Dodaj do ulubionych

"Forumowanie" na koszt pracodawcy

08.03.03, 15:29
Witam!
Jestem nowa na tym forum - mam nadzieję, że zostanę przyjęta życzliwie :-)
Chciałabym poruszyć następującą kwestię: mam firmę, zatrudniam ponad 50
pracowników. Większość z nich zajmuje się pracą przy komputerze. Firma ma
stałe łącza. Zauważyłam, ze wielu spośród zatrudnionych u mnie ludzi zamiast
pracować, koresponduje sobie na forum. jaki jest Wasz stosunek do tego typu
zachowania? Czy można to traktować jako niesubordynację, okradanie
pracodawcy, pobieranie wynagrodzenia za mało wydajną pracę, wreszcie
okradanie mnie?
najbardziej aktywną pracownicę upomniałam raz, drugi i trzeci i ostatni.
Ostrzegłam, że jeśli jeszcze raz ją na tego typu działalności złapię -
zostanie zwolniona. Czy przesadzam?
Pozdrawiam i życzę udanego weekendu!
negra28
Obserwuj wątek
    • lyche1 Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 08.03.03, 16:10
      Mimo wszystko i tak powinnaś się cieszyć że forumują sobie a nie cztują. W
      końcu można dowiedzieć się tu wielu interesujących rzeczy :).
      Moja szefowa rozwiązała sprawę w ten sposób : dała mi tyle roboty że nie mam
      czasu zaglądać tu w czasie pracy :) A ponieważ forum wciąga - zafundowałam
      sobie internet w domu :)Myślę że dobrze na tym wyjdę już myślę o nauce języka
      lub podjęciu jakiś studiów podyplomowych :)
      PS. Jeżeli Twoi pracownicy wywiazują się dobrze ze zleconej im pracy - nie
      powinnaś się na nich denerwować. Mój szef zawsze powtarzał : "praca ma być
      zrobiona a czy zrobi ją Pani w jeden dzień czy w ciągu miesiąca ( mam stały
      etat) - to mnie nie interesuje"
    • Gość: Lena Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: 213.216.82.* 08.03.03, 16:22
      Też mam mieszane uczucia. W pracy żadko wchodzę na forum, raczej tak na chwilkę
      przy kawie, gdy chcę odsapnąć - jesli juz znajdę trochę czasu. Ale mam
      pracownika, który w internecie siedzi cały dzień, w chwili wolnej na służbowej
      drukarce drukuje testy z angielskiego /jego żona uczy angielskiego w społecznej
      szkole/lub na ksero odbija te testy w ilościach hurtowych. Zwracam uwagę ale
      wiem,że robi to za moimi plecami. Inteligentny, bystry jeśli tylko znajdzie
      trochę czasu na pracę to jest dobrze, ale często ma tyły.
    • melassaa Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 08.03.03, 17:28

      Na pewno coś źle robisz. Moim zdaniem pracownik powinien być tak zawalony
      robotą, żeby nie miał czasu na internet. Może zatrudniasz zbyt wielu ludzi? Ja
      nigdy nie miałam czasu na internet w pracy - ba, ledwo wystarczało mi go na
      obowiazki.
      Jesli pracownik dostaje jakąś robotę i termin i jeżeli może sobie jeszcze
      posurfować to znak, że trzeba było dać mu krótszy termin.
      Nie jestem za wyzyskiem pracownika, ale z punktu widzenia pracodawcy takie
      forumowanie to ewidentne topienie kasy i to nie ze względu na koszty
      korzystania z sieci, tylko z powodu tracenia czasu i spadku wydajności samego
      pracownika.
      • negra28 Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 09.03.03, 13:15
        dziękuję
        przemyślę
        pzdr.
    • pajdeczka Szanowna Pani Pracodawczyni 10.03.03, 11:55
      "Żyj i daj żyć innym" - mówi to pani coś?
      A dlaczego mało pani płaci swoim pracownikom, że muszą być nielojalni? Gdyby im
      pani płaciła taką pensję, że baliby się stracić pracę nie kusiłby ich internet
      w godzinach pracy. Założyliby sobie w domu stałe łącze i mogli opłacić
      abonament, za godziwą pensję. Osobiście popieram pracowników. Jeśli są dobrymi
      pracownikami i pisanie w internecie nie odbija się na jakości ich pracy to
      proszę to traktować jako swoistą premię. Albo dać podwyżkę i egzekwować lojalnoś
      Podpisała:
      Cięta na Zgniłych Kapitalistów
      • Gość: aankaa brawo Pajdeczka !!! IP: *.crowley.pl 10.03.03, 11:58
        • rose2 Re: brawo Pajdeczka !!! 10.03.03, 12:41
          Jezeli pracownicy wywiazuja sie ze swoich obowiazkow to wszystko jest ok.
          Dodatkowo dodam od siebie, ze jesli ktos jest bardziej bystry niz pozostala
          czesc personelu, nie znaczy ze musi za przeproszeniem zapieprzac podwojnie. Na
          wykonanie projektu, jeden potrzebuje tydzien, a drugi dwa dni. Inaczej ma sie
          sprawa jesli pracownik wszystko zawala. Tak naprawde to wlasnie to zawalanie
          jest powodem do zwolnienia, a nie przegladanie internetu.
          Jesli twierdzi Pani, ze pracownicy naciagaja to prosze im odciac dostep do
          internetu, to zadna wielka filozofia. A moze tez nalezalo by zabronic pic kawe,
          palic papierosy, wychodzic do toalety, rozmawiac na tematy nie zwiazane z
          praca. Gdyby pracodawca tak postapil na tak zwanym zachodzie to nikt u niego by
          nie chcial pracowac i rotacja bylaby tak wielka, ze szybko by nie wyrobil,
          szkolac ciagle nowych. W Polsce jednak sprawa ma sie inaczej i na pewno nie
          jest to kapitalizm.
          • pajdeczka Re: brawo Pajdeczka !!! 10.03.03, 13:14
            rose2 napisała:

            > Jesli twierdzi Pani, ze pracownicy naciagaja to prosze im odciac dostep do
            > internetu, to zadna wielka filozofia.

            Zaczynam wątpić w intelekt tej pani, jeśli nie wie, że można tak zrobić,

            W Polsce jednak sprawa ma sie inaczej i na pewno nie jest to kapitalizm.

            Gorzej - w Polsce jest wczesny feudalizm.
            • Gość: jarek Re: brawo Pajdeczka !!! IP: www:* 12.03.03, 03:53
              pajdeczka napisała:

              > Zaczynam wątpić w intelekt tej pani, jeśli nie wie, że
              można tak zrobić,

              Nie kazdy ma odpowiednie kwalifikacje z roznych dziedzin.
              Zaczynam watpic w Twoj intelekt, skoro uwazasz ze taka
              wiedza techniczna jest obowiazkiem pracodawcy.

              > W Polsce jednak sprawa ma sie inaczej i na pewno nie
              jest to kapitalizm.

              Domyslam sie, ze wiesz jak to jest w cywilizowanych
              krajach. Napisz wiec jak wspaniali zachodni
              pracodawcy daja ludziom dostep do inetu...
              Bo ja na podstawie polskich oddzialow dwoch wielkich,
              zachodnich firm moglbym napisac cos zupelnie nie po
              Twojej mysli.

              > Gorzej - w Polsce jest wczesny feudalizm.

              Momencik. Czy mi sie zdaje, czy pomiedzy pracodawca
              a pracownikiem jest cos takiego jak umowa o prace?
              Jesli pracodawca zastrzeze sobie, ze jego sprzet
              (komputery, serwery, lacza) ma byc uzywany tylko
              i wylaczenie do celow sluzbowych, to pracownika
              swietym obowiazkiem jest przestrzegac tej umowy.
              A jesli pracownikowi sie to nie podoba - moze
              umowy o prace nie podpisywac.

              jarek (pracownik)
      • Gość: seledynowa WIEM WRESZCIE ZA CO NIE LUBIĘ PAJDECZKI!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.03.03, 17:28
        nie lubię pajdeczki - jako zjawiska forumowego oczywiście, bo osoby nie znam
        ZA GŁUPOTĘ I BUTĘ PROSTACZĄ
        ot co

        sel
    • Gość: Lena Do pajdeczki ale nie tylko do niej.... IP: 80.48.96.* 10.03.03, 13:15
      Nie do końca zgadzam się z Twoim zdaniem. Facet który drukuje na zakładowej
      drukarce, odbija na służbowym xero zarabia 5-6 tys.PLN brutto. Jego żona
      pracuje w społecznym gimnazjum i uczy języka angielskiego. I wiesz co on mówi?
      Mowi, że żyje na granicy ubóstwa !!!! Dla większości ludzi nie istnieją
      wystarczające zarobki, większość chciałaby zarabiać więcej i - ich zdaniem -
      dopiero wtedy byliby uczciwi i lojalni wobec pracodawcy. Nie uważam, że
      poklepanie trochę na forum/byle z rozsądkiem/, posurfowanie w internecie w
      przerwie na śniadanie czy kawę jest niedopuszczalne. To praktycznie niemożliwe
      by człowiek 8-10 godzin był skupiony wyłacznie na pracy. We wszystkim trzeba
      mieć umiar. Niektórzy go zatracają.
      Dla jasności - siedzę w domu przed swoim własnym komputerm.
      • Gość: nemrod Re: negra28 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.03.03, 14:05
        Nie wierze ze masz firme ,nie wierze ze zatrudniasz 50 ludzi bo Twoje pytania
        swiacza o absolutnej niefrasobliwosci i nieprzygotowaniu.Na wszystkie Twoje
        pytania jest jedna odpowiedz;pracownicy maja pracowac a nie zabawiac sie
        rozmowami w internecie bo z tego wniosek ze nie panujesz nad firma,masz za
        duzo ludzi ,zle podzielone obowiazki i beznadziejny nadzor nie mowiac o
        banalnej niewiedzy na temat mozliwosci rozwiazan technicznych
        uniemozliwiajacych zlodziejskie praktyki..ale to "Twoj " business wiec robisz
        jak umiesz.
        • wild a gdy rozum się budzi nadlatują kamery! :)) 10.03.03, 18:33
          Gość portalu: nemrod napisał(a):

          > banalnej niewiedzy na temat mozliwosci rozwiazan technicznych
          > uniemozliwiajacych zlodziejskie praktyki..

          np. gigantyczny "złodziejski" czas mycia rąk po gigantycznym ( też
          złodziejskim? ) hot-dogu! :)))

          może pomyliły się praktyki cudzołożenia? z praktykami fizycznego uszczerbku w
          materii firmy? ( np. chodzi o "złodziejskie" wycieranie wycieraczki... ) ;>
        • tralalumpek Re: negra28 10.03.03, 23:00
          Gość portalu: nemrod napisał(a):

          > Nie wierze ze masz firme ,nie wierze ze zatrudniasz 50 ludzi bo Twoje
          pytania
          > swiacza o absolutnej niefrasobliwosci i nieprzygotowaniu.Na wszystkie Twoje
          > pytania jest jedna odpowiedz;pracownicy maja pracowac a nie zabawiac sie
          > rozmowami w internecie bo z tego wniosek ze nie panujesz nad firma,masz za
          > duzo ludzi ,zle podzielone obowiazki i beznadziejny nadzor nie mowiac o
          > banalnej niewiedzy na temat mozliwosci rozwiazan technicznych
          > uniemozliwiajacych zlodziejskie praktyki..ale to "Twoj " business wiec
          robisz
          > jak umiesz.


          **********************************************************************
          oczywiscie ze nie ma zadnej firmy, to tylko taka wypucha zeby pogadac (zalozyc
          watek)
      • pajdeczka Re: Do Leny, ale nie tylko do niej.... 10.03.03, 14:16
        Zgadzam się Leno. Mam powiedzenie "każdy sądzi innych po sobie" i pisząc mój
        post do szanownej pani pracodawczyni miałam na myśli, jak ja bym postąpiła.
    • wild czy się to opłaci?:))) 10.03.03, 17:04
      jak ktoś przez internet znajdzie lepiej płatną tzw. "prace" ( po mojemu usługę
      jaką sprzedaje ) pewnie! :)) trzeba znać wartość na rynku!


      "Z lojalnością jest tak, jak z szacunkiem – trzeba na nią zasłużyć i nigdy
      nie można jej żądać".

      - Richard Denny

      Biznesko! Ty tam uważaj! ;))




      Wydaje się, że niemal nie ma dnia, który upłynąłby bez kolejnego raportu
      jakiejś grupy nadętych konsultantów od zarządzania, obwieszczającego, jak wiele
      czasu pracownicy biurowi tracą na to czy na tamto. Przebojem miesiąca jest
      surfowanie po Internecie, lecz gdy tylko to przeminie, pojawi się coś innego.
      To wstyd, ponieważ - może z wyjątkiem spędzania czasu na pisanie tego typu
      raportów - nie możesz stracić więcej czasu niż jesteś w stanie zagospodarować.

      Możesz natomiast przyłożyć odpowiednią wagę do różnego rodzaju czynności, które
      mógłbyś podjąć w pewnym, konkretnym przedziale czasu. To nie jest błahe
      przedsięwzięcie i właśnie dlatego wspomniane raporty są tak mylące. Waga, jaką
      przykładasz do określonej czynności zależy od wielu rzeczy. Na przykład zależy
      od czasu. Powiedzmy, że zbliżasz się do ostatecznego terminu ukończenia jakiejś
      poważnej pracy. Kurier już czeka, aż skończysz. Zarząd ma się zebrać, aby
      przedyskutować Twoje zalecenia. Nie będzie dobrym posunięciem odłożenie
      wszystkiego na bok i rozpoczęcie poszukiwań paszportu, którego będziesz
      potrzebował na wakacje za trzy miesiące. Kiedy jednak nadejdzie pierwszy dzień
      urlopu, poszukiwanie paszportu pójdzie mocno w górę na liście Twoich
      priorytetów. To chyba oczywiste? A mimo to bardzo nieliczni z nas tworzą takie
      priorytety kompetentnie.

      Postawa, jaką przyjmujesz wobec jakiejś czynności zależy także w dużym stopniu
      od jej rezultatów i powiązań, z których część nie zawsze jest łatwo
      dostrzegalna. Klasyczna reklama dla gazety The Guardian przedstawiała
      ewidentnego opryszka przewracającego biedną, bezbronną osobę. Była to jedna z
      tych rzeczy, które sprawiają, że chciałbyś, by przywrócono kary cielesne.
      Następnie ta sama scena pokazana została pod innym kątem. Tym razem widać było
      niebezpieczeństwo, które czyhało na tę biedną, bezbronną osobę i sposób, w jaki
      wyraźne popchnięcie przez opryszka uchroniło ją przed wypadkiem. Z tak zwanym
      traceniem czasu jest niekiedy identycznie. Tak, to prawda, że przeglądanie
      Internetu może być czysto rekreacyjne, lecz równocześnie może dostarczyć
      pewnych informacji, które są cenne w pracy zawodowej.

      O ostatecznej doniosłości sprawy decyduje równowaga pomiędzy wymaganiami
      zawodowymi a prywatnymi. Celniejsza interpretacja tego, co często zyskuje
      etykietkę tracenia czasu to "czas poświęcony na działalność prywatną, który
      mógłby być przeznaczony na pracę zawodową". Zwróćcie uwagę, że nie jest to
      usprawiedliwianie podejmowania prywatnych czynności w godzinach pracy, a
      jedynie bardziej użyteczny opis tego, co ma miejsce.

      Błyskawiczne zarządzanie czasem
      Brian Clegg
      • lyche1 Re:Bardzo dogłębna analiza proszę Pana :) 10.03.03, 17:46
        Zgadzam się z nią w 100%. Ale teraz postawmy się na miejscu pracodawcy.
        Ustalam sobie priorytet: wykonanie jakiegoś zadania w jak najszybszym czasie.
        Staję na głowie i je wykonuję. I co mój pracodawca robi? Zaczyna się
        zastanawiać : Czy wykonałam zleconą pracę z należytą ( w jego guście)
        starannością. I tu zaczynają się schody. Jezeli wykonałam pracę super, w jego
        mniemaniu dokłada mi kolejną, jeżeli nie zleca poprawki. I tu zaczyna się
        błędne koło.
        Jest to odwieczny konflikt pracodawca - pracownik, w którym pracownik
        przeważnie jest na straconej pozycji. Ja wychodzę jednak z założenia "nie
        należy drażnić lwa" zwłaszcza w dzisiejszych czasach :)
        • wild tak tak nic o "molestowaniu" na koszt i!;) 10.03.03, 18:02
          bum cyk cyk :))
      • Gość: Lena Re: czy się to opłaci?:))) IP: 80.48.96.* 10.03.03, 19:07
        wild napisał:

        > "Z lojalnością jest tak, jak z szacunkiem – trzeba na nią zasłużyć i nigd
        > y
        > nie można jej żądać".


