Mój czterolatek powiedział mi dziś rano, że "pani Ania go nie lubi i że jest okropny". W przyszłym tygodniu pójdę dowiedzieć się o co chodzi.
Wiem, że syn już kilka razy stał w kącie, więc jest jakiś problem z zachowaniem. Nie jestem matką, która nie pozwoli złego słowa o swoim aniołeczku i razem z mężem staramy się rozsądnie wychowywać dziecko, ale czy pani w przedszkolu (pani Ania nie jest nauczycielką tylko pomocą) może się tak zwracać do dziecka?
Nie ukrywam, że mi się to nie podoba