Od poczatku mojego zwiazku (z obecnie mezem) wiedzialam, ze ma dziecko(wtedy mialo 2,5 roku).Dziecko to bylo zwiazku niemalzenskiego, a rodzice nigdy nie byli ze soba w stalym zwiazku. Po prostu raz sie tak zdazylo, ze sie ze soba przespali i od razu powstalo dzieciatko.Postanowili wspolnie
powiedziałabym mężowi o swoich obawach (choć nie twierdze, że by zrozumiał) i do syna jeździłabym razem z nim (w końcu ja też byłabym częścią rodziny), albo zaproponowałabym żebyśmy syna zabierali do nas. I stwierdzenia typu "zaufanie", "widziały gały co brał" miałabym głęboko w nosie, bo każdy z nas
Od poczatku mojego zwiazku (z obecnie mezem) wiedzialam, ze ma dziecko(wtedy mialo 2,5 roku).Dziecko to bylo zwiazku niemalzenskiego, a rodzice nigdy nie byli ze soba w stalym zwiazku. Po prostu raz sie tak zdazylo, ze sie ze soba przespali i od razu powstalo dzieciatko.Postanowili wspolnie
chcesz z nim być , staraj się o dziecko, odstaw tabletki, ja naprzykład narazie jestem bezpłodna i jakbym miała taką sytuacje jak ty to obowiam się ,że już bym nie była mężatką , a może wręcz przeciwnie jestem z ted=go powodu nie obiektywna , sama już nie wiem...
Tak, zgoda, jesli mamy do czynienia z przedstawionymy przez Ciebie powodami, to faktycznie moze byc fatalnie. Ja tez uwazam, ze przeciwienstwa moga z czasem dzialac sobie na nerwy. Z drugiej strony po latach zycia razem bywa i tak, ze ludzie upodobniaja sie do siebie. Maja jakies swoje im
Wiesz co, a ja mysle, ze "Wszechmogacy" specjalnie stworzyl te rasy, zeby czlowiek mial szanse jednak powybijac sie od czasu do czasu. Inaczej zadeptalby juz swoja stopa cala ziemie, a tak mamy jeszcze pare lat prolongaty. A serio - Wspaniala dyskusja. Azem sie ubawila, czytajac niektore
nie moge, chce sie rozwiesc z nim jak najszybciej. Chcialam sie Was tylko poradzic, czy z faktu iz nie wiedzialam ze ma dziecko z kims innym zawierajac z nim malzenstwo, moge zadac uniewaznienia malzenstwa czy tylko rozwodu? W przypadku rozwodu nie wiem jak jest lepiej - z orzekaniem o winie meza czy
Bo przed slubem nie mialam pojecia o tym, ze ma dziecko z inna kobieta. Gdybym nie przeszukala jego komorki, nigdy w zyciu bym sie o jego corce nie dowiedziala. Po prostu mnie oszukal gad jeden.
Bardzo prosze o rade,moze ktos mi pomoze zrozumiec zachowanie i postepowanie mojego meza.jestesmy malzenstwem od lipca2007.Bedac w 7 m-cu ciazy,miewalam dziwne i zmienne nastroje.Ktoregos dnia moj maz oklamal mnie i pojechal do swojej rzekomo kolezanki ze studiow,o czym dowiedzialam sie z jego
Dziecko ma juz 6 tyg.Maz pracuje po 12-13 godz,jak jest w domu to pomaga mi przy synku.Tel.od tamtej nie ma,gdy probowalam rozmawiac na ten temat wyzywal mnie od wariatek i kretynek.Bardzo mnie poruszylo to ze mnie oszukal ,zawsze byl wobec mnie szczery.A od tego zdarzenia mam wrazenie,ze jest
Caly moj swiat legl w gruzach. Znamy sie od 5 lat, od dwoch jestesmy malzenstwem, nasza corka ma roczek, maz ma 30 lat, ja 28. Wydawalo mi sie, ze dobrze nam razem, ze dobrze sie dogadujemy. Pojechalismy w cudowna podroz poslubna, zaszlam w ciaze, 13 mies temu urodzila sie nasza corka, maz
widze, ze nie mi jednej powialo tanim romansem :) ale nie do konca wiem co mialoby byc zlego w imieniu Justyna, wg mnie takie samo jak kazde inne, ale ja mialam w klasie chyba ze trzy kolezanki o takim imieniu. Trzeba pozwolic autorwi nazywac bohaterki wedlug wlasnych upodoban :) chociaz jesli
Jestesmy mazlenstwem 9 lat. On 3 lat moj maz ma kochanke. W tym czasie urodzilam mu 1 dziecko...gdy bylam w ciazy z 2 kochanka dowiedziawszy sie ze jej ukochany spodziewa sie dziecka postanowila mnie poinformowac o ich romansie. Urodzilam dziecko, ktore dzis ma juz roczek. Stosunki z mezem ukladaly
Weź rozwód, życie z nim będzie ciągłą huśtawką, teraz ma ją ( może za kilka lat znowu zaczną romans) lub wiedząc, że godzisz się na taką rolę w życiu znajdzie sobie jeszcze inną kochankę. Zamiast cieszyć się, że ona "da mu spokój" nie wkroczy do waszego małżeństwa, to on ROZPACZA. Więc na kim mu
bosze czemu jestes taka wredna...? akurat dla ciebie to najmniej bolesne, o wiele bardziej to przezywa Twoj maz i 18latka, nie wspominajac o sytucaji jej matki ktora prze tyle lat zyla gdzies obok i nie prosila o nic wez sie zastanow co piszesz
wyluzuj maz ma jakies obowiazki wobec tego dziecka, nie tylko moralne, ale i prawne, wiec musisz sie liczyc z tym, ze dziecko i jego matka beda obecne w Waszym zyciu, ale trzeba to zrobic tak, zeby mialy marginalne znaczenie, porozmawiaj o tym z mezem no chyba, ze chce, zeby to byl 'koniec
dzeckiem do innego faceta (swoja droga tez niezly motyw), on mieszka sam, ale dziecko w tym samym miescie. no i ma dopiero 7 lat wiec wymaga opieki czasu i milosci. Ów facet jest fantastico- mówie Wam nie ma co porównywać do innych w jego wieku nieodpowiedzialnych malolatów- choc nie brakuje mu
hmm boje sobie po prostu zycie spier.... no wiesz byla zone mozna przelknac, ale o dziecku zapomniec juz sie nie da (hm chamstwo z mojej strony ale cóż)
Gość portalu: viki napisał(a): > zwyczajnie sie rozejsc jesli > nie ma dzieci i zwiazac sie z kims innym. a jeśli są dzieci? -- farsa
> I co wy na to, jak nazwalibys´cie takiego osobnika..... ja bym nie nazywal. znam odwrotna sytuacje. zwyczajnie sie rozejsc jesli nie ma dzieci i zwiazac sie z kims innym. ale gwarancji na lojalnosci i uczciwosc nikt nie da. to loteria...