od mysli samobojczych do prob samobojczych na szczescie daleko. a od prob samobojczych, do samobojstw udanych- jeszcze dalej. na nieszczesliwa milosc niewielu umiera ;) moze to glupie, ale po latach ten bol po rozstaniu sie wydaje czyms cennym, bo swiadczy o tym, jaka wielka milosc sie przezylo
No dokladnie. Znajoma blednie zakladala ze za proba saobojcza corki stoi chlopak i nieszczesliwa milosc, pchala ją wiec w objęcia przyjaciolek ktore mialy byc rozrywką i dobrym towarzystwem zeby nie myslec o milosci. Ojciec wyczail jaki mloda ma kod do telefonu, w nosie mial prywatnosc i wszystko
No jakby nie. W prawdziwym zyciu te bzdury nie maja racji bytu. Zacznij od Romea i Julii, ktora to ksiazke czyta kazdy gowniarz w szkole. I cyk - w glowie zostaje, ze trzeba cierpiec. Cierpienia mlodego Wertera - nieszczesliwa milosc prowadzi do samobojstwa. I tak mozna wymieniac
Nieszczęśliwie zakochany ? www.fakt.pl/wydarzenia/polska/slask/aleksandra-i-oliwia-wieczorek-zginely-przez-nieszczesliwa-milosc/6mhm8pt
www.fakt.pl/wydarzenia/polska/slask/aleksandra-i-oliwia-wieczorek-zginely-przez-nieszczesliwa-milosc/6mhm8pt Nieszczęśliwie zakochany
MEDYTACJA - 11.01. Pewnego razu zyla bardzo nieszczesliwa kobieta. Kiedy pytalas ja, z jakiego powodu jest taka nieszczesliwa, odpowiadala zrozpaczona: "o -z powodu wszystkiego". Potem zaczynala zaraz zglebiac najbardziej bolesne szczegoly swoich cierpien: okropne awantury, jakie urzadzal jej
swoja droga ciekwe, ze wielu Panom chetne kochanki z dziecmi - nie przeszkadzaja... jeden taki opisywal tu nawet swoje bole, bo byl zakochal sie w takiej na amen... - a Ty dziewczeciu odradzasz te nieszczesliwa milosc :)))
Nieszczesliwa milosc...może
wijace sie z bolu, dramaty, tesknoty i wylewane morza lez. I samobojstwa z > milosci. Milosc az po grob, wieczna, nieszczesliwa. Jasne, neurotyzm, ponadnormatywne cierpienie z powodu rozbuchanego uczucia do raz ujrzanego gościa/gościówy, spoko, nie wchodzimy w to. > Tymczasem milosc to
samobojstwa z milosci. Milosc az po grob, wieczna, nieszczesliwa. Tymczasem milosc to ladne, spokojne i cieple uczucie, dajace radosc, uskrzydlajace.I na pewno nikogo nie rani, i nikt nie musi zwijac sie z bolu. Ale bajka trzyma sie dobrze, powtarzana z pokolenia na pokolenie. Jak nie myslisz zeby se
tak mi sie wydaje, aby ktos siebie nazwal bankomatem etc...:) to musial przezyc szybka "nieszczesliwa milosc"... a ta partnerka, musiala mu cholernie zajsc za skore ! roznie w zyciu bywa... nie lubisz odpieprzyc sie na bostwo jak te "Damy" w St.Moritz ? tam, nawet pieski nosza futerka