        Wykasowałam wszystko co napisałeś bo to są brednie. Po czym ty chłopie łapiesz
        taki słowotok bez sensu, ładu i składu ? Gdybyś mi taki raport napisał to
        wyfrunąłbyś z nim jak na skrzydłach.
        Jesli cytujesz tu kogoś, kto uważa,że na lojalność trzeba sobie zasłużyć to
        pomyliłeś życie prywatne z pracą. Mąż/żona może zastanawiać się nad rozwodem z
        nielojalną/-ym współmałżonkiem, dawać mu szanse ale pracodawca nielojalnego
        pracownika może wyrzucić na tak zwany "zbity pysk". Rozwiązanie umowy o pracę
        to nie rozwód.
        No chyba że to piszesz w domu po kilku piwach ...
        • wild Lena i jej "zbity pysk"? :))))))) 10.03.03, 19:11
          Gość portalu: Lena napisał(a):

          > Gdybyś mi taki raport napisał

          dobrze napisane :) gdybym! mi szkoda czasu!

          a nosek upudrowany? :)))) buahaha
          • lyche1 Re:Proszę Pana pan chyba fora pomylił 10.03.03, 19:56
            • wild nie ja - tamta Pani (tak chyba lubi)równouprawnie? 10.03.03, 20:03
              pusto? a ja dam cytat z linkiem dla Pani! :] a Paaaani filtruje tak z
              zamiłowania czy z wady wzroku? ;>

              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=16&w=4871431&a=4891810
              Autor: Gość: Lena IP: 80.48.96.*
              Gdybyś mi taki raport napisał to
              wyfrunąłbyś z nim jak na skrzydłach.
              dawać mu szanse ale pracodawca nielojalnego
              pracownika może wyrzucić na tak zwany "zbity pysk".


              coś jest nie tak?:)
              • lyche1 Re: Niestety wada wrodzona nie ma sie z czego 10.03.03, 20:13
                wyśmiewać. Moja uwaga dotyczyła ino tego że my tu sobie tak rozmawiamy a Pan
                od razu działa wytacza. I opłaca się Panu ? Nerwy sobie Pan popsuje a i tak
                nikogo nie przekona

                wild napisał:

                a Paaaani filtruje tak z zamiłowania czy z wady wzroku? ;>
                >
                > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                f=16&w=4871431&a=
                > 4891810"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                f=16&w=48
                > 71431&a=4891810</a>
                • wild lyche1 10.03.03, 20:16
                  lyche1 napisała:

                  > wyśmiewać. Moja uwaga dotyczyła ino tego że my tu sobie tak rozmawiamy a Pan
                  > od razu działa wytacza.

                  kto tu te działo wytoczył? ja? przecież ono już było :))

                  PS. typowe
                  • lyche1 Re: Już Panu pisałam 10.03.03, 20:22
                    To że się z Panem ktoś nie zgadza nie powinno Pana od razu wyprowadzać z
                    równowagi. Lenie się nie podoba Pana analiza, nie musi Pan jej od
                    razu "zasypywać" swoją argumentacją. Trudno nadążyć za Pana tokiem myślenia;
                    podaje Pan na raz tak wiele argumentów iż ja sama nie wiem czy jest Pan za czy
                    przeciw ( Znając życie:za a nawet przeciw)
                    • wild gdzie to było napisane? 10.03.03, 20:26
                      lyche1 napisała:

                      > To że się z Panem ktoś nie zgadza nie powinno Pana od razu wyprowadzać z
                      > równowagi.

                      ja całkiem sie dobrze bawie :))

                      Lenie się nie podoba Pana analiza, nie musi Pan jej od
                      > razu "zasypywać" swoją argumentacją.

                      ja "chcę" a nie "muszę" :)
                      • lyche1 Re: Dlaczego odnoszę wrażenie że Pan ma te 10.03.03, 20:29
                        "teksty" gotowe? Szńce obstalowane, wszystko do wojny przygotowane
                        tylko "wroga" ni widu ni słychu :)))
                        • wild wrażenia 10.03.03, 20:32
                          lyche1 napisała:

                          > "teksty" gotowe?

                          pytanie? w domyśle mogę coś napisać?

                          >Szńce obstalowane,

                          czuje sie jak zdobywca...

                          >wszystko do wojny przygotowane

                          wiem wiem pci




                          > tylko "wroga" ni widu ni słychu :)))

                          czy wróg to tamten "pysk"? ;)))
                          • lyche1 Re: Przepraszam ale nie zdążyłam 10.03.03, 20:35
                            wczytać się w niuanse Pana potyczki z Leną więc trudno mi to określić, co
                            Pana "tak ruszyło"
                            • wild Re: Przepraszam ale nie zdążyłam 10.03.03, 20:40
                              lyche1 napisała:

                              > wczytać się w niuanse Pana potyczki z Leną więc trudno mi to określić, co
                              > Pana "tak ruszyło"

                              serio?
                              • lyche1 Re: Serio 10.03.03, 21:07
                                Teraz sobie przeczytałam i już wiem :)
            • wild to chyba sie nazywa "wspólnota pci"? tak?:) 10.03.03, 20:09
              niewazne jakie horrendum ktoś palnie to i tak zasłona dymna jest włączona :))
              brrrr
        • wild i... (wyciągam cudzego pyska-choroba "pracodawcy") 10.03.03, 19:26
          Gość portalu: Lena napisał(a):

          > wild napisał:
          >
          > > "Z lojalnością jest tak, jak z szacunkiem – trzeba na nią zasłużyć i
          > nigd
          > > y
          > > nie można jej żądać".
          >
          >
          > Wykasowałam wszystko co napisałeś bo to są brednie. Po czym ty chłopie
          łapiesz
          > taki słowotok bez sensu, ładu i składu ? Gdybyś mi taki raport napisał to
          > wyfrunąłbyś z nim jak na skrzydłach.
          > Jesli cytujesz tu kogoś, kto uważa,że na lojalność trzeba sobie zasłużyć to
          > pomyliłeś życie prywatne z pracą. Mąż/żona może zastanawiać się nad rozwodem
          z
          > nielojalną/-ym współmałżonkiem, dawać mu szanse ale pracodawca nielojalnego
          > pracownika może wyrzucić na tak zwany "zbity pysk". Rozwiązanie umowy o pracę
          > to nie rozwód.
          > No chyba że to piszesz w domu po kilku piwach ...


          mi do życia nie jest potrzebna "umowa o prace" ( bolszewicka ingerencja panstwa
          w wolność umów ) a także nie jestem zainteresowany łożeniem na urzędników
          odprawiających jakies "obrzedy" ( obcego mi kultu )

          aby kontynuować :)) fajnacką szmatke gadke - napiszę że pobieranie podaktów za
          pracownikow uwazam za współudział w napadzie! ( ciągnąc te zbite pyski ) o
          Vatach w innym miejscu piszę dość często.

          PS. dobre te piwo! na zdrowie! :)
          • Gość: Lena No,no... IP: 80.48.96.* 10.03.03, 19:40
            Bez umowy z takim raportem frunąłbyś jeszcze szybciej. Mam wrażenie,że lubisz
            fruwać.
            • wild Re: No,no... hm znowu "molestowanie"?;) 10.03.03, 19:48
              Gość portalu: Lena napisał(a):

              > Bez umowy z takim raportem frunąłbyś jeszcze szybciej. Mam wrażenie,że lubisz
              > fruwać.

              lecem i ...
        • wild gzzzzz konsument-klient z ulicy (bruk) gzzzzzz 10.03.03, 19:45
          sierp.tc.pl/wlodek/praca.htm
          ja konsument jestem głuchy na fazy "pracodawców" na jakikolwiek temat
          parapolityczny! :)) ja konsument wybieram to co chce! a nie to co zamani sie
          politycznie dla "pracodawcow"! krzycze! NIEEEE! gdy jakies zafajdne "lobbi"
          nakłada na mnie cło czy tez uzurpuje sobie limity w koncesjach ( zag
          warantowane korytko dla pysków ) 4 piwo

          2. MYŚL (JEDZ... ŚPIJ... ODDYCHAJ... NAMAWIAJ)
          K-L-I-E-N-T-E-M. KROPKA.

          Obsługa Klienta to cały sens całego naszego biznesu.

          I to w-s-z-y-s-t-k-o, moi szanowni. Rzeczywistość jest taka: istniejecie, by
          służyć klientom. Oni płacą wasze rachunki. Jeśli nie będziecie wydajni, oni
          mogą się przenieść gdzie indziej - i zrobią to. "Prawdziwe" PFU - Andersen,
          EDS, itd. - mają obsesję na punkcie Klientów. Nie da się tego inaczej
          powiedzieć. (Niestety, podczas wizyt w przeciętnych Działach Kadr czy Zakupów,
          rzadko się słyszy nawet samo słowo "klient").

          Sedno Sprawy

          Pamiętasz ten kramik z lemoniadą, który prowadziłeś jako dziecko? Pamiętasz ten
          dreszcz, gdy pierwszy "interesant" wyłuskał drobne za szklankę twojej mikstury?
          Ten "interesant" to teraz twój "Klient". Transakcja jest bez wątpienia o wiele
          bardziej złożona, ale pozostaje ta sama podstawowa prawda: jeśli chcesz, by ten
          interesant-Klient wrócił po jeszcze, lepiej, żeby twoja lemoniada była
          cholernie dobra / alias EKSTRA! Twoja postawa - tak samo.
          Klienci są czadowi. Klienci to odlot. A jednak w świecie "Działów" Klient
          często zostaje zgubiony w zamieszaniu. Albo jeszcze gorzej, postrzega się go
          jako zło konieczne. Albo wręcz nie wydaje się, by w ogóle istniał.
          Słuchaj, miałem wrednych Klientów. Klientów poniżających mnie albo wysuwających
          kompletnie absurdalne żądania. (A kilku takich, którzy nie zapłacili swoich
          rachunków.) Ale wiem też, że głównie z tego żyję. Dobrze pamiętam ten-pierwszy-
          czek, który otrzymałem po odejściu z McKinsey & Co. i założeniu własnej
          działalności. (Dostałem go z American Express. Dziękuję Ci, Amexie). Wraz z
          pieniędzmi czek przyniósł mi radosne uczucie wolności i mocy, i dobrze
          wykonanej roboty. Czas Świętowania!
          Był to dzień, gdy...

          zakochałem się do nieprzytomności w... Klientach.

          mam gdzieś "pracodaców" :>>> ( 7 piwo ) ja jestem handlarzem -
          ignoruje "podatki" "cła" ludzie! weźcie sie w garść ;)) uwolnij sie od kieratu
          ( zdolny dzieciak ze mnie ma konto na www.e-gold.com :>>>> 10 piwo

          gzzzzzz...
          • Gość: Lena w temacie *klient* IP: 80.48.96.* 10.03.03, 20:34
            W Polsce kiedys nie mowilo sie *kilent*, *interesant* ale PETENT. Petent,
            według carskiego ukazu - musial zachowywac sie tak by nie wygladac
            inteligentniej od urzednika. No i urzednik nie mogl wygladac inteligentniej od
            przelozonego. W Polsce zostalo to jeszcze w wielu urzedach. W nowych czasach
            petent /teraz klient/ moze wygladac inteligentniej, podwladny nigdy. Klient to
            brzmi dumnie ale ... na zewnatrz firmy, najlepiej zeby podpisal umowe, zaplacil
            i juz nie zawracal glowy. Ciesz sie ze znalazles cos wymiernego od czego zalezy
            Twoja praca i placa. Nie wszyscy to maja. Pozdrowienia. Zostaw troche piwa na
            jutro. Jutro tez bedzie dobry dzien.
            • wild ;) a wcale nie! 10.03.03, 20:39
              Gość portalu: Lena napisał(a):

              > Twoja praca i placa. Nie wszyscy to maja.

              to checi tylko checi - ogólnie jest apatia i e tam...

              Pozdrowienia. Zostaw troche piwa na
              > jutro. Jutro tez bedzie dobry dzien.

              grrr jutro mogę być żebrakiem i bankrutem! ;)

              pooozdrowienia buzi buzi :)) wirtualne!
              • Gość: Lena Re: ;) a wcale nie! IP: 80.48.96.* 10.03.03, 21:06
                wild napisał:

                > Gość portalu: Lena napisał(a):
                >
                > > Twoja praca i placa. Nie wszyscy to maja.
                >
                > to checi tylko checi - ogólnie jest apatia i e tam...
                >
                > Pozdrowienia. Zostaw troche piwa na
                > > jutro. Jutro tez bedzie dobry dzien.
                >
                > grrr jutro mogę być żebrakiem i bankrutem! ;)
                >
                > pooozdrowienia buzi buzi :)) wirtualne!

                Nie badz pesymista !!! Znasz dowcip o pestymiscie i optymiscie? Pesymista mowi
                *gorzej byc nie moglo* a optymista na to *moglo, moglo ...* Pozdrowienia
                nieustajace :)))))
                • wild ale to nie tak było... 10.03.03, 21:13
                  Gość portalu: Lena napisał(a):

                  > wild napisał:
                  >
                  > > Gość portalu: Lena napisał(a):
                  > >
                  > > > Twoja praca i placa. Nie wszyscy to maja.
                  > >
                  > > to checi tylko checi - ogólnie jest apatia i e tam...
                  > >
                  > > Pozdrowienia. Zostaw troche piwa na
                  > > > jutro. Jutro tez bedzie dobry dzien.
                  > >
                  > > grrr jutro mogę być żebrakiem i bankrutem! ;)
                  > >
                  > > pooozdrowienia buzi buzi :)) wirtualne!
                  >
                  > Nie badz pesymista !!! Znasz dowcip o pestymiscie i optymiscie? Pesymista
                  mowi
                  > *gorzej byc nie moglo* a optymista na to *moglo, moglo ...* Pozdrowienia
                  > nieustajace :)))))

                  mmm

                  to chyba jest jakaś modyfikacja praw murphiego...

                  to było taaak...

                  optymista wierzy że żyjemy w najlepszym ze światów pesymista obawia sie że może
                  być to prawda (z pamięci %) )
    • anahella Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 10.03.03, 22:06
      Jak ktos siedzi w pracy za duzo na sieci to nie tylko zawala swoja prace ale
      demoralizuje zespol. Dlatego firmy bronia sie przed wykorzystywaniem firmowej
      sieci dla rozrywki na rozne sposoby. Najpopularniejsze to blokowanie portow
      czata i im podobnych. W wielu firmach monitoruje sie na jakie strony wchodza
      pracownicy, czy nie wysylaja mejli do konkurencji itp.

      Tak sie niestety glupio sklada, ze szef nie moze pracownikowi pewnych rzeczy
      zabronic. Nie moze zabronic mu dzwonienia z firmy, wychodzenia do toalety,
      picia kilku herbat itp. Pracownik natomiast nie moze spedzac godzin na
      telefonie, regularnie pol dnia spedzac w toalecie (nie mowie o przypadlosciach
      zdrowotnych)a drugie pol na parzeniu herbaty. Do wszystkiego trzeba podchodzic
      z rozsadkiem. Jak caly zespol siedzi na sieci, to potrzebne sa ostre ciecia.
      Jak tylko jedna osoba, to wypada ja ostrzec ze mozesz wyciagnac konsekwencje. W
      koncu to TY placisz jej pensje, i to TY placisz za sztywne lacze.
      • wild ale fajne bajery nie? 10.03.03, 22:21
        - sztywne łącze (abonament-koszt) bez niego lipa i ogólnie paleo... (czas na
        poczte)
        - drugi koszt monitoring ( panie facio-fachman ;) ja? ) słona pensja i ogólnie
        bajery szmery ;) to taki mistyk chroniący prad elektryczny ( jakby był w
        abonamencie! ) przed zuzuwaniem tegoż prądu! ( dobry kumpel przymknie oko limit
        łącza no chroni 10% aby nie było full )

        wszystkie te dylematy wyłażą tam gdzie "pensja" za "coś" jest bliżej
        nieokreslona no bo jak to żeby była okreslona od ilosci zarobionych /zdobytych
        klientów?itp. przepraszam czy jeden zrobi w 10 godzin a inny zrobi w 2?
        ewolucja trwa... :))

        tu gg! mam nowy namiar na nową promocje ile dajesz za info? :>>
        • anahella wiesz co? 10.03.03, 22:32
          chyba nie wiem o co ci chodzi. mozesz troche jasniej? wez pod uwage ze za mna
          ciezki dzien i zniz sie do poziomu zmeczonej kobity pracujacej;)
          • wild i kto to pisze khm khm 10.03.03, 22:36
            anahella napisała:

            > chyba nie wiem o co ci chodzi. mozesz troche jasniej?

            astrolo-informatyczka... :)->

            wez pod uwage ze za mna
            > ciezki dzien i zniz sie do poziomu zmeczonej kobity pracujacej;)

            czas na relaaax...
            • anahella Re: i kto to pisze khm khm 10.03.03, 22:41
              Cos mi sugerujesz tym "khm khm"?
              • wild Re: i kto to pisze khm khm 10.03.03, 22:59
                a co z ciałem astralnym? ym lata?;)
      • pajdeczka Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 11.03.03, 09:21
        anahella napisała:

        > Jak ktos siedzi w pracy za duzo na sieci to nie tylko zawala swoja prace ale
        > demoralizuje zespol. Dlatego firmy bronia sie przed wykorzystywaniem firmowej
        > sieci dla rozrywki na rozne sposoby. Najpopularniejsze to blokowanie portow
        > czata i im podobnych. W wielu firmach monitoruje sie na jakie strony wchodza
        > pracownicy, czy nie wysylaja mejli do konkurencji itp.
        >
        > Tak sie niestety glupio sklada, ze szef nie moze pracownikowi pewnych rzeczy
        > zabronic. Nie moze zabronic mu dzwonienia z firmy, wychodzenia do toalety,
        > picia kilku herbat itp. Pracownik natomiast nie moze spedzac godzin na
        > telefonie, regularnie pol dnia spedzac w toalecie (nie mowie o
        przypadlosciach
        > zdrowotnych)a drugie pol na parzeniu herbaty. Do wszystkiego trzeba
        podchodzic
        > z rozsadkiem. Jak caly zespol siedzi na sieci, to potrzebne sa ostre ciecia.
        > Jak tylko jedna osoba, to wypada ja ostrzec ze mozesz wyciagnac konsekwencje.
        W
        >
        > koncu to TY placisz jej pensje, i to TY placisz za sztywne lacze.
        >
        Z przypadłościami zdrowotnymi też należy wyrzucić z pracy. Teraz liczy się
        zdrowie i młodość. Precz z prykami po czterdziestce, którzy zaczynają chorować
        na rózne schorzenia, często nabyte w wyniku nadmiernej eksploatacji przez
        kapitalistę-krwiopijcę!
        • Gość: pracodawca A ja pajdeczki wypieprzam na zbity pysk IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.03, 11:16


