Bardzo słaba pseudouczelnia prowadząca studia z kierunków medycznych, np. pielęgniarstwo, ratownictwo medyczne. Studenci często piszą skargi, co wywołuje efekt zastraszający. Zatrudniają nauczycieli na umowy zlecenie. Studenci mają częste absencje na zajęciach, zwykle otrzymują pytania na egzaminy
Z tego, co udało mi się wywnioskować, to np. przekonuje dzieci o niekompetencji kadry w sposób inny niż nauczycieli oceniają dzieci. I ok, ja wiem, że nauczyciele są różni, wiem, że dzieci o nauczycielach rozmawiają między sobą, nie wiem tylko, czy 12-latka jest w stanie te kompetencje ocenić
No i przed tym trzeba dzieciaki chronić, przed głupotą, niekompetencją i urojeniami nauczycieli.
szacunkiem. Mądre zdanie IMHO. Tak traktowani studenci wybaczą i gorszy przekaz i lekką niekompetencję nauczyciela akad. Ja zresztą już jestem w tym wieku, że mogę się bez bólu przyznać do niewiedzy bądź pomyłki.
nadal uwazam, ze ocena niedostateczna to jest potwierdzeniem niekompetencji nauczyciela, ze nie umial nauczyc. Jako osoba o delikatnym ego, nie lubilam myslec o sobie, ze ponioslam porazke. Dlatego uczylam dotad, az uczen sie nauczyl. Czasami zabieralo to wiecej czasu, ale i tak lepsze od
Moj nauczyciel geografii w szkole sredniej, dyktowanie faktow, dawno przeterminowanych, typu uczenie sie na pamiec nazw fabryk, ktore juz nie istnialy, albo o jeziorze w Afryce, ktore wyschlo:D. Moj tata, ktory jest milosnikiem geografii, strasznie sie na to wkurzal. Zreszta takich szkolnyvh
dziecko zaczęło robić to samo i już po roku zmuszone było zmienić szkołę. Psycholożka bardzo zle mowiła o szkole. Z tego co słyszałam, bo już utraciłam kontakt, dziecko jest już w szkole kolejnej, wlasnie zaczyna 8 klasę. Na prośby nauczycieli i dyrekcji padało, że ona sama wie, co ma robić, bo jest
skutkami ich pomysłów oraz ich złodziejstwami, kłamstwami i niekompetencjami, czyli emigrantom.
Cóż, myślę, że z dziennikarzami jest trochę jak z nauczycielami. Są tacy, którzy są świetni i profesjonalni, a są tacy, którym powinno się zakazać wykonywania zawodu albo przynajmniej pociągać do odpowiedzialności finansowej za niekompetencję. Niestety proporcje jednych do drugich nie są korzystne
kompetentnych ludzi, którzy się szanują (a uczonki przyzwyczajono, tak jak wcześniej nauczycieli w szkole, żeby się nie szanowali, wysokość pensji to tylko jeden ze sposobów). Nie wiem czy niestety, ale j > a gdy jeszcze bylem w akademii to mialem zajecia z tego o czym mialem pojecie
szorstkawelna napisała: > To są wyjątki, nie reguła. Pobudka, to już norma. Poza tym przy planie ukladanym wcześniej moze zmien > iloby sie podejście nauczycieli do tematu. Tak, coraz więcej rzuca szkołę w cholerę. To nie ułatwia układania planów. > Mam koleżanki
To są wyjątki, nie reguła. Poza tym przy planie ukladanym wcześniej moze zmieniloby sie podejście nauczycieli do tematu. Mam koleżanki nauczycielki z doświadczeniem pracy w innych miejscach niż szkoła i im też ręce opadały (juz sie przyzwyczaiły) na tę niekompetencję, zacofanie i ogólny pierdolnik