                                                    I na koniec - nigdy i nigdzie nie broniłam KONKRETNEJ LISTY lektur. Nie broniłam też sposobu w jaki niektórzy nauczyciele lektury omawiają.
                                                  • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 17:36
                                                    Koncept obowiązkowych lektur jest równoznaczny z lekturami źle dobranymi dla ogromnej, większej albo mniejszej części dzieci. Jest też dość kuriozalny w podstawówce, bo to jest czas aby dzieci nauczyły się czytać, szukać, wybierać, żeby poznały rodzaje książek i nauczyły się je wykorzystywać. I moim zdaniem o wiele cenniejsze jest, kiedy Kazio znajdzie drogę do swoich książek, nawet jeżeli ceną tego jest brak znajomości z brzydkim kaczątkiem (którego treść i tak zna z innych mediów).
                                                    > - dopilnowanie tego aby każdy uczen miał szansę na spotkanie z literaturą dobre
                                                    > j jakości, na spotkanie z może troche trudniejszym
                                                    Super, ale tego nie trzeba robić poprzez lektury obowiązkowe - wystarczą czytanki z podręcznika. 5 stron na lekcji, zamiast 50 czy 250 w domu.
                                                    -dobrze przygotowana lista lektur nie uniemożliwia nikomu czytania dla przyjemn
                                                    > osci, a co ważniejsze - do pracy szkoły/nauczyciela nad zachęcaniem dzieci do c
                                                    > zytania dla przyjemnosci.
                                                    Uniemożliwia tym, którzy nie nauczyli się czytana dla przyjemności. Uniemożliwia poprzez wpojenie dziecku, że czytanie jest nuuuuuudą, którą należy załatwić po szkolnemu trzema Z. Albo brykiem (nb. wiesz zapewne, ze są bryki da klas młodszych- patrz bryk.pl). Korzyści, moim zdaniem, zero.
                                                  • fogito Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 14:02
                                                    A kto,powiedział, ze poza lekturami dzieci w Polsce nie czytają innych książek? Poza tym te brytyjskie książeczki czytane przez dzieci sa cieniusienkie. Maja one troszkę inne zadanie niż powieści, bo generalnie sluza do nauki czytania.
                                                    Syn miał masę lektur w podstawówce i cieszę sie, bo poznał tę ambitniejsza literaturę. Z angielskiego lekturą był np. "Pamiętnik Anny Frank", z polskiego np. "Tajemniczy ogród". Dzieci w szkole omawiają lektury, dyskutują, piszą wypracowania, robią prezentacje, inscenizacje do lektury. Po przeczytaniu "Awantury o Basię" nagrywali w parach wywiad z Basia, który potem prezentowano na ekranie. Bardzo fajne ćwiczenie. W czasie czytania mitów greckich robili scenki teatralne do poszczególnych mitów. Mój syn wrócił z podarta koszula od mundurka tak sie wczuł w swoją role Prometeusza. Z lekturami mozna fajnie pracować w klasie, bo to mit, ze każdy nauczyciel robi test z lektury i zamyka temat. Nawet za moich czasów tak ńie było. Dla mnie znajomość literatury jest niezbędna w procesie kształcenia. Nie wyobrażam sobie, zeby syn po skończeniu szkoły nie znal "Małego Księcia" albo "Nedznikow" Hugo.
                                                  • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 17:05
                                                    > A kto,powiedział, ze poza lekturami dzieci w Polsce nie czytają innych książek?

                                                    A ktoś to powiedział? Gdzie?
                                                    Ponieważ nie ma (skądinąd to dość symptomatyczne) danych na temat tego, ile czytają polskie dzieci, więc wychodząc z założenia, że nie są tępsze od brytyjskich uznałam, że skoro w UK czyta się 20-40 sztuk, to nasze obowiązkowe 3-6 czy ile tam średnio w podstawówka wymaga, nie jest wielką ilością.
                                                  • fogito Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 17:59
                                                    Ale z jakiej racji porównujesz polskie lektury obowiązkowe, ktore sa powieściami z cwiczebnymi książeczkami brytyjskimi, ktore maja czasami zaledwie 10 stron? Lektury służą zaznajomieniu sie z literatura a książeczki w szkolnych bibliotekach w UK przeznaczone sa do nauki czytania. Syn przeczytał w podstawówce setki takich książeczek, bo to sie czyta w 10-15 minut. Gdyby w UK wymagano lektur na miane Tajemniczego Ogrodu to sadze, ze wynik byłby podobny czyli maks dwie książki do szkoły na miesiąc.
                                                  • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 19:04
                                                    A czy ja porównuję, nieszczęsna fogito? I skąd ty nawiasem mówiąc wiesz, o jakich książkach pisze w raporcie Scholastic?
                                                    I w ogóle, mam rozumiec, że uważasz, że ilość lektur w krajowej podstawówce jest zbyt duża, skoro porównujesz te polskie i brytyjskie książki, tak?
                                                  • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 19:09
                                                    Ps. Scholastic używa w raporcie określenia "reading book for fun", jakby komuś to doprecyzowanie było potrzebne.
                                                  • fogito Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 20:12
                                                    Nieszczęsna? Atakujesz personalnie z braku argumentów?
                                                    Za długo siedzę w systemie brytyjskim, zeby nie wiedzieć jakie książki sie w szkołach brytyjskich czyta w podstawówce.
                                                    W polskiej podstawówce jest wystarczająca liczba lektur w programie. I nie ja je porównuje do ćwiczebnych książeczek w szkołach brytyjskich tylko ty.
                                                  • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 23:21
                                                    "Nieszczęsna" bo całkowiecie nietrafnie domyślasz się cudzych intencji i interpretujesz cudze wnioski.
                                                    I jak widze słusznie doprecyzowałam, czego dotyczyły obliczenia scholastic, tylko nie zwróciłaś na to uwagi. Nie odnosiły sie do książek szkolnych, tylko do tekstów czytanych dobrowolnie. "Reading for fun/pleasure/leisure" jest definiowane jako NIEOBOWIĄZKOWE czytanie, nie na czyjeś polecenie, nagrodą za które jest tylko oczekiwana przyjemność lektury. Natomiast w pełni zgadzam się, że dzieła czytane przez sześciolatków są raczej skromne objętościowo.
                                                  • srubokretka Re: No, to popatrzmy na dane. 11.12.15, 04:47
                                                    > Natomiast w pełni zgadzam się, że dzieła
                                                    > czytane przez sześciolatków są raczej skromne objętościowo.

                                                    Mozesz to sprecyzowac? Ja nie pamietam, zebysmy czytali 32 stronnicowe w 1kl.
                                                    www.amazon.com/First-Grade-Takes-Miriam-Cohen/dp/1595720553/ref=sr_1_1?s=books&ie=UTF8&qid=1449802066&sr=1-1&keywords=First+Grade+Takes+a+Test
                                                    Mnie zszokowalo, ze nauczycielka w 1kl czyta im fragmenty "Charlotte's Web" (to chyba jest przyklad am. lektury, bo w wielu szkolach ja przerabiaja). W 2kl przerabiali ja cala.
                                                    Ja odnosze wrazenie, ze system am. tez opiera sie na lekturach, tylko moze mniej radykalnie, mniej globalnie ze wzgledu na zroznicowanie spoleczenstwa i ilosc swiatopogladow itd. Jednym slowem jest bardziej gietki.... bo musi.
                                                  • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 11.12.15, 10:47
                                                    > Mozesz to sprecyzowac?

                                                    ? Generalnie książki czytane przez sześciolatki są mniejsze objętościowo, niż czytane przez 12 latki. Cy to w Polsce, czy na Karaibach, czy w UK.
                                                  • fogito Re: No, to popatrzmy na dane. 11.12.15, 11:25
                                                    Oj zeby to było takie proste... Ze względu na różnice w sposobie nauki czytania pomiędzy językiem angielskim a polskim rożne sa tez książki dla dzieci. W systemie angielskim wydawane sa książki do nauki czytania o rożnym poziomie umiejętności. Poziomów w brytyjskich wersjach moze byc nawet kilkanaście. Syn zdaje sie kończył na 15 poziomie. Książeczki dla 4-5 latków mogą miec jedno zdanie na stronie a samych stron z 10. Reszta to ilustracja. I tak stopniowo coraz wiecej zdań na stronie aż do poziomów najwyższych, gdzie tekst jest na całej stronie, wyrazy i zdania odpowiednio trudniejsze i brak ilustracji a stron moze ze 40-50.Te najtrudniejsze wersje to książki popularnonaukowe, skrócone wersje klasycznych książek itp. Syn zdaje sie te ćwiczebne książki skończył czytać w Year 4 albo 5. Juz nie pamietam. Tak to sie wlasnie uczy czytania po angielsku.
                                                    Po polsku zaś dzieciaki w wieku 5-7 lat poznają literki i wlasciwie juz w klasie I czytają lektury, czyli książki pełnowymiarowe. Nie ma tego stopniowania imrozciagniecia nauki czytania na kilka lat, bo wynika to ze specyfiki obu języków. W angielskim dzieci zapamiętują wymowę wyrazów lub zbitek liter po to aby czytać pózniej oczami cały wyraz. Po,polsku znając litery jesteśmy w stanie odczytać wszystko i tylko,od biegłości zależy jak szybko przeczytamy. Pojawiły sie ostatnimi czasy takie książeczki do nauki czytania dla dzieci wzorowane na wersjach angielskich i nawet niektóre opowiadania sa fajne, ale to nie sa powieści w stylu Pana Kleksa, który chyba czytany jest w drugiej klasie. Nie wiem, czy w szkołach brytyjskich czytają klasykę poza cwiczebnymi książkami. W szkole syna, ktora rządzi sie prawami szkoły międzynarodowej lektury sa i zestaw podawany jest na początku roku.
                                                    Jedynym minusem jaki widzę w systemie polskim jest zbyt szybkie przejście od nauki literek do czytania lektur, ktore powalają objętością i w efekcie to rodzice czytają a nie dzieci. Tu błąd popełniają nauczyciele, bo z zestawu lektur powinni wybierać na początek to co jest prostsze a nie walić Kleksa od razu. Poza tym głośne czytanie na lekcji tez mogłoby pomoc. I tu zahaczamy o drażliwy temat czytania na głos w początkowym etapie nauki, którego jestem gorąca zwolenniczka wink
                                                  • srubokretka Re: No, to popatrzmy na dane. 11.12.15, 13:05
                                                    > Po polsku zaś dzieciaki w wieku 5-7 lat poznają literki i wlasciwie juz w klasi
                                                    > e I czytają lektury, czyli książki pełnowymiarowe.

                                                    Jak czytaja? Nie czytaja, bo polskie 6latki nie czytaja (wiem, sa wyjatki). W usa w szkolach zaczyna sie nauke czytania w wieku 4l (wprowadzono to niedawno i nie wiem czy we wszystkich stanach juz obowiazuje). Jest naprawde duzo czytajacych samodzielnie 6latkow, mimo to pelnowymiarowe i do tego moim zdaniem ciezkie (dla 6latka) lektury czytane sa na zajeciach. Moze juz nie pamietam, ale wydaje mi sie , ze dzieci 6letnie nie sa wystawiane na temat smierci przyjaciela. Prawda?

                                                    > Jedynym minusem jaki widzę w systemie polskim

                                                    Naprawde tak rozowo ten system postrzegasz? Masz mozliwosc, to powinnas poleciec do usa na rok i na wlasne oczy zobaczyc, jak tu dzieci ucza czytac i nie tylko.
                                                  • fogito Re: No, to popatrzmy na dane. 11.12.15, 15:01
                                                    Widzę wiecej minusów systemu nauczania w Polsce, ale to temat rzeka. Co do czytania dużym minusem jest nauka przez gloskowanie. Pomimo, ze mamy cudowna metodę sylabową opracowana przez Cieszyńską to niewielu nauczycieli i rodziców z niej korzysta. I to jest kolosalny błąd, bo ucząc przez gloskowanie dzieciaki dukaja i nie sa w stanie tych lektur przeczytać samodzielnie. Obniżenie wieku rozpoczęcia szkoły nie wiązało sie chyba za bardzo z doborem lektur na trochę niższym poziomie i chyba to co było kiedyś dla dzieci 7 letnich teraz dostało sie 6 latkom. A to tez błąd, bo wielu z nich płynnie nie czyta.
                                                    Ja uczyłam czytać syna w wieku 4 lat metoda sylabową i dlatego on juz czytał jako 5 latek, ale wiem, ze nie jest to powszechny zwyczaj. Jednakże gdyby uczono sylabową wcześniej to moze nie byłoby takiego problemu z czytaniem lektur w początkowej fazie edukacji.
                                                    Nie dziwi mnie, ze w Stanach zaczynaja sie uczyć czytać w wieku 4 lat, bo ma to związek zarówno ze specyfika języka jak i z inna forma edukacji. Co jest akurat dużym plusem. Nie wiem, czy czytają klasykę w szkole, ale moze ty sie wypowiesz. W księgarniach na pewno jest, bo przywożę comroku pełna walizkę.
                                                    Ja nie mam zamiaru zostawać w Stanach dłużej niż na kilka tygodni, wystarczy mi ze znów muszę lecieć na Święta uncertain mój syn swego czasu chodził do amerykanskiego przedszkola. Było ok, ale bez szału. Poza tym umarlabymz głodu i depresji po kilku miesiącach, wiec rok nie wchodzi w grę.
                                                  • srubokretka Re: No, to popatrzmy na dane. 11.12.15, 12:44
                                                    niż c
                                                    > zytane przez 12 latki.

                                                    Tego dodatku tam nie bylo, wiec mnie zdziwilo, ze piszesz , ze 6latki nie czytaja 'duzych' ksiazek. Mozna juz sie pogubic w tym watku wink
                                                  • fogito Re: No, to popatrzmy na dane. 11.12.15, 06:30
                                                    W systemie brytyjskim te wszystkie książeczki sa czytane dobrowolnie. To taka nomenklatura szkolna, bo dzieci do niczego nie sa przymuszane. Sluza do nauki czytania a nie do poznawania literatury. W każdym razie ja porzucam temat, bo to nie jest porównywalne z literatura dla dzieci.
                                                  • nevada_r Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 19:09
                                                    > A kto,powiedział, ze poza lekturami dzieci w Polsce nie czytają innych książek?

                                                    Statystyki, które mówią, że 60% dorosłych Polaków nie przeczytało ANI JEDNEJ książki w ciągu roku. To co, ty myślisz, że wszystkie dzieci czytają jak szalone, a po 18 roku życia nagle przestają? Nie - dzieci tych rodziców również nie czytają, bo nie ma im kto pokazać, że to fajne. Rodzice i rodzina nie; szkoła nie, bo musi realizować program i nie ma czasu na fajne zajęcia wspierające czytelnictwo.

                                                    Twoje dziecko czyta; obracasz się w kręgu ludzi, którzy czytają i ich dzieci też, ale prawdziwy świat tak NIE wygląda. Rozejrzyj się.

                                                    I tak, ja się jak najbardziej zgadzam, że dużo lektur wczesnoszkolnych jest bardzo fajne. Z tym, że dzieci o tym nie wiedzą. I nie dowiedzą się, bo jednemu się spodoba Lindgren, drugiemu Muminki, trzeciemu Pan Dolittle, a czwarty jest na poziomie komiksów, w związku z czym żadna książka mu się nie spodoba, bo będzie za trudna. W klasie nie da się omówić piętnastu różnych książek, a jak się da jedną lekturę dla wszystkich, to większość powie "nudne", przeczyta z niechęcią [chociaż może komuś się spodoba], a później zapomni. Bo to nie będzie dla nich przeżycie, tylko zadanie domowe.

                                                    Dodatkowo jak nie czytają na co dzień, to to będzie dla nich trudne, bo np. nie zrozumieją wielu słów. Kto niby im pomoże? Rodzice i szkoła nie. Ja jeszcze pod koniec gimnazjum miałam w klasie osoby, które nie potrafiły płynnie czytać [gimnazjum było dobre, ale klasa kijowa]! To co ty sobie wyobrażasz, jak oni mieliby przeczytać książkę???

                                                    Dlatego najpierw trzeba zachęcać do czytania i nauczyć wybierania odpowiednich książek. A później można proponować lektury i liczyć, że załapią.

                                                    >Nie wyobrażam sobie, zeby syn po skończeniu szkoły nie znal "Małego
                                                    > Księcia"
                                                    Zabawne; dla mnie Mały Książę to ckliwa przereklamowana książeczka i na pewno nie zasługuje na miano "świetnej książki". Mogę się zgodzić na "dobrą". wink
                                                  • fogito Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 20:32
                                                    Jeśli 'Mały Książę 'to dla ciebie ckliwa książeczka to właściwe nie mam wiecej pytań. Moze po prostu nie rozumiesz co czytasz.
                                                    Wiadomo, ze wielu dorosłych porzuca czytanie, bo przenosi sie przed telewizor albo komputer. Ńie dziwi mnie to wcale. Choć ja znam tylko i wyłącznie czytających dorosłych. Poza moim amerykańskim mężem jak juz było powiedziane. To jednak, ze dorośli porzucają czytanie z lenistwa, braku czasu i ogólnego zapędzania tym bardziej skłania mnie do zaopiekowania sie dziećmi i zaprezentowania im najlepszych przykładów literatury europejskiej i światowej. Swoją droga słyszałam w radiu, ze w Polsce najpopularniejszym prezentem na święta Bożego Narodzenia jest książka. Codziennie widuje tłumy w księgarniach, wiec nie wiem gdzie sa ci nieczytający.
                                                    Piszesz o dzieciach jakby były kompletnie ograniczone a każde przeczytanie książki było dla nich męką. Ja nie wiem skąd ten obraz. Moze projektujesz własne doświadczenia. Nawet w gimnazjum, gdzie teraz praktykuje widuje dzieciaki z książkami na korytarzu. Owszem 80% gapi sie w komórki. Ale około 20% czyta i to nie sa lektury, bo często zagaduje i tyram co czytają.
                                                  • nevada_r Re: No, to popatrzmy na dane. 11.12.15, 10:06
                                                    >Choć ja znam tylko i wyłącznie czytających dorosłych.

                                                    No to po co się wypowiadasz, jak na temacie się nie znasz W OGÓLE? Nawet własnego doświadczenia nie masz; tobie się wydaje, że świat jest jednowymiarowy i wszyscy uwielbiają czytać. A tu guzik prawda. Powstrzymaj się od wypowiadania się w takich tematach, bo od razu widać, że się nie znasz i głupoty piszesz. "Słyszałam w radiu", "widuję w sklepach" - to jest niesamowicie naiwne podejście i do tego niezgodne z prawdą.

                                                    >Piszesz o dzieciach jakby były kompletnie ograniczone a każde przeczytanie książki było dla nich męką. Ja >nie wiem skąd ten obraz. Moze projektujesz własne doświadczenia.

                                                    Pisałam - w gimnazjum było kilka osób w klasie, które nawet płynnie czytać nie potrafiły. Do liceum poszłam lepszego, więc tam takich nie było. Ale na studiach już spotkałam ludzi nie czytających nic w ogóle. W pracy też takich mam.

                                                    I teraz: badania wskazują, że 60% dorosłych nie czyta nic. Wsadź sobie w buty swoje prywatne obserwacje, bo w księgarniach trafiasz na tę czytającą garstkę.
                                                  • fogito Re: No, to popatrzmy na dane. 11.12.15, 11:31
                                                    A ty masz wokół siebie takich co nie czytają? Sama tez nie czytasz, ze jestes ekspertka? wink
                                                    Jeśli w księgarniach trafiam na garstkę, to kurczę, to strasznie wielka garstka jest. Nie wiem, gdzie mieszkasz i skad pochodzisz, ale zaczynam sie bać surprised
                                                  • morekac Re: No, to popatrzmy na dane. 20.12.15, 09:29
                                                    fogito napisała:

                                                    > Jeśli 'Mały Książę 'to dla ciebie ckliwa książeczka to właściwe nie mam wiecej
                                                    > pytań.

                                                    Po prostu ludzie miewają różne gusta, też mnie nie zachwycił, nie ma co się oburzać.

                                                    >Codziennie widuje tłumy w księgarniach, wiec nie wiem gdzie sa ci ni
                                                    > eczytający.
                                                    Tak jak u rzeźnika nie spodziewałabym się wegetarian, tylko mięsożerców, tak samo w księgarni spodziewałabym się osób czytających, nie zaś takich, które na myśl o czytaniu książek doznają drgawek. To, że widujesz tam ludzi, nie oznacza, że ci, których tam nie widujesz, to również zapaleni czytelnicy.

                                                    >Nawet w gimnazjum, gdzie teraz praktykuje widuje dzieciaki z książ
                                                    > kami na korytarzu. Owszem 80% gapi sie w komórki. Ale około 20% czyta i to nie
                                                    > sa lektury, bo często zagaduje i tyram co czytają.

                                                    To nie przeczy wynikom badań, że znaczna część ludzi nie wzięła w ostatnim roku do ręki żadnej książki. To, że co ktoś przeczyta i 300 książek w roku nie musi skutkować tym, że ktoś inny przeczyta chociaż jedną.
                                                    -------------------------------------------------------------
                                                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                                  • jakw Re: No, to popatrzmy na dane. 20.12.15, 13:25
                                                    Obserwacje w księgarniach to chyba w ogóle o niczym nie świadczą. Ja w księgarniach nieinternetowych bywam właściwie wtedy gdy kupuję jakieś prezenty w ostatniej chwili. Z książek , które kupuję, to zdecydowana większość jest w postaci elektronicznej. Ostatnio, jeśli czytam coś "w papierze" to są to książki z biblioteki. Liczba czytanych przeze mnie książek oznacza jednak prawdopodobnie to, że , o ile wierzyć statystykom czytelnictwa, przypada na mnie z kilkanaście osób, które nie przeczytały żadnej książki w tym roku
                                                  • fogito Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 13:47
                                                    Nevada, nie wiem, w która strone lecisz, ale zwolnij... Lektury to książki. Najcześciej bardzo dobre książki. Sa dzieci, ktore chętnie je czytają. To, ze książka staje sie lektura nie oznacza, ze automatycznie staje sie głupia. Syn przerabia sporo współczesnych książek nagrodzonych w konkursie Koziołka Matołka czy Astrid Lindgren. Czy one tez sa głupie? Kolega syna ostatnio pożyczył mu swoją ulubiona książkę "Chłopcy z Placu Broni". Syn zaczął czytać a potem okazało sie, ze jest to rownież lektura wybrana przez jego nauczycielkę polskiego. Czy Ci jedenastolatkowie zostali zmuszeni do czytania i bedą mieli traumę na całe życie? Kolega syna miał w szkole lekturę, która go zachwyciła i pożyczył koledze. Tak to wlasnie działa. Nie jest to ani głupia książka ani głupia lektura. Życzę wiecej wiary w młodzież. Warto znać literaturę, bo jest wtedy o czym rozmawiać wink
                                                  • fogito Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 20:22
                                                    Nie święty i nieśmiertelny. Kanon jest teraz przeróżny. Dzieciaki w roznych szkołach omawiają rożne książki. Nie wiem czy uważacie, ze Polska patologia słynie, ale w bibliotece na Zabkowskiej (Praga Północ) zawsze sa dzieciaki i to sa głownie dzieci z rodzin bardzo biednych i naznaczonych alkoholem. Siedzą, czytają, rysuja, grają na komputerach. I sa tam Panie, ktore sie nimi zajmują jak matki w domu, ktore byc moze lezą pijane. W każdy razie ja nawet z Pragi nie znam obrazu Polski jaka opisujecie.
                                                  • joa66 Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 20:28
                                                    Z kilku innych części Polski - biblioteki miejskie bardzo się rozwijają i mają bardzo ciekawą ofertę czytelniczą, kulturalną i edukacyjną. Nie wiem jak jest w bibliotekach szkolnych. Ale trochę z innego "poletka" - w małych miasteczkach na wsiach jest wielu bardzo zaangażowanych nauczycieli i dyrektorów szkół, chyba jednak bardziej niż w miastach gdzie dostęp do szeroko rozumianej kultury i edukacji jest łatwiejszy.
                                                  • nevada_r Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 08:45
                                                    Wypowiedź sonrisy [i kilka innych] z tego wątku:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,46,159467048,159467048,Lektury_kl_2.html

                                                    "Natomiast w tym roku było wesoło (3 kl.), pani się chyba coś pomyliło, kazała dzieciom czytać wiersze Tuwima - jako lektura, dzieciaki czytały powoli, bo żaden termin nie został podany. I nagle pani powiedziała dzieciom, że mają NA JUTRO przeczytać O psie, który jeździł koleją. Moja córka przeczytała prawie całą, ostatnie trzy rozdziały ja jej przeczytałam, bo już nie miała siły (inne lekcje jeszcze były), ale większość dzieci nie przeczytała. Rodzice byli ogólnie wściekli, a cała ta sytuacja wzięła się z tego, że w naszej szkole nie ma wystarczającej liczby lektur i nasz pani zdobyła książki (i rozdała dzieciom) na jeden dzień i następnego dnia miała już je przekazać kolejnej trzeciej klasie. Oczywiście nic z tego nie wyszło, bo tylko kilkoro dzieci przeczytało.
                                                    Teraz omawiali Piątkę z zakątka i sytuacja ta sama, brak książek zarówno w bibliotece szkolnej jak i pobliskiej miejskiej. My akurat mamy swój egzemplarz, który był pożyczany kilkorgu dzieciom.
                                                    A niedawno córka przyszła ze szkoły i opowiadała, że pani z młodszej klasy (nie wiem czy 1 czy 2) chodziła po klasach i pytała dzieci, kto ma w domu Pięciopsiaczki i może pożyczyć, bo mają w programie do omawiania, a w bibliotece nie ma. Córka za pożyczenie tych Pięciopsiaczków, dostała od pani czekoladę. To chyba pani rzeczywiście zdesperowana była, bo nikt podobno nie miał i na lekcji dzieciom czytała ten nasz egzemplarz."

                                                    JEST problem z dostępnością książek, to, że ty nie doświadczyłaś, nie znaczy, że inni go nie mają.
                                                  • fogito Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 14:11
                                                    W tym wypadku zawodzi zarówno nauczyciel jak i rodzice. To jest dla mnie jakieś ekstremum. Ze znanych mi szkol dzieci dostają listę lektur na cały semestr we wrześniu. Nikt nie jest zaskoczony. Każda lektura to minimum dwa tygodnie na przeczytanie. Jeśli biblioteka szkolna jest kiepska, to sa inne biblioteki publiczne. Ja w swojej maleńkiej wsi rodzinnej mam dwie biblioteki - jedna to szkolna a druga publiczna ( nowy budynek i masę książek). I sa tez w Polsce księgarnie z całymi działami lektur. O internecie nie wspominając. Jak ktoś ma trochę oleju w głowie to sobie poradzi. Z tym, ze zdaje sobie sprawę, ze sa ludzie, ktorzy z lenistwa nie zrobią nic tylko bedą biadolić.
                                                  • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 17:35
                                                    Od 1-2 klasy. Naprawdę nie wiesz?
                                                  • joa66 Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 16:49
                                                    Daje. Przyjemność z czytania

                                                    W zcym przyjemność z czytania jest lepsza niż przyjemność z oglądania telewizji/surfowania po necie? Snobizm?wink
                                                  • nevada_r Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 17:17
                                                    >W zcym przyjemność z czytania jest lepsza niż przyjemność z oglądania telewizji/surfowania po necie?

                                                    Jak dla mnie w niczym, wcale nie twierdziłam, że książki lepsze [uwielbiam siedzieć w necie]. Ale przypominam, że rozmawiamy o sposobach na zwiększenie czytelnictwa wśród dzieci. Nie o tv czy necie.
                                                  • lokitty Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 22:05
                                                    Nie musi być lepsza, może być po prostu inna, ale dawać podobny poziom odczuwania satysfakcji z poznania ciekawego tematu/odczuwania emocji itp. itd. Ja uwielbiam i książki, i filmy, jedno mi się z drugim nie kłóci wink.
                                        • fogito Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 14:32
                                          Nie chcialabym burzyć twojej laurki, ale Amerykanie do czytania książek zaliczają czytanie stron internetowych. I wtedy rzec by mozna czytają bardzo dużo. Podobnie jak moi gimnazjaliści. Moj maz tez uważa, ze czyta bardzo dużo choć książkę bierze do ręki jedną na kilka lat. I jak tu badania statystyczne przeprowadzać wink
                                          • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 14:47
                                            Nie chciałabym zaburzyć zbyt dotkliwie twojego postrzegania świata, ale w badaniach Pew pytano ściśle o książki, już to drukowane, już to w formie e-booków (Seven-in-ten American adults (72%) have read a book within the past year, whether in whole or in part and in any format, according to a survey conducted in March and April.) A Biblioteka Narodowa pytała o to samo, czyli o ksiązki w dowolnej formie, a nawet nieco luźniej potraktowala definicje "książki". (Całość raportu polskiego tu www.bn.org.pl/download/document/1428654601.pdf)
                                            • joa66 Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 14:54
                                              whether in whole or in part

                                              BN też o TO pytała?
                                              • joa66 Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 14:59
                                                p.s. "in part" to ja około 250 książek przeczytałam w tym roku (co najmniej)
                                              • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 15:03
                                                "Pyt. Czy w ciągu ostatnich 12 miesięcy, czytał(a) Pan(i), w
                                                całości lub fragmencie, albo przeglądał(a) Pan(i) jakieś książki?"
                                              • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 15:04
                                                p.s. Czemu nie sprawdzisz w podanym linku?
                                                • joa66 Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 15:05
                                                  bo nie dziala
                                                  • olena.s Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 15:07
                                                    O, jak mi przykro. Spróbuję wkleic inaczej. Pew www.pewresearch.org/fact-tank/2015/10/19/slightly-fewer-americans-are-reading-print-books-new-survey-finds/ oraz BN www.bn.org.pl/download/document/1428654601.pdf
                                            • fogito Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 15:43
                                              Ja statystyk nie przeglądam uważnie, bo maja one sie do życia jak nie powiem co do czego. Ja mnóstwo lektur w swoim zyciu przeczytałam i pochłaniam setki książek,rocznie. Jakos traumy nie mam. Mój syn tez czyta lektury. I ma je zarówno na języku polskim jak i angielskim. Ale my statystyczni nie jesteśmy.
                                          • srubokretka Re: No, to popatrzmy na dane. 10.12.15, 23:06
                                            >Nie chcialabym burzyć twojej laurki, ale Amerykanie do czytania książek zaliczają czytanie stron internetowych. I wtedy rzec by mozna czytają bardzo dużo.

                                            Masz racje fogito.Moja corka dostaje co roku loginy do str. inter, gdzie jest baza ksiazek. Dostaje assignment i robi to kiedy chce. Wlasnie weszlam sobie na jedna, zeby policzyc ksiazki , ktore przeczytala i jestem w szoku. W ciagu niecalych 3 lat przeczytala ponad 250 ksiazek + odpowiedziala na pytania dotyczace tekstu. Musiala rozumiec tresc, bo inaczej by nie mogla przejsc do nastepnego etapu. Dodatkowo czyta w domu papierowe ksiazki i na lekcjach czytaja wspolnie fragmenty ksiazek (cos na zasadzie polskich lektur) i je omawiaja.

                                            Ja jestem za omawianiem lektur. Pamietam, ze raz dostalam pale ,chyba za przeczytanie "Makbeta", czy "Romeo i J." (O RiJ nawet filmow nie trawie) Zaczelam , ale sie czulam jakbym byla uposledzona psychicznie po kilku stronach. Oczywiscie bylo widac jaki bełt zostawila we mnie ta ksiazka i dostalam pała. .. naprawde kilka pal nie zaszkodzi w zyciu. To nie jest smiertelne, a mozgownice zmusza do wysilku.
                                        • fogito Re: No, to popatrzmy na dane. 09.12.15, 14:37
                                          Ps tesciowa i teść czytają dużo wiec to raczej 'mlodsze' pokolenie Amerykanów nie czyta. Oczywiscie uogólniam, bo są tacy co czytają cos wiecej niż tylko facebook i instagrama.
                                • lokitty Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 10:45
                                  Hm, przeważająca większość fanfików nie nadaje się dla dzieciaków - a jeśli nawet jest ok dla młodzieży, to absolutnie nie nadaje się do omawiania na lekcjach big_grin big_grin big_grin.
                                  Ale - można zachęcać dzieciaki, żeby pisały sobie jakieś opowiadanka do lektur, które im się spodobały, czemu nie.
                                  Kiedyś uczyłam (krótko) - i dwie uczennice zrobiły mi bardzo miłą niespodziankę, po przerwie świątecznej przyniosły mi wspólnie napisaną powieść kryminalną, byłam zachwycona, bo włożyły w to naprawdę sporo pracy.
                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 10:58
                                    Co ty, moja progenitura i koleżeństwo płodzą takie nadające się dla przedziału 10-14. Zresztą nie w masie erotycznych fanfików sprawa, tylko w tym, że dzieciaki z entuzjazmem tworzą coś swojego, publikują, a szkoła tego nie dostrzega i nie umie wykorzystać. Tymaczasem sam zdrowy rozsądek podpowiada, że jeżeli młódź ma akurat świra na dystopię, fanfiki, czy co tam jest akurat na topie, to należy skoczyć na to jak ryś i wykorzystać w edukacji, zamiast marnować siły na walkę o przeczytanie Antygony.
                                    • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 13:04
                                      wiesz olena, moje dziecko robiło "to samo", łącznie z publikacja i drukiem POMIMO lektur. I o ile mi wiadomo Antygona nie ejst lekturą w podstawóce. Chyba, że postulujesz zniesienie lektur także w liceum.
                                      • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 17:07
                                        Antygona bywa zdaje się w gimnazjum, ale mniejsza o to.
                                        Twoje dziecko, przepraszam bardzo, zwyczajnie się nie liczy, ponieważ należy do cienkiej warstwy dzieci z domów czytających. Jeżeli wejdziesz w zalinkowany raport BN to zobaczysz, w ilu domach nie ma w ogóle książek, w ilu domach dorośli w ogóle nie czytają, albo czytają wyjątkowo rzadko.
                                        Czytające od małego dziecko przeleci więszość lektur, albo weźmie bryka i ostatecznie wyjdzie z kontaktu z drętwym tekstem mniej więcej takie samo, jak weszło. Problemem są pozostałe dzieci. Zmuszane do szkolnych lektur zagryzają zeby, zdają maturę - i, jak dowodzi BN, porzucają masowo książki na zawsze.
                                        • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 18:03
                                          Dramatycznie to zabrzmiało. Przenoszą sie do netu z pewnością a potem na fora dla rodziców wink
                                        • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 18:58
                                          Dlatego ja nie mówię o moim dziecku, bo moje by czytało nawet gdyby w szkole był zakaz czytania. Mówię o dzieciach, którym nikt Brzydkiego kaczątka ani nie przeczyta anie nie poleci (Brzydkie Kaczątko to symbol).