          W pracy zainstalowałem mikrokamerki i nawet jak mnie nie ma to sobie potem
          sprawdzam jak one się zachowują w czasie mojej nieobecności. Jak która
          pajdeczka w godzinach pracy zaczyna zajmować się czym innym ( np; surfować w
          internecie, to po trzeciej uwadze idzie na rwanie szczawiu, z pracą ciężko),
          pajdeczki mają regulamin i podpisywały umowę o pracę, ale one mają we krwi
          "czy się stoi czy się leży, od pracodawcy się należy". Bezrobocie w Polsce
          jest jak kataris, musi ten naród zmusić napowrót do szanowania etosu pracy.
          W USA 5% bezrobocia jest naturalne, u nas około 30% dopiero oczyści rynek pracy
          z tych pajdeczek (i pajdeczkopodobnych)
          • wiktoria21 Re: A ja pajdeczki wypieprzam na zbity pysk 11.03.03, 11:24
            Gość portalu: pracodawca napisał(a):

            >
            >
            > W pracy zainstalowałem mikrokamerki i nawet jak mnie nie ma to sobie potem
            > sprawdzam jak one się zachowują w czasie mojej nieobecności. Jak która
            > pajdeczka w godzinach pracy zaczyna zajmować się czym innym ( np; surfować w
            > internecie, to po trzeciej uwadze idzie na rwanie szczawiu, z pracą ciężko),
            > pajdeczki mają regulamin i podpisywały umowę o pracę, ale one mają we krwi
            > "czy się stoi czy się leży, od pracodawcy się należy". Bezrobocie w Polsce
            > jest jak kataris, musi ten naród zmusić napowrót do szanowania etosu pracy.
            > W USA 5% bezrobocia jest naturalne, u nas około 30% dopiero oczyści rynek
            pracy
            >
            > z tych pajdeczek (i pajdeczkopodobnych)


            W 100% popieram,praca to praca,a nie surfowanie po internecie na kogos koszt.
          • pajdeczka Do Szczawia-Pracodawcy 11.03.03, 12:06
            W tej firmie pracuję 14 rok i jeśli jej nie zniszczy gospodarka zamierzam
            pracować do emerytury. Akurat trafiłeś pod zły adres kmiotku. Pieprz się sam,
            bo to Ci pewnie najlepiej w życiu wychodzi.
            • wild kolega i kolezanka 11.03.03, 12:21
              pajdeczka napisała:

              > jeśli jej nie zniszczy gospodarka

              kto to jest ta "gospodarka" ludzie-klienci?
            • Gość: PRACODAWCA [...] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.03, 12:46
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • wild [...] 11.03.03, 12:49
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • pajdeczka [...] 11.03.03, 13:25
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • wild marksistowski czub i kult "pracy"? :)) 11.03.03, 12:07
            Gość portalu: pracodawca napisał(a):

            >
            musi ten naród zmusić napowrót do szanowania etosu pracy.

            praca to fizyka czerowny czubie - kapitalizm to sprzedawanie usług a nie
            fizolowanie :)) "etos" pracy jest w mózgasz faszystów i bolszewików :))

            nawet gdy bedzie 40% bezrobocia to za mniej niz flaszkie robol nie podniesie
            cegły bo ma w dupie etos "pracy" ( tak zdycha komuna-panstwo ) cieszę sie z
            tego :)

            PS. ( wiarygodność że jesteś "pracodawcom" oceniam na 0,9% )

            kup sobie koszulkie "PRACA CZYNI WOLNYM" ( ETOS LENINA ) robol wie ze liczy sie
            kasa i dlatego zarabia dorary :)))
          • winniepooh Re: A ja pajdeczki wypieprzam na zbity pysk 11.03.03, 23:25
            Gość portalu: pracodawca napisał(a):

            >
            >
            > W pracy zainstalowałem mikrokamerki i nawet jak mnie nie ma to sobie potem
            > sprawdzam jak one się zachowują w czasie mojej nieobecności.

            te, z tymi mikrokamerkami to sobie pofantazjowałeś....

            • pajdeczka Pracodawca-zboczeniec? 12.03.03, 14:42
              winniepooh napisał:

              > Gość portalu: pracodawca napisał(a):
              >
              > >
              > >
              > > W pracy zainstalowałem mikrokamerki i nawet jak mnie nie ma to sobie pot
              > em sprawdzam jak one się zachowują w czasie mojej nieobecności.
              >
              W toalecie damskiej też masz kamerki? Słyszałam o wąchaczu zużytych podpasek, w
              dużej firmie, ale o podglądaczu zmienianych podpasek jeszcze nie.
          • Gość: okradany pracownik Re: A ja pajdeczki wypieprzam na zbity pysk IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 14:57
            Gość portalu: pracodawca napisał(a):

            Bezrobocie w Polsce
            > jest jak kataris, musi ten naród zmusić napowrót do szanowania etosu pracy.
            > W USA 5% bezrobocia jest naturalne, u nas około 30% dopiero oczyści rynek
            pracy
            >
            > z tych pajdeczek (i pajdeczkopodobnych)


            spróbuj popracować za 1000 PLN brutto, utrzymać siebie (tylko), to może wtedy
            ćwoku zasłużysz, byśmy pogadali.

            Pajdeczka ma rację!
        • wild i tak dobrowolnie? i mm z bacikiem?;) 11.03.03, 12:17
          pajdeczka napisała:


          > Z przypadłościami zdrowotnymi też należy wyrzucić z pracy. Teraz liczy się
          > zdrowie i młodość. Precz z prykami po czterdziestce, którzy zaczynają
          chorować
          > na rózne schorzenia, często nabyte w wyniku nadmiernej eksploatacji przez
          > kapitalistę-krwiopijcę!

          nie no w "klubach" za usługe "bicie" płaci się czy tak czy siak!
          wiec "krwiopijca" to taki inny model? yh co za Klub Wamp.ira
          :))
    • pajdeczka Post scriptum do Negry i Szczawia-Pracodawcy 11.03.03, 12:26
      Moja firma istnieje od 16 lat. Od 4 lat mamy własny serwer i internet całą dobę.
      Obecnie firma przeżywa kryzys, który może się skończyć nawet jej upadkiem,ale
      daję głowę, że to nie wynik siedzenia pracowników w sieci, tylko gospodarki i
      ekonomii, jaką prowadzi nasz rząd. Zastanówcie się więc Szanowini Wyżej
      Wymienieni, zanim coś chlapniecie bez sensu.
      • wild jak pracownika P. "Rząd" wyrzucić na zbity pysk..? 11.03.03, 12:43
        pajdeczka napisała:

        > Moja firma istnieje od 16 lat. Od 4 lat mamy własny serwer i internet całą
        dobę
        > .
        > Obecnie firma przeżywa kryzys, który może się skończyć nawet jej upadkiem,ale
        > daję głowę, że to nie wynik siedzenia pracowników w sieci, tylko gospodarki i
        > ekonomii, jaką prowadzi nasz rząd. Zastanówcie się więc Szanowini Wyżej
        > Wymienieni, zanim coś chlapniecie bez sensu.

        czy ktoś wie jak pozbyć sie krwiopijcy który wymusza umowę z uzyciem
        pistoletu? ;)
        • pajdeczka Re: jak pracownika P. 'Rząd' wyrzucić na zbity py 11.03.03, 12:57
          wild napisał:

          > pajdeczka napisała:
          >
          > > Moja firma istnieje od 16 lat. Od 4 lat mamy własny serwer i internet całą
          >
          > dobę
          > > .
          > > Obecnie firma przeżywa kryzys, który może się skończyć nawet jej upadkiem,
          > ale
          > > daję głowę, że to nie wynik siedzenia pracowników w sieci, tylko gospodark
          > i i
          > > ekonomii, jaką prowadzi nasz rząd. Zastanówcie się więc Szanowini Wyżej
          > > Wymienieni, zanim coś chlapniecie bez sensu.
          >
          > czy ktoś wie jak pozbyć sie krwiopijcy który wymusza umowę z uzyciem
          > pistoletu? ;)

          Dużo masz do powiedzenia, sądząc chociażby po wpisach w jednym, tym konkretnie,
          wątku, ale mam wrażenie, że Twoje wypowiedzi nie nawiązują do wypoiedzi innych
          forumowiczów, których cytujesz za każdym razem. Robisz wrażenie szaleńca, który
          rzuca się na posty nie precyzując o co chodzi. A więc do rzeczy. Co ma "piernik
          do wiatraka"? Jeśli już podjąłeś temat umów to dodam, że to bardzo często
          pracodawcy (ci kapitaliści-krwiopijcy) nie dotrzymują ich warunków. Często,
          obok umów pisanych, są to uzgodnienia słowne, celem ominięcia fiskusa. Jakiś
          czas, dopóki jest w firmie dobrze, wszystko funkcjonuje jak w zegarku, schody
          zaczynają się, kiedy brakuje w firmie pieniędzy. Wówczas zapomina się o
          dżentelmeńskiej umowie, bo najłatwiej zaoszczędzić na pracowniku, który nie
          upomni się o swoje, bo przecież w kraju bezrobocie, więc jak się nie podoba to
          won! Nie uważasz, że są to chwyty poniżej pasa? Pewnie nie, bo jesteś jeszcze
          piękny i młody i masz perspektywy, ale życie bardzo szybko płynie i Tobie zlecą
          latka.
          • wild piernik i wiatrak 11.03.03, 13:01
            pajdeczka napisała:

            > wild napisał:
            >
            > > pajdeczka napisała:
            > >
            > > > Moja firma istnieje od 16 lat. Od 4 lat mamy własny serwer i internet
            > całą
            > >
            > > dobę
            > > > .
            > > > Obecnie firma przeżywa kryzys, który może się skończyć nawet jej upad
            > kiem,
            > > ale
            > > > daję głowę, że to nie wynik siedzenia pracowników w sieci, tylko gosp
            > odark
            > > i i
            > > > ekonomii, jaką prowadzi nasz rząd. Zastanówcie się więc Szanowini Wyż
            > ej
            > > > Wymienieni, zanim coś chlapniecie bez sensu.
            > >
            > > czy ktoś wie jak pozbyć sie krwiopijcy który wymusza umowę z uzyciem
            > > pistoletu? ;)
            >
            > Dużo masz do powiedzenia, sądząc chociażby po wpisach w jednym, tym
            konkretnie,
            >
            > wątku, ale mam wrażenie, że Twoje wypowiedzi nie nawiązują do wypoiedzi
            innych
            > forumowiczów, których cytujesz za każdym razem. Robisz wrażenie szaleńca,
            który
            >
            > rzuca się na posty nie precyzując o co chodzi. A więc do rzeczy. Co
            ma "piernik
            >
            > do wiatraka"? Jeśli już podjąłeś temat umów to dodam, że to bardzo często
            > pracodawcy (ci kapitaliści-krwiopijcy) nie dotrzymują ich warunków. Często,
            > obok umów pisanych, są to uzgodnienia słowne, celem ominięcia fiskusa. Jakiś
            > czas, dopóki jest w firmie dobrze, wszystko funkcjonuje jak w zegarku, schody
            > zaczynają się, kiedy brakuje w firmie pieniędzy. Wówczas zapomina się o
            > dżentelmeńskiej umowie, bo najłatwiej zaoszczędzić na pracowniku, który nie
            > upomni się o swoje, bo przecież w kraju bezrobocie, więc jak się nie podoba
            to
            > won! Nie uważasz, że są to chwyty poniżej pasa? Pewnie nie, bo jesteś jeszcze
            > piękny i młody i masz perspektywy, ale życie bardzo szybko płynie i Tobie
            zlecą
            >
            > latka.

            czy uważasz że kupując jakis towar w sklepie jesteś krwopijcą wybierając towar
            tanszy np. o 5gr?
            • pajdeczka Re: piernik i wiatrak 11.03.03, 13:22
              wild napisał:

              >czy uważasz że kupując jakis towar w sklepie jesteś krwopijcą wybierając towar
              > tanszy np. o 5gr?

              Uważam wówczas, że jestem oszczędna.
              • wild Re: piernik i wiatrak 11.03.03, 13:36
                pajdeczka napisała:

                > wild napisał:
                >
                > >czy uważasz że kupując jakis towar w sklepie jesteś krwopijcą wybierając to
                > war
                > > tanszy np. o 5gr?
                >
                > Uważam wówczas, że jestem oszczędna.

                i mmm nie masz wyrzutów sumienia gdy niepodpisałas z sprzedawcą umowy o kupnie
                towaru ( usługi ) w cyklicznym odstepie czasu? ;)
      • Gość: pracodawca Re: Post scriptum do Negry i Szczawia-Pracodawcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.03, 12:56
        pajdeczka napisała:

        > Moja firma istnieje od 16 lat. Od 4 lat mamy własny serwer i internet całą
        dobę
        > .
        > Obecnie firma przeżywa kryzys, który może się skończyć nawet jej upadkiem,ale
        > daję głowę, że to nie wynik siedzenia pracowników w sieci, tylko gospodarki i
        > ekonomii, jaką prowadzi nasz rząd. Zastanówcie się więc Szanowini Wyżej
        > Wymienieni, zanim coś chlapniecie bez sensu.


        Uważam, że Twoja firma pada, bo obciążasz ją kosztami nieuzasadnionymi,
        od poniedziałku do piątku pieprzysz ( Twoje wyrażenie) w internecie w
        godzinach pracy na koszt pracodawcy i w ten sposób przyczyniasz się do upadku
        firmy, jak już ona upadnie, zwróć się do mnie, ja Cię zatrudnię do piepszenia.
        Mam nadzieję (jestem pewny, że jesteś w tym dobra).
        • Gość: pracodawca [...] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.03, 13:57
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: pracodawca Poszukuję tłumacza..... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.03, 14:00


            ...co ten psychol WILD nadaje.
            A nadaje prawdopodobnie z Sobieskiego lub z Tworek.
            • pajdeczka Re: Poszukuję tłumacza..... 11.03.03, 14:08
              Gość portalu: pracodawca napisał(a):

              >
              >
              > ...co ten psychol WILD nadaje.
              > A nadaje prawdopodobnie z Sobieskiego lub z Tworek.

              Zamiast tłumacza poszukaj dobrego seksuologa. Najwyraźniej cierpisz na
              zaburzenia, które w skrócie ujmę: SCN.
              • wiktoria21 Re: Pajda - znawczyni seksuologii,wow! 11.03.03, 14:11
                pajdeczka napisała:

                > Gość portalu: pracodawca napisał(a):
                >
                > >
                > >
                > > ...co ten psychol WILD nadaje.
                > > A nadaje prawdopodobnie z Sobieskiego lub z Tworek.
                >
                > Zamiast tłumacza poszukaj dobrego seksuologa. Najwyraźniej cierpisz na
                > zaburzenia, które w skrócie ujmę: SCN.
          • pajdeczka [...] 11.03.03, 14:04
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • rose2 O czym dyskusja 11.03.03, 14:09
            O czym wy ludzie gadacie. Pracodawco i inni zwolennicy odetnijcie swoim
            pracownikom internet, to nie bedziecie musieli wydawac kasy na kamery i trwonic
            czasu na kontrolowanie personelu (zamiast wziac sie do roboty i organizowac
            prace tak aby kazdy byl zajety, ZAJETY nie "zajechany").
            Nie wiem dlaczego ale w Polsce tak sie juz utarlo, ze pracownik oszukuje i
            naciaga, a pracodawca wykorzystuje (to akurat zalezy od punktu widzenia).
            Odnosnie upadku firmy z przyczyny internetu. Wiec w cywilizowanym swiecie takim
            jak UE czy USA w kazdej firmie jest internet (ja nawet musze przegladac rozne
            strony w poszukiwaniu informacji potrzebnych mi nie tyle do pracy, co do
            orientacji co w biznesie piszczy). W niektorych firmach wlasnie ten internet
            jest tzw bonusem. Widzisz bo laski nikomu nie robisz, ze go zatrudniasz, nie
            mozna oczekiwac lajalnosci od pracownika jesli nic mu sie nie daje w zamian.
            Mam tu na mysli wszystko co nie jest zwiazane z pensja. Czyli team building,
            wspolne kolacje na koszt firmy, nieograniczony dostep do internetu itd itp. To
            stara technika zachecania, praktykowana w cywilizowanym swiecie do ktorego Pan
            z nikiem Pracodawca nie nalezy.
            • Gość: pracodawca Rose2 - Twój punkt widzenia mi odpowiada.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.03, 15:16
              rose2 napisała:

              > O czym wy ludzie gadacie. Pracodawco i inni zwolennicy odetnijcie swoim
              > pracownikom internet, to nie bedziecie musieli wydawac kasy na kamery i
              trwonic
              >
              > czasu na kontrolowanie personelu (zamiast wziac sie do roboty i organizowac
              > prace tak aby kazdy byl zajety, ZAJETY nie "zajechany").
              > Nie wiem dlaczego ale w Polsce tak sie juz utarlo, ze pracownik oszukuje i
              > naciaga, a pracodawca wykorzystuje (to akurat zalezy od punktu widzenia).
              > Odnosnie upadku firmy z przyczyny internetu. Wiec w cywilizowanym swiecie
              takim
              >
              > jak UE czy USA w kazdej firmie jest internet (ja nawet musze przegladac rozne
              > strony w poszukiwaniu informacji potrzebnych mi nie tyle do pracy, co do
              > orientacji co w biznesie piszczy). W niektorych firmach wlasnie ten internet
              > jest tzw bonusem. Widzisz bo laski nikomu nie robisz, ze go zatrudniasz, nie
              > mozna oczekiwac lajalnosci od pracownika jesli nic mu sie nie daje w zamian.
              > Mam tu na mysli wszystko co nie jest zwiazane z pensja. Czyli team building,
              > wspolne kolacje na koszt firmy, nieograniczony dostep do internetu itd itp.
              To
              > stara technika zachecania, praktykowana w cywilizowanym swiecie do ktorego
              Pan
              > z nikiem Pracodawca nie nalezy.
              >
              ... ale przejrzyj wypowiedzi, od początku tej feministki pajdeczki.
              Moje zdanie jest prawdo-prowokujące. Jestem pracodawcą od... i cho, cho.
              Cenię sobie pracobiorcę. Odczucie mam takie: mam do czynienia w 20-30% z
              pracobiorcami inteligentnymi, znającymi i postępującymi zgodnie z elementarnymi
              zasadsami przyzwoitości, itp. 70-80% to kurwa i złodziej lub drobny złodziej.
              Tragiczne, że to są młode kobiety. Wartości te wynoszą z domu i uważają, że to
              jest ich droga zyciowa. Przykre, ale odnoszę wrażenie, że ta pajda do nich
              należy.
              • rose2 Re: Rose2 - Twój punkt widzenia mi odpowiada.... 11.03.03, 16:00
                Jestes pracodawca od dawna, a czy kiedykolwiek zorganizowales swoim pracownikom
                na przyklad zabawe bozonarodzeniowa. Nie wiem czym Twoja firma sie zajmuje, ale
                moze zamiast zatrudniac mniej inteligentnych osobnikow tudziez k*wy, pomysl o
                kims bardziej ambitnym, tylko wiesz takiemu trzeba wiecej zaplacic.

