Jest para, kilkanaście lat po ślubie, wspólne dziecko. Kupują dom, mieszkanie. Ona wnosi w trakcie małżeństwa kilkaset tysięcy ( darowizny od rodziny, powiedzmy). On - nic. Jej pieniądze idą na wykończenie domu, kupno mieszkania, mają wspólnotę majątkowa , ona nigdy nie chciała nic " na siebie" żeby on nie czuł się jak ubogi krewny.
Ale to nasza i tylko nasza wina za pośpiech, za cieszenie się i nie sprawdzenia wszystkiego po trzydzieści razy. Cena za dom naprawdę okazyjna i to nas zgubiło. Sporo musieliśmy dołożyć, a miało być "wchodzę i mieszkam"... W marcu mąż zachorował na podagrę. Niby nie groźna choroba i na początku była tylko jedna noga w kostce, jednak potem druga, jedno kolano i nadgarstki.
.) > Jakbyśmy mieli widoki na koczowanie w dwudziestoparomerowej klitce przez dwadzi > eścia albo trzydzieści lat, to wyemigrowalibyśmy wieki temu. Czyli nadal mówimy o kupnie mieszkania za gotówkę? Ile lat (dziesięcioleci) będziecie odkładać na kupno domu za gotówkę w Jkukeju? -- Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
Życie w domu pod miastem jest fajne (nie dla każdego oczywiście) ale gdy obok jest wiele innych domów, są sklepy, szkoła, plac zabaw, boisko, blisko przystanek i do miasta jest kilka km a nie trzydzieści. Wtedy jest równowaga.
W całość włożyli 150 tysięcy, za gospodarstwo ( dom 105m plus 1000m działka) dali 160 tysięcy. Myślę, że jednak zdecydujemy się na kupno gospodarstwa.
W opisie sytuacji młodych ludzi stale przewija się aksjomat konieczności kupna (bądź wynajmu) mieszkania. A przecież od szeregu lat ludność Polski nie rośnie (a wręcz minimalnie maleje), mieszkania jakieś (nie za dużo) są budowane. Jak się rozglądam dookoła to zjawisko DZIEDZICZENIA mieszkań po dziadkach jest w młodym pokoleniu WSZECHOBECNE.
Owszem mieszkanie zawsze możesz sprzedać ale jak za dziesięć lat będzie tak że jego wartość spadnie do poziomu sprzed kupna a chętnych nie będzie? Wolałabym bym całe życie ciułać żeby kupić bez kredytu. A poza tym nie mamy parcia na własne. Tylko proszę nie czepiaj się moich dzieci że im domu nie zostawimy :) -- "Możecie mówić o Czechach jak najgorzej - nie ruszy ich to.
Nagle okazuje sie, ze pieniadze sa ogolno- dostepne, tanie i kazdy chetnie moze sobie wziasc kredycik, bez zabezpieczenia i nawet na kupno nowego kapelusza na jeden dzien a potem do smieci. Ziarnko do ziarnka, a kredytu przybywa, pieniedzy wobec tego rowniez i okazuje sie, ze w ten sposob powstaje szereg pedow inwestycyjnych, takich jak mania internet stocks i obecny ruch w real estate.
Po to są plany, żeby zgodnie z nimi realizować inwestycje. Poto również, żeby przed kupnem domku, działki czy mieszkania sklepu można było sprawdzić co będzie w danym miejscu za trzydzieści lat. Jak zbudować stację benzynową to kupuję ziemie przy trasie. A jak chce zbudować dom, to wybieram coś w cichszej okolicy.
Po dwóch miesiącach odbył się ślub i zaraz po uzyskaniu wizy, zamieszkała razem z ptakiem i Frederickiem w domu o granitowych podłogach i niezwykle wysokich pokojach. V Frederick każdego dnia wstawał około szóstej trzydzieści. O siódmej dziesięć, po skąpym śniadaniu, zamykał się w swym laboratorium, zupełnie już zamglonym od ciągłych destylacji.