Mój jest właśnie obrażony na mnie drugi dzień. Wczoraj odebrał dziecko z przedszkola. Jak wracałam z pracy, zadzwonił, że są na lodach w centrum handlowym, mam podjechać. Przyjechałam, siadłam, dziecko przesiadło się do mnie, mówiąc, że chce siedzieć obok mamy. Idziemy przez centrum, mąż mówi, że
, będzie mniej mnie interesować :) > Pytam, bo ja się jakiś czas temu obraziłam na to, że w sklepach > damskie "ciepłe" kurtki są do pępka, a jeśli do kolan, to mają być > niby zgrabnym płaszczykiem i są cieniutkie, więc kiedy jadę na moje > odludzie w zimie, to kradnę sobie
jego rodzina przyjechała z daleka - ten wziął i się obraził bo nie zamknęłam okna i w mieszkaniu śmierdziało dymem od sąsiada. Wszyscy próbowali go uspokoić ale się zapieklił i im bardziej dostrzegał, że nie znajdzie zrozumienia u rodziny w tym że się tak na mnie wkurza, tym bardziej go to rozwalało
". Kurtki nadal niet - ale za to przesyłka doszła. Mąż na sklepy obrażony... Tym bardziej, że zakatarzony i z rozwijającą się infekcją. Z powodu braku ciepłej kurtki. Może mu się zwinie przez noc?
chciałam tak bardzo aby dzisiejszy dzień był fajny i normalny. i niby wszystko ok,przyjechał do małej tata, przywiózł prezenty i było miło. mieliśmy pójść do malutkiej siostry ciotecznej mojej córeczki żeby dać jej prezent, ja miałam po godzinie się zmyć, bo to rodzina mojego męża, więc
Pomysł niezły. Ja bym się nie obraziła, jakby mi mąż wrzucił do torebki rolkę i nie wstydziłabym się, nawet, jakby ktoś zobaczył, raczej bym się uśmiała. Mój mąż dla żartu mi kiedyś włożył konserwę turystyczną, raz jakieś kombinerki. A co do oduczenia nawyku czy bałaganiarstwa, to zdarzyło mi się
mąż wrócił o 1 w nocy, nie odezwał sie słowem, rano wstał i pojechał sobie kupić kurtkę(mieliśmy jechać wspólnie coś wybrać) ale on oczywiście obrazony pojechał sam, a ja z dzieckiem w domu, pogoda paskudna i tak dzień za dniem ciagle tylko z dzieckiem, rodzinę mam daleko, niewielu znajomych i
Tak, ten moment najbardziej mnie ruszył. Jej smutek i to niekryte uczucie upokorzenia... Podobną akcje miałam dzisiaj, jutro jej urodziny, przygotowałam wystawny obiad. Od 8 v kuchni, udało się idealnie, ojciec i mąż mało co z butów nie wyskoczyli z zachwytu nad sosem miętowym a ona się obraziła i
Cóż ja właśnie dziś pokłóciłam się o to z moim facetem - mężem,obraził sie bo powiedziałam kilka słów o jego garderobie, spodni jak na lekarstwo - kupuje sobie nowe jak się stare przetrą, z resztą bardzo podobnie, wkurzył mnie bo dla niego estetyka stroju nic chyba nie znaczy, nogawka
zaradzić sytuacji gdy gość się pod wpływem alkoholu nakręca - to normalne i to się zdarza. Ale że Jego Wysokość raczyła się obrazić, olać żonę, gości, gospodarzy i całą imprezę, wstała, wzięła kurtkę i wyszła, to jest poniżej krytyki. Tak się nie robi nawet po pijanemu. I to powinnaś mężowi jasno