                                          Badania BN nic nie mówią o związku lektur z czytaniem w dorosłym wieku. Nic. Ludzie mogą nie czytać bo nie mają czasu, pieniędzy, i z tysiąca różnych powodów.

                                          I powtórzę - lektura Andersena nie wyklucza przeczytania przygód Lalki Barbie. Dzieci siedmioletnie i starsze nie są za małe na wiedzę, że są książki, które im się podobają bardziej a inne mniej. Nie są też za małe na przyjęcie faktu, że przyroda i , angielski i Andersen mnie nudzi a matematyka i szlaczki są cudowne.
                                          • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 19:03
                                            wydaje mi sie olena , że cały czas mylisz koncepcję lektur obowiązkowych/kanonu literatury/kultury z zawartością listy lektur z czasów obecnych i swojego dziecinstwa. A to dwa różne problemy. Lektura/kanon to nie musi być książka 100 stron plus, koniecznie przestarzała. Lektura (kanon) w młodszych klasach nie musi też być czytana samodzielnie.
                                          • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 19:08
                                            > ja nie mówię o moim dziecku,
                                            O, sorry, myślałam że "moje dziecko robiło to samo", odnosi się do twojego dziecka.

                                            > Badania BN nic nie mówią o związku lektur z czytaniem w dorosłym wieku. Nic. Lu
                                            > dzie mogą nie czytać bo nie mają czasu, pieniędz
                                            No, to fajnie. W takim razie uznajmy, że polska szkolna metoda nauki książek jest super. I poszukajmy wyjaśnienia, czemu mimo tej fantastycznie skutecznej i doskonale efektywnej tradycyjnej metody postępowania w kraju czyta się tak pioruńsko mało od chwili,, kiedy nad głową przestaje stac profesor Bladaczka z dziennikiem.
                                            • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 19:49
                                              takim razie uznajmy, że polska szkolna metoda nauki książek jest super.

                                              Ktoś tak pisał? Ty tylko tak skrajnościami?

                                              Nie jest super. Cały czas sporo do życzenia pozostawia sposób "przerabiania" lektur przez niektórych nauczycieli. Dyskusyjna jest zawartość listy lektur. W obowiązkowym programie szkolnym chyba nie ma lekcji bibliotecznych. W wielu szkołach uczniowie nie mają możliwości zaprezentowania klasie ulubionych książek. Czytelnie szkolne (nie mylic z bibliotekami) często są kiepsko wyposażone.
                                            • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 19:53
                                              p.s. O, sorry, myślałam że "moje dziecko robiło to samo", odnosi się do twojego dzie
                                              > cka.


                                              Nie, o zajęcia proponowane w szkole mojego dziecka. Tej z lekturamiwink
                                            • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 20:58
                                              Lektura to nie ' metoda nauki książek' surprised tylko sposób poznawania wartościowej literatury. Ciagle wrzucasz statystyki, ale one sie nijak maja do ilości księgarni na każdym rogu i tłumów przy kasie. Zaczynam podejrzewać, ze statystyki nie odzwierciedlaja stanu faktycznego.
                                              • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.12.15, 11:01
                                                Zaczynam podejrzewać, ze statystyki nie
                                                > odzwierciedlaja stanu faktycznego.
                                                Zawsze tak podejrzewasz, kiedy wyniki badań statystycznych nie odpowiadaja twoim poglądom.
                                                • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.12.15, 11:33
                                                  Statystyka nie odpowiada moim obserwacjom. Ty zaś próbujesz udowodnić, ze lektury to samo ZUO i dlatego uczepiliście sie statystyki jak tonący brzytwy smile
                      • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 08:20
                        >Przy czym ja przeczytawszy po 10 latach "Ludzi bezdomnych" odkryłam że jest to zupełnie inna książka niż >mi się wydawało. 10 lat wcześniej odfajkowałam ją w przekonaniu, że głupia i nigdy po nią nie sięgnę (ale >się kiedyś nudziłam więc sięgnęłam), a doktor Judym to jakiś lekki kretyn.

                        To mówisz, że warto dać doktorowi szansę? Bo kiedyś ze szkoły wyszłam dokładnie z takim samym nastawieniem do tej książki. wink To może się i wezmę.
                      • mia2002 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 08:38
                        Przecież te książki były pisane dla dorosłych ludzi
                        > , a nie dla małolatów bez doświadczenia życiowego.
                        Napisano je przed wiekiem i często jako głos w przebrzmiałej sprawie społeczno-politycznej, która współczesnym nastolatkom jest nieznana i pewnie obojętna (pozytywizm, Żeromski).
                        Wiekszość lektur ze szkolnego kanonu nadaje się do studiowania historii literatury, ale nie literatury jako takiej. A już dla gimnazjum kanon jest w ogóle pomyłką.
            • happy_end Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 18:47
              agni71 napisała:

              > A ja uważam, że książka to nie tylko rozrywka, to również środek do samorozwoju
              > czytelnika. Skoro jesteś taka pragmatyczna, to może podziała na ciebie argumen
              > t, ze mięsień niećwiczony zanika. Dotyczy to również mózgu smile


              Mózg nie jest mięśniem wink
        • saszanasza Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 11:35
          Agni, zasadniczo się zgadzam, ale uważam, że ta "klasyka", by ją w oełni docenić, powinna być wprowadzana najwcześniej w liceum i to w klasie profilowanej. Można być osobą wyksztalconą i nie obeznaną z tego typu literaturą.
          • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 16:00
            Można być gamoniem i dobrze sie w zyciu ustawić, bo,przecież w sejmie zawsze znajdzie sie praca dla takich. Ech
        • jakw Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 22:27
          agni71 napisała:

          > Są rzeczy, które powinno się znać (klasyka światowa), jeśli chce się być człowi
          > ekiem wykształconym. Odpuścić wszystko, bo wymaga trochę więcej wysiłku niż sag
          > a "Zmierzch"?
          Sęk w tym, że większość klasyki była pisana dla ludzi dorosłych, a niekoniecznie dla gimnazjalistów czy licealistów. W związku z tym 17-latkowi trudno się przejąć kryzysem wieku średniego pana Stanisława Wokulskiego.
    • majaa Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 15:59
      A co to jest to "byleco" i według czyjej oceny?
      • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 19:59
        ale jakie to ma znaczenie? Jej się nie podoba.
        • majaa Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 15.01.16, 15:08
          Ale co jej się nie podoba, skoro nie czytała???
          Nie wiem, jak dla Ciebie, ale dla mnie kompetencje oceniającego mają zasadnicze znaczenie. Jak ktoś czegoś nie zna, o czymś nie wie, czegoś nie widział, to na jakiej podstawie w ogóle ocenia i jakim cudem ma być wiarygodny?
    • mia2002 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 19:15
      Pierwsza klasa gimnazjum. Stanowcza odmowa czytania Antygony - męczyli na lekcjach. Obecnie pod przymusem czyta Quo vadis. Twierdzi, że wielka szkoda, że Neronowi nie udało się wykończyć za jednym zamachem Ligii i Winicjusza, bo on to sadysta, zbok i cienki macho, a ona papierowa do kwadratu idiotka, której postać wprost krzyczy, że Sienkiewicz był pedofilem.
      • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 21:31
        Pozazdrościć takiego dziecka uncertain
        • mia2002 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.12.15, 23:41
          Bo? Każdy musi wielbić Antygonę i Ligię?
          Jak to nie zachwyca Gałkiewicza, jeśli tysiąc razy tłumaczyłem Gałkiewiczowi, że go zachwyca.
          • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 06:49
            Nie trzeba wielbić, ale warto rozumieć co sie czyta.
            • ewa_mama_jasia Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 06:58
              No cóż, za moich czasów na lekcji byly dyskusje np. na temat powodów złego prowadzenia die Jagny - czy miała naturę puszczalskiej, czy byla ofiara własnych pragnień. Moze teraz dyskusje dotyczą zboczen Winicjusza i papierowosci Ligii ??
              • mia2002 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 08:16
                Płaskość idealnie pięknej i idealnie dobrej Ligii jest oczywista. Winicjusz, który chce chłostać niewolników i słuchać ich jęków (zresztą marzy również o smaganiu Ligii) też wystawia sobie jednoznaczne świadectwo. O czym tu dyskutować?
                • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 09:56
                  No z takim podejściem to faktycznie o niczym. Ignorancja nie boli tylko jest uciążliwa dla otoczenia.
                  Mam teraz praktyki w gimnazjum i na 6 klas mam tylko jednego ucznia, z którym mozna porozmawiać jak z człowiekiem inteligentnym. Jest oczytany, ma wiedzę z historii i nie zachowuje sie jak małpa w zoo. Choć małpy to generalnie lepiej sie zachowują niż większość gimnazjalistów.
                  • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 11:07
                    >Mam teraz praktyki w gimnazjum i na 6 klas mam tylko jednego ucznia, z którym mozna porozmawiać jak z >człowiekiem inteligentnym. Jest oczytany, ma wiedzę z historii i nie zachowuje sie jak małpa w zoo. Choć >małpy to generalnie lepiej sie zachowują niż większość gimnazjalistów.

                    Z takim pogardliwym podejściem to ty nie powinnaś pracować nie tylko z dziećmi, ale w ogóle z ludźmi. uncertain
                    • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 12:30
                      Pogardliwe podejście to ja mam do nauczycieli i rodziców, którzy nic od dzieci nie wymagają i w efekcie 14 latek nie ma pojęcia o niczym. Gdybym pracowała w tej szkole to zrobiłabym siwy dym zaczynajac od dyrekcji i nauczycieli. Dzieci gdyby od początku były traktowane jak ludzie z pewnością dałyby z siebie o wiele wiecej niż teraz.
                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 21:12
                    fogito napisała:

                    > Jest oczytany, ma wiedzę z hi
                    > storii i nie zachowuje sie jak małpa w zoo. Choć małpy to generalnie lepiej sie
                    > zachowują niż większość gimnazjalistów.

                    sorry ale kiepski z Ciebie nauczyciel, masz za dużo pogardy do młodzieży. To taki głupi wiek jak obserwuje córkę, niby prawie dorosła a często dziecinna jeszcze bardzo. Młodzież naprawdę teraz mało czyta.
                    • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 22:36
                      Och mylisz sie, bo młodzież to mnie akurat pozytywnie zaskoczyła. Wystarczy wiecej od nich wymagać i wiecej im dawać od siebie, zeby sie szybciutko okazało, ze nie sa tacy leniwi jak sie na pierwszy rzut oka wydaje. Ja niestety porównuje z młodzieżą ze szkoły brytyjskiej wiec pierwszy miesiąc w polskim gimnazjum rejonowym to był szok. Oniemiałam jak zobaczyłam ten chaos, bałagan i piramidalne marnowanie czasu w szkole zarówno przez nauczycieli i uczniów. Cały czas sa w klasie klauny klasowe, którym sie wydaje, ze nic nie musza, ale wystarczy ich wyciągnąć przed tablice i od razu tracą polowe pewności siebie.
                      Dzieciaki w szkole syna czytają. Syn czyta ogromne ilości. Jest wiec jednak młodzież, która czyta i to na dodatek w dwóch lub trzech językach.
                      Jedynym ratunkiem dla polskich szkol jest wymiana połowy nauczycieli i podwyższenie wymagań oraz całkowity zakaz używania komórek w szkole. Moze wtedy dzieci zaczną czytać i uspokoją sie trochę. Póki co lekcje to dla nich przerywnik w czasie gry na komórce w cos tam...
                      I nie martw sie, szanse, ze będę uczyć w polskiej szkole sa małe, ale kto wie. Moze podejmę sie tej syzyfowej pracy...
            • mia2002 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 08:09
              Czyli rozumiec, że Ligia jest bosssska, a Winicjusz - gorączka, ale złoty chłopak?
              Boże, ratuj, jak to mnie zachwyca, kiedy mnie nie zachwyca?
              • grzalka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 09:13
                W sumie nie wiem, bo nie angażuję się aż tak bardzo. Chyba coś czyta, skoro z polskiego ma niezłe oceny.
              • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 09:20
                Mam rozumieć, ze ty tez nic wiecej z tej książki nie wyniosłas skoro upraszczasz jak gimnazjalista, który wiedza i przenikliwością sie pochwalić nie moze?
                • mia2002 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 10:01
                  A czy my mówimy o lekturze dla gimnazjalistów, lat 13, czy dla czytelnika w średnim wieku z wykształceniem uniwersyteckim?
                  Qvo Vadis nie jest wielkie. To sprawnie napisana, średniej jakości, jednostronna książka napisana z z pozycji konserwatywnego katolicyzmu początków XX wieku, którego Sienkiewicz był zwolennikiem i apologetą. Postaci są jednowymiarowe, tendencyjne i skrajne (poza Petroniuszem, ale on też nie wykracza poza schemat arbitra, tylko ten schemat jest bogatszy niz kopersztych obnażonej cud-dziewicy czy Nerona-potwora) i do pięt nie sięgają psychologicznej złożoności profesora Dumbledore czy pilota Pirxa. Świat antyczny opisany płasko i nieprawdziwie. Przesłanie dogmatyczne.
                  No ani zachwyca, ani upaja, profesorze Bladaczko.
                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 10:05
                    No proszę. Czyli jednak znalazłyby sie tematy do dyskusji. Dla mnie 13 latek to duży człowiek jest i rozmawiam jak z dorosłym. Wiecej wiary, nie wszyscy pojmują świat tak plytko.
                  • lokitty Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.12.15, 10:51
                    To Twoja opinia (zresztą zgodzę się z nią).
                    Pytanie, czy Twoje dziecko stać na równie złożoną opinię, czy po prostu ogranicza się do stwierdzenia, że to głupie/dziwne/nudne.
                    W wypadku Sienkiewicza warto rozumieć kontekst powstawania niektórych jego "dzieł" - i warto dyskutować, też w klasie, czy ważniejsze są walory artystyczne, czy doraźne zapotrzebowanie (polityczne, społeczne) na dane teksty. Stąd można przejść do dyskusji o manipulacji czytelnikiem/odbiorcą jako takiej - a rzeczywistość polityczna pokazuje, jak bardzo jesteśmy manipulowani przez różne dyskursy.
                    Kiedyś, króciutko, uczyłam w szkole - i przy okazji tak niestrawnej zapewne z Twojego punktu widzenia lektury jak "Błągalnice" Ajschylosa rozmawialiśmy z młodzieżą o wymierzaniu sprawiedliwości na własną rękę, granicach odwetu, poszanowaniu prawa i różnych takich innych "filozoficzno-zyciowych" kwestiach.
                    • enatealie Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 19.12.15, 23:01
                      Do lektur trzeba mieć podejście, aby młodzież je przyswoiła. Moja polonistka z liceum, naprawdę kobieta z pasją a nie umęczony nauczyciel, potrafiła zainteresować i romantyzmem i średniowieczem. Dlaczego? Nie poprzestawała na suchym przeczytaniu lektury, omówieniu jej, sprawdzian i koniec. Pokazywała nam obrazy, filmy powiązane z omawianą książką i to działało na wyobraźnię. Oglądaliśmy np. "Lawę" Konwickiego i to przemawiało do młodego umysłu bardziej niż suche odczytanie wersów "Dziadów". Bodźce to jest kluczowe w procesie nauczania, także polonistycznego. Jest świetnie, gdy nauczyciel ukazuje różnorodne konteksty, czy funkcjonowanie motywu z lektury w kulturze. Jednak do tego trzeba odrobinę własnej inicjatywy, pamiętam ile razy moja polonistka przybiegała zdyszana i lekko spóźniona na lekcję, bo kserowała nam jeszcze jakieś dodatkowe materiały.
                      Nie jest też do końca prawdą to, że nauczyciele sztywno trzymają się kanonu. Jeśli tak- robią to z musu i braku czasu.
                      • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 09:20
                        enatealie napisał(a):

                        > Do lektur trzeba mieć podejście, aby młodzież je przyswoiła. Moja polonistka z
                        > liceum, naprawdę kobieta z pasją a nie umęczony nauczyciel, potrafiła zainteres
                        > ować i romantyzmem i średniowieczem. Dlaczego?
                        to było dawno, teraz młodzież nie czyta. Nie ma sposobu na zmuszenie.....
                        • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 11:39
                          Ależ czyta. I to nawet z przyjemnością i w dużych ilościach. I zmuszać nie trzeba. Raczej wręcz odganiać od książki, bo czyta do pozna. Sa dzieciaki, ktore bedą czytać i takie ktore czytać nie bedą. Tak jak bedą intelektualiści i kierowcy TIRow. Musi byc równowaga w przyrodzie.
                          • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 12:31
                            fogito napisała:

                            > Ależ czyta. I to nawet z przyjemnością i w dużych ilościach. I zmuszać nie trze
                            > ba. Raczej wręcz odganiać od książki, bo czyta do pozna.

                            porozmawiaj z nauczycielami gimnazjów /przeciez tam bywasz/. Nie chodzi o to, że w ogóle nie czytają i że nie ma ani jednego, który lubi czytać. Ogromna większość jednak nie czyta niczego, ani lektur obowiązkowych ani żadnej lektury. nie oszukuj się!
                            Moja córka może pasjami nie czytała ale lubiła sobie coś tam poczytać, w podstawówce w zasadzie przeczytała wszystkie lektury. w gimnazjum odmawia i już. No i co Ty mi poradzisz aby ja zachęcić? Konkrety poproszę.
                            • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 15:33
                              No i co Ty mi poradzisz aby ja zachęcić? Konkrety poproszę.

                              To nie Ty masz zachęcać , ale nauczyciel. Jak? Napisała już enatealie.

                              Jeżeli sama uważasz niektóre pozycje listy lektur za ważne i ciekawe, a nauczycielka jest marna, możesz skorzystać z tych samych rad.
                              • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 16:54
                                joa66 napisała:

                                > To nie Ty masz zachęcać , ale nauczyciel. Jak? Napisała już enatealie.
                                ale nauczyciel ma z tym problem....
                                > Jeżeli sama uważasz niektóre pozycje listy lektur za ważne i ciekawe, a nauczyc
                                > ielka jest marna, możesz skorzystać z tych samych rad.
                                te rady nie działają, przynajmniej w przypadku mojej córki. W ogóle coraz mniejszym jestem autorytetem w rożnych sprawach /natuaralną koleją rzeczy także w sprawie lektur/
                                Coś więcej?
                                • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 17:08
                                  No cóż, możesz zrobic dokładnie to samo co każdy rodzic, którego dziecko: nie czyta lektur, nie uczy sie matematyki, biologii, informatyki, angielskiego, nienawidzi WF ....
                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 19:07
                                    joa66 napisała:

                                    > No cóż, możesz zrobic dokładnie to samo co każdy rodzic, którego dziecko: nie c
                                    > zyta lektur, nie uczy sie matematyki, biologii, informatyki, angielskiego, nien
                                    > awidzi WF ....

                                    znaczy co? bo ona jakos specjalnie sie nie uczy.... oceny ma zadowalajace.
                                    • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 19:18
                                      Każda ścieżka edukacyjna jest niemal jak linie papilarne. smile Niepowtarzalna. A podstawowe pytanie do rodzica to na ile chce się angażować w edukację dziecka i co jest dla niego ważne/najważniejsze w tej edukacji. Nawet jeżeli sobie odpowiemy na te pytania, nie gwarantuje to nam sukcesu naszego "planu" .
                                      • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 19:21
                                        p.s. a jak już mamy odpowiedź co my jako rodzice chcemy robić z edukacją dziecka, warto zastanowić się na narzędziami. Nie zawsze standardowe działają na każde dziecko, czasami trzeba je dopasować do dziecka.
                                        • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 19:26
                                          joa66 napisała:

                                          > p.s. a jak już mamy odpowiedź co my jako rodzice chcemy robić z edukacją dzieck
                                          > a, warto zastanowić się na narzędziami.

                                          własnie się zastanawiam i szukam porad ale bez zbytniego angażowania się czy nakazów. Córke mam dośc niezalezna i samodzielną, na czym mi bardzo zależało ale skutkiem tego jest spory opór jaki umie postawić gdy cos jej sie nie podoba.
                                          • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 19:34
                                            No i własnie dlatego powinnaś się zastanowić na ile uważasz, że te lektury (biologia, WF, angielski - wpisz dowolnie) są na tyle ważne, że niezbedna jest ponadpodstawowa interwencja rodzicielska. I tylko wtedy kiedy uznasz, że tak, , "Chłopi" , budowa pantofelka, skok przez kozła są bardzo istotne w życiu, możesz , jako rodzic, wkroczyc z większym zaangażowaniem.
                                            • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 20:14
                                              Z własnego doświadczenia - rzeczy, które uważałam za ważne:

                                              A) - udało mi się dzięki dobrze dobranym narzędziom
                                              B) - robiła to za mnie szkoła (plus ja oprócz szkoły)
                                              c) - szkoła nie spisała się, ja nie potrafiłam dobrać "narzędzi" i pewnie byłaby porażka, gdyby nie zewnętrzny przypadek (gdyby się nie zdarzył, to pewnie ta porażka by była)
                                              D) - do pewnego etapu szkoła, była na tyle dobra, że ja jako rodzic mogłam olać, w liceum było trochę gorzej pod tym względem, dodatkowe narzedzia sprawdziły się połowicznie
                                              E) - mimo, że wg mnie ważne , trochę zawaliłam, z lenistwa, odkładania na "poniedziałek'. Gdyby nie szkoła, byłoby źle, a jest ok, chociaż nie rewelacyjnie.

                                              Oprócz tego, było jeszcze F, G,H, itd co do absolutnej ważnosci nie byłam przekonana i traktowałam je jako sprawę miedzy szkołą a moim dzieckiem.
                                              • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 21:56
                                                joa66 napisała:


                                                > A) - udało mi się dzięki dobrze dobranym narzędziom

                                                no wiec jakie to narzędzia są aby gimnazjalista czytał, pomimo że stanowczo odmawia?
                                                • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 22:18
                                                  nie znam Twojej córki
                                                • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 03:23
                                                  zofijkamyjka czy na przestrzeni tych kilku lat mialas czas, mozliwosc dziecku pomoc w czytaniu? Niestety czytanie dziecka to w wiekszosci przypadkow ciezka praca rodzica. Nie ma co sie oszukiwac i wmawiac, ze wszyscy to geniusze, co to sami , nie wiadomo jak i gdzie. Noramalnie, jak niepokalane poczecie.
                                                  Jezeli za bardzo nie moglas sie zaangazowac, a zalezy ci na tym zeby corka czytala, to zacznijcie od poczatku. Po pierwsze uwierz w to , ze ci sie uda i nie odpuszczaj. Zacznij z nia czytac. Uzyj czegos co ja przekona, zebyscie wspolnie czytaly. Ja swoja uczylam po polsku, a ja poprosilam, zeby uczyla mnie czytac po angielsku, bo miala podejscie do czytania, jak diabel do Biblii. Mozej ja poprostu poprosic, zeby ci lekture przeczytala , bo np oczy cie bola, a bardza ja lubisz i chcialabys sobie swoje dawne lata przypomniec. Niech ci czyta codziennie, po troszeczku, no ile ksiezniczka sobie zazyczy wink Dyskutujcie, zeby nie wyszlo, ze tylko biernie sluchasz i tak naprawde to cie nudzi. Lektury bywaja tez trudniejsze (dla mnie byly czasami koszmarami) od ksiazek, ktore chce sie czytac, ale tez lepiej gimnastykuja umysl. Mysle, ze pomoc rodzica jest niezbedna w takich przypadkach , zeby do konca dziecko sie nie zniechecilo do nauki.
                                                  Kiedys corka oskarzyla mnie o to , ze ja nie czytam ksiazek (tylko siedze na kompie), a ona musi. Rzeczywiscie tak jest. Otworzylam jej komputer i pokazalam otwartych kilkanascie stron z tekstem drobnym , jak mak i kazalam jej przeczytac, a potem zadac mi jakies pytanie dot. tekstu. Wiecej do tego nie wrocila i mysle, ze to bylo dla niej najbardziej motywujace. Jezeli twoja corka widzi, ze ogladasz tylko youtub, Fb i oczywiscie Starsze dziecko smile to nie mozesz oczekiwac, ze ja zmotywujesz. A nakaz w tym wieku calkowicie juz odpada. Jezeli nie dasz za wygrana, to za miesiac, dwa bedziesz widziala efekty, a corka w ocenach. Moge sie zalozyc.

                                                  • morekac Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 06:02
                                                    >Mozej ja poprostu poprosic, zeby ci lekture przeczytala , bo np oczy cie bola, a bardza ja lubisz i

                                                    Śrubokrętko, ściemnianie ma swoje ograniczenia.😄
                                                    -------------------------------------------------------------
                                                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 13:46
                                                    Wiem, ale masz lepszy pomysl, to dawaj wink
                                                    Te moje "sciemniania" zazwyczaj dzialaja, ale ja wymyslam takie argumenty, w ktore w duzym % wierze. Raz mi sie udalo namowic na przeczytanie ksiazki 16latke w rui. oj nie bylo latwo. (Kurka, medal m isie nalezy wink ) Najgorsze , ze jak byla dzieckiem, to lykala ksiazke za ksiazka, a pozniej usilowala zamienic sie w pustaka. W jej przypadku najtrudniejsze okazalo sie wziecie ksiazki do reki, jak juz zaczela to bylo z gorki. I po przeczytaniu jeszcze esej napisala na 5 stron...... w wakacje! smile Wtedy zlapalam 2 sroki za ogon, bo to wszystko widziala moja corka i jak pozniej miala chwile zwatpienia w celowosc edukacji, to jej przypominalam ....a pamietasz ile X napisala sama, nikt jej nie pomagal?
                                                  • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 13:59
                                                    >16latke w rui

                                                    CO??? Piszesz o suce czy o człowieku?
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 17:33
                                                    Chcialam oszczedniej. Przepraszam, ze poczulas sie urazona. Rozumiem, wspomnienia smile
                                                    Wyraze sie inaczej:
                                                    Plec piekna byla akurat w fazie ułatwiajacej skojarzenie w celu zapewnienia przekazania genów i to bylo wtedy dla mniej priorytetem.
                                                  • nevada_r Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 21:31
                                                    >Chcialam oszczedniej. Przepraszam, ze poczulas sie urazona. Rozumiem, wspomnienia

                                                    Masakra, nie rozumiem, jak się nie wstydzisz udzielać rad dotyczących wychowywania dzieci, skoro tobie brakuje chociażby elementarnej ogłady.

                                                    I nie, nie poczułam się urażona. Prymitywne żarty do mnie nie trafiają.
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 22.12.15, 05:45
                                                    Ty to musisz chodzic nawet w wykrochmalonych majtkach, prawda?
                                                  • morekac Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 14:34
                                                    Nalegałabym po prostu, aby przeczytała. Chociaż 5 pierwszych rozdziałów. Potem zdecyduje, czy czyta czy nie.
                                                    Zapewniłabym lekturę z opracowaniem (dobrym - to istotne w przypadku starszych pozycji, gdzie jest sporo nieużywanych już słów czy też potrzeba wyjaśnienia ówczesnych realiów) , w ostateczności audiobooka czy ekranizację, jeśli dobra (chociaż bywają zdradzieckie) .
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 14:40
                                                    W przypadku nastolatka metodę nalegania wykorzystałabym tylko w przypadkach rzeczy bardzo istotnych, m.in. po to, żeby ta "waluta" się nie zdewaluowała.

                                                    Czy lektura X jest tego warta? Nie wiem. Ja chyba wolałabym zostawic sobie to narzędzie na ważniejsze okazje.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 15:08
                                                    Pozatym ponalegasz a on ci bryka przeczyta i co ci po tym ? Trzeba by z dzieckiem podyskutowac o ksiazce , tylko czy naprawde jest o czym ?zawsze ? Moze dla literaturoznawcy ? Ze swojej edukacji to pamietam jedynie ze ferdydurka na mnie wrazenie zrobila , takie skoncentrowane obnazanie psychicznych mechanizmow . a reszta to jak by za wierszowke dostawali wink albo banalne , moralizatorskie , lub dla rozrywki albo archaiczne i tematyka taka nieinteresujaca .
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 17:23
                                                    > a reszta to jak by za wierszowke dostawali wink albo banalne , moralizatorskie ,
                                                    > lub dla rozrywki albo archaiczne i tematyka taka nieinteresujaca .

                                                    Wiedziales to zaraz po zerknieciu na okladke? To wytlumacz prosze skad takie niezwykle zdolnosci posiadasz? smile
                                                    Ja musialam przeczytac gniota, zeby stwierdzic , ze to gniot (zwlaszcza majac nascie lat i znikoma ilosc ksiazek przeczytanych za soba). Prawda jest i taka, ze i w gniocie cos wartosciowego znalazlam dla siebie. Zwlasza podczas usilnego glowienia sie nad tym dlaczego gniot jest lektura.

                                                    Trzeba by z dzieck
                                                    > iem podyskutowac o ksiazce , tylko czy naprawde jest o czym ?zawsze ?

                                                    hmm czy zawsze? Napewno jest o czym dyskutowac, ale nie zawsze sie ma na to ochote.
                                                    Jezeli o harlekinach ludzie dyskutuja, to korona z glowy nie spadnie, jak kilka razy do roku podyskutuja o lekturach.
                                                    Btw, ile tych lektur jest w gimanazju na rok?
                                            • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 21:53
                                              joa66 napisała:

                                              > I tylko wtedy kiedy uznasz, że tak, , "C
                                              > hłopi" , budowa pantofelka, skok przez kozła są bardzo istotne w życiu, możesz
                                              > , jako rodzic, wkroczyc z większym zaangażowaniem.

                                              no jestem przekonana, że czytanie jest bardzo ważne. Jak mam wkroczyć?
                                              • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 22:19
                                                czytanie czego?

                                                p.s. Nie znam Twojej córki
                                                • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 22:31
                                                  Jak chcesz to mogę się pobawić w co ja zrobiłabym na Twoim miejscu, ale potrzebuję wyczerpujących danych (nie skrótoow, na odwal) :

                                                  dlaczego uważasz, że czytanie jest ważne

                                                  czy cele, które chcesz osiągnąć da się osiągnąć w inny sposób

                                                  czy uważasz , że trzeba czytać wszystkie lektury, a reszta nieistotna, czy może odwrotnie, ważne, żeby w ogóle czytała, wszystko jedno co.

                                                  Jeżeli wszystko jedno co ma czytać (Hamlet czy pamiętniki Lalki Barbie) to po co?

                                                  Czy Twoja córka jest wzrokowcem czy słuchowcem?

                                                  Czy sprawnie czyta technicznie?

                                                  Czym się interesuje?

                                                  Z ksiązek , które przeczytała, która najbardziej jej się podobała i dlaczego?

                                                  To nie sa pytania, które na co dzien zadaje soboe rodzic, bo wie to z doświadczenia intuicyjnie. Ale jeżeli oczekujesz porady, a nie "ogólników" od obcej osoby to bez takich informacji (szczegółowych, z komentarzem) się nie obędzie.
                                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 19:30
                                                    joa66 napisała:

                                                    > dlaczego uważasz, że czytanie jest ważne

                                                    rozwija horyzonty, ubogaca słownictwo, rozwija mózg, uczy empatii itd. itp.

                                                    > czy cele, które chcesz osiągnąć da się osiągnąć w inny sposób

                                                    tak, ogladanie filmów np. daje podobne rezultaty

                                                    > czy uważasz , że trzeba czytać wszystkie lektury, a reszta nieistotna, czy może
                                                    > odwrotnie, ważne, żeby w ogóle czytała, wszystko jedno co.

                                                    wazne żeby czytała w ogóle ale lektury w sensie pewnego kanonu też są godne przeczytania.

                                                    > Jeżeli wszystko jedno co ma czytać (Hamlet czy pamiętniki Lalki Barbie) to po c
                                                    > o?
                                                    jak wyżej

                                                    > Czy Twoja córka jest wzrokowcem czy słuchowcem?

                                                    słuchowcem

                                                    > Czy sprawnie czyta technicznie?

                                                    tak i szybko

                                                    > Czym się interesuje?

                                                    zwierzętami

                                                    > Z ksiązek , które przeczytała, która najbardziej jej się podobała i dlaczego?

                                                    zaczytywała się serią o Shanti /o koniu/ Baśnioborem, Cejrowski jej sie podobał.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 20:05
                                                    Bardzo to jednak ogólny opis i skrótowy, ale spróbuję. O ile dobrze zrozumiałam, celem jest rozwijanie horyzontów, wzbogacanie słownictwa, nauka empatii. Chyba zaczęłabym od wspólnego uczestniczenia w kulturze- teatr, filmy, wystawy, koncerty nawet programy TV. Zanim bym córkę zaprosiła (ewentualnie dała dwa bilety zeby poszła z koleżanką/kolegą), sprawdziłabym starannie recenzje. Nie przesadzałabym z ilością tego wspólnego uczestnictwa , bo jeżeli każdy weekend będzie się kojarzył 'teatr z mamą" to masz przechlapane. Potem zastanowiłabym się co MOIM zdaniem jest ważne w kanonie literatury - nie zawsze Twoja lista musi być zgodna z listą nauczycielki. Chodzi o to, żebys sama była przekonana, że książka X jest ważna. Jeżeli będziesz przekonana, będziesz wiarygodna dla córki. W zależności od tego jaka to pozycja, poleciłabym formę - zwykła książka, audiobook, może film, spektakl?

                                                    Niestety, nie mogę polecić niczego związanego z jej ulubionymi do tej pory książkami ani zainteresowaniami, ale pewnie fora czytelnicze pomogą. Jeżeli Twoja córka jest w gimnazjum to chyba ma około 13 lat teraz. IMHO to jest wiek kiedy nastolatki zaczynają dojrzewać do literatury "dorosłej" i trzeba bardzo uważać, żeby nie kupic niczego zbyt dziecinnego lub zbyt 'dorosłego"/akademickiego.

                                                    No i najważniejsze - bądź przygotowana na porażkę. Ja chciałam "przekazać" synowi pisarzy, których uważałam za wybitnych i "niezbędnych' (nie lektury szkolne) i średnio mi wyszło - owszem przeczytał po jednej książce, ale zachwytu nie było i nie sięgał po kolejne tych pisarzy. Z drugiej strony , specjalnie nie wnikałam w problem kiedy mój syn wprost odmówił nauczycielowi przeczytania jednej z lektur. Uznałam, że to sprawa miedzy nim nauczycielem, bo sama nie byłam przekonana, ze ta akurat książka jest kanonem. Nieistotne, kto miał rację (o ile o racji tu można mówić) - po prostu nie wchodziłam w rolę nauczyciela.

                                                    I jako ciekawostkę podam, że mój syn przeczytał więcej lektur niż ja - ba, po maturze wrócił do niektórych, bo miał poczucie , że przeczytał je po łebkach w ferworze przygotowan do matury. Dlaczego? Bo na jego drodze stanęło wielu fantastycznych polonistów. Ja nie miałam takiego szczęścia.
                                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 20:16
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Bardzo to jednak ogólny opis i skrótowy, ale spróbuję. O ile dobrze zrozumiała
                                                    > m, celem jest rozwijanie horyzontów, wzbogacanie słownictwa, nauka empatii. Ch
                                                    > yba zaczęłabym od wspólnego uczestniczenia w kulturze- teatr, filmy, wystawy, k
                                                    > oncerty nawet programy TV.

                                                    odmawia sad niepokojąco oddala sie od tego, do czego ja bym ja namawiała.Koledzy, fora społecznościowe, głupie filmy na YTB...to sa kręgi jej zainteresowań. nad tym boleje ale nie chciałabym absolutnie zacząć to wszystko krytykować bo sie od siebie całkiem odsuniemy.

                                                    Ostatnio poświeciłam sie nawet i wziełam osobiscie za Sherlocka Holmesa bo to jej lektura i czytamy równolegle. Ona sie oczywiscie strasznie tym meczy.....
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 20:28
                                                    A film? Myślisz, że spodobałoby się jej np Stowarzyszenie Umarłych Poetów?
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 21:00
                                                    Poleciłabym też film Persepolis (syn miał w gimnazjum, więc to chyba odpowiednia grupa wiekowa).

                                                    Tak, wiem , miało być o książkach, ale ksiązki nie istnieją w próżni, potrzebują gleby.
                                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 21:09
                                                    joa66 napisała:

                                                    > A film? Myślisz, że spodobałoby się jej np Stowarzyszenie Umarłych Poetów?

                                                    jak bym ja w jakiś sposób przymusiła do obejrzenia to pewnie tak. Była z klasą na "Jak zostać królem" i nawet jej sie spodobało. Mam parę filmów, które chciałabym jej zapodać, książek też. Napotykam jednak na wyraźną negację moich propozycji.Bardzo się ucieszyłam ostatnio, że poszła ze mną na "Listy do M 2" To raczej rzadkość, że chce gdzieś pójśc ze starą matką wink Ojceic chciał ją zabrac na "Gwiezdne wojny", tez nie chce iść.....
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 21:41
                                                    Święta nie są złą okazją do "przymuszania" bo wtedy kontakt z rówieśnikami jest luźniejszy. smile Poza tym nastolatki chadzają dziwnymi drogami. Nigdy nie zapomnę jak mój syn zapałał miłością do Wagnera (skutek Czasu Apokalipsy). Do opery poszedł sam. Spotkał tam 2 kolegów ze szkoły (w tym jeden z klasy) - obaj byli sami. Żadnemu nie przyszyło do głowy zapytać się kolegów czy któryś by nie poszedł, no bo "wiadomo -nikt do opery nie chodzi"


                                                    p.s. mój syn był ostatni raz ze mną w kinie kiedy miał 12 lat. Sptkaliśmy jego kolegę. Był z dziewczyną big_grin Już wtedy wiedziałam, że to ostatni raz.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 20:26
                                                    p.s. W Narodowym jest teraz niezły Molier (Tartuffe albo Szalbierz) - trudno mi powiedzieć, czy spodoba się Twojej córce. nie znam jej.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 23:11
                                                    Moja rodzina i inne zwierzęta?, cały cykl Jamesa Herriota (Wszystkie stworzenia duże i małe), choć może jeszcze być ciut przymłoda. Także Zaklinacz koni, ksiązki Wajraka, pieśń delfina, Biała Żyrafa..Nie pytałas o tytuły, ale tak mi sie nasunęły....
                                                  • agni71 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 23:12
                                                    Nasza rodzina i inne zwierzęta
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 23:54
                                                    ???? I w oryginale (My Family and Other Animals) i w znanych mi tłumaczeniach jest "moja", nie "nasza". Ale bez względu na to, książka świetna.

                                                    https://s.lubimyczytac.pl/upload/books/49000/49916/241892-352x500.jpg
                                                  • agni71 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 22.12.15, 00:05
                                                    Ja mam takie wydanie:

                                                    tezeusz.pl/31559,durrell-gerald-nasza-rodzina-i-inne-zwierzeta.html
                                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 22.12.15, 20:07
                                                    dzięki za tytuły
                                                  • majaa Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 15.01.16, 15:28
                                                    zofijkamyjka napisała:

                                                    > joa66 napisała:
                                                    >
                                                    > > dlaczego uważasz, że czytanie jest ważne
                                                    >
                                                    > rozwija horyzonty, ubogaca słownictwo, rozwija mózg, uczy empatii itd. itp.
                                                    >
                                                    > > czy cele, które chcesz osiągnąć da się osiągnąć w inny sposób
                                                    >
                                                    > tak, ogladanie filmów np. daje podobne rezultaty
                                                    >

                                                    Sorki, że się wtrącam, ale... W żadnym wypadku. Oglądanie filmów na pewno nie uczy poprawnego stylu, nie rozwija słownictwa ani wyobraźni, nie stymuluje mózgu w taki sposób, jak czytanie.

                                              • jakw Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 22.12.15, 10:02
                                                Ja bym jednak się zastanowiła czy ważne jest czytanie jako takie czy czytanie tych "Chłopów". Owszem, "Chłopi" mogą pojawić się potem na jakimś egzaminie i to jest czynnik dość istotny, ale jest to być może do nadrobienia odpowiednim brykiem. Jeśli młoda woli rozkoszować się zakuwaniem streszczeń i wyniki są zadowalające (ale wypracowania to ma pisać bez internetu) to ja bym nie upierała się, że ma koniecznie tych "Chłopów" zmęczyć. Ale niech wtedy czyta coś innego.
                                                • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 22.12.15, 10:38
                                                  Jeżeli mówimy o roli rodzica a nie szkoły, to tak jak pisałam - jeżęli rodzice są przekonani, że akurat Chłopi (Pan Tadeusz, Hamlet, Ferdydurke - wpisz dowolnie) to książka bardzo ważna, to zapewne chcą przynajmniej spróbować przekonac do tego swoje dziecko. Jeżeli sami nie wiedzą po co tych Chłopów czytać - niech zostawią tę sprawę do rozwiązania dziecku i szkole.

                                                  imho - rodzci powinien wchodzić w role nauczyciela w nadzwyczajnych sytuacjach.
                                      • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 19:23
                                        joa66 napisała:

                                        > Każda ścieżka edukacyjna jest niemal jak linie papilarne. smile Niepowtarzalna. A
                                        > podstawowe pytanie do rodzica to na ile chce się angażować w edukację d
                                        > ziecka i co jest dla niego ważne/najważniejsze w tej edukacji. Nawet jeżeli sob
                                        > ie odpowiemy na te pytania, nie gwarantuje to nam sukcesu naszego "planu" .

                                        tia, rzucasz sobie takie luźne "złote" myśli a ja uważam że zbytnie angażowanie się w edukacje dziecka na poziomie gimnazjum dobrych efektów nie da. Oczywiscie, że mozna np. zagrozić zabraniem jakiegos przywileju jak np. czegos nie przeczyta czy się nie wykuje. Ale daleka byłabym od tego.
                                        • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 19:30
                                          Ale to nie chodzi o to, żeby koniecznie się angażować. Tylko o to, żeby sobie odpowiedzieć na pytanie czy i na ile chcę się angazować - w edukację w ogóle czy w jej dany aspekt.. Bo odpowiedź "nie chcę" też może byc odpowiedzią ok.
                                          • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 21:51
                                            joa66 napisała:

                                            > Ale to nie chodzi o to, żeby koniecznie się angażować. Tylko o to, żeby sobie o
                                            > dpowiedzieć na pytanie czy i na ile chcę się angazować - w edukację w ogóle czy
                                            > w jej dany aspekt..

                                            sorki ale jakas mądrość stuleci Ci wyszła, która nic konkretnego nie wnosi.
                              • azja-od-kuchni Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 21.12.15, 02:56
                                Przeczytałam cały wątek i postanowiłam włączyć się do dyskusji. Singapurski system nie był idalny, ale jeśli chodzi o krzewienie czytelnictwa to byli bezbłędni. I pomyśleć, że wielu obecnych sinagpuskich uczniów ma dziadków którzy nawet pisać nie potrafią. ( w żadnym języku)
                                Od roku mieszkamy w Stanach i chociaż blog opisujący nasze amerykańskie życie rodzi się w dużych bólach to nie jestem w tanie krytykowwać tutejszego podejścia do czytelnictwa. Małe dzieci są zachęcane do czytania, ale dużym system daje możliwości,.. Nie chcesz brac Twój problem. Biblioteka na przedmieściach ma ksiązki w kilkunastu jezykakch ( w tym po polsku i japońsku). Moje dziecko chodzi na naukę japońskiego do biblioteki ( lekcje są za darmo) i czyta po angielsku, hiszpańsku , polsku i japońsku chociaż w księgarni bywamy rzadko. Częsciej kupujemy ksiązki half price lub w goodwillu za kilka dol tylko z drugiej ręki.
                                W szkole lektur obowiązkowych dla wszystkich nie ma. Kanonu który znają wszyscy też nie ma, ale każdy temat na social studies ( taka nasza historia i geografia troszkę) i angielskim ma listę polecanych książek. Czytać ich nie trzeba. Nauczyciel powie podstawy i jak dzieciakowi to wystarczy to super, a jak chce wiedzec wiecej ma asipiarcje na studia kierunkowe to nauczyciele chętnie pomagają. Przy okazji trzeba mieć świadomość, że nikt kto nie zna żadnej pozycji na temat wilekiego kryzysu ( czy innego tematu) nie napisze dobrej pracy, bo nie ma się do czego odwołać.

                                Poziom czytelnictwa u dzieciaków jest bardzo różny , ale poziom możliwości czytelniczych też. No i szkoły też są różne. Sa takie które mają w rankingu 10 i uczniów który ida po 12 klasie na studia oraz takie z 3 gdzie połowa dzieci ma problemy z czytaniem w 8 czy 9 klasie. Wybrać jedną ksiązkę dla nich wszystkich nie sposób, bo to co zaintersuje dzieciaka mającego wyższy angielski w szkole z 10 dla takiego z 3 który ledwo mówi po angielsku jest nie do ogarnięcia. To tak jak by dac jedną lekturę uczniowi lichej zawodówki i świetnego ogólnika dla humanistów.
                                --
                                amerykaodkuchni.blogspot.com/
                                azjaodkuchni.blogspot.com/
                            • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 23.12.15, 01:29
                              Ucze w gimnazjmu od września i sa w nim czytające dzieci. Tak samo jak nieczytające. Z tego co widzę, to te dzieciaki, ktore dobrze sie ucza to czytają. Te, ktore gorzej to juz nie. Nie wiem jaka jest w waszym domu atmosfera dotycząca czytania i samych książek, wiec nie wiem co doradzić. Mój syn czyta, bo ja czytam i kupuje mnóstwo ksiazek dla siebie i dla niego. Moze przyjrzyj sie sobie przede wszystkim.
                              • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 23.12.15, 10:23
                                Mój syn czyta, bo ja czytam i kupuje mnóstwo ksiazek dla siebie i dla niego. Moze przyjrzyj sie sobie przede wszystkim

                                Gdyby to było takie proste! Mój syn zawsze czytał i czyta bardzo dużo. Ja i mój partner - nie (pewnie około 15-20 książek na rok plus może 3-5 "służbowych"). Kiedy miał lat mniej więcej 4 - 8/10, czytałam jeszcze mniej, prawie wcale - w kołowrotku praca/dom/rodzicnajfajniejszymkompanem , w chwilach dla siebie wybierałam muzykę, nie książki.

                                W domu/rodzinie było jednak sporo literatury - niekoniecznie czytanej akurat przy dziecku, niekoniecznie tylko zbierającej kurz na półkach, po prostu w rozmowach itd. Przyznam też, że sporo czasy poświęcałam wybieraniu książek dla dziecka kiedy był mały (0-7/10 lat), pod względem estetycznym jak i językowym, może dlatego potem nie uciekał w panice na dźwięk słowa "klajster", bo to takie trudne i nudne.

                                Natomiast ciekawym problemem jest nauka czytania jako taka - nie znam metod , o których pisałaś, bo moje dziecko naczyło się czytać "samo". I podejrzewam, że nauczył się czytać całymi wyrazami (chociaż nauczycielka w przedszkolu twierdziła, że świetnie sylabizuje jak na 3 latka). Myślę, że błędem edukacji w Polsce jest zbyt późna nauka czytania i (być może) metoda.

                                Tylko to są odrębne (chociaż powiązane ze sobą) problemy. Lektury , rozumiane jako uznany przez kogos kanon, nie służą nauce czytania, przynajmniej nie powinny. Służą 'samym sobie", a więc jeżeli uznamy, że książka X jest kanonem, jest ważna dla rozowju osobistego i do odbioru kultury, to nie znaczy to automatycznie, że dziecko musi ją przeczytać samo. Mogą być audiobooki, może czytac nauczycielka, mogą być lekcje biblioteczne. I oczywiście dzieci mogą też czytać same. I być może błędem nie są lektury jako takie, tylko to, że są wykorzystywane w niewłaściwym celu.
                                • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 23.12.15, 18:46
                                  Oczywistym jest, ze lektury nie sluza nauce czytania. One sa elementem rozwoju intelektualnego i poszerzania znajomosci literatury a tym samym dorobku kulturalnego.
                                  Gdyby dzieciaki uczone były czytać w Posce wcześniej i to metoda sylabową nie miałyby problemu z czytaniem czegokolwiek.
                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 23.12.15, 19:01
                                    Gdyby dzieciaki uczone były czytać w Posce wcześniej i to metoda sylabową nie miałyby problemu z czytaniem czegokolwiek.

                                    a jaką sa uczone teraz?
                                    • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 25.12.15, 20:05
                                      Uczone sa przez gloskowanie co absurdalnie spowalnia naukę czytania. Nie wiem jaki ma to cel. Mój syn nigdy nie głoskowal. Ja nauczyłam go czytać metoda sylabową i poszedł do szkoły płynnie czytając. W jego szkole gloskowania nie wymagano, bo w brytyjskiej nikt sie tak na tym nie skupiał.
                              • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 23.12.15, 17:41
                                fogito napisała:

                                >Mój syn czyta, bo ja czytam
                                > i kupuje mnóstwo ksiazek dla siebie i dla niego. Moze przyjrzyj sie sobie prze
                                > de wszystkim.

                                smile ale ja akurat podobnie mam jak Ty, duzo czytam, interesuje się ksiażkami, buszuje po ksiegarniach, po forach czytelniczych. Mąz mniej....córka tez czytała a teraz przestała....ma inne zainteresowania....
                                W moim domu rodzinnym rodzice sporo czytali, ja tez czytam a np. siostra moja rodzona - nie. Tak że to nie jest taka prosta zależność.
                                • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 23.12.15, 18:49
                                  Moze chłopcy sa dla niej teraz ważniejsi po prostu. Ja traktowałabym lektury jako niezbędny element nauki języka polskiego i po prostu wymagałabym przeczytania tak jak odrobienia innych lekcji.
                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 23.12.15, 21:37
                                    fogito napisała:

                                    > Ja traktowałabym lektury ja
                                    > ko niezbędny element nauki języka polskiego i po prostu wymagałabym przeczytani
                                    > a tak jak odrobienia innych lekcji.

                                    no ale jak? to nie jest małe dziecko! będę za bardzo nalegac to bedzie udawac że czyta, kombinować, stawiać się. ja nie chcę absolutnie wchodzic na wojenna ścieżkę z pannicą albo co gorsza stracic dosc dobry i szczery z jej strony kontakt.
                                    • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 25.12.15, 20:11
                                      Dziwne pytanie. Tak samo jak wymagasz spelniańia wszystkich innych obowiązków. Ma byc zrobione i tyle. Ja przyuczylam syna do obowiązków wieki temu i tak samo jak wymagam od siebie tak wymagam od niego. Relacja z dzieckiem nie polega na tym, ze dzieciak nic nie robi i wali focha a matka tańczy wokół niego. Jak zawali cos w szkole to bedzie jego problem nie mój. Jak twoja córka zawali to tez jej problem. Odpowiedzialność to nie jest cos czego sie człowiek uczy w jeden dzień. Jeśli nauka w tym wieku jej zwisa i powiewa to zawsze moze sprzątać po domach w dorosłym zyciu. Da sie sporo zarobić.
                                      • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 25.12.15, 21:22
                                        fogito napisała:

                                        > Dziwne pytanie. Tak samo jak wymagasz spelniańia wszystkich innych obowiązków.
                                        > Ma byc zrobione i tyle.
                                        no ale Twój syn nie ma prawa nigdy powiedzieć "nie"?Wszystko co mu każesz zawsze robi? Robota jakiegoś wychowywac nie chcę. Sa sprawy nie podlegajace dyskusji i sa takie, przy których nie bedą z dzieckiem szła na wojnę. Bez przesady!
                                        > Jeśli nauka w tym wieku jej zwisa i powiewa to zawsze moze sprzątać po dom
                                        > ach w dorosłym zyciu. Da sie sporo zarobić.
                                        A skąd pomysł że nauka jej zwisa i powiewa?
                                        Ona rzeczywiście niewiele się uczy ale wyniki ma całkiem przyzwoite.
                                        • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 26.12.15, 01:37
                                          Ależ oczywiście, ze ma prawo powiedzieć nie. Ale czy to ja mu zadaje lekturę, czy nauczyciel? Jeśli nie chce to niech nie czyta. On sie wstydzić bedzie w szkole a nie ja. Mój syn jednakże jest tak obowiązkowy, ze nawet jak czegoś mu sie nie chce zrobić to i tak to robi zeby nie wyjsć w szkole na idiotę. Tak jest właściwie w każdym departamencie pracy domowej, bo w końcu czytanie lektury to praca domowa.
                                          Nikt ci nie każe iść na wojnę. Po prostu zostaw jej decyzji czy chce czytać lektury czy nie. W końcu to ona chodzi do szkoły obecnie a nie ty.
                                          Jeśli mało sie uczy a ma super wyniki to moze jest genialna i prac domowych robić nie musi. Nie wiem, ty znasz lepiej swoje dziecko.
                                          • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 26.12.15, 19:35
                                            fogito napisała:

                                            > Nikt ci nie każe iść na wojnę. Po prostu zostaw jej decyzji czy chce czytać lek
                                            > tury czy nie. W końcu to ona chodzi do szkoły obecnie a nie ty.

                                            no to zostawiłam, nie czyta... założyłam wątek żeby uzyskać porady co zrobić, żeby czytała.
                                            • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 27.12.15, 01:31
                                              Zachęcać to mozna kilkulatka. Potem to juz jedynie pozostaje świecić przykładem i stworzyć atmosferę do czytania ksiazek, czyli wyłączyć telewizor, komputer, odłożyć komórkę...
                                              • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 27.12.15, 03:27
                                                > Zachęcać to mozna kilkulatka. Potem to juz jedynie pozostaje

                                                U nas to "potem" wystapilo kiedy corka miala 7 lat. Jak dziecko ma nascie lat to trzeba sie ostro nagimnastykowac, byc sprytnym i miec szczescie (np wystapi zakochanie sie w kujonie), zeby cel osiagnac.
                                                Jak to mowia niemozliwe jest "zjesc ciastko i miec ciastko"...zofijkamyjka masz za to zdecydowane, pewne siebie dziecko. Tego chcialas , prawda?
                                                • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 27.12.15, 11:05
                                                  srubokretka napisał:

                                                  > zofijkamyjka masz
                                                  > za to zdecydowane, pewne siebie dziecko. Tego chcialas , prawda?

                                                  oczywiście, to bardzo cenię akurat a że to dodatkowa trudność dla rodzica to też fakt....
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 27.12.15, 11:34
                                                    zofijka - ale Tobie zależy na tym, żeby córka czytała WSZYTSKIE lektury ? Dlaczego? I jak bardzo?
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 27.12.15, 11:51
                                                    Powod to pewnie przywiazanie do klasycznego wzorca wychowania panny. Jednak generalnie to kobiety jakos wiecej chyba czytaja niz mezczyzni np.
                                                    booklips.pl/newsy/kobiety-wiecej-czytaja-mezczyzni-czesciej-recenzuja/
                                                    Czy cos z tego wynika ?
                                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 27.12.15, 21:32
                                                    joa66 napisała:

                                                    > zofijka - ale Tobie zależy na tym, żeby córka czytała WSZYTSKIE lektury ? Dlacz
                                                    > ego? I jak bardzo?

                                                    nie, chce żeby w ogóle czytała ksiązki i chociaz niektóre lektury...
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 28.12.15, 19:40
                                                    nie, chce żeby w ogóle czytała ksiązki

                                                    imho - tak jak pisałam, zacząć od uczestniczenia w kulturze


                                                    i chociaz niektóre lektury...


                                                    Które konkretnie i dlaczego akurat te?
                                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 28.12.15, 21:30
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Które konkretnie i dlaczego akurat te?

                                                    a co to przesłuchanie? .... np. "Zew krwi" wydawał mi sie godny przeczytania, ze względu chociażby na inne podejście do zwierząt kiedyś i ciekawa fabułę.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 28.12.15, 21:46
                                                    Nie przesłuchanie, ale jeżeli mam doradzic jak namówić do przeczytania konkretnej książki to wolałabym wiedziec jakiej smile

                                                    Z tego co pisałaś Twoja córka interesuje się zwierzętami - może własnie warto zacząć od rozmowy na temat podejscia do zwierząt teraz i kiedyś? Może opowiedzieć najciekawszę Twoim zdaniem historię z książki ? Może warto się odnieść do własnych doświadczeń? Może do różnić w podejściu do zwierząt na wsi i w mieście.?
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 28.12.15, 21:57
                                                    BTW

                                                    Zew Krwi można kupić w wersji audiobooka, chyba trwa niewiele ponad godzinę. W sam raz do poduszki.
                                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 29.12.15, 18:57
                                                    joa66 napisała:

                                                    > Zew Krwi można kupić w wersji audiobooka, chyba trwa niewiele ponad godzinę. W
                                                    > sam raz do poduszki.

                                                    myślisz że ja nie wiem? Łomatko! Ona nie chce tego ani czytać ani słuchać. Zaczęła nawet....
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 29.12.15, 19:09
                                                    No bo gdzieś jest granica naszych możliwości, nawet jeżeli uważamy, że TA ksiązka jest super ważna. Co nie znaczy, żeby w ogóle nie robić wysiłku.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 29.12.15, 19:16
                                                    p.s. ja na przykład chciałam przekazać dziecku Vonneguta. I nic, jak po gęsi spłynęło. Podobnie z Wildem (Portert Doriana Graya - książka , bron Boże film - jest wg mnie klasykiem klasyków).

                                                    Po mnie spływa Hasek, Llosa , padłam przy Chłopach. Na pewne sprawy nie mamy wpływu.
                                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 29.12.15, 19:24
                                                    joa66 napisała:

                                                    > No bo gdzieś jest granica naszych możliwości, nawet jeżeli uważamy, że TA ksiąz
                                                    > ka jest super ważna. Co nie znaczy, żeby w ogóle nie robić wysiłku.

                                                    nie istaje w wysiłkach i sie nie poddaję smile
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 29.12.15, 19:29
                                                    No to powodzenia. Pozwolę sobie sparafrazować wypowiedź znajomego "humanisty" - to nie lektury są wrogiem czytania - jest nim "Taniec z gwiazdami" (program przypadkowy, chodzi o minimalizowanie jakiegokolwiek wysiłku intelektualnego)
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 29.12.15, 21:47
                                                    Poztym dzban mozna napelnic tylko do poziomu jego pojemnosci . wzbogacone slownictwo nieadekwatne do czasow i srodowiska sie szybko zatrze , a jak nie pora to zadnego szerszego spojrzenia na swiat nie bedzie .
                                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 30.12.15, 20:05
                                                    joa66 napisała:

                                                    > No to powodzenia. Pozwolę sobie sparafrazować wypowiedź znajomego "humanisty" -
                                                    > to nie lektury są wrogiem czytania - jest nim "Taniec z gwiazdami"

                                                    zgadzam sie z tym w pełni
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 31.12.15, 19:04

                                                    > nie, chce żeby w ogóle czytała ksiązki i chociaz niektóre lektury...

                                                    Moge ci polecic Nancy Drew ( tylko szperam w necie i widze 2 tlumaczenia). Jest to seria detektywistyczna. Moja bardzo wciagnela. Pierwsza czesc czytala 4dni. Kolejne ida jeszcze szybciej, bo sie oderwac nie moze. Sama ( i to jest najwartosciowsze dla mlodego czytelnika) byla zaskoczona , ze tak szybko jej poszlo. Sprobuj podsunac jej wlasnie takie serie. Wtedy czytanie bedzie bezbolesne.
                                              • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 27.12.15, 11:01
                                                fogito napisała:

                                                > Potem to juz jedynie pozostaje świecić przykładem
                                                > i stworzyć atmosferę do czytania ksiazek, czyli wyłączyć telewizor, komputer,
                                                > odłożyć komórkę...

                                                nie działa.... ale nie poddaję się
                                                • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 28.12.15, 00:02
                                                  Moze kilka jedynek za niezaliczenie lektur podziała na wyobraźnie.
                                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 28.12.15, 09:28
                                                    jaka jedynka? bez czytania lektury można dostać 3 smile
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 28.12.15, 11:03
                                                    Mozna tez przeczytac bryka i dostac 5 smile
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 28.12.15, 17:12
                                                    A ja sie dziwie, ze gimnazjaliści, których uczę nie maja pojęcia o niczym. Dobry nauczyciel wychwyci od razu kto książkę przeczytał a kto nie. Ale moze w polskich szkołach nie ma wielu dobrych nauczycieli. Syn w brytyjskiej jest oceniany surowo i coraz cześciej sie przekonuje, ze jest lata świetlne przed rowiesnikami w polskich szkołach.
                                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 28.12.15, 21:24
                                                    fogito napisała:

                                                    > A ja sie dziwie, ze gimnazjaliści, których uczę nie maja pojęcia o niczym. Dobr
                                                    > y nauczyciel wychwyci od razu kto książkę przeczytał a kto nie.

                                                    naiwna jesteś, jej nauczycielka tez pewnie mysli, że przeczytała.....
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 28.12.15, 22:15
                                                    Myślę, ze nauczycielka ma 'gdzies' czy twoja corka czyta czy nie. Zapewne to kiepski nauczyciel i tyle. Dobry nie dałby sobie kitu wcisnąć.
                                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 29.12.15, 18:58
                                                    fogito napisała:

                                                    > Myślę, ze nauczycielka ma 'gdzies' czy twoja corka czyta czy nie. Zapewne to ki
                                                    > epski nauczyciel i tyle. Dobry nie dałby sobie kitu wcisnąć.

                                                    Ty Fogito, jednak naiwna jesteś i pewnie dlatego Ci się wydaje że jednak te dzieci lektury czytają.....nie czytają!
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 30.12.15, 03:21
                                                    Mam rozumieć, ze masz wokół siebie samych gamoni i leniuchy? Ja nie znam dzieci, ktore by nie czytały wsród znajomych. Zaś w gimnazjum jest podział na dobrych uczniów, ktorzy czytają i resztę, ktora sie obija.
                                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 30.12.15, 20:12
                                                    fogito napisała:

                                                    > Mam rozumieć, ze masz wokół siebie samych gamoni i leniuchy?
                                                    no jasne! same gamonie i leniuchy smile z takim podejsciem do mlodzieży to Ty lepiej nie ucz w gimnazjum!
                                                    > Zaś w gimnazjum jest podział na dobrych
                                                    > uczniów, ktorzy czytają i resztę, ktora sie obija.
                                                    tia, jasne. moja pewnie uchodzi za tę co czyta wink.....ostatnio Ci z klasy córki którzy wg pani nie przeczytali lektury dostali dodatkowe zadanie. Ona nie dostała.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 30.12.15, 21:04
                                                    A moj piatoklasista napisal najlepiej ze szkoly test kuratoryjny dla szustoklasistow ( a tam pytania z przytoczonego tekstu ) , tez pewnie uchodzi za tego co czyta wink a on glownie potera meczyl a na reszte to mial w..... wink no gamon ze hej wink heheh
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 31.12.15, 06:08
                                                    Z pewnością syn inteligentniejszy od ciebie, bo z tym 'szustoklasista' to żadnego testu byś nie napisał : O
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 31.12.15, 09:47
                                                    od kiedy to bada sie IQ sprawdzajac ilosc bledow ortograf ? To chyba tylko na pradze polnoc wink
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 31.12.15, 16:27
                                                    Gdybys miał wystarczajaco wysokie IQ to byś ustawił sobie automatyczne poprawianie błędów na kompie czy komórce. Skoro nie dajesz rady pisać poprawnie...
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 31.12.15, 06:12
                                                    Ja wlasnie powinnam uczyć w gimnazjum, zeby poziom tam podnieść. Jak robiłam kartkówkę z historii sztuki to było u mnie 20 slajdów na teście. I byli tacy co napisali wszystko dobrze. Większość była zdziwiona takim wymaganiem, bo ich pani zadawała 3 slajdy i zaliczała jak ktoś znał dwie odpowiedzi. Zenua i przedszkole jeśli tak niziutkie ma sie wymagania na wszystkich przedmiotach. Podtrzymuje, ze inteligentne i pracowite dzieciaki sie nie obijają a lenie to chyba wszyscy wiedza co robią albo czego nie robia.
                                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 31.12.15, 16:32
                                                    fogito napisała:

                                                    > Ja wlasnie powinnam uczyć w gimnazjum, zeby poziom tam podnieść.

                                                    samo podniesienie poziomu nic nie da.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 31.12.15, 21:19
                                                    Poważnie? Najpierw poziom nauczania, potem poziom wymagań. Potem zakaz komórek w szkole, potem wypuszczenie młodzieży na boisko w czasie długich przerw itd. Itp
                                                  • morekac Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 31.12.15, 18:49
                                                    >Jak robiłam kartkówkę z historii sztuki to było u mnie 20 slajdów na teście.

                                                    Nie mylisz kartkówek ze sprawdzianami?
                                                    -------------------------------------------------------------
                                                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 28.12.15, 17:08
                                                    A za co ta 3? To musi byc kiepska szkoła w takim razie i nie ma powodów do zadowolenia.
                                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 28.12.15, 21:23
                                                    fogito napisała:

                                                    > A za co ta 3?

                                                    pisałam chyba że inteligentna jest.... koleżanki opowiedziały, bryka przekartkowała....
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 28.12.15, 22:18
                                                    Inteligentny len znaczy. No cóż.w kiepskiej szkole sie prześliźnie. W dobrej my polegla.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 29.12.15, 08:45
                                                    W tej "dobrej szkole " to wielu z tych co przeczytali by poleglo. Np. Pani poprosila by o opis przyrody ze szczegolami z "nad niemnem " i padaka dla 99% murowana smile
                                                  • morekac Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 29.12.15, 09:45
                                                    Otóż to. Znacznie gorzej, jeśli dzieć przeczyta to nieszczęsne "Nad Niemnem", a i tak polegnie. Siostrzenica była bardzo rozżalona...
                                                  • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 29.12.15, 19:03
                                                    fogito napisała:

                                                    > Inteligentny len znaczy.

                                                    nie całkiem leń, chociaż zbyt sumienna nie jest to fakt. Prawie się nie uczy, oceny ma całkiem całkiem.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 30.12.15, 03:23
                                                    W mało wymagającej szkole uczyć sie nie trzeba to fakt. Juz sie o tym przekonałam. Ale czy to powód do zadowolenia.
                                • morekac Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 23.12.15, 21:36
                                  U mnie jedna panna czyta sporo, pomimo dysleksji. Druga, pomimo wczesnego opanowania czytania i możliwości szybkiego czytania książek, specjalnie nie garnie się do literatury.
                        • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 15:27
                          Czyta, oczywiście nie wszyscy - mniej więcej tak samo jak pokolenie rodziców.
                          • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 16:50
                            joa66 napisała:

                            > Czyta, oczywiście nie wszyscy - mniej więcej tak samo jak pokolenie rodziców.

                            wyraźnie mniej, to wpływ także wszechobecnego internetu. Kiedyś młody człowiek jak sie nudził czesciej siegnął po ksiązkę, teraz raczej zajrzy na YTB, FB czy co tam jeszcze....Sama widzę że internet zabiera mi sporo czasu, który dawniej przeznaczyłabym na książki.
                            • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 17:06
                              Rozumiem, że to obserwacje osobiste? Ja "obserwowałam" rówiesników syna, szkoła (poziom/przekrój społęczny itd) podobna do mojej. I co? Dokładnie tak samo- niekrórzy czytają tylko lektury, bo są prymusami z natury, niektórzy czytaja wybrane lektury i nic więcej. Niektórzy czytają i lektury i książki wybrane przez siebie. Niektórzy tylko książki wybrane przez siebie. I tak dalej.Niektórzy nie czytają nic. Dokladnie tak samo jak za "moich czasów"
                              • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 17:10
                                p.s. no i za "moich czasów" nauczyciele narzekali do rodziców, że dzieci nie czytają, a lektur to już ogóle...
                              • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 19:06
                                joa66 napisała:

                                > Rozumiem, że to obserwacje osobiste?
                                nie, po spotkaniu z nauczycielami w szkole na zebraniu a obserwacji mojej córki wpisują się w to.
                            • jakw Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 17:30
                              zofijkamyjka napisała:

                              > . Kiedyś młody człowiek
                              > jak sie nudził czesciej siegnął po ksiązkę,
                              Albo pobiegł grać w piłkę z kolegami...
                              I wtedy było sporo takich co nie czytali.
                              • zofijkamyjka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 20.12.15, 19:10
                                jakw napisała:

                                > Albo pobiegł grać w piłkę z kolegami...

                                ale chodzi o ten czas po piłce, po nauce np. w domu wieczorem, przed snem....
                                • tinywee Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 05.01.16, 14:37
                                  fogito piszesz:
                                  Syn w brytyjskiej jest oceniany surowo i coraz cześciej sie przekonuje, ze jest lata świetlne przed rowiesnikami w polskich szkołach.

                                  Świetnie, że to świetna szkoła.

                                  Tylko co się dzieje z nią później, że wyniki matury IB ma gorsze niż dwie lokalne szkoły publiczne?
                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 06.01.16, 09:15
                                    Nie wiem jakie ma wyniki matury IB, ale moze przybliżysz skoro masz takie dane. Od klasy 5 w każdym roczniku następuje poziomowanie. Sa cztery grupy od najlepszych do najgorszych. Osobiście nie interesują mnie wyniki tych co sie nie chcą uczyć. Syn jest w najlepszych grupach. Ci najlepsi dostają sie do najlepszych uniwersytetów. A ci ktorzy maja naukę w nosie prześlizgują sie. Bo to jest specyfika kształcenia brytyjskiego. Jak ktoś chce to skorzysta z oferty, a jak nie to zrobi minimum. Syn ma 11 lat i w klasie 7 przerabia program z matematyki klasy 8. czyli drugiej śecondary. To co robi jest analogiczne do klasy 2 polskiego gimnazjum, czyli dzieciaków w wieku 14 lat. Ale z matmy jest w grupie najlepszych, ktorzy przeskoczyli jeden rok do przodu. To jest specyfika tego systemu. Nie ma równania w żadna stronę. Zdolni i pracowici sa gromadzeni w oddzielnych klasach. A ze gorsi zaniżają statystyki... No cóż, nie mój problem.
                                    • mama303 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 06.01.16, 11:06
                                      fogito napisała:

                                      > A ze gorsi zaniżają statystyki... No cóż, nie mój problem.
                                      ale chyba wszedzie tak jest, że gorsi zaniżają statystyki i że sa dzieci bardzo pracowite lub bardzo zdolne.
                                      • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 06.01.16, 13:42
                                        A jaki procent zdolnych dzieci w polskich szkołach przerabia program przewyższający podstawę programowa? Do polskich liceów z IB idą wyselekcjonowane najlpsze dzieciaki wiec i wynik z założenia jest lepszy. bo język angielski jest tu spora bariera dla tych mniej zdolnych lub gorzej nauczonych. W brytyjskiej tej selekcji nie ma, do IB pod podchodzą dzieci z roznych krajów z rożnym stażem w szkole. Ja widzę ogromne różnice w obu programach, bo polska szkole mam juz za sobą z oczywistych względów. No i mam juz kilkumiesięczna obserwacje dwujęzycznego gimnazjum w Wie, gdzie sie raczej marnotrawi czas niż uczy.
                                        • mama303 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 06.01.16, 16:20
                                          fogito napisała:

                                          > A jaki procent zdolnych dzieci w polskich szkołach przerabia program przewyższa
                                          > jący podstawę programowa?

                                          to jakby nie na temat....pytanie było dlaczego ta świetna szkoła Twojego syna osiąga mierne wyniki na maturze IB, zwłaszcza że język chyba nie jest problemem.....
                                          • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 06.01.16, 20:28
                                            Ja nie ma takich danych, ze osiąga mierne wyniki w IB. Jesli masz to podrzuć. Ja nie przeglądam statystyk polskich szkol tylko dane szkol Nord Anglia. I wsród nich szkoła ma świetne wyniki a nasi maturzyści osiągają najwyższe noty. Ale ja śledzę najlpesze klasy a nie wynik ogólny, choć i ten jest zadowalający.
                                            • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 06.01.16, 21:14
                                              Być może warszawski oddział Nord Anglia jest dobry na tle innych (42?) prywatnych szkoł tej organizacji?
                                              • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 06.01.16, 21:15
                                                www.nordangliaeducation.com/our-schools
                                              • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 06.01.16, 23:41
                                                Tak. Porównywalne jest do innych szkol Nord Anglia na świecie oraz do szkol brytyjskich. W egzaminach obowiazujących w UK uczniowie warszawscy zawsze lepiej wypadają niż uczniowie szkol brytyjskich w UK. Ale jak juz pisałam, sa uczniowie, ktorzy sie prześlizgują przez szkole, bo albo sa dziećmi ekspatow, co kilka lat w innym kraju albo sa obrzydliwie bogatymi Polakami, ktorzy majątek dziedziczą i nie ucza sie wcale. W tym systemie, kto chce to wyciągnie bardzo dużo a kto nie chce to moze zaliczyć minimum czylimpodstawe programowa.
                                                • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 08:19
                                                  Czyli tak jak w większości szkoł - jedni się uczą, inni nie uczą tylko prześlizgują. I po co ta próba budowania mitu? wink

                                                  " W tym systemie, kto chce to wyciągnie bardzo dużo a kto nie chce to moze zaliczyć minimum czylimpodstawe programowa. "
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 10:55
                                                    A czy ja buduje jakiś mit? Jestem zadowolona ze szkoły syna z wielu powodów. Rownież porównawczych z polskimi szkołami. To jest zupelnie inny system, bo wpiera zdolnych impracowitych. Tego w polskich szkołach nie ma i długo nie bedzie.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 11:02
                                                    fogito, rozumiem, że porównujesz szkołę syna do polskich szkoł niepublicznych, tak? smile
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 11:14
                                                    To jest zupelnie inny system, bo wpiera zdolnych i pracowitych

                                                    Z ciekawości - w jaki konkretny sposób wspiera tych zdolnych i pracowitych?

                                                    Z mojego doświadczenia polskich szkoł - w przypadku niektórych przedmiotów różne poziomy nauczania, indywidualny tok nauki z przedmiotu, w którym uczeń jest "zdolny i pracowity", przygotowanie do olimpiad, w tym międzynarodowych (i wsparcie organizacyjne), pomoc w zorganizowaniu uczestniczenia w zajeciach na wyższej uczelni w indywidualnych przypadkach, stypendia naukowe. To tak na szybko. A jak jest w BS?
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 11:17
                                                    I jeszcze dodam. Naprawdę wierzę, że BS jest niezłą szkołą, biorąc pod uwagę z jakimi trudnosciami się spotyka. Ale jest jedną z wielu podobnie dobrych szkół. (mówię o poziomie 'akademickim", bo imho jets tam statystycznie troche więcej po ludzku życzliwych nauczycieli niż w przeciętnej szkole)
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 11:51
                                                    smile nauczyciele w BS sa o wiele bardziej wymagający. Nie wszyscy są życzliwi. Powiedziałabym wręcz,ze sa za surowi. Syn robi takie projekty, za ktore zbierałby same szóstki w polskiej szkole,a w BS dostaje zaledwie dobry. Na ocenę 1 czyli excellent musi sie naprawdę napracować. Nie ma opcji nie przeczytania lektury, ńie ma ściągania, nie ma poprawiania sprawdzianów, nie ma przynoszenia prac domowych z opóźnieniem. Jak zaczęłam praktykami zobaczyłam co sie dzieje w warszawskimdwujęzycznym gimnazjum to sie za głowę złapałam. Te dzieciaki nawet prezentacji w power point'cie nie robia bo nie umieją. Ja nie jestem przyzwyczajona, ze 14 latek nie umie tegomzrobic, bo w BS juz 7-8 łatki przygotowują takie prezentacje kilka razy w roku. I każdy musi prezentować przed tablica multimedialna. Nie ma ściemy. Nie wiedziałam, ze gimnazjalista nie zna porządków kolumn greckich. To był dla mnie szok, bo mój 9 latek miał do wykonania świątynie grecka w 3D. Itd itp...
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 11:59
                                                    nauczyciele w BS sa o wiele bardziej wymagający. Nie wszyscy są życzliwi. Powiedziałabym wręcz,ze sa za surowi.

                                                    Życzliwośc nie wyklucza wymagania I bycia surowym, to tak na marginesie wink

                                                    Syn robi takie projekty, za ktore zbierałby
                                                    > same szóstki w polskiej szkole,a w BS dostaje zaledwie dobry.


                                                    Wiem, że swoją wiedzę o "polskiej szkole" czerpiesz z forum. Powinnas już dawno się zorientować, że to za co sie dostaje najwyższą ocenę zalezy od szkoły.

                                                    Rozumiem, że sugerujesz, że "w polskiej szkole" nie ma wymagajacych nauczycieli? wink
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 15:41
                                                    Swoją wiedzę o polskiej szkole czerpie z gimnazjum, w którym praktykuje od września oraz z licznych szkol podstawowych ,kolegów syna z treningów i od znajomych. Moze sa w nich wymagający nauczyciele, ale większość jest pobłażliwych i stawia dobre oceny za nic.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 15:51
                                                    ok fogito, w "polskiej szkole" dostaje się szóstki za dłubanie w nosie , a brytyjskiej trzeba się napracowac, że hej. Nie ciagnijmy tego, bo robi się śmiesznie.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 11:51
                                                    Traktujesz "życzliwość nauczycieli" trochę jak chłop życzliwość pańską, czyli coś, co się zdarzy lub nie, jak susza w sianokosy, a zelży tylkoo od dobrego Pana Boga.
                                                    Tymczasem tu kluczem są nielubiane przez ciebie procedury, dotyczące zarówno postępowania nauczycieli i dyrekcji, jak trybu komunikacji z domem, doszkalania i trenowania pedagogów, pozyskiwania ich do pracy etc.
                                                    Oraz, oczywiście, model zarządzania.
                                                    U nas na przyład uczniowie nieźle znają dyrektora, ponieważ systematycznie, kilkanście razy w roku, odwiedza on lekcje każdej kalsy. Co oznacza, że dyrektor o wiele lepiej zna zarowno dzieci, jaki nauczycieli z ich zaletami i wadami. Co oznacza, że może w różnoraki sposób wpływać na ich "życziwość". Dalej, bardzo ważną kwestią jest umozliwienie nauczycielom współpracy. U nas jest to mocno realizowane. Jeden poziom w podsawówce to coś ze 7 klas i zespół 3-4 nauczycieli np. matmy. Jezeli któryś nauczyciel ma lepsze rezultaty, pozostali mogą skorzystać z jego doświadczeń.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 11:53
                                                    Traktujesz "życzliwość nauczycieli" trochę jak chłop życzliwość pańską, czyli coś, co się zdarzy lub nie, jak susza w sianokosy, a zelży tylkoo od dobrego Pana Boga.

                                                    Skąd ten wniosek???
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 11:54
                                                    U nas na przyład uczniowie nieźle znają dyrektora, ponieważ systematycznie, kilkanście razy w roku, odwiedza on lekcje każdej kalsy.

                                                    Hmmm.. uczniowie szkoł , które znam w Polsce też znają świetnie dyrektora. I co najważniejsze - dyrektor zna ich.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:00
                                                    Sprawdź przy okazji jak często dyrektor/wicedyrektor jest obecny na lekcjach. I jak wyglada to "znanie dyrektora/uczniów" w innych szkołach niż społeczne maleństwa.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:12
                                                    Wiem jak wygląda - moje dziecko nie chodzio tylko do szkoły społecznej, do państwowej też.smile

                                                    p.s. ale rozumiem, że Ty I fogito piszecie z perspektywy doświadczen szkoł prywatnych, tak? smile
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:22
                                                    Nie. Ja mam za sobą szkoły publiczne. Mam tez znajomych z dziećmi w takich szkol. Praktykuje w gimnazjum publicznym.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:28
                                                    Twoje dziecko, o ile pamiętam, chodziło do społecznej podstawówki i społecznego gimnazjum, co oznacza (poza wszystkim innym), że chodziło do szkoły małej, aż do etapu liceum, a także że byy to płatne szkoły selektywne.
                                                    Szkoła mojego dziecka to nieselektywna płatna szkoła non-profit, a więc tak samo jak twoje, z tym że jest to szkoła ogromna, licząca sobie w okolicach 240+ ucznów w roczniku (w kontekście dobrego orientowania się w trybie pracy nauczycieli i kształtowania ich postaw jest to istotna kategoria).
                                                    Dziecko fogito chodzi zdaje się do szkoły prywatnej (w sensie generowania zysków,) sporo mniejszej od mojej, i większej od twoich.
                                                    A teraz, kiedy juz odpowiedziałam ci na pytanie, zrewanżuj mi sie tym samym. Powiedz, jak często dyrektor "wizytował" lekcje w znanych ci szkołach społecznych i publicznych, lub jakiej innej metody używał, aby na bieżąco orientować się, jak uczą jego podwładni i jak wygląda praca w poszczeglnych klasach.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:42
                                                    Ależ odpowiadam - dyrektor/wicedyrktor w szkole panstwowej (lyceum) 'wizytował" często bo był nauczycielem i poza swoimi lekcjami , miał też różne zastępstwa. Oprócz tego 3 razy w roku były zebrania nauczycieli poswięcone tylko i wyłącznie wymianie informacji na temat uczniów - tak, żeby nauczyciel przedmiotu X wiedział jak uczeń Iksinski radzi sobie z innym przedmiotem, jakie ma telanty, zainteresowania i ewentualnie problem.

                                                    W szkole społecznej - nie mam pojęcia czy "wizytował" lekcje. Wiem, że kazdy rodzic mógł porozmawiać z dyrektorem o swoim dziecku i dyrektor wiedział "wszytsko" - od stopni, po charakter, zainteresowania, słabe i mocne strony, itd Wiedział też jak pracują nauczyciele, jakie stosują metody. Szczerze? Nie mam pojecia skąd, dla mnie wystarczające było, że tę wiedzę i zrozumienie miał ponadprzeciętne.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:51
                                                    Nie, nie zrozumiałaś.
                                                    Mam na myśli to, jak często dyrektor siedział na lekcjach u nauczyciela Wiśniewskiego, Jankowskiego i Kowalskiego. Poprzez prowadzenie lekcji z pewnościa poznawał uczniów (acz wyłącznie ze "swoich" klas, z tym że w małej szkole ma to niewielkie znacznie) ale już nie pracę nauczycieli.
                                                    Zebrania nauczycielskie - to samo. Dostarczają informacji o uczniach, ale nie o tym, jak uczą nauczyciele, jaki jest ich stosunek do uczniów, jak radzą sobie ze słabszymi/agresywniejszymi/wrażliwszymi.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 13:17
                                                    szkoła panstwowa - Nie mam pojecia jak często, ale siedział - to chyba wymóg? (ale nie jestem pewna - jest cos takiego jak wenetrzna ewaluacja.) . Na pewno wiedział jak pracują nauczyciele , bo niejedna rozmowa na ten temat byłabig_grin Z tym, że w szkole panstwowej było "poziomowanie" prawie wszystkich przedmiotów, więc praktycznie malo było uczniów nie radzących sobie. O tym jak nauczyciel radzi sobie z wrażliwszymi/agresywniejszymi mógł wiedzieć z tych "wizytacji".

                                                    W szkole społecznej - naprawdę nie mam pojęcia czy dyrektor wizytował lekcje. Był jednak system świetlicowy bez 'świetlicznek" - opiekunami byli wszyscy nauczyciele (gimnazjalni też) , dyrektor czesto też (oczywiście po kilkoro na dyżurze, a nie wszyscy na raz). Na swietlicy można było odrabiac lekcje, gadac, czytac, grac w gry, siedzieć na podwórku.itd. Materiał obserwacyjny pracy kolegów. - superbogaty
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 13:58
                                                    No o to mi chodzi. Jak często zdarzalo się to twojemu dziecku, konkretnie. I proszę, nie pisz o tym, że były rozmowy, bo mówię o czyms innym: o faktycznej wiedzy wynkającej z faktycznej obserwacji.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 14:12
                                                    Jak często zdarzalo się to twojemu dziecku, konkretnie

                                                    Ale co mu się zdarza?

                                                    o faktycznej wie
                                                    > dzy wynkającej z faktycznej obserwacji.


                                                    Może podaj przykład swojego dziecka I jego szkoły, to zrozumiem co masz na myśli
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 14:42
                                                    Nie zdarza, a zdarzało. Jak często zdarzało mu się, żeby dyrektor siedział na lekcji innego nauczyciela. I
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 15:27
                                                    Mogę się go zapytać, nie wiem czy będzie pamiętał big_grin

                                                    olena, chyba odleciałaś - o co Ci chodzi z tymi wizytacjami? Że 5 lepiej niż 3 i wtedy dyrektor wie wszytsko? I o to, że wizytacja lekcji to jedyne źródło informacji dla dyrektora?

                                                    I jak odróżnisz to czy siedział bo musiał czy szczerze i uważnie obserwował? Po efektach i wiedzy, którą miał? Przecież Ci pisałam, że miał. Myślisz, że ja, mój syn lub nawet sam dyrektor jest w stanie powiedzieć ile jego wiedzy pochodzi z własnych obswerwacji, ile z obserwacji uczniów i rodziców (zwłaszcza kiedy opinie się pokrywają i to przez lata?), ile z obserwacji na korytarzu, wycieczkach, itd?
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 15:37
                                                    Spotkałam się z różnymi niedoskonałościami w szkołach mojego dziecka (bo szkół idealnych nie ma - nigdzie), natomiast z całą pewnością mogę potwierdzić, że każdy dyrektor wiedział jak pracują jego nauczyciele.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 19:31
                                                    Nie, napisałam ci, że poziom zyczliwości dla dziecka w szkole zależy mniej od tego, jacy trafia się nauczyciele, a wi bardziej od tego, czy szkoła ma chęć, możliwości i procedury, żeby zbudować systemową życzliwość. Pierwszym rokiem w tm kierunku musi być wiedza, a takową najłatwiej uzyskać poprzes stałą obserwację lekcji.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 19:40
                                                    , że poziom zyczliwości dla dziecka w szkole zależy mniej od tego, jacy trafia się nauczyciele, a wi bardziej od tego, czy szkoła ma chęć, możliwości i procedury, żeby zbudować systemową życzliwość. Pierwszym rokiem w tm kierunku musi być wiedza, a takową najłatwiej uzyskać poprzes stałą obserwację lekcji.

                                                    Systemowa życzliwośc zależy od tego za jak ważna jest uznana, a nie z wiedzy (takie oberwacje były i są od lat w Pl i Towjej szkole). To że mozna obserwować wzrost życzliwości jest wynikiem tego, że zaczęto ją traktowac jako ważny element edukacji i wychowania.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 19:45
                                                    to tak jak z karami cielesnymi w brytyjskich szkołach lata temu - zakazano ich nie dlatego, że dyrektor czy minister się "dowiedział", tylko uznano, że są złe.
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 13:32
                                                    W Polsce też tak to działa. Są hospitacje dyrektora i wicedyrektorów, oprócz tego jeszcze wizytacje koleżeńskie i hospitacje w ramach awansu zawodowego.
                                                    Nauczyciele podzieleni są na zespoły przedmiotowe lub międzyprzedmiotowe.
                                                    Organizacyjnie nie można nic zarzucić. Oczywiście czasem to tylko formalność, ale często rzeczywiste narzędzie pomocy i nadzoru.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 13:56
                                                    Super. Prosze, oceń jak często taka wizyta odbywa sie w szkole twojego dziecka.
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 14:14
                                                    Nie wiem, bo moje dziecko jest w szkole prywatnej i czuję, że hospitacji nie ma często, bo tam wygląda to trochę inaczej.

                                                    Natomiast kiedyś sporo współpracowałam ze szkołami, sporo się po nich kręciłam. Dyrektorzy naprawdę muszą pojawiać się na lekcjach lub przynajmniej taką obecność poświadczać, bo to jest kontrolowane.
                                                    Oczywiście, że w wielkich szkołach przy np. 100 nauczycielach trudno wpadać często na lekcje osobiście, ale właśnie dlatego są wicedyrektorzy i kontrole wyrywkowe (dyrektor wchodzi na chwilę, bez zapowiedzi)
                                                    Innej kontroli podlega nauczyciel, na którego są skargi, nie ma wyników, a innej doświadczony pedagog, wypróbowany przez lata.

                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 14:54
                                                    No ale ja nie mówię ani o karnej obserwacji, ani o czystej biurkracji, ani o wpadaniu na moment, tylko o tym, czy dyrektor wie jak uczą dani nauczyciele, i czy wie o tym zwłasnej obserwacji (tylko ona bowiem może doprowadzic do wniosków, że nauczyciele są np. życzliwi lub nie, że należy ich w jakiejśc dziedzinie dokształcić, albo że są tak dborzy, ze powinni dokształcić innych).
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 15:12
                                                    Ale właśnie z takich niezapowiedzianych wizyt dyrektor dowie się o pracy nauczyciela dużo więcej niż ustalonej w planie dwa miesiące wcześniej, prawidłowej hospitacji. Gdyby czerpał wiedzę tylko z takich umawianych spotkań nie wiedziałby nic, o tym co się dzieje na lekcjach (zreszta lekcja z dyrektorem z tylu i tak zmienia klasę).
                                                    Szkoła to instytucja, musi mieć wypracowane mechanizmy przepływu informacji, w szpitalu też dyrektor nie wpada na wizytacje, a powinien wiedzieć jak pracują lekarze.

                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 11:42
                                                    wink byłam najzdolniejszym dzieciakiem w szkole przez wszystkie lata edukacji. Udzial w olimpiadach miałam, ale przygotowywałam sie właściwie sama, bomw szkole na tomwarunkow nie było. Cała edukacje byłam w klasach z tymi bardziej leniwymi i mniej zdolnymi. Moze teraz jest ciut lepiej, ale raczej nie jest tak jak byc powinno. Polski system równa w dół, a zdolni sa zostawieni sami sobie. Wiele tu było juz takich wątków o indywidualnym toku nauczania, który polega na dodatkowych zadaniach do domu lub dodatkowej godzinie po lekcjach. Nie na tym to powinno polegać. W BS jest tak jak w amerykańskich szkołach w przypadku programu gifted & talented. Juz w podstawówce następuje podział dzieci na grupy zależnie od poziomu wiedzy jaki posiadają. W efekcie zdolni ucza sie wsród zdolnych i nie czekają na tych, którym gorzej idzie. Takie programy sa w szkołach brytyjskich i kanadyjskich a pewnie i w wielu innych systemach. W Polsce próba takiego podziału to poziomowane lekcje języka obcego w tych samych rocznikach. Ale to wszystko. Nie ma selekcjonowania w obrębie rocznika na żadnym etapie. Nie ma mieszania klas co roku. Tu nasza polska mentalność stawia duży opór. Syn obecnie przeskoczył klasę z matematyki w całej grupie ok 40 osób. Przerabia program wyższy niż inne klasy; sa 4 klasy po około 22 osoby w jednym roczniku. Czy sie utrzyma na tym poziomie, tego nie wiem, bo trenuje i czasu na naukę ma mało. Jesli uda mu sie utrzymać to w następnym roku zostanie utworzona najlepsza klasa z matematyki składająca sie z 20 osób, ktora bedzie przygotowywana do brytyjskich egzaminów rok wcześniej ńiz wszyscy pozostali.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 11:49
                                                    Czyli przez wspieranie masz na myśli poziomowanie zaawansowania grup każdego przedmiotu od początku edukacji podstawowej?
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:12
                                                    Tak. Bo nie ma wtedy mowy o traceniu czasu na lekcjach. Z tego co zobaczylam w 'moim' gimnazjum to piramidalna strata czasu w szkole, bo ci leniwi i bardziej chalasliwi rozwalają lekcje, bo nauczyciel nie umie/ nie moze ich zdyscyplinować itp. Poziomowanie jest tez dobre, bo nie jest dane raz na zawsze. W ciagu roku mozna wejść na wyższy poziom, albo z niego lecieć, jak ktoś sie zacznie obijać. To motywuje, bo nikt nie chce byc w najgorszych klasach D.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:27
                                                    Znowu z doświadczenia kilku szkoł - to "tracenie czasu" wygląda różnie, nie ma "polskiego modelu" . Na pewno też inaczej w szkołach prywatnychsmile

                                                    Co do poziomowania od początku podstawówki - mam mieszane uczucia (I tak naprawdę jest to temat na oddzielny wątek) ale nawet w tych "pozytywnych uczuciach) nie cieszyłabym się gdyby to była jedyna forma wsparcia zdolnych uczniów.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:31
                                                    Ja niestety uważam ze polski model jest, czyli równanie w dół. O rozmemlaniu, braku dyscypliny i niekompetencji nauczycieli mogłabym godzinami pisać, ale mam jest laga wiec idę spać...
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:56
                                                    Szkolnictwo w Polsce trudno opisywać z powodu dużych różnic w poziomie i szkół i poszczególnych nauczycieli. Przecież czytasz jak różne doświadczenia mają ludzie piszący na forach, więc dlaczego generalizujesz?
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 16:00
                                                    Szkolnictwo polskie ma ten sam system wszędzie niezależnie od szkoły. Ma swój sposób oceniania i swój sposób nauczania określony wytycznymi kuratorium.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 16:04
                                                    tak i w każdej szkole dostaje się szóstkę za to samo. ehhh...
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 16:08
                                                    polecam Ci wątki, w których ematki dyskutuj,ą czy lepiej "posłać" dziecko do szkoły o wyższych wymaganiach, gdzie trudno o 5 czy 6 czy może lepiej do tych o niższych wymaganiach. O potem pisz o systemowym ocenianiu indywidualnych prac ucznia .
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 19:12
                                                    No aż tak zle nie jest
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:34
                                                    P.s. Poziomowanie rozpoczyna sie od 5 klasy podstawówki, a nie od samego,początku. Od początku jest mieszanie klas bez poziomowania. Od 7 klasy czyli 1 secondary rozpoczyna siemostrzejsza selekcja. Pod koniec high school różnice w tym samym roczniku mogą byc ogromne. Jednakże każdy zalicza minimum programowe. Maksimu jest nieograniczone.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:45
                                                    Tak jak powiedziałam - poziomowanie klas to temat na oddzielny wątek. IMHO ma wady i zalety. (btw od 5 klasy podstawówki czyli jakiego wieku?)
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 15:48
                                                    Od 9 -10'roku życia.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 15:56
                                                    imho za raczej za wczesnie. Być może z punktu indywidualnego zdolnego ucznia przynosi to lepsze akademickie wyniki w nauce. Czy służy grupie/społeczenstwu? trudno powiedzieć. Czy służy rozwojowi społecznemu? też trudno powiedzieć. Są wady i zalety, zależy na czym komuś zależy bardziej a co odpuszcza. Tak jak pisałam - temat na oddzielny wątek.

                                                    p.s. gdybym ja miała decydować o edukacji swojego dziecka pod tym tylko kątem, nie byłabym w stanie odpowiedzieć teraz, tak od razu.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 16:05
                                                    Polskie osiągnięcia naukowe i edukacja uniwersytecka sa chyba świetnym przykładem na to, ze jesteśmy w ogonie Europy a zdolni musza wyjechać za granice, zeby cos osiągnąć. I niestety lepiej nie bedzie patrząc na to co sie dzieje w naszym rządzie. Jak ktoś sie nie chce uczyć to niech sie uczy minimum i nie przeszkadza tym zdolniejszym i bardziej pracowitym. W 'moim' gimnazjum w każdej klasie mam kilku takich, ktorzy maja naukę w 4 literach i należałoby by z nich utworzyć grupę na niższym poziomie, abybcimpozostali mogli siemuczyc w spokoju. No i wróciłabym do opcji zawodówek.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 16:14
                                                    Polskie osiągnięcia naukowe i edukacja uniwersytecka sa chyba świetnym przykładem na to, ze jesteśmy w ogonie Europy a

                                                    O czym Ty w ogóle piszesz? O szkolnictwiw wyższym? Nie wiesz co jest przyczyną i nie wiesz tego, że na pewno nie jesto poziom w polskich szkołach średnich , gimnazjach , podstawówkach?

                                                    Kiepska ta Twoja wiedza ogólna.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 17:31
                                                    A co niby jest przyczyna marnej kondycji nauczania wyższego w Polsce jak ńie marny system nauczania na etapach wczesniejszych? Niedofinansowanie to nie jedyny problem. Olbrzymia role odgrywa czynnik ludzki, czyli zarówno nauczyciele/wykładowcy jak i uczniowie/studenci.
                                                    Jeśli uważasz, ze mam kiepska wiedzę ogólna to jestem najlepszym tego potwierdzeniem, ze moje zdolności zmarnowały sie w tym systemie, bo przecież wygrywałam olimpiady i zawsze byłam najlepsza ze wszystkich przedmiotów. Na uczelni rownież... wink
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 18:51
                                                    Jeśli uważasz, ze mam kiepska wiedzę ogólna to jestem najlepszym tego potwierdz
                                                    > eniem, ze moje zdolności zmarnowały sie w tym systemie, bo przecież wygrywałam
                                                    > olimpiady i zawsze byłam najlepsza ze wszystkich przedmiotów. Na uczelni rownie
                                                    > ż... wink


                                                    Są rzeczy na tym świecie, o którym filozofom się nie śniło i wszelkie systemy pozostają wobec nic bezradne wink
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 19:35
                                                    Tak wiem. Nic dodać nic ująć. I tyle w temacie super systemu z olimpijczykami na czele.
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 18:51
                                                    No tak, edukacja w Polsce jest do niczego, bo uczniowie i nauczyciele są beznadziejni, to zupełnie przełomowe spostrzeżenie big_grin

                                                    Obawiam się, że Twój przykład pokazuje, że sama wiedza to za mało, trzeba jeszcze jeszcze kojarzyć fakty.
                                                    Jeśli byłaś we wszystkim i wszędzie najlepsza, a nie zrobiłaś kariery, to pretensje musisz mieć do siebie, a nie do systemu.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 19:54
                                                    No coz. Kariera ńie była moim celem. Cokolwiek by ona nie znaczyła. Zarobiłam dzięki swojej wiedzy wystarczająca ilośc pieniędzy na wiele lat i uznałam, ze nie na tym życie polega. I to Nie ja krytykuje swoją wiedzę tylko joa66. A jest to,wiedza wyńiesiona z polskiego systemu potwierdzona świadectwami z paskiem i licznymi nagrodami. Teraz powinno byc jeszcze lepiej, bo dzieciaki maja większe możliwości jakie niesie ze sobą otwarcie granic, technologia i internet. Ńiestety lepiej nie jest w szkołach. Jest gorzej skoro gimnazjalisci w dwujęzycznym warszawskim gimnazjum nie umieją prezentacji w Power point' cie zrobić.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 20:05
                                                    " A jest to,wiedza wyńiesiona z polskiego systemu potwierdzona świadectwami z paskiem i licznymi nagrodami."

                                                    Czasami wiedza szkolna to za małowink
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 20:37
                                                    O tym wlasnie pisze. I dlatego po studiach pojechałam pracować i uczyć sie w Londynie a potem po powrocie zatrudniłam sie w firmie amerykańskiej. Dltego uważam, ze jak ktoś chce cos osiągnąć to musi sie wyrwać z tego polskiego systemu, który nie wspiera zdolnych w dostateczny sposób i nie daje im tyle możliwości niż każdy i na system poza krajem. Bo polskimsystem edukacji nie uczy praktycznego zastosowania wiedzy tylkowtlacza teorie do głowy w dużych ilościach.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 21:24
                                                    Cieszę się z Tobą z postępów jakie zrobiłaś w Londynie i w firmie amerykańskiej smile
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 02:27
                                                    Tez sie cieszę. Gorzej, ze pomimo upadku komuny przez tyle lat niewiele sie zmieniło.
                                                    Cały czas młody człowiek musi wyjeżdżać z krajJu aby cos osiągnąć. I nie bedzie lepiej sadzać po posunięciach nowego rzadu.
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 20:14
                                                    Pewnie mam znacznie większe doświadczenie w kontaktach z uczniami i szkołami i o ile jestem w stanie uwierzyć, że nie pamiętają kolumn (choć i tak cięli je w mydle, lepili czy rysowali w każdej, nawet najgorszej szkole), to w zacofanie technologiczne młodych warszawiaków raczej nie uwierzę.
                                                    Zresztą to, że Twoj syn zrobił prezentację, też nie znaczy, że pamięta informacje.
                                                    Moja córka od zerówki zrobiła i wygłosiła niepoliczalną ilość prezentacji, najpierw papierowych potem cyfrowych, ale nie równa się to z zapamiętaniem choćby połowy informacji.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 20:47
                                                    No coz młodzi Warszaiwacy maja w rękach smartfony i iphony na przerwach, ale w klasie nagle okazuje sie, ze nigdy nie robili prezentacji na żadnym z programów. I nie wiedza jak go zrobić. Tez byłam zdziwiona, uwierz. A szczególnie, ze tak daleko zaszli i nikt tego od nich nie wymagał.
                                                    Mój syn od wieku 7 lat ma juz za sobą setki prezentacji wykonanych na kompie i w realu na wielu roznych przedmiotach. Wiedza jaka posiada jest spora, bo w szkole nie ma klimatu trzech 'z'. Bloki tematyczne opracowywane sa na poszczegolnychprzedmiotach w tym samym czasie. Czyli np jak z historii sa Tudorzy, to i na angielskim bedzie literatura z tegomczasu. I gdografia tez bedzie połączona. Uczy sie tak od 6 lat. Trzy razy wyroku ma egzaminy ze wszystkich najważniejszych przedmiotów tzw. Sat'y, ktore sprawdzają wiedzę po każdym semestrze. Nie przygotowuje sie do nich. MajA one na celu ocenę poziomu wiedzy.Do tej pory nie mogę powiedzieć złego słowa.i oby tak dalej.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 11:51
                                                    Udzial w olimpiadach miałam, ale przygotowywałam sie właściwie sama, bomw szkole na tomwarunkow nie było

                                                    ale wiesz, że to sprawa tej konkretnej szkoły?

                                                    Z ciekawości - jak BS przygotowuje uczniów do olimpiad międzynarodowych?
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:19
                                                    Wsród znajomych mam dzieci biorące udział w olimpiadach. Wszystkie przygotowują sie same lub z rodzicami. Sa w szkołach polskich.
                                                    Co do BS to mój syn brał udział kiedyś w konkursie z angielskiego i przygotowywany był w szkole. Przed jakimiś olimpiadami, konkursami etc organizowane sa lekcje grupowe dla chętnych prygotowujacych sie do danego konkursu. Ja nawet dokładnie nie wiem, co i kiedy sie dzieje. Zwykle dowiaduje sie po fakcie, kiedy przynosi jakieś wyróżnienie etc. Wiem np, ze syn na dłuższej przerwie w poniedzialki ma przygotowanie do angielskiego kangurka. Cos tam do domu przynosi jak nie skończy. Ja go nie tresuje do tego jak jotde3 swojego syna. Przed olimpiada z polskiego dzieciaki kilka razy (2?) przychodziły do szkoly pół godziny wcześniej.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:21
                                                    Co do BS to mój syn brał udział kiedyś w konkursie z angielskiego i przygotowywany był w szkole. Przed jakimiś olimpiadami, konkursami etc organizowane sa lekcje grupowe dla chętnych prygotowujacych sie do danego konkursu. Ja nawet dokładnie nie wiem, co i kiedy sie dzieje. Zwykle dowiaduje sie po fakcie, kiedy przynosi jakieś wyróżnienie etc. Wiem np, ze syn na dłuższej przerwie w poniedzialki ma przygotowanie do angielskiego kangurka. Cos tam do domu przynosi jak nie skończy

                                                    No popatrz, popatrz - tak samo jak w znanych mi szkołach polskich panstwowych smile
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:25
                                                    Widocznie znasz tylko te najlepsze. Gdy jeszcze dorzuca poziomowanie na lekcjach podstawowych to juz osiągną to co inne systemy zachodnie.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:28
                                                    ....no i jak jeszcze wyposaża sale do science i komputerów oraz muzyki i sztuki to juz pierwsza sie tam z synem przeniosę...
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:31
                                                    A Ty jakie znasz brytyjskie? Co właściwie porównujesz? Prywatną droga szkołę brytyjską z kiepską szkołą państwową w Polsce?

                                                    p.s. Ja też mam za soba szkoły publiczne, moje dziecko też chodziło do publicznej I 90% dzieci znajomych też do publicznych. I znam też dzieci angielskie chodzące do szkoł panstwowych i prywatnych. smile
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:37
                                                    'Moje' polskie gimnazjum nie jest kiepskie według rankingow! To BS podobno jest kiepska w rankingach.
                                                    Znam kilka szkol brytyjskich i amerykańskich i kanadyjskich z racji przemieszczania sie nader częstego i z racji mieszanego towarzystwa wokół nas. Znam tez sporo nauczycieli z tychże szkol, łącznie z takimi polskimi, bo pochodzę z rodziny nauczycielskiej.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 12:49
                                                    Nie wiem jakie jest Twoje gimnazjum, ale napisałaś, że ja miałam do czynienia wyłącznie z najlepszymi.

                                                    Dodam jeszcze, że inaczej wygląda szkoła z perspektywy rodzica i nauczyciela. Sama pisałaś, że nie masz pojęcia o szczegółach tego jak przygotowywano Twoje dziecko do konkursu. Nie siedzisz tam na lekcjach, itd. Ja od nauczcyciela z BS wiem, że są uczniowie, którzy "rozwalają" lekcje.

                                                    Problem z Tobą polega na tym, że zamiast po prostu cieszyc się z dobrze wybranej szkoły szukasz 'wroga" , najlepiej całego system, który musi być "gorszy"
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 15:54
                                                    Gimnazjum, ktore obrabiam jest dwujęzyczne. Sa wyselekcjonowane klasy. Podobno najlpesze. Nie zauważyłam,małe ja wymagająca jestem.
                                                    Na lekcjach w BS bywam bardzo często, bo w systemie brytyjskim włącza sie rodziców do pracy szkoły. Konkursami sie nie interesuje, bomtomsprawa szkoły i dziecka. Szkoła przygotowuje i tyle.
                                                    Oczywiście, ze sa uczniowie, ktorzy rozwalają lekcje, ale w BS ida do dyrektora imwzywani sa rodzice jak dzieciak bryka. W najlepszych klasach juz takich uczniów jest m jej, bo tam sie trochę trzeba skupić wiecej. Byłam na lekcji pokazowej z science. Kosmos w porównaniu z tym co miałam w swoim liceum.
                                                    Ja cieszę sie z wybranej szkoły i nie szukam wroga. To co jakiś czas dyskusja schodzi na temat tego jaka BS jest marna a jaka ja głupia, ze syn tam chodzi. Dziwisz sie, ze zaprzeczam? Teraz roniąc pedagogiczne studia mam większy wgląd w system nauczania w Polsce i jestem przerażona, bo jeszcze za moich czasów było lepiej.
                                                  • azja-od-kuchni Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 20:05
                                                    Fogito napisała : Byłam na lekcji pokazowej z science. Kosmos w porównaniu z tym co miałam w swoim liceum.
                                                    Nie to, żebym broniła systemu polskiego czy jakiegokolwiek innego, ale id czasów naszego liceum to nauczanie science mocno się zmieniło. Wystarczy spojrzeć na osiągnięcia w medycynie .
                                                    --
                                                    amerykaodkuchni.blogspot.com/
                                                    azjaodkuchni.blogspot.com/
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 20:25
                                                    No niestety w gimnazjum, gdzie praktykuje wygląda tak jak 30 lat temu. A wyposażenie wola o pomstę do nieba. Pomimo, ze to bogata warszawska dzielnica.
                                                  • azja-od-kuchni Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 20:59
                                                    Fogito napisała : No niestety w gimnazjum, gdzie praktykuje wygląda tak jak 30 lat temu. A wyposażenie wola o pomstę do nieba. Pomimo, ze to bogata warszawska dzielnica.

                                                    Smutne strasznie sad Tylko niestety bogactwo dzielnicy nie ma tu nic do rzeczy bardziej operatywność dyrektora, bo bogatsze dzielnice płacą tzw. janosikowe, więc z lokalnych podatków niewiele mają.
                                                    --
                                                    amerykaodkuchni.blogspot.com/
                                                    azjaodkuchni.blogspot.com/
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 22:24
                                                    Mentalność dyrektora również wola po pomstę do nieba uncertain
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 13:12
                                                    To raczej się nie wysilają. Takie przygotowanie, to dotyczy w znanych mi szkołach wszystkich chętnych do konkursu. Zajęcia dodatkowe, literatura, zadania z poprzednich lat.
                                                    Jeśli dzieci przechodzą dalej mogą liczyć na indywidualne konsultacje, bo notowania nauczyciela, który poprowadził finalistę czy laureata rosną.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 15:56
                                                    Tego ńie wiem, oni sie na co dzień wysilają, zeby nauczyć grupę zdolnych a nie przygotowac Konia do wyścigu. To,jest zupełnie inny system. Tam zdobycie wyróżnienia w konkursie jest wypadkowa całej nauki. A nie jednorazowym skupieniem ma pojedynczym uczniu.
                                                  • mama303 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 18:01
                                                    fogito napisała:

                                                    > Tego ńie wiem, oni sie na co dzień wysilają, zeby nauczyć grupę zdolnych a nie
                                                    > przygotowac Konia do wyścigu.

                                                    a widzisz, zdolnych nauczyc to nie jest żadna sztuka, ale nauczyć tych mniej zdolnych to juz tak. Gimnazjum to w końcu edukacja podstawowa. Nie za bardzo rozumiem idei poziomowania na tym etapie....
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 18:49
                                                    Nie zapominajmy, ze wszyscy maja opanować podstawę programowa tak jak w polskim systemie. Segregowanie polega na tym, ze cześć dzieci pójdzie powyżej podstawy programowej. Te którym sie nie chce lub sa mniej zdolne zostaną nauczone podstawy, bo taka jest idea każdej szkoły. Jednakże ci pracowici lub bardziej zdolni pójdą o wiele wyżej niż podstawa i nie bedą to tylko olimpijczycy, w liczbie kilku na szkole, ale całe klasy np.w BS dwie najlpesze w każdym roczniku. Poza tym należy pamietać, ze dzieciak, który nadgoni lub wyjdzie poza podstawę natychmiast przesuwany jest do klasy wyżej. To bardzo motywuje. Nikt nie jest na stałe w żadnej klasie. Wszystko zależy od wyników kolejnych egzaminów, a te sa 3 w roku z każdego przedmiotu. Nauczanie jest dostosowane do poziomu danej klasy. Nie ma sytuacji, ze kilku leniwców rozwala lekcje, a geniusze siedzą i sie nudzą. Tak to niestety wyglada w polskich szkołach. Dzieci sa wymieszane i najzdolniejsi sie nudzą, albo maja nauczanie indywidualne co przekłada sie na jedna lekcje dodatkowa lub cos w tym stylu.
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 19:03
                                                    Ja akurat chyba jestem bardziej "za" niż "przeciw" poziomowaniu i chyba ma ono więcej zalet niż wad, ale czy wiesz, że w Polsce przynajmniej 25% szkół to szkoły z jedną klasą na każdym poziomie? I już jest kłopot.
                                                    W większych miastach problem istnieje tylko na poziomie podstawówki, gimnazja i licea znacznie różnią się poziomem, są klasy profilowane, jasne kryteria rekrutacji.
                                                  • joa66 Poziomowanie klas 07.01.16, 19:50
                                                    pozwoliłam sobie zmienić 'podtytuł", bo to trochę oddzielny wątek.

                                                    I do rzeczy - ja widzę potencjalne zyski i potencjalne straty mojego dziecka (nie mówię o dzieciach mniej zdolnych, potencjalnie lokujących się w grupie słabszej we wszystkich przedmiotach, a to w tak młodym wieku może być wynikiem zaniedbań srodowiskowych a nie zdolności)
                                                  • mama303 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 19:34
                                                    fogito napisała:

                                                    > Nauczanie jest dostosowane do poziomu danej klasy. N
                                                    > ie ma sytuacji, ze kilku leniwców rozwala lekcje, a geniusze siedzą i sie nudzą

                                                    Ty chyba przesadzasz z tymi geniuszami smile dla geniuszy to powinien być ITN. Większośc dzieci jest przeciętna, jest kilkoro pracowitych, kilkoro obiboków ot co. Te segregacje to jakis wydumany dla rodziców chyba zwyczaj.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 19:43
                                                    Poczytaj sobie o tym systemie w Stanach czy UK czy tez Kanadzie. Funkcjonuje z sukcesem od wielu lat. Moze zmienisz zdanie. Równanie w dół w polskim szkolnictwie to najgorsza z opcji, ktora odbija sie na marnym statusie naszego społeczeństwa na tle innych. Mamy mnóstwo zdolnych dzieci, ale marnujemy w szkołach ich potencjał. I to jest straszne,
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 19:46
                                                    wybacz fogito, ale zawsze wiązałam wieksze nadzieje z edukacją dziecka niż przecietny poziom w UK, USA i Kanadzie wink
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 19:57
                                                    Z pewnością. Bo przeciętny jest tam niezbyt wysoki. Ale my mówimy o,ponadprzeciętnym w opcji programu gifted i talented. I to juz jest o wiele wyżej niż program polski,
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 20:03
                                                    hmmm..mam inne doświadczenia i oceny (nie tylko moje ale 'tambylców") smile

                                                    a co do programu 'gifted and talented" to rozumiem, że BS nie wykracza poza standardowe poziomowanie, obecne nawet w najgorszych szkołach tego systemu, tak? smile Bo jakoś nie doczytałam się co jeszcze robi PONAD standard?
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 20:52
                                                    Ja nie badałam tematu poziomowania we wszystkich szkołach. Wiem jak funkcjonuje w szkole syna. Poczytaj sobie sama o tym systemie, bo nie jest to nic nowego ani otoczonego wiedza tajemna.
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 20:17
                                                    Co to jest program polski? Chcesz porównywać program zaawansowany z innych krajów z minimum programowym u nas? W jakim celu?
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 20:56
                                                    nie chce, bo tego sie nie da porównać. Chce jedynie, zeby w polskim systemie znalazł sie program dla zdolnych w każdej szkole, zeby nie marnowali czasu tylko szli do przodu.
                                                  • mama303 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 21:31
                                                    fogito napisała:

                                                    > nie chce, bo tego sie nie da porównać. Chce jedynie, zeby w polskim systemie zn
                                                    > alazł sie program dla zdolnych w każdej szkole, zeby nie marnowali czasu tylko
                                                    > szli do przodu.

                                                    wszyscy powinni isc do przodu, Ci mniej zdolni też.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 02:29
                                                    Nikt im nie zabrania o ile bedą pracowici.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 10:34
                                                    Odchyl dla 90% gimnazjow od sredniego wyniku ewd dla kohorty wyniku egzaminu koncowego to +/- 3% ( na krancach tej elipsy jeszcze mniejszy ) ,moze sa szkoly ktore wyskakuja dalej, ale o ile ? 5 % od sredniej ? I to te raczej w srodku osi wynkow egzaminu ,t o moze byc tez przeciez wynikiem olania przez podstawowke przygotowan do egzaminu szustoklasisty jesli gimnazjum rejonowe w poblizu jest "dobre " .
                                                    Podsumowujac , moze jest cos takiego jak "dobra szkola " ale swoja jakosc moze przypisac np milym mauczyciela, szansie na wyniesienie wlasciwych znajomosci, poczuciu snobistycznego spelnienia sie i dowartosciowania rodzicow i wielu innym rzecza a nie sredniemu uzyskiwanemu wynikowi wartosci dodanej .
                                                    To wszystko nie przeczy jednak temu ze dla swojego dziecka mozemy znalesc szkole na wymiar ale skupil bym sie na innych ,znanych nam dzieciach ktore tam ida i czasie dojazdu .
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.01.16, 12:25
                                                    Pisalem na podstawie analizy ewd o braku wplywu szkoly na wartosc dodana a wy tego niezauwazacie i nadal dzielicie wlos na czworo ?wyobrazcie sobie dwie szkoly jak rowery , jeden kosztuje 10 tys a drugi 1tys , roznica sprowadza sie do tego ze ten pierwszy jest ladniej pomalowany i modniejszej firmy , dla jazdy nie ma to znaczenia na ktorym jedziemy bo w istotnych elementach dla jazdy sa one takie same .
                                                    Nie mowie ze ladnie pomalowany rower jest bez znaczenia , ale dla komfortu a nie dla wyniku jazdy .
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.01.16, 19:40
                                                    To porównaj teraz komfort jazdy lexusem i trabantem. Komfort jazdy inny i czas dojazdu tez o ile trabant dojedzie....
                                                  • mama303 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.01.16, 20:27
                                                    fogito napisała:

                                                    > To porównaj teraz komfort jazdy lexusem i trabantem.
                                                    Ty chyba nie zrozumiałaś...
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.01.16, 21:57
                                                    Tak? To oświeć mnie.
                                                  • azja-od-kuchni Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.01.16, 20:49
                                                    Jodte 3 to prawda co piszesz, ale sprawa ciut się komplikuje gdy dzieciak jest na tyle zdolny, pracowity ( wybierz co chcesz), że szkoła do której uczęszcza jest dla niego za słaba i nic z nie wynosi, a dzieciaki mające niższy potencjał na początku uczęszczające do lepszej szkoły szybko go doganiają i przeganiają , bo dostały zajęcia na swoim poziomie i nie marnowały czasu czekając aż ostatni osiołek w klasie przyswoi podstawy.
                                                    amerykaodkuchni.blogspot.com/
                                                    azjaodkuchni.blogspot.com/
                                                  • azja-od-kuchni Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 10.01.16, 21:23
                                                    Jotde 3 ja jeździłam rowerem za 500 zł i takim za 5 tyś . Komfort jazdy zupełnie inny , amortyzacja, kształt siodełka i ogumienie również.Ten za 5 tyś znacznie lepszy, bo zwrotniejszy, mniej telepiej i szybciej hamuje. Nawet przesiadka z takiego za 2 tyś na taki za 500 zł była bolesna, że przejechałam się nim dwa razy sprzedałam za 200 zł i kupiłam najlepsze cudeńko na jakie było mnie stać.
                                                    Za to samochód mam średnio lichy, ale ja marny kierowca jestem i niewiele jeżdżę ( poniżej 20 km dziennie) więc to co mam zaspakaja moje potrzeby.

                                                    Ze szkołami jest tak samo. Jesli masz typowe dziecko bez znacznych odchyleń w dół lub górę znajace język obcy na poziomie programu przewidzianego przez Men to nie masz szczególnych potrzeb i rejonówka wystarczy. Gdy dzieciak odstaje z matmy to pchasz go do szkoły gdzie spotka sobie podobnych i gdzie będzie się rozwijał, a nie tak gdzie bez wysiłku dostanie 5 realizując podstawę programową. Z językami jest podobnie dziecko dwujezyczne w typowej szkole ma zapewnione kilka lat nudy na języku obcym, więc rodziny gdzie mówi się dwoma językami szukają szkół które spełnią ich oczekiwania. Wcale się nie dziwię, że Fogito posłała syna do szkoły gdzie podstawę stanowi język angielski. Polski w tego typu szkołach ma znaczenie drugorzędne, więc gdy wynik z polskiego porównywalny z rejonówką uznałabym to za komplement i plus dla szkoły, bo ile te dzieci mają kontakt z polskim? Ile lektur czytają? Ile filmów oglądają? Podejrzewam, że niewiele. Moje dziecko chodzi do polskiej szkoły sobotniej w Stanach i chociaż to b. dobra szkoła działająca od wielu lat umożliwijaca zdawanie polskiej matury to stosunkowo do polskich rówieśników program jest mocno okrojony. . Wyniki z matur są niskie ( wiele dzieciaków wcale do nich nie podchodzi), ale dla tych uczniów ważniejszy jest SAT lub ACT, a polska matura to dodatek często jedynie dla przyjemności rodziców i dziadków ( + potwierdzenie dwujęzyczności w rekrutacji na studia)
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 07:46
                                                    Azja, doprawdy z tym rowerem to tylko przyklad przeciez , moze nietrafiony i napewno mozna podac lepszy ale chyba wiesz o co chodzi ? Co do super szkoly dla najzdolniejszych i twojej argumentacji to ja kiedys myslalem tak samo , wydawalo mi sie to logiczne ale niestety , jesli uznamy srednice elipsy za wyznacznik zaleznosci :
                                                    lepszy wynik egzaminow / lepszy uczen w procesie polaryzacji wynikow dla trudniejszego materialu to nie natrafilem na zadna szkole ktora by znaczaco wyskoczyla ponad przedluzenie tej lini , wszystkie plasuja sie w poblizu niej .
                                                    Co do szkol typu "fogito " to dwujezycznych miedzynarodowych w wawie jest kilka i wszystkie maja lepsze wyniki niz szkola syna fogito , nie tylko polski wchodzi do e6 , a potem ta szkola zmienia sie w gimnazjum i nadal jest slaba , rowniez z matmy . Jednak bedac konsekwetny , skoro uwazam ze szkoly sa zbyt podobne do siebie w istotnych dla wynikow aspektach to nie moge uznac ze ona zle zrobila , angielski co prawda miala by i w tych " dobrych szkolach miedzynarodowych " ale to przeciez nie ma znaczenia jakie szkola ma wyniki bo to kwestia uczniow ktorzy sie tam znalezli . tyle ze jej sie chyba wydaje ze szkola ma wplyw to jej pokazuje ze na wyniki nie ma .
                                                    Co ciekawsze bedac w " lepszej szkole " mozna stracic to poczucie bycia najlepszym , pieszczochem dyrekcji a to poczucie moze pomoc w trakcie nauki i potem . idac do " dobrej szkoly " mozna zas wpas w mase podobnych i czlowiek orientuje sie ze jest "masa " i pracuje mniej , roznie to moze byc . dla kazdego co innego , rodzic powinien szacowac znajac swoje dziecko , moje chce isc tam gdzie koledzy ( nie wiadomo gdzie ?) a akurat tak sie sklada ze najlepsi koledzy ucza sie dobrze ,i zobacz , mimo ze klasa ma rozne towarzystwo to jednak swoj do swego ciagnie i wystarczy jeden z ktorym mozna sie porownac by jakas konkurencja byla .
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 08:30
                                                    Nie masz pojęcia o międzynarodowych szkolach w Wwie skoro to piszesz. Bo im lepsza w twoim mniemaniu tym bardziej polska. No ale trudno cię winić skoro nie znasz angielskiego i tylko na polskim opierasz swoje informacje.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 08:39
                                                    Moze masz racje w sprawie mojej nieznajomosci tematu szkol miedzunarodowych jednak doprawdy trudno polec na tobie skoro dla udowodnienia jakosci waszej szkoly przytaczasz wewnetrzny ranking sieci .
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 08:45
                                                    Ja nie musze nic udowadniać. Ja znam wartosc tej szkoly. Wszystkie jej plusy i minusy. A ze ty usilujesz na sile ja zdyskredytować to juz nie mój problem.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 08:54
                                                    Wartosc szkoly mierzy sie czyms takim jak ewd ,obiektywnie , a w zasadzie nie szkoly tylko sredniej tworzacych ja uczniow . Chyba ze masz tu na mysli co innego niz to z jakim skutkiem szkola uczy , wtedy zgoda , sciany moga byc ladniej pomalowane a tablice multimedialne wieksze , znajomosci wyniesione ze szkoly tez lepsze a w twoim wypadku to ze syn pewnie spotyka tam osoby z ktorymi rozmawia po angielsku ma duze znaczenie .
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 08:56
                                                    No i to nie chodzi ze ty "musisz udowadniac " tylko ze prubujac to robic wyciagasz rankingi niczego nie udawadniajace i to swiadczy o tobie .
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 09:25
                                                    To według ciebie niczego nie udowadniają. Gdybys znał język mógłbyś dowiedzieć sie wiecej o wynikach szkoły. Z drugiej strony po co ci to. Przecież syna tam ńie poślesz. Ja sie szkoła twojego dziecka nie interesuje, bo nie zamierzam tam przenosić swojego syna. W pewnym momencie z powodu nadmiaru piłki myślałam o przeniesieniu syna do polskiego gimnazjum, ale póki co odechciało mi sie jak zobaczyłam jak od środka funkcjonuje gimnazjum dwujęzyczne, gdzie generalnie owa dwujęzyczność to fikcja.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 09:49
                                                    Nie wg mnie tylko obiektywnie , ten ranking mowi co najwyzej ze uczniowie waszej szkoly ( ale nie szkola ) uzyskuja dobre wyniki na tle dzieci uczacych sie w innych szkolach sieci . Czy to takie trudne ?
                                                    Pozatym ja sie nie interesuje wasza szkola w szczegolnosci tylko racjonalnymi powodami wyboru szkoly w ogolnosci i jak narazie jestem zdania ze ewd jasno wskazuje ze roznice wynikow szkoly robi jedynie nabor i nie ma synergi .
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 10:15
                                                    ewd.edu.pl/wskazniki/matura/wykres-szkoly/?id=17422
                                                    To zdaje sie wyniki ewd gimnazjum warszawskiego waszej sieci , mniejsza o polski ale matematyka podobnie kiepsko , w jednym roku podeszlo 40 a innego 60 uczniow .nie ma tam 10% wynikow , pewnie to ci co dolaczyli z innych krajow ?
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 10:43
                                                    Jesli przeglądanie statystyk poprawia ci samopoczucie to,super, ale dla mnie to nie ma żadnego znaczenia. Ja swoją opinie na temat szkoły juz mam i zdania nie zmienię pod wpływem wykresów.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 10:58
                                                    Ale slusznie ze nie ma to dla ciebie znaczenia, caly czas pisze ze ewd szkoly nie ma znaczenia dla wynikow konkretnego ucznia , placisz za ladne wnetrza, milych nauczycieli i derektora wink wysprzetowane sale i wiele innych rzeczy ktore poprawiaja wam samopoczucie jak kobieta kupujaca drogi krem i wierzaca ze czas zatrzyma , moze nie zatrzyma ale czuje sie eksluzywnie smile w koncu , kto bogatemu zabroni smile
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 11:14
                                                    Czy ktos sie oientuje czy w innych krajach jest tez takie narzedzie jak u nas ewd ?
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 13:34
                                                    Gdyby różne "bajery" i udogodnienia w szkołach były bez znaczenia, to nie byłoby takich nacisków na ich wprowadzanie w szkołach publicznych.
                                                    Oczywiście to jeden z czynników, ale takie zawzięte marginalizowanie go jest też niemądre.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 13:56
                                                    Ludzia wydaje sie ze te bajery sa wazne min, czyms musza byc kuszeni jak wyniki przecietne .
                                                    Szkoly sa rozne pod wzgledem wyposazenia , szczegolnie te drogie vs panstwowe a jednak ewd pokazuje jasno ze to bez znaczenia .
                                                    Porownwalem kiedys w ten sposob wyniki , jednak troche po omacku bo dokladnie specyfiki tych szkol nie znam , zdaje sie min porownywalem z jakas amerykanska, miedzynarodowa i innymi , lista byla ok 50 prywatnych a bs byla na dole tej listy .moim zdaniem to bardzo dziwne , bo przeciez bogaci powinni miec wynikimpowyzej przecietnej podstawowki z regionu a nie ponizej .
                                                    Wydaje mi sie ze albo specyfika tejszkoly jest faktycznie calkiem nna niz pozostalych i nie da sie jej porownac po ewd albo wsrod bogatych dzieci nastapil podzial i nie wszystkie nadawaly sie do tych lepszych , nie chodzi tu o syna fogito , z tego co pisze to spoko dwlby se rade i calkowicie zgadzam sie z jej decyzja bo doskonale rozumiem ze dziecku moze lepiej sluzyc na psychike bycie w czolowce niz z reszta peletonu ale nie gadal bym jaka to ta moja szkola dobra nie majac do tego twardych podstaw.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 14:26
                                                    Te bajery nie wpłyną zapewne na znajomość teorii, ale za to mogą mocno wpłynąć na to, czy dziecko uzna dany przedmiot za nudę (tak ja mialam na fizyce - uwaga zaniknęła na lekcji o dźwigniach i w zasadzie nie wróciła aż do teorii względności, kiedy ze zdumieniem uznałam, ze fizyka może być fascynująca), i na to, czy dziecko będzie bezsensownie tresowane i stresowane czy nie. (Disclaimer: dziecko może nie byc ani tresowane, ani stresowane także w całkowicie darmowej szkole publicznej, ale rodzice uczniów ze szkół kosztownych maja na ogół większy wybór, zaś szkoły płatne nie wprowadzają metod, które doprowadziłyby do ich bankructwa).
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 10:28
                                                    smile no to próżny trud sobie zadajesz.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 10:50
                                                    Ja ? Mialo byc nord anglia i to ta szkola

                                                    ewd.edu.pl/wskazniki/gimnazjum/wykres-szkoly/?id=17422

                                                    www.nordangliaeducation.com/our-schools/warsaw/contact na limanowskiego.

                                                    Z wskaznikow widac duza korelacje niskich wynikow czesci humanistycznej z matematyczna i wlasnie matematyka wg ewd jest tam na poziomie czesci humanistycznej , takze tudno domyslac sie ze ze jezyk polski podczas egzaminu poszedl zle z jakis obiektywnych przyczyn np pochodzenia uczniow .

                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 13:39
                                                    Fogito kiedyś pisała, że w BS polskie egzaminy są zadawane dla formalności. Całkiem prawdopodobne, że tak jest.
                                                    Wydaje mi się, że należałoby porównać wyniki szkoły z wynikami angielskich szkół.
                                                    Ja dla własnych potrzeb szukałam informacji o wynikach IB i są przyzwoite.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 14:04
                                                    Potwierdzam (choć z drugiej ręki). Znajome polsko-cudziemskie dziecko z Kataru niemal trafiło do BS, było wtedy w jakimś 5/6 roku edukacji, właśnie w katarskiej siostrzanej szkole. W Warszawie zatroskanym rodzicom powiedziano, że jedynym obowiązkiem dziecka będzie wejść na polski egzamin szóstoklasisty, usiąść, podpisać się i wyjść. Znaczenia te wyniki nie mają żadnego, o ile oczywiście nie planuje się przejścia do polskiego systemu. Dlatego upraszam o niemieszanie w dyskusji i nieporównywanie wyników szkół wedle mylnych lub wręcz zwodniczych założeń.
                                                    Dodam, że spojrzałam na egzamin szóstoklasisty. Wszystkie zadania matematyczne wymagały dość precyzyjnej znajomości języka - więc także i pod tym względem zwyczajnie nie ma czego porównywać.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 14:14
                                                    Ok olena , a czy mozesz wskazac inne szkoly o takim stosunku do polskich egzaminow ? Wydawac sie moze ze powinno byc ich wiecej .
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 14:31
                                                    Popatrzylem na amerykanska i miedzynarodowa ( tam gdzie sprawdziwem ze wykladowym jest angielski ) teraz i sa lepsze od bs ale faktycznie d...... nie urywa . a co do gadzetow to przeciez mowilem ze to moze miec wplyw na rozne zeczy ale na wynik ewd nie ma .
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 14:33
                                                    Ja nie robiłam przeglądu szkól międzynarodowych w Polsce, więc skąd miałabym to wiedzieć?
                                                    W amerykańskiej pewnie egzaminy szostoklasisty w ogóle nie sa obowiązkowe, bo konstancińska placówka jest zdaje się afiliowana przy ambasadzie i może mieć wymagania MEN w nosie. Co do innych szkół, to trzeba by zobaczyć, jaki jest w nich odsetek polskich dzieci i jaki jest program - jeżeli Polaków (i imigrantów) jest więcej, to pewnie muszą trzymać lepszy polski poziom, bo większy odsetek tych dzieci trafi do polskiego systemu, bodaj na uczelni. Jeżeli przeważają ekspaci, którzy się z Polską na dłużej nie wiążą, to pewnie jest podobnie jak w BS. Ale to zalezy od miliona spraw, od tego na jakich prawach działa szkola, na ile uczą w niej polskiego (także w odniesieniu do przedmiotów ścisłych), jaką grupę ludzi na nią stać, na ile dany program jest zbliżony do krajowego, jacy uczniowie i kiedy do niej przychodzą, czy jest selektywna czy nie, itd itp.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 14:39
                                                    Tu jeszcze znalazlem liceum bo bylem ciekawy matury i no soy ale do matury to podchodzi kto chce i ma po co a tu tragedia ewd.edu.pl/wskazniki/matura/wykres-szkoly/?id=25390 a co do bs to czytalem na forum ze wielu polakow . no ale wiadomo , to nic napewno .
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 14:45
                                                    Myślę, że ewd, które tak lubisz wyszło by może całkiem niezle.
                                                    BS ma średnie wyniki IB na poziome średnim polskim (35). W państwowych polskich szkołach na program załapują się wyłącznie najlepsi uczniowie, czyli laureaci lub w ostateczności osoby z 1% najlepszych wyników.
                                                    Do BS z oczywistych przyczyn przyjmowane są dzieci ze zdecydowanie większą rozpiętością poziomów, nie wszystkie ultrazdolne i pracowite, a jednak ponad 90 procent zdaje maturę, a średni wynik jest przyzwoity (w skali Polski, a tym bardziej świata).
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 15:27
                                                    Gdzie te wyniki ib mozna sprwadzic ?
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 15:56
                                                    Zacznij od strony BS i ibo.org
                                                    Ten system egzaminów lubuje się w statystykach. Ja już nie pamiętam skąd to wzięłam, ale google też wyrzuca podobne wyniki.

                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 15:11
                                                    Ja nie robiłam przeglądu szkól międzynarodowych w Polsce, więc skąd miałabym to wiedzieć?

                                                    Ja kiedyś zrobiłam. Poza tym mam na bieżąco opinie rodziców.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 15:17
                                                    I oni coś mówią na temat troski z powodu słabych wyników egzaminów MEN?
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 15:58
                                                    Rodzice nie mówią nic o polskich egzaminach, bo sa nieistotne. Jedna z moich koleżanek zapomniała, ze syn ma pisać egzamin szóstoklasisty rok temu i pojechała z rodzina na Dominikanę. Nie wiem jak to odkręcali, ale chyba znajomy lekarz wystawiał zwolnienie z data wsteczna. Zaś jesli chodzi o egzaminy brytyjskie to rodzice panikują a szkoła każe im wyluzować, co by dzieci nie stresowali. Takie dosłownie maile sa wysyłane przed każdym egzaminem.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 16:11
                                                    Nie, narzekają na niski poziom, zwłaszcza w relacji poziom-koszt. Twierdzą (w przypadku BS), że za te pieniądze w UK otrzymaliby wykształcenie na o wiele wyższym poziomie. Kiedy mój syn zdawał do liceum I pokazywałam im typowe egzaminy z matematyki (z wyborczej) uznali ten poziom za wysoki jak na 16 latków. (btw moje dziecko "dorastało" razem z "ich" dziećmi, więc na bieżąco sobie rozmawialiśmy o różnych kwestiach edukacyjnych I wychowawczych)
                                                    W tej chwili znam chyba tylko jednego nauczyciela z BS - potwierdza to co wyżej, ale też uzasadnia (słusznie) specyfiką szkoły - nieustająca "fluktuacja" uczniów.

                                                    To opinie rodziców angielskich więc wynik MEN ich nie dotyczy.


                                                    p.s. Podobno wyższy poziom (a wręcz wysoki) jest we francuskiej szkole (ale wiem to tylko od dwóch osób)
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 16:24
                                                    No ale tu jest ubolewanie nad poziomem wyników polskich egzaminów (i liczonego na ich podstawie ewd). Co do narzekań Brytyjczyków, których byłoby stać na płacenie 15 tys funtów czesnego, to szczerze mowiąc robią ten sam błąd co forum, czyli porównują szkołę nieselektywną z wysoce selektywnymi.
                                                    O poziomie matematyki w BS nie mam pojęcia, ale o ile pamiętasz nazą wymianę zdań sprzed paru lat, to do polskiej I gimn (tyle sięgają moje oceny) program matematyki szkoły amerykańskiej i polskich nadal się zrozjeżdża - w jednej są dalej z czymś, w drugiej dalej z czymś innym. Pomijając już kwestię liczenia pisemnego (w Polsce na gimnazjalnym nie wolno używac kalkulatorów bo są zakazane na egzaminie gimnazjalnym, w amerykańskiej wolno).
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 16:41
                                                    na poziomie 3 klasy gimnazjum programy tak bardzo się nie rozjeżdżają, chociaż różnice na pewno są. Nie aż takie jak przepaść wyników.

                                                    Tylko jeszcze jedna rzecz. Przywołujemy tu często selektywność szkół vs przypadkowośc uczniów. I OK. Tylko należy postawic pytanie CO oceniamy. Pracę nauczycieli? Chyba nikt nie twierdzi, że nauczyciele w BS są beznadziejni i stąd te wyniki. Ale tzw poziom szkoły to także materiał wyjściowy. A wprzypadku BS materiał wyjsciowy jest trudny. Być może gdyby nauczyciele BS mieli wyselekcjonowaną na wstępie młodzież, nie tylko osiągaliby wybitne wyniki, ale jeszcze Noble przed maturą. Ale wymagania są troche dostosowane do dosyć chaotycznego poziomu uczniów.

                                                    Przypuszczam, że pod kątem samej kadry jest wielu genialnych nauczycieli, robiących cuda, nawet w zapadłych wsiach w Polsce. Tylko nikt nie docenia, że klasa Jasiów zrobiła postępy o 100% w ciągu roku, jeżeli wynik koncowy jest poniżej średniej w regionie.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 09:25
                                                    joa66 napisała:
                                                    > Przypuszczam, że pod kątem samej kadry jest wielu genialnych nauczycieli, robią
                                                    > cych cuda, nawet w zapadłych wsiach w Polsce. Tylko nikt nie docenia, że klasa
                                                    > Jasiów zrobiła postępy o 100% w ciągu roku, jeżeli wynik koncowy jest poniżej ś
                                                    > redniej w regionie.

                                                    jesli w jakiejs konkretniej szkole klasa Jasiów zrobiła by postep o 100% to chyba klasa Mieciów musi
                                                    zrobić spadek o 50% by sie zbilansowało bo jakos ewd nie wykazuje istnienia takich szkół .
                                                    i owszem startujac z bardzo niskiego poziomu było by to całkowicie mozliwe ale progres byłby zasługa nie tego nauczyciela co uzyskał +100% ale tego co początkowo tak klase zapuscił smile
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 10:02
                                                    Joa podała bezsensownie przejaskrawiony przykład, ale co do meritum ma rację - na pewno są doskonali nauczyciele uzyskujący znacząco lepsze wyniki (lub lepsze wyniki pewnej grupy uczniów - niezdolnych, zaniedbanych, błyskotliwych, przeciętnych, zalęknionych), ale te wyniki nie są wchwytywane, co oznacza niestety, że metody tych nauczycieli nie będą rozpowszechniane.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 10:28
                                                    olena, jeśli nauczyciel prowadzi lekcje np matematyki w małej szkole gdzie jest np jedna klasa z rocznika to wynik ewd tej szkoły z matematyki jest tylko jego wynikiem i wyskoczył by ponad srednią dla swojej kohorty wyniku egzaminu w ewd . podejrzewam że jest chociaż z 1000 takich szkół w polsce( np prywatne gimnazja ) i jako ze takiego wyskoku ( znaczącego ) nie widzimy to zapomnijmy o cudownych metodach .
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 10:45
                                                    dodam olena że może faktycznie , ten nauczyciel w swojej szkole dociera troche lepiej do np zaleknionych ale jednak do niezaleknionych musi docierać gorzej skoro wskaznik dla całej klasy ani drgnie , to oczywiste że rózni nauczyciele docierają róznie do różnych uczniów i w krytycznych momentach możemy interweniować np przenosząc dziecko . wniosek wiec jest taki że ewd to tylko może być pomoc ale tak naprawde to dobra znajomość dziecka może nam pomóc , i to w skrajnych przypadkach , dla wiekszości wszedzie bedzie podobnie wiec powinien decydować czas dojścia/dojazdu a jak dziecko ma swoje preferencje to niech sobie samo wybiera .
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 11:14
                                                    Ale nie wszystkie szkoły mają jedną klasę, ponadto zaś patrząc horyzontalnie (porównanie szkół w danym roczniku) nie widzisz zmian pionowych w poszczególnych szkołach, które mogłyby pokazać, że klasa uczona przez nauczyciela A osiąnęła wynik x, a naczuczyciela B (rok później) wynik X+10.

                                                    U mnie zorganizowano to tak, że
                                                    1. szkoła stara się o porównywalność klas w roczniku (poprzez coroczne mieszanie mocnych/słabych, Azjatów, Arabów, Europejczyków, dziewczynek/chłopców, itp.)
                                                    2. Nauczyciele danego poziomu współpracują i stosują różne metody przy nauce np. mnożenia, a potem sprawdzają, która metoda okazała się najskuteczniejsza. I w kolejnym roku tę metodę stosowali już wszyscy matematycy z danego poziomu klas, ewentualnie wypróbowując kolejny sposób, który z jakichś powodów wydaje im się rokować jeszcze lepiej. W efekcie w badaniach testowych (MAPs, 3x do roku, on line, test inteligentny dostosowujący się do poziomu ucznia) widać jak szkoła jako całość pnie się do góry rok po roku.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 11:54
                                                    Oczywiscie ze nie wszystkie , uznalem ze w tych tysiacach ? szkol z jedna klasa w roczniku moglibysmy zaobserwowac cos takiego w niekturych z nich , skoro takiego czegos nie widac to ekstrapoluje to na reszte o ktorej nic pewnego powoedziec nie mozna .
                                                    Na ewd tez widac jak szkoly przesowaja sie systematycznie w jakies strony ale to moze byc wynikiem coraz to lepszego lub gorszego naboru ( np dzielnice poczatkowo dla raznych sloikow staja sie dzielnicami dla ich dzieci ktore juz tekie razne nie byly ,redukcja iq do sredniej i juz obsowa itp)
                                                    I jaiez te przesuniecia sa ? Zupelnie nieistotne .
                                                    A segregacje w szkolach z punktu ewd sa bez znaczenia ( znow brak przypadkow potwierdzajacych )
                                                    Ale moze miec inne plusy , spojnosc kulturowa , z tym czy zawsze jest ona wartoscia ? W liceum to juz napewno, w gimnazjum moze? W podstawowce raczej nie , moze dla niekturych , tych co nie umieja sie obronic przed debami i na takiego trafia ( a to wcale nie takie czeste przeciez tylko medialne )
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 12:15
                                                    Ja już nie wiem, co ty chcesz udowodnić?
                                                    Mam wrażenie, że chcesz przekonywać, że co się nie zrobi i tak będzie źle.
                                                    Chyba się jednak za mocno zafiksowałeś na statystykach.

                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 12:47
                                                    Tlumaczelem to juz i w tym watku ale rozumiem , watek dlugi , wiec w skrocie : uwazam ze szkola jest mozno zestandartyzowana w istotnych dla wyniku ewd aspektach , i czy bedziemy segregowac klasy , czy kupimy kompy nowki sztuki, czy dolozymy godzine czy dwie to nie bedzie mialo znaczenia na wyniki na egzaminie skoro do tej pory tego nie widzimy na wykresach bo prob napewno bylo wiele bo kazdej szkole na tym zalezy a prywatnym w szczegolnosci . tylko nabor decyduje o stopniu przyswojenia programu ( w sytuacji tak zestandartyzowanych w istotnych dla wyniku aspektach )
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 13:04
                                                    Widzisz tylko te komputery nówki, ta godzina czy dwie tego czy tamtego też decyduje o naborze.
                                                    Kiedy na studiach dawałam korepetycje, zbudowali w okolicy wypasione gimnazjum, nagle wszyscy z okolicy chcieli się tam dostać tylko dlatego, żeby uczyć się w "amerykańskich" warunkach. Teraz to gimnazjum musi starać się o chętnych właśnie dodając godzinę czy dwie jakiegoś przedmiotu, szumnie nazywając to klasami profilowanymi czy językowymi, ale oczywiście te klasy rzeczywiście mają lepsze wyniki (to nawet potwierdza Twoją tezę).

                                                    I moim zdaniem takie zawężanie znaczenia kilku lat życia to wyników jest niedobre, przecież oni spędzają w szkole po wiele godzin.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 13:34
                                                    Mama , mam wrazenie ze tematem bylo czy konkretna szkola jest w stanie lepiej nauczyc wzgledem wymogow egzaminacyjnych niz inna a nie to co decyduje o jej popularnosci czy co decyduje o komforcie czy sukcesie w zyciu .
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 13:39
                                                    Napisałeś, że najsilniejsza korelacja jest z "materiałem", który dostaje.
                                                    Ja napisałam, że materiał zależy też od komfortu, który zapewnia szkoła. Popularność i warunki przyciągają lepszych, więc i wynik się podnosi.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 13:48
                                                    Ale nie podnosi sie wynik ewd szkoly ( wartosc dodana dla kohorty wyniku egzaminu )
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 13:54
                                                    Post z 13.48 byl do mamy
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 13:22
                                                    Czyli twoim zdaniem tylko wrodzona inteligencja ma znaczenie/ma absolutnie dominujące znaczenie?
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 13:31
                                                    A wynik egzaminu całkowicie determinuje dalszy sukces edukacyjny, a poźniej zawodowy.
                                                    Brrr, dość ponura wizja.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 13:56
                                                    Mama a kto powiedzial ze determinuje ? Moze uprowdapodabnia raczej ? Co ?
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 13:53
                                                    Olena ,Napewno decyduje to co idzie z uczniem , to i iq i np emocjonalna stabilnosc czy nie i masa innych rzeczy ktore cechuja ucznia bo szkoly mimo tego ze rozne nie osiagaja znaczacego wzrostu ewd dla swej kohorty wyniku koncowego egzaminu .
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 18:35
                                                    Narzekają na cenę, bo o to głownie chodzi. ale jak ich zapytać, dlaczego nie zmienia szkoły dla swojej trójki dzieci, to juz sie okazuje, ze żadna inna nie byłaby wystarczajaco dobra. Mój maz tez ciagle mówi, ze w Stanach miałby równie dobra szkole za darmo. Ale jakos przenieść sie nie chce.
                                                    Co do programu z matematyki - najlepsi z matematyki, a sa to dwie najlpesze klasy sa około dwa lata przed rówieśnikami z Polkach szkol. Mam do tego wgląd na każdym treningu, kiedy sprawdzam prace domowe syna.
                                                    We francuskiej szkole poziom jest niski z matmy, zreszta jak w większości francuskich szkol. Syn miał francuskiego nauczyciela pianina, który jest matematykiem i udzielał korepetycji dzieciom z tej szkoły. Nasłuchałam sie przez dwa lata opowieści i mrozacych krew w żyłach.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 18:45
                                                    Przenieść się too ile pamiętam ty nie chcesz. Dawałaś temu na forum wielokrotnie nader emocjonalny wyraz.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 18:51
                                                    Narzekają na cenę, bo o to głownie chodzi. ale jak ich zapytać, dlaczego nie zmienia szkoły dla swojej trójki dzieci, to juz sie okazuje, ze żadna inna nie byłaby wystarczajaco dobra

                                                    a jaką szkołę proponowałabys dla dzieci Anglików w Warszawie?
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 18:59
                                                    Nie ma lepszej szkoły dla takich dzieci niż BS, wiec coz innego mogłabym zaproponować. A jak narzekają to zawsze mogą wrócić do swojego kraju, bo to głownie o pieniądze tu chodzi. To jest takie narzekanie dla sportu, bo nic nie zmienia i nie wnosi.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 19:08
                                                    gorszej też nie ma. Jest taka jedyna.

                                                    "To jest takie narzekanie dla sportu, bo nic nie zmienia i nie wnosi. " Wiem, już się wypowiadałaś na ten temat. Narzekanie na brytyjską szkołę jest dla sportu, bo rodzice lubią. Nrzekanie na polską ma uzasdnienie)
                                                  • joa66 EUCYS 11.01.16, 19:17
                                                    fogito, spojrzałam sobie na stronę EUCYS.

                                                    UK bierze w nim udział dłużej/częsciej niż Polska:

                                                    ec.europa.eu/research/eucys/index_en.cfm?pg=country-participation-statistics

                                                    (wyniki osiąga gorsze ec.europa.eu/research/eucys/index_en.cfm?pg=country-prizes-statistics )

                                                    Czy BS bierze w nim udział?
                                                  • fogito Re: EUCYS 11.01.16, 22:59
                                                    Nie mam pojęcia.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 22:34
                                                    Narzekanie na każda prywatna szkole i ciagle tam posyłanie dzieci jest dla sportu. Nie ma znaczenia czy to BS czy jakikolwiek inna szkoła polska. Narzekanie na szkole bezpłatna publiczna ma wiecej sensu, bo szkoła utrzymywana jest z podatków i raczej rodzicom posyłającym tam dzieci z rejonu trudno jest ja zmienić. Gdybym była niezadowolona z BS to zabrałabym syna do amerykańskiej lub kanadyjskiej a nie biadolila. I o to mi tylko chodzi.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 09:39
                                                    " joa66 11.01.16, 19:08
                                                    gorszej też nie ma. Jest taka jedyna.

                                                    "To jest takie narzekanie dla sportu, bo nic nie zmienia i nie wnosi. " Wiem, już się wypowiadałaś na ten temat. Narzekanie na brytyjską szkołę jest dla sportu, bo rodzice lubią. Nrzekanie na polską ma uzasdnienie) "


                                                    tym bardziej wiedzac ze to nasza cecha narodowa smile
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 16:08
                                                    Amerykańska w Konstancinie nie podlega kuratorium, wiec polskiego nie uczy i egzaminów nie ma. Kanadyjska uczy wiecej polskiego niż BS, wiec polskie wyniki powinni miec lepsze, ale sprawdzać nie będę. Nie wiem jak amerykańska na Ursynowie, ale opinii nie ma dobrej. Reszra to juz pomniejsze szkółki, ktore raczej nie brane sa pod uwagę u obcokrajowcow.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 14:50
                                                    W Warszawie zatroskanym rodzicom powiedziano, że jedynym obowiązkiem dziecka będzie wejść na polski egzamin szóstoklasisty, usiąść, podpisać się i wyjść

                                                    Nie wiem jak jest w przypadku sprawdzianu szóstoklasisty, ale przywolywałam tutaj kiedyś wyniki egzaminu gimnazjalnego, przede wszystkim z matematyki. Rozkład wyników nie wskazywałby na to, że tylko przyszli i podpisali się (np dobre wyniki z angielskiego).
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 15:17
                                                    Przeciez oni tam nie robią demonstracji anty-MEN, tylko tak wyjaśnili sytuację rodzicom półpolskiego, zagranicznego dzieciaka, który miał zjechac do PL w 5 czy nawet 6 klasie.
                                                    Na bank średni poziom spinki i poczucia, że polskie egzaminy są jakś tam istotne w karierze szkolnej i należy zdać je jak najlepiej jest w BS wielokroć niższy, niż w polskich szkołach.
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 15:55
                                                    > d wyników nie wskazywałby na to, że tylko przyszli i podpisali się (np dobre wy
                                                    > niki z angielskiego).

                                                    www.fairtest.org/states-investigating-test-fraud
                                                    Niestety nie mam czasu szperac w temacie tego co sie dzieje w Pol, wiec linkuje cos co mam pod reka apropos warygodnosci testow, rankingow itp.
                                                    Logika podpowiada, ze chec utrzymania zadowolenia rodzicow , ktorzy placa jedne z wiekszych czesnych w kraju bedzie sie przekladac na utrzymanie wysokich wynikow.
                                                    Takie przynajmniej ja i moi znajomi mielismy oczekiwania zapisujac dzieci do prywatnych. Niestety rozczarowanie bylo kosztowne.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 16:10
                                                    W Polsce wiele prywatnych podstawówek czy gimnazjów ma lepsze wyniki niż te państwowe. Dopiero topowe licea podnoszą rangę państwowych szkol. Ale tam to juz jest wyścig szczurów i dzieciaki na prochach.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 16:12
                                                    Brutalnie mówiąc dla rodziców z BS, którzy nie planują kierować dalej dziecka do polskiej edukacji, wyniki menowskich egzaminów są równie ważne, jak dla mnie byłby egzamin ze studiów islamskich, gdyby szkoła w Katarze obowiązkowo takie przeprowadzała.
                                                    Ktorzy rodzice z BS mieliby się przejmowac egzaminem gimnazjalisty czy szóstoklasisty? Tylko rodzice polscy lub polonizujący się, którzy chcą przenieść dziecko do polskiej selektywnej szkoły.
                                                    Dlaczego mieliby je przenosić? Bo zmieniły im się plany życiowe albo skończyły pieniądze.
                                                    Otóż mam niejasne przeczucie, że takich rodzicow w BS nie będzie zbyt wielu.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 16:31
                                                    Ale nie chodzi o wynik jako taki, tylko o to czego jest odzwierciedleniem.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 16:39
                                                    Wynik polskiego egzaminu, którego wyniki znaczą dla ucznia BS jest tyle co tupot mrówek, jest wyłącznie odzwierciedleniem jego doskonałej zbędności dla tych uczniów i tej szkoły.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 16:44
                                                    Możesz się upierać, że tragiczny wynik z matematyki jest tragiczny, bo uczniom do niczego ten egzamin nie jest potrzebny, ale "naprawdę" są genialni z matematyki.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 16:51
                                                    Nie mam najmniejszego powodu, abu upierać się, że uczniowie BS są genialni z matematyki. Mam za to logiczny powód aby upierać się, ze ich wyniki ze zbędnego egzaminu przeprowadzanego w obcym języku zgodnie z obcym programem nie są odbiciem ich poziomu z matematyki.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 16:56
                                                    ich wyniki ze zbędnego egzaminu przeprowadzanego w obcym języku zgodnie z obcym programem nie są odbiciem ich poziomu z matematyki

                                                    Nie w jezyku obcym. Tylko Polacy przystępują do tego egzaminu. A podałam przykład matematyki bo jest najmniej zależna od języka. I nawet z takimi trudnosciami 'dobra" szkoła nauczyłaby matematyki na takim poziomie, zeby uzyskać wynik w okolicy przeciętnego.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 18:02
                                                    Zaparłaś sie i nie masz racji. No nie masz i już.
                                                    Dziecko o którym wspominałam wyżej nawet nie mówi (trochę rozumie) po polsku, być może ma również polski paszport, na pewno ma dwa inne, urodziło się poza PL i bywa w Warszawie mnej więcej na 3 tygodnie latem. I - miało pisac egzamin. Zresztą nawet dzieci szczeropolskie które jednak od pocżatku ucza się matmy po angielsku miayby solidny problem ze zrozumieniem zadań, które są w 100% tekstowe. Wybacz, ale mogę to stwierdzić z dość duża dozą pewności, bo w przeciwieństwie do ciebie mam dzieciaka w zbliżonej sytuacji językowej. Nawet jeżeli zna świetnie dany obszar matematyki, to wymaga wyjaśnień terminów zawartych w poleceniach, zresztą, zobacz co w ubieglym roku pisała prasa: "szóstoklasiści musieli m.in. policzyć sumę długości trzech narysowanych odcinków, a potem podać, ile ta odległość wynosi w rzeczywistości (na obrazku podana była skala) oraz musieli policzyć ile SMS-ów w tygodniu wysłał dziecko. Musieli policzyć, ile pieniędzy wydał przez tydzień, wiedząc, że wysłanie SMS-a w dni robocze kosztuje 16 groszy, a w weekend SMS-y są darmowe".

                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 18:43
                                                    No dokładnie. Mój syn pomimo, ze mieszka w Polsce od urodzenia, to matematyki od zawsze uczy sie po angielsku i w efekcie nie rozumie wielu pojęć takich jak rachunek prawdopodobieństwa, iloraz, iloczyn etc. Gdyby z marszu poszedł na egzamin szóstoklasisty to,poległby na poleceniach jak nic. I to pomimo tego, ze ja pilnuje bardzo, aby jego znajomość jezyka była na wysokim poziomie i ma z niego 6. Mysle, ze po,przerobieniu repetytoriumz z matematyki problemu by nie było, ale nie sadze, zeby znalazł na to czas.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 18:56
                                                    Plus inne miary i wagi. Mile, jardy, stopy, funty, farenheit. U nas poznały o tyle o ile miary metryczne (oczywiście bez dekagramów, czy ktoś wie może, czy gdziekolwiek poza Polską używa się tych cholernych dekagramow?), za to z amerykańskim rozumienim słowa "billion".
                                                    Z drugiej strony w początkach kariery dzieciak miał coś liczyć pieniądze, a ni cholery nie wiedział, co to dime czy nickel, bo jako zywo amerykańskiego bilonu na oczy nie widział.
                                                    Matematyka szkolna jest zanurzona w kontekstach językowych i kulturowych, kto temu przeczy - błądzi.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 18:58
                                                    olena, to nie tłumaczy TAK DUŻEJ różnicy (na minus) od szkoły przeciętnej.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 19:55
                                                    Pozwól mi uznać, że nie masz pojęcia, o czym mówisz.
                                                    Pamietam jak zapodałam swojemu jakiś trzecioteścik czy inne tego typu ustrojstwo i przekonałam się naocznie, jak bardzo słabo poszło to ze względów ściśle językowych. Szczeka mi wprost opadła, bo też nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo po raptem paru latach język szkolny przestał dorastać do poziomu języka potocznego/literackiego. A przecież ja tę polską matmę nieco muskałam w domu! Ale muskanie od czasu do czasu to jednak nie to samo co biegłość w podziałce, dzielnej i dzielniku, rozróżnieniu "trzy razy mniej" od "o trzy mniej". Nawet występujące na egzaminie godziny sa problemem, bo w Polsce stosuje się zapis 17.00, który w takim USA używany jest tylko w wojsku, cywile stosują AM i PM.
                                                    Popatrz tu:
                                                    Zadanie .
                                                    Ślizgawka ma kształt prostokąta o wymiarach 25 m × 32 m. Ile wynosi powierzchnia ślizgawki?
                                                    80 m2
                                                    600 m2
                                                    8 arów
                                                    6 arów
                                                    Te ary z punktu ogłuszyłyby dziecko, kurczę. A przyprostokątna i przeciwprostokątna? A koło i okrąg?.

                                                    Zadanie
                                                    Które wyrażenie pozwala obliczyć kwotę, jaką zapłaciła rodzina za dwa bilety normalne i dwa bilety ulgowe wraz z wypożyczeniem 4 par łyżew?
                                                    Nad zwrotem "wyrażenie" też by zmarnowało sporo czasu, bo tego pojęcia poza szkołą używa sie w zupełnie innym znaczeniu.
                                                    Zadanie
                                                    Jednego dnia piramidę może odwiedzić tylko 300 turystów, a wszystko w dbałości o utrzymanie wilgotności wewnątrz piramidy. Bilet wstępu do piramidy Cheopsa kosztuje 100 LE (funtów egipskich). 1 funt egipski to około 60 groszy. Ile w przeliczeniu na zł trzeba zapłacić za bilet wstępu?

                                                    Przyzwyczajony do jednoznaczności dzieciak zacznie podejrzliwie obwąchiwać tych 300 turystów, którzy w zadaniu znaleźli się zupełnie bez sensu, wręcz zmyłkowo.

                                                    Dodam kwestię kalkulatorów - w amerykańskiej szkole się ich używa intensywnie. W polskiej szkole dzieci zdają egzamin szóstoklasisty i gimnazjalny z zakazem kalkulatora, więc muszą lepiej liczyć pisemnie. (Co ciekawe, na maturze zdaje się wolno mieć kalkulator? Więc czemu nie odpuszczą bodaj w gimnazjum?).
                                                    Jednocześnie od środkowej podstawówki moje dziecko zna, rozumie, liczy dominantę i medianę, których dziecko w polskiej szkole nie zna lub ledwie muska. Umie tworzyć procedury (jak do programowania) i wie, jak zaprojektować eksperyment naukowy tak, żeby miał ręce i nogi. Z algebry jest do przodu. Ale o ile nie nastąpi w kolejnych klasach jakieś cudowne wyrównanie programów, to wątpię, aby z marszu dobrze napisąło egzamin gimnazjalny.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 20:06
                                                    Twoja rzeczywistośc i Twojej córki jest inna niż dzieci polskich mieszkających w Polsce (nawet uczniów BS), które mają częstszy kontakt z językiem, podawaniem czasu, miar, zakupami itd.


                                                    Co do używania kalkulatorów na sprawdzianach w podstawówce - no właśnie - te nieszczęsne "rachunki" o też matematyka.

                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 20:40
                                                    'Te nieszczęsne "rachunki" o też matematyka.
                                                    Tak, podobnie jak "też matematyką" jest liczenie dominanty i rozumienie mediany. Matematyka nie jest wąską całością o jednoznacznych granicach i choć pewnie wszędzie dzieci uczą się 4 działań, to jednak twórcy programow szkolnych dokonują wyborów. Gdzieś wymagają tabliczki mnożenia na 10, a gdzieś aż do 20. Gdzieś liczy się pisemnie, a gdzieś, byc może, o wiele dalej ciągnie sie umiejętność liczenia w pamięci (to też jest matemmatyka, nawet jezeli u nas nie wymaga się szbkiego porachowania ile to będzie 894211x2:3. Kwestia wyboru zgodnie z wizją tego, do czego i w jakim zakresie matematyka będzie dzisiejszym uczniom potrzebna w życiu i pracy.
                                                    Mam w rodzinie starych geodetów. Ich uczono kreślić i pisać pięknym pismem. Dziś załatwia to komputer - czy nadal mamy uczyć precyzyjnego kreslenia na kalce i kaligrafii, czy też niekoniecznie? Kreślenie i pisemne szybkie obliczenia mają swoje zalety, z pewnością - ale jednocześnie pochłaniają czas, który można spędzić na nauce innych zagadnień.
                                                    Czy dzieci powinny uczyć się jak pacierza procentu składanego? Moim zdaniem tak, zdaniem MEN, o ile wiem - nie, zdaniem szkoły amerykańskiej zdaje się - owszem. Kolejny wybór.
                                                    W Finlandii, która jak wiesz ma program w zasadzie idealnie zgodny z tym, co potem mierzą testy PISA jakiś czas temu nauczyciele akademiccy zaczęli się awanturować, że ten sposób uczenia powoduje braki matematyczne u kandydatów na studia. Nie wiem, jak się to skończyło pokazuję tylko jeszcze jeden przykład wyborów zego i jak chcemy uczyć.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 20:42
                                                    olena, jak zaten wytłumaczysz znaczenie wyższe wyniki szkoły amerykanskiej (program amerykanski) przy Dembego?
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 22:49
                                                    Jest tak jak pisze Olena. Mój syn mieszkający w Posce na stałe nie zna innych miar i wag poza tymi brytyjskimi. Niestety ma tez malo okazji operować polskimi pieniędzmi, bo używamy kart, wiec watpię, ze miałby pojęcie co do tego. Zakupy sam robi szalenie rzadko i poradziłby sobie raczej w Stanach niż w Polsce. Temperatura to tez dla niego znak F a nie C. Taki tez mamy w samochodzie przywiezionym ze Stanów. To tak a propos nauki matematyki w zyciu. Ale za to w szkole tak jak u dziecka Oleny juz dwa lata temu wyliczał mediany, ma rachunek prawdopodobienstwa taki jak ja w liceum, algebra to tez taki poziom, ze moja mama matematyczka probowla dzisiaj przez godzinę rozwiązać zadanie z funkcja pomimo, ze uczyła 35 lat w liceum. Odpowiedz znała, ale inna metoda dochodzenia do wyniku ja zmyliła całkowicie. Syn miał ubaw po pachy, bo doszedł sam do,wyniku. Co do kalkulatorów to sa dostępne jedynie dla niektórych zadań np do obliczeń w ciagach liczbowych. Na sprawdzianach z rachunków sa zakazane. Reasumując mysle, ze bez przygotowania jego wynik z polskiej matmy na egzaminie sześcioklasistów byłby średni. Gdybym wiec chciała zmieniać mu szkole musiałabym zmusić go do zaprzyjaźnienia sie z repetytorium.
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 23:20
                                                    Metric system jest w podstawie programowej klasy 3 szkoly podstawowej. Moja corka przerabiala to na sciene (lacznie z obliczaniem pola). F i C miala zdaje sie w zeszlym roku lub 2 lata temu.
                                                    Co do pieniedzy .. wydaje mi sie , ze 100c = 1$ a 100 groszy=1zl z funtami jest inaczej?

                                                    ze moja mama matema
                                                    > tyczka probowla dzisiaj przez godzinę rozwiązać zadanie z funkcja pomimo, ze uc
                                                    > zyła 35 lat w liceum. Odpowiedz znała, ale inna metoda dochodzenia do wyniku ja
                                                    > zmyliła całkowicie. Syn miał ubaw po pachy, bo doszedł sam

                                                    a z przeliczaniem kasy ma problemy?
                                                    Co to za szkola, ktora obywateli polskich i ekspatow nie uczy zyc w realiach kraju, w ktorym mieszkaja? Ta nazwa ich tak ogranicza, czy co?? Rozumiem szkoly przy konsulatach, ale w tym przypadku co ich tlumaczy?

                                                    >Niestety ma tez malo okazji operować polskimi
                                                    > pieniędzmi, bo używamy kart, wiec watpię, ze miałby pojęcie co do tego.

                                                    Czy to ty pisalas , ze on z powodu zdolnosci ma przeskoczyc klase?
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 23:56
                                                    Podaje link do podstawy!! smile programowej 8 latkow dotyczacy tylko jednego dzialu.
                                                    www.engageny.org/sites/default/files/resource/attachments/math-g3-m2-full-module.pdf
                                                    Mam wrazenie , ze nawet w Polsce tak nie rozdrabniali sie w nauce tego. smile
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 23:58
                                                    Syn juz od września przeskoczył klasę. Pieniądze, miary, wagi etc zaliczał w podstawówce. W opcji brytyjskiej. Zdał najwidoczniej bardzo dobrze. Co jednak nie oznacza, ze w przypadku polskich przeliczników by sobie poradził. Jeszcze tego dogłębnie nie sprawdzałam, bo oczywiście poradzi sobie w sklepie, ale kto wie jakby było z zadaniami z treścią.
                                                    Co szkole tłumaczy, ze nie uczy? Tylko i wyłącznie tyle, ze idzie programem brytyjskim po całości i nie musi sobie zawracać głowy realiami w Polsce. Co mnie oczywiście wkurzało jak przeliczał funty swego czasu. I jak uczył sie o Tudorach zamiast o Mieszku I. Ale miałam tego świadomość jak wybierałam szkole.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 20:21
                                                    btw amerykanska szkoła przy Dembego osiąga sporo wyższe wyniki, a problemy ma podobne
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 20:43
                                                    Szkoła przy Dembego ma inny skład uczniów. Naprawdę, nie porównujmy nieporównywalnego.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 20:44
                                                    Jaki ?smile

                                                    Wiesz, w ten sposób to żadnej szkoły nie da się porównać, bo zawsze będzie "coś"wink

                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 20:48
                                                    IB - nie można porównać, PISA - fałszuje (btw - dopóki Polska miała zle wyniki to nie fałszowała) , EYCYS - zapewne nie można porównac, egzaminy MEN/CKE - nie można porównywać.

                                                    wink
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 20:50
                                                    errata - EUCYS
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 21:52
                                                    Fałszować mogą wszyscy, niestety (patrz awantury z SAT, polską maturą itd), a jeszcze częściej mogą być popełniane błędy w doborze próby, w efekcie czego zafałszowaniu mogą ulec wyniki. Póki skutkiem tego są połajanki na forum to jeszcze żadna szkoda, ale wyobraź sobie przyjęcie błędnego kierunku ewolucji programów szkolnych bedące rezultatem wyników z błędnie dobranej próby. Brrrrr.
                                                    MEN - uzywaj go do woli w przypadku szkół polskich, z których dzieci kierują sie potem do polskich uczelni. Nie możesz stosować go do szkół międzynarodowych.
                                                    EUCYS- masz na myśli konkurs młodych naukowców? Polska ma świetny wynik, ale czy naprawdę jestes gotowa uznać to za obiektywny przejaw jakości nauki, skoro taka np. Korea, Chiny i Japonia mają do kupy zero nagród? Są więc naukowo wielokroć gorsze od Polski, czy też po prostu Polsce bardziej zależy i konkurs u nas został bardziej spopularyzowany?
                                                    Może w ogóle należy patrzeć na to, jaki świat budują uczniowie jakich szkół? Albo na to, jakie rezultaty ekonomiczne uzyskują? Na jakie poziomy społeczne potem trafiają? Na ile czują się w życiu szczęśliwi i spełnieni?
                                                    I w końcu ostatecznie jest tak, że dla nas, rodziców, najwazniejsze jest nie to, która szkoła jest obiektywnie najlepsza, ale która jest najlepsza dla mojego dziecka, o określonej inteligencji, talentach, płci, temperamencie, ambicjach, zainteresowaniach i wrażliwości. Niestety, takich danych porównawczych nie mamy.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 21:21
                                                    Jeżeli tak bardzo cię to interesuje, to zbadaj sprawę.
                                                    Skład uczniów jest w oczywisty sposób inny, bo czesne jest inne. Trzeba by sprawdzić, moim zdaniem, skąd i kiedy przychodzą do szkoły. Ilu w jednej i drugiej szkole jest Polaków/dzieci biegłych w polskim. Jakie firmy pracownikom jakiej kategorii płacą czesne, i w jakim wymiarze, i czy bywa tak, że wysokość dopłaty zależy od osiągnięcia jakichś formalnych rezultatów. Do którego roku życia trwają dopłaty (może np. w szkole na Dembego jest spora grupa uczniów z krajów, gdzie obowiązkowa edukacja kończy się w wieku 16-17lat, w związku z czym uczniowie nastarszych klas tracą dopłaty i dla nich doskonałym rozwiązaniem jest przejście do o wiele tańszej polskiej szkoły z IB?). Dokąd uczniowie potem idą - np. czy jest różnica w odsetku uczniów, którzy wybierają darmowe polskie uczelnie. Czy którejś ze szkół bardziej zależy na polskich egzaminach? Dalej, przepraszam uprzejmie, należałoby porównać skład rasowy, a ściślej odsetek uczniów z Indochin, gdzie stosunek do osiągnięć szkolnych jest yyy dość specyficzny.

                                                    Potem trzeba by porównac programy obu szkół rok do roku i sprawdzić, w jakiej mierze pokrywają się z programem polskim.
                                                    Ja osobiście nie mam doświadczeń ani z Dembego, ani z BS, ani żadnej opinii o jakości akademickiej tych szkół. Może być tak, że jedna jest lepsza, od drugiej, albo jedna jest lepsza dla jakiejś grupy uczniów od drugiej. Twierdzę natomiast z całą mocą, że nie da się stwierdzić tego jednoznacznie na podstawie polskich egzaminów z MEN.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 22:55
                                                    Duża ilośc Polaków, bo szkoła jest tańsza niż ta w Konstancinie gdzie idą rodowici Amerykanie.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 22:53
                                                    Szkoła przy Dembego w środowisku obcokrajowcow uznawana jest za kiepska szkole, bo w egzaminach 'obcych' zawsze miała kiepskie wyniki ze względu na duża ilośc Polaków nie mówiących dobrze po angielsku i kiepska kadrę. Ale moze cos sie poprawiło...
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 22:59
                                                    Też słyszałam nie najlepsze opinie o Dembego big_grin

                                                    fogito - 16 latki mają wiecej doświadczania w poruszaniu sie po mieście niż Twój syn smile

                                                    I na koniec do obu Pan - oczywiście , że kazdemu podoba się co innego i ma inne oczekiwania. Ja byłam w 'swojej" szkole zakochana. Ale to nie znaczy, że plotłam farmazony jak wszytskie inne szkoły sa złe, beznadziejne i marnują talenty, a w "mojej" same jednorożce plujące tęczą. Bo wiem, że dobrych szkoł jest sporo. I to by było na tyle.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 23:09
                                                    Przesadzasz. Nikt tu o jednorozcach nie pisze. Tylko ja czuje sie głęboko rozczarowana gimnazjum dwujęzycznym, bo poslanie syna do takowego to był mój plan B. Teraz planem B musiałby byc mała szkoła prywatna lub społeczna. I niestety dużo jest szkol, ktore marnują w tym kraju potencjał dzieci. I to należy zmieniać a niestety póki co nie zanosi sie.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 09:56
                                                    fogito
                                                    "Jotde3 wrzuca polskie rankingi z uporem maniaka, ktore sie niejak maja do poziomu szkoły."

                                                    fakt, mój błąd ,waszej szkoły nie mozna mierzyc polka miarą ewd ale tym bardziej nie można jej mierzyć rankingiem wewnetrznym jak twierdziłas .

                                                    fogito
                                                    " I niestety dużo jest szkol, ktore marnują w tym kraju potencjał dzieci. I to należy zmieniać a niestety póki co nie zanosi sie. "

                                                    nie ma takich szkół bo ewd by to wykazało , jest tylko jakość naboru ( oczywiscie np bs jednak w to nie wchodzi )
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 10:05
                                                    Pewnie dawno w żadnej szkole nie byłeś. W 'moim' gimnazjum dzieciaki przychodzą tylko po to, aby dowiedzieć sie co,maja zrobić w domu. Samodzielnie lub na korkach. Nie tak to powinno wyglądać.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 10:39
                                                    fogito 12.01.16, 10:05
                                                    Pewnie dawno w żadnej szkole nie byłeś. W 'moim' gimnazjum dzieciaki przychodzą tylko po to, aby dowiedzieć sie co,maja zrobić w domu. Samodzielnie lub na korkach. Nie tak to powinno wyglądać.

                                                    i pewnie nie tak to wygląda
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 12:25
                                                    Na jakiej podstawie wysuwasz takie wnioski?
                                                    A może jednak najlepiej wiesz po co przychodzą na Twoje lekcje i zwyczajnie generalizujesz.
                                                    Zapominasz też, że gimnazjum jest już szkołą, gdzie wielu rzeczy trzeba się w domu douczyć i tu wielkich cudów nie ma.

                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 13:05
                                                    Na moich lekcjach to sie uczyć nie musza poza historia sztuki. Korków tez brać nie musza. Ale spędziłam juz kilka miesięcy w tej szkole i widzę jak to wyglada. Nie tak to kiedyś wyglądało w szkołach. Nie będę jednak rozpoczynać kolejnego wątku.
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 13:26
                                                    A ja współpracowałam ze szkołami przez wiele lat i strasznie mnie drażni takie generalizowanie.
                                                    Jest bardzo krzywdzące dla wielu uczniów i nauczycieli.
                                                    W ramach jednej szkoły trudno o spójny obraz, a co dopiero krytykowanie wszystkiego jak leci.
                                                    Zupełnie niepoważne, zwłaszcza w wykonaniu przyszłego nauczyciela.
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 14:33
                                                    > ramach jednej szkoły trudno o spójny obraz, a co dopiero krytykowanie wszystkiego jak leci.

                                                    Pamietam to z czasow mlodosci, jaki i teraz obserwuje w szkole corki, ze o spojnosc trudno w ramach klasy. Pomagam nauczycielce od plastyki. Po pierwszym dniu przyszlam do domu i prawie plakalam, ze swoje dziecko trzymam w poprawczaku. Dni mijaly i okazalo sie, ze to jak jest na zajeciach glownie zalezy od nauczycielki. Od tego jak temat prowadzi, czy potrafi zaciekawic. Czy jest zorganizowana, jakie ma wewnatrz podejsvie do czlowieka itd... Wbrew pozorom malo zalezy od samych uczniow, czy od szkoly.
                                                    Poczatek mojej przygody przypadl tez na okres prob przed przedstawieniami,, co nie bylo bez znaczenia. Teraz wszystko sie unormowalo i wrazenia mam zupelnie inne.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 18:27
                                                    Ja po pierwszym dniu w 'mojej' szkole powiedziałam koleżance, ze uczę w szkole specjalnej tak byłam zdołowana wszystkim.,dopiero jak przejęłam lekcje okazało sie, ze młodzież umie słuchać, umie odpowiadać i jest zainteresowana tematem. Po kilku miesiącach żal mi dzieciaków, ze marnują potencjał w tej szkole. I oczywiście chodzi mi o wiecej przedmiotów a nie tylko zajęcia artystyczne,
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 14:42
                                                    Ja nie krytykuje wszystkich, a juz na pewno nie uczniów. Niestety w tej szkole gdzie jestem tak to wyglada, ale z pewnością w szkołach prywatnych, społecznych czy mniejszych publicznych jest o niebo lepiej. Czy będę uczyć to sie okaże. Planuje otworzyć wlasne atelier, ale zobaczymy. Moze w jakiejś mniejszej szkole, gdzie nauczycielom sie chce.
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 15:00
                                                    W wielu państwowych szkołach chce się i uczniom i nauczycielom. Nie zaryzykuję twierdzenia, że zależy to od wielkości placówki, często w tej samej dużej szkole są dobre i zaagażowane klasy i takie, do których strach wchodzić.
                                                    A to na ile chce się nauczycielowi, też jest uzależnione od tego czy chce się uczniom, bo nauczyciel to też człowiek.

                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 15:09
                                                    > to na ile chce się nauczycielowi, też jest uzależnione od tego czy chce się uczniom, bo nauczyciel to też człowiek.

                                                    Chodzenie nauczyciela do szkoly z nastawieniem, ze uczniom ma sie chciec to ....hmmm glupie podejscie. Zwlaszcza jak dotyczy to mlodziezy. (Nawet na tym forum widac jakim entuzjazmem palaja rodzice do zajec plastycznotechnicxnych) Zmiana nastepuje na studiach. Tu zazwyczaj wiekszosci sie chce, a nauczyciela rola to czesto narzucic temat i " nie przeszkadzac".
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 16:09
                                                    Nie ma się co oszukiwać, że do każdej grupy wchodzi się z identycznym entuzjazmem i motywacją.
                                                    To jest specyfika pracy z ludźmi, obie strony mają wpływ na efekt. Wiadomo, że nauczyciel jest w inny sposób odpowiedzialny za to co i jak się dzieje na lekcjach, ale nie powinien być cyborgiem robiącym swoje niezależnie od tego, co widzi i czuje. Praca z klasą to praca w interakcji.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 16:48
                                                    No tu się nie zgodzę. Nauczycielowi to zawsze musi sie chcieć. Jak mu sie nie chce to niech zmienia zawód. Bo jak jemu sie nie chce i olewa to uczniowie tez olewać bedą i tez im sie chcieć nie bedzie. Przykład idzie z góry. Ja juz wiele razy od września usłyszałam od uczniów, ze wola lekcje ze mną. Ale mi sie zawsze chce, ja zawsze jestem przygotowana i zawsze mam super wykład i pomysł na ciekawa prace plastyczna. Jak zrobiłam wystawę mozaik bizantyjskich moich uczniów z kilku klas to wicedyrektorka mi gratulowała. Takiej ferii kolorów i pomysłów to dawno nie widzieli, bo wcześniej tablice ziały pustka. Pytanie dlaczego? Bo nauczycielowi sie juz nie chce, nie inspiruje uczniów i nie wymaga. Ma 8 klas i w każdej jest tak samo. A w rozmowie z nią usłyszałam, ze jest wypalona, bo atmosfera w tej szkole jest jaka jest niestety. Ale kto na tym cierpi jak nie uczniowie. Dzisiaj nauczycielki matematyki i fizyki nabijaly sie z jakiś klas, ze nie umieją czegoś tam obliczyć z departamentu miar i wag i ze zamieniać nie potrafią. No i co? Po co sie wyśmiewać na głos w pokoju nauczycielskim. Nie lepiej tak wytłumaczyć, zeby umieli. Dobija m je takie podejście nauczycieli, ale niestety w tej szkole tez przykład idzie z góry i właściwie dzieciarnia uczy sie w domu i na korkach.
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 17:03
                                                    >No tu się nie zgodzę. Nauczycielowi to zawsze musi sie chcieć. Jak mu sie nie chce to niech zmienia zawód.

                                                    Dokladnie. Ile razy tak jest, ze przychodzi nauczyciel na zastepstwo i nagle klasa zmienia sie o 180, a jak przychodzi nauczyciel, ktory ma tylko odbebnic zastepstwo to znowu jest dno.
                                                    To samo z dyrekcja. Ile to razy szkola leci na dno, jak sie dyrekcja zmienia i na odwrot, a przeciez uczniowie zostaja ci sami, nauczyciele tez.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 17:14
                                                    Czy moge cie srubokretna poprosic o przyklad takiego gimnazjum lub technikum lub liceum gdzie zmiana dyrekcji wywolala takie zmiany ? Chyba ze przez leci na dno masz na mysli cos innego niz stopien nauczenia uczniow ktorzy sa ci sami .
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 17:37
                                                    Przykladem moze byc moje liceum. Funkcjonowalo rewelacyjnie. Po 3 roku na dyrektora zaczal nacikac inny dyrektor, ktory chcial przejac budynek , w ktorym 2 szkoly sie miescily. Te walki miedzy nimi w 4 kl zaczely miec wplyw na uczniow, bo czesc nauczycieli (przedmioty ogolne) bylo wspolnych.
                                                    Przykladem moze byc szkola dzieci mojej kolezanki. 4 lata temu zmienil sie dyr. Od 3 lat ta szkola leci po rowni pochylej w rankingach. Ale pal licho rankingi. Dzieciaki juz nie dostaja ksiazek do domu. Nie ma juz dodatkowych ksiazek (wczesniej byly conajmniej 5 na rok), biblioteka szkolna zubozala, ograniczono dostep do dodatkowych stron inyernetowych, wiecej jest nalegan dyr o wypelnianie podan o dofinansowanie posilkow szkolnych (co ma negatywny wplyw na ocene szkoly i ceny okolicznych domow)....
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 17:41
                                                    Srubka ale ja prosilem o konkretne szkoly , z nazwy i adresu i ja sobie sam obacze na wykresach czy pospadaly czy porosly czy wogole jakis istotny ruch da sie zarejestrowac .
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 18:12
                                                    www.greatschools.org/ tu jest o szkolach ogolnie.
                                                    schools.nyc.gov/default.htm tu detale (np kiedy zmienil sie dyr) w Nyc. Jak chcesz info o tej konkretnej szkole to na priv. (podaj maila, nie uzywam gazetowego).
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 13.01.16, 07:44
                                                    Dzieki srubka ze chcialo ci sie wrzucic te linki ,niestety nie znam agielskiego i nie chce mi sie tez wnikac w specyfike tamtych rankingow , myslalem ze cos z polski bedzie . sam znalazlem w necie art jakie to szkoly pogorszyly sie w rankingach ( akurat w gdansku w 2014 r) i zdaje sie bylo to liceum xx , spadek byl zdaje sie o 3% wyniku i za ok polowe tego spadku odpowiadala mniejsza jakosc uczniow . niestety nie moglem znalesc szkoly ktora by sie bardziej obsunela a te 1,5 to przeciez drobiazg a nie zadna tragedia , mogl wynikac z najrozniejszych przyczyn lezacych poza szkola .
                                                    Pozniej sprubuje znalesc moze jakis bardziej dramatyczny przyklad smile
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 13.01.16, 19:12
                                                    >>Dzieki srubka ze chcialo ci sie wrzucic te linki ,niestety nie znam agielskiego

                                                    Nic straconego. Te rankingi nie sa tak czytelne jak te ,ktore zalinkowales. Jest masa skrotow, dziwnych zaleznosci, ze mi zajelo kilka mies zeby to rozszyfrowac, a i tak okazalo sie , ze wiedza i rozumienie tych statystyk nic mi nie daly. No moze jedynie uspokoilam wyrzuty sumienia , ze moje dziecko nie chodzi do prywatnej lub topowej szkoly.
                                                    Moj wniosek byl taki, ze dzieciaki ktore dobrze zaliczaja testy chodza na korki lub maja prywatnych nauczycieli ( w tych prywatnych i panstwowych topowych to codziennosc). Znalezienie dobrego prywatnego to tez sztuka, bo widzialam co robili z dzicmi "nauczyciele" , ktorzy za godzine licza sobie min 50$. Rodzic ma chudszy portfel, dziecko mniejsza samoocene, a nauczyciel tez steka, bo musi zad ruszyc za nedzne 50$ za godzie.

                                                    >Pozniej sprubuje znalesc moze jakis bardziej dramatyczny przyklad smile

                                                    Raczej nie warto tracic czasu na to.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 14.01.16, 10:07
                                                    >Pozniej sprubuje znalesc moze jakis bardziej dramatyczny przyklad smile

                                                    Raczej nie warto tracic czasu na to.

                                                    to dzieki ze mnie zwolniłas z koniecznosci udowadniania ze np zmiana derektora przewaznie nic nie wnosi bo mówiąc szczerze nie chciało mi sie ale tezy odpuszczać nie chciałem smile
                                                    oczywiscie moge sobie wyobrazic jakis pojedynczy przypadek wariata który robi jakąs rewolucjie i z dnia na dzień mówi dziecia np. zostawiajcie ksiązki w domu , musi wam starczyć to co macie w szkole a w szkole jest lipa jaka była . ale to przypadek teoretyczny i najczęsciej nie znajdzie zastosowania .
                                                  • azja-od-kuchni Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 15.01.16, 21:10
                                                    A ja myślę, że szkoła jest taka jaką tworzy dyrektor. W Sinagpurze dyrektor zmienia się co 5 lat w każdej szkole, ba dwa lata temu zrobiono czystkę w szkołach topowych i ich dyrektorów poprzerzucano do szkół świeżo otwartych lub mało popularnych wśród Chińczyków. My w ciądu 4 lat załapaliśmy się na zmianę i muszę powiedzieć, że pierwsza dyrektorka która przyjęła nasze dziecko była fantastyczną ciepłą kobietą, ale zmysłu do biznesu nie miała w efekcie szkoła miała najbrzydsze boisko w okolicy, stare ipady, basen był poza szkołą ... druga zimna była niczym lodowa księżniczka, ale kasę wytrzasnęła z podziemi chyba w ciagu pół roku pojawiło się boisko pod dachem, plac zabaw dla maluchów i basen na dachu i nowiusie ipady wypożyczane do domu.
                                                    Amerykański dyrektor dla dzieciaków jest kumplem, nic nowego nie buduje, ale wierzy w edukację wszechstronną , więc ciaga dziecia na wycieczki, biwaki, campingi, biega z nimi po boisku, pływa w basenie ( jest poza szkołą ), przyłazi na uczniowskie prezentacje w bibliotece, potrafi do szkoły przyjść w pidżamie( plotka szkolna głosi , że śpi w szkole ) Ci z GPA 4.0 ( takie nasze 5.0) mogą mówić do niego po imieniu. Niby luz, ale za przewinienia są ostre kary. W tej samej szkole od 15 lat szkoła ma super opinię i dobre wyniki.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 15.01.16, 22:07
                                                    Super musi byc taki dyrektor dla dzieciaków smile
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 17:20
                                                    Nauczyciel ma być przygotowany do profesjonalnego przeprowadzenia zajęć i to robić.
                                                    Natomiast jeśli zawsze mu się tak samo chce powinien zastanowić się nad wglądem w swoje emocje i odczytywanie sygnałów z grupy. Jest to ważne właśnie przy zapobieganiu wypaleniu zawodowemu.

                                                    Nie wiem na czym polegało wyśmiewanie, ale mam nadzieję, że nie dotyczyło jakiś konkretnych osób.
                                                    Nie wiem też czy to było wyśmiewanie czy żartowanie, a to jest różnica. I skąd przekonanie, że jednak nic dzieciom nie wytłumaczono.
                                                    A ty koniecznie poszukaj innych szkół, bo zupełnie brakuje ci pozytywnych przykładów.




                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 19:03
                                                    Profesjonalne przeprowadzenie zajęć oznacza, ze uczniowie nie widza tej niechęci i znudzenia ani w sposobie zachowania ani w jakości prowadzonych zajec.
                                                    Profesjonalizm oznacza rownież powstrzymanie sie od komentowania w szyderczy sposób braków i niedociągnięć uczniów.
                                                    Ja znam lepsze szkoły np mońtessori czy BS wink ale,ja sie nie podzielę w trakcie praktyk.
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 23:29
                                                    > a w "mojej" same jednorożce plujące tęczą.

                                                    Parsknelam smiechem. Moja corka od 2 tygodni nic tylko rysuje , rzezbi i wypala jednorozce big_grin
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 09:46
                                                    www.nauka.com.pl/szkoly.htm

                                                    188 miejsce a 194 to taka róznica ? w ewd nie znalazłem dembego
                                                  • morekac Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 20:39
                                                    Na egzaminie gimnazjalnym używanie prostego kalkulatora jest jak najbardziej dozwolone.
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 07:53
                                                    Niestety nie ma możliwości używania kalkulatora ani sprawdzianie po szóstej klasie ani egzaminie gimnazjalnym.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 09:36
                                                    olena.s napisała:
                                                    > Plus inne miary i wagi. Mile, jardy, stopy, funty, farenheit. U nas poznały o t
                                                    > yle o ile miary metryczne (oczywiście bez dekagramów, czy ktoś wie może, czy gd
                                                    > ziekolwiek poza Polską używa się tych cholernych dekagramow?),

                                                    ale system dziesietny chyba mają w tych miarach ? co wchodzi np w mile i ile tego jest ?
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 09:56
                                                    System dziesiętny mają, ale miary są inne i rozbieżne z metrycznymi. Dziecko, które z powodzeniem przeliczy cale na stopy, stopy na jardy, a jardy na mile, niekoczniecznie równie sprawnie wyliczy, ile centymetrów znajduje się w kilometrze, bo może zwyczajnie nie pamiętać, że kilometr=1000x100. A ponieważ miary metryczne są mu stosunkowo obce, to niekoniecznie zajarzy że pokręciło z przecinkami/wyliczeniami, jeżeli np. wyjdzie mu w zadaniu, że powierzchnia klasy IIB wynosi 500m2, albo powierzchnia Warszawy to 12 hektarów.
                                                    Ta samo jest z wagą (uncje, funty, tony długie i krótkie, stony cetnery brytyjskie i amerykańskie) itp.
                                                    Amerykański "bilion" to nasz miliard. Jeżeli w tekscie pojawiłby się bilion, to znów gotowy byk.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 09:30
                                                    joa66 napisała:
                                                    > Nie w jezyku obcym. Tylko Polacy przystępują do tego egzaminu. A podałam przykł
                                                    > ad matematyki bo jest najmniej zależna od języka. I nawet z takimi trudnosciam
                                                    > i 'dobra" szkoła nauczyłaby matematyki na takim poziomie, zeby uzyskać wynik w
                                                    > okolicy przeciętnego.

                                                    ale generalnie tak własnie jest , bo ewd pokazuje małe róznice a oni są w okolicach centrum ( troszke słabiej ale to naprawde mało )
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 16:52
                                                    W czasach kiedy rozważałam tę szkołę (wtedy "maluchy" zaczynały na Dąbrowskiego chyba?), sprawdzałam też szkołę amerykanską (wtedy była chyba jeszcze na Konstancinskiej), francuską, rosyjską (! tak big_grin), "kanadyjską" (specjalnie w cudzysłowie) i "brytyjską" St Paul's w Piasecznie (nie wiem czy jeszcze istnieje). I rachynek wyglądał mniej więcej tak:

                                                    szybkie osiągniecie dobre i bardzo dobrej znajomosci języka obcego - oczywiście prowadziły szkoły międzynarodowe

                                                    poziom nauczania - dobre szkoły polskie, ewentualnie francuska

                                                    atmosfera - sprawdzane przeze mnie szkoły niepubliczne (polskie i międzynarodowe)

                                                    Z codziennych obserwacji nie sądzę, że wiele się zmieniło pod tym względem.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 17:03
                                                    Pomijam tu wywody fogito o tym jak grzeczni sá uczniowie BS wink
                                                  • joa66 Najwazniejsze :) 11.01.16, 17:59
                                                    Nigdy nie twierdziłam, że BS jest jakąś strasznie beznadziejną szkołą. Nie odbiega zbytnio od innych szkół niepublicznych i wielu publicznych, poza jednym wyjątkiem - język wykładowy.

                                                    Bzdurą są jedynie legendy fogito o jakiejś niezwykłości szkoły, specjalnych programach dla zdolnych (w polskich szkołach to wiadomo wyścig szczurów na prochach wink ), super dobrze wychowanych i wychowywanych uczniach i innych bzdurach, których już nie pamiętam.
                                                  • fogito Re: Najwazniejsze :) 11.01.16, 18:51
                                                    Bzdura to jest pisanie o czymś czego sie na oczy nie widziało. Od szeregu lat BS prowadzi selekcje najzdolniejszych uczniów do klas o wyższych poziomach. Jesli masz tam faktycznie znajomych, to powinna byc dla ciebie oczywistość. Chyba, ze wiadomości czerpiesz od pani z warzywniaka z naprzeciwka.
                                                    O prochach w topowych liceach wie każdy kto mieszka w Wwie i ma tam dzieci własne lub znajomych. Żadna to tajemnica, ze niektorzy nie dają rady dociągnąć do wysokiego poziomu, bo w końcu sa tam najlepsi z najlepszych.
                                                  • joa66 Re: Najwazniejsze :) 11.01.16, 18:54
                                                    prochy są w każdej szkole. BS też.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 18:11
                                                    Fogito bywa irytująca, ale może mieć rację. Bez względu na jakość moralną uczniów (nie mam żadnych podstaw do oceny dzieci z którejkolwiek szkoły) BS może wymagać innego zachowania, niż robi to rejonówka i może mieć narzędzia do skutecznego wymuszania takowego - przynajmniej na terenie i w godzinach funkcjonowania szkoły. Przypomnj sobie wątki o korzystaniu w szkole z telefonów, itd. Mam wrażenie, że BS należy do szkół w których dyscyplina jest wyższa od przeciętnej, i jak sądzę opór rodziców jest słabszy, bo nie mają zbyt wielu innych opcji w razie czego.
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 18:24
                                                    W wielu, może nawet większości, szkół prywatnych lub tych z selekcją poziom dyscypliny i kultury w szkole jest bardzo przyzwoity.
                                                    Za numery, które widywałam w niektórych rejonówkach, delikwent wyleciałby w podskokach, bo jeśli nie on to 5 innych rodziców zabrałoby dzieci.
                                                    Oczywiście po szkole często życie toczy się swoim rytmemsmile
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 18:53
                                                    BS może wymagać innego zachowania, niż robi to rejonówka

                                                    Pisałam, tak jak wiele szkół niepublicznych i publicznych.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 18:54
                                                    Ja irytująca? wink To ja jestem zirytowana tym ciągłym powtarzaniem do urzygu tego samego w każdym wątku, który schodzi na krytykę BS, o,której poza mną nikt nie ma tu pojęcia.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 18:55
                                                    który schodzi na krytykę BS, o,której poza mną nikt nie ma tu pojęcia.

                                                    big_grin
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 18:45
                                                    Uczniowie sa tacy jak wszędzie. Różnica polega na tym, ze w BS za brykanie ładuje sie ekspresowo na dywanie u dyrektora,
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 15:49
                                                    Juz 'milion' razy pisałam, ze polskie egzaminy nie maja w tej szkole żadnego znaczenia. Nikt do nich nie przygotowuje. Dzieciaki często nie znają słownictwa ani tez tzw klucza odpowiedzi, który tłuczony jest w polskich szkołach do upadłego. Np syn koleżanki miał juz dwa razy próbny egzamin szóstoklasisty i ciagle wyniki sa poniżej normy, choć to zdolny dzieciak i w polskiej szkole od zawsze. Ona ma nadzieje przygotować go do końca roku tak aby zdał na 100%. Czego oczywiście im życzę.
                                                  • azja-od-kuchni Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 04:21
                                                    Jotde3 napisał : Co ciekawsze bedac w " lepszej szkole " mozna stracic to poczucie bycia najlepszym , pieszczochem dyrekcji a to poczucie moze pomoc w trakcie nauki i potem . idac do " dobrej szkoly " mozna zas wpas w mase podobnych i czlowiek orientuje sie ze jest "masa " i pracuje mniej
                                                    Ja szanuję Twoje podejście do tematu, ale moje zdanie jest odmienne. Człowiek uczy się najwięcej gdy nauka sprawia mu niewielki opór. Gdy bywa trudno, ale sukces jest możliwy. Jestem zwoleniczką rozdziału na poziomu dla dzieciaków powyżej 10- 11 roku tak by nikt się nie nudził ( Wcześniej ocen nie powinno być wcale). Zauważ, że największy progres obseruje się u najsłabszych którzy z różnych powodów nie mieli warunków do rozwoju. Opowieści o tym jak Jasio mówiący dwa słowa po angielsku wyjechał do Londynu i w ciągu roku dogonił rówieśników nie wzięły się z nikąd. Od Jasio nie miał gdzie języka rowijać, a gdy dostał waunki to się rozwinął. Dlatego ja bym się bała gdyby moje dziecko było najlepsze, bo to by oznaczało, że nie tyko nie ma z kim rywalizować, ale warunki do rozwoju są liche. Oczywiście, że nie da się być w top 1 % ze wszystkiego, ale dla dobrego matematyka poszukałabym szkoły słynącej z kużni matematyków, a dla humanistki znalazłabym szkołę z wysokim poziomem języków ocych. Bycie pupilkiem dyrekcji nie jest wcale super. Prawdę mówiąc unikam jak ognia. Wbija dziecko w pychę zamiast uczyć pokory i wytrwałej sumiennej pracy.

                                                    --
                                                    amerykaodkuchni.blogspot.com/
                                                    azjaodkuchni.blogspot.com/
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 06:03
                                                    Jestem zwoleniczką rozdziału na poziomu dla dzieciaków powy
                                                    > żej 10- 11 roku tak by nikt się nie nudził
                                                    Ja jestem zwolenniczką poziomowania dzieci wtedy, kiedy ma to największy sens w odniesieniu do ich rozwoju. O ile pamiętam czytałam, że wyniki stają się dobrymi prognostykami sukcesów akademickich dopiero jakoś w, czy powyżej III amerykańskiej klasy, czyli w okolicy 9 lat. Wcześniej niejedno pozornie zdolne/niezdolne dziecko dostaje wyższe/niższe noty z powodu nieharmonijnego rozwoju.

                                                    Wbija dziecko w pyc
                                                    > hę zamiast uczyć pokory i wytrwałej sumiennej pracy.
                                                    Zgadzam się z tobą całkowicie.
                                                    Bez pokory człowiek nie jest w stanie uczyć sie od innych ani kwestionować własnych opinii. A bez wytrwałej, sumiennej pracy nawet geniusz niczego nie osiągnie.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 10:19
                                                    olena , i troche pokory i troche pychy ( przekonania o swojej wartości ) jest potrzebne .
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 10:17
                                                    azja ale z tym angielskim w angli to żaden przykład , wiadomo że to zupełnie inna nauka .
                                                    czy wbija w pyche ? a może uczy wartości samego siebie ? mniejsza o nazwy ale ja patrze na kontakty z rówiesnikami syna i mniejsza jak sie to nazwie to mu nie przeszkadza , od czasu przedszkola kolosalny postęp , ale on jest wrazliwy ,mówił niewyraznie wiec miał trudności i sie flustrował , gdyby był z urodzenia butny to inaczej bym tym sterował , faktycznie powinienem napisac że to zalezy od dziecka co dla niego dobre , ale to dla mnie oczywiste że dla kazdego jest inna ścieżka , podałem mozliwy scenariusz a nie gotowy przepis . dla jednego bedzie dobrze błyszczeć a dla drugiego wpaść w mase podobnych . w praktyce jednak często decyduje gdzie koledzy idą .
                                                  • mama303 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 21:26
                                                    fogito napisała:

                                                    > Poczytaj sobie o tym systemie w Stanach czy UK czy tez Kanadzie. Funkcjonuje z
                                                    > sukcesem od wielu lat.

                                                    jasne, moja kuzynka skończyła studia w UK, była przerażona poziomem wiedzy młodych Brytyjczyków, szczególnie z matematyki. Uczęszczała do zwykłej publicznej szkoły polskiej i niezłego liceum polskiego
                                                  • azja-od-kuchni Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 20:19
                                                    Mama 303 napisała : moja kuzynka skończyła studia w UK, była przerażona poziomem wiedzy młodych Brytyjczyków, szczególnie z matematyki. Uczęszczała do zwykłej publicznej szkoły polskiej i niezłego liceum polskiego

                                                    To można powiedzieć o kazdym systemie ... bo w kazdym są lepsze i gorsze szkoły. Wyjątkiem ( jedynym o jakim słyszałam ) jest Singapur gdzie na poziomie szkoły podstawowej( potem już nie) uczniowie mają takie same ksiązki testy przygotowuje ministertwo , więc 80 % w szkole A oznacza to samo co w szkole B . Tylko, że im z kolei zarzuca się brak elastecznyści , " naukę pod dyktando" i urwaniłowkę ...
                                                    --
                                                    amerykaodkuchni.blogspot.com/
                                                    azjaodkuchni.blogspot.com/
                                                  • mama303 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 20:32
                                                    azja-od-kuchni napisała:

                                                    > To można powiedzieć o kazdym systemie ... bo w kazdym są lepsze i gorsze szkoły
                                                    akurat dostałą sie na bardzo dobrą uczelnię. Fakt że dziewczyna bardzo uzdolniona ale obiektywnie oceniała Brytyjczyków na wygadanych ale nie grzeszących wiedzą.
                                                  • azja-od-kuchni Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 21:09
                                                    To zależy o co pytała i z kim rozmawiała wink Ja już przywykłam, że połowa moich rozmówców nie wie gdzie jest Warszawa i nie wie, że nad Wisła komunizm upadł dawno temu, ale mają wiedzę o której ja nie mam pojęcia. ...ot każdy ma swój pępek i się w koło niego kręci smile Tak między nami napiszę, że gdyby mnie przeegaminowano z matematyki to niedałabym dobrego polskiej szkole, którą kończyłam, ale ja humanistka jestem i bardzo szybko uczę się języków.
                                                    --
                                                    amerykaodkuchni.blogspot.com/
                                                    azjaodkuchni.blogspot.com/
                                                  • mama303 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.01.16, 18:46
                                                    azja-od-kuchni napisała:

                                                    > To zależy o co pytała i z kim rozmawiała wink
                                                    ze studentami uczelni.
                                                  • joa66 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 20:39
                                                    Wyjątkiem ( jedynym o jakim słyszałam ) jest Singapur gdzie na poziomie szkoły podstawowej( potem już nie) uczniowie mają takie same ksiązki testy przygotowuje ministertwo , więc 80 % w szkole A oznacza to samo co w szkole B

                                                    W Finlandii też tak podobno jest.
                                                  • azja-od-kuchni Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 21:13
                                                    Niby tam samo, a inaczej tam chyba nie ma egzaminów w podstawówkach wcale i jeśli dzieli się dzieciaki to przypadkowo, a nie według wyników.
                                                    --
                                                    amerykaodkuchni.blogspot.com/
                                                    azjaodkuchni.blogspot.com/
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 15:13
                                                    Zawsze rozśmieszją mnie te polskie "przerazenia" niskim pozimem wiedzy uczniów/studentów krajów, które maja wielokroć lepsze uczelnie i wielokroć lepszą i bardziej innowacyjną gospodarkę.
                                                    Nb. radzę nie porównywać bez sprawdzenia, co właściwie się porównuje. Znajomy po PW, pracujący jako menadżer w firmie inżynieryjnej był też zdziwiony, że jego brytyjscy koledzy mniej wiedzą. Póki nie zorientował się, że oni są absolwentami czegoś bliższego szkole policealnej czy może licencjatowi, ponieważ faktycznie w tym konkretnym fachu i w tej konkretnej roli nie są potrzebne te miliony laboratoriówi teorii jakie polski znajomy miał na studiach magisterskich.
                                                    Zapewne jest to zupełnie inna droga kariery, i ktos, kto w G.B. przeszedł przez takie kilometry i miesiące szerokiej torii na uczelni idzie dalej zupełnie inną ścieżką może np. badawczą, podczas gdy my do prac wykonawczo-zarządzających kierujemy bardzo kosztownie wykształconych inżynierów.
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 22:58
                                                    > Poza tym należy pamietać, ze dzieciak, który nadgoni lub wyjdzie poza podstawę natychmiast przesuwany jest do klasy wyżej.

                                                    Fogito, chcesz powiedziec, ze droga, prywatna szkola, utrzymujaca sie z czesnego studentow rezygnuje z kilku rocznych skladek?? Ilu rocznie ta szkola puszcza wczesniej? Jestem ciekawa logiki dyrekcji, ktora w ten sposob rezygnuje z kasy, ktora szkole utrzymuje. A moze rodzice za zrobienie 2 lat w ciagu jednego placa podwojnie??
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 02:39
                                                    Nie sadze, aby pieniądze miały tu takie znaczenie. Ja dowiedziałam sie tym eksperymencie od koleżanki, ktora ma syna w klasie 7 tak jak mój i córkę w IB. Nie płacimy podwójnie, bo to bym zauważyła. Nie wiem jak to zostanie rozwiązane. O tym ze syn robi matme klasę wyzej dowiedziałam sie w grudniu, kiedy okazało sie, ze pisze semestralny egzamin zarówno z klasy 7 jak i 8. I wtedy dowiedziałam sie, ze planowane jest wcześniejszy egzamin na koniec secondary. Jest t chyba w fazie eksperymentu, wiec nie wiem jak sie skończy.
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 12:07
                                                    ...............Jest t chyba w
                                                    > fazie eksperymentu, wiec nie wiem jak sie skończy.

                                                    Oj fogito, ale sciemniasz. Fantazja cie poniosla.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 12:30

                                                    srubokretka napisał:

                                                    > ...............Jest t chyba w
                                                    > > fazie eksperymentu, wiec nie wiem jak sie skończy.
                                                    >
                                                    > Oj fogito, ale sciemniasz. Fantazja cie poniosla


                                                    IQ jej nie poniesie , a cos najwyrazniej ja nosi smile
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 14:51
                                                    Masz jakiś problem z tym o czym pisze? Żałuj, ze twój dzieciak nie może brać udziału w tym eksperymencie. Moze wtedy nie musiałbyś mu placic za naukę tongue_out
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 15:16
                                                    Chyba nie tylko ja: ) moj bieze udzial w innym eksperymencie , wynikami juz sie chwalilem wiec wiesz ze nie podskoczysz min najlepiej w 5 klasie napisany konkurs kuratoryjny dla 6 klasistow w szkole o takim jak twojego syna srednim wyniku egzaminu szustoklasisty a z " placeniem za " to tak sie nazywa u nas kieszonkowe jak jest klopot z systematycznoscia a ostatnio wydaje je w wiekszosci placac za swoje treningi pilkarskie za co inni rodzice placa sami dodatkowo oprocz kieszonkowego . ech , frajerzy. wink
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 15:48
                                                    Pozatym fogito twoje to chyba ze stycznia wiec klasa do przodu to zadne ajwaj a ze osma klasa ? Jak my wliczymy przedszkole to bedzie moze nawet 9 , bo przeciez ogolnie to ten wasz system nie prowadzi dwysokich wynikow matmy na egzaminie gimnazjalnym w przeciwienstwie do wielu innych miedzynarodowych szkol gdzie wyniki maja lepsze a nie na poziomie zwyklej rejonowki . moj tez w takiej zwyklej rejonowce ( wyniki szkoly w tescie szostoklasisty ) dlatego duzo bardziej od bycia najlepszym w szkole w konkursie kuratoryjnym cenie wyniki konkursow matematycznych , no ale jak ktos nie ma sukcesow mat na poziomie ogolnopolskim to sie jara ze ze syn jest w najlepszej grupie w szkole .
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 15:56
                                                    Jarasz to ty sie czymś nieustannie. Ja stwierdzam fakt. Syn robi matme na poziomie 2 klasy polskiego gimnazjum. I tyle w temacie.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 16:11
                                                    Moj robil na poziomie 2 gimnazjum 3 lata temu ??
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 16:18
                                                    Nie watpię, ze jeszcze w łonie matki.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 16:32
                                                    Zartowalem oczywiscie , tak naprawde np zadania tekstowe gdzie trzeba bylo napisac rozwiazac uklad 3 rownan z 3 niewiadomymi robil tylko jakies 2 lata temu. wink
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 16:44
                                                    Patrze na podstawe programowa gimnazjum a tam np tez procenty , dzialania skroconego mnozenia , opuszczanie nawiasow , usowanie niewymiernosci , potegi i pierwiastki , tak ze nie tylko te rownania z 3 niewiadomymi robilismy 2 lata temu z programu gimnazjum. ;p
                                                    Dodam tez ze mozna robic nawet zakres tematow z liceum , zalezy na jakim poziomie bedzie " zrobienie "
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 15:50
                                                    Ja nie muszę podskakiwać, bo ja jestem wyzej od ciebie. Nie pisze jak sześciolatek i nie wyslawiam sie bełkotliwie. Nie podniecam sie tez kuratoryjnymi konkursami, choć mój syn tez brał w nich udział i w ostatnim był w najlepszej trójce z dwoma dziewczynkami. Został tez wybrany przez MZPN do reprezentacji regionu. I to wszystko z powodu własnych a nie rodzicielskich ambicji.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 16:04
                                                    Juz pisalem , cos cie nosi i nie jest to Iq wink pozatym No wlasnie , kuratoryjnymi na poziomiemosiagniec szkolnych nie ma sie co podniecac w przecietnej szkole ,a jaki to byl ? Bo jak z angielskiego to nativi powinni miec osobno; )
                                                    Tak nawiasem mowiac apropo innego watku to jednak dziewczynki lepiej niz chlopcy smile co ? Nawet u was w szkole bo na troje byly dwie .
                                                    Reprzentacja regionu w pilce ? O co to ma do szkoly ? O tych zas ambicjach to temat mnie aktualnie juz dosc nudzi , bylo o tym nie raz.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 16:13
                                                    Kuratoryjny konkurs nie był z angielskiego tylko z polskiego. Z angielskiego owszem nativ miałby znaczna przewagę. I fakt dziewczynki góra, bo jednak elokwencja kobiet, co pięknie widać na twoim przykładzie stoi o wiele wyzej.
                                                    A sukcesy sportowe musza miec cos do szkoły? w szkole otrzymał gratulacje od dyrekcji. Zreszta swego czasu dla szkoły wygrał mnóstwo miedzynarodowych turniejów. A ambicja, no coz. Nudzi cie, bo twój syn jej nie ma. Ale rozumiem, ze to reakcja obronna. Lubisz atakować, ale nie lubisz byc atakowany.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 16:26
                                                    Czyli elokwencja kobiet a zdolnosci matematyczne i wnioskowania tez kobiet bo ty bylas dobra z matmy i to wystarczy za caly dowod wink
                                                    Sukcesy sportowe nie dotycza nauki by sie nimi chwalic w tym watku a co do ambicji dziecka to wcale nie jestem przekonany ze kujony sa bardziej wartosciowi , cenie jak prubuje chodzic swoja droga .
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 16:41
                                                    Z matmy tez byłam dobra. Mam mamę matematyczkę. Kobieta dla pewności tongue_out
                                                    Ten wątek juz dawno odbiegł od tematu, wiec mogę sie chwalić czym chce. Choć wiem, ze to ty jestes ekspertem od chwalenia sie wszystkim co popadnie.
                                                    Ambicja nie ma nic wspólnego z byciem kujonem. Bo aby byc kujonem trzeba miec na to czas i ryć godzinami. I najcześciej kujon uczy sie dla ocen a nie dla wiedzy. Mój syn czasu nie rycie nie ma. Musi odrabiać lekcje sie w przelocie miedzy treningami.
                                                    Ale moze napisz, czy twój syn czyta lektury, tomwrocimy do tematu wątku...no i postaraj sie trochę lepiej wysławiać, bo trudno zrozumieć o co ci chodzi.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 16:50
                                                    Tak , odbiegl od tematu lektor w szczegolnosci i zaczol dotyczyc nauki wogole , sport tu naprawde nie ma nic do rzeczy , nie dziwie sie ze tego nie rozumiesz , wkoncu to nie iq ci nosi tylko fantazja; )
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 17:02
                                                    Myślisz, ze obrażanie kogos poprawia twoje IQ? Raczej usiłujesz zrekompensować własne kompleksy,a z tym to ja sie juz mierzyć nie będę.
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 16:53
                                                    > Ja nie muszę podskakiwać, bo ja jestem wyzej od ciebie.

                                                    Mam wrazenie , ze skaczecie na tej samej trampolinie smile))

                                                    > I to wszystko z powodu własnych a nie rodzicielskich ambicji.

                                                    Wlasnych?? Naprawde? Poslalas go do Montesori, pozniej do brytyjskiej, wozisz na treningi.... Uczysz sie na nauczycielke, a placisz rocznie 75 000 rocznie za jego szkole.... i nazywasz to jego ambicjami?? Dziwna logika. Logika szkoly tez conajmniej dziwna. Moze glupio sie czuja, ze robia cie w bambuko z ta kasa i postanowili przyspieszyc mu egzaminy.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 17:15
                                                    Skoro nie widzisz różnicy w naszych wypowiedziach to nic na to nie poradzę.
                                                    Uważasz, ze posyłanie do jakiejkolwiek szkoły jest wyrazem ambicji rodzica? Wydawało mi sie, ze to obowiązek. Gdyby syn realizował moje ambicje, to nadal tańczylby w balecie, bo ma predyspozycje ruchowe i był rewelacyjny. Nadal grałby na pianinie, bo był w tym świetny i uczył,sie błyskawicznie. Chodziłby do szkoły francuskiej, bo ja uwielbiam ten język i kulturę. Ale to on chce chodzić do szkoły brytyjskiej i ma prawo zrezygnować w każdej chwili na rzecz każdej innej polskiej szkoły. Na treningi piłki wożę, bo piłka to,jego pasja. Gdyby to ode mnie zależało, to nie ruszyłabym tyłka z domu, bo wystawanie przy boisku w temperaturze 0C lub mniej do przyjemnych nie należy.
                                                    Nie wiem o co chodzi ci z tym robieniem w bambuko. Ja nie ma problemu z tym, ze postanowili przyspieszyć brytyjskie egzaminy, bedzie mógł wtedy wcześniej rozpocząć program IB.Jesli nie zmoeni szkoly do tej pory na rzecz szkoly sportowej.
                                                  • azja-od-kuchni Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 20:50
                                                    Szalenie podobają mi się systemu gdzie nie ma szklanego sufitu i jak dzieciak jest w czymś dobry to idzie do przodu tyle na ile mu intelekt i własna praca pozwolą.
                                                    W Singapurze grupowało się dzieciaki osiągające podobne wyniki i dla tych zdolniejszych program szedł szybciej z kolei Ci mnie zdolni mieli wsparcie i mniejsze klasy, a na koniec wszyscy pisali ten sam usalony przez ministerstwo egzamin. Nowe rozdanie znów było na podstawie wyników... Wadą były egzaminy raz w roku i to, że nawet jak ktoś się wybił musiał czekać rok na zmianę klasy. No i ogromny stres szczególnie dla dzieci z wynikami granicznymi.
                                                    W Stanach wybiera się zdolnieszych i daje się im wyższy poziom , a potem z tych zdolniejszych najzdolniejszych i oni są zwykle 2 lata do przodu w stosunku do rówieśników. Jesli tam trafi się jakiś orzeł to się egzaminuje i idzie z rocznikiem wyższym ..można być 5 i 7 lat o ile dzieciak da radę. Przeskakiwać można w każdym momencie roku i np. koleżanka mojego dziecka zmieniła klasę z angielskiego 3 razy od początku roku. ( Zaczynała od klasy niższej w stosunku do rówieśników) teraz jest rok do przodu. Nikogo tu nie dziwi, że jeden dzieciak ma matmę na poziomie klasy 8, science w 7, angielski w 9, a hiszpański w 6, bo mu się np. nauka niemieckiego znudziła i postanowił spróbować czegoś innego. Każdy pisze swoje egzaminy, a ja patrząc z boku widzę, że przeskok z normanego poziomu na wyższy jest co roku trudniejszy. i chociaż teoretycznie możliwy jest do końca edukacji to udało mi się spotać dzieciaka który skoczyłoby na wyższy poziom powyżej 9 klasy. Te które mają wyższy poziom załapały się na niego max w 8, ale może jeszcze niewiele widziałam...
                                                    Chętnie poczytam jak to przeskakiwanie rozwiązali w BS.
                                                    --
                                                    amerykaodkuchni.blogspot.com/
                                                    azjaodkuchni.blogspot.com/
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 22:22
                                                    Ja nie wiem jeszcze jak ma to wygladac w szkole syna, ale w uproszczeniu dążą do modelu amerykanskiego. Chyba będę musiała podrażyc temat.
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 22:58
                                                    >Chętnie poczytam jak to przeskakiwanie rozwiązali w BS.

                                                    Nie wystarczy ci to co juz przeczytalas? Eksperyment, o ktorym fogito dowedziala sie od mamy kolezanki syna. Poprostu bajka wymyslona na potrzeby forum.
                                                    Fogito za duzo sie naczytala na forum tego co tu pisalismy i juz mysli , ze moze przyszpanowac, a zeby rzeczywiscie taki "eksperyment" dotknal jej jedynaka, to by inne do tego podejscie miala. Napewno by nie bajdurzyla, ze szkola (prywatna!) wszystko to sobie wymyslila za jej plecami.
                                                    A jak chcesz sie naprawde czegos dowiedziec, to radze uzyc googla.
                                                  • azja-od-kuchni Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 23:41
                                                    Srubokretka użyłam i poczytałam, ale szkoły w Anglii ( Walia, Szkocja i inne przyległości) rządzą się swoimi prawami. Bardziej spodziewałam się w szkole brytyjskiej modelu singapuskiego ( Singapur ma spadek pokolonialny) niż amerykańskiego. No i owo przeskakiwanie może być rozwiązane inaczej w każdej szkole. Może też go nie być wcale na przykład u nas do grade 8 wszyscy mają taki sam social studies, a w szkole 3 ulice dalej jest rozdział na poziomy od grade 6. U nas science jest podzielony na dwa od klasy 6, a w tamtej szkole nie ma podziału wcale do końca klasy 8, ba w szkole katolickiej nie ma podziału na poziomy do końca 8 klasy, z żadnego przedmiotu.W tej szkole uważają , że dzieci rozwijają się lepiej w różnorodnej grupie a nauczyciel daje 3-4 książki do tematu o różnym stopniu trudności i każdy czyta co chce. O tyle fajne, że jak Cię bardziej interesuje życie Lincolna od życia Martina Lutera Kinga to raz możesz sobie czytać łatwiejszą książkę a raz trudniejszą . Przy podziale na poziomy takiej opcji nie ma no , ale nie ma szans być zawsze zadowolonym.
                                                    Pytam bo jestem ciekawa ... kto wie czy mnie los do Polski nie rzuci? Zawsze warto wiedzieć jak wygląda życie w szkole brytyjskiej w Warszawie" od kuchni " . Skoro nikogo na żywo nie znam to sobie chociaż na forum poczytam. Jeśli kiedyś tam moje dziecko trafi to i tak życie zweryfikuje to co przeczytałam tak jak zweryfikowało moje wybrażania o Stanach.
                                                    --
                                                    amerykaodkuchni.blogspot.com/
                                                    azjaodkuchni.blogspot.com/
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 23:59
                                                    Azja ja mniej wiecej wiem jak wyglada gradacja poziomow i przeskakiwanie w Stanach. Jak w Angli tez wygooglowalam (nie wyglada to atrakcyjnie). Dlatego uwazam, ze nie ma co czytac tego co fogito wymysla. A te przeskakiwanie bez udzialu rodzica to wierutna bzduuura.

                                                    > ba w szkole katolickiej nie ma podziału na poziomy do końca
                                                    > 8 klasy, z żadnego przedmiotu.

                                                    Dlatego twierdze, ze jezeli szkola prywatna robi cos takiiego co twerdzi fogito, to jest to kiepska szkola. Wlasnie nawet w Stanach, gdzie ten system dziala od wielu lat, szkoly prywatne nie robia sobie tak "dobrze".

                                                    > Pytam bo jestem ciekawa ... kto wie czy mnie los do Polski nie rzuci?

                                                    Tez dlatego tu bywam. Bardzo mnie nadal ciagnie do Polski. Coraz mniej , ale jednak.

                                                    Zawsze wa
                                                    > rto wiedzieć jak wygląda życie w szkole brytyjskiej w Warszawie" od kuchni " .

                                                    Gdyby tak rzeczywiscie to wygladalo, jak twierdzi fogito (przeskakiwanie bez angazonania sie (ba, nawet bez wiedzy) rodzicow , tylko z pomoca cudownych nauczycieli) to ja juz w samolocie bym byla wink
                                                    Zartuje wink Za taka kase dalabym dzieci do dobrej panstwowej i kase przeznaczyla na podrozowanie, a co by zostalo dalabym na wyposazenie labu w tej dobrej panstwowej.

                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.01.16, 00:18
                                                    Ewidentnie tak zszokowana jestes, ze aż uwierzyć nie możesz. Twój problem. To, ze ja sie zagapiłam i nie poczolgalam sie na spotkania informacyjne do szkoły to inna inszosc. Ruszyłabym sie, gdyby syn z grupy A spadł do grupy B. Wtedy bym zareagowała. Szkoła organizuje co tydzień spotkania z rodzicami w celach informacyjnych, a to z powodu systemu oceniania, a to z powodu egzaminów,a to z powodu przegrupowań w klasach. Ja jednak chodzę na minimalna ich ilośc, bo musiałabym byc comtydzien w szkole, a nie mam na to czasu. Wiem, ze syn po zdaniu egzaminów w podstawówce powyżej brytyjskiej normy wyładował w najlpeszej klasie w secondary z angielskiego i z matematyki. Miesiąc temu dowiedziałam sie, ze szkoła zmieniła program i klasy najlpsze eksperymentalnie robia program klas wyższych czyli Year 8. I nie wiem, czy to było praktykowane wcześniej czy nie. Musiałbym wybrać sie do szkoły i poprosić o wyjaśnienia, bo zagapiłam sie we wrześniu. Ale nie chce mi sie. Mam egzaminy własne i praktyki. Póki co raport jesienny jest bardzo dobry, wiec synowi nie grozi spadniecie do niższych klas.
                                                    Ty. Nie masz dziecka w BS wiec twój tekst, ze jest kiepska mozna o kant poopy.... Nie masz pojęcia i jeszcze imputujesz mi kłamstwo. To tak jakbym ja napisała, ze ty kłamiesz na temat szkoły swojego dziecka, której na oczy nie widziałam. Absurd.
                                                    Ja każdemu polecę te szkole, jesli tylko kogos stać. Ale moze ty jestes zbyt duża malkontentka i byłabyś niezadowolona niezależnie od stanu faktycznego.
                                                    Co do kasy. Mnie wystarcza na szkole i na podróżowanie. Nie muszę wybierać tongue_out
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 13:12
                                                    > Ty. Nie masz dziecka w BS wiec twój tekst, ze jest kiepska..

                                                    Napisalam , ze jest kiepska? Pozniej sie wroce. Wydawalo mi sie , ze napisalam, ze nie jest warta takich pieniedzy. A jak jode wrzucil rankingi.... no coz , to nie ja je robilam.

                                                    To tak jakbym ja napisała
                                                    > , ze ty kłamiesz na temat szkoły swojego dziecka, której na oczy nie widziałam.
                                                    > Absurd.

                                                    Roznica jest taka , ze ja opisuje swoje subiektywne wrazenia dotyczace szkol, a ty na pewniaka wychwalasz pod niebiosa swoja, a inne chlapiesz goownem. Dodatkowo nie masz zadnych podstaw.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 23:22
                                                    Jotde3 wrzuca polskie rankingi z uporem maniaka, ktore sie niejak maja do poziomu szkoły.
                                                    Hahaha ty jak piszesz to subiektywnie, a ja to juz nie. Opisuje tylko gimnazjum, w którym praktykuje, ktore niestety jest dobrym przykładem publicznego gimnazjum bo większość z nich funkcjonuje tak samo.
                                                    Proponuje abyś rzuciła cos z amerykańskiego,poletka zamiast oceniać szkole,w której nawet nie byłaś.
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 23:40
                                                    > Proponuje abyś rzuciła cos z amerykańskiego,poletka zamiast oceniać szkole,w kt
                                                    > órej nawet nie byłaś.

                                                    Wydaje mi sie, ze ocenialam bardziej to co piszesz to tej szkole niz sama szkole.
                                                    Co mam wrzucic?? Tutaj kazda szkola jest inna, kazdy nauczyciel jest inny, kazde dziecko jest inne , a system chca narzucic taki sam dla wszystkich i nie jest fajnie. Chyba, ze wlasnie rodzic buli i nie ma czasu sie nad szkola zastanawiac, bo jest zajety zarabianiem na nia. NIe moge pisac o szkole am., bo widze wszystkie kolory teczy i odcienie szarosci a nie potrafie tego opisac.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 23:49
                                                    Oceniasz zle to co ja oceniam pozytywnie wink Nie ważne zreszta. Temat mnie wykończył a jet lag dopełnia dzieła. Co do Stanów, to faktycznie jest różnorodność, ale sa szkoły publiczne, ktore trzymają poziom. Ale to to tez temat rzeka na następny milion wątków.
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 00:03
                                                    . Temat mnie wykoń
                                                    > czył a jet lag dopełnia dzieła.

                                                    Bralas melatonine?

                                                    Co do Stanów, to faktycznie jest różnorodność,
                                                    > ale sa szkoły publiczne, ktore trzymają poziom.

                                                    Trzymaja poziom zazwyczaj na papierze. Prawda jest taka, ze jest tak jak na calym swiecie, jak nie przypilnujesz dzieci to inni za ciebie tego nie zrobia. Najwazniejsze miec tego swiadomosc.

                                                    Ale to to tez temat rzeka na na
                                                    > stępny milion wątków.

                                                    + dorzecza. Zgadza sie smile
                                                  • azja-od-kuchni Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 12.01.16, 04:59
                                                    Myślę, ze znalezienie dobrej szkoły w Stanach łatwe nie jest . Jedna z koleżanek mojej córki wyprowadziła się we wrześniu do Teksasu i po miesiacu rodzice zmienili jej szkołę ...bo przez miesiąc nie miała ani 1 pracy domowej , a social studies ogramiczał się do oglądania filmów. Science nawet w planie nie było, a mowa o 13 latce!. Miał być podobno na wiosnę, ale rodzice dziewczynki nie chcieli czekać i zabrali ja do szkoly katolickiej.
                                                    Gdybym znałą tylko szkołe o której słyszałam pomyślałabym, że poziom amerykańskiej edukacji publicznej jest tak żenujący i jeśli dzieciak ma mieć szasę na pracę powyżej operatora powierzchni płaskich to trzeba za edukację zapłacić kilkanaście tyś dol rocznie. Na moje szczęście poznała fajne szkoły niekoniecznie za ciężką kasę.
                                                    --
                                                    amerykaodkuchni.blogspot.com/
                                                    azjaodkuchni.blogspot.com/
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.01.16, 00:28
                                                    Azja, ja szkole polecam, bo to w szkole syn sie uczy a nie w domu. Secondary wyglada bardzo profesjonalnie, egzaminy 3 razy w roku determińuja przynależność do klasy. Z tym, ze w secondary jest juz mniej przemieszczeń, bo program jest trudniejszy i nie ma tak duzej ilości roszad. Ja jestem bardzo zadowolona z poziomu wiedzy syna i z tego, ze on w szkole czuje sie dobrze. Co bedzie dalej to zobaczę, ale im dalej w las tym wiecej egzaminów i przy intensywnych treningach bedzie trudno. Z tym, ze i tu szkoła wykazuje elastyczność, bo syn jeden egzamin pisał w innym terminie z racji powołania na turniej piłkarski. Sa wiec elastyczni wystarczajaco.
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.01.16, 12:37
                                                    75tys za szkole z wynikiem e6 jak rejonowka ?
                                                    Naprawde musza miec dobrego menadzera sprzedazy do rozmow z rodzicami smile
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.01.16, 13:05
                                                    Albo .,.. To nie menadzer dobry tylko jednak nie zawsze pieniadze ida w parze z rozumem (skrajny przyklad to wygrana w totka ), albo czesci rodzin zdaje sobie sprawe ze u ich potomstwa nastopil regres iq do srediej i swiadomie ne wybieraja tych szkol z wyzszymi wymaganiami a do rejonowki to im wstyd bo bogaci sa .
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.01.16, 17:26
                                                    Pocieszyles sie? Lepiej ci?
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.01.16, 00:04
                                                    Chyba ci sie to mieszkanie w Stanach na głowę rzuca, ze aż takie bzdury piszesz. Nie wymyślam żadnych bajek. Po prostu nie spinam sie tak z powodu edukacji syna jak niektórzy. Szkoła od września ubiegłego ,roku zmieniła system ocen, zmieniła tez program nauczania. Ja wszystkie te informacje dostaje i dostaje zaproszenia na spotkania w celu omówienia zmian, ale od września nie miałam na to czasu ani chęci. . Mam ważniejsze problemy na głowie niż eksperymentowanie z programem szkolnym syna. Mam zaufanie do szkoły i w tej kwestii daje im wolna rękę.. Zauważyłam, ze od września syn ma wiecej matematyki i byłam zaskoczona poziomem, ale nie drazylam tematu. Oświeciła mnie koleżanka przed Świetami, ktora na spotkania sie wybrala a potem wyjechałam do Stanów. Taka ze mnienie patologia, ze nie dygocze z radości, zd syn jest w klasie ekperymentalnej. Bo,coz w końcu sie podniecać. Teraz jest a moze za pół roku jak sie zacznie sezon turniejowy juz nie bedzie. Dostałam 4 stronicowy raport z podsumowaniem semestru. Z matematyki faktycznie jest najlepiej. Paradoksalnie, bo on matmy nie lubi. Maz raportu nawet nie przeczytał. ten to,juz lepiej niech sie nie przyznaje. Syn uczy sie dla siebie a nie dla nas.
                                                  • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 13:03
                                                    >Po prostu nie spinam sie tak z powodu edukacji sy
                                                    > na jak niektórzy.

                                                    Odnosze calkowicie inne wrazenie po tym co od wielu lat piszesz.

                                                    > ale od września nie miałam na to cza
                                                    > su ani chęci. . Mam ważniejsze problemy na głowie niż eksperymentowanie z progr
                                                    > amem szkolnym syna.

                                                    Masz ponad 120 wpisow na gazecie od wrzesnia. Wierze wiec , ze nie mialas czasu.

                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 13:27
                                                    Moze masz problemy z interpretacja...?
                                                    Na forum pisze na iPadzie siedząc przy kompie i przygotowując konspekty do lekcji, albo stojąc w korkach tudzież gotując obiad. Ale dzięki za troskę. Postaram sie umówić z dyrekcja, żebyś nie martwiła sie wiecej tongue_out
                                                    P.s. Tylko 120 wpisów? Malutko...
                                                  • jotde3 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 09.01.16, 12:30
                                                    Dobre z ta trampolina smile
                                                  • azja-od-kuchni Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 20:23
                                                    Jotde3 poproś syna by Ci słownik ortograficzny na komputerze odpalił. Ja rozumiem literówki, ale bardzo ciężko się czyta w każdym Twoim poście o egzaminie SZUSTOKLASISTY
                                                    --
                                                    amerykaodkuchni.blogspot.com/
                                                    azjaodkuchni.blogspot.com/
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.01.16, 14:48
                                                    Sugerujesz, ze klamie? Zadzwoń do szkoly i sie dopytaj. Ja nie mialam glowy do tego, bo interesuja mnie tylko wyniki egzaminow. Te z matmy z year 8 byly bardzo dobre. Na wywiadówki przed Świętami nie poszlam, bo mialam wlasne egzaminy i w efekcie o projekcie dowiedzialam sie od kolezanki. Ja nie przykladam do takich rzeczy wagi dopoki nic zlego sie nie dzieje. Dzieciak ogarnia wiec niech robi ten wyższy program. Co za problem.
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 13:16
                                                    A i pamiętajmy, że do prawdziwego sukcesu w olimpiadzie potrzebna jest pasja i dużo samodzielnej pracy. Nauczyciel ma tylko kierować, wskazywać co czytać, ewentualnie odpowiadać na pytania.
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 13:44
                                                    Wbrew pozorom w Polsce działa całkiem sprawny system pomocy dzieciom zdolnym.
                                                    Jest to zarówno pomoc w nauce jak i pomoc finansowa.
                                                    Tyle, że nie wystarczy nauczyć się czytać rok wcześniej niż rówieśnicy czy dostać opinię z PPP, że IQ powyżej normy, a właśnie często rodzice oczekują szczególnej pomocy dla takich dzieci.
                                                    Żeby wpaść w prawdziwy system pomocy trzeba samemu zrobić pierwszy krok. Potrzebne są pierwsze sukcesy i motywacja do pracy. Wtedy są duże szanse, że pojawi się realne i ukierunkowane wsparcie.
                                                  • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 11:28
                                                    Do roznych.
                                          • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 08:50
                                            Do programów IB ciągną najlepsi uczniowe. W przypadku szkół polskich są to uczniowie wcześniej przesiani już dwukrotnie, za pierwszym razem przy wejściu do gimnazjum, za drugim - przy wejściu do liceum. Nie chce mi się szukać danych, ale pewnie w przypadku Warszawy jest to jakoś 1:5 000 czy coś takiego. Przypominam, że nasze programy IB wprowadziły absolutnie topowe licea, rejonówki ich nie oferują.
                                            Kandydaci do szkół międzynarodowych nie są przesiewani (choć pewnie mają tam wysoką nadpodaż dzieci wykształconych rodziców, a to jest oczywiście znaczący plus), tylko wchodzą do niej bez egzaminów. Przyjety zostanie każdy uczeń, poza być może kompletnie zapóźnionym. I z tej puli rekrutują się ich kandydaci do programu IB, czyli powiedzmy proporcja jest jak 1: 10 czy może 1:20. Wyraźnie widać, że jeżeli idzie o kondensację uczniów najlepszych - zdolnych, zmotywowanych, bystrych i pracowitych - topowe szkoły będą dysponowały lepszym materiałem wyjściowym niż szkoły międzynarodowe.
                                            Oczywista oczywistość, moim zdaniem.
                                            • tinywee Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 09:29
                                              Dla mnie oczywistą oczywistością jest, że nikt normalny, kto nie rokuje uzyskania dobrego wyniku z matury IB, tego programu nie wybierze, w dowolnej szkole. Pisałam o BS, w której uczeń MA wybór. Nie wiem, jak jest w innych szkołach międzynarodowych.

                                              W przypadku liceum publicznego rekrutacja do IB jest oparta na takich samych kryteriach, jak do innych klas. Gimnazjum nie ma tu nic do rzeczy - aczkolwiek z pewnością, sama znam takich, są uczniowie po gimnazjach dj z konkursowym naborem, którzy wybiorą IB, i w tym sensie będą poniekąd podwójnie przesiani.

                                              Nie jest też tak, że każda szkoła może prowadzić IB, prawda? Wszystkie, lokalne czy międzynarodowe, muszą, jak sądzę, spełnić określone, porównywalne kryteria. Więc "topowość" polskich szkół nie ma tu znaczenia.

                                              • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 09:49
                                                Ludzie kieruja sie róznymi kryteriami. Sa ludzie z zawyżoną ambicją lub niedostatkiem obiektywnych ocen itd. Nie masz więc moim zdniem racji sugerując że kandydat do IB z Batorego przeszedł taką samą drogę przesiewów jak kandydat do IB z MS.
                                                Podobnie wyglada różnica w motywacji szkół - jednym zależy na wynikach, które będą przyciągały do nich okreslonych kandydatów, drugim - nie . (nb dotarla do mnie pogłoska, że ostatnio Raszyńska miała rewelacyjne wyniki IB i się nimi NIE chwali - to przyklad na inne motywacje).
                                                Oczywiście nie każda szkoła może prowadzić IB, ale w Polsce wprowadziły go przede wszystkim najbardziej selektywne szkoły (podejrzewam, że w ciągu kolejnych 10 lat grono ich poszerzy się o znacznie mniej topowe, ale to inna kwestia).
                                                Gimnazjum ma tu do rzeczy tyle, że stanowi pierwotne odsianie kandydatów. Nie mam takich danych, ale ogromnie bym sie zdziwiła, gdyby okazało się, że w warszwskich szkołach z IB przeważają uczniowie po rejonówkach... Sądzę, że są to w większości absolwenci najlepszych gimnazjów (do których również przechodzili ostrą selekcję), zarówno publicznych jak społecznych.
                                                Podkreślam, że nie mam pojęcia o jakości warszawskiej BS. Znam siostrzaną szkołę w Katarze i jest uważana za bardzo dobrą, ale nie ma u nas opinii najrewelacyjniejszej. Uważam jednak, że nie można wnioskować o jakości szkoły nieselektywnej porównując jej wyniki z osiągnięciami najbardziej selektywnych szkół w okolicy.
                                                • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 10:03
                                                  Warszawskie publiczne licea w zasadzie nie prowadzą klasycznej rekrutacji do klas IB, bo zdecydowana większość miejsc (w Batorym chyba wszystkie) zarezerwowane są dla laureatów.
                                                  Ja orientowalam się trochę w poziomie polskiej BS, wygląda na to, że ma na tle szkół brytyjskich przyzwoity, choć też nie rewelacyjny poziom (oceniany pod kątem wyników IB).
                                                  W sumie może to nawet świadczyć dobrze o poziomie nauczania, bo o ile właśnie w publicznych szkołach są bardzo wyselekcjonowani uczniowie, a jakiś wielkich dysproporcji w wynikach nie ma, to jednak czegoś są w stanie nauczyć nawet bardziej przeciętnych uczniów.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 10:32
                                                    Z pewnością jest to dobra szkoła.
                                                    Jednak mówię - nie porównujmy gruszek z bananami.
                                                    Do szkół międzynarodowych idzie inna populacja uczniów, szkoły inaczej nimi sterują (bo i cele mają inne), wreszcie inne są narzędzia wychowawcze i edukacyjne szkoły.
                                                    Od wieków marzyby mi się prawdziwy miernik jakości edukacji. Tak, żeby rodzic na przykład w Warszawie wiedział, że dla jego konkretnego dziecka, z konkretnym IQ, sytacją materialna, demograficzną itp. najlepsza będzie szkoła x, bo właśnie ta szkoła ten konkretny typ dziecka najlepiej kształtuje i najsensowniej kieruje.
                                                  • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 11:15
                                                    Taki miernik jest niemożliwy, choćby dlatego, że cele i motywacja dzieci zmieniają się. IQ w sukcesie edukacyjnym często przegrywa z innymi zmiennymi, choćby z silną motywacją do nauki.
                                                    Sytuacja materialna wbrew pozorom też jest tu stosunkowo mało istotna, bo w tych najlepszych liceach większość dzieci znalazła się zwykle dlatego, że nie tylko są sprawni intelektualnie, to jeszcze byli mocno motywowani do nauki i rodzice mieli warunki także finansowe, żeby wspomóc ich edukację.
                                                    Takich, którzy trafiają w dziurawych butach, tylko dzięki wybitnym zdolnościom i pasji do nauki jest stosunkowo niewielu, a i tak jeśli już, to pochodzą z inteligenckich rodzin.
                                                  • olena.s Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 11:23
                                                    Ja nie przykładam konkretnych mierników do np. lepszej/gorszej sytuacji finansowej, tylko zakładam, ze ma ona jakiś wpływ. Np. nie jest łatwo obracać się wśród o wiele bogatszych czy o wiele biedniejszych i uniknąć już to demoralizacji, juz to kompleksów.
                                                    Niemniej jestem przekonana,że teoretycznie dałoby się okreslić optymalną drogę dla danego dziecka.
                                    • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 06.01.16, 16:28
                                      troche sie pogubilam. Twoj syn do 1kl poszedl w jako siedmiolatek czy 6latek? W 7kl ma 11lat? Nie powinien byc teraz w 5klasie skoro ma 11?
                                      Niedlugo ma urodziny i zaokraglilas w dol??
                                      • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 06.01.16, 20:33
                                        Syn 7 klasę czyli 1 secondary zaczął w wieku 11 lat. Niedługo ma uorodziny i skończy 12 lat. Ale większość jego kolegów skończy 7 klasę jako 11 latki. Szkole brytyjska zaczął w wieku 6 lat i wtedy od razu szedł do klasy 2. Jest z rocznika 2004. W porównaniu ze Stanami jest to,przesunięcie o 1 rok a z Polska w starym systemie o 2 lata. Teraz wraz z nowym rządem chyba nastąpi powrót do starego systemu.
    • gopio1 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 08.12.15, 17:03
      Tak, mój czyta. Od września miał już pięć. Na razie żadna nie kwalifikowała się pod "byleco".
      • tinywee Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 08:22
        Fogito piszesz:
        Nie wiem jakie ma wyniki matury IB, ale moze przybliżysz skoro masz takie dane.

        Strony 2. i 33. LO oraz BS.

        Zdziwiłam się, że BS ma gorsze - w końcu, jak mniemam, większość uczniów to natywni, odwrotnie niż w LO, a język jest przecież podstawowym narzędziem nauki.

        IB nie jest programem obowiązkowym, ma opinię bardzo wymagającego akademicko, bardziej niż typowe programy lokalne; mniej zdolni lub bardziej leniwi raczej wybiorą np. A levels. Dlatego sądzę, że mówimy o podobnej jakości materiału ludzkiego (że tak powiem), z tym, że w BS na wejściu uczniowie mają język w kieszeni (= nieco łatwiejszy start).
        • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 11:25
          A skad te strony? Nie jest to ten sam materiał ludzki, ale juz Olena wyżej to,wyjaśnia, wiec powtarzać nie będę, Wydaje mi sie, ze wszyscy uczniowie robia IB jak leci. Nie jestem w temacie musiałabym sprawdzać.
          • tinywee Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 09:21
            Fogito piszesz:
            A skad te strony?

            No weź, uznałabym za uwłaczające Twojej inteligencji, gdybyś sama nie mogła znaleźć odpowiednich zakładek na stronach internetowych szkół.

            I tak, masz rację - BS robi tylko IB DP (źle zinterpretowałam IGCSE).

            Olena piszesz:
            Nie mam takich danych, ale ogromnie bym sie zdziwiła, gdyby okazało się, że w warszwskich szkołach z IB przeważają uczniowie po rejonówkach...

            W znanej mi klasie było dużo takich dzieci, a i laureatów minimalnie - ale też czasy inne. Kiedy było większe spłaszczenie poziomu gimnazjów i mniejsze tabuny (z całym szacunkiem) laureatów. To się już, raczej, nie wróci.

            • fogito Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 11.01.16, 10:25
              Mnie sie nie chce przeglądać stron internetowych szkol, bo nie ma takiej potrzeby. Myślałam, ze odnosisz sie do czegoś co wrzuciłas wcześniej.
    • mamma_2012 Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 07.01.16, 09:49
      Czyta, co trzeba, ale chyba mają dość okrojony kanon lektur. Część szkolnej klasyki czytają we fragmentach, a zamiast tego mają trochę ciekawszych pozycji.
    • srubokretka Re: czy Wasi gimnazjaliści czytają lektury? 16.01.16, 11:38
      Czyzby twoja corka ulegla modzie? m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,19485606,zupelna-porazka-2-10-lubimyczytac-pl-idzie-na-wojne-z-przesmiewczym.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka