Mój czterolatek powiedział mi dziś rano, że "pani Ania go nie lubi i że jest okropny". W przyszłym tygodniu pójdę dowiedzieć się o co chodzi. Wiem, że syn już kilka razy stał w kącie, więc jest jakiś problem z zachowaniem. Nie jestem matką, która nie pozwoli złego słowa o swoim aniołeczku i
Zwrocilabym sie o wyjasnienie i powiedzialbym, zeby tak sie nie zwracala. A dziecku tez bym mowila, zeby sie nie przejmowalo tym co mowi pani Ania i ze to nieladnie mowic, ze jakies dziecko jest okropne. Niestety to moze niepedagogicznie ale widac pani Ania tez niepedagogicznie postepuje.
raczej, z tego co widze, przeszkadza bardziej w pracy niz pomaga. no ale ja z natury jestem zawzieta, wiec bede dalej robila swoje.
Ale co ma rodzina do tego,że panie się najwyraźniej nie lubią?U ciebie taki zwyczaj że jak się z kimś pokłócisz to latasz i rozpowiadasz rodzinie?
wywnętrznił i sporo na jej temat powiedzial opowiedzial mi. Tak naprawdę to mam pewne obawy dotyczące tego, że może o mnie opowiadac roznosci (skoro nie zna mojej mamy, nigdy jej nie wiedziala, a wyrazila niepochlebną opinię...). Dlatego wlasnie zastanawiam się, czy wujostwu nie wspomniec o sytuacji. Oni co
ale radzę, weź pan i zrób pan coś z tymi pijarowcami
Moim skromnym zdaniem MŻ idzie na łatwiznę i wynajduje coraz to płytsze brudy na temat naszego miasta. Łatwo je (niestety) znależć, a materiały o morderstwach, gwałtach i innych świństwach to bardzo medialna rzecz - nie trzeba dużo szukać, a szef pochwali, bo ciekawe. Tylko, że oglądając Fakty
Tak sie zastanawiam, czy gdyby porozmawiac z nią na spokojnie, to czy nasze argumenty by do niej dotarły. I tak sobie myślę, że pewnie dowiedzielibysmy się, że nie znamy się na prawdziwym dziennikarstwie i że jej obowiązkiem jest rzetelnie o wszystkim informować - a my chcemy cenzury. PS To
Mało jest tak napuszonych , zarozumiałych i niemiłych sportowców jak ta Pani. Jeśli będę kibicował to nie jej i nie ma tu nawet znaczenia to ,że jest polką.Polki mają klasę ... jej tego brakuje.
: Gość: Lena IP: 80.48.96.* Gdybyś mi taki raport napisał to wyfrunąłbyś z nim jak na skrzydłach. dawać mu szanse ale pracodawca nielojalnego pracownika może wyrzucić na tak zwany "zbity pysk". coś jest nie tak?:)
Pani w jeden dzień czy w ciągu miesiąca ( mam stały etat) - to mnie nie interesuje"
Zdaję sobie sprawę,że moimi wypowiedziami nie jednemu podniosłam ciśnienie.No cóż ,co człowiek,to inne zdanie.Mnie to wisi,czy mnie ktoś lubi,czy nie,ja muszę żyć,a na to mi pozwala ten bank,czyli PKO BP SA.Na pewno nie jedno mi się tu nie podoba,jak wszystkim,ale w mojej sytuacji muszę
obie dorosłe. Pani ma już ukształtowany , konkretny charakter. Może mama Pani funkcjonowania nie lubi. Tak może być. Co nie znaczy, że nie kocha, nie kochała, że źle życzy lub jest nienawistna. Z tego co Pani napisała nie wynika, że jest to relacja toksyczna. Raczej trafnie Pani spostrzega to jako
Pani Agnieszka napisała bardzo mądrą rzecz, nie patrzyłam na problem w ten sposób. Przeczytaj jej posta jeszcze raz :-) Też jestem jedynaczką. Pozdrawiam
Zapytaj panią, jeśli to będzie się powtarzało - po jednorazowym oświadczeniou nie warto, wszystkie dzieci wcześniej czy później tak mają. "Nikt mnie nie lubi" czasem znaczy też "Jasio nie chciał sie ze mna bawić", a czasem znaczy, ze tego akurat dnia dziecko miało pecha
przeszkadzac w zachowaniu twojej corki (np probuje narzucac im swoje zabawy, jest klotliwa etc) i troche probujcie nad tym popracowac. Chcociaz czesto akceptacja grupy w tym wieku jest dosc przypadkowa, jednych lubi sie bardziej innych mniej bez szczegolnego powodu. No i trzeba dziecku cierpliwie powtarzac ze