                Firma w ktorej pracuje zatudnia tysiace ludzi na calym swiecie, co roku mamy
                zabawy bozonarodzeniowe, nieograniczony dostep do internetu, szkolenia itd.
                Firma ma sie dobrze nawet w tych ciezkich czasach. Na pewno nie zbiedniala od
                moich kilku postow na forum. Nie mieszkam w Polsce i to jest praktycznie jedyna
                forma kontaktu (poza rodzina) z jezykiem polskim, takze jak mam czas
                to "forumuje". Czasem forum poprawia mi nastroj i lepiej mi sie pracuje. Ale
                wszystko w granicach rozsadku bo terminow dotrzymuje. Ale tak jak napisalam
                stac mnie na to aby prace wykonywac dwa razy szybciej, nie zrobie tego jednak
                poniewaz:
                1. Nie ma szans na awans (wszystko obstawione)
                2. Dlaczego mam pracowac podwojnie? Tylko dlatego ze jestem bardzej lepsza niz
                moi koledzy/kolezanki?
                3. Moge pracowac za dwoch, ale pensje tez chce miec za dwoch = niemozliwe.

                Po takich watkach jak ten mam ochote spiewac i tanczyc z radosci, ze dane mi
                bylo wyjechac.
                • Gość: pracodawca Rany Boskie... co za podejście. Rose2 bredzisz.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.03, 18:43

                  ....bredzisz.
                  Większość firm na świecie to nie firmy zatrudniające tysiące ludzi i
                  urządzające bankiety bożenarodzeniowe a małe firmy zatrudniające po kilka osób.
                  Np: moja firma jest małą firmą handlową zatrudniającą kilka osób. Musi być duża
                  wydajność pracowników, pensja zależy nie od potrzeb (leninowskich) a od tego
                  ile firma może pracownikom wypłacić. W czasie godzin pracy nie wolno surfować w
                  internecie jak i wykonywać wiele czynności, nie związanych z pracą. Pracownik
                  ( dobry) pracuje u mnie kilka lat. Badziewie jak pajdeczka, kilka tygodni.....
                  i.... kopa, dupa,brama. Albo praca, albo forum gazeta.
                  • lyche1 Re: Rany Boskie... co za podejście. 11.03.03, 19:02
                    Ludzie czepiliście się tego internetu jak.... Gdyby moja szefowa lub szef
                    rozmawiali godzinami przez telefon w sprawach prywatnych, siedzieli w
                    internecie za prywatnymi sprawami wybaczcie ale pierwsza zwróciłabym im uwagę
                    lub postarała się o zmianę zatrudnienia. Niestety takie zachowanie nie wróży
                    nic dobrego zarówno dla mnie jak i dla firmy. Ale nie siedzą i nie
                    rozmawiają. I wymagają tego samego ode mnie. Tzn wymagają ode mnie bym
                    pracowała. Wiem że w dużych firmach wygląda to inaczej niż w małych, w
                    handlowych inaczej niż w reklamowych. Wyobraźcie sobie np. informatyka
                    pracującego w małej firmie. Zabrońcie mu dostępu do internetu. Kto na tym
                    straci? A teraz wyobraźcie sobie urzędniczkę, która zamiast załatwiać
                    petentów "czatuje sobie" albo handlowca w "romantycznej rozmowie na czacie"
                    który zamiast frontem wychodzić do klienta odpowiada mu że towaru nie
                    przywieźli, na odczepnego lub nie sprzątnie swojego stanowiska pracy -
                    przecież to należy do sprzątaczki !!
                    • wild Re: Rany Boskie:)) 11.03.03, 19:07
                      lyche1 napisała:

                      > Ludzie czepiliście się tego internetu jak.... Gdyby moja szefowa lub szef
                      > rozmawiali godzinami przez telefon w sprawach prywatnych, siedzieli w
                      > internecie za prywatnymi sprawami wybaczcie ale pierwsza zwróciłabym im uwagę
                      > lub postarała się o zmianę zatrudnienia.


                      reeelaaax! ;)
                  • rose2 Re: Jeszcze raz punkt widzenia 12.03.03, 09:57
                    Zamiast gadac o bredzeniu, moze napisz ze Twoj punkt widzenia jest inny ze
                    wzgledu na wielkosc firmy. Nie podchodz do tego forum zbyt emocjonalnie.
                    Naprawde dlaczego masz w swojej firmie dostep do internetu? Jesli Twoi
                    pracownicy obsluguja klientow, to naprawde nie powinni miec czasu na
                    serfowanie. Jesli maja to znaczy, ze albo praca jest zle zorganizowana (i tu
                    prawda w oczy kole), albo sa tzw obibokami i nie rozumieja, ze ich byt zalezy
                    od tego ile sprzedadza. Widzisz ludzi nalezy uswiadamiac.
                • winniepooh Re: Rose2 - Twój punkt widzenia mi odpowiada.... 11.03.03, 23:42
                  rose2 napisała:


                  >
                  > Firma w ktorej pracuje zatudnia tysiace ludzi na calym swiecie, co roku mamy
                  > zabawy bozonarodzeniowe,

                  my też mamy te cholerne zabawy bożonarodzeniowe, nienawidzę tego, co za głupi
                  pomysł, człowiek zalatany przed świętami, a tu jeszcze jakaś durna zabawa,
                  IMHO większość bonusów, o których piszesz to tylko zawracanie głowy, czasem
                  się trafi jakieś sensowne szkolenie, ale jak mówię *czasem* , najlepszym
                  bonusem jest wynagrodzenie w gotówce i długi urlop latem (jak dla mnie może być
                  bezpłatny)
                  • goga.74 Re: Rose2 - Twój punkt widzenia mi odpowiada.... 11.03.03, 23:47
                    > my też mamy te cholerne zabawy bożonarodzeniowe, nienawidzę tego, co za głupi
                    > pomysł, człowiek zalatany przed świętami, a tu jeszcze jakaś durna zabawa,
                    > IMHO większość bonusów, o których piszesz to tylko zawracanie głowy

                    Koszmar. Pracowalam kiedys w firmie ktora organizowala piatkowe wyjscia na piwo
                    po pracy, oczywiscie nie mozna bylo nikogo ze soba przyprowadzic. Chodzilo
                    o "integracje". Raz na rok jeszce da sie przezyc, zwlaszcza jak sie lubi
                    wspolpracownikow, ale generalnie nie jestem fanka takich imprez.
                • luiza-w-ogrodzie Rose2 - Twój punkt widzenia mi odpowiada.... 11.08.03, 12:35
                  Te pracuje w duzej firmie i w ogolnych zarysach sytuacja wyglada podobnie jak u
                  Ciebie.

                  Pozdrawiam
                  Luiza-w-Ogrodzie

                  ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
                  .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
              • winniepooh Re: Rose2 - Twój punkt widzenia mi odpowiada.... 11.03.03, 23:35
                Gość portalu: pracodawca napisał(a):


                > Cenię sobie pracobiorcę. Odczucie mam takie: mam do czynienia w 20-30% z
                > pracobiorcami inteligentnymi, znającymi i postępującymi zgodnie z
                elementarnymi
                >
                > zasadsami przyzwoitości, itp. 70-80% to kurwa i złodziej lub drobny złodziej.
                > Tragiczne, że to są młode kobiety. Wartości te wynoszą z domu i uważają, że
                to
                >
                > jest ich droga zyciowa.

                prowadzisz masarnię?

                ops! chciałam powiedzieć salon masażu erotycznego...
              • pajdeczka Poznać chama po odzywce 12.03.03, 14:37
                Gość portalu: pracodawca napisał(a):

                >
                > ... ale przejrzyj wypowiedzi, od początku tej feministki pajdeczki.
                > Moje zdanie jest prawdo-prowokujące. Jestem pracodawcą od... i cho, cho.
                > Cenię sobie pracobiorcę. Odczucie mam takie: mam do czynienia w 20-30% z
                > pracobiorcami inteligentnymi, znającymi i postępującymi zgodnie z
                elementarnymizasadsami przyzwoitości, itp. 70-80% to kurwa i złodziej lub
                drobny złodziej.
                > Tragiczne, że to są młode kobiety. Wartości te wynoszą z domu i uważają, że
                to jest ich droga zyciowa. Przykre, ale odnoszę wrażenie, że ta pajda do nich
                > należy.
    • winniepooh Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 11.03.03, 23:15
      Negro,
      pracuję w dużej firmie, w której mamy dostęp tylko do sieci wewnętrznej
      (intranet), jeśli chodzi o internet to możemy odbierać pocztę z firmowego
      konta, prywatnej nie.
      internet jest dostępny z kilku wybranych komputerów, jeśli potrzebujesz znaleść
      w sieci coś do pracy to korzystasz z tych.
      pracowałam też kiedyś w małej polskiej firmie i było to samo, dodatkowo
      mieliśmy odłączone stacje dysekietek.

      myślę, że z punktu widzenia pracodawcy to jest dobre rozwiązanie, z mojego
      punktu widzenia wręcz przeciwnie - piszę wyłącznie z domu ;)
    • kreaton Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 12.03.03, 03:31
      "Witam!
      Jestem nowa na tym forum - mam nadzieję, że zostanę przyjęta życzliwie :-)"


      Czolem!!!!

      Mam propozycje wyjscia z impasu.

      Rozwiazanie nasuwa sie samo. Po pierwsze dostep do internetu musi byc.
      W pracy trzeba wysylac maile sluzbowe, odbierac poczte i pracowac.
      Pracowac - po to firma zatrudnia ludzi i im placi.

      2. Natomiast zwracanie uwagi ludziom, zabranianie forumowania i czytania gazet
      wprowadza ferment, zamet, pracownicy sie ukrywaja, angazuja sie w zabawe w
      kotka i myszke, jakby tu poserfowac i nie dac sie nakryc.
      Problem w tym, ze takie kombinowanie angazuje pracownika rownie mocno co samo
      serfowanie, rozprasza go i dekoncentruje.
      Sama praca jest gowno warta i efektywnosc pada na pysk bo ludzie sa
      rozkojarzeni.

      Wiec jak polaczyc pierwsze i drugie i miec spokoj????

      1.
      W normalnym czasie pracy internet powinien byc ogolnie WYLACZONY poprzez
      blokade routera albo firewall. Poczta zas bedzie dzialac. To kwestia
      konfiguracji. Admin to zalatwi.
      Jezeli ktos koniecznie bedzie musial sluzbowo cos sprawdzic na internecie w
      czasie pracy to trzeba zainstalowac osobny komputer. Najlepiej w duzym i latwo
      dostepnym miejscu, najlepiej na widoku szefowej.

      Nalezy z gory okreslic ludziom czas na dostep do sieci i pozwolic na wszystkie
      formy dzialania oprocz odwiedzania stron i zciagania plikow narazajacych siec
      na ryzyko zawirusowania. Takie niebezpieczne stronki to zwykle platne porno.
      Egzekwowanie tego dokonuje sie poprzez zainstalowanie oprogramowania
      szpiegowskiego i po klopocie. Admin musi te sprawy kulturalnie zalatwiac.
      Zadnego dyscyplinowania. Zadnych kar. Tylko grzeczne upomnienie.
      To zwieksza efektywnosc pracy i podnosi morale. Ludzie sie naprawde boja o
      prace. Powaznie. Mozna np. za zgoda pracownikow wprowadzic regulamin, ze jak
      jakis typek bedzie lazil po pornosach to jego nazwisko poda sie publicznie do
      wiadomosci innych pracownikow za kare. A to juz wstyd.

      2.
      Ten czas na serfowanie powinien byc w czasie lunchu. Najlepiej ok. 40 minut.
      Wtedy powinno sie wlaczyc dostep do sieci. I kazdy moze sobie ogladac do woli.

      3.
      Pod koniec pracy kiedy wszyscy normalnie ida do domu, admin powinien znowu
      wlaczyc siec. Niech sobie wszyscy hulaja. Do woli. Po pracy. I wszyscy beda
      szefa kochac. I nikt w pracy nie bedzie rozkojarzony. I morale zalogi wysokie.


      To tyle jesli chodzi o moja propozycje.
      Zadna nowosc. Mamy tak w pracy.
      I wszyscy sa szczesliwi.
      Naprawde.










      • Gość: jarek Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: www:* 12.03.03, 04:01
        kreaton napisał:

        > wlaczyc siec. Niech sobie wszyscy hulaja. Do woli. Po
        pracy. I wszyscy beda
        > szefa kochac. I nikt w pracy nie bedzie rozkojarzony. I
        morale zalogi wysokie.

        Prawie dobrze. Dodam tylko, ze na ruch WWW
        mozna zalozyc precyzyjna filtracje (np. wyciac gazeta.pl)
        oraz poustawiac przedzialy czasowe dzialania filtrow.
        Tym samym WWW moze byc wlaczone caly czas
        a mimo to uzytkownicy nie beda mogli korzystac
        z pewnych rzeczy w inecie w godzinach pracy.

        > To tyle jesli chodzi o moja propozycje.
        > Zadna nowosc. Mamy tak w pracy.

        Wierze Ci, jesli pracodawca sobie zyczy,
        tak wlasnie konfiguruje sieci :-)

        jarek
        • Gość: pracodawca Tak...tak.... jeszcze pracodawca powinien Wam..... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.03, 09:59
          Gość portalu: jarek napisał(a):
          > kreaton napisał:
          > > wlaczyc siec. Niech sobie wszyscy hulaja. Do woli.


          ......dostarczyć wibratorki. Żebyscie sobie hulały do woli.
          W czasie 40-minutowego lanczu a potem po pracy.
          Przyjęcia integracyjne , nie wystarczą. Mąż tak daleko.
          Praca dla głupich.
          • kreaton Pracodawca??? 13.03.03, 18:01
            Raczej manufaktura.

            Jezeli w MOJEJ firmie doprowadze do skonfliktowania ludzi to strace tych ludzi.
            Jezeli do Ciebie kopniety pracodawco takie proste rzeczy nie docieraja to
            trudno. A skad ja wezme np. odpowiedniego ksiegowego?

            I to szybko zanim firma stanie?

            Ludzie roznia sie miedzy soba, niektorzy wymagaja zaiste sielankowych warunkow
            pracy. Nie chodzi o pieniadze czy konfort, tylko np. spokoj, cisze skupienie
            i ...np. internet. Dlaczego mam w glupi sposob ich stracic?
            Mam takich ludzi ktorych nie zastapie szybko.
            A rozumiem ze ty zatrudniasz takich ktorych mozna wziac z ulicy.
            Co ty robisz?
            Kladziesz rury wodociagowe?


    • Gość: Kagan [...] IP: *.vic.bigpond.net.au 12.03.03, 11:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • soczewica szukanie dziury w całym 12.03.03, 12:32
        po pierwsze: nie wierzę w autentyczność "pracodawcy" (w dupie też masz
        mikrokamerkę?), i zastanawiam się czy to faszystowskie zachowanie nie wynika
        przypadkiem z faktu że żona regularnie okłada cię kablem od żelazka a w tobie
        rosną frustracje.
        po drugie: skoro odgrywasz takiego spryciarza-kapitalistę-krwiopijcę
        skrzyżowanego z komuno-socjalistą w dodatku (bez wytchnienia 300% normy!), to
        dlaczego do tej mieszanki nie zatrudnisz admina, chociażby na zlecenie, który
        ci ładnie wszystko poblokuje?
        przecież faktycznie istnieje możliwość zblokowania dostępu, i większość
        pracodawców mając stałe łącze uczyniła już odpowiednie kroki, żeby wyeliminować
        element nieróbstwa że tak powiem - ci którzy zaaangażowali się w dyskusję i
        zazwyczaj siedzą już od dłuższego czasu na FK, odyzwają się oprócz z domub tak
        że i z pracy, ergo: pracodawcy to nie rpzeszkadza, o co sobie ozory strzępić?

        aha, i jeszce do wyliczających każdy grosz i bredzacych coś o marnowaniu
        pieniędzy - brednie jakich świat nie widział. owszem, jeśli pracodawca ma
        nieureegulowany, jak chociażby Negra, stosunek do surfowania w pracy, to
        faktycznie może obserwować spadek wydajności, ale na litość boską, za stałkę
        płaci się STAŁĄ sumę i o obdzieraniu pracodawcy mowy być nie może - przecież
        nie kopałby sobie grobu i zakładał netu bo pracownicy chcą pogadać.

        ostateczne podsumowanie: ci którzy pojawiają się tu i postują w czasie godzin
        pracy - robią to od dłuższego czasu, i widać nikomu to nie rpzeszkadza, skoro
        nadal pracują. a stałe łącze to stały wydatek

        soczew.
        • pajdeczka Soczewica zamknęła usta Pracodawcy! 12.03.03, 14:43
          soczewica napisała:

          > po pierwsze: nie wierzę w autentyczność "pracodawcy" (w dupie też masz
          > mikrokamerkę?), i zastanawiam się czy to faszystowskie zachowanie nie wynika
          > przypadkiem z faktu że żona regularnie okłada cię kablem od żelazka a w tobie
          > rosną frustracje.
          > po drugie: skoro odgrywasz takiego spryciarza-kapitalistę-krwiopijcę
          > skrzyżowanego z komuno-socjalistą w dodatku (bez wytchnienia 300% normy!), to
          > dlaczego do tej mieszanki nie zatrudnisz admina, chociażby na zlecenie, który
          > ci ładnie wszystko poblokuje?
          > przecież faktycznie istnieje możliwość zblokowania dostępu, i większość
          > pracodawców mając stałe łącze uczyniła już odpowiednie kroki, żeby
          wyeliminować
          >
          > element nieróbstwa że tak powiem - ci którzy zaaangażowali się w dyskusję i
          > zazwyczaj siedzą już od dłuższego czasu na FK, odyzwają się oprócz z domub
          tak
          > że i z pracy, ergo: pracodawcy to nie rpzeszkadza, o co sobie ozory strzępić?
          >
          > aha, i jeszce do wyliczających każdy grosz i bredzacych coś o marnowaniu
          > pieniędzy - brednie jakich świat nie widział. owszem, jeśli pracodawca ma
          > nieureegulowany, jak chociażby Negra, stosunek do surfowania w pracy, to
          > faktycznie może obserwować spadek wydajności, ale na litość boską, za stałkę
          > płaci się STAŁĄ sumę i o obdzieraniu pracodawcy mowy być nie może - przecież
          > nie kopałby sobie grobu i zakładał netu bo pracownicy chcą pogadać.
          >
          > ostateczne podsumowanie: ci którzy pojawiają się tu i postują w czasie godzin
          > pracy - robią to od dłuższego czasu, i widać nikomu to nie rpzeszkadza, skoro
          > nadal pracują. a stałe łącze to stały wydatek
          >
          > soczew.
          >
    • Gość: Stoprocent Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: *.netia.pl 12.03.03, 16:36
      To zalezy przede wszystkim, na czym praca danej osoby polega. Są stanowiska, do
      takich nalezy to, które ja mam przyjemność/nieprzyjemność zajmowac, że zdarzają
      sie godziny, kiedy nie mam nic konkretnego do wykonania, ale mam siedzieć pod
      telefonem. Nie czuję sie specjalnie winna, że ten czas spędzam na forum lub na
      czytaniu innych stron, które mnie interesują. Jednak, w przypadku, gdy
      pracownik buszuje w necie olewając to, co ma do zrobienia - sprawa ma się
      inaczej. Myślę, że wszytsko sprowadza się do kwestii za co mu tak naprawde
      płacisz, jeśli robi to bez zarztu, i udaje mu sie znaleźc czas na Internet,
      wszystko jest OK.
      Stoprocent
      prosto z pracy
      • Gość: Renka Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: *.ADSL.mnsi.net 12.03.03, 20:42
        Instalacja internetu w firmie to spora sumka dla malych( firm).Ja uwazam, ze
        to naprawde zalezy od pracodawcy, jak ma skalkulowane koszty. Moze to
        byc "not big deal", bo firma ma duzo pieniedzy na takie cele jak komunikacja
        z klientami, no i zalezy czym firma sie zajmuje.
        W znajomej firmie softwerowej sa wszelkie mozliwe blokady i dostep do
        internetu jest po prostu monitorowany. Bo trudno przewidziec w jakim to celu
        sie wchodzi na internet, czy tylko pogadac :)
    • Gość: lili Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 13.03.03, 13:43
      rozumiem, ze wolalabys zeby pracujacy u ciebie ludzie zajmowali sie tylko
      praca. Ja sama wlasnie siedze w pracy i udzielam sie na forum. Nie mam w tej
      chwili nic do roboty. To co mam robic? skakc na skakance? moge siedziec z
      nogami na stole, ok. Sa jednak tez takie dni, ze nie mam czasu isc siusiu i
      musze zostawac po godzinach, bo nie lubie zostawiac sobie roboty na nastepny
      dzien. Nie wiem po prostu co bedzie sie dzialo dnia nastepnego. Gdybym
      wiedziala ze beda luzy to zapewne zostawilabym robote na jutro, ale tego nigdy
      nie wiem.
    • psycholog.w FAKTY: 'Mastrubowanie' na koszt pracodawcy 13.03.03, 19:20
      wiem.onet.pl/wiem/003e03.html
      Stosunek pracy widok strony


      Stosunek pracy, stosunek prawny, jaki zachodzi między pracownikiem a
      pracodawcą. Pracownik zobowiązuje się do wykonywania określonego rodzaju pracy
      na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem, a pracodawca - do zatrudnienia
      pracownika za wynagrodzeniem. Kodeks pracy nakłada ponadto na obie strony tego
      stosunku dodatkowe prawa i obowiązki.

      • Gość: Dr Frankenstein Re: FAKTY: 'Mastrubowanie' na koszt pracodawcy IP: benkovski:* / 192.168.2.* 14.03.03, 22:36
        psycholog.w napisał:

        > <a
        href="http://wiem.onet.pl/wiem/003e03.html"target="_blank">wiem.onet.pl/wiem
        > /003e03.html</a>
        > Stosunek pracy widok strony
        >
        >
        > Stosunek pracy, stosunek prawny, jaki zachodzi między pracownikiem a
        > pracodawcą. Pracownik zobowiązuje się do wykonywania określonego rodzaju
        pracy
        > na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem, a pracodawca - do zatrudnienia
        > pracownika za wynagrodzeniem. Kodeks pracy nakłada ponadto na obie strony
        tego
        > stosunku dodatkowe prawa i obowiązki.
        >
        Niestety KP - nawet w USA /jezeli ktos chce uzyc ich za kryterium/nie precyzuje
        granic uzytkownictwa internetu podczas pracy.
        Cala dyskusja na TYM Forum jest wg mnie jalowa i sztucznie wywolana -
        podejrzewam, ze dla statystyki.
        Dowod: od h 21.30 - 13.03.02 do h 22.19-14.03.02 - brak udzialu w Forum.
        Wniosek = dg:paranoia computeris.
        Pracodawcy i pracobiorcy! Dr Frankenstein jest do Waszej dyspozycji.
        Konsultacja e-mail:plqsofia@yahoo.com.pl
    • elzbietasoltys Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 14.03.03, 23:58
      warto sobie najpierw zadać pytanie jak ta osoba wywiązuje sie ze swoich
      obowiązków.Byc może z organizacją pracy coś jest nie tak skoro może spędzać
      parę godzin na forum nie nie obniża to jej wydajności w pracy. Radziłabym
      inaczej postawić sobie pytanie, czy w stosunku do mozliwosci tej osoby
      wymagania ze strony stanowiska na którym pracuje są odpowiednie czy za małe?
      jeśli są za małe to naturalne, ona się nudzi i poszukuje innej aktywnosci.
      Może lepiej się zastanowić co jest dla niej wyzwaniem,co w pracy moze ja
      zaabsorbować, by wykorzystać jej pasję.Może jest niewykorzystanym cennym
      pracownikiem? Inna możliwość to uzależnienie od komputera. Najprościej
      sprawdzić pytając czy jak w nocy wstaje do ubikacji to sprawdza pocztę- maila
      zanim wróci do łóżka, są to pierwsze symptomy uzależnienia.Czy jak ją się
      odrywa od forum jest rozdrażniona? To drugi symptom. Trzeba ją wtedy skierowac
      do specjalisty od uzależnien komputerowych
    • Gość: emigrant jak zmusic Polaka do pracy? IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 16.03.03, 09:40
      20 lat pracy zagranica zmienilo moje poglady calkowicie. To co tu piszecie,
      wyjasnia mi poniekad moje wlasne dyskusje z rodzina pozostala w Polsce.Zostalam
      oskarzona przez moja wlasna siostre, ze poniewaz jest mi dobrze, przestalam
      rozumiec jej sytuacje. Kiedy jednak kilka lat zaproponowalam jej aby sie tez
      tu przeniosla (moglam, wtedy pomoc), odpowiedziala mi ze ,ona by tak ciezko nie
      pracowala.Niemniej jednak do dzis uwaza ze powinnam dofinansowywac rodzine w
      Polsce.Wydalam na rodzine tysiace dolarow, ale to wszystko bylo malo. W dalszym
      ciagu uwagi " tobie to sie zyje"... Wiadomo ze Polska przechodzi trudny czas
      przemiany, ale ludzie beda musieli sami sobie pomoc, dokonujac zmiany postawy i
      podejscia do pracy i pracodawcy. Wiadomo ze sa rozni pracodawcy i rozni
      pracownicy. Jesli Negra, zwrocila sie uczciwie po pomoc , albo rade na
      internecie, swiadczy o tym ze nie jest poprostu wykorzystujacym pracowadca.
      Starajac sie analizowac jak postapic z tym problemem, swiadczy o tym ze ma w
      sobie wielu ludzkich cennych uczuc. Nie zdziwie sie zatem, jesli po
      tych "podbudowujacych", wypowiedziach zamieni sie w " zimna kapitalistke"
      W innych krajach ( nie bede wymieniac dokladnie skad pisze), praca wyglada tak:
      przecietnie na 8 godzin pracy 10 min. przerwy tylko na 1 herbate , potem 25
      min. przerwy na tzw. lunch.Zwylke ok.30min.przerwy. Na dzwonek wstajemy i
      wychodzimy, na dzwonek wracamy do pracy. Staramy sie pracowac ciezko i
      wydatnie, nie tylko dlatego ze pracodawca tak chce. Wiemy ze jesli nie wykonamy
      planu, jakosci itp. itd. kontrakt zniknie, pracy nie bedzie. Wiekszosc krajow
      przechodzi teraz na tzw,. tymczasowe pozycje, tzn.urlop,chorobowe,swieta,
      wszelkie inne nieprzepracowane dni sa n i e p l a t n e.! Nie daja zadnych
      innych dodatkow. Zacheta do pracy???? Ciesz sie ze masz dzisiaj zatrudnienie,
      jutro moze go nie byc.Zaznaczam ze jestem osoba z wyksztalceniem, mowie
      doskonale obcym jezykiem. A jak sie maja ci zagranica ktorzy nie maja szkol,
      nie mowia jezykiem danego kraju? ...... pracuja, pracuja ,zycia nie znaja.
      Po co to pisze?. Dla poparcia pracodawcow, dla przeslania wiadomosci osobom jak
      pajdeczka,ktora powinna wyjechac i zaznac prawdziwego zycia swiata pracy.
      Polska bedzie potrzebowala 1000 lat na dokonanie przemiany jesli ludzie jak
      pajdeczka nie zmienia podejscia. emigracja jacek
    • maretina Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 16.03.03, 11:40
      czesto pisze na forum podczas pracy. nie okradam swojego pracodawcy:)))pozatym
      moj szef czesto gra sobie w lowienie ryb i w walki kogutow.... o kulkach juz
      nie wspomne:)))
      a tak powaznie: kiedy mam co robic-pracuje na pelnych obrotach. kiedy mam
      swiety spokoj(np. podczas dyzuru)wlocze sie po stronach www:)
      pozdrawiam.
    • Gość: P@CO Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: 80.48.249.* 16.03.03, 13:32
      Witam
      Ja nie mam tego problemu pracuje w Kawiarence Internetowej i mój pracodwaca
      zdecydowanie bardziej preferuje odwiedzanie inteligentnych stron gdzie mogę się
      wykazać swoim intelektem i erudycją :-)))a niżeli serwisów z pod znaku XXX :-)
      po lekturze których, moje narządy niebezpiecznie się poruszają ( dla
      niewtajemniczonych, jak oglądam te gołe dupy to mi włosy dęba stają ) :-)))))

      Pozdrawiam wszytskich FORUMOWICZÓW - PACO
    • negra28 A forumowanie z budzetówki kosztem nas wszystkich? 16.03.03, 13:37
      Witam,
      dzieki za ciekawe wpisy.
      Mam znajomego - jest urzednikiem panstwowym. I jednoczesnie cierpi na
      uzaleznienie od netu. Jako ze jest sam sobie sterem, zeglarzem, okretem - jego
      bezposredni przelozony wpada do niego znienacka srednio raz dziennie, tak ze
      zero leku, swobodnie od 8.00 do 15.00 siedzi prawie non stop na pewnym forum
      wypisujac bzdury, jakich malo. Cierpimy na tym wszyscy - "pan, pani
      spoleczenstwo" :-) choc do smiechu mi nie jest - gdyz petenci stoja w
      kilometrowych kolejkach, sprawy zalegaja, a on ma wytlumaczenie, iz wlasnie
      jest zajety bardzo wazna praca...
      pozdrawiam, Negra
      • Gość: Lena Ja, jako pracownik IP: 80.48.96.* 16.03.03, 14:35
        Każdy z nas może sam przed własnym sumieniem odpowiedzieć sobie czy, gdyby
        otowrzył własną firmę to zatrudniłby takich pracowników jakim jest on sam. Bez
        uwarunkowań "gdyby mi lepiej płacili"..."gdyby mnie pilnowali" niech każdy
        zastanowi się w jakim stopniu jest wykorzystany jego potencjał zawodowy i czy
        on sam gdyby miał tą firmę zatrudniałby tylu ludzi czy też zwolił sporą część a
        na stałym łączu internetowym założył kawiarenkę i jeszcze zarabiał. Przez rok
        mieszkałam w Kanadzie, uczyłam się i pracowałam, mieszkam w Polsce tu pracuję i
        mojej podejście do pracy tam i tu jest takie samo. Z jednej z firm w Polsce
        zwolniłam się po pół roku bo mimo iż płacili bardzo dobrze był to moloch
        komunistyczny, nic do roboty i przelewnie pustego w próżne. Dusiłam się tam
        wśród plotek, intryg i nicnierobienia. Nie czekałam aż moloch padnie ale
        zmieniłam pracę na taką gdzie było pracy dużo, dużo odpowiedzialności za
        mniejsze pieniądze. Moloch padł a "pracujący " w nim ludzie czują się do dziś
        pokrzywdzeni. Znam kilka osób które, gdy w pracy nie ma nic do zrobienia boją
        sie, że pracodawca zauważy że są niepotrzebne, gdy człowiek zatrudniony jako
        specjalista dostanie do wykonania drukowanie lub skanowanie dokumentów nie wie
        czy pracodawca nie obnizy mu zrobków, nie da premii bo przecież mółby to robic
        ktoś z niską pensją. Czasy się zmieniają i ludzie muszą docenić wartość pracy.
        Za samo przychodzenie do niej nie należą się pieniądze.
        Forumownie wciąga. To tak jaby gadać przez telefon o prywatnych sprawach z
        wieloma znajomymi. Wciągamy się w sprawy nie mające nic wspólnego z pracą,
        angażujemy się i rozpraszamy. Czym innym jest wejść na forum w półgodzinnej
        przerwie śniadaniowej a czym innym "wiszenie na forum myślami i czynem".
        Zdarzyło mi się wejść na forum w pracy - mam taką pracę, że nikt mnie nie
        kontroluje, muszę kontrolować się sama. Wiem,że można zacząć pisać, pogadać i
        nie wiadomo jak mijają 2-3 godziny. Dlatego forumuję jedynie z domu i tego będę
        się trzymać.
        Pozdrowienia.
      • anahella Re: A forumowanie z budzetówki kosztem nas wszyst 17.03.03, 02:00
        negra28 napisała:

        > Mam znajomego - jest urzednikiem panstwowym. I jednoczesnie cierpi na
        > uzaleznienie od netu. Jako ze jest sam sobie sterem, zeglarzem, okretem

        urzednik panstwowy i sam sobie sterem - jedno drugie wyklucza. nie mozna
        powiedziec ze jest sam sobie sterem itp tylko dlatego ze szef go malo pilnuje.

        > bezposredni przelozony wpada do niego znienacka srednio raz dziennie, tak ze
        > zero leku, swobodnie od 8.00 do 15.00 siedzi prawie non stop na pewnym forum
        > wypisujac bzdury, jakich malo. Cierpimy na tym wszyscy - "pan, pani
        > spoleczenstwo" :-) choc do smiechu mi nie jest - gdyz petenci stoja w
        > kilometrowych kolejkach, sprawy zalegaja, a on ma wytlumaczenie, iz wlasnie
        > jest zajety bardzo wazna praca...

        o, i to jest wlasnie dowod na to, ze szef nie dba o swoj dzial. Po kiego diabla
        trzyma nieodpowiedzialnego czlowieka, ktory nie wywiazuje sie ze swoich
        obowiazkow? Dlaczego jeszcze nie odcial mu netu? Czy on w ogole wie ze jego
        podwladny zawala robote? Kto pracuje w dziale IT tego urzedu? Czyzby
        informatycy na posadach panstwych nie umieli poblokowac kilku portow? Nie
        umiejszam tu nieodpowiedzialnosci twojego kolegi, ale skoro praca w jego dziale
        kuleje to szef powinien wiedziec ze nie bierze to sie znikad? Nigdy sie nad tym
        nie zastanowil?
        • Gość: pracodawca Re: A forumowanie z budzetówki kosztem nas wszyst IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 11:23
          anahella napisała:

          > negra28 napisała:
          >
          > > Mam znajomego - jest urzednikiem panstwowym. I jednoczesnie cierpi na
          > > uzaleznienie od netu. Jako ze jest sam sobie sterem, zeglarzem, okretem
          >
          > urzednik panstwowy i sam sobie sterem - jedno drugie wyklucza. nie mozna
          > powiedziec ze jest sam sobie sterem itp tylko dlatego ze szef go malo
          pilnuje.
          >
          > > bezposredni przelozony wpada do niego znienacka srednio raz dziennie, tak
          > ze
          > > zero leku, swobodnie od 8.00 do 15.00 siedzi prawie non stop na pewnym for
          > um
          > > wypisujac bzdury, jakich malo. Cierpimy na tym wszyscy - "pan, pani
          > > spoleczenstwo" :-) choc do smiechu mi nie jest - gdyz petenci stoja w
          > > kilometrowych kolejkach, sprawy zalegaja, a on ma wytlumaczenie, iz wlasni
          > e
          > > jest zajety bardzo wazna praca...
          >
          > o, i to jest wlasnie dowod na to, ze szef nie dba o swoj dzial. Po kiego
          diabla
          >
          > trzyma nieodpowiedzialnego czlowieka, ktory nie wywiazuje sie ze swoich
          > obowiazkow? Dlaczego jeszcze nie odcial mu netu? Czy on w ogole wie ze jego
          > podwladny zawala robote? Kto pracuje w dziale IT tego urzedu? Czyzby
          > informatycy na posadach panstwych nie umieli poblokowac kilku portow? Nie
          > umiejszam tu nieodpowiedzialnosci twojego kolegi, ale skoro praca w jego
          dziale
          >
          > kuleje to szef powinien wiedziec ze nie bierze to sie znikad? Nigdy sie nad
          tym
          >
          > nie zastanowil?
          >
          Jak ja napisałem,że "wypieprzam" z pracy "forumowiczki" , to Stare Lezby
          rzuciły się na mnie jak wilczyce.
          Pierwsze o Soczewica i pajdeczka.

          "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"
    • Gość: L3pp4 Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 15:25
      Internecik, paierosek, hotdożek, kawusia, wyskok do sklepu "na miasto"
      w czasie pracy, przecież to normalne, należy mi się.
      Albo: potrzebuję artykuł biurowy czy wydrukować sobie coś do domu, to biorę, bo
      mi się należy, SZEFA stać!
      Aż żal czytać tę Lepperiadę - i pomyśleć, że piszą to wykształcone osoby.

      Heh, zwracasz uwagę po raz n-ty, w końcu wywalasz pasożyta i
      złodzieja z pracy, a za chwilę na forum pojawia się następny wątek
      pt.: "Mobbing w pracy" i to Ty jesteś ta ZŁA.
      BTW jak masz sieć 50 komputerów, to zablokuj porty www, gadugadu,
      irców czy innych instalując jakiegoś firewalla za parę złotych i surfowanie czy
      gadanie się skończy. Natomiast jeżeli niezbędna do pracy jest www to w
      ustawienich internetowych przeglądarki z poziomu administratora sieci wyłącz
      wszelkie skrypty javowskie - zniknie problem z czatami. To ludzie mają rządzic
      komputerami a nie odwrotnie.
    • Gość: Dr Frankenstein Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: benkovski:* / 192.168.2.* 16.03.03, 22:39
      W dalszym ciagu: nic dodac, nic ujac!
      Szanowni Pracodawcy! Szanowni Pracobiorcy!
      Dr F. jest do Waszej dyspozycji. Nie wycierajcie sobie dupy uzaleznieniami i
      wykorzystywaniem tzw."mozliwosci".
      Jesli ktos nie szanuje siebie - niezaleznie, z ktorej strony "barykady" sie
      znajduje, zawsze postara sie wybielic przede wszystkim siebie. Nie ma
      uzaleznienia, jezeli sie go nie chce, jezeli nie szuka sie slabosci w sobie.
      Wiele osob nie wytrzymuje tempa zycia, stresow wywolanych sytuacjami zyciowymi-
      prywatnymi i zawodowymi. Ludzie - gdyby kazdy poddawal sie przeciwnosciom
      zyciowym - ja to nazywam dyskomfortem sytuacyjnym - to okazalo by sie, ze nasza
      planeta jest zamieszkiwana przez 60% obywateli uzaleznionych /alkoholizm,
      narkotyki, sekty i ... reszta wg indywidualnej interpretacji/. Reszta to osoby
      nieletnie, ubezwlasnowolnione, "martwe dusze" itd.,itp / pomijam zaludnienie,
      ktorego areal w dalszym ciagu zaznacza sie na mapach Swiata linia przerwana, bo
      tak sie komus podoba/. Uzaleznienia nie nalezy traktowac na rowni z pewnymi
      nawykami. Komputery dla wiekszosci ludzi staly sie czyms normalnym - jak prad,
      telefon, samochod. To nie luksus, nie styl zycia, a instrument pomagajacy w
      pracy, w komunikacji. Komputer nie steruje fizjologia naszego ciala w normalnej
      egzystencji- dlatego nie my dla komputera, a komputer dla nas - w stopniu, w
      jakim jest nam potrzebny- odciaza nas, pozwala na chwilke wolnego odddechu.
      Wydaje mi sie, ze autor/ka/ tego forum traktuje komputer jak nowa zabawke i
      sama stracila dystans do tego cudu techniki. Taki wniosek nasuwa mi sie na
      podstawie stwierdzenia, ze zatrudnia 50 osob i nie wie jak przeciwdzialac
      forumowaniu swoich pracownikow. Istnieja metody i sposoby ograniczenia dostepu
      pracownikow do internetu. Wszystko zalezy od pani/pana/. Dlatego w dalszym
      ciagu wydaje mie sie, ze cala dyskusja zostala wywolana dla statystyki, lub
      uspokojenia wlasnego sumienia osoby, ktora zostala oczarowana srebrnym ekranem,
      ktory w przypadku PC nie olsniewa NAS VIP-ami, a daje NAM mozliwosc "olsnic"
      innych. Dr Frankenstein
    • biala-twarz Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 16.03.03, 23:47
      negra28 napisał(a):


      > Zauważyłam, ze wielu spośród zatrudnionych u mnie ludzi zamiast
      > pracować, koresponduje sobie na forum...

      Nie rozumiem o czym jest ta dyskusja. Do pracy idzie sie pracowac
      a nie "forumowac" . Kropka. Ja tez zauwazylem , ze polskie forum
      "zamiera" kiedy na zegarze wybija 17.00. Tylko nieliczni jeszcze pisza.
      Odwrotnie jest na Polonii. Ale na zachodzie wszyscy wiedza za co dostaja
      zaplate. Tak sie zastanawiam jak dlugo w Polsce ten stan rzeczy
      jeszcze potrwa ? Wszyscy wszystkich oszukuja ?
      • Gość: pracodawca Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 11:31
        biala-twarz napisał:

        > negra28 napisał(a):
        >
        >
        > > Zauważyłam, ze wielu spośród zatrudnionych u mnie ludzi zamiast
        > > pracować, koresponduje sobie na forum...
        >
        > Nie rozumiem o czym jest ta dyskusja. Do pracy idzie sie pracowac
        > a nie "forumowac" . Kropka. Ja tez zauwazylem , ze polskie forum
        > "zamiera" kiedy na zegarze wybija 17.00. Tylko nieliczni jeszcze pisza.
        > Odwrotnie jest na Polonii. Ale na zachodzie wszyscy wiedza za co dostaja
        > zaplate. Tak sie zastanawiam jak dlugo w Polsce ten stan rzeczy
        > jeszcze potrwa ? Wszyscy wszystkich oszukuja ?



        Tak dlugo, aż zmienią swój stosunek do pracy różne pajdeczki, soczewice,
        anahelle, Leny, itp . (tz. wykształcone kobiety) .


        "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"
        • Gość: soczewica pracodawca, cieciu! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 12:51
          Gość portalu: pracodawca napisał(a):

          >
          > Tak dlugo, aż zmienią swój stosunek do pracy różne pajdeczki, soczewice,
          > anahelle, Leny, itp . (tz. wykształcone kobiety) .

          zapytałeś się mnie w ogóle, gnojku, skąd i za czyje pieniądze siedzę sobie na
          necie?
          otóż wiedz, że nie marnuję niczyjego czasu, bo sieć i kompa mam w domu i nic
          nie cierpi z ich powodu - na zajęciach ani w pracy nie mam dostępu, więc siłą
          rzeczy postuję z domu
          i wiedz też, że robię to za własne pieniądze, w przeciwieństwie do ciebie
          (podejrzewam, że spierdzisz w stołek przed komputerem na koszt mamusi i
          tatusia).

          jeśli masz ochotę na konfrontację, to zparaszam na priv, albo przyjedź do
          krakowa, pogadamy, i zobaczymy, czy będziesz taki twardziel jak na sieci.

          soczewica@gazeta.pl
          • Gość: L3pp4 Re: pracodawca, cieciu! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 18:34
            Hmmm
            Poziom sięgnął MOrza Martwego
          • Gość: pracodawca Soczewica, nie dla ciebie sznur samochodów.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.03, 10:33
            Gość portalu: soczewica napisał(a):

            > i wiedz też, że robię to za własne pieniądze, w przeciwieństwie do ciebie
            > (podejrzewam, że spierdzisz w stołek przed komputerem na koszt mamusi i
            > tatusia).
            >
            > jeśli masz ochotę na konfrontację, to zparaszam na priv, albo przyjedź do
            > krakowa, pogadamy, i zobaczymy, czy będziesz taki twardziel jak na sieci.
            >
            > soczewica@gazeta.pl


            Obecne akcje; "Brylant" i '500 zł" za godzinę dotyczą Warszawy. Popyt jest
            duży. Ze względu na koszty (pracodawca umie liczyć), jeszcze nie rozszerzamy
            akcji na całą Polskę. Jak przejdziemy, to będziesz miała promocję. Wtedy też
            przyjadę do Krakowa i zawiadomię cię na priv.
      • Gość: szperlik Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: 212.160.155.* 17.03.03, 12:18
        biala-twarz napisał:

        > negra28 napisał(a):
        >
        >
        > > Zauważyłam, ze wielu spośród zatrudnionych u mnie ludzi zamiast
        > > pracować, koresponduje sobie na forum...
        >
        > Nie rozumiem o czym jest ta dyskusja. Do pracy idzie sie pracowac
        > a nie "forumowac" . Kropka. Ja tez zauwazylem , ze polskie forum
        > "zamiera" kiedy na zegarze wybija 17.00. Tylko nieliczni jeszcze pisza.
        > Odwrotnie jest na Polonii. Ale na zachodzie wszyscy wiedza za co dostaja
        > zaplate. Tak sie zastanawiam jak dlugo w Polsce ten stan rzeczy
        > jeszcze potrwa ? Wszyscy wszystkich oszukuja ?

        Aż w Polsce zaczną płacić.
        • rose2 Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 17.03.03, 12:33
          Poziom wypowiedzi na forum polonia jednoznacznie swiadczy o tym, ze do kopania
          rowow potrzebna jest lopata, nie komputer. Zastanawiajace jednak jest, ze to
          kopanie wystarcza na tyle aby sobie kupic comp i zalozyc internet w domu. To
          jest fakt, ktory nie miesci sie w glowie takim jak pracodawca.
          Pracodawca pisze iz nie stac go aby dobrze placic swoim pracownikom, wiec
          zatrudniasz zbyt wielu.
          • Gość: pracodawca Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 18:05
            rose2 napisała:

            > Poziom wypowiedzi na forum polonia jednoznacznie swiadczy o tym, ze do
            kopania
            > rowow potrzebna jest lopata, nie komputer. Zastanawiajace jednak jest, ze to
            > kopanie wystarcza na tyle aby sobie kupic comp i zalozyc internet w domu. To
            > jest fakt, ktory nie miesci sie w glowie takim jak pracodawca.
            > Pracodawca pisze iz nie stac go aby dobrze placic swoim pracownikom, wiec
            > zatrudniasz zbyt wielu.
            >
            Słuchaj dzieweczko; Ja też dwa lata byłem emigrantem. Przeklinam ten dzień
            30 listopada 1981roku, kiedy mając bilet do Australi w kieszeni, zdecydowałem
            się na powrót do Polski, żeby zabrać ze sobą syna.Dzisiaj , jako pracodawca
            zatrudniam wspaniałą polską młodzież, której życzę wyjazdu z tego kraju,
            gdyż uważam , że na obczyżnie mają większą szansę.
            Tu niech zostaną pajdeczki, soczewnice, anahelle, rose2.



            "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"
            • rose2 Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 17.03.03, 18:10
              Ahaaa, teraz rozumiem, to Ty byles jednym z tych co handlowali na Praterze
              wodka na kieliszki, a teraz po ponad 20 latach normalni ludzie nosza pietno
              twoich poczynan
              • Gość: L3pp4 Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 18:30
                rose2 napisała:

                > Ahaaa, teraz rozumiem, to Ty byles jednym z tych co handlowali na
                > _P_r_a_t_e_r_z_e_ (podkr. L3pp4)
                > wodka na kieliszki, a teraz po ponad 20 latach normalni ludzie nosza pietno
                > twoich poczynan

                "Nie ma Lądyn, jest Lądek, Lądek Zdrój"

                Pzdrw
                L3pp3
                • Gość: trrrrrr Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: *.FH-Muenster.DE 19.03.03, 23:36
                  Gość portalu: L3pp4 napisał(a):

                  > rose2 napisała:
                  >
                  > > Ahaaa, teraz rozumiem, to Ty byles jednym z tych co handlowali na
                  > > _P_r_a_t_e_r_z_e_ (podkr. L3pp4)
                  > > wodka na kieliszki, a teraz po ponad 20 latach normalni ludzie nosza pietn
                  > o
                  > > twoich poczynan
                  >
                  > "Nie ma Lądyn, jest Lądek, Lądek Zdrój"


                  nie jarze, o co ci chodzi???
                  • Gość: L3pp4 Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: *.visp.energis.pl 20.03.03, 20:38
                    Gość portalu: trrrrrr napisał(a):

                    > Gość portalu: L3pp4 napisał(a):
                    >
                    > > rose2 napisała:
                    > >
                    > > > Ahaaa, teraz rozumiem, to Ty byles jednym z tych co handlowali na
                    > > > _P_r_a_t_e_r_z_e_ (podkr. L3pp4)
                    > > > wodka na kieliszki, a teraz po ponad 20 latach normalni ludzie nosza
                    > pietn
                    > > o
                    > > > twoich poczynan
                    > >
                    > > "Nie ma Lądyn, jest Lądek, Lądek Zdrój"
                    >
                    >
                    > nie jarze, o co ci chodzi???

                    No właśnie, nawet nie podejrzewałem, że zajarzysz.

                    Pzdrw
        • Gość: pracodawca Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 17:55
          Gość portalu: szperlik napisał:
          > > > Zauważyłam, ze wielu spośród zatrudnionych u mnie ludzi zamiast
          > > > pracować, koresponduje sobie na forum...
          > >
          > > Nie rozumiem o czym jest ta dyskusja. Do pracy idzie sie pracowac
          > > a nie "forumowac" . Kropka. Ja tez zauwazylem , ze polskie forum
          > > "zamiera" kiedy na zegarze wybija 17.00. Tylko nieliczni jeszcze pisza.
          > > Odwrotnie jest na Polonii. Ale na zachodzie wszyscy wiedza za co dostaja
          > > zaplate. Tak sie zastanawiam jak dlugo w Polsce ten stan rzeczy
          > > jeszcze potrwa ? Wszyscy wszystkich oszukuja ?
          >
          > Aż w Polsce zaczną płacić.
          Za pracę. Na razie jeszcze w tym kraju płacą w wielu miejscach za
          opier......lanie się. Czerń myśli, że jak tak było w czasie PGR, to będzie
          zawsze. Być może dopiero 30% bezrobocia zmusi te 70% nierobów do poważnego
          zastanowienia się. I zrozumienia co to jest praca. Te kobiety, na tym forum
          to nie są wykształcone, to są wyksztulone. Ja im nie życzę, ale wiem , że
          dopiero po dłuższym bezrobociu charakter im (pajdeczka, soczewica) zmieni się.


          "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"
          • rose2 Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 17.03.03, 18:02
            Jestes tym samym pracodawca co na forum praca proponuje stawke 5 zl brutto za
            godzine? Masz butik z wloskimi ciuchami od 1000 zl w gore za sztuke, a placisz
            5zl pracownikom? Widzisz cos nie tak z Twoim kapitalistycznym mysleniem, jesli
            nie dasz ludziom zarobic nikt nie kupi w twoim sklepie. Jesli nikt nie kupi to
            nie bedziesz mial czym zaplacic....
            • Gość: pracodawca Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 18:08
              rose2 napisała:

              > Jestes tym samym pracodawca co na forum praca proponuje stawke 5 zl brutto za
              > godzine? Masz butik z wloskimi ciuchami od 1000 zl w gore za sztuke, a
              placisz
              > 5zl pracownikom? Widzisz cos nie tak z Twoim kapitalistycznym mysleniem,
              jesli
              > nie dasz ludziom zarobic nikt nie kupi w twoim sklepie. Jesli nikt nie kupi
              to
              > nie bedziesz mial czym zaplacic....

              Ale płacę 500 zł klasowym dziewczynom za laskę.
              • rose2 Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 17.03.03, 18:12
                za laske, czy laske....
                • Gość: pracodawca Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 18:18
                  rose2 napisała:

                  > za laskę, czy laskę....

                  Mój przyjaciel pracodawca ma inną metodę. On załatwia diamencik w
                  pempuszku, oczywiście nie za darmo. Jak cwaniarka nie chce utrzymać umowy
                  to umyślni wydłubują. Reflektujesz?



                  "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"
                  • Gość: Dr Frankenstein Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: benkovski:* / 192.168.2.* 17.03.03, 19:34
                    Wysokosc wynagrodzenia nie jest dla Polaka faktorem decydujacym o wydajnosci
                    jego pracy. Jego stosunek do pracy jest jednakowy przy 500 zl i 5000 zl. Polak
                    jest nieoceniony w narzekaniu - amplituda uskarzan przechodzi najsmielsze
                    fantazje. Plac mu 50 000 zl. Rezultaty beda takie same. Problem jest w
                    mentalnosci - i pracodawcow i pracobiorcow. Istnieje i inny moment -
                    psychologiczny. Dopoki "gora" bedzie brac forse za nic nierobienie, "dol" tez
                    bedzie mial wszystko w dupie /na zasadzie "Jak Kuba Bogu, tak Bog Kubie"/. Krag
                    sie zamyka. Pracuje w Pl wiele ludzi, ktorzy nie wiedza za co, ale wiedza
                    dlaczego. To sie nazywa powolanie do danego zawodu i watpie, czy forumoja w
                    czasie pracy. Nikt nie wmowi mi, ze wszyscy bioracy udzial w tej dyskusji na
                    tym forum pracuja na nocna zmiane. Az roi sie tu od postow wyslanych w ciagu
                    dnia w tzw.godzinach pracy. Wlasne bledy trudno dostrzec pod nosem, cudze
                    dojrzymy i pod lasem /bo tak jest nam wygodniej/.
                    • anahella Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 17.03.03, 19:51
                      Gość portalu: Dr Frankenstein napisał(a):

                      > Nikt nie wmowi mi, ze wszyscy bioracy udzial w tej dyskusji na
                      > tym forum pracuja na nocna zmiane. Az roi sie tu od postow wyslanych w ciagu
                      > dnia w tzw.godzinach pracy. Wlasne bledy trudno dostrzec pod nosem, cudze
                      > dojrzymy i pod lasem /bo tak jest nam wygodniej/.

                      Slusznie, moim zdaniem napisales. Przejrzalam sobie wlasnie forum pod tym
                      katem. W godzinach pracy posty sla i ci, kotrzy bronia forumowania z pracy i
                      ci, ktorzy gania. Tych pierwszych nie pochwalam, ale przynajmniej ich czyny i
                      slowa sa ze soba spojne.
                      • Gość: pracodawca Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 21:18
                        anahella napisała:


                        >
                        > Slusznie, moim zdaniem napisales. Przejrzalam sobie wlasnie forum pod tym
                        > katem. W godzinach pracy posty sla i ci, kotrzy bronia forumowania z pracy i
                        > ci, ktorzy gania. Tych pierwszych nie pochwalam, ale przynajmniej ich czyny i
                        > slowa sa ze soba spojne.
                        >
                        Prawie jak samokrytyka, (innych). A Ty nie chciałabyś zamiast promować dla
                        bidul, "starych lesb" astrologię w godzinach nocnych, diamencika w pępku lub
                        500 zł za godzinę.Wszystko w godzinach "forumowania". Rose2 padła.


                        "Proletariuszki byłych PGR, łączxcie się".
                        • rose2 Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 18.03.03, 12:55
                          Wcale nie padla, tylko miala dosc siedzenia i gapienia sie w monitor. Sa tu
                          osoby pojawiajace sie w godzinach pracy jak i po, wydaje sie, ze nie maja zycia
                          osobistego tzn zycie osobiste to klawiatura komputera. Nikogo nie powinno
                          interesowac dlaczego tak jest. Moze nie robie sobie przerwy na papierosa, kawe
                          czy lunch w zamian za to czytam forum. Sa osoby ktore forumuja zza oceanu w
                          nocy dla nas, a w dzien dla nich. Zagladnijicie sobie na fora obcojezyczne i
                          zobaczycie w jakich godzinach ludzie pisza posty. Dyskusja jest jalowa.
                          A ten diamencik mozesz sobie zalozyc na ....
                          No i nie odpowiedziales czy robia ci laske, czy laske za 500zl (jesli nie
                          rozumiesz o co mi chodzi to wyjasniam iz nie mam polskiej czcionki).
                          Piszyc iz w Polsce wszyscy mysla o tym jak sie obijac w pracy to malo wiecie o
                          tym jak ludzie pracuja na swiecie, a dodatkowo obrazacie swoich rodzicow i
                          bliskich, ktorym bylo dane przepracowac cale zycie w komunizmie.
                          • Gość: pracodawca Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 19:40
                            rose2 napisała:

                            > Wcale nie padla, tylko miala dosc siedzenia i gapienia sie w monitor. Sa tu
                            > osoby pojawiajace sie w godzinach pracy jak i po, wydaje sie, ze nie maja
                            zycia
                            >
                            > osobistego tzn zycie osobiste to klawiatura komputera. Nikogo nie powinno
                            > interesowac dlaczego tak jest. Moze nie robie sobie przerwy na papierosa,
                            kawe
                            > czy lunch w zamian za to czytam forum. Sa osoby ktore forumuja zza oceanu w
                            > nocy dla nas, a w dzien dla nich. Zagladnijicie sobie na fora obcojezyczne i
                            > zobaczycie w jakich godzinach ludzie pisza posty. Dyskusja jest jalowa.
                            > A ten diamencik mozesz sobie zalozyc na ....
                            > No i nie odpowiedziales czy robia ci laske, czy laske za 500zl (jesli nie
                            > rozumiesz o co mi chodzi to wyjasniam iz nie mam polskiej czcionki).
                            > Piszyc iz w Polsce wszyscy mysla o tym jak sie obijac w pracy to malo wiecie
                            o
                            > tym jak ludzie pracuja na swiecie, a dodatkowo obrazacie swoich rodzicow i
                            > bliskich, ktorym bylo dane przepracowac cale zycie w komunizmie.
                            >
                            Inaczej, jak nie rozumiesz; 500 zł płacę za godzinę przy robieniu loda.


                            "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"
                            • Gość: Lena Do "pracodawcy" IP: 80.48.96.* 20.03.03, 14:37
                              Gość portalu: pracodawca napisał(a):

                              > "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"

                              Znów "wywołałeś mnie gdzieś tam wyżej "do tablicy" choć pojęcia o mnie nie
                              masz. A ja o tobie już mam. Aż cisną się na usta słowa wieszcza /jakby ciebie
                              znał/ "Takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy".
                              • Gość: pracodawca Re: Do 'pracodawcy' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 15:38
                                Gość portalu: Lena napisał(a):

                                > Gość portalu: pracodawca napisał(a):
                                >
                                > > "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"
                                >
                                > Znów "wywołałeś mnie gdzieś tam wyżej "do tablicy" choć pojęcia o mnie nie
                                > masz. A ja o tobie już mam. Aż cisną się na usta słowa wieszcza /jakby ciebie
                                > znał/ "Takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy".

                                Czy jesteś kandydatką do brylancika, czy 500 zł za godzinę?


                                "proleteriuszki byłych PGR, łączcie się"
                                • Gość: Lena Re: Do 'pracodawcy' IP: 80.48.96.* 20.03.03, 18:49
                                  Gość portalu: pracodawca napisał(a):

                                  > Gość portalu: Lena napisał(a):
                                  >
                                  > > Gość portalu: pracodawca napisał(a):
                                  > >
                                  > > > "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"
                                  > >
                                  > > Znów "wywołałeś mnie gdzieś tam wyżej "do tablicy" choć pojęcia o mnie nie
                                  >
                                  > > masz. A ja o tobie już mam. Aż cisną się na usta słowa wieszcza /jakby cie
                                  > bie
                                  > > znał/ "Takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy".
                                  >
                                  > Czy jesteś kandydatką do brylancika, czy 500 zł za godzinę?
                                  >
                                  >
                                  > "proleteriuszki byłych PGR, łączcie się"

                                  Twój roblem polega na tym, że nawet nie zdajesz sobie sprawy z własnej ... na
                                  zgadnij czego ? Takimi słowmi możesz "zaimponować" takim jak ty. Wyłącznie.
                                  • Gość: pracodawca Re: Do 'pracodawcy' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 20:00
                                    > > Czy jesteś kandydatką do brylancika, czy 500 zł za godzinę?
                                    > >
                                    > >
                                    > > "proleteriuszki byłych PGR, łączcie się"
                                    >
                                    > Twój roblem polega na tym, że nawet nie zdajesz sobie sprawy z własnej ... na
                                    > zgadnij czego ? Takimi słowmi możesz "zaimponować" takim jak ty. Wyłącznie.

                                    Ja nikomu nie imponuję. Daję propozycję ""forumowiczkom" na koszt pracodawcy".
                                    Bardziej zaszczytne jest noszenie brylancika w pępku, niż okradanie pracodawcy



                                    "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"
                                    • Gość: Lena Re: Do 'pracodawcy' IP: 80.48.96.* 20.03.03, 20:31
                                      Gość portalu: pracodawca napisał(a):

                                      > > > Czy jesteś kandydatką do brylancika, czy 500 zł za godzinę?
                                      > > >
                                      > > >
                                      > > > "proleteriuszki byłych PGR, łączcie się"
                                      > >
                                      > > Twój roblem polega na tym, że nawet nie zdajesz sobie sprawy z własnej ...
                                      > na
                                      > > zgadnij czego ? Takimi słowmi możesz "zaimponować" takim jak ty. Wyłącznie
                                      > .
                                      >
                                      > Ja nikomu nie imponuję. Daję propozycję ""forumowiczkom" na koszt
                                      pracodawcy"
                                      > .
                                      > Bardziej zaszczytne jest noszenie brylancika w pępku, niż okradanie
                                      pracodawc
                                      > y
                                      >
                                      >
                                      >
                                      > "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"

                                      Więc dalej powiem Ci,że nic o mnie nie wiesz. Słowa "okradanie pracodawcy"
                                      nawet mnie nie dotyczy a ty stale włączasz mnie w krąg "złodziei" rzucając na
                                      prawo i lewo także nikami osób o których również nic nie wiesz. To, że ktoś
                                      pisze w godzinach rannych na tym forum nie świadczy o tym,że pisze z komputera
                                      służbowego. Obrażasz ludzi dlatego,że nie zgadzają się z twoim zdaniem,
                                      sposobem rozumowania i podejściem do pracownika. Sposób w jaki zwracasz się do
                                      ludzi mających inne zdanie obrazuje twoją metalność bardziej zbliżoną do
                                      mentalności ruskiego rekietera pomieszanej z mentalnością prezesa dawnego PGR-u.
                                      I nawet uznałabym, że bardziej masz mentalność prezesa PGR-u chcącego być
                                      ruskim rekieterem. Nikomu tu nie zaimponujesz bo nie masz klasy.
                                      • Gość: pracodawca Re: Do 'pracodawcy' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 22:00
                                        Gość portalu: Lena napisał(a):
                                        > > "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"
                                        >
                                        > Więc dalej powiem Ci,że nic o mnie nie wiesz. Słowa "okradanie pracodawcy"
                                        > nawet mnie nie dotyczy a ty stale włączasz mnie w krąg "złodziei" rzucając na
                                        > prawo i lewo także nikami osób o których również nic nie wiesz. To, że ktoś
                                        > pisze w godzinach rannych na tym forum nie świadczy o tym,że pisze z
                                        komputera
                                        > służbowego. Obrażasz ludzi dlatego,że nie zgadzają się z twoim zdaniem,
                                        > sposobem rozumowania i podejściem do pracownika. Sposób w jaki zwracasz się
                                        do
                                        > ludzi mających inne zdanie obrazuje twoją metalność bardziej zbliżoną do
                                        > mentalności ruskiego rekietera pomieszanej z mentalnością prezesa dawnego PGR-
                                        u
                                        > .
                                        > I nawet uznałabym, że bardziej masz mentalność prezesa PGR-u chcącego być
                                        > ruskim rekieterem. Nikomu tu nie zaimponujesz bo nie masz klasy.


                                        Ulżyło Ci.
                                        Ja naprawdę nić nie wiem na Twój temat czy innych. Wyrażam zdanie
                                        o "złodziejach czasu pracodawcy". Mam specyficzne podejście do pracy, raczej
                                        bliższe protestanckiemu etosowi niż polsko-roszczeniowo-żebraczemu etosowi.
                                        Powiem Ci ciekawostkę: w latach 80-tych zatrudniałem sporo pań, sześć klas +
                                        szósty korytarz, początek 90-tych same maturzystki, teraz poniżej magistra
                                        niema co u mnie w firmie panna szukać. Takie czasy.
                                        Nikomu nie chcę zaimponować, cieszę się tylko,że jest część społeczeństwa,
                                        która myśli podobnie jak ja i wierzę że będzie ich coraz więcej.
                                        Brylancik, ładna rzecz, dlaczego o tym nie pomyślisz. Czy to ważne od kogo
                                        prezent? Czy od ruskiego rakieta, czy od byłego dyrektora PGR, czy od pracodawcy
                                        XXI wieku?

                                        "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"
                                        • Gość: Lena Re: Do 'pracodawcy' IP: 80.48.96.* 20.03.03, 22:27
                                          Gość portalu: pracodawca napisał(a):

                                          > > Brylancik, ładna rzecz, dlaczego o tym nie pomyślisz. Czy to ważne od kogo
                                          > prezent? Czy od ruskiego rakieta, czy od byłego dyrektora PGR, czy od
                                          pracodawc
                                          > y
                                          > XXI wieku?
                                          >
                                          > "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"

                                          Wiesz, tak bywa,że człowiek powie jedno zdanie i wszystko o nim wiadomo. Może
                                          nie znasz osób dla których nie wszystko jedno a może ty sam założyłbyś sobie
                                          ten brylancik wszystko jedno od kogo i wszystko jedno gdzie. Powinieneś to
                                          przemyśleć bo to ważne.
                                          • Gość: pracodawca Re: Do 'pracodawcy' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.03, 09:55
                                            Gość portalu: Lena napisał(a):

                                            > Gość portalu: pracodawca napisał(a):
                                            >
                                            > > > Brylancik, ładna rzecz, dlaczego o tym nie pomyślisz. Czy to ważne o
                                            > d kogo
                                            > > prezent? Czy od ruskiego rakieta, czy od byłego dyrektora PGR, czy od
                                            > pracodawc
                                            > > y
                                            > > XXI wieku?
                                            > >
                                            > > "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"
                                            >
                                            > Wiesz, tak bywa,że człowiek powie jedno zdanie i wszystko o nim wiadomo. Może
                                            > nie znasz osób dla których nie wszystko jedno a może ty sam założyłbyś sobie
                                            > ten brylancik wszystko jedno od kogo i wszystko jedno gdzie. Powinieneś to
                                            > przemyśleć bo to ważne.
                                            >


                                            Nudzisz mnie.
                                            O brylanciku zapomnij, nawet jak byś była z Warszawy.


                                            "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"
                                            • Gość: Lena Re: Do 'pracodawcy' IP: 80.48.96.* 21.03.03, 11:37
                                              Gość portalu: pracodawca napisał(a):

                                              > Nudzisz mnie.
                                              > O brylanciku zapomnij, nawet jak byś była z Warszawy.
                                              >
                                              >
                                              > "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"

                                              Człowieku! Nie tylko nie pamiętam o twoim brylanciku, ja nie pamiętam o takich
                                              jak ty. W realu po prostu bym ciebie nie zauważyła, ominęła jakby ciebie nie
                                              było. Zauważam tylko ludzi z kulturą i na określonym poziomie bez względu na
                                              wykształcenie. Innych traktuję jak powietrze. Ty mnie nawet nie nudzisz. Jesteś
                                              tylko potwierdzeniem znanego mi faktu, że istnieją ignoranci absolutni, którzy
                                              nigdy własnych braków nie zauważą i nie zdają sobie nawet sprawy z własnej
                                              ignorancji. Należy ich omijać. W realu omijam i nie zauważam.
                                              • Gość: pracodawca Re: Do 'pracodawcy' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.03, 19:55
                                                Gość portalu: Lena napisał(a):

                                                > Gość portalu: pracodawca napisał(a):
                                                >
                                                > > Nudzisz mnie.
                                                > > O brylanciku zapomnij, nawet jak byś była z Warszawy.
                                                > >
                                                > >
                                                > > "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"
                                                >
                                                > Człowieku! Nie tylko nie pamiętam o twoim brylanciku, ja nie pamiętam o
                                                takich
                                                > jak ty. W realu po prostu bym ciebie nie zauważyła, ominęła jakby ciebie nie
                                                > było. Zauważam tylko ludzi z kulturą i na określonym poziomie bez względu na
                                                > wykształcenie. Innych traktuję jak powietrze. Ty mnie nawet nie nudzisz.
                                                Jesteś
                                                >
                                                > tylko potwierdzeniem znanego mi faktu, że istnieją ignoranci absolutni,
                                                którzy
                                                > nigdy własnych braków nie zauważą i nie zdają sobie nawet sprawy z własnej
                                                > ignorancji. Należy ich omijać. W realu omijam i nie zauważam.



                                                Twoja sprawa. Ja takim jak Ty nie pozwalam wejść do łóżka.
                                                Ich poziom traktuję jako niższy od krawędzi łoża, i nie prezentuję brylancika.
                                                A popyt jest duży, rzekłbym przeogromny. Poszukaj moich wypowiedzi na temat
                                                dobrego wojaka Szwejka, no i to bezrobocie.


                                                "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"
                                                • Gość: Lena Re: Do 'pracodawcy' IP: 80.48.96.* 21.03.03, 20:21
                                                  Gość portalu: pracodawca napisał(a):

                                                  > Twoja sprawa. Ja takim jak Ty nie pozwalam wejść do łóżka.
                                                  > Ich poziom traktuję jako niższy od krawędzi łoża, i nie prezentuję
                                                  brylancika
                                                  > .
                                                  > A popyt jest duży, rzekłbym przeogromny. Poszukaj moich wypowiedzi na temat
                                                  > dobrego wojaka Szwejka, no i to bezrobocie.
                                                  >
                                                  >
                                                  > "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"

                                                  Nie interesują mnie twoje wypowiedzi na temat wojaka Szejka /na pewno nie
                                                  jesteś w tej dziedzinie fachowcem, jeśli będę chciała pogadać o nim to
                                                  porozmawiam z Mazanem/. Twoje dokonania łóżkowe też nie są interesujące - facet
                                                  który korzysta wyłącznie z usług prostytutek /albo musi za usługę zapłacić/
                                                  jest kaleką emocjonalną a ten który o tym opowiada prezentuje poziom tej
                                                  łóżkowej krawędzi. Wejdziemy człowieku do UE, ludzie rozpierzchną się po
                                                  Europie i co ty zrobisz ze swoją mentalnością ? Gdzie znajdziesz pracowników,
                                                  którzy pozwolą traktować się tak jak pozwalają teraz ? Zamiast jechać na Zachód
                                                  zostanie ci Białoruś. I nie zapomnij zatrudnić bodygardów.
      • burza4 Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 21.03.03, 10:19
        Nie mam żadnych wyrzutów sumienia. Mój pracodawca tak ustawił pracę, że przez
        kilka dni pracuję po kilkanaście godzin, czasem przez cały weekend, po czym
        jest na przykład cały tydzień taki, gdzie nie mam kompletnie nic do roboty.
        Wynika to z charakteru pracy, jest określona kolejność, ja jestem na
        końcu "Łańcucha pokarmowego" i mogę wkroczyć do akcji dopiero jak inni wywiążą
        się ze swoich zadań. Nie mam na to absolutnie żadnego wpływu. Tak być po prostu
        musi. Bywa, że siedzę bezczynnie i 2 tygodnie. To co mam robić przez osiem
        godzin dziennie? Dłubać w nosie? A za dostęp i tak płaci się ryczałtowo.
    • zaholec Święta racja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.03.03, 07:42
      Witaj,
      nie przesadzasz !!!
      To jak najbardziej słuszne podejście do pracy. Twoi pracownicy mają albo za
      mało pracy albo za mało szacunku do pracy. Jeśli nie reagują na Twoje,
      właściciela i pracodawcy, ostrzeżenia i sugestie to należy poszukać na ich
      miejsce ludzi, którzy z szacunkiem podejdą do możliwości zarabiania pieniędzy.
      Na Twoim miejscu poinformowałbym ich o rozpoczęciu procesu rekrutacji nowych
      pracowników i polecił dokończenie wszelkich spraw i projektów, którymi się
      teraz zajmują. Oczywiście proces należy podzielić na etapy ale z tym sobie
      poradzisz.
      Z pozdrowieniami z głębi serca płynącymi.
      • negra28 Re: Święta racja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.03.03, 12:32
        dzięki serdeczne,naprawdę
        Miłego dnia
    • Gość: rolnik Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.03, 17:07
      ...to lepsze niż robienie blokad na drogach
      • Gość: Dr Frankenstein Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: benkovski:* / 192.168.2.* 21.03.03, 18:36
        Dyskusja stala sie zupelnie jalowa. Po fazie konkretnych pytan i odpowiedzi
        nastapila faza skakania sobie do oczu. Ostatnie posty nic konkretnego nie
        wnosza. Czyzby to posmak weckendu, czy niesmaku, znudzenia tematem lub jego
        wyczerpaniem. Pierwsze dwie fazy obrazuja typowo polskie podejscie do sprawy.
        Trzecia to rezultat "slomianego ognia" dwoch poprzednich, po czym nastepoje
        destrukcja i samouzalanie sie nad soba typu dno; co ja moge na to poradzic;
        jaka placa taka praca /sic!/; co sie bede wysilal itd.,itp. Ludzie wezcie sie w
        garsc i nie szukajcie bledow w innych. Jest to zbedna strata energii, ktora
        mozna skierowac w strone polepszenia wlasnej sytuacji i pozycji. Sukces mozna
        osiagnac i na posadzie panstwowej i na prywatnej, ale zalezy on od naszej
        wlasnej motywacji. Z kazdej sytuacji jest wyjscie - o ile oczywiscie zalezy nam
        na jej zmianie.
        • Gość: pracodawca Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.03, 20:00
          Gość portalu: Dr Frankenstein napisał(a):

          > Dyskusja stala sie zupelnie jalowa. Po fazie konkretnych pytan i odpowiedzi
          > nastapila faza skakania sobie do oczu. Ostatnie posty nic konkretnego nie
          > wnosza. Czyzby to posmak weckendu, czy niesmaku, znudzenia tematem lub jego
          > wyczerpaniem. Pierwsze dwie fazy obrazuja typowo polskie podejscie do sprawy.
          > Trzecia to rezultat "slomianego ognia" dwoch poprzednich, po czym nastepoje
          > destrukcja i samouzalanie sie nad soba typu dno; co ja moge na to poradzic;
          > jaka placa taka praca /sic!/; co sie bede wysilal itd.,itp. Ludzie wezcie sie
          w
          >
          > garsc i nie szukajcie bledow w innych. Jest to zbedna strata energii, ktora
          > mozna skierowac w strone polepszenia wlasnej sytuacji i pozycji. Sukces mozna
          > osiagnac i na posadzie panstwowej i na prywatnej, ale zalezy on od naszej
          > wlasnej motywacji. Z kazdej sytuacji jest wyjscie - o ile oczywiscie zalezy
          nam
          >
          > na jej zmianie.


          Jakbyś to mnie z ust wyjął.



          "Proletariuszki byłych PGR, łączcie się"
          • Gość: Dr Frankenstein Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: benkovski:* / 192.168.2.* 23.03.03, 20:41
            Jest 23.03.03. /czasu polskiego 20.35/. Ruch na Forum - 0!
            Wasz psychoterapeuta Dr Frankenstein - Drodzy Pracodowcy i Drodzy Pracobiorcy -
            jest do Waszej dyspozycji 24 godziny na dobe /stawka do uzgodnienia wg
            rezultatow/.
            Czy ktos z Was ma odwage zaprzeczyc moim konkluzjom na tym Forum?
            Terapia indywidualna e-mail: Dr_Frankenstein@gazeta.pl
            • Gość: Lena Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy IP: 80.48.96.* 23.03.03, 21:42
              Odzywam się właściwie Pro forma, bo ja jestem. Na forum nie ma dyskutantów z
              powodu - myślę - dogłębnego wyczerpania tematu.
              Nie masz chyba rozeznania rynku, na tym forum nie oferuj usług psychoterapeuty,
              tu doradzać chce większość. Poza tym również kwalifikacje wydają się
              iluzoryczne.
              • dr_frankenstein Sprostowanie + pro Lena 23.03.03, 22:21
                Informuje PT Klientow, ze Wasz Dr Frankenstein odpowiada na priv.e-
                mail:dr_frankenstein@gazeta.pl>
                BRAWO!LENO! Mam doskonale rozeznanie!!!(?)!!! Prosze o konkrety!. Jestes
                pierwsza osoba od +- 24 godz., ktora okazala jakas aktywnosc na TYM Forum.
                Moje konkluzje zyskaly potwierdzenie.Bede sie cieszyl na wszelka wymiane zdan.
                Sluze pomoca!!!(;-?))))))))))))))))))))))))))WSZYSTKIM !!!!!!!
                p.s.
              • dr_frankenstein Sprostowanie + Re:Lena 23.03.03, 22:26
                Informuje PT Klientow, ze Wasz Dr Frankenstein odpowiada na priv.e-
                mail:dr_frankenstein@gazeta.pl>
                BRAWO!LENO! Mam doskonale rozeznanie!!!(?)!!! Prosze o konkrety!. Jestes
                pierwsza osoba od +- 24 godz., ktora okazala jakas aktywnosc na TYM Forum.
                Moje konkluzje zyskaly potwierdzenie.Bede sie cieszyl na wszelka wymiane zdan.
                Sluze pomoca!!!(;-?))))))))))))))))))))))))))WSZYSTKIM !!!!!!!
                p.s. Strona laduje sie pi x drzwi - dla mnie - admin weckenduje. 30 min.nie
                moge wyslac sprostowania. TO TEZ DAJE DO MYSLENIA - nie mnie, Wam!!!!!!!!!!!!!!
                /Temat do przypomnienia i wnioskow :Forumowanie w czasie pracy/.
                • Gość: Lena Dr_Frankenstein IP: 80.48.96.* 23.03.03, 23:21
                  dr_frankenstein napisał:

                  > Informuje PT Klientow, ze Wasz Dr Frankenstein odpowiada na priv.e-
                  > mail:dr_frankenstein@gazeta.pl>
                  > BRAWO!LENO! Mam doskonale rozeznanie!!!(?)!!! Prosze o konkrety!. Jestes
                  > pierwsza osoba od +- 24 godz., ktora okazala jakas aktywnosc na TYM Forum.
                  > Moje konkluzje zyskaly potwierdzenie.Bede sie cieszyl na wszelka wymiane zdan.
                  > Sluze pomoca!!!(;-?))))))))))))))))))))))))))WSZYSTKIM !!!!!!!
                  > p.s. Strona laduje sie pi x drzwi - dla mnie - admin weckenduje. 30 min.nie
                  > moge wyslac sprostowania. TO TEZ DAJE DO MYSLENIA - nie mnie,
                  Wam!!!!!!!!!!!!!!
                  > /Temat do przypomnienia i wnioskow :Forumowanie w czasie pracy/.

                  Naprawdę uważam,że temat jest wyczerpany. Nie przekonasz osoby z mentalnością
                  biorcy, że do pracy nie przychodzi się podpisać listy obecnosci, że wcale tak
                  nie jest że jak już jest w pracy to pracodawca ma za to zapłacić, że jak
                  zatrudnił kiedyś 50 osób to musi je utrzymać. Może jednak okazać się mimo
                  głęboko komunistycznych korzeni zakładu pracy, że w tej firmie znajdzie się
                  menager i postanowi nie dopuścić zakładu do upadku i ogromną część ludzi
                  pozwalnia lub też nie znajdzie się i zakład padnie. W obydwu przypadkach osoba
                  z mentalnością biorcy będzie czuła się głęboko i niesłusznie pokrzywdzona. Nie
                  przekonasz człowieka który dotychczas pozorował pracę, że bez pilnowania i
                  dozoru można w ogóle pracować a już napewno nie wydajnie, twórczo i z
                  satysfakcją. Ja osobiście znam duzo więcej ludzi pracujących z satysfakcją,
                  duzo i uczciwie ale i takich z mysleniem "socjalistycznym" też znam kilku. I
                  nie przekona takiego,że coś od niego zależy.
                  Pozdrowienia.
            • anahella Re: 'Forumowanie' na koszt pracodawcy 23.03.03, 21:59
              Gość portalu: Dr Frankenstein napisał(a):

              > Jest 23.03.03. /czasu polskiego 20.35/. Ruch na Forum - 0!

              Cos w tym jest. Fakt, ze wiekszosc forumowiczow w niedziele nie wchodzi
              zniecheca to mnie - forumujaca tylko z domu - do wchodzenia, bo wiekszosc
              ludzi, ktorych lubie nie ma w domu dostepu do internetu. Zreszta jest
              niedziela - ja postanowilam odpoczac od komputera. Spacer, mily gosc, to lepszy
              sposob na spedzanie czasu.
              • dr_frankenstein Forumowanie ... /DO ADMINA!!!/ 23.03.03, 23:27
                Od czasu, kiedy temat pokazal sie na "tapecie", publikuje swoje spostrzezenia
                pod imieniem "Dr Frankenstein",ktorego uzywam w swoich postach w PL i nie
                tylko - przestrzeni internetowej /mysle, ze do tej pory nie naruszylem zasad
                korzystania z internetu w ramach GAZETY/. Od tego czasu minely 3 /trzy/
                weckendy, podczas ktorych: trudno jest sie dostac na w/w FORUM, trudno
                korespondowac - za czym - trudno komunikowac sie z uczestnikami TEGO Forum. Nie
                chce prowokowac Admina pytaniem, czy ON aktywuje sie w przestrzeni internetowej
                TYLKO w dni powszednie? Nie mam prawa pytac, kto wywolal TA dyskusje, ale chce
                w niej uczestniczyc. Jestem LEGALNYM uzytkownikiem internetu, mam legalny e-
                mail w GAZECIE. Dlaczego tak trudno mi z niego korzystac w sobote i w
                niedziele? Wnioski wyciagam ze sposobu udzialu w tym Forum w dni wolne od
                pracy: mam problemy z wejsciem na Forum i przypuszczam, ze nie jest to tylko
                moim problemem. Gratuluje Lenie, ze udalo jej sie dostac na to Forum. Wg mnie
                problem istnieje - nie tylko dla statystykow! Jestem do dyspozycji. Dr
                Frankenstein
                • Gość: pracodawca Re: Forumowanie ... /DO ADMINA!!!/ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 23:47
                  dr_frankenstein napisał:

                  > Od czasu, kiedy temat pokazal sie na "tapecie", publikuje swoje spostrzezenia
                  Gratuluje Lenie, ze udalo jej sie dostac na to Forum. Wg mnie
                  > problem istnieje - nie tylko dla statystykow! Jestem do dyspozycji. Dr
                  > Frankenstein


                  Szanowny Drogi Dr_Frankenstein!

                  Z wielkim uznaniem podziwiam Pańską wolę pomocy osobom uzaleźnionym
                  lenistwem, tzw. homosovietykius. Mam nadzieję, że Pańska pomoc biorcom,
                  np. Lenie pomoże odnaleść się w obecnej rzeczywistości, uda się Panu
                  przekazać im informację, że w życiu trzeba być mobilnym, samemu tworzyć
                  swoją rzeczywistość, a nie liczyć tylko na dawców.

                  Z poważaniem
                  dawca-pracodawca
                  • dr_frankenstein Re: Forumowanie ... do pracodawcy 24.03.03, 02:12
                    Nie dziele ludzi na homosovietikus i innych. Problem istnieje niezaleznie
                    od "post" lub "pro" orientacji.Fakt, ze jest zjawiskiem notorycznym w krajach
                    bylego bloku socjalistycznego. Dla mnie unizeniem jest tzw.przyjecie Polski do
                    Europy. Kiedy Polska - szanowni kowale naszej swietlanej przyszlosci - z tej
                    Europy wyszla? Jezeli politycy maja kompleks nizszosci, nie ma co sie dziwic
                    spoleczenstwu, ze ma kolana sine od przyklekow. Przyklad idzie z gory. Dopuki
                    bedziemy sie ogladac na swojskich politykow, obojetnie jakiej masci - doputy
                    bedziemy w Ciemnogrodzie.
                    • Gość: dawca_pracodawca Re: Forumowanie ... do pracodawcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 14:37
                      dr_frankenstein napisał:

                      > Nie dziele ludzi na homosovietikus i innych. Problem istnieje niezaleznie
                      > od "post" lub "pro" orientacji.Fakt, ze jest zjawiskiem notorycznym w krajach
                      > bylego bloku socjalistycznego. Dla mnie unizeniem jest tzw.przyjecie Polski
                      do
                      > Europy. Kiedy Polska - szanowni kowale naszej swietlanej przyszlosci - z tej
                      > Europy wyszla? Jezeli politycy maja kompleks nizszosci, nie ma co sie dziwic
                      > spoleczenstwu, ze ma kolana sine od przyklekow. Przyklad idzie z gory. Dopuki
                      > bedziemy sie ogladac na swojskich politykow, obojetnie jakiej masci - doputy
                      > bedziemy w Ciemnogrodzie.


                      Szanowny Dr_Frankeisztein!

                      Rozumiem Pańskie obawy na temat homosovietikus. Ale homosovietikus
                      jest nie stanem postawy pacjenta ,a poprostu wirusem atakującym mózg
                      pacjenta. Dając Panu przykład niejakiej Leny, chciałem dać przykład
                      działania wirusa. Daję Panu następny przykład: są tu posty osoby,
                      która zaatakowana przez ten wirus, zamiast poświęcić się pracy, przeszła
                      do dziedziny astrologi(namawia innych).Tam w godzinach nocnych , przekłada
                      karty w tarocie, przy okazji ciągnąc za ogon, raz rycerza, raz pazia.
                      Z dalszą częścią Pańskiego listu się zgadzam, z zastrzeżeniem, że wspaniale
                      byłoby wstąpić do NAFTY. Tam widzę przyśłość tego narodu


                      Dawca_pracodawca